post Avatar

Opublikowane 10.09.2018 18:12 przez

Rafal Bienkowski

Można zażartować, że w siatkówce jedyną pewną rzeczą są już chyba tylko trzy odbicia. Im bardziej schodzimy z parkietu w głąb gabinetów działaczy, tym więcej „innowacji”. Przy okazji mistrzostw świata we Włoszech i Bułgarii kolejny raz przekonujemy się, że coś takiego jak sztywny regulamin imprezy nie istnieje, a zamiast niego jest tylko świstek papieru, na którym można wygumkować lub dopisać co się chce. Chociaż parodystyczne turnieje, w których jawnie sprzyjano gospodarzom, a porażki w cudowny sposób zamieniały się w zwycięstwa, nie są żadną nowością.  

Włosi i Bułgarzy tym razem wzięli gumkę, żeby uszczuplić meczowe protokoły. Zamiast zwyczajowych 14 zawodników, każda z reprezentacji miała mieć możliwość wysłania na parkiet i do kwadratu dla rezerwowych łącznie 12 graczy. Odzew trenerów był natychmiastowy: szkoleniowcy zawiązali koalicję i naskoczyli na gospodarzy oraz FIVB z petycją, że na takie aneksy absolutnie się nie zgadzają. Okrojenie składów meczowych obniżyłoby potencjał zespołów, a dobrym tego przykładem byłaby nasza reprezentacja, która dysponuje wyrównaną czternastką i Vitalem Heynenem, który uwielbia rotować składem. Runąłby też jego misterny plan z zabraniem na mundial tylko trzech środkowych i aż trzech atakujących. Belg musiałby bowiem pewnie odesłać na trybuny jednego bombardiera. Światowa federacja na szczęście jednak ugięła się i kuriozalna korekta nie przeszła.

Skąd w ogóle taki pomysł w głowach organizatorów? Wersja oficjalna mówi o oszczędnościach (rozumiemy, że dwaj gracze zostaliby też wypędzeni z hotelu i nie dostaliby jeść), nieoficjalna o tym, że Włosi i Bułgarzy chcieli dzięki temu wyrównać swoje szanse, bo przez kontuzje mają krótkie ławki.

Dziwactw jest jednak więcej. Kolejny dotyczy tego, które zespoły awansują z drugiej rundy do finałowej „szóstki”. Najpierw rzut oka na ogólną drabinkę, bo będzie łatwiej to ogarnąć:

MWCH_2018_Formula_Table

Jak widać, do drugiej fazy awansują po cztery najlepsze drużyny z każdej z sześciu grup. Dla przykładu, gdyby Polacy wygrali swoją, trafiliby do zestawu „H” pozostając w Warnie. Z drugiej rundy do strefy pucharowej awansują z kolei zwycięzcy grup oraz – to ważne – dwie drużyny z drugich miejsc. Ale wcale nie dwie najlepsze ogólnie, jak mówiło się wcześniej. Gospodarze wymyślili sobie później, że do dalszej fazy przejdzie bowiem jedna najlepsza ekipa z miast włoskich i jedna z miast bułgarskich. Czyli gdyby nasi zajęli w swojej grupie drugie miejsce, nie musieliby patrzeć na rozstrzygnięcia z grup E i F. A więc istnieje scenariusz, w którym do fazy pucharowej wskoczy drużyna z gorszym dorobkiem, tylko dlatego, że znalazła się w takim, a nie innym mieście.

Co jeszcze? Jeśli ktoś myśli, że pierwsza runda odbywać się będzie według takich samych zasad, jak było u nas w 2014 r., to jest w błędzie. We Włoszech i Bułgarii zespoły, które awansują do kolejnej rundy, „zabiorą” ze sobą punkty wywalczone ze wszystkimi rywalami. Gdzie w Polsce w dalszej fazie liczył się tylko dorobek zdobyty z innymi ekipami, które wyszły z grupy. To akurat sensowny ruch, bo przynajmniej w teorii nie będzie nieważnych meczów, ale na gospodarzy oraz FIVB i tak spadają gromy, bo znów gra się inaczej.

I kolejny raz wraca pytanie – jakim cudem przez tyle lat nie doczekaliśmy się jednego, sztywnego regulaminu imprez mistrzowskich? Dlaczego co turniej, to grzebanie w papierach? Dlaczego światowa federacja pozwala ustawiać klocki pod gospodarzy? Dlaczego kibice przy każdym kolejnym turnieju muszą studiować turniejowe handbooki?

„Takiego burdelu nie widziałem”

Afera z protokołami pewnie nie byłaby taka głośna, gdyby nie fakt, że to Włosi zaserwowali nam w przeszłości najbardziej parodystyczny mundial. Turniej z 2010 r. przeszedł do historii jako promujący cwaniactwo, kalkulowanie co bardziej się opłaca, wygrana czy porażka. Do tego gospodarze tak ustawili drabinkę, aby różami usłać sobie drogę do strefy medalowej (grali z Egiptem, Japonią i Iranem).

To była impreza, gdzie porażki w cudowny sposób zamieniały się w zwycięstwa. Najsłynniejszym meczem, który był jawnym wałkiem, była potyczka Brazylijczyków z Bułgarami w drugiej rundzie, gdzie Canarinhos przegrali gładziutko 0:3 (18:25, 20:25, 20:25). Mecz miał wyłonić zwycięzcę grupy, a tak akurat się ułożyło, że wątpliwą nagrodą za pierwsze miejsce był mecz z mocną Kubą w kolejnej fazie. Brazylijczykom nie za bardzo podobała się taka perspektywa, dlatego odpuścili mecz. Trener Bernardo Rezende posłał do boju rezerwy, a na rozegraniu zamiast syna Bruno zagrał… atakujący Theo. Młody Rezende musiał zostać w hotelu, bo powalił go tajemniczy ból żołądka.

O tym, jak chore były tamte mistrzostwa, na własnej skórze przekonali się też biało-czerwoni prowadzeni wówczas przez Daniela Castellaniego. Polacy dostali w grupie mocnych Serbów, solidnych Niemców i słabą wtedy jeszcze Kanadę. W ostatniej kolejce mierzyli się z rywalami z Bałkanów. Stawką spotkania było nie tylko pierwsze miejsce w grupie, ale przede wszystkim zestaw rywali w kolejnej rundzie. Skończyło się tym, że Serbowie chcąc znaleźć się w o wiele łatwiejszej grupy z Kubą i Meksykiem, podłożyli się (1:3 w setach 19:25, 18:25, 25:21, 23:25). Polacy jako zwycięzcy byli z kolei skazani na Brazylię i Bułgarię. I było pozamiatane, skończyło się na łomocie i miejscach 13-18.

Ale co się pocieszyliśmy z wygrania grupy, to nasze…

26.09.2010, TRIESTE, SIATKOWKA, MISTRZOSTWA SWIATA, POLSKA - NIEMCY, TRENER DANIEL CASTELLANI, BARTOSZ KUREK (POL), RADOSC PO WYGRANYM MECZU, FIVB MEN'S WORLD CHAMPIONSHIP, POLAND - GERMANY, FOT. TOMASZ JASTRZEBOWSKI / FOTO OLIMPIK / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

Tak imprezę w Italii wspominał później rozgrywający Paweł Zagumny: – To był dziwny system gry, można było sobie wybrać ścieżkę łatwiejszą bądź trudniejszą poprzez wygrywanie lub przegrywanie. Stworzyli go Włosi pod reprezentację Anastasiego, żeby dojść jak najwyżej, nie spotykając na swojej drodze żadnego mocnego przeciwnika. My na tym się nacięliśmy. Wygraliśmy mecz z Serbią, który nie decydował o niczym. Paradoksalnie, przegrywając go, mielibyśmy łatwiejszych przeciwników w dalszej fazie rozgrywek. W ten właśnie sposób Serbowie dotarli aż do półfinału, natomiast my, zdecydowani zwycięzcy grupy, trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowanych Bułgarów oraz najmocniejszych Brazylijczyków. Oba mecze zostały przez nas wyraźnie przegrane 0:3. W finale Brazylia pokonała Kubę, po raz trzeci z rzędu zdobywając mistrzostwo świata. W meczu o trzecie miejsce Serbowie wygrali z Włochami, którym nie pomogły, jak widać, nawet kombinacje z regulaminem rozgrywek.

Po mistrzostwach Castellani został zwolniony. Jedni brali go w obronę, bo jednak grał z Serbią uczciwie, inni krytykowali. Wśród tych drugich znalazł się m.in. były trener żeńskiej kadry Andrzej Niemczyk. Jego zdaniem jeśli system rozgrywek stwarza jakieś możliwości, należy z nich skorzystać. – Jeśli system rywalizacji daje ci możliwość wyboru, to byłbyś głupcem, wybierając fiata 125p zamiast nowiutkiego modelu porsche (…) Argentyńczyk nie wyleciał z posady selekcjonera Polaków za złe wyniki. Stracił pracę dlatego, że był harcerzykiem. Tego nikt nie napisze i nie powie. Ja mogę mówić szczerze: finansowo na harcerstwie Castellaniego, który podczas mistrzostw świata we Włoszech postanowił grać uczciwie i się nie podkładać, stracił Polsat Sport, „Przegląd Sportowy” i sponsorzy związani z siatkówką – pisał w jednym ze swoich felietonów w „PS” Niemczyk.

Piotr Dudek, najsłynniejszy polski sędzia siatkarski, który prowadził mecze na największych imprezach włącznie z igrzyskami olimpijskimi, gwizdał na tamtym mundialu. Zapytaliśmy go, jak wspomina włoski turniej.

Maczanie paluchów przez nieodpowiednie osoby w regulaminach wypaczyło sens grania. Ale co my mogliśmy zrobić? Sędzia idzie na mecz i ma sędziować. Niby jest jakiś punkt, że jeśli drużyna nie chce grać uczciwie, to można ją ukarać, ale jak udowodnić, że zespół nie chce grać? Jak udowodnić, że zawodnik oszukał komisję medyczną, przez co drużyna została bez rozgrywającego? Albo jak udowodnić, że gracz z premedytacją odbiera zagrywkę w sufit. Zawsze powie, że akurat źle wykonał ten element techniczny. To bardzo ciężkie tematy – mówi i dodaje: – My po prostu z kolegami wychodziliśmy i sędziowaliśmy te dziwne mecze. Chociaż ja na szczęście byłem poza tą śmieszną grupą. W pierwszej rundzie gwizdałem w Weronie w grupie z Kubą i Brazylią i tam grało się jeszcze normalnie. Największe jaja były w drugiej fazie. Chciałbym, żeby w tym roku nie było takiego skandalu, bo cierpi na tym cała dyscyplina.

W język nie gryzie się też Jerzy Mróz. Członek zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej i organizator Memoriału Huberta Wagnera z bliska śledził rywalizację na Półwyspie Apenińskim.

Włosi odwalili wtedy niezły numer. Czułem się zażenowany oglądając tamten turniej. Pamiętam jak na lotnisku spotkaliśmy Raula Lozano, który akurat prowadził Niemców. Jeden z kolegów złapał go za głowę i mówi „cześć, kombinatore!”. Bo jego drużyna też coś kombinowała – mówi Mróz i dotyka przy okazji tematu samej organizacji imprezy z perspektywy kibica: – W życiu większego burdelu nie widziałem. Na halę każdy mógł wnieść co tylko chciał, miałem bilet w danym sektorze, pracownik ochrony mówił tylko „siedźcie tam, gdzie wolne”. Poszliśmy do loży i nikt nas nawet nie ruszył. Komedia. U nas w porównaniu do tego, to jest majstersztyk.

Sędzia ze wstydu aż uciekał po kątach

Ale żeby nie było, że reprezentacja Polski zawsze była pokrzywdzona. We Włoszech byliśmy harcerzykami, ale już podczas mistrzostw Europy w 2011 r. w Austrii i Czechach (tutaj organizatorem był akurat CEV, ale on też ma sporo za uszami) to my byliśmy cwaniakami wykorzystującymi dziurawy system rozgrywek. I jak pamiętamy, dało to nam ostatecznie nawet brązowy medal.

Przypomnijmy. Biało-czerwoni w ostatnim grupowym meczu grali ze Słowacją. Opłacało się im przegrać ze znacznie niżej notowanym rywalem, bo dzięki temu zajęliby w grupie trzecie miejsce i uniknęli w ewentualnym ćwierćfinale Rosjan. Prowadzący Polaków Andrea Anastasi największe gwiazdy schował więc w kwadracie dla rezerwowych, w ich miejsce posłał na parkiet młodziaków i skończyło się na wymarzonym 1:3. Włochowi trzeba jednak oddać, że przynajmniej nie próbował się po wszystkim wybielać, tylko wprost przyznawał, że takie są po prostu realia.

Panowie z FIVB zawsze namiętnie też mieszali w regulaminie Ligi Światowej. Chodziło zarówno o często zmieniający się kształt drabinki, jak i to, co decyduje o kolejności miejsc w tabeli przy takiej samej liczbie zdobytych punktów. Piotr Dudek: – My w tej chwili narzekamy na Włochów, ale przypomnę, że kiedyś zrobiono system pod nas. Wróćmy chociażby do finału Ligi Światowej w Gdańsku w 2011 r., gdzie ni z gruszki, niż pietruszki zmieniono nagle, że liczą się zwycięstwa, a nie małe punkty (ratio – przyp. red.). A przecież Polacy nie mieli ich wystarczająco, żeby wyjść z grupy. Ja tam byłem akurat rezerwowym sędzią i lekko uciekałem po kątach, żeby nie rozmawiać z niektórymi ludźmi zainteresowanymi zmianami w regulaminie.

O pewnych subtelnych zmianach w przebiegu imprezy głośno było też przed czterema laty podczas MŚ na naszej ziemi. Najgłośniej krzyczeli tu Brazylijczycy, którzy byli zwycięzcami grupy w drugiej rundzie, a w nagrodę kazano im przenieść się z Katowic do Łodzi. Twierdzili, że dobra gra nie dała im żadnej przewagi. Brazylijczycy skarżyli się też, że drużyna wcześniej nie miała informacji o przeprowadzce i dowiedziała się o niej „tuż przed północą”. A później wykłócali się jeszcze, że kiedy Polacy mieli wolny dzień między meczami, oni grali dzień po dniu.

Moje prywatne odczucie jest takie, że to najmniejszy problem. Zmiana miasta jednak nie miała wpływu na przebieg turnieju, wszędzie boisko ma takie same rozmiary. Najgorsze jest to grzebanie w drabinkach i ustawianie ich pod siebie, tak jak zrobili wtedy Włosi w Trieście. To jest chore – przekonuje Jerzy Mróz.

Dlaczego siatkówka nie podąża drogą futbolu, gdzie zasady rozgrywania największych turniejów są z góry ustalone i niepodważalne? Nasi rozmówcy są zgodni – przede wszystkim dlatego, że FIVB jest bardzo podatna na wpływy krajowych federacji. A dzieje się tak, ponieważ chętnych do organizacji największych imprez wcale nie ma tak wielu. Wystarczy wspomnieć, że w XXI w. tylko my organizowaliśmy turniej finałowy LŚ aż cztery razy. Także o znacznie bardziej prestiżowy mundial nie wszyscy chcą się bić, czego dowodem jest to, że Japonia organizowała go w 1998 i 2006 r., a kreatywni Włosi w 2010 i 2018 r. A pamiętajmy, że dla FIVB te imprezy to dwa główne źródła utrzymania, dlatego działacze są bardzo elastyczni względem gospodarzy, w wielu sprawach idą im na rękę. I takim była także pierwotna zgoda na zmiany w feralnych protokołach meczowych.

Gdyby to przeszło, byłby totalny kabaret. Aczkolwiek formalnie takie zmiany wprowadzać można, bo o ile FIVB ma swoje ogólne przepisy, to jednak przy każdej imprezie są jeszcze tzw. przepisy organizacyjne. Dlatego regulaminy dotyczące rozstawiania drużyn są tak dziwne. Prawda jest taka, że gospodarz zawsze ustawia system pod siebie – uważa Piotr Dudek.

Emerytowany już arbiter szczerze przyznaje, że niekiedy nawet on musi dobrze usiąść do przestudiowania reguł kolejnych turniejów. – Czasami ktoś mnie zaczepia i pyta o zasady danej imprezy. Radzę wtedy dokładnie przeczytać regulamin, rozpisać zespoły itd. Bo zwykły kibic czasami za cholerę nie będzie wiedział, o co chodzi.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Opublikowane 10.09.2018 18:12 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kaszanka
Kaszanka

To takie żenujące, wy cały czas patrzycie na tą pierd….. gałę w naszym kraju wierząc, że przyjdzie ten oto moment i Polonia Bytom zdobędzie Puchar Europy, Widzew będzie ogrywał giganty a Górnik będzie co sezon w LM.

A o siatkówce, ręcznej, czy żużlu, ch… k…. napier……. artykuły o podróżach, KTS-IE, rozmów o niczym z KIMŚ, czy mikroskopijnych klubach. Dlaczego o tym mówię? BO PATRZĘ NA TYCH SKUR….. Z MISJI NA MARSA, PS, TVP SPORT i innych i k… tylko o tej pierd….. piłce i jej FATALNYM STANIE, kur… o pierd… życiu piłkarzy i ich decyzjach. Przepraszam po raz drugi za ten pogardliwy język, ale ja już po prostu nie mogę ;( płakać mi się chce, bo w piłce jest jeszcze gorzej niż 15 lat temu, a Smokowski i inni będą tumanić, że kurwa piłka u nas idzie do przodu 🙁

kasztan
kasztan

Chyba trochę przesadzasz z tym narzekaniem na weszlaków, przecież to od początku miał być portal ściśle piłkarski, a nie ogólnosportowy. Bardzo fajnie się złożyło że wraz ze startem radia, Stano pozbierał paru dziennikarzy z innych dyscyplin i teraz kilka artykułów o innych sportach się regularnie pojawia. chłopaki z „misji” mówią tylko o tym co jest popularne, przecież oni mówią o ekstraklasie nawet jej nie oglądając więc daj sobie z nimi spokój. ja też chciałbym więcej o żużlu ale podejrzewam że Łopaciński i tak ma już za dużo na głowie żeby jeszcze pisać artykuły na weszło.

Kaszanka
Kaszanka

kasztan, ja do niczego nie zmuszam aby zmieniał swój harnonogram, zainteresowania, czy życie, ale mam swój punkt widzenia, rozumiem oczywiście, że moja wypowiedź powyżej nie jest wyszukana i kulturalna, i może być odebrana jako wypowiedź frustrata. A primo, mam zainteresowania które są lekko mówiąc niszowe (chodzi mi tu tylko o sport). 😉

Utyje szarańcza
Utyje szarańcza

A to Ty jesteś tym gościem co przechodzi do vege baru i robi gównoburze obsłudze dlaczego nie może zamówić schabowego.

Kaszanka
Kaszanka

Bardziej, dlaczego w menu nie ma kaszanki z dodatkiem pokrojonej kiełbaski i cebulki.

efrenbatareyes
efrenbatareyes

W hipokryzji zawsze jesteśmy mocni. W piłce zmieniają liczbę uczestników w turnieju, zmienili mecze towarzyskie na LN, zmieniała się LM. puchar uefa, trudno to inaczej nazwać niż zmiany w regulaminie. A odpuszczanie meczu w piłce to temat stary jak sama dyscyplina. Jeśli dwie drużyny potrzebują remisu do awansu – taki pada. Już tak nie cukrujcie tej piłce.

Joopiter
Joopiter

Tyle, że zmiany są zawsze dużo wcześniej ogłaszane i każdy wie, jakie będą zasady kwalifikacji czy gry w danym turnieju. W siatkówce często dowiadujesz się o zmianach za pięć dwunasta. Nie mówiąc już o takim skurwysyństwie jaki był na tych MŚ we Włoszech (masz to opisane w artykule) i ordynarnym układaniu drabinki pod gospodarza. W piłce nie do pomyślenia, „u nas” nawet jak w LM rok po roku wpadną na siebie te same drużyny to pojawiają się teorie spiskowe i padają podejrzenia o „grzanie kulek”, tak więc wszyscy są dość wyczuleni na sprawy fair play w tym aspekcie.

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz
Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Joopiter: wszyscy wyczuleni i podejrzewają o grzanie kulek, to powiedz mi w takim razie dlaczego co rundę w LM i LE jest losowanie? Dlaczego nie rozpisuje się drabinki jak na MŚ na cały sezon po losowaniu grup? Zresztą… czy w zeszłym sezonie Roma nie zaczęła sprzedawać biletów na mecz półfinałowy z Liverpoolem już przed losowaniem? Wiedzieli, że trafią na Liverpool i wiedzieli, który z dwumeczu zagrają u siebie…

Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020
Blogi i felietony
02.08.2020

Patryk, pośmialiśmy się, fajnie było, ale pora pograć w piłkę

Już nie będzie Patryka Lipskiego w następnym sezonie w Lechii. Jest na testach medycznych w Piaście. Świetne liczby w lidze: zero goli, jedna asysta (w ostatniej kolejce), zero kluczowych podań. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez miesiące. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te popisy. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze momenty Artura Boruca

Artur Boruc jest legionistą. To na meczu Pogoń Siedlce – Legia w 1988 zaczął łapać legijnego bakcyla. To tutaj dostał szansę i ją wykorzystał. O Legii nigdy jednak nie zapomniał, odwiedzając jej trybuny, potrafiąc przyjechać do Płocka by poprowadzić doping z klatki gości. ALE choć z tymi legijnymi legendami bywa, że mają pod górkę wszędzie […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Glik, Piszczek, Teodorczyk. Na jakie wielkie powroty liczymy w przyszłości?

Artur Boruc w Legii. Waldemar Sobota w Śląsku. Wcześniej Błaszczykowski w Wiśle Kraków. Młodzi masowo wyjeżdżają, ale starsi wracają. Może to nie jest jeszcze trend, ale na pewno fajna sprawa, która ubarwia polskie rozgrywki. Z tej okazji postanowiliśmy się zabawić i wybraliśmy grupę polskich piłkarzy, którzy mogliby – w bliższym lub dalszym wymiarze czasowym – […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Kwarantanna nie przyniosła refleksji. IV-ligowi kibice obrzucili autokar butelkami

Kibice czwartoligowej Legii Chełmża czekali na mecz swojej drużyny aż osiem miesięcy. Z tego zniecierpliwienia tak ich roznosiło, że na inauguracji nowego sezonu IV ligi.. obrzucili butelkami autobus z piłkarzami Cuiavii Inowrocław. – 300 meczów obejrzałem z Cuiavią, zdarzały się wyzwiska czy wulgarne gesty, ale żeby autobus obrzucać butelkami? – mówi Kamil Walczak, sekretarz klubu. […]
02.08.2020
Włochy
02.08.2020

Długoletnie rządy króla. Zlatan bije strzelecki rekord Serie A

Można czasem tą aurą Zlatana odczuwać znudzenie, ba, niektórych ma ona prawo irytować. Jego – nazwijmy to – specyficzne podejście do siebie i otaczającego świata bywa nużące, ale nie zapominajmy: to wciąż świetny piłkarz. Gdyby podobne zdania na swój temat wypowiadał jakiś marniak, byłoby to jak żart z komedii klasy E. A Zlatan? Zlatan jest […]
02.08.2020
Bukmacherka
02.08.2020

Wielki Kurs w eWinner! Wygrana Bucks po kursie 10.00!

Czy na zwycięstwie faworyta w NBA da się wyciągnąć stówkę minus podatek? Pewnie myślicie, że tak, ale tylko wtedy, kiedy zagra się za naprawdę konkretną stawkę. Nic bardziej mylnego! Wystarczy skorzystać z promocji „Wielki Kurs” w eWinner. Dzięki niej kurs na wygraną faworyta zostanie zwiększony do 10.00, więc wygrana będzie konkretna, nawet gdy mecz wytypujemy […]
02.08.2020
Włochy
01.08.2020

I po co było kończyć ten sezon, panie Lotito? Chyba tylko dla Ciro Immobile

Lazio po powrocie na boiska? Regularne lanie w lidze – zjazd formy, podczas której rzymianom punkty zabierał nie tylko Juventus i Milan, ale też Lecce oraz Udinese. Spadek z pozycji wicelidera na czwarte miejsce, ledwo dające udział w Lidze Mistrzów. W stolicy Włoch mogą się dziś zastanawiać, po co w ogóle wyrywano się do tego, […]
01.08.2020
Włochy
01.08.2020

Juventus kończy sezon porażką. Imponujący Zaniolo

Nie miał dzisiejszy mecz właściwie żadnej stawki poza kwestiami czysto prestiżowymi, dlatego Maurizio Sarri dał odpocząć większości podstawowych zawodników. Ale i tak mogła się podobać Roma, która w niezłym stylu pokonała na wyjeździe ukoronowany już wcześniej Juventus. Nicolo Zaniolo kolejny raz przypomniał, dlaczego tak ważne jest dla powodzenia rzymskiego projektu, by nie utracić 21-latka już […]
01.08.2020
Inne sporty
01.08.2020

Wróciło wielkie kolarstwo! Kwiatkowski tym razem bez zwycięstwa w Strade Bianche

Dwa lata temu był trzeci, rok temu trzeci, teraz wreszcie dopiął swego. Wout Van Aert z zespołu Jumbo-Visma triumfował w wyścigu Strade Bianche. Belg wyrwał się z liderującej grupy na dwanaście kilometrów przed finiszem i z zapasem trzydziestu sekund przeciął linię mety. Gorąca Toskania nie okazała się szczęśliwa dla Michała Kwiatkowskiego oraz Grega Van Avermaeta […]
01.08.2020
Anglia
01.08.2020

Mają to! Arsenal z Pucharem Anglii!

Często narzekamy, że finały przeróżnych pucharów są nudne, defensywne i generalnie można wyjść na spacer, a potem obejrzeć skrót, bo emocji – niezwiązanych ze stawką – nie ma tam za dużo. Ale finał Pucharu Anglii nie był taki. Dostaliśmy jakość. Dostaliśmy emocje. Zwroty akcji. Kontrowersje. Jednym zdaniem: działo się. A zwycięski z tego starcia wychodzi […]
01.08.2020