Nowa FIFA, nowe perełki. Wspominamy kozaków z Ultimate Team
Weszło

Nowa FIFA, nowe perełki. Wspominamy kozaków z Ultimate Team

Co roku obiecujemy sobie, że tym razem jej nie kupimy. Że „e tam, tym razem odpuszczę, a kupię za rok”. Że przecież ta FIFA sprzed roku wcale nie jest taka zdezaktualizowana względem młodszej o rok siostry. A koniec końców przychodzi wrzesień, zauważamy preoder nowego cacka od EA, nerwowo wklepujemy w pasek adresu stronę naszego banku i kończy się jak zwykle.

Tym razem nawet się nie czarujemy. FIFA jest już zamówiona, czekamy tylko na wysyłkę. Po co? Przecież w kumplami przy piwku moglibyśmy pograć starymi składami z wersji oznaczonej „osiemnastką”. A tryb kariery też szłoby pociągnąć przy FIFIE sprzed roku. Ale przecież największe emocje i najwięcej frajdy daje rozgrywka online. A najbardziej wciąga tryb Ultimate Team. Dla niewtajemniczonych – w dużym skrócie: tworzysz swój klub, grając z innymi zawodnikami z całego świata zdobywasz kasę i pniesz się po wirtualnych ligach na szczyt, za zarobioną w grze kasę kupujesz realnych zawodników i tworzysz z nich coraz lepszy zespół. Zaczynasz od składu kręcącego się wokół przykładowego Astiza i Jevticia, a kończysz na ekipie z Messim na fałszywej dziewiątce. Otwieranie paczek z piłkarzami, handlowanie zdobytymi kartami na ogromnym rynku, testowanie nowych ustawień. Generalnie – dużo emocji, praca organiczna i budowanie swojej pozycji w świecie FIFA Ultimate Team.

A już za niespełna miesiąc będziemy się cieszyć nowym FUT-em w „dziewiętnastce”. Ale zanim przyjdzie nowe, zanim zdobędziemy pierwsze monety i po raz pierwszy ruszymy w rynek, to czas na wspominki, czyli Galerię Sław FUT. Piłkarzy, których karty wspominamy z łezką w oku i których zapamiętaliśmy głównie przez to, że mieli kapitalne statystyki w którejś z wydań. Hall of Fame Ultimate Team przed wami, a w komentarzach podrzućcie tych, których najmilej wspominacie ze wszystkich edycji FUT.

Gabriel Agbonlahor – FIFA 12 – OVR 75

Tempo – 93. I to wszystko, co Gabby potrzebował w tamtej FIFIE. Miał go każdy gracz, który opanował do perfekcji granie na klepkę z wyjściem na pozycję. Oddawałeś piłkę do pomocnika, Agbonlahor ruszał za linię rywala – CYK! – prostopadłe podanie i gol. Na gościa nie było mocnych, a przy tym kosztował kompletne frytki. Mogłeś mieć napastnika gwarantującego średnią dwóch goli na mecz za cenę czterech/pięciu zwycięstw. Najgorzej było wtedy, gdy postawiłeś na mało zwrotnych, lecz silnych obrońców, a w ekranie ładowania zobaczyłeś skład przeciwnika ze snajperem Aston Villi w ataku… Wtedy miałeś do wyboru przeklinanie tego piekielnie szybkiego Anglika lub twardy reset konsoli.

Marcio Azevedo – FIFA 13 – OVR 69

Legenda kompilacji z najładniejszymi golami. Nieco anonimowy Brazylijczyk swoją popularność w grze od EA zawdzięcza pięciu gwiazdkom w sztuczkach, które dostał od researchera zajmującym się Botafogo. Nie wiemy, czy chłop rzeczywiście zna takie tricki piłkarskie, ale w tamtej FIFIE był jednym z nielicznych obrońców, który dostał maksymalny poziom sztuczek. Azevedo ze swoim afro, dość niską oceną ogólną i 5* w rubryce „skills” robił furorę w FIFIE 2013, ale w prawdziwym życiu nigdy wielkiej kariery nie zrobił.

Stephan El Shaarawy – FIFA 13 – OVR 81

Perfekcyjny skrzydłowy w wersji, która niezwykle ceniła techniczne strzały ku dalszemu słupkowi. A skrzydłowy Milanu ustawiany na lewym skrzydle i schodzący do prawej nogi to był cios w wątrobę każdego rywala, który nie potrafił sobie radzić z tym znanym schematem. El Shaarawy w tamtej FIFIE  był przepiękny – niezła szybkość, obłędny drybling i świetny strzał. A gdy na koniec sezonu w FUT pojawiła się niebieska karta Drużyny Roku, a ty mogłeś sobie na nią pozwolić, to byłeś w wirtualnym świecie graczy niczym siostrzeniec swojej ciotki ze Stanów za czasów PRL-u.

Taye Taiwo – FIFA 12 – OVR 79

Jedyny sensowny lewy obrońca Serie A w „dwunastce”. Stosunkowo niską ocenę ogólną rekompensował statystyką siły, szybkości i młotkiem w lewej nodze. Obok niego w składzie mogłeś mieć piłkarzy z OVR 85+, ale ten napakowany Nigeryjczyk i tak był najlepszy. 92 siły, 92 wytrzymałości, 90 szybkości, 85 siły strzału, 85 przyspieszenia – OOOGIEEEEEŃ!

Ignazio Abate – FIFA 13 – OVR 81

Abate to w ogóle legenda FUT – trudno znaleźć prawego obrońcę w Serie A w tej cenie, tak solidnego i tak szybkiego. Ale Włoch był prawdziwym kozakiem w FIFE 13, gdy dostał ogólną ocenę na poziomie 81, ale grał niczym Dani Alves i Maicon w jednym. Na prawej flance chodził jak przecinak. Lewoskrzydłowi z całego fifowskiego świata mieli po prostu przerypane, gdy naprzeciw nich wychodził ten blondwłosy defensor Milanu. Ostoja solidności od pierwszych edycji FUT.

Emmanuel Emenike – FIFA 13 – OVR 81

Chora karta. Po prostu chora. Powód rozpaczy graczy, którzy skleili skład za kilka milionów wirtualnych monet, a rozmontowywał ich rywal z reprezentantami ligi rosyjskiej za kilkanaście tysięcy. Wszystko dzięki Emmanuelowi Emenike, czyli buldożerowi z napędem atomowym. 93 przyspieszenia i 94 siły – czy potrzebowałeś czegoś więcej w FIFIE 13? Najtańszy czołg świata. Prawa noga zagłady. Postrach obrońców z tempem poniżej 70.

Adebayo Akinfenwa – FIFA 16 – OVR 64

Legenda. Gość, który dorobił się miana najsilniejszego piłkarza świata. W FIFIE mimo brązowej karty (czyli najniższej z możliwych) był rozchwytywany na rynku. Głównie dzięki niemal wymaksowanemu atrybutowi siły. Chudzinki z drużyny przeciwnej odbijali się od piłkarza Wycombe. A że biegał powoli, dryblować nie potrafił, strzelał też niecelnie? Co z tego, skoro nie sposób przegrać nim pojedynku bark w bark. Świetny był w każdej edycji, „szesnastkę” wybraliśmy na drodze losowania.

Yassine Chikhaoui – FIFA 15 – OVR 75

Nieznany szerzej Tunezyjczyk z Zurychu. Jakim cudem mógł zyskać taką popularność w trybie Ultimate Team? No, oczywiście – wystarczyło dać mu pięć gwiazdek w sztuczkach i dzięki temu cała społeczność FUT głowiła się nad tym, jak zmieścić go w składzie, a przy tym nie zdemolować sobie poziomu „chemii” w drużynie. Właściwie poza FIFĄ nigdy nie widzieliśmy go na oczy, bo – wybaczcie fani ligi szwajcarskiej – Super League nie oglądamy zbyt często.

Ronaldinho – FIFA 14 – OVR 82

Wjechał na salony aż miło. Był jednym z wolniejszym ofensywnych pomocników w grze, ale nikt nie dryblował tak jak on. Do kupienia za niewielkie pieniądze, łatwy do wkomponowania w brazylijski skład, a przy tym – ileż ta karta dawała frajdy! Świetnie biło się nim rzuty wolne, czarowało finezyjnymi strzałami po rogach bramki, no i te pięć gwiazdek w sztuczkach. Chyba żaden inny piłkarz w FIFIE nie zasłużył na ten najwyższy stopień wtajemniczenia w tricki tak, jak on.

David Luiz – FIFA 12 – OVR 82

Bronić nie umiał, głową grał przeciętnie, dość łatwo było go przepchnąć – na co komu taki obrońca? A chociażby na to, by ze swoim 79 tempa był w stanie przeciwstawić się rywalom, którzy rzucali do gry superszybkich napastników. Gdyby zabawa papier-kamień-nożyce była FIFĄ, to David Luiz był wtedy kamieniem na nożycowe prostopadłe podania.

Emile Heskey – FIFA 10 – OVR 77

Kończymy klasykiem, którego pamiętają już tylko weterani FUT. Osiem lat temu nikt nie strzelał głową tak, jak Emile Heskey. Wolny, ociężały, kiepsko podający, ale wystarczyło mieć dwóch nieźle wrzucających piłkę skrzydłowych i z Anglikiem w ataku mogłeś zdobywać świat. To też dowód na to, jak FIFA czasami potrafi się mylić. Dziewięć wersji wstecz Heskey był kozakiem, a w rzeczywistości był prototypem defensywnego napastnika. W reprezentacji rozegrał ponad 60 meczów i strzelił siedem goli…

***

Specjalnie w tej wyliczance nie postawiliśmy na Messiego, Ronaldo, Neymara czy innych kozaków z kartą Drużyny Sezonu. Jasne, byli lepsi, ale to zbiór kart legendarnych, które mógł mieć każdy i to w cenie srebrnego składu zawodników z Ekstraklasy. Przed nami nowy rok z Ultimate Team, nowe karty, nowe szukanie optymalnego składu, nowe rozdanie w wyścigu po najlepszych piłkarzy na rynku.

A jeśli chcielibyśmy dowiedzieć się z czym w ogóle ten Ulimate Team się je, bo niby wygląda fajnie, ale nie wiecie gdzie kliknąć i co kupić, żeby niczego nie popsuć, to wystarczy, że spędzicie sześć minut nad tym filmem. I wszystko stanie się jasne:

I jak? Wiecie już wszystko i teraz pozostaje zamówić FIFKĘ? To zerknijcie na ofertę sklepu RTV EURO AGD. A jeśli wszystko już załatwicie, to widzimy się na wirtualnym boisku. I wtedy zobaczymy, czy bardziej opłaca się kupować kozaków, ale bez chemii, czy oprzeć zespół na przeciętniakach z wysokim zgraniem.

I EJ SPORTS, CYNY GEJM!

KOMENTARZE (27)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
asddsa

1 gwiazdka dla stazysty za styl

Wojteksiurek

Ja jakoś potrafię się powstrzymać, ta cała karcianka opierająca się na absurdalnej zasadzie, że niby tylko piłkarze z jednej ligi potrafią prosto do siebie podać, nudziła mnie po max 2 godzinach (nie mówiąc już o tym, że po ludzku szkoda mi kabony na wydawanie jej na jakiejś wirtualne karty na kiju). Zresztą generalnie od lat te sportowe gierki są coraz słabsze, sto razy lepiej mi się gra w FIFY z ery PS3 albo nawet klasyczne Pro Evo z PS2, w których przynajmniej liczą się inne atrybuty niż szybkość (co w sumie udowadnia też ten artykuł xD)

A Heskey nie był zły mimo słabego dorobku bramkowego, gdyby był to by nie łapał się do reprezentacji gdzie jest taka konkurencja, pamiętam zestawienie, z którego wynikało, że z nim w składzie Rooney miał znacznie więcej miejsca i strzelał więcej oraz grał lepiej niż z kimkolwiek innym

theczarek

* wolę fify z ery PS3
* wolę fify gdzie nie liczy się szybkość

weź się człowieku zdecyduj :)
a sama fifa robvi się coraz lepsza. gameplay idzie w górę, różnorodność aktywności, cała złożoność to już jest kosmos.

Niemniej fifa ma i wady, wciąż żywe a wrecz coraz mocniejsze. Wszystkie mecze mają swoje scenariusze, które wytyczają skrypty. i tak – jak fifa uzna, że zasłużyłeś na kilka zwycięstw pod rząd to jak nie dasz ciała po całości to wygrasz. to samo jak masz przegrać – możesz trafić na leszcza a bramka wpaść nie będzie chciała i musisz kombinować, żeby wręcz wbiec z piłką do bramki. a i tak wtedy z reguły przed przeciwnikiem rozstąpią się obrońcy i dostanie szansę na łatwe wyrównanie :)

taka to fifa. mechanizmy w fut, które manipulując rozgrywką, mają Cię nakłaniać do ruchów na rynku transferowym. żebyś wydawał realną kasę. i tak – możesz kupić nowego napastnika, który przed 20 meczy będzie miał średnią 2 bramki na mecz i potem coś mu siądzie – i zejdzie do 0,5 bramki. takie cuda się zdarzają. generalnie wszystko do przełknięcia ale mocno, bardzo mocno irytujący jest fakt, że ty jako gracz nie masz ostatniego słowa w tym, jak zachowa się Twoja drużyna na meczu. bo możesz mieć dajmy na to aubameianga w napadzie a dogoni go brązowy obrońca. i nie ma że nie, to się notorycznie zdarza.

no ale to takie uroki fify. ja lubię FUT bo sprawia mi przyjemność handlowanie na ichnim bazarku, zawsze po 2-4 miesiącach od premiery puszczam monetki na allegro za równowartość najniższej krajowej :) a popyt na coinsy za gotówkę jest ogromny 😛 a za to co mi zostaje montuję skład, którym okazjonalnie sobie pykam do nastepnej fify. bo w sumie zapału na Fifę co roku starcza mi max do grudnia i tak od daaawna :)

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Dziecko pisze artykul o legendach fify? Poprosilibyscie, to skrobnalbym wam od fify 96, a tak swiat wam sie zaczyna od roku 2012 :-)

Poza tym, jak zauwaza Wojteksiurek, skupianie sie na Ultimate, gdzie naciaga sie gimbusow na jakies karty z pikselami za gruby hajs, to grube nieporozumienie

Marekkk
Kolejorz KKS

Nie trzeba wydawać hajsu na karty :) Jest od groma trybów jak np. SBC gdzie karty wypadają co chwile. Są też transmisje(chociaż w porównaniu z CS:GO to malutko), gdzie za oglądanie streama dostajesz paczki. Jest też Squad Battle… no jest tego dużo ale niestety trzeba poświęcić czas na to. Chcesz iść na skróty? To płacisz! Proste 😉

Ssa Pento

Płacisz 250 zł a później musisz jeszcze rzucić pracę by na pełen etat farmić wirtualne pieniędze a po roku i tak nie zarobisz nawet na jednego Ronaldo. FUT to żyła złota na gimbusach, zwykła grą dojdziesz tylko do niezłych przeciętniaków, a u przeciwników którzy płacą będą kosztujący miliony piłkarze z wykokszoną szybkością i magicznym klejem u nóg. Sporo poświęciłem kiedyś czasu FIFIE 15 i nigdy więcej. Już nie mówiąc o tym że w FIFIE liczy się tylko i wyłącznie szybkość i wywijanie sztuczek. PES jeśli chodzi o gameplay bije na głowę FIFĘ, tam liczy się pomysł na grę, różnorodność akcji itp. Z tym że w PESIE też jest tryb odpowiednik tego całego FUTA, i jest równie debilny. Tyle że można sobie pograć w prawdziwy symulator piłki, a nie w powtarzanie schematów 2 akcji na krzyż jak w FIFIE.

Marekkk
Kolejorz KKS

Bez przesady… jakoś ja nie musiałem a wystarczyło mi grać po 2-4h dziennie. Może nie miałem Ronaldo i ikon ale tak mi się fajnie grało.

A po drugie nie musisz mieć wykurwistego składu by wygrywać. Wyobraź sobie, że ja potrafiłem opierdalać gościu, którzy mieli składy po 500k monet samymi bronzami.

Jak nie masz skilla to i tak nie awansujesz do Ligi Weekendowej(ja tak miałem i po prostu się z tym pogodziłem).

Ssa Pento

Jak mnie irytuje to gadanie „jak masz skila to i tak wygrasz”, to jest takie debilne że aż mi ręce opadają. Tak, jak jesteś lepszy to i ograsz takiego co ma lepszy skład, ale jak się spotka dwóch graczy na podobnym poziomie ale jeden ma Ronaldo i Messiego a drugi Brożka i Piecha to kto kurwa wygra?
Co za zjebana retoryka broniąca P2W w grze za którą już na starcie musisz dać 250zł, jak bardzo bezkrytycznym trzeba być by coś takiego pisać? No i to „gram „TYLKO” 2-4h, wprawdzie na nikogo nie zarobiłem ale też jest fajnie”… No właśnie, P2W i tyle. Denerwuje mnie to że takich jak ty broniących i niewidzących niczego złego w takim modelu gry są całe rzesze, bo sam lubię sobie pograć i wydając grubą forsę na grę chciałbym być traktowany na równi z innymi, a nie jak jebany w dupę biedak który kupił ledwie „moduł startowy”.
Inni będą śmigali Ronaldami i Messimi a ty będziesz się cieszył że dając półtora tysiąca za grę możesz sobie tylko na nich popatrzeć gdy inni grają…

Marekkk
Kolejorz KKS

Chyba Ciebie zadziwię ale wyobraź sobie, że można wygrywać Brożkiem i Piechem na Ronaldo i Messiego na tym samym poziomie skilla. Chyba nie grałeś w najnowszą FIFę :)

Po drugie żeby dostać tego Ronaldo i Messiego na poziomie „osoby pracującej na cały etat” to byś musiał chyba wydać z 3k złotych na paczki…

No ale dajmy na to, że wydałeś już te 3k złotych masz tego Ronaldo i Messiego i trafiasz na dzieciaka z gimnazjum rozklepuję Ciebie Mertensem i Eriksenem i do widzenia!

Takie myślenie „te gry są zjebane bo Pay to Win” to było może faktycznie na początku FIF 13/14 teraz to w ogóle inna gra.

Ale co tam wiem… mam debilne gadanie i retorykę zjebaną :)

idzi

no te kaerty to jakaś dzicinada konsolowa

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Ten artykul tylko pokazuje jak chujowa symulacja pilki noznej jest syf od EA.
A taktyka na pinballa i wypuszczanie smigajacych piet lub „killerow” dalej gwarantuje sukcesy praktycznie bez wysilku.
I te skrypciory (co to ich podobno nie ma) powodujace totalny chaos na boisku.
Dla mnie FIFA to glownie emocje bo pilki noznej w tym niewiele. PES mimo swoich sporych wad duzo lepiej oddaje realia.
Niestety zrobic nawet sensowny pseudosymulator pilki noznej jest trudno. Koszykowke, hokeja czy futboll amerykanski zdecydowanie latwiej przeniesc na kompa.

Grimmy

Nie wiem jak z hokejem czy futbolem amerykańskim, bo dawno w nie nie grałem, ale koszykówka od 2K jest równie, jeśli nawet nie bardziej, popsuta jak Fifa.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Ja mam nba 2015 i z modami wymiata. Zaskryptowali straszliwie bodajze od 2016 lub 2017 ze grac nie idzie.
A co do Fify to jest tak realistyczna jak SWOS, tyle ze gorsza miodnosc 😉

jezd
Lech Poznań

Jedyny plus Fify to że można pograć ze znajomymi nawet takimi co wcześniej nie grali bo jest dosyć łatwa do ogarnięcia w odróżnieniu do kosza

Oliwkowo
GKS Katowice,AC Milan,Newcastle Utd.

Fifa opiera się w UT na Pay to win.Więc tryb jest słaby.Dodatkowo jest za dużo kart.Z okazji z każdej okazji.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Jakie pay to win? Chyba nie wiesz co to znaczy.

Wystarczy że dobrze grasz i pokonasz wszystkiego rodzaju ,,bogatych” kozaków.

Bolączką fify jest hendi cap który celowo sprawia że wygrywasz/przegrywasz.

theczarek

mało tego, im bogatszy skład tym masz większą szansę na negatywny handi.
ja np. lepiej punktuję w 1,2 lidze słabym składem niż głównym i taka jest rzeczywistość, ale wiadomo, lepszych fajnie mieć i pocisnąć trochę w innych trybach dla przyjemności :)

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

W fifie 13 to Emenike był kozakiem, w ogóle cała rosyjska liga była op.
Eto,Hulk,Emenike,Bousuffa, Danny, Vagner Love,Doumbia, McGeady

Behaer

Pro Evo zjada Fifę na śniadanie. Fifa = gra o piłce, PES = gra w piłkę. I nie zmienią tego żadne licencje itp. Godzina roboty z patchem i wszystko jest w grze Konami na swoim miejscu.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

PES daje rade ale to tez skrypty. Nie da sie calego meczu (90 minut) pilki noznej skondensowac w 12-15 minut. Kosza czy hokej sie da. Najwyzej wyniki beda chujowe :)

Farbqa

nie znacie sie
essa
elton john

ice numéro cinq
Sparta

Tylko PES6.

Tytus_Sz

bramkarz nie zasypał gruszek w popiele. Wyszedł do piłki i przejął ją

José Couceiro

Przecież tym Akinfenwą nigdy nie szło grać na serio, gość jest popularny tylko dlatego że jest silny i chętnie nagrywa filmiki na YT z innymi youtuberami, a po za tym tak w grze jak i w prawdziwej piłce jest słaby jak cholera.

derlis

Gdyby się ktoś szarpnął na zrobienie takiej gry jak symulator bukmacherski o nazwie Rush Football 2, rozjebałby konkurencję z EA i Konami już pierwszą edycją
Dla niewtajemniczonych: https://www.youtube.com/watch?v=GClN46lKJnQ

flowek

najmilej z futa to wspominam spierdolony handicap :)))))))) nigdy wiecej nie zagram w ten tryb przez to gowno

idzi

JA co roku se obiecuję, że w końcu kupię…. ale co roku wygrywa Football Manager 😀

wpDiscuz