post Avatar

Opublikowane 08.09.2018 16:47 przez

Jan Ciosek

Rok temu miał być tylko mięsem armatnim dla Artura Szpilki. Dziś jest zdecydowanym faworytem pojedynku z gościem, który niedawno był mistrzem świata wagi ciężkiej. Adam Kownacki, z racji wyglądu zwany „zabójcą z twarzą dziecka”, a z racji wagi „grubaskiem” wkracza do wielkiej gry. I choć niedawno brzmiałoby to jak science-fiction, dziś już śmiało można zestawiać hasła „Kownacki” i „pretendent”. Więcej: jeśli dziś wygra, będzie o krok od walki o tytuł.

Zacznijmy od suchych liczb. Kownacki ma 29 lat. Od 22 mieszka w Nowym Jorku, na Brooklynie. Na zawodowym ringu stoczył 17 pojedynków, wszystkie wygrał, 14 (w tym 4 ostatnie) przed czasem. Właśnie ostatnie dwa lata w jego karierze to prawdziwy przełom. Znokautował w tym czasie Jesse Barbozę (1 porażka w 13 walkach), Joshuę Tufte (1 porażka w 20 walkach), Artura Szpilkę (2 porażki w 22 walkach) i w styczniu Iago Kiladze (1 porażka w 27 walkach). Ta seria sprawiła, że w komputerowym rankingu portalu statystycznego boxrec.com awansował na 12. miejsce na świecie. Wyżej od niego znajdują się absolutne gwiazdy wagi ciężkiej, ścisła czołówka: aktualni mistrzowie świata, byli czempioni, złoci medaliści olimpijscy, słowem: elita.

boxrec

Znacznie ważniejsze jest jednak to, co może się wydarzyć dzisiaj w nocy. W Barclays Center na Brooklynie, czyli rzut beretem od miejsca, w którym mieszka i tuż obok ulubionej pizzerii, której jest stałym klientem, Adam Kownacki wyjdzie do najważniejszej walki w karierze. Walki, która da odpowiedź na pytanie, czy bardziej jest zabójcą, czy jednak dzieckiem. Naprzeciw Polaka stanie Charles Martin – Amerykanin, który na początku 2016 roku zdobył pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji IBF.

Martin

Co to za gagatek? Cóż, potężny, prawie dwumetrowy leworęczny gość, z ogromnym zasięgiem ramion. W 27 walkach przegrał tylko raz – z Anthonym Joshuą. Porażka nie była zaskoczeniem. Wprawdzie to Joshua był pretendentem, a Martin bronił pasa, ale mało kto stawiał na Amerykanina. Zaskakująca była za to jego bezradność w starciu z mistrzem olimpijskim z 2012 roku. Martin przegrał już w drugiej rundzie, w kiepskim stylu. Nie brakowało opinii, że do Londynu przyleciał w zasadzie wyłącznie po wypłatę. Kownacki mówi wprost: spotkanie z Joshuą udowodniło, że Martin nie ma serducha do walki.

Po laniu od Anglika pauzował przez rok, potem obił dwóch średniaków (Byron Polley i Michael Marrone, łącznie zawodowych 27 porażek) i dziś stanie naprzeciwko Polaka. Dla 32-latka z Kalifornii to walka o być, albo nie być. Już dziś jego akcje nie stoją zbyt wysoko. Jeśli przegra, jego przyszłością może być już tylko dodawanie do CV młodych-zdolnych pięściarzy hasła „zwycięstwo nad były mistrzem świata wagi ciężkiej”. Średnio rajcująca perspektywa.

Kownacki

A Kownacki? On jest od Martina o trzy lata młodszy. W marcu skończy 30 lat. Jak twierdzi, to absolutnie najlepszy wiek dla pięściarza wagi ciężkiej, bo już ma odpowiedni bagaż doświadczeń, już nie robi głupot w ringu i poza nim, a fizycznie wciąż jest w optymalnej formie. A właśnie o optymalną formę fizyczną Kownackiego można obawiać się najbardziej. Może nawet nie tyle o formę, co raczej o sylwetkę. Mówiąc wprost: Artur Szpilka nazywając Adama „grubaskiem” nie wykazał się na pewno elegancją i delikatnością, ale też na pewno nie skłamał. Kownacki, zwłaszcza jeśli postawimy go przy wyrzeźbionym jak antyczny heros Anthonym Joshule, wygląda zdecydowanie niekorzystnie.

Przyczyna? Najprostsza z możliwych. Adam po prostu zachowuje się jak bohater znanej piosenki zespołu „Golec uOrkiestra” i nuci pod nosem: „gdy widzę słodycze, to kwiczę”. Przez długie lata to zamiłowanie do deserów, ciastek i batonów skutkowało nadwagą. Problem Kownackiego polegał też na tym, że jest bokserem wagi ciężkiej, a w tej kategorii po prostu nie ma ograniczenia co do wagi. Fanem wszelkiego rodzaju ciastek jest też były mistrz Europy i pretendent do pasa mistrza świata Rafał Jackiewicz. On jednak objadał się po walkach, a w okresie przygotowań do pojedynku musiał mocno pracować, by zrzucić nadmiar kilogramów. Nad Kownackim takiego bata nigdy nie było, więc… narzucił go sobie sam. Teraz, kiedy jego kariera nabrała przyspieszenia i kiedy znalazł się w okolicach walki o mistrzostwo świata, powiedział łakociom: stop.

Do niedawna mieszkał z rodzicami, mama zawsze wypełniała jedną z kuchennych szafek słodyczami. – Kiedy się stresuję, nie zażywam narkotyków, nie sięgam po alkohol, czy papierosy, tylko zaczynam podjadać. Nie umiem się opanować! – mówił jakiś czas temu Kownacki. Teraz mówi zupełnie inaczej: – Czasem między pojedynkami potrafię wyluzować, ale w czasie przygotowań staram się pilnować i nie jeść słodyczy. Dzięki temu jestem dużo silniejszy niż wcześniej, chociaż ważę podobnie. Teraz jednak trochę tłuszczu zastąpiły mięśnie. Lepiej wyglądam, a przede wszystkim świetnie się czuję. A moi sparingpartnerzy mogą potwierdzić, ze bardzo mocno biję – dodaje.

Aha, warto dodać, że Kownacki jest najlepszym kumplem Jarrella Millera, czyli najbliższego rywala Tomasza Adamka. Panowie dostali nawet propozycję walki, ale zgodnie ją odrzucili.

Mówią, że więzy krwi są najsilniejsze, ale gdzie jest napisane, że twój brat musi wyglądać tak samo jak ty? Ale mam szczęście, bo ja i mój brat, Adam wyglądamy identycznie! Ja i Adam mieliśmy walczyć na Brooklynie, ale to był pomysł promotora na ostatnią chwilę i chciał, żebym bił się z moim najlepszym przyjacielem. Odmówiliśmy obaj, zdjęto nas z karty walk. Tak, zdjęto z karty walk w naszym mieście, ale nie dlatego, że się boimy, ale dlatego, że się kochamy i przyjaźnimy. Nie byliśmy gotowi przekroczyć tej granicy – napisał w mediach społecznościowych „Big Baby” Miller. – Musimy bronić jeden drugiego, bo kiedy zgasną kamery, jedyne, co nam zostaje to nasza przyjaźń, te same brudne sale, w których zaczynaliśmy karierę. Ja i Adam – my dopiero się rozkręcamy!

Mistrz

Wielu sportowców ma niezwykle irytującą manierę, która polega na tym, że nigdy nie mówią wprost o swoich celach. Znacie to na pewno. Wiecie: chcę oddać dwa równe skoki; chcemy zagrać na miarę naszych możliwości; zrobimy wszystko, żeby nie zawieść naszych kibiców; pojadę tak szybko, jak pozwoli mi mój bolid; i tak dalej. Cóż, Kownacki do tej grupy pasuje mniej więcej tak samo, jak do grupy fit bezglutenowców, liczących każdą kalorię. Adam, jak już ustaliliśmy, prowadzi się umiarkowanie zdrowo, a przy tym – wali prosto z mostu.

Nie uważam, żeby Joshua i Wilder byli poza moim zasięgiem. Obecnie moje szanse z nimi oceniam pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Zmierzę się z nimi wtedy, gdy proporcje będą wynosiły siedemdziesiąt do trzydziestu na moją korzyść. To nie jest żadna pycha z mojej strony. Wiem, że muszę schudnąć, lepiej pracować na nogach i boksować lepiej pod względem taktycznym. Ale będę to sumiennie poprawiał i w 2019 roku powinienem zostać mistrzem świata – tak mówił w styczniu. Teraz broń boże nie wycofuje się z tych słów. Ba, doskonale zdaje sobie sprawę, że w przypadku zwycięstwa nad Martinem, starcie o mistrzowski pas nabierze realnych kształtów.

Plusy i minusy

Poza wolą walki i umiejętnością mówienia wprost o swoich celach, Kownacki ma jeszcze coś. Coś, co może być bardzo poważnym argumentem w walce o realizację marzeń. Kiedy polski bokser wrzuci już właściwy bieg, jest niczym rozpędzony czołg. Prze do przodu, nie zważając na przeszkody. Porównanie do czołgu będzie jeszcze trafniejsze, jeśli na jego wieżyczce zamontujemy działko szybkostrzelne o solidnym kalibrze. Bo Kownacki potrafi odpalić naprawdę poważną artylerię.

Tak było choćby w ostatnim pojedynku, kiedy pod koniec stycznia boksował w Nowym Jorku z Iago Kiladze (26 zwycięstw, 1 porażka). Kownacki rozkręcał się powoli, ale jak już rozbujał te swoje 118 kilogramów, to z Gruzina nie było co zbierać. Dość powiedzieć, że przez trzy rundy wyprowadził 210 ciosów, w jednej z nich aż 83!

Kiladze padł w szóstej rundzie, a po walce trafił do szpitala. W łóżku obok leżał… Kownacki. Pierwszy zbity na kwaśne jabłko, drugi ze złamanym nosem, rozciętym łukiem brwiowym i obitymi żebrami. Panowie przybili piątkę i przegadali wiele godzin, ale nie o boksie, a o życiu.

Serce do walki i niesamowita intensywność zadawanych ciosów to niewątpliwe atuty. Do minusów Polaka, oprócz miłości do słodyczy, na pewno trzeba zaliczyć obronę, dziurawą niczym szwajcarski ser. To właśnie nad jej uszczelnieniem najbardziej pracował podczas przygotowań do walki z byłym mistrzem świata. Jak słusznie zauważa, skala trudności nieustannie idzie w górę, a przyjmowanie mocnych ciosów od pięściarzy z czołówki wagi ciężkiej nikomu bezkarnie nie uchodzi, bez względu na to, jak twardą ma szczękę (no, chyba, że jest się Mariuszem Wachem).

Polska

Być może zwróciliście uwagę, że w tabeli rankingowej portalu boxrec.com przy nazwisku Adama Kownackiego widnieje amerykańska flaga. To znaczy co, boksuje dla USA, tak, jak kiedyś Dariusz Michalczewski dla Niemiec? Spokojnie, nic z tych rzeczy. Wprawdzie od kiedy 22 lata temu wyjechał z Łomży do Nowego Jorku, w Polsce bywa sporadycznie, to kwestia jego narodowości nie podlega żadnej dyskusji.

Jestem Polakiem z krwi i kości. Mieszkam w Stanach Zjednoczonych, tak zdecydowali rodzice, którzy chcieli zrobić coś dla mnie i moich braci. Amerykańska flaga na boxrecu jest tylko i wyłącznie z powodu amerykańskiej licencji – ucina Kownacki.

Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli i wygra dziś w nocy z Martinem, naprawdę będzie blisko walki o mistrzostwo świata. Dołączyłby w ten sposób do dużego grona polskich bokserów wagi ciężkiej, którzy dostąpili zaszczytu walki o pas królewskiej kategorii. W 1997 roku Andrzej Gołota boksował z Lennoksem Lewisem. Skończyło się nokautem w 95 sekund i na następną szansę Polak musiał czekać prawie siedem lat. W 2004 roku dwa razy boksował o tytuł mistrza świata, z Chrisem Byrdem i Johnem Ruizem. W pierwszej sędziowie wypunktowali kontrowersyjny remis, w drugiej – jeszcze bardziej kontrowersyjną wygraną mistrza. W ocenie ekspertów z całego świata, Gołota został ordynarnie przekręcony. Wątpliwości nie było za to w czwartym i ostatnim podejściu, rok później. Polak z Lamonem Brewsterem przegrał w niespełna minutę i już nigdy nie zbliżył się do szczytu.

W 2010 roku mistrz Europy Albert Sosnowski boksował z Witalijem Kliczką i wytrzymał do 10. rundy. Rok później w jedynej w historii walce o mistrzostwo wagi ciężkiej w Polsce, Tomasz Adamek też przez 10 rund obrywał po głowie od Witalija, zanim sędzia przerwał walkę. Z kolei rok później Mariusz Wach przetrwał nawałnicę młodszego z ukraińskich braci, ale przegrał wszystkie rundy. Kolejny rok przyniósł następną polską walkę o pas królewskiej kategorii, niestety, bez historii – Andrzej Wawrzyk nie przetrwał z Aleksandrem Powietkinem nawet trzech rund. Ostatnim Polakiem, który miał szansę na najcenniejszy bokserski pas był Artur Szpilka. Z Deontayem Wilderem walczył dzielnie, zawiesił czempionowi poprzeczkę bardzo wysoko, ale pod koniec walki nadział się na bombę i skończył walkę na deskach.

W żadnej innej kategorii wagowej tak wielu Polaków nie miało tylu podejść do tytułu mistrza świata. W tym gronie byli i tacy, którym dawano spore szanse, i tacy, którzy szans nie mieli żadnych. Kownacki na razie w starciu z Joshuą, czy Wilderem raczej byłby bliżej tej drugiej grupy. Ale to póki co pieśń przyszłości. Na razie dziś musi wygrać z byłym mistrzem świata Martinem. Zdaniem bukmacherów, powinien sobie poradzić (kurs 1,40, na Amerykanina – 2,75). Potem pomyśli się o aktualnych czempionach.

JAN CIOSEK

foto: newspix.pl

Opublikowane 08.09.2018 16:47 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 17
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ubu
ubu

ktoś miły link online do walki poda 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Phelek
Phelek

Gołota został oszukany, Dwukrotnie. Walki Sosnowskiego i Adamka z Witkiem Kliczką ewidentne polegały na tym, żeby Witek czasem za szybko nie zakończył walki. Wiadomo,reklamy, sratatata. Co do Kownackiego – kurde, naprawdę lubię typa. To może być to. Ma jaja. I naprawdę mocny cios. Trochę taki Andrew, ale z mocniejszą psychiką. Naturalny ciężki. Ale przeciwników ma na naprawdę dobrym poziomie. Powodzenia.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

No nie wiem czy naturalny ciężki. Sam Kownacki mówił, że nie może zejść z BF do poziomu przeciętnego ciężkiego bo straciły siłę. No chyba, że to była wymówka… W każdym razie Kownacki takim bykiem jak Gołota czy Kilczko nie jest.

Poker
Poker

Gdyby Golota mial psychike Kownackiego to zunifikowalby wszystkie pasy, WBA, WBC, WBO

renegat
renegat

no to naprawde powazna walka dla Adama. ten Martin to nie jakis ogorek. jesli go pokona, otworza sie dla niego wszystkie furtki i bramy. Kownacki mi sie podoba, bo ma serce do walki i preferuje bardzo ofensywny boks, nawet bym rzekl, ze boks totalny, jesli mozna tak to okreslic. czekajmy zatem na roztrzygniecie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Szczepek

Poprawi obronę, zdobędzie trochę doświadczenia i zamieni trochę tłuszczu na mięśnie do Wildera może startować.

Roni_Bydlak
Roni_Bydlak

In the 6th his ass goes down

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Roni_Bydlak
Roni_Bydlak

Nie oglądasz kultowych filmów.

MionelLessi
MionelLessi

Kownacki w porządku facet, kibicuję mu i życzę jak najelpiej, ale Joshua, Wilder czy Powietkin go w ringu rozniosą.

JoeSilver
JoeSilver

Witam,
Do „ubu” i innych, ja osobiście używam Mobdro na tablecie do oglądania wydarzeń sportowych. Walka Adama powinna być na amerykańskim Fox-ie. Pozdrawiam

JoeSilver
JoeSilver

Uaktualnienie do mojego poprzedniego wpisu – walka powinna być ba BoxNation, chociaż jak już wcześniej wspomniałem czasem galę bokserskie lub MMA są na Fox’ie
https://www.mobdro.sc/

nhjuygef
nhjuygef

Uaktualnienie do mojego poprzedniego wpisu – walka powinna być ba BoxNation, chociaż jak już wcześniej wspomniałem czasem galę bokserskie lub MMA są na Fox’ie

Mobdro Sports Watch Stream Live TV Sports Channels

loriemain
loriemain

I love mobdro. I watch all the Boxing matches on that platform only. I was going through some channels and not able to find. Then someone told me about the site https://mobdrodownload.me and i enjoy all the boxing matches.

Poker
Poker

Kownacki to ostatnia nadzieja spasionych brzuchaczy, którzy dzisiaj są terroryzowani dietami bezglutenowymi, fitnessem i sixpackiem. Jezeli wygra z Martinem i dostanie walke o pas mistrzowski to doprowadzi do rozpaczy producentów specyfików na odchudzanie oraz właścicieli fitness klubów

Weszło
02.06.2020

Jak Hansi Flick odmienił Bayern?

Monachium zakochało się w Hansi Flicku. Dwadzieścia pięć meczów, dwadzieścia dwa zwycięstwa, jeden remis, dwie porażki. Żaden trener Bayernu od 1965 roku nie miał tak dobrego startu we wszystkich rozgrywkach. A przecież wcale nie musiało być kolorowo. Przejmował Bayern w trudnym momencie. Dostawał rozgoryczony, zmęczony i niewykorzystujący swojego potencjału zespół po odchodzącym w niesławie Niko […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile będzie rzutów karnych?

Aż pięć rzutów karnych zostało podyktowanych w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Niektóre wynikające z błędów technicznych (ręka Zwolińskiego), inne powiedzmy, że z pewnej dozy nieroztropności (latający łokieć Petraska). Skoro jedenastki są na topie, to tym razem w konkursie #AleNumer pytamy was właśnie o to, ile razy piłkarze Ekstraklasy będą w tej kolejce strzelać z wapna. Już […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Cygan: Powrót Rakowa do Częstochowy jesienią jest realny

Dzisiejsza decyzja Komisji ds. Licencji to dla Rakowa Częstochowa słodko-gorzka pigułka. Z jednej strony licencja jest, można grać w Ekstraklasie, z drugiej – każdy mecz w Bełchatowie w 2021 roku będzie oznaczał 30 tysięcy złotych kary. Jak przyjęto te werdykty w Częstochowie? Dlaczego w Bełchatowie Raków będzie wpuszczał kibiców nawet, jeśli będzie to nieopłacalne? Czy […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

„Za wcześnie, Piotrek”. Kowal żegna Piotra Rockiego

Rok 2020 to jakiś pieprzony żart. Nieporozumienie. Chciałbym, żeby już się skończył, a to ledwie połowa. Wczoraj kolejny cios. Odszedł Piotr Rocki. Ostatni raz widziałem się z nim rok temu, bo Piotrek przeprowadził się na Śląsk, więc siłą rzeczy nasz kontakt nie był tak mocny, jak wcześniej. Natomiast gdy pojawił się w Warszawie, to oczywiście, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komu przerwa pomogła, komu zaszkodziła, czyli czego spodziewać się po I lidze?

Nie, nie odwołamy się po raz setny do cytatu „zęby swędzą…” na myśl o powrocie pierwszej ligi. Ale nie będziemy też ukrywać, że gdy myślimy o pierwszym gwizdku na zapleczu Ekstraklasy, na naszych twarzach gości uśmiech. Domyślamy się jednak, że nie wszyscy są tak szczęśliwi, jak my. Były kluby, którym przymusowa przerwa w rozgrywkach dostarczyła […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Deadline? To jakieś amerykańskie czasopismo?

Żyjemy w świecie nieustającej gonitwy. Nie ma żadnego przypadku w tym, że słówko „deadline” zrobiło karierę nie tylko w siedzibach wielkich korporacji, które uwielbiają zaśmiecać/wzbogacać (sami wybierzcie) nasz język tego typu terminami. Ci, którzy się wyłamują, potrafiąc przeciwstawić się tej „dyktaturze”, często zyskują status podziwianych buntowników. I właśnie dlatego musimy bardzo szczerze przyznać, że trochę […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Kara za korupcję dla Cracovii coraz bliżej

Gdy po raz pierwszy poruszyliśmy ten temat na naszych łamach, część komentujących była przekonana, że skończy się na naszym szczerym oburzeniu. Dziś już wiemy, że wręcz przeciwnie. Korupcja, której dopuściła się Cracovia w sezonie 2003/04, była bezkarna naprawdę długo, ale zdaje się, że PZPN ma zamiar wkrótce skorygować ten błąd. Związek poinformował, że jego rzecznik […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Marek Kozioł: „Mam nadzieję, że nasz występ to nie był jednorazowy wybryk”

– Wiadomo, że jak nie szło – na przykład w Mielcu, gdzie przesiadywałem podczas meczów na trybunach, nie łapiąc się nawet do meczowej osiemnastki – to człowiek się zaczynał zastanawiać, czy jest sens dalej to ciągnąć. Tym bardziej że to był taki okres, gdy do piłki trzeba było bardziej dokładać niż na niej zarabiać. Może […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Lublin zamiast Narodowego. Finał Pucharu Polski w wersji oszczędnościowej

Gdyby nie ta pieprzona pandemia, bylibyśmy już miesiąc po finale Pucharu Polski na Narodowym. Stadion jak zwykle byłby pełny, tętniłby życiem. Cóż, pewnie nie obyłoby się też bez jakiejś mniejszej czy większej aferki, natomiast w gruncie rzeczy mielibyśmy święto. Ale to za wcześniej za rok, a finał Pucharu trzeba było przenieść. Nowa arena? Arena Lublin. […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Licencyjny odsiew w pierwszej lidze. Czołowe kluby bez zgody na grę w Ekstraklasie

Proces licencyjny w pierwszej lidze okazał się prawdziwym sitem, które na dziś eliminuje z walki o awans kilka czołowych drużyn. Komisja Licencyjna nie miała litości – gilotyna ścinała kolejne głowy. Czy nas to dziwi? Niespecjalnie. Czy nas to martwi? Tak, jak najbardziej. Dlatego, że w momencie, gdy do Ekstraklasy mogą wejść trzy drużyny, okazuje się, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komisja podjęła decyzję – wszystkie kluby Ekstraklasy z licencją na sezon 2020/21

No i wszystko jasne, jeżeli chodzi o decyzje Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN. Jeżeli chodzi o licencje na występy w przyszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, otrzymały ją wszystkie kluby obecnie będące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych przypadkach licencji towarzyszą dodatkowe obostrzenia. Zacznijmy najpierw od klubów, którym PZPN wyznaczył dodatkowe […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Chyba ostatni wywiad z Piotrem Rockim. Takim go zapamiętamy

Wciąż nie do końca dowierzamy w to, co się stało – przed północą zmarł Piotr Rocki, facet, który w naszym mniemaniu był nie do zdarcia. I nie do podrobienia, bo mówimy o jednym z barwniejszych ligowców ostatnich czasów. Postaramy się uczcić jego pamięć, ale na razie chcielibyśmy przypomnieć wywiad, który dwa miesiące temu przeprowadził z […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Ostatnia runda Mateusza Wieteski w Legii? Anglicy poważnie zainteresowani

We wtorkowej prasie echa pierwszej kolejki Ekstraklasy po odmrożeniu piłki, Mateusz Wieteska na celowniku Middlesbrough, Maciej Bartoszek wzniecający ogień w Koronie, rozmowy z Flavio Paixao i ministrem sportu.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pierwsza ligowa kolejka w nowej rzeczywistości już za nami. Czy PKO BP Ekstraklasa zdała egzamin? – Zespoły nie musiały kombinować z rozdzielaniem piłkarzy po szatniach. […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Chrobry wraca do gry, czy podtrzyma dobrą passę?

Kiedy na restarcie rozgrywek czeka nas mecz drużyn, które ligowe granie 2020 roku rozpoczęły z przytupem, nie możemy przejść obok niego obojętnie. Stomil Olsztyn i Chrobry Głogów wciąż nie mają pewnego utrzymania. W dodatku sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli, więc wygrana w tym starciu jest szczególnie cenna. Dlatego też podpowiadamy, jak typować mecz olsztynian […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Nie żyje Piotr Rocki

Przykra informacja napłynęła do nas przed chwilą. Piotr Rocki nie żyje. Zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek. Miał zaledwie 46 lat… Jeszcze niedawno z humorem opowiadał o swojej karierze w wywiadzie na Weszło. Jeszcze niedawno wspominaliśmy niebanalne cieszynki „Rocky’ego” w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki. Waleczność, zadziorność – tego nigdy nie można było mu […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Kto utrzyma się w pierwszej lidze? Bełchatów walczy z Sandecją

Jedni walczą o awans, a inni o życie. GKS Bełchatów po dużych zmianach zmierzy się z Sandecją Nowy Sącz. Obydwie drużyny są „nad kreską”, jednak obydwie mają się czego obawiać. Mniejszą przewagę nad strefą spadkową mają gospodarze, ale jeśli nowosądeczanie będą zaliczać wpadki, także im zacznie się palić grunt pod nogami. Dlatego to ciekawe spotkanie […]
02.06.2020
Bukmacherka
01.06.2020

Pucharowicze walczą o awans, czyli Miedź kontra Stal

Wtorek to wielki dzień dla wszystkich fanów pierwszej ligi. Zaplecze Ekstraklasy wraca do gry po długiej przerwie i od razu – śladem Bundesligi czy właśnie Ekstraklasy – z miejsca serwuje nam hit. Bo jak inaczej nazwać starcie ćwierćfinalistów Totolotek Pucharu Polski? No właśnie, dlatego sprawdzamy, jakie zdarzenia warto obstawić w Totolotku w hicie pierwszej ligi! […]
01.06.2020
Inne sporty
01.06.2020

Orlen Stay&Play. Ponad dwa tygodnie pełne e-sportowych emocji

Podczas majowego turnieju Orlen Stay&Play mieliśmy okazję zobaczyć znanych i lubianych sportowców w kompletnie nowym dla nich środowisku. Czego się dowiedzieliśmy? Przede wszystkim, esport nie gryzie i może zapewnić znakomitą zabawę. I to zarówno graczom (w tym przypadku choćby Anicie Włodarczyk oraz Andrzejowi Wronie), jak i osobom śledzącym ich rozgrywkę. Jeśli przegapiliście wydarzenia z ostatnich […]
01.06.2020