Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W piłce nożnej bardzo duża część dyskusji to dopisywanie sterty teorii dotyczących okresu przed meczem, już po meczu. Wówczas, znając już wynik, można dopasować do niego dowolne fakty sprzed pierwszego gwizdka. Niektórzy twierdzą, że to polska specjalność, ale moim zdaniem problem dotyka całej społeczności piłkarskiej od Buenos Aires po Moskwę.

Jeśli drużyna odbyła serię ciężkich treningów przed meczem, a następnie spotkanie wygrała, to decydujące okazało się przygotowanie fizyczne, które pozwoliło biegać dłużej i szybciej od przeciwników. Jeśli jednak przegrała – piłkarze byli zajechani, zabrakło im świeżości i lekkości. Jeśli drużyna przygotowywała się w tropikalnych warunkach, po czym wygrała rozgrywany w podobnej temperaturze i wilgotności mecz – dobrze przeprowadzony okres aklimatyzacji pozwolił uniknąć zaskoczenia aurą podczas gry. Jeśli spotkanie zakończyło się jej porażką – wiadomo, brakowało tlenu. Jeśli dwa tygodnie przed pierwszym gwizdkiem piłkarze poimprezowali, a potem zwyciężyli w meczu – atmosfera zbudowana w szatni poniosła ich na boisku. Jeśli przegrali – organizmy nie zdążyły się zregenerować po libacji.

W ostatnim czasie gruntownie przeanalizowano dwa w miarę obszerne raporty dotyczące Mistrzostw Świata. Jeden zaprezentowała mediom niemiecka federacja, szczegółowo opisując, co wydarzyło się z ich perspektywy *na rosyjskim mundialu*, drugi został odtajniony przez PZPN, delikatnie kompromitując jego twórców. O ile doskonale rozumiem krytyczne głosy uderzające w polski raport, o tyle nie do końca jasny wydaje mi się zachwyt nad tym niemieckim.

Przede wszystkim: nasz raport jest absolutnie tragiczny. Sztucznie rozdęty, przegadany, dotykający kilku kluczowych problemów, ale bez ich mocnego wyłuszczenia. Moim zdaniem mógłby zawierać jakieś pięć, w porywach do ośmiu zdań.

Niedobrana ani do naszego składu, ani tym bardziej do gry rywali taktyka, ustawienie eksponujące nasze wady, za to maskujące zalety, rezygnacja z wypracowanych schematów na rzecz wariantów, które nie przynosiły efektu nawet w meczach towarzyskich. Jeśli już poruszana jest kwestia doboru bazy, to konkretnie – źle oceniliśmy stan przygotowań piłkarzy, próbowaliśmy nadrobić ich braki z sezonu, podczas którego grali mniej, cięższymi treningami, które ostatecznie pogorszyły ich wyniki wydolnościowe. Tu powinny pojawić się ewentualne liczby, natomiast nie jestem pewny, czy faktycznie warto je odtajniać. Co więcej? Zajęcia taktyczne były nieefektywne, skoro piłkarze wprost mówili, że nie wiedzieli, gdzie mają biegać, ryzyko związane z dość ofensywnym ustawieniem w pierwszym spotkaniu się nie opłaciło. W przeciwieństwie do wielu reprezentacji, które ryglowały od miesięcy bramkę i nie odeszły od tego ustawienia również na imprezie, my, do tej pory dość mocni defensywnie, na mundialu bez uzasadnienia ruszyliśmy do przodu.

To rzeczy, które powtarzają się w mniejszym czy większym stopniu w analizach nie tylko polskich ekspertów, w wypowiedziach obecnych i byłych piłkarzy, półgębkiem są także powtarzane przez ludzi związanych z reprezentacją. Rozumiem, że trochę głupio byłoby przedstawić 4-stronny raport, ale moim zdaniem wówczas mielibyśmy pełną jasność, zamiast lania wody, że wszystko wydawało się „najbardziej optymalne”, ale jednak optymalne wcale nie było. Nie zgadzam się, że nasz raport nie wytyka błędów, wręcz przeciwnie, jest ich tam ujętych przynajmniej kilka. Rzecz polega na tym, że totalnie giną w zalewie nieistotnych z punktu widzenia kibica statystyk czy zwyczajnego wodolejstwa.

Nie jestem przekonany, czy raport faktycznie był nam potrzebny – Adam Nawałka dużą część winy wziął na siebie podczas pożegnalnej konferencji. Jeśli miał stanowić rodzaj przyznania się do popełnionych błędów – to zadziałał odwrotnie. Jeśli miał przynieść jakieś wnioski Jerzemu Brzęczkowi – to też nie do końca widzę punkty zaczepienia. Że strzeliliśmy mniej goli niż Senegal? Że Milik słabo zagrał? No sądzę, że trener Brzęczek nie był w czerwcu na urlopie i raczej to sobie sam obejrzał w telewizji.

Jak moim zdaniem powinien wyglądać raport idealny? Widzę to tak: albo szczegółówy opis wszystkich działań podjętych w okresie przed zgrupowaniem, po czym dokładna ocena, w których momentach można było zachować się lepiej, albo krótkie wyszczególnienie najpoważniejszych błędów podjętych przez sztab. Obecnie dostaliśmy… w sumie nie wiadomo co. Trochę InStata, trochę Transfermarkta, wszystko niechlujne i rozmemłane. To boli zwłaszcza, że piłkarze i trener na chłodno wypowiadali się w miarę rozsądnie i jednoznacznie, wskazując przede wszystkim na błędy taktyczne, zarówno w kwestii ustawienia, jak i doboru wykonawców.

Nie zgadzam się natomiast, że raport niemiecki to przełomowe dzieło, które na nowo zdefiniowało sposób przyjmowania porażek. Wręcz przeciwnie, bliżej mi tu do głosów niemieckich dziennikarzy, którzy są dość sceptyczni wobec słynnej 2-godzinnej konferencji Loewa i Bierhoffa. Tak się składa, że widziałem wszystkie mecze Niemców i – gdybym był kibicem tej reprezentacji – w zupełności usatysfakcjonowałby mnie raport 1-zdaniowy. Mieliśmy, scheisse, grosse Pecha. Fantastycznie, że Loew podał o ile dłużej trwał kontakt z piłką u przeciętnego Niemca na MŚ 2018 w porównaniu z turniejem przed czterema laty, ale już odpowiedź, dlaczego tak się działo, nie wydaje się satysfakcjonująca. Być może to kwestia tłumaczenia – bo bazowałem jednak na polskich tłumaczeniach, a nie oryginalnych wypowiedziach, ale nie wydaje mi się, by 0:2 z Koreą było wynikiem „braku utrzymania równowagi między ofensywą a defensywą”. Nie, Korea wbiła dwa gole w samej końcówce, gdy Niemcy już ruszyli do frontalnego ataku, ale przez 90 minut ich problemem nie była gra obronna, ale skuteczność i brak finalizacji akcji.

Czy to faktycznie wynikało ze zbyt długiego rozgrywania piłki, z przesadnego korzystania z odegrań do boku? Nie do końca, jeśli tuż po przerwie po rozegraniu w środku piłka poszła do boku, a stamtąd wróciła patelnia dla snajpera. Koreę uratował koci refleks bramkarza, a nie jakiś błąd Loewa. 51. minuta, 87. minuta – wszystko setki po tego typu próbach rozegrania. Co można było zrobić inaczej? Co prawda portal Statsbomb uważa, że wysokie wartości „expected goals” u Niemców wynikają z tego, że prawie przez pełne trzy mecze gonili wynik, ale moim zdaniem to niewiele zmienia – gonili wynik w taki sposób, że pod bramkami rywali gotowało się od sytuacji. Wiadomo, samo naliczanie expected goals to bardzo niedoskonałe narzędzie do oceny jakości gry, ale i gołym okiem było widać, że Niemcy byli szalenie groźni.

Można teraz doszukiwać się, że może ich hotel był za daleko od kibiców, albo że trzeba było szybciej zagrywać piłkę do napastników, ale przecież to mrzonki. Zgadzam się natomiast z ogólnym wnioskiem Loewa, że w reprezentacyjnej piłce wypala się styl gry oparty na posiadaniu piłki – przy tak krótkich przerwach reprezentacyjnych o wiele łatwiej ułożyć wąską i zagęszczoną linię defensywą, niż wypracować jakieś schematy gry ofensywnej. Loew przyznał się, że nie doceniał tego zjawiska, które na mundialu faktycznie eksplodowało – kluczem była uważna gra obronna plus dobrze ogarnięte stałe fragmenty gry. Ale przecież jeśli wyciągać na tej podstawie wnioski, to nawet najlepsze reprezentacje z Niemcami włącznie cofną się do czasów starej B-klasowej maksymy: „wypierdol, niech się u nich kotłuje”.

Z raportów więc zapamiętałbym na przyszłość, że Adam Nawałka leje wodę nie tylko na konferencjach prasowych, a w dodatku nie jest takim perfekcjonistą (albo już nie chciało mu się przy raporcie być takim perfekcjonistą) jak przedstawiano wcześniej. Na miejscu Jerzego Brzęczka wsłuchałbym się w niemieckie przemyślenia, ale nie pod kątem wyciągania tajemnej wiedzy na temat rozliczania się z porażkami, ale pewnych trendów w futbolu narodowym. Te trendy sprawią, że reprezentacjom takim jak Hiszpania czy Niemcy będzie coraz trudniej.

Reprezentacjom takim jak Polska – łatwiej. O ile naturalnie będziemy świadomi, że na razie nie dysponujemy piłkarzami do gry jak Hiszpania, za to dysponujemy piłkarzami do gry jak Rosja.

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

A pisałem tuż przed Senegalem,potem przed Kolumbią-autobus na naszej połowie,i kontra,może coś wpadnie,ale gdzie tam,Nawałka Weszlo nie czytał….No i chuja graliśmy,opierdolili nas.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Był kiedyś taki Ole Gunnar, tzw. Babyface killer, taniec na głowie jakby ktoś nie wiedział.

Giess

Tomek to aluzja do tego że, Olkiewicz nielubi Widzewa. Jest z tego tak dumny, że nie przeszkadza mu zdjęcie na którym wygląda jak pedofil rozbójnik

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

On kocha Widzew, tylko się tego wstydzi… kolegów z podwyrka się wstydzi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AstanaSheriffSpartakDudelange
Ubeccy ojcowie użytkownika Juri nokautują i rozdziewiczają go w jego brzydkie, owłosione dupsko.

Red. Stanowski powinien uczyć się regularności od ojców użytkownika 14mistrz14 ! (c)vel Juri (c)vel może tak, może nie, którzy codziennie wchodzą mu do wanny i walą go swoimi ubeckimi kutangami w dupsko. Dlatego potem ten pajac ma ból dupy i pisze te swoje kretyńskie wywody na Weszło.

PhoenixLk
Legia Warszawa

nie zapomnij znowu się na trybunie popłakać, że ktoś zniżył się do twojego poziomu

R4 K.O. 87
Manchester United

Z tym kurwa „najbardziej optymalnym” to juz przegiecie i nie.czepiam sie jakiegos pojedynczego slowa, bo tym sformulowaniem chyba Kolton rozmawiajac z Bonkiem zonglowali ostatnio, ale DO CHUJA PANA, jestes dziennikarzem, komentujesz mecze to naucz sie chociaz kilku slow po polsku, a nie podskoczyl do gory, cofnal sie do tylu i oprocz oczy jeszcze uszy dostaja…
A od Nawalka ktos spodziewal sie, ze nagle powie w zolnierskich slowach co bylo nie tak i kto konkretnie spierdolil i myslales, ze mu jaja nagle wyrosna? U nas, czy wygralismy, czy przegralismy, czy cytujac klasyka Skompromitowali kurwa kompletnie, to zawsze bylismy dobrze przygotowani zarowno w sferze mentalnej jak i fizycznej, zawodnicy wykonywali zalozenia taktyczne i tak w kolo Macieju, toz to kurwicy mozna dostac sluchajac tego, zreszta do chuja akoro zawodnicy wykonywali zalozenia taktyczne to kto te jebane zalozenia im dal, bo chyba zbyt dobre to one delikatnie mowiac nie byly na tym mundialu?!

Joopiter

Czepianie się redaktora (skądinąd słuszne), żeby nauczył się pisać po polsku, po czym walenie babola na babolu w swojej własnej wypowiedzi. Jak to zawsze zabawnie wygląda :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

R4 K.O. 87
Manchester United

Pisalem szybko, ale z ciekawosci, skoro jeden na drugim to pls tak na szybko z 5, bo wypowiedz w miare dluga :)

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Ja akurat nie zrozumiałem ‚akoro’ i ‚pls’, ale się w końcu domyśliłem – a poza tym spoko :-) PS. A ‚oprócz oczy jeszcze uszy dostają’ też się w końcu domyślę

R4 K.O. 87
Manchester United

literówka skoro, pls – proszę, oczów,
myślę, że 90% mistrzów z komentujących robi więcej błędów także wydaje mi się, że jednak pasowałoby odnieść się do treści a nie szukać błędów, których praktycznie nie ma :)

Mecenas_Misiura

To już drugi artykuł o raporcie. Chyba sprawa jest poważna, choć to nie jest tak istotny temat jak np. co się dzieje w Warcie, albo co głupiego powiedział jakiś nielubiany trener/prezes na konferencji prasowej (pierdylirad artykułów).
Pisze Pan Redaktor, że niektórzy niemieccy dziennikarze są sceptyczni wobec germańskiego raportu. Ciekawe co by tam się działo, jak by dostali takie chujwieco pisane na kolanie w sraczu na laptopie z Windows Me. Czy też dwa nieśmiałe artykuliki pisane tak, aby BROŃ BOŻE nie obrazić nikogo, a już na pewno nie Prezesa. Bo to tylko w Legii Prezes odpowiada za wszystko co nie wyjdzie (no chyba, że poprzedni prezes, to wtedy nie).

A jak już jesteśmy przy takich sprawach jak rzetelność dziennikarska – czy ktoś z kolegów po fachu podniósł spracowanę rękę , aby zadzwonić do Hull czy Sportingu i zweryfikować co Kamilek pieprzy w mediach o swoim transferze?

Urkides
Legia Warszawa

Już miałem nie komentować RED Olkiwiewicz is bad, ale nie mogę się powstrzymać.
Sam raport, ale również dyskusja wokół niego obnaża niekompetencję i głupotę „środowisk opiniotwórczych” wokół piłki.
Jeśli się zastanowić, czemu służą raporty, to powinny one dać możliwość na podstawie opisanych wydarzeń wyciągnąć szersze wnioski. Wyobraźmy sobie że Olkiewicz jest autorem raportu po katastrofie lotniczej i z całym swoim potencjałem intelektualnym stwierdza ” Mieliśmy, scheisse, grosse Pecha.” Sprawa staje się banalnie prosta a na szkoleniach dla pilotów najważniejszym punktem jest, „trzeba nie mieć pecha”.
Czy z niemieckiego raportu może coś wynikać dla ich piłki w całości i dla przyszłego trenera reprezentacji? Według mnie może, bo ten raport wskazuje obowiązujące trendy w rozwoju piłki w ogóle. Pokazuje że piłka zmierza w stronę intensyfikacji gry, że przeciwnicy średnio wykonali o 30% więcej sprintów a spowolnienie operowania piłką, zmniejszenie liczby sprintów i podań do przodu, powodują że zaskoczenie przeciwnika i stworzenie sytuacji bramkowej jest co raz trudniejsze. Raport niemiecki wskate zuje KONKRETNE elementy gry które spowodowały taką sytuację.
A co wyjaśnił raport Nawałki, jakie wnioski można z niego wyciągnąć na przyszłość?
Czy taki raport z podobnymi zmierzonymi parametrami nie powinien być interesujący dla Działu Szkolenia PZPN? Odpowiedź na pytanie jak szybko operują piłką nasi zawodnicy, jak są dynamiczni, jakie rozwiązania najczęściej wybierają na boisku, jest według mnie fundamentalna dla szkolenia i selekcji zawodników w Polsce, poczynając od dzieci.
Jak się patrzy na polskich zawodników (nie tylko repry) to gołym okiem widać że są słabsi technicznie, zbyt wolni i tchórzliwi w wyborach na boisku. Czy te cechy można zmienić na zgrupowaniu przed meczem? Nie. Z tym trzeba walczyć od samego początku szkolenia.
Niemcy zauważyli że wytrzymałość szybkościowa jest jednym z najistotniejszych parametrów we współczesnej piłce. Stwierdzono że jest to cecha wrodzona i wynika z przyswajalności tlenu do krwi. A więc na poziomie zawodowym akademii robią badania chłopakom żeby stwierdzić którzy z nich mają największe perspektywy. Jeśli do tego dołożyć trening indywidualny nad techniką, to wyłania się obraz, dlaczego nas przerastają.
U nas niestety jedni demagodzy rozpowszechniają bajki, a inne matołki je powtarzają, dokładając szyderę.
Taki mamy klimat.
„Chłopcy z podwórek” z głupoty i niekompetencji zrobili cnotę i zarażają tym resztę społeczeństwa.

pilkarzyk

Masz rację. Taki raport – porządnie napisany – mógł być wizytówką dla trenera. Dziwię się Bońkowi, że zdecydował się opublikować to coś.
Wiadomo, że trenera bardziej bronią wyniki z zespołami a nie piękne raporty. Natomiast nie przystoi w reprezentacji kraju oddawać takiego czegoś.

DrMabuse
Wisła Kraków

I właśnie dlatego niektórzy piszą doktoraty a niektórzy czytają komiksy.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Panie Olkiewicz, sciemniac to trzeba umiec.
Jaka solidna obrona? W eliminacjach stracili 14 bramek. Z innych druzyn ktore sie zakwalifikowaly w Europie, nastepna Serbia stracila 10, a srednia to wychodzi 7 z ogonkiem. A kogo Polska miala w grupie? Badzmy powazni, bo 14 goli to Albania nie stracila grajac w grupie z Wlochami i Hiszpania ani taka Finlandia, ktora przegrala 5 meczow i tylko 2 razy wygrala.

Przybywam z Frolixa 8
Gateshead

.

Indiana Raport.jpg
Vooyek_Zbooyek

Tym razem zgadzam się z Olkiewiczem. Dziwiło mnie to podjaranie się społeczeństwa niemieckim raportem ze sprintami, sekundami kontaktu czy wysokością podskoków wzdłużnych albo poprzecznych. Jakby to mogło tłumaczyć przyczyny porażek. W piłce liczy się taktyka i wykonawcy w formie. Spaprałeś selekcjonerze wybór jednego i drugiego – to sprinty nic nie dadzą.

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Po kiego ch… te wypociny dwa miechy po mundialu?
Przecież każdy to oglądał, i mając jako takie pojęcie o futbolu, powinien przyznać że…
1. połowa zawodników nie miała prawa zostać powołana do kadry że względów sportowych lub zdrowotnych
2.eksperyment z nowym, mało ćwiczonym ustawieniem, musiał skończyć się tragedią
3.chcąc wprowadzać nową taktykę, musisz mieć do tego odpowiednich wykonawców
I jeszcze ten nieszczęsny Sławomir, niby od atmosfery.

wpDiscuz