Grosicki został w Hull. Jaka czeka go tam przyszłość?
Weszło

Grosicki został w Hull. Jaka czeka go tam przyszłość?

Kamil Grosicki bardzo chciał opuścić Hull City, Hull City też chciało, by skrzydłowy znalazł sobie nową drużynę, ale – jak wiemy – nie pykło. Obie strony będą musiały żyć przynajmniej do zimy pod jednym dachem, a skoro Grosicki ma ważny kontrakt – i to wcale nie mały – dla Tygrysów też byłoby niekorzystne, gdyby Polak przez kolejne miesiące był bezużyteczny. Trzeba więc dojść do jakiegoś porozumienia i przynajmniej wydaje się, że ono jest możliwe.

– Porozmawiam z Kamilem na temat jego sytuacji, a potem wróci on do treningów z zespołem i to nie będzie dla niego problemem, bo wiem, że jest z tą drużyną zintegrowany. Jest też świetnym piłkarzem, dopiero co reprezentował swój kraj na mistrzostwach świata. Nie wątpię w jego klasę, a teraz, gdy uświadomił sobie, że zostaje w Hull, wierzę, że udowodni swoją przydatność i będzie częścią tego projektu – powiedział Nigel Adkins, menedżer Tygrysów. Owa rozmowa, o której wspomniał Adkins, odbyła się wczoraj, toteż można zakładać, że obie strony powiedziały sobie parę szczerych słów, ale chwilę potem zabrały się do pracy. Widać bowiem po słowach Adkinsa, że ten nie chce na Polaka się obrażać, tylko z jego usług korzystać.

Nic dziwnego, bo Hull słabiutko weszło w sezon. Tygrysy po sześciu kolejkach mają cztery punkty i wiszą jedno miejsce nad strefą spadkową. Kadrowo mocni nie są. Prawą stronę obsadza Jarrod Bowen, młody chłopak – 21 lat – ale na dziś w gruncie rzeczy bezużyteczny. Sześć meczów, wszystkie w pierwszym składzie, a na koncie tylko jedna asysta. Drugie skrzydło obsadza natomiast Todd Kane, nominalny… prawy obrońca. Jego bilans to sześć meczów i jedna bramka, czyli równie biednie co w przypadku Bowena.

Trudno więc powiedzieć, by skrzydła Hull działały poprawnie, więc może Adkins liczy, że Grosicki – nadąsany, bo nadąsany – jednak trochę rozrusza tę drużynę. Potrafi to robić, skoro na poziomie Premier League zaliczył pięć asyst, a sezon później, już po spadku do Championship zaliczył dziewięć bramek i sześć ostatnich podań. Pewnie, Kamil ma wahania formy, nie potrafi utrzymać dobrej dyspozycji nawet przez całe 90 minut, ale gdyby miał te atuty, nie byłby zawodnikiem Hull. Poza tym wyżej wymieniony duet rywali piłkarza nawet nie wygląda na taki, który mógłby błyszczeć epizodami.

Grosicki do składu powinien więc wrócić, może nawet jako joker, który w końcówkach, będzie się starał pomóc swojemu zespołowi. Musi Polak zbierać minuty, błysnąć parokrotnie, by ewentualni nowi pracodawcy patrzyli na niego przychylniejszym okiem. To raz, a dwa – Grosicki będzie przecież walczył o powrót do reprezentacji, która też go potrzebuje. Na skrzydłach jesteśmy bowiem tak biedni, że tu nawet Jarrod Bowen mógłby liczyć na granie.

Fot. FotoPyK