Decydujące tygodnie dla Drągowskiego. Teraz albo nigdy
Weszło

Decydujące tygodnie dla Drągowskiego. Teraz albo nigdy

Włochy to ostatnio ziemia obiecana dla polskich piłkarzy, ale akurat Bartłomiej Drągowski stanowił zaprzeczenie tej tezy. Dotychczasowe dwa lata spędzone we Florencji mógł uznać za zmarnowane. Latem koniecznie chciał odejść, na co jednak nie zgodził się klub. Wydawało się, że czekają go kolejne miesiące wycięte z piłkarskiego życiorysu, ale niespodziewanie pojawia się szansa na to, że wreszcie czeka go coś miłego w barwach „Violi”.

Drągowski od początku pobytu w nowym miejscu był skazany na ławkę. Najpierw przegrywał rywalizację z Ciprianem Tatarusanu, a potem z Marco Sportiello. W ciągu dwóch sezonów rozegrał tylko sześć meczów w pierwszym zespole – cztery ligowe i dwa pucharowe. Przepuścił w nich aż 13 goli, ani razu nie zachował czystego konta. Nigdy nie zrobił różnicy, natomiast kilka bramek ewidentnie zawalił. Nie dał ani jednego argumentu, by na niego stawiać.

Narastała w nim frustracja, która w marcu eksplodowała w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. Padły tam m.in. takie słowa: – Jeśli będę kolejny rok siedzieć na ławce, to nie wiem, czy nie skończę grać w piłkę. Nie wiem, czy będzie sens się dalej denerwować. Przez ciągłe bycie rezerwowym ucieka chęć grania w piłkę nożną. Trudno się zmusić do treningu.

Wydźwięk tych słów był jednoznaczny. Sam zainteresowany kilka dni później przekonywał jednak, że wcale nie to miał na myśli, jego wypowiedź została źle zinterpretowana i tak dalej. Mało kto to kupił, mleko się rozlało.

Z drugiej strony taki upust emocji mógł mu trochę ulżyć, a Włochom uświadomić, że powoli trzeba wyjaśniać jego sytuację. Polak później wystąpił w lidze przeciwko Lazio (od 9. minuty), Sassuolo (pełny mecz) i Milanowi (druga połowa), kapitulując aż osiem razy. Szczególnie postawą na San Siro zapracował na krytykę.

Latem wielu z pełnym przekonaniem obstawiłoby odejście Drągowskiego. On sam tego chciał. Znów nie zapowiadało się, że będzie grał. Sportiello co prawda zakończył wypożyczenie z Atalanty, ale za 10 mln euro kupiono z Tuluzy 19-letniego Albana Lafonta. Rewelacyjny nastolatek miał już w CV 98 meczów w Ligue 1 i wiadomo było, że przychodzi po to, żeby być numerem jeden. Problem polegał na tym, że Fiorentina chciała jeszcze sprowadzić jakiegoś doświadczonego bramkarza i dopiero wtedy mogłaby puścić naszego rodaka. Oferty podobno miał, przewijały się chociażby takie nazwy jak Espanyol czy Benfica. Nikt już jednak nie przyszedł, więc Drągowski musiał zostać, bo Lafont nie miałby konkurencji.

Sezon między słupkami rzecz jasna rozpoczął Francuz, ale w miniony weekend w meczu 3. kolejki z Udinese, doznał poważnie wyglądającej kontuzji i od początku drugiej połowy na murawie zameldował się Drągowski. Po raz pierwszy zebrał dobre recenzje. Nie pozwolił się pokonać, a „Viola” wygrała 1:0.

Niewiadomą pozostawała długość przerwy jego konkurenta. Dziś sytuacja prawdopodobnie się wyjaśniła. Z jednej strony – tragedii nie ma, a obawiano się poważnej kontuzji kolana. Stanęło na tym, że Lafont uniknie operacji i będzie przechodził rehabilitację. Ma ona potrwać kilka tygodni, po której zapadną decyzje co do terminu powrotu. Portal fiorentinanews.com precyzuje, że Francuz ominie co najmniej trzy mecze ligowe: z Napoli na wyjeździe (16 września), zaległy z 1. kolejki przeciwko Sampdorii w Genui (19 września) i domowy ze SPAL (23 września). Najwcześniej mógłby wrócić na spotkanie z Interem, aczkolwiek to na razie nic pewnego.

Jest w zasadzie przesądzone, że zastępować będzie go Drągowski. Wreszcie stanąłby przed poważniejszą szansą i rozegrałby kilka meczów z rzędu. Na taki moment czekał ponad dwa lata. Musi go wykorzystać, to będzie wóz albo przewóz. Jeśli i tym razem nie potwierdzi klasy, chyba wszystkie strony przestaną mieć wątpliwości, że zimą trzeba będzie się rozstać. Ale, póki co, trzymajmy kciuki.

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Uśmiech Koali

Nie czytałem, ale moim zdaniem da radę, z palcem w dupie 😉

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Kurczę no… Nie pozwoliłeś mi zabłysnąć tym niewątpliwie samonarzucającym się grepsem…Ale chciałbym dodać, że Celia Jaunat z pewnością udzieli Drągowskiemu wielu rad. Wszak tyle ich łączy!

pietrek

Mam nadzieję, że nie zacznie pajacować jak gdyby wyświadczył wszystkim wielką łaskę, że staje w bramce, tylko naprawdę zacznie gryźć trawę, bo bronić to on umie, tylko teraz potrzebuje chłodnej głowy.

UBecja_Forever

No właśnie nie za bardzo umie bronić co już zostało zweryfikowane. W Ekstraklasie jakoś dawał radę, ale do poważnej piłki za wysokie progi. Jak dostał z musu szansę, to ją masakrycznie spierdolił. Naprawdę rzadko kiedy jakiś bramkarz zalicza tak fatalne występy kiedy dostanie szansę, a jeżeli już takie zalicza, to jego szanse na kariere spadają niemalże do zera.

qdlaty81
WIDZEW

Słaba psycha

pietrek

To jest dość ciekawy przypadek, jednak będę twierdził że umie bronić, bo pamiętam mecze Jagiellonii kiedy to wyciągał z bramki niewyciągalne, zresztą też byle gruby na bramce nie zostaje najlepszym bramkarzem Ekstraklasy. Niestety ma chłopak coś z głową i potrafi się kompletnie zablokować gdy coś mu nie wyjdzie. Powinien brać przykład z Piotrka Zielińskiego i zacząć współpracę z dobrym psychologiem. Kariera jest ciągle przed nim, tylko musi wreszcie dojrzeć mentalnie.

UBecja_Forever

Tylko, że ekstraklasa to nie jest poważna liga, a już na pewno nie Serie A. To, że w ekstraklasie wyciągał ‚niewyciągalne’ nie świadczy o tym że potrafi bronić czyli w szerszym rozumieniu jest niezłym bramkarzem. W naszej lidze nawet totalnym ogórkom zdarzały się niejednokrotnie mecze życia. Poza tym jeśli mam być szczery nie przypominam sobie nic ‚nie do wyciągnięcia’, a raczej pompowanie go ze względu na wiek i każdą normalną interwencję podkręcaną do miana ‚znakomitej’ Kiedy tego typu interwencje zaliczał Słowik, Kudla, czy jakiś inny Pilarz, to nikt o tym nie mówił bo nie byli młodymi perspektywicznymi no i nie zapominajmy, że udany miał tak naprawdę jeden sezon bo w drugim bardzo, ale to bardzo obniżył loty.

Psycha i ego oczywiście grają tu sporą rolę bo przecież nawet w Polsce wszystko było cacy dopóki go chwalono. Wtedy były wywiady z Bartusiem i z jego tatą, historie rodzinne itd a jak zaczął puszczać szmaty i do tego zachowywać się jak skończony debil i media zaczęły mu to wytykać to się obraził w pizdu i grał jeszcze gorzej. Jestem przekonany, że gdyby nie to że w klubie liczyli, że po sezonie od razu go sprzedadzą(i tak się stało) i zgarną za niego dobre pieniądze, to by szybko wylądował na ławce z taką formą. Przyszedł 2ó2czas 37? letni Kelemen i Jagielonia w bramce nigdy nie miała się lepiej.

pietrek

No tak, racja że miał jeden dobry sezon. Ja pamiętam chociażby mecz z Wisłą Kraków jak na linii bramkowej wyczyniał cuda, także stać go na dobre bronienie. W Ekstraklasie też jednak trzeba umieć bronić, a bramkarze może poza kilkoma rarytasami ogólnie trzymają solidny poziom. Jasne, że napompowano go niepotrzebnie i Drągowski najwidoczniej pomyślał że złapał Pana Boga za nogi i teraz życie będzie usłane różami. Też wydaje mi się, że gdyby nie Probierz to Drągowski poszedłby do Wigier Suwałki na wypożyczenie, a potem pewnie miałby problemy żeby grać w pierwszej 11′ Jagi i mógłby skończyć gdzieś w rezerwach Pogoni Szczecin ze swoją psychiką. No ale dobra, kibicuję mu żeby pokazał w Fiorentinie na co go stać i dzięki za merytoryczną dyskusję!

Borubar
Pogoń Szczecin

Powiedzcie lepiej, kto prowadzi tę spektakularną karierę, bo z moich danych wynika, że jego agentem jest jakiś pionek znany z bycia pociotkiem Kuleszy.
Jeśli to prawda, w ogóle nie dziwi mnie zastój Bartka. To jest sztandarowy przykład bramkarza, który jak tlenu potrzebuje wypożyczenia, choćby i do Serie B.
Teraz wszyscy piszą o jakiejś szansy. A ja wam mówię, że nie ważne, jak Bartek zagra – i tak siądzie na ławę ledwo tylko Lafont wyzdrowieje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Borubar
Pogoń Szczecin

Problemem Bartka jest właśnie jego agent – szerzej nieznany żółtodziób, który nie ma żadnego doświadczenia i żadnego kontaktu z klubem, przez co piłkarz traktowany jest tam jak koło zapasowe, że pozwolę sobie użyć takiej metafory.
Wozi się z drużyną, ale rzadko kiedy ma szansę się pokazać, a zresztą wielce prawdopodobne, że w mieście Machiavellego nie mają wcale ciśnienia na projekt pod tytułem „Drągowski numerem jeden w bramce”.
Bartek powinien stamtąd uciekać, najlepiej na wypożyczenie. Ale do takich ruchów potrzeba agenta, nie pociotka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

rakowiec89

Pejsbuk

Nie porównuj sprawy Lewandowskiego do kwestii Dragowskiego. Dwie różne sytaucje. Gdyby jego kariera była lepiej prowadzona, teraz w lecie zmienilby klub, jak kolega wyżej pisze, na zespół z Serie B, przykładowo. Jak pokazują przykłady z przeszłości mogłoby to mu wyjść na dobre.

O jakim czasie piszesz? Ile ten chłopak ma lat? Młodszy gość przyszedł od niego by być numerem jeden (oczywiście trzeba wziąć pod uwagę jego doświadczenie na wyższym piłkarsko poziomie), a Dragowski miał czekać? Dla Fiorentiny to było fajne rozwiązanie, na ławce siedzi w miarę ogarnięty bramkarz, względnie młody, na którym da się zarobić jeszcze. Dla Dragowskiego jednak ta sytuacja była mówiąc wprost chujowa.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Borubar
Pogoń Szczecin

My nie zmienimy, jednak agent z prawdziwego zdarzenia znalazłby rozwiązanie satysfakcjonujące klub, ale przede wszystkim powstrzymujące stagnację młodego chłopaka, który traci kolejny rok.
Jakie plany można mieć wobec 21-latka, kiedy mimo wraz z odejściem jego największego konkurenta sprowadza się 19-latka bezpośrednio na numer 1 nie dając tak naprawdę szans na sportową rywalizację.
Trzeba to powiedzieć dosadnie: Bartek powinien zatrudnić normalnego agenta i zrobić wszystko, żeby opuścić Fiorentinę zimą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

To ten luzak od numeru 69 na koszulce? Raz widziałem cały mecz z jego udziałem i raz widziałem jego wypowiedź. Moja intuicja spisała po tym chłopaka na starty. Ciekawe, czy się pomyliła.

Futbol na peryferiach

Przez dwa lata się nie przebił.
Lafont wróci jak się wykuruje. Chyba że Drągowski zaliczy dwa bombowe występy.
Aczkolwiek jeśli nic nie spieprzy, to Fiorentina będzie stawiać na Lafonta, ale nie za wszelką cenę – to znaczy Drągowski przy dobrej formie może stać się realnym konkurentem.

Krzycho

No to chyba musiałby w ciagu tych 3 meczy nie puścić ani jednej bramki, wybronić ze 2 karne i jeszcze coś strzelić

CarLos_Wallace

najśmieszniejsze, że 21-letni Drągowski jest obecnie najstarszym bramkarzem w drużynie Fiorentiny…

UBecja_Forever

Generalnie mam pytanie do Weszło. Na jakiej podstawie oceniacie, że w ostatnim meczu po zastąpieniu Lafonta w trakcie spotkania wypadł ‚nieźle’? Przecież był absolutnie bezrobotny. Przeciwnicy oddali w całym meczu jeden celny strzał i nie wiem, czy czasem nie wtedy kiedy jeszcze był na boisku Lafont. Sam fakt, że zachował czyste konto nie czyni jeszcze jego występu ‚niezłym’ bo przy braku jakichkolwiek konkretów ze strony przeciwnika to i ja bym wypadł nieźle.

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Najszybciej to wróci do Białego by się odbudować i znowu na nim zarobią.

Borewicz007

Granie w Serie A a lansowanie się na urlopie w Białymstoku to całkowicie dwa odrębne światy. Priorytety się chyba zmieniły, a szkoda. Talent ten bramkarz ma ogromny, a rozmienia go na drobne niesamowicie szybko.

wpDiscuz