Katalońska masakra Blaugraną mechaniczną
Hiszpania

Katalońska masakra Blaugraną mechaniczną

Jedni kibice traktują futbol śmiertelnie poważnie, drudzy wręcz przeciwnie, jeszcze inni oglądają go niekoniecznie z miłości do jakiegoś klubu, tylko dla czystej zabawy. I jeśli ty, czytelniku, należysz do tej ostatniej grupy, zapewne spędziłeś bardzo przyjemne 90 minut oglądając to, co Barca i Huesca wyprawiały dziś na Camp Nou. Dziesięć goli, mnóstwo koronkowych akcji, pełen luzik podopiecznych Ernesto Valverde… A w efekcie katalońska masakra Blaugraną mechaniczną.

Oczywiście nie było to wyrównane spotkanie, ale czy komukolwiek ten fakt przeszkadzał? Różnicę zrobił tu poziom indywidualnych umiejętności poszczególnych zawodników, niekoniecznie ich kolektywna praca. Każdy kto uważnie przypatrywał się temu starciu, potwierdzi – organizacja nie była najmocniejszą stroną obu ekip. Potwierdzają to zresztą liczby. Gospodarze dopuścili wszak swych przeciwników do siedmiu sytuacji bramkowych, z kolei sami podjęli aż 31 podobnych prób.

Gra toczyła się więc od pudła do pudła, a im szybciej wyprowadzana była dana akcja, przeważnie tym lepszy efekt końcowy przynosiła. A że Barca wchodziła w defensywę rywali niczym najostrzejszy nóż w masło, to praktycznie co chwilę punktowała jego słabe strony.

Zaczął Leo Messi tańcując po prawej stronie pola karnego z Luisinho. Prowadził oczywiście Argentyńczyk, więc z łatwością wymanewrował Portugalczyka. A potem – nic prostszego. Delikatny, mierzony strzał na dalszy słupek słabszą nogą i mieliśmy 1:0.

Drugie trafienie przyszło tak naprawdę ze strony Hueski, a konkretnie Jorge Pulido, dziś tak bardzo elektrycznego, że gdyby na Camp Nou wysiadł prąd, wystarczyłoby podłączenie go pod system, a jupitery znów błysnęłyby najjaśniejszym światłem. Apogeum osiągnął więc w sytuacji, gdy pokonał własnego bramkarza przy okazji bardzo nieudanej interwencji po dograniu Jordiego Alby.

To też było idealne spotkanie dla Luisa Suareza, aby się przełamać, co też zresztą uczynił. Lewy defensor pomknął swoją flanką, Pulido oraz Luisinho złamali linię spalonego, Urugwajczyk zaś urwał się spod krycia obu stoperów i za chwilę stanął twarzą w twarz z golkiperem, wychodząc z tego starcia zwycięsko. Wielką ulgę musieli poczuć cules z tej okazji, bo w wielu poprzednich meczach Luisito był do bólu irytujący – ociężały i przede wszystkim nieskuteczny. Może teraz już odpali na stałe?

Niedługo potem Suarez dołożył jeszcze asystę do swojego dorobku, kiedy prostopadłym podaniem wypuścił Dembele w pole karne, a ten uderzył bliźniaczo podobnie do Messiego przy jego pierwszym golu.

Piąta sztuka z kolei padła po strzale Ivana Rakiticia. Pięknym strzale – dodajmy, wszak uderzał z powietrza. Nikt mu w tym jednak nie przeszkodził, a powinien był Luisinho. To był już mniej więcej ten moment, kiedy podopieczni Leo Franco zaczęli olewać swoje obowiązki, w związku z czym zaraz otrzymali kolejne ciosy.

Na 6:2 znów trafił Leo po prostopadłym podaniu od Coutinho i kilkunastometrowym rajdzie z goniącym go desperacko obrońcą, który ostatecznie nie nadążył za Argentyńczykiem. Siódme trafienie zanotował zaś Jordi Alba wykorzystując podanie od – a jakże – La Pulgi. Dzieła zniszczenia dopełnił z kolei Luis Suarez z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

A zaczęło się przecież tak pięknie dla gości… To oni otworzyli wynik, a konkretnie Cucho Hernandez, który przed tym spotkaniem mówił: – Marzy mi się strzelenie gola na Camp Nou. Chyba nawet w najśmielszych snach nie spodziewał się, iż wystarczą mu trzy minuty na spełnienie snów. A jednak to właśnie Huesca bardzo mocno zaczęła spotkanie. Efekt dała jej praktycznie pierwsza akcja, w której Jordi Alba nie upilnował Jorge Miramona, Sergi Roberto źle obliczył tor lotu piłki, więc zgrał ją Longo, a wcześniej już wspomniany Cucho jeszcze trącił piłkę tuż przed ter Stegenem, tym samym pokonując go. Drugie trafienie dla ekipy Leo Franco zaliczył natomiast Alex Gallar, po tym jak przysługę Moi Gomezowi oddał Samuel Umtiti. Francuz chyba nieco olał Hiszpana, myśląc, że ten nic wielkiego nie zrobi z nim na plecach, wygoniony pod linię końcową przy górnej piłce. A jednak, ten zdołał zacentrować, zaś tuż przed ter Stegenem – ten nawet nie zdążył mrugnąć okiem – stał Alex Gallar i to on wpakował mu futbolówkę do siatki. Pustej zresztą.

Zastanawiamy się jakie konstruktywne wnioski można wyciągnąć z tej strzelaniny. Na pewno Valverde odetchnął z ulgą, skoro przełamał się Luis Suarez. Skoro Coutinho posyłał dziś podania godne Iniesty. Skoro Dembele znów udowodnił, iż El Txingurri słusznie obdarzył go wielkim zaufaniem. Jednocześnie szkoleniowiec Barcy musi trochę potrząsnąć swoimi obrońcami, żeby w kolejnych meczach zachowali nieco więcej koncentracji, no bo przecież mało który rywal pozwoli im się tak zlać jak dzisiaj Huesca. Leo Franco zaś będzie miał teraz możliwość przetestowania swojego warsztatu trenerskiego w roli psychologa, wszak po takim wpierdzielu od Dumy Katalonii jego zawodnicy mogą nieco zwątpić w swoje umiejętności…

FC Barcelona – Huesca 8:2 (3:2)
0:1 Cucho 3′
1:1 Messi 16′
2:1 Pulido (sam.) 24′
3:1 Suarez 39′
3:2 Gallar 42′
4:2 Dembele 48′
5:2 Rakitić 52′
6:2 Messi 61′
7:2 Alba 81′
8:2 Suarez 90+3′

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (45)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

Najpierw wypad z LM z Romą, a potem 8 bramek. Mamy nowy sezon, pora się obudzić.

raw

Jak smutnym kasztanem trzeba być żeby wspominać po takim meczu wpadkę z poprzedniego sezonu 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

raw

Bardzo smutne. 10 goli, dryblingi, zajebiste akcje, podania, luz, Huesca, która nie przyjechała się zamurować tylko grać w piłkę, Pique, który w 90 minucie robi akcje bramkową lecąc pod pole karne przeciwnika. Faktycznie, piłka nożna dzisiaj umarła 😀 Idże idże

LOBO

Można uznać, że PL to najlepsza liga świata, ale na pewno nie można powiedzieć, że w Hiszpanii jest mizeria skoro grają tam najlepszy klub w historii i najlepszy klub XXI wieku.

asddsa

najlepszy klub w historii i najlepszy klub xxi wieku to ten sam klub, schizofreniku.

LOBO

Spierdalaj.

Black_Wolf_95

Nie idioto! Kolega wyżej napisał. Najlepszy klub w historii którym ogłoszono Real. A Barcelonę najlepszym klubem XXI wieku. Jeśli wiesz co to wiek znaczy?

derlis

Kasztan nie kasztan, tu akurat ma racje, bo nie kazdy kleknie i zleje sie w gacie przed wielka Barcelona :)
Przejechali sie na swojej zajebistosci i przekonaniu ze dwumecze wygrywa sie w 90 minut

raw

No ale nic nie poradzisz na to, że Barcelona w formie to najładniej grająca drużyna świata razem z Liverpoolem i Man City. Nikt nie mówi, że dzisiaj zostali mistrzami świata, po prostu bardzo dobry rozluźniający meczyk.

derlis

No przeciez tego im nie ujmuje, sam ten mecz obejrzalem i ogladalo mi sie go dobrze, ale wierz mi ze jeszcze lepiej oglada mi sie mecze gdzie Barcelona, lub jakikolwiek inny czolowy zespol, musi sie naprawde wysilic by zdobyc bramke lub kilka, a nie takie w ktorych, nie oszukujmy sie, jest to kwestia czasu

Hivth

Z czym ma racje? Idąc jego tokiem rozumowania powinni dziś przegrać 0:1 po męczarniach, żeby trzymać dalej formę z rewanżu z Romą czy co? Bo nie ogarniam jakim pajacem trzeba być, by pisać jak on.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

To skoro Real i Barcelona nie mają godnych przeciwników w lidze, bo wszyscy przecież „mają mokre majty”, to dlaczego w Europie też od 10 czy 12 lat dominują?
I pytanie drugie – skoro jest jak mówisz, to co mają zrobić się pytam? Przegrać z Huescą, żeby nikt się nie czepiał, że potem przegrywa się z Romą (a tak naprawdę, że WCZEŚNIEJ przegrywa się z Romą, co tylko podkreśla idiotyzm pierwszego komentarza tej dyskusji)?
Inna sprawa – myślisz, że wrzucone do Serie A czy innej Bundesligi nie wlepiałyby te kluby jakimś beniaminkom z budżetem na poziomie Piasta Gliwice (informacje za wczorajszym komentatorem) od czasu do czasu 5, 6 czy 7 bramek? Nikt się wczoraj nie obsrał – było oglądać mecz. Huesca walczyła w pierwszej połowie, a w drugiej byłą wypompowana i ją to przerosło i tyle. Co zabawniejsze w Europie też najczęściej Barceloną w ostatnich latach eliminowało akurat ATLETICO, czyli, ojejku, klub hiszpański, ten z oszczanymi majtami.

derlis

Dominuja, bo brak konkurencji, czy tez zbyt duza konkurencja w lidze chuj maja do gry w Europie
Skonczcie z tym zjebanym mitem
Wracajac – to samo bylo w Bayernie za Guardioli
Trener jakiejs druzyny nawet raz przed meczem ligowym otwarcie powiedzial, ze pierdoli brac pierwszy sklad do Monachium bo i tak przegra – co to jest za postawa? Przeciez ja bym kurwa goscia zwolnil w sekunde po uslyszeniu tych slow
Pewnych rzeczy sie nie robi i nie mowi, nawet jesli wydaja sie oczywiste
Poza tym w Europie, owszem, dominuja, nie mowie ze nie, ale nie wygrywaja kazdego meczu z czolowym rywalem z latwoscia taka jak w lidze; w Madrycie nierzadko konczy sie dogrywkami, a w Barcelonie odrabianiem strat na Camp Nou – a czemu? A temu, ze na wygraniu Ligi Mistrzow kazdemu mocnemu zespolowi zalezy
To samo w ligach, z Realem czy Atletico, a nierzadko tez Valencia nie maja latwo, bo tym druzynom tez na tym zalezy, chca osiagac sukcesy, a nie „przyjechac, dostac wpierdol, zapomniec” jak reszta
Ja nie mowie ze gdyby te zespoly sie na serio stawialy, to Barca i Real bylyby w srodku tabeli – nie, ale przynajmniej te wyniki nie wygladalyby tak tragicznie, nie byloby 6-0 czy 5-0 co kolejke, gdyby tylko oni sami uwierzyli w to, ze to nie musi sie tak skonczyc
To jest wlasnie roznica miedzy takim Leganes a „glupia” Roma, ze Leganes po 4-1 w Pucharze Krola juz spisze dwumecz na straty, i dlatego rewanze zawsze wygladaja jak wygladaja, to nie jest kwestia umiejetnosci (przynajmniej nie glownie), niewazne czy w Bundeslidze, Ligue 1 czy La Liga – to wszedzie jest kwestia zaangazowania i motywacji, dlatego Anglia przoduje jesli chodzi o atrakcyjnosc rozgrywek, bo tam zadna druzyna sie nie pierdoli, wszyscy graja bez kompleksow, ale ich powodzenie w Europie nie ma z tym absolutnie nic wspolnego, podobnie jak u reszty
Roma pokazala, ze samo to ze sie jest Barcelona nie wystarczy, i tyle
Przeciez oni sie po 3-0 dla Romy tak nagle zerwali do ataku, ze przez te ostatnie 10 minut wygladali lepiej niz przez poprzednie 80
I co, po takim czyms powiesz mi, ze nie liczyli na to ze awans sam sie zrobi i lekcewazyli Rome? Za takie cos wpierdol jak najbardziej sie nalezal, i mnie osobiscie chuj interesuje ze tam gral moj ukochany Messi – nalezalo mu sie, jest czlonkiem druzyny jak kazdy inny zawodnik, i rownie mocno przyczynil sie do olania rewanzu jak reszta

Hivth

Twój wywód można skrócić do zdania: „Poza tym w Europie, owszem, dominuja, nie mowie ze nie, ale nie wygrywaja kazdego meczu z czolowym rywalem z latwoscia taka jak w lidze”

No jeżeli w fazie pucharowej grają czołowe ekipy najlepszych lig świata to czego Ty oczekujesz, wyników 8:2 co rundę? Barca sklepała PSG u siebie 6:1, real Juve po 3:0 potrafił, Chelsea 3:0. Porównujesz wynik z Huescą z budżetem Piasta do wyników w LM z gigantami? Nie rozumiem zupełnie Twojej wypowiedzi. Nikt nikomu dupy nie wystawia (no, może poza Espanyolem, przydupaskiem realu), w innych ligach też takie wyniki od czasu do czasu padają. City potrafiło potentatom po 3-4-5 bramki ładować, a gorszym drużynom jeszcze więcej, PSG co kolejkę się nad kimś znęca, Juve jest za wyrachowane i mają w dupie goleady, Bayern też kręcił wyniki po 6 czy 7 do 0, nie rozumiem więc skąd taki nalot nagle na ligę hiszpańską.
I skończmy z tą Romą, na 50 takich dwumeczów Barca by pewnie wygrała z 45, pokpili sprawę i dostali, trudno, raz na 20 lat takie rzeczy się dzieją, po co do tego gówniane teorie dorabiać? Już pisałem wyżej, że jak byli eliminowani z LM to przez gigantów, finalistów, zwycięzców, czasem też przez błędy sędziego jak z Atletico. Jedna Roma (nota bene – ona też mogła znaleźć się w finale bo została perfidnie okradziona w rewanżu z Liverpoolem chyba (?) nie oglądałem tych meczów, tylko czytałem relacje) niczego tu nie zmienia. Niech trafią na nich w tej edycji, jebną dwa razy po 3:0 i skończą się te pierdolenia, bo ile można słuchać o Romie.

derlis

Właśnie NIE porównuję tych wyników, bo liga i Europa chuj do siebie mają, co napisałem wyżej
Piszę jedynie, że zwyczajnie lepiej mi się ogląda mecze w których Barcelona nie strzela goli zrezygnowanym przeciwnikom, a takim, którzy stawiają realny opór, bo wtedy to sama Barcelona też pokazuje swoją siłę, a to chyba dobrze co?
Przytoczyłeś choćby Manchester City – spoko, tylko że różnica jest taka, że City pakuje trzecią czy czwartą bramkę przeciwnikowi który wciąż gra na pełnych obrotach, nie odpuszcza, a dodatkowo jeszcze sam próbuje strzelić, czego w Hiszpanii w meczach Barcelony czy Realu przeciwko słabszym ekipom po prostu nie ma, bo one mają zjebane myślenie i z góry wkalkulowują porażki z wielką dwójką w sezon
No widzisz, taki Bayern ani razu nie odpadł z drużyną w teorii o wiele słabszą w ostatnich latach
————————
O, następny mit, tym razem o Espanyolu 😀
˙
Bilans ligowy Realu Madryt w meczach przeciwko Espanyolowi od sezonu 2009/10:
wygrane: 15
remisy: 2
porażki: 1
PUNKTY: 47
bramki: 50-6 (+44)
Bilans ligowy Barcelony w meczach przeciwko Espanyolowi od sezonu 2009/10:
wygrane: 14
remisy: 4
porażki:
PUNKTY: 46
bramki: 46-5 (+41)
˙
Aż 1 punky różnicy i aż 3 bramki różnicy na korzyść Realu – w chuj przydupaski z tego Espanyolu, nie ma co XD
Nikt poza waszym barcelońskim obozem nie głosi takich zjebanych teorii
A może zróbmy research na innym, dowolnie wybranym zespole?
Niech to będzie np. Malaga:
˙
Bilans ligowy Realu Madryt w meczach przeciwko Maladze od sezonu 2009/10:
wygrane: 13
remisy: 4
porażki: 1
PUNKTY: 43
bramki: 45-15 (+30)
Bilans ligowy Barcelony w meczach przeciwko Maladze od sezonu 2009/10:
wygrane: 14
remisy: 2
porażki: 2
PUNKTY: 44
bramki: 37-11 (+26)
Jak widać różnica równie nieduża co przy Espanyolu, więc może polatamy teraz po Internecie z teorią, że Malaga to przydupaski Barcelony?

Hivth

„Poza tym w Europie, owszem, dominuja, nie mowie ze nie, ale nie wygrywaja kazdego meczu z czolowym rywalem z latwoscia taka jak w lidze”
po czym piszesz:
„Właśnie NIE porównuję tych wyników, bo liga i Europa chuj do siebie mają, co napisałem wyżej”

No to może się zdecyduj?

I powiedz jeszcze po czym rozróżniasz to, że przeciwnik przyjmujący piątą bramkę od City dalej mentalnie podejmuje walkę, a przeciwnik Barcelony to oczywiście przed gwizdkiem już się poddał? Wchodzisz na boisko i pytasz kolejnych zawodników? Wyczytujesz to ze statystyk niczym z fusów? Czy Twoje niezawodne oko tak Ci mówi, a to ono jest wiążące w tym temacie, bo przecież widać po ich twarzach, że biegają więcej i więcej i więcej?

Bayern w ciągu ostatniej dekady odpadł w 1/8 z Interem, który rundę później dostał 7:3 w dwumeczu od potężnego Schalke – to tak w kwestii odpadania z drużynami słabszymi. Zresztą w ogóle dyskusja o tym jest bez sensu, jeżeli dla Ciebie jedno potknięcie z kimś z niższej półki jest podstawą do wysuwania jakichkolwiek wniosków.

A Espanyol aż żal komentować. Poczytaj sobie wypowiedzi zawodników Espanyolu mówiących otwarcie, że wolą by mistrza miał real, Słynny mecz z ponad TRZYDZIESTOMA faulami i polowaniem na nogi Barcelony vs bieganie jak potulne baranki w meczach z realem. Ja wiem, że Ty ubóstwiasz statystyki i dla Ciebie to wyznacznik wszystkiego, no ale niestety nie wszystko jest takie czarno białe. I pewnie, że istnieją drużyny, które nie grają na aż takiej intensywności przeciwko Barcelonie – chociażby Atletico. Każdy głupi widzi, że zabijają się w meczach z Realem, a z Barceloną grają oczywiście na maksa, ale z zupełnie innym nastawieniem. Nie mam problemu, żeby to przyznać i nie potrzebuję do tego kretyńskich statystyk, niezależnie od tego, jakie by one nie były. Aha, bym zapomniał: XD.
Bo widzę, że to podkreśla dojrzałość sarkastycznych wypowiedzi.

Hivth

PS Panie statystyku, wyniki City z zeszłego sezonu:
Manchester City 5–0 Liverpool
Watford 0–6 Manchester City
Manchester City 5–0 Crystal Palace
Manchester City 7–2 Stoke City
Swansea City 0–4 Manchester City
Manchester City 4–1 Tottenham Hotspur
Manchester City 4–0 AFC Bournemouth
Manchester City 5–1 Leicester City
Manchester City 5–0 Swansea City

Po czym poznałeś tę walkę i chęć strzelenia bramki? Po tych wszędobylskich ZERACH po stronie rywala w meczach, w których City gasiło rywali jak pety? Jakie tym razem statystyki wyciągniesz, by bronić głupich teorii?

derlis

Dla mnie nie liczą się tylko statystyki, one zostały przytoczone tylko do obalenia spierdolonego mitu odnośnie Espanyolu :)
Gdyby tak było, uważałbym Ronaldo za lepszego piłkarza niż Messi, i gdyby tak było, to patrząc na wyniki City uważałbym właśnie, że w Anglii słabsze drużyny też oddają mecze bez walki
Poznaję choćby tym, że te 3-4 gole wbrew pozorom nie przychodzą Manchesterowi City przeciwko np. Watfordowi tak łatwo jak Barcelonie przeciwko Leganes czy innemu Sportingowi Gijon, i do tego dalej zajebiście się ogląda ten mecz, bo rywale dalej grają, a Barcelona czy Real jak wyjaśnią mecz do przerwy to druga połowa jest na stojąco i nierzadko zastanawiam się na chuj w ogóle grać i dostać 0-5, skoro można dostać walkowera 0-3 i mieć dzięki temu korzystniejszy bilans bramkowy?
To, że Crystal Palace może dostać 0-5 od City nie znaczy, że ma to wkalkulowane już przed meczem, i w czasie tego meczu to jest widać – tylko o to się tutaj rozchodzi
Inną kwestią jest oczywiście skutek takich poczynań, którym jest poziom, ale szczerze to wolę słabszy poziom z zaangażowaniem słabeuszy (Anglia), niż wyższy poziom bez zaangażowania słabeuszy (Hiszpania)
Nie sądziłem, że tak oczywisty fakt nieustępliwości niezależnej od wyniku, dzięki któremu zresztą cały świat uwielbia Premier League, trzeba będzie komukolwiek tłumaczyć
„Bayern w ciągu ostatniej dekady odpadł w 1/8 z Interem, który rundę później dostał 7:3 w dwumeczu od potężnego Schalke – to tak w kwestii odpadania z drużynami słabszymi.” – zapominasz, że sam Bayern nie był wtedy jakąś wielką potęgą nawet mimo wcześniejszego finału LM.. w każdym razie na pewno nie był tam gdzie dziś jest Barcelona, a w dodatku odpadł z, jak by nie było, obrońcą tytułu
I co z biegania, turbowania, wypowiedzi, jak statystyki są identyczne? To coś im kiepsko idzie to zatrzymywanie Barcelony/dawanie dupy Realowi (wybierz sobie), skoro koniec końców rezultaty punktowe i bramkowe wyglądają niemal bliźniaczo, a to chyba one decydują o rozstawieniu w tabeli? No chyba że według ciebie decyduje jednak to kto kogo więcej razy skopie i kto co powie otwarcie – można i tak, ale fakty są takie, że Espanyol tak bardzo chce by mistrzem został Real, że aż udała im się ta sztuka zaledwie 3 razy w ciągu ostatnich 10 lat, co daje zabójczą skuteczność ich otwartych działań na poziomie 30%!
Jeśli ty naprawdę myślisz, że te 2 meczyki na 38, w których ktoś się komuś „podłoży” coś zmieniają, to gratuluję zaawansowania w dziedzinie teorii spiskowych

Black_Wolf_95

Mam dla Ciebie pytanie. A wiesz co decyduje o mistrzostwie w Hiszpanii a w Anglii? Co decyduje w jakiej kolejności? Widzę że nie. A mianowicie w Hiszpanii idą mecze bezpośrednie między sobą na pierwszy ogień. W Anglii jest odwrotnie. Tam ważne są bramki. Kto jest na większym plusie. Potem kto ma więcej strzelonych, kto ma mniej straconych itd. Więc już wiesz dlaczego jak City wygrywa 4:0 to tam nikt się nie podkłada i probuje strzelić bramkę bo im to pomoże na koniec sezonu. A w Hiszpanii czy w Niemczech drużyny mają wyjebane. Bo sobie nie wyobrażają że Huesca czy Mainz będzie walczyło z Barceloną czy Bayernem o utrzymanie. Kumasz!

derlis

Na pierwszy ogień w każdej lidze idą przede wszystkim punkty, a do punktów potrzeba bramek :)
Gol to gol, zawsze pomaga, niezależnie od tego co decyduje o kolejności w tabeli, a ty brzmisz jakby w systemie hiszpańskim wręcz przeszkadzał
Idąc tym tokiem rozumowania, to jak City prowadziłoby w meczu przeciwko mojej drużynie 4-0 lub 5-0, to po cholerę mam się wysilać żeby strzelić, jak przecież mógłbym zbojkotować mecz i wziąć walkover, gdzie będzie 3-0, bo przecież będę miał dzięki temu lepszy bilans goli :)

Black_Wolf_95

Nie licz punktów. Legia może sobie wejść na murawę z Barca i mieć nadzieję że wygra. W Anglii przegrywasz mecz 4:0 czy 4:1 jest różnica. Bo bramki przydadzą się na koniec sezonu. Więc drużyny ryzykują bardziej jak przegrywają kilkoma bramkami. W Hiszpanii nie ma dla drużyny różnicy. Cheba że dwie drużyny do utrzymania walczą. Ale w meczu z Barceloną czy Realem mogą jedynie sobie morale podnieść i kibicom. To wszystko. Na koniec sezonu to niczego nie zmienia czy przegrali 5:0 czy 12:3.

Black_Wolf_95

Właśnie olali rewanż czyli zlekcewazyli Rome. Jak sam powiedziałeś. A teraz ta Roma baty dostaje w swojej lidze od innych.

Hivth

„Pozniej jak przychodzi do weryfikacji z druzynami z innych lig, juz nie jest tak rozowo.”

Real gra z tymi samymi rywalami i – co prawda w skandalicznych warunkach – ale wygrali 4 z 5 ostatnich edycji LM. Barcelona w nieco ponad dekadę wygrała 4 edycje. Na 13 ostatnich edycji 8 wygrywały kluby hiszpańskie. Co więcej z ostatnich 6 edycji (1 wygrana w tym czasie) Barcelonę dwa razy eliminowało Atletico (dodajmy, że raz niesprawiedliwie i dodajmy też, że potem dochodziło do finału), a tylko trzy razy ktoś spoza Hiszpanii – raz Juve, raz Bayern (późniejsi finaliści, a w wypadku Bayernu zwycięzca) i raz nieszczęsna Roma. To jest to „nie jest już tak różowo”?

Matacochceta

„Zaczął Leo Messi tańcując po prawej stronie pola karnego z Luisinho. Prowadził oczywiście Argentyńczyk, więc z łatwością wymanewrował Portugalczyka. A potem – nic prostszego. Delikatny, mierzony strzał na dalszy słupek słabszą nogą i mieliśmy 1:0.”
Co za dzban to pisał? Barca przecież pierwsza straciła bramkę. Wypadałoby przeczytać co się pisze przed publikacją…

falszywa 10-tka

Przeczytaj zdanie wczesniej i juz nie bedziesz musiał wyzywać od dzbanów.

chozjor_dadybicz

Gdyby nie „mieliśmy 1:0”, to można byłoby uznać, że dotyczy to punktowania słabych stron przeciwnika. Ale jeśli 1:0 zaczęła Huesca, to jednak nijak nie pasuje, że Messi zaczął.

falszywa 10-tka

Racja z tym 1:0. Co za dzban to pisał.

qdlaty81
WIDZEW

jaki delikatny strzał? zajebał po prostu z prawej po długim

Michal Sz

Nie wierzę po prostu co tu przeczytałem. Jakie zaczął Messi, jakie 1-0? Przecież to Huesca pierwsza strzeliła gola. Serio, taki babol? Na dole jest z kolei napisane prawidłowo. Czytajcie co piszecie, bo jak często was bronię, tak to jest straszna kicha.

DanyDBN

siła hiszpańskiej ligi i równomierne rozkładanie siana…Hłesca 4 pkty po 2 meczach jedzie na Barce i ała…w dobrych ligach takie wyniki są raz na parę sezonów…ale jak by nie było 1-0 prowadzili, będą mieli o czym gadać na mieście…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

qdlaty81
WIDZEW

zapomniałeś że kluby z BPL mają w dupie LE bo więcej kasy dostaną na jedno miejsce wyżej w lidze niż za wygranie LE, także na LE wystawiają rezerwy (patrz Arsenal, Man United). Dopiero jak przed nimi widmo, że nie zagrają za rok w LM, to wstawiają pierwszy skład żeby wygrać LE (też patrz Arsenal i United).
W Hiszpanii dla każdego klubu kasa z LE to poważny zastrzyk finansowy.
Dla przeciętniaków z BPL już nie.

slownik

Ktoś kiedyś rzekł: „Nie sztuka napisać relacji z meczu, który się widziało. Sztuka, to napisać relację z meczu, którego wynik przedstawił nam znajomy. Po litrze wódki. Na głowę.” Odnosi się idealnie do powyższego artyku… Tekstu.

Juri
ojciec z UB ostro pierzę dupę grubego leniwego nerda Astana/Sheriif/Dudelange który zamiast iść do szkoły znów siedzi na Weszło

hej dzbanie piszący artykuł- Huesca strzeliła pierwszego gola. ale rozumiem że tak się zbrandzlowałeś podczas pisania o tańczącym Messim że uszło to skromne wydarzenie twojej uwagi

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Bardziej chujowego tytułu już tu dawno nie było…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Redmond
Legia Warszawa

Zluzuj Kierowniku, bo Ci żyłka pójdzie. Zwłaszcza, że twoja argumentacja jest równie debilna, jak użyte w artykule porównanie

Roni_Bydlak
VeB!

Gole to esencja futbolu, ale mój ukochany zespół niech w końcu zrozumie, że nie wolno ich tylu i w taki sposób tracić!

derlis

Kloppowe podejście
Co z tego że stracę 3 jak strzelę 4?

Roni_Bydlak
VeB!

Strzelę albo i nie. Na Stadio Olimpico na chuju stawali i nic, wzięli baty. I to raczej genetyczne a nie nabyte, prędzej Klop nabył od Barcy.

qdlaty81
WIDZEW

stawali na chuju leżąc chyba, a przynajmniej przez 80minut

Roni_Bydlak
VeB!

A jak inaczej?

wpDiscuz