Warta Poznań w nowych rękach. Zamknięte drzwi, łzy i dziwne zachowanie inwestora
Weszło

Warta Poznań w nowych rękach. Zamknięte drzwi, łzy i dziwne zachowanie inwestora

Rodzina Pyżalskich przestanie być właścicielem Warty Poznań, a klub trafi w ręce Bartłomieja Farjaszewskiego. W środę od rana trwały ponad sześciogodzinne negocjacje w około dziesięcioosobowym gronie. W pewnym momencie do sali, w której toczyły się obrady, wparowali zdesperowani piłkarze, który od czterech miesięcy nie widzieli wypłat. Sprawa wygląda dziwnie? Dziwnie, to zaczęło się robić dopiero po osiągnięciu porozumienia między Pyżalskimi a Farjaszewskim…

Pisaliśmy już we wtorek o strajku piłkarzy, który zirytowani brakiem wypłat nie wyszli na trening.

Warta przez ostatnie lata była klubem, który w pełni zależał od sytuacji finansowej jedynego właściciela, czyli Pyżalskich. Jeśli w Family House, ich firmie, działo się źle, to źle działo się też w klubie. Klub był wspierany tylko przez drobnych sponsorów, miasto nie łożyło na spółkę Warty ani złotówki. W zespole z Dolnej Wildy od miesięcy jest krucho z pieniędzmi, ale tak fatalnej sytuacji finansowej jeszcze nie było. Pyżalscy nie mają pieniędzy na wypłaty piłkarzy, na wynajem boiska w Grodzisku Wielkopolskim (remont obiektu w Poznaniu też przedłuża się przez problemy finansowe), nawet na zgrzewkę wody na trening i mecze. Ale na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, bo od kilku tygodni rozmowy z Pyżalskimi prowadzili tajemniczy inwestor, który chciałby przejąć klub. Protest piłkarzy zintensyfikował te rozmowy.

Na środę o godzinie 10 zaplanowano obrady trójstronne – z jednej strony właścicielka Warty Poznań Spółka Akcyjna (czyli Izabella Pyżalska i towarzyszący jej mąż Jakub), z drugiej przedstawiciele sekcji sportowych Klubu Sportowego Warta Poznań (łącznie sześć osób) i potencjalny nabywca Warta Poznań SA, czyli Bartłomiej Farjaszewski. Farjaszewski skwapliwie ukrywał swoją tożsamość, do środy nie pokazał się przed kamerami, jak ognia unikał wydostania się jego nazwiska do mediów. Do klubu wszedł w towarzystwie prawnika Artura Meissnera i Sebastiana Mirońskiego, agenta piłkarskiego, który był jego doradcą w kwestiach sportowych.

W budynku przy Drodze Dębińskiej byli też wszyscy piłkarze klubu i skromna grupa mediów. Zawodnicy nie ukrywali swojego zdenerwowania – wielu z nich ma swoje rodziny, niektórzy są ojcami, a przecież od kwietnia (a niektórzy od marca) nie dostali z klubu choćby złotówki. – W piątek nie wiedzieliśmy, czy pojedziemy w ogóle na mecz z ŁKS-em. Pojechaliśmy, ale co to ma wspólnego ze sportem, gdy na boisku myślisz o tym, że nie przyniosłeś do domu wypłaty od kilku miesięcy. Przecież nie mam piętnastu lat i nie gram w juniorach o to, bym pocieszył się w szatni. Chcę grać, ale klub podpisał ze mną umowę, w której zobowiązał się do płacenia pieniędzy. Mam coś odłożone, nie zdrapuję tynku ze ścian, ale kłopot pojawia się nawet przy głupim wyjściu do kina – mówi jeden z nich.

Wśród zawodników trwało więc nerwowe oczekiwanie. Sytuacja była jasna – jeśli klub zostanie pod rządami Pyżalskich, to kwestią tygodnia lub dwóch jest wycofanie się z rozgrywek. Poszłoby o kolejne niedopełnienie formalności licencyjnych (Warta grając w Grodzisku Wielkopolskim nie organizowała imprez masowych, za co była karana przez PZPN) lub o oddawanie walkowerów. Jeśli Zieloni nie zostaliby przekazani w nowe ręce, to na kolejny mecz do Tychów na pewno by nie pojechali. Światełkiem w tunelu byłoby zatem przekazanie Warty w ręce Farjaszewskiego – bez względu na jego wiarygodność i aurę tajemniczości.

W trakcie negocjacji do klubu dotarł Jarosław Pucek, który zajmował się prawną stroną transakcji z ramienia Pyżalskich. Smaczku sprawie dodaje fakt, że Pucek to zagorzały kibic Lecha i… kandydat na prezydenta Poznania z ramienia komitetu „Dobro Miasta”, związany ze środowiskiem Ryszarda Grobelnego. Gdyby do zmiany właścicielskiej nie doszło, to może Pucek nie zostałby o to oskarżony wprost, ale w pewnym stopniu byłby zaangażowany w przybicie wieka do trumny Warty.

Negocjacje się przeciągały i około południa piłkarze podjęli decyzję o tym, by wejść do sali, w której toczyły się rozmowy. Za plecami piłkarzy pojawiły się kamery telewizyjne, dziennikarze wyciągnęli mikrofony i piłkarze przedstawili swoje stanowisko zbieżne z tym, co przekazali nam wczoraj przy okazji protestu. – Pani prezes, zna pani naszą sytuację. Od wielu miesięcy nam nie płacicie, chcielibyśmy, by ta sytuacja się poprawiła. Wydaje się, że jedyną szansą na to jest zmiana właściciela – powiedział Bartosz Kieliba, kapitan zespołu.

Iza na wszystkie warunki kupca przystała, pozostaje do rozstrzygnięcia kwestia KS Warta, nie miejcie do nas pretensji. Teraz zależy to od przedstawicieli sekcji sportowy Klubu Sportowego – odpowiedział Jakub Pyżalski.

Sytuacja robiła się nerwowa, wreszcie nie wytrzymał Adrian Lis, bramkarz: – To, że zalegacie nam od kwietnia pieniądze i 30 rodzin nie ma za co żyć, to też decyzja zarządu KS czy wasza? Przestańcie nas zbywać – mówił ze łzami w oczach.

Lisek, myślisz, że ja i Iza nie jesteśmy w trudnej sytuacji? – odpowiedział Pyżalski

Na pewno nie w takiej, jak my. Ja nie jeżdżę Mercedesem – zripostował Lis i wyszedł z sali. Pyżalscy bowiem przyjechali pod klub sporym autem terenowym.

Zdaniem jednego z pracowników klubu Pyżalski miał powiedzieć w rozmowie prywatnej, że „jeśli Warta upadnie, to takie jest życie, media trzy dni pogrzeją temat i zapomną”. – To nie jest prawda. Zresztą Warta nie jest jedynym klubem, który upadł. Bywały już takie sytuacje, że zespoły wycofywały się z rozgrywek – stwierdził mąż prezes.

Zgromadzeni poprosili o cierpliwość. – Za godzinę wyjdziemy i poinformujemy co ustaliliśmy – przekazała Pyżalska. Gdy media poprosiły o obecność przy rozmowach, to Pyżalscy odmówili. Do sali wrócili przedstawiciele sekcji sportowych, Farjaszewski z doradcami i rozpoczął się kolejny etap rozmów.

W międzyczasie do piłkarzy dotarła informacja o tym, że klub lada dzień może zostać wycofany z rozgrywek przez PZPN. – Ja pierdolę, przecież my teraz klubu nawet nie znajdziemy. Kto nas weźmie po kilku kolejkach sezonu? Pójdziesz gdzieś na wariata i nawet nie wiesz, czy tam będziesz miał płacone – przyznawał jeden z nich. Niektórzy próbowali rozładować atmosferę żartując, ale cierpliwość już się kończyła. Minęła godzina rozmów, a uczestnicy rozmów wychodzili tylko do toalety i za moment wracali do sali. – Duszno tam strasznie, aż głowa boli – przyznawał Tomasz Kaczor, olimpijczyk, reprezentant sekcji kajakarstwa.

Według naszych informacji kością niezgody była kwestia piłkarska w KS, która zajmuje się szkoleniem piłkarzy. Akademia de facto nie podlega pod Warta Poznań Spółka Akcyjna, a właśnie pod osobne stowarzyszenie KS Warta Poznań. Do tej pory porozumienie w przejściu między Warta S.A. i KS Warta odbywało się ustnie, a nowy inwestor – jak w większości klubów – chciał mieć to uregulowane w umowie. Izabella Pyżalska miała się też zrzec prezesury w KS, by nie miała wpływu na funkcjonowanie Warty mimo tego, że nie byłaby już właścicielem sekcji piłkarskiej.

Inwestor obawiał się też, że po podpisaniu mowy z szafy mogą wypadać trupy w postaci długów niezwiązanych z działalnością sekcji piłkarskiej. Bał się sytuacji, którą można porównać do kupowania mieszkania, na której ciążyłaby hipoteka.

Wreszcie około godziny 16 (po ponad sześciu godzinach negocjacji!) z sali konferencyjnej wyłoniło się dwóch obradujących, a Izabella Łukomska-Pyżalska i Bartłomiej Farjaszewski poinformowali, że zostało osiągnięte porozumienie i kwestią czasu pozostaje dokładne spisanie umów. Kuriozalne było jednak to, że Farjaszewski i Pyżalska nie chcieli odpowiadać na żadne pytania.

Jakie motywy kierowały panem przy kupnie Warty?

– Porozmawiamy o tym po podpisaniu niezbędnych dokumentów, teraz trudno mi zdradzać szczegóły rozmów.

Ale nam chodzi o informacje ważne dla kibiców. Czym kierował się pan wybierając akurat Wartę?

– W tej chwili nie chciałbym mówić o…

A mógłby pan chociażby przedstawić się kibicom? Powiedzieć o swoim dorobku biznesowym, o pana wiarygodności finansowej…?

– Powtórzę, że w tej chwili nie chciałbym zdradzać szczegółów dotyczących przejęcia klubu…

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jedynie, że nowy właściciel zobowiązał się do spłaty długów zewnętrznych i spłacenia części zaległych wypłat wobec piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Jakub Pyżalski powiedział z kolei, że zbycie Warty nastąpiło za cenę 9,50 zł, ale Farjaszewski przejął też długi Warta S.A. Te – ponownie nieoficjalnie – wynoszą około 800 tys. złotych.

Farjaszewski nie chciał zatem odpowiadać na pytania, a tych byłoby sporo. Przede wszystkim chodzi o jego wiarygodność. W KRS nie sposób znaleźć informacji na temat jego bieżącej działalności biznesowej, są jedynie strzępy informacji sprzed kilku lat. Facet – według papierów – prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, a ze spółek się wykreślał. Ponoć robi interesy w Azji. Chcieliśmy go o to zapytać, ale nie było takiej możliwości. Dopiero po kolejnej godzinie oczekiwania do mediów wyszedł wspomniany Miroński. Od niego dowiedzieliśmy się:

– że Farjaszewski działa w szeroko rozumianej branży reklamowej, że ma zaplecze finansowe, które pozwoli na bezpieczne rozegranie tego sezonu bez groźny wycofana klubu
– że nie chce opierać klubu na jednoosobowej fanaberii (miał rozmawiać już wstępnie z potencjalnymi sponsorami)
– że nie chce być prezesem tylko pozostać w roli właściciela
– że zobowiązał się do spłaty długów
– że nie chce wchodzić z logo swojej firmy na koszulki.

Miroński mówił też o sprzedaży smyczy reklamowych przez Farjraszewskiego, tymczasem Szymon Jadczak, dziennikarz Superwizjera, informuje, iż to Miroński jest prezesem i właścicielem tej firmy, która wcześniej należała do Farjaszewski. Tymczasem sam Miroński mówi tylko o tym, że to jego kolega ze studiów, poznali się kilkanaście lat temu, on sam odradzał Farjaszewskiemu wejście do piłki. – Ale dla niego to sprawa ambicjonalna. Chce się przekonać, czy jest w stanie poprawić organizację w takim klubie i postawić go na nogi – przyznaje.

Sprawa jest po prostu… dziwna? Absurdalna? Oczywistym jest, że pod rządami Pyżalskich kwestią dni było ogłoszenie upadłości Warta Poznań S.A. i wycofanie przez nich klubu z rozgrywek. Zmiana właścicielska była jedynym ratunkiem, ale pytanie – w czyje ręce trafił dwukrotny mistrz Polski? Wiele kwestii pewnie zdołalibyśmy wyjaśnić w rozmowie z przyszłym właścicielem („przyszłym” – bo do tej pory doszło jedynie do porozumienia, a nie oficjalnego przekazania klubu), ale powtórzymy – on sam nie chciał rozmawiać z mediami. Wiadomo natomiast, że bezpieczny w tej sytuacji jest Klub Sportowy Warta i jego sekcja – prezes Pyżalska zobowiązała się do ustąpienia z roli prezesa, a wybór nowego zapadnie prawdopodobnie na walnym zgromadzeniu członków KS Warta.

Piłkarze Warty mają już kompletnie zakręcone w głowach. Ale wszystko wskazuje na to, że „Zieloni” przynajmniej na mecz z GKS Tychy pojadą. Co będzie dalej? Już tylko szczegóły pozostają do dopięcia w kwestii dopuszczenia stadionu w Poznaniu do gry w I lidze.

Z zaciekawieniem wyglądamy kolejnych wieści dla Warty.

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (82)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Nie Ma Spalonego, A Jednak

Pytanie, które ciśnie się na usta, to „kim jesk, kurwa, Farjanowicz?”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wicher

Swego czasu Wisła Kraków też miała być zbawiona przez Mesjasza, ale okazało się, że oprócz kasy nawet świadectwo maturalne miał lewe.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Eskel

Takie czasy – teraz każdy kto rozsądnie mówi od razu jest grillowany przez lewackie media jako katolik, faszysta, prawicowiec itp. Może po wyborach samorządowych to się zmieni

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wicher

Serio uważasz, że Warta może spać spokojnie? Mi się wydaje, że nie. Przez rok I liga, bo spadek jest więcej niż pewny. Do tego dojdzie spłacanie długów w tym zaległych pensji piłkarzy. Jeśli to potrwa jeszcze z miesiąc i nie będzie żądnych konkretów to Warta spadnie z ligi jeszcze przed 1 listopada. Nawet jeśli nie to nowy właściciel i tak nie wygląda zbyt stabilnie finansowo, aby utrzymywać klub na poziomie II ligi chyba, że przy wsparciu kilku sponsorów. Jednak wątpię w to.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wicher

Drugiego klubiku? Wiesz ile jest klubów sportowych w Poznaniu na które miasto daje kasę? Wiadomo jednemu dasz więcej to się inny odezwie czemu on nie może tyle dostać.

Jan Serce

No nie do końca to niczyja sprawa. Mnie to podśmiarduje kolejnym Królem czy innym wislackim wybawcą.

WieslawWojnar

A dlaczego nie „zmorą” Jagiellonii, Zagłębia L., Zagłębia S., Wisły K., Wisły P., Miedzi, Lechii, Arki, Piasta, Górnika, Pogoni, Cracovii, Śląska, czy Korony? Lecha Ci odpuszczę.
Co Ty z tą Legią? Liga nie ma hegemona (bo Legia nim nie jest, zwłaszcza teraz i pomimo seryjnych MP), wkurwiacie się, że się niby „wywyższamy” pisząc prawdę, że Legia to największa polska marka. A sama ją wszędzie akcentujesz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Hmmm, a Buszewski?

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Kurcze, myslisz ze Janko bedzie prezesem?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Jest prezesem naszych serc!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Przecież Ona jest z nami i z tego co czytam, to jest w bardzo dobrej formie…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

se: Piękny nekrolog,
ale żeby jeszcze za życia?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Roman
Taumata football Club

Nie ma umowy, nie ma przejęcia. Na razie to nic jeszcze nie jest pewne, ten Farjanowicz może jeszcze uświadomić sobie co zrobił i uciec.

Urkides
Legia Warszawa

Szukając analogii, to można sobie przypomnieć jak z klubów Polonia Warszawa i Zawisza Bydgoszcz wycofywali się właściciele. Znajdowali słupy które za grosze kupowały kluby i ich długi a potem kładli lachę. Byli właściciele nie mieli już długów i kosztownych „zabawek”.
Oby tak nie było z Wartą.

Marekkk
Kolejorz KKS

Tutaj brakuje tylko odwołanie się do jednego nazwiska: Meresiński

Oby to nie kurwnęło…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Boski Diego
Barca B

„jesien sredniowiecza”

Marcin_M

Meresiński 2.0? Oby nie. Na pewno fakt, że w internecie nie ma informacji o tym człowieku, nie buduje jego wiarygodności, z drugiej strony – wielu zamożnych ludzi dobrze ukrywa się ze swoimi biznesami i majątkami, bo nie lubią budzić emocji Może tak jest w tym przypadku?

Momo1100

Masz rację, ale tutaj sprawa jest dziwna, nawet ci zamożni gdzieś tam są w radach nadzorczych, gdzieś coś tam jest z nimi w KRS gdzie przynajmniej widać normalną firmę, a tutaj mamy coś jakby prowadzonego w mieszkaniu, gdzie nie ma żadnej informacji o tym czym to coś jest.
Moim zdaniem to jakiś słup za którym albo stoi ten Miroński który będzie chciał przejmować piłkarzy pod swoje skrzydła, lub osobą sterującą jest inny manager. Za Mirońskim przemawia choćby fakt że wspomina o nim dziennikarz Superwizjera który wcześniej ostrzegał przed Meresińskim a pózniej zrobił krótki reeserch na temat Stechert Gruppe. Pewnie tak jak i tam sprawdził co to za ludzie przejmowali Wisłę, tak i tutaj sprawdzi kto tak naprawdę przejął Wartę.

renegat

to smutne, Poznan spada do poziomu mongolskiego. Sowiety odcisnely potezne pietno na polskiej mysli spoleczno – ekonomicznej. taki Poznan, zamiast swiecic przykladem i wzorowa organizacja (jak to bylo najczesciej w przeszlosci), jest raczej modelowym przykladem zsowietyzowanego osrodka miejskiego z patologiczna elita polityczna, biznesowa, prawna i kulturalna. wstyd.

Strudzio
ŁORSOW FANS!!

Nowy właściciel to ponoć Makub Jeresiński…
Ponoć bardzo samoopalacz lubi :)

areq
Kolejorz

Znacie pojęcie „słupa”?
Albo inaczej,pamiętacie wszyscy jak skończyła się ekstraklasa w Polonii Warszawa?
Otóż właśnie skończyła się gra Warty Poznań w I lidze.
Cała transakcja odbyła się po to, by powiedzieć:
„No przecież to nie my!!! To nowy właściciel obiecał spłącić długi ( i piłkarzy)”
Pyzy nie stać na grę w I lidze zresztą się chłopakowi nie dziwię…nic w zamian od miasta nie dostał. NIGDY.
To miasto niszczy wszystkie sporty poza uwielbianym Lechem…obecnie troszkę wyłożyli na AZS Poznań kobiet w koszykówce,a tak?
Kuźwa.W takich Kielcach jest wiele sekcji na poziomie najwyższych klas rozgrywkowych,a u nas?
Koszykówka.Pizda (zobaczymy ten AZS)
Ręczna.Pizda.
Siata.Pizda z wykrzynikiem.
Hokej.No nie żartujmy.
Żużel.Garstka zapaleńców orze jak może.Ale Pizda generalnie.
Patologia.
Kocham mojego kolejorza,ale sprawiedliwie powiedzmy.Nie dopuszczają konkurencji.Boją się,że np. kasa z miasta pójdzie na żużel lub inny sport z potencjałem.

Larry Gopnik

Miasto zupełnie niesportowo nastawione – mam wrażenie, że nawet Lech włodarzy Stolicy wielkopolski głównie irytuje.
Poznań sportowo nie istnieje i taka jest smutna rzeczywistosć – i to mimo chlubnej historii koszykarskiego Lecha, nawet tak Grunwald Poznań potrafił zdobyc mistrzostwo kraju w ręczną. Teraz takie kluby nie maja nawet gdzie grać, miasto poza niezadbaną i odrzuconą na drugi plan Areną nie ma nawet hali – tu czuć jak odstaje od Krakowa, Łodzi czy Gdańska.

No dobra, seryjne mistrzostwa zdobywają poznańskie ekipy w hokeju na trawie – ale to nikogo nie interesuje, nigdzie.

Król Roastów
FC Taciewo

Realiów Poznania nie znam, ale jeżeli z brakiem finansowania sportu zawodowego idą duże inwestycje w sport amatorski (boiska, ścieżki rowerowe, pływalnie, siłownie na świeżym powietrzu, skate parki itd.), to… BRAWO POZNAŃ! (albo jak mawiał klasyk: „BRAWO, KURWA!”). Tak to powinno wyglądać w normalnym kraju.

areq
Kolejorz

Nie idą pieniądze na sport amatorski.Nie ma praktycznie żadnych inwestycji w boiska.Nie ma Kuźwa hali sportowej!!!!Stara Arena ledwo miesci z 2tys ludzi.Ścieżki rowerowe powstaja, ale nie w takim tempie jak np. we Wrocku.Od czasów budowy orlików nie widzialem jakiejś inwestycji w szkolne boiska…

PhoenixLk
Legia Warszawa

przypomina mi to sytuację z innego miasta… na które to miasto ciągle wściekła jest złota medalistka IO… bo wszystko wskazuje na to, że miasto czeka, iż stadion lekkoatletyczny, na którym ona trenuje – rozsypie się ze starości (ewentualnie dojdzie do jakiegoś samozapłonu…)… i miasto z ciężkim sercem odda ten teren deweloperowi…

Tomek Jankowski
Amika

Zapomniałeś dodać, że macie piłkę importowaną z pod poznańskiej wichury. Reszta się zgadza.

jeremy

a Ty na jakie wydarzenia byś poszedł?? za dzieciaka chodziłem na ręczną (Grunwald, Posnania), kosz (Lech faceci, Lech, AZS kobiety), piłkę (Lech, Warta, nawet Olimpia), teraz młodzież stuka tylko w klawiaturę i narzeka, że nic nie ma…

areq
Kolejorz

Zapomnialeś o Olimpii Poznań w kosza z niezapomnianą Małgosią Dydek….otóż chodzilem oprócz tego na hokeistów Grunwaldu.Nie narzekam że nic nie ma , ale że to miasto kompletnie nie zauważa innych klubów niż Lech…

panie.co.pan
Warta Poznań

Wszyscy kochają Kolejorza, bo za bardzo nie ma co innego…

Król Roastów
FC Taciewo

Że co proszę? PZPN karze za nieorganizowanie imprez masowych? Czyli jak na Garbarnię, Bytovię, czy właśnie Wartę przychodzi 400-600 osób, to jeszcze kara się klub za to, że oszczędza i nie udostępnia kibicom >= niż tysiąc miejsc i oszczędza się na ochronie? Jaki to ma sens, skoro i tak ich nie zapełnią? Co za debil to wymyślił?

AdamFaken

Na Garbarni jest impreza masowa na stadionie Wisły, ostatnio kibiców z Krakowa bo Garbarnia ma może z 50-100( śednia wieku 60+) zapaleńców a reszta to piłkarska śmietanka koledzy, dziewczyny itd było z 500 czy tam 600 ale ŁKS przyjechał też sporą grupa wyjazdową więc musi być masówka bo 1000 to zdecydowanie za mało przynajmniej jak na Garbarnie i Kraków więc dałeś zły przykład, pamiętaj o kibicach gości oni też się liczą do imprez a jest kilka ekip które jeżdżą co najmniej w 300-400 osób, pozdrawiam :)

Król Roastów
FC Taciewo

Liczby te podałem na podstawie frekwencji podanej na meczach w tym sezonie na 90minut.pl. Na wspomnianym przez Ciebie ŁKS było 986 widzów, czyli wciąż nie impreza masowa. Jeżeli goście przyjeżdżają zorganizowaną grupą, to z góry wiadomo ilu ich będzie, więc można oszacować, czy opłaca się organizować imprezę masową.

PhoenixLk
Legia Warszawa

jest różnica między „było za mało kibiców”, a „to nie była impreza masowa”… podpowiem – chodzi o parę papierków, które trzeba załatwić…

Król Roastów
FC Taciewo

Doskonale wiem o co Ci chodzi, ale właśnie o tym mówię. Skoro te kluby z góry wiedzą, że na ich mecz przyjdzie dużo mniej niż 1000 osób (na Wartę w Grodzisku nie przyszło ani razu nawet 500!), to organizowanie imprezy masowej, papierologia z tym związana, marnowany czas i ponoszone koszty są bez sensu. PZPN zapewne chce uniknąć sytuacji, że klub nie organizuje imprezy masowej, a potem w dniu meczu nagle okazuje się, że jest najazd na kasy i kibice odchodzą z kwitkiem, ale to sytuacja o wiele mniej prawdopodobna w przypadku Warty, Garbarni i Bytovii niż mała liczba kibiców na meczu. Czas pokazał, że to Pyżalscy mieli rację, kiedy nie organizowali IM – nie ponieśli żadnych strat, bo wszyscy kibice, którzy chcieli wejść na mecz – weszli, oszczędzili na ochronie i nie marnowali czasu na papierki. Co robi PZPN? Jeszcze ich kara. To debilizm.

PhoenixLk
Legia Warszawa

PZPN potrzebuje dupochronu – stąd wymóg organizacji imprez masowych… Fakt – koszty organizacji takiej imprezy czasami (w niektórych przypadkach – często) przekraczają wpływy…

ALE!!

Trzeba byłoby przejrzeć podręcznik licencyjny…

PODRĘCZNIK LICENCYJNY DLA KLUBÓW I LIGI SEZON 2018 2019 I NASTĘPNE

7.
Kryteria infrastrukturalne

I.02
Zezwolenie na przeprowadzenie imprezy masowej
1.
Wnioskodawca musi posiadać zezwolenie na przeprowadzenie imprezy masowej.
2.
Zasady uzyskiwania tego rodzaju zezwoleń określają właściwe przepisy prawa powszechnego, a w szczególności aktualna ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych.
3.
Licencjobiorca zobowiązany jest do przedłożenia Licencjodawcy zezwolenia na przeprowadzenie meczu/meczów piłki nożnej w roli gospodarza jako imprezy masowej niezwłocznie po jej otrzymaniu od podmiotu wydającego, jednak nie
później niż 7 dni przed planowanym terminem rozegrania
konkretnego meczu w roli gospodarza.

I teraz pytanie – czy brak imprez masowych to nie jazda po krawędzi w kwestii licencji??

Król Roastów
FC Taciewo

Być może, ale fakt, że tak jest w podręczniku licencyjnym, nie znaczy, że to słuszny podpunkt. Głupie prawo (w tym wypadku wytyczne federacji) zawsze będzie głupim prawem. Interwencja PZPN byłaby zasadna, gdyby na przykład na kilku meczach z rzędu u siebie była frekwencja 999 osób i istniałaby uzasadniona obawa, że jest spora liczba kibiców, którzy nie mogą wejść na mecz. Z drugiej strony – klub powinien mieć w tej kwestii wolną rękę. Jeżeli nie chce organizować imprezy masowej, bo na przykład organizacja meczu, na który przyjdzie 1100 osób da mu mniej korzyści, a więcej kosztów niż wpuszczenie 999 osób na imprezę niemasową i PZPN mimo wszystko go za to ciśnie, to postępuje niezgodnie ze swoim statutem, gdzie czytamy:

ROZDZIAŁ II
Cele i zadania statutowe PZPN oraz sposoby ich realizacji
Art. 11 – Cele PZPN
§ 1. Celem PZPN jest:

(…)

4. ochrona interesów członków związku;

Źródło: https://www.pzpn.pl/public/system/files/site_content/635/47-Statut%20Polskiego%20Zwi%C4%85zku%20Pi%C5%82ki%20No%C5%BCnej.pdf

Joopiter

A mnie najbardziej rozpierdala, że jak na mecz przyjdzie 1005 osób to trzeba ponieść koszty i przygotować papierologię nieproporcjonalnie większą niż jak przyjdzie 999 osób :) B przecież te 6 więcej to już nie do udźwignięcia. Przepis o tej imprezie masowej to głęboki PRL, szkoda, że wciąż tak wiele podobnych bzdur mamy w 2018 roku…

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Jak się czyta co mówią zawodnicy Warty, to można odnieść wrażenie, ze to jakieś nieprzygotowane do życia łamagi z ogolonymi tyłkami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Ty też? To jakaś zorganizowana akcja?
Pytanie do żeńskiej części publicznosci: Szanowne Panie, drogie Czytelniczki… Czy chcialybyście mieć na gospodarstwie zdrowego chłopa w wieku produkcyjnym, który od czterech miechów nie przynosi na kwadrat ani złotówki, a na wieść o możliwości upadku firmy zatrudniającej pada na kolana, bezradnie rozkłada dłonie i woła, że nie ma sensu szukać roboty, bo już koniec sierpnia. Tam jakiś płacz wyczytałem, bo na kino nie wystarcza. Jeszcze jeden, chyba Lisek wychodzi z płaczem ze spotkania, gdzie trzeba było walczyć o przyszłość rodzin.
Mi by było wstyd przed bliskimi, wycierać się nimi w dziejszych czasach, gdzie jednym warunkiem stawianym przez pracodawców jest chęć do pracy. Jeszcze w takim mieście, jak Poznań, w takim regionie, jak Wielkopolska.
Dobrze, ze moje dzieci takie nie będą…
Na zdrówko, dla wszystkich.

PhoenixLk
Legia Warszawa

Pytanie do Ciebie – masz podpisaną umowę z pracodawcą. Pracodawca od 4 miesięcy nie płaci – idziesz do innej roboty?

Po 3 miesiącach szukania okazuje się, że w „Polsce nie ma pracy dla ludzi z Moim wykształceniem”… Co robi Twoja kobieta? Niech zgadnę – pewnie ani razu nie wypomni Ci tego, że wolałeś bezrobocie od próby wywalczenia tego, co Ci się należało…

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

„Po 3 miesiącach szukania okazuje się, że w „Polsce nie ma pracy dla ludzi z Moim wykształceniem”
Na kino zarobisz bez wykształcenia. Napisz gdzie mieszkasz, ile chcesz dac od siebie, a znajdę Ci uczciwą pracę w 15 minut.

PhoenixLk
Legia Warszawa

Warszawa, zarabiam średnią krajową, po opłaceniu wszelkich czynszów i innych pierdół oraz kupieniu żywności innej niż suchy chleb i woda czasem mogę sobie pozwolić na wyjście do kina

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

powiedz to piłkarzowi, by poszedł do innej roboty…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

tutaj pełna zgoda – wielu piłkarzy – po zakończonej karierze – nie wie, co ze sobą zrobić, bo potrafią tylko kopać piłkę… Może nie tyle im się nie chce, co niezbyt się przykładali do innych możliwości zarabiania

Nie chcę się czepiać, ale...

to 99 to twój rok urodzenia? bo to by wiele tłumaczyło…

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

Lat mam 14, a co? Źle mówię?

areq
Kolejorz

Dorośniesz to zrozumiesz.

Nie chcę się czepiać, ale...

bez komentarza

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

areq
Kolejorz

I liga w Polsce jest zawodowa.
Ba! Nawet II liga jest tak naprawde liga zawodową. Swego czasu drugoligowi Błękitni Stargard narzekali, że dziennikarze nazywają ich amatorami….

Bartek99
CHrześcijańska Unia Jedności

A później przyjeżdża stolarz z Luksemburga, albo dentysta z Islandii i robi gangbang naszym księżniczkom.

Krzysztof.Reperowicz

Przecież on jeszcze nic nie kupił ani nie przejął. W takiej sytuacji sam bym ozorem nie mielil na darmo. A jak po kontroli finansów wyjdzie ze tam dług kilka razy większy.

Morlock
Liverpool F.C.

Audyt robi się przed zakupem, a przynajmniej normalny inwestor tak robi.

Wujek Remo
Kolejorz

Audyt był, może się boi, że powtórzy się Sandecja albo Wisła, gdzie po przejęciu klubu powypadały trupy z szafy, upchnięte tam przed audytem.

Gregory

No więc tak – w Kaliszu jeden z menedżerów piłkarskich przy pomocy dewelopera z tego miasta przejął klub KKS Kalisz, a teraz czytam że Pan Miroński – menedżer piłkarski – przejmuje Wartę Poznań. W Kaliszu połowa zespołu już jest ze stajni Pana K. Prawdopodobnie w Warcie zimą nastąpi podobnie – Pan Miroński właduje w klub swoich piłkarzy i będzie ich ogrywał, następnie zarabiał na tym. Czy to dobry pomysł ? Czas pokaże,

Hefajstos
Lokomotiv Lipsk

Zawodnicy Warty narzekają? A 500+ i 300+ to po chuj Naczelny stworzył?

Nie chcę się czepiać, ale...

spróbuj przeżyć miesiąc za 500 zł. Dodam, że koszt przedszkola w dużym mieście to od 700 zł wzwyż.

Wicher

Pyżalska mogła znowu pokazać tyłek Playboyu. Przynajmniej im żyłoby się lepiej.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Na bank to jebnie, pozostaje to kwestią czasu. „Powykreślany właściciel z szeroko rozumianej branży reklamowej, który nie chce się reklamować na koszulkach” kupił za „dziewinć pisiąt” klub, którego zawodnicy nie jeżdżą mercami, właściwie to kupił nie sobie, tylko koledze ze studiów. To były studia nad kamuflowaniem własnego nazwiska. Bełkot możliwy tylko w gospodarnej Wielkopolsce.

esi_bmf

Taki zasluzony klub, a warty dyche, a nawet nie cala (9.50)

Pomian

(…),że po podpisaniu mowy z szafy (…)
śmiechłem

fryzjer

Taki Radomiak , aspirował o awans i lipa , a klub który nie miał prawa awansować przez komisje awansował i teraz w lidze będzie burdel .
Po chuj ta komisja ?

Poznaniak

Warta nie zasluzyla sobie na taki los jaki ja spotkal Mam nadzieje ze juz po wiekszych klopotach i ze klub wreszcie wejdzie na prosta

liroy

Poznań został tylko Kolejorz oraz biedna Warta i Skorpiony w żużlu. a kiedyś czy jeszcze nie dawno.

Piłka nożna : Kolejorz, Olimpia, Warta

Koszykówka :Lech /wielokrotny mistrz Polski/ żeńska koszykówka : Olimpia/finał ligi mistrzów/ Lech,AZS / mistrzowie Polski/

hokej na trawie : Grunwald, Pocztowiec, Warta, Lech / elita/

piłka ręczna : Grunwald, Posnania / 1 liga kiedyś ekstraklasa/.

siatkówka : Posnania /męska / AZS AWF /kobieca/

rugby: Posnania /chyba jeszcze jest na zapleczu/

i nie ważne czy Jaskowiak , Grobelny totalna pustynia.!!

tencowie

Tak kiedyś było ale sekcje AZS sponsorowało Ministerstwo Sportu poprzez dotacje do uczelni oraz miasto Poznań. Sekcje Grunwaldu utrzymywało wojsko a sekcje Olimpii, utrzymywała policja. Czasy się zmieniły. Żadne służby mundurowe nie utrzymują sekcji sportowych bo nie mają na to środków. AZS ogranicza się do tego co aktualnie jest na topie plus sporty niszowe, które trenuje garstka ludzi. Mimo że w Polsce jest moda na futbol to dwie drużyny z jednego miasta w najwyższej klasie rozgrywkowej nie mają prawa bytu. II liga to maks co może być dla Warty.

areq
Kolejorz

Ale Poznań to bardzo bogate miasto, ale zgodnie z powszechnym stereotypem- szczędzą gdzie mogą ,wydają natomiast na bzdury jak tęczowe marsze czy inne Jaśkowiakowe wypociny…
Żeby w takim mieście nie było sensownej hali jak np. Ergo Arena?
Wiecie,że niektóre koncerty odbywają się w hali targowej bo nie ma gdzie indziej?
Że Arena (jedyna większa hala w mieście) nie spełnia warunków przeciwpożarowych? I odbywają się raczej występy dla seniorów…

Skorpiony prowadzone są wzorcowo ale z pustego i Salomon nie naleje. Obawiam się,że jeszcze jeden dwa sezony w II lidze i wszystko upadnie „śmiercią naturalną”.

Wydatki w I lidze przerosły Pyżalskich, zresztą chyba nie widzą powodu aby inwestować w klub jeśli ten klub nie cieszy się ŻADNYM zainteresowaniem ze strony władz miasta.
:tencowie – a przykład akademiczek z Gorzowa Wlkp. w koszykówkę? A AZS Częstochowa w siatkówkę?

Albo dajemy wszystkim albo nikomu.Nie może być tak, że Lech zgarnia 80% puli-choćby wynajem stadionu od Miasta przez powiązaną spółkę…za grosze.

tencowie

Od dawna w wielu sportach żądzą pieniądze i bez nich nie ma nic. Sukcesy klubów akademickich z całej Polski są na chwile i to nie ma znaczenia czy jest to siatkówka czy koszykówka czy też inna dyscyplina. Akurat trafi się fajny rocznik, gdzie studenci to sportowe perełki i im się chce za darmo albo za grosze grać. Jeśli będzie sprzyjający zbieg okoliczności i sukces odniesie drużyna z małego miasta (najlepiej takiego gdzie nie ma innych dyscyplin) to może zainteresuje się na sezon – dwa jakiś lokalny biznesmen i sfinansuje zespół, ewentualne wzmocnienia. Niestety taki sen trwa krótko i wszystko wraca do stanu pierwotnego.

Po złotych latach koszykówki i siatkówki Poznań odbudowywał drużyny seniorskie ale zawsze kończyło się tak jak napisałem powyżej. Ludzi bogatych z Poznaniu i okolicach jest sporo ale zdecydowana większość nie jest głupia i nie będzie wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na coś co nie ma szans na przetrwanie.

Jak chodzi o halę sportową to jest ona bolączką Poznania i przez nieudolność poprzednich i obecnych władz, wszystkie halowe imprezy omijają Wielkopolskę szerokim łukiem. Wystarczy zobaczyć ile się dzieje w Trójmieście, Łodzi czy Krakowie po wybudowaniu świetnych hal. Nawet Katowice czy Wrocław ze swoimi zabytkami mają więcej do powiedzenia niż stolica Wielkopolski. O ile poznaniacy są gospodarni i wiedzą jak wydawać i oszczędzać, o tyle władze miasta prześcigają się w marginalizowaniu Poznania na mapie Polski i robią wszystko by się nie rozwijał. Nadchodzą wybory więc pora na otrzeźwienie i pozbawienie wpływów lewackiej zarazie, która opanowała urząd miasta. PiS tu zawsze miało mało do powiedzenia i pewnie tak samo będzie i teraz ale każdy normalny człowiek za punkt honoru powinien sobie wziąć pozbawienie władzy PO, SLD i ruchów miejskich.

I jeszcze słowo o finansowaniu sportu przez miasto. Miasto w ogóle nie chce finansować sportu zawodowego. Podłączają się oczywiście pod sukcesy sportowe, głównie lekkoatletyczne i wioślarskie ale pieniędzy dawać nie chcą. Lech się idealnie ustawił bowiem powstał za duży stadion, który nikomu (nawet Lechowi) nie jest potrzebny w takim rozmiarze i nikt z niego nie może korzystać. Lech to wykorzystał i dyktował warunki, na które miasto czy chciało czy nie musiało się zgodzić.

wpDiscuz