Dźwigała w kadrze – lepszych nie ma czy Brzęczek widzi więcej?
Weszło

Dźwigała w kadrze – lepszych nie ma czy Brzęczek widzi więcej?

Jerzy Brzęczek sporządził dość odważną listę powołanych na mecze z Włochami i Irlandią. Zaskoczeniem na pewno jest obecność Rafała Pietrzaka, ale jego byt w reprezentacji idzie wytłumaczyć bryndzą na lewej obronie. Powołanie Damiana Szymańskiego też się broni. Ale przy nazwisku Adama Dźwigały stawiamy duuuuży znak zapytania i sami się zastanawiamy – na czym tę decyzję oparł selekcjoner.

Generalnie widzimy dwa wytłumaczenia tej decyzji Brzęczka:

– selekcjoner zbudowany jego postawą podczas wspólnej pracy w Gdańsku i w Płocku zaufał mu na tyle, że widzi w nim coś, czego my nie dostrzegamy

– selekcjoner uznał, że lepszych po prostu nie ma i Dźwigała jest na ten moment trzeci-czwartym najlepszym stoperem, jakiego ma Polska

My oczywiście jesteśmy bliżej pierwszej opcji, bo widzimy trend wśród powołanych na to, że Brzęczek szeroko otworzył drzwi dla swoich ex-piłkarzy i z dużym zaufaniem wyściskał ich w progu. Z Pietrzakiem pracował w Katowicach, Szymańskiego miał w Płocku, a z Dźwigałą i w Płocku, i wcześniej w Gdańsku. Szymański – przy odesłaniu Żurkowskiego do kadry U21 – wydawał się naturalnym ruchem i na tej pozycji nie widzimy wielu lepszych alternatyw, więc przyjmujemy to powołanie bez obiekcji. Pietrzak? Spore zaskoczenie, ale wśród lewym obrońców nie ma na kogo postawić. Za to decyzja o wezwaniu Dźwigały na Włochy i Irlandię dziwi o tyle, że nie możemy oprzeć się myśli – „cholera, przecież na tej pozycji mamy piłkarzy w poważnych ligach”.

Mowa tu chociażby o Macieju Wiluszu, który już w poprzednim sezonie ugruntował swoją pozycję w Rostowie, zbierał dobre recenzje, a i w ostatnich miesiącach gra w Rosji wszystko – od deski do deski. Do tej pory bilans Wilusza wygląda tak: pięć meczów, cztery czyste konta, jedna stracona bramka i niezłe oceny od tamtejszych mediów. 30-latek jest też o tyle ciekawą opcją, że kadrze przydałby się lewonożny stoper (wobec pewnej pozycji prawonożnego Glika), a akurat tą nogą ex-piłkarz Lecha gra lepiej.

W reprezentacyjnym niebycie pogrążony jest tez Igor Lewczuk. Ten z kolei w Bordeaux też ma pewny plac, w lidze zagrał dwa na trzy mecze, dołożył pięć kolejnych w Lidze Europy. I choć częściej występuje jako prawy obrońca, to zdarzało mu się w tym sezonie grać na stoperze, a gra na środku obrony nie jest mu obca, bo przecież jeszcze w Polsce postrzegaliśmy go właśnie jako zawodnika, który występuje w centralnej części defensywy.

Wcale nie dziwi nas za to brak powołania dla Michała Pazdana, bo przecież ten – jak przyznał trener Pinto – wciąż dochodzi do siebie po wyczerpujący mundialu i nie ma sensu go zajeżdżać zgrupowaniem.

Kto poza tym? Wydawało się, że lepszą pozycję w SPAL wypracuje sobie Bartosz Salamon, ale mimo wszystko rozegrał kilkanaście meczów w Serie A. Po wypożyczeniu do Frosinone gra wszystko – dwa mecze po 90 minut w Serie A, a wcześniej zaliczył też całe spotkanie w Pucharze Włoch.

W Ekstraklasie w miejsce dźwigały można byłoby rozważać Macieja Sadloka, który gra pewnie lepiej, ale to jednak solidny, 30-letni ligowiec, który o wyjeździe do mocniejszej ligi już pewnie nie marzy.

W tym kontekście atutami Dźwigały na pewno jest wiek (rocznik 1995, rok starszy od Bednarka i trzy lata młodszy od Kamińskiego), obunożność i przyzwoita gra w Ekstraklasie. Możemy drwić, że jego Wisła straciła w tym sezonie dziesięć bramek w sześciu kolejkach, ale oddajmy Dźwigale co jego – on akurat w tym cherlawym bloku defensywnym był najlepszy, co odzwierciedlają też nasze noty.

Zatem wydaje się, że wśród stoperów szło znaleźć znacznie lepsze kandydatury (Wilusz i Lewczuk), ale być może Brzęczek widzi więcej i może zbuduje Dźwigałę jak swego czasu Leo Beenhaaker zbudował Michała Pazdana. Może…

Fot. FotoPyk