Miedź wygrywa z przytupem. Panie Nowak, warto trzymać się tej filozofii!
Weszło

Miedź wygrywa z przytupem. Panie Nowak, warto trzymać się tej filozofii!

Zwycięstwo Miedzi pokazuje, że bezkompromisowa droga, którą obrał Dominik Nowak, jest słuszna. Legniczanie – pomimo niemrawego początku sezonu – nie zmienili swojej filozofii gry, co dziś zaowocowało. Wygrali zasłużenie, grając dobry futbol na boisku wicemistrza Polski. Czego chcieć więcej?

– Chcemy przenieść do Ekstraklasy pierwszoligową Miedź, która potrafi przejąć kontrolę nad meczem i dyktować warunki, niezależnie od rywala. Nie możemy się bać. Strach to największy czynnik paraliżujący w sporcie. U nas go nie będzie – mówił nam przed startem sezonu trener legniczan. Początkowo mogło się wydawać, że Ekstraklasa zweryfikuje jego ambitne plany. Po ograniu Pogoni przyszły bowiem trzy porażki. Niejeden szkoleniowiec pewnie by się wystraszył, zarządził prostą grę, bez większego kombinowania. Miedź jednak nie zmieniła swojego podejścia do futbolu, dzięki czemu z góry wiadomo, że jej mecze będą przyjemne dla oka. Tak było przed tygodniem, kiedy udało się zremisować z Koroną. Tak było i dziś, kiedy po emocjonującym dreszczowcu odprawili Jagiellonię.

To był mecz naprawdę dobrej piłki nożnej. Takiej pozytywnej i optymistycznej. Jedni i drudzy chcieli wygrać, jedni i drudzy dążyli do stwarzania sobie jak największej liczby sytuacji. Lepiej w spotkanie weszła Jagiellonia, która już na początku – gdyby nie ofiarna interwencja Bozicia – mogła objąć prowadzenie. Novikovas dośrodkował z lewej strony, ale Bezjak został zablokowany przez obrońcę legniczan. Z minuty na minutę coraz odważniej radzi sobie przyjezdni, co zaowocowało bramką Augustyniaka po kwadransie gry, anulowaną jednak z powodu spalonego.

Tak naprawdę pierwsza połowa była przedsmakiem tego, co miało czekać nas po zmianie stron. No bo piłkarze obu drużyn może i grali ładnie dla oka, ale brakowało im konkretów. Dobra, Pospisil trafił w słupek, Piasecki wykorzystał zawahania Wójcickiego i był blisko zdobycia bramki, ale poza tym nie doczekaliśmy się zbyt wielu klarownych sytuacji. Gdybyśmy mieli jednak wskazać drużynę lepszą, postawilibyśmy na Miedź, która – nie licząc przeciętnego początku – udowodniła, że przyjechała do Białegostoku z otwartą głową i chęcią grania kombinacyjnej piłki. Wszystko ładnie pięknie, jednak brakowało ostatniego podania, ewentualnie wykończenia. Przykładem Ojamaa, który mając dobrą sytuację w polu karnym, nawet nie trafił w piłkę.

W pewnym momencie wydawało się, że drużyna Dominika Nowaka zapłaci za swoją niefrasobliwość. Nadal nie potrafiła zamienić dobrych akcji na gole, za to Jagiellonia była coraz konkretniejsza. Na otwarcie drugiej odsłony postraszył Romanczuk, który z bliska trafił głową wprost w Kanibołockiego. Gdyby nie dobre ustawienie bramkarza, gospodarze objęliby prowadzenie.

Trafili za to kilkanaście minut później. Bardzo dobrą, otwierającą piłkę do Bezjaka zagrał Novikovas. Kanibołocki – w pierwszej połowie często niepewny – tym razem wyszedł na grzyby, czym ułatwił zadanie napastnikowi Jagiellonii. Po chwili jednak bombą zza pola karnego popisał się Forsell. To może nie było tak ładne trafienie jak to jego z pierwszej kolejki, Kelemen chyba powinien zachować się lepiej, ale i tak było co oglądać. Trzeba przyznać, że Miedź zasłużyła na tę bramkę. Po tak dobrej grze w ciągu całego spotkania trudno byłoby przełknąć jej gorycz porażki.

Potem piłkarze obu drużyn już zupełnie odpięli pasy. Najpierw ponownie prowadzenie dla Jagi uzyskał Romańczuk, który doskonałym uderzeniem w stylu Tomasza Frankowskiego pokonał przebywającego wówczas na grzybach Kanibołockiego. Nie minęło 100 sekund, a piłkę z siatki wyjmował Kelemen, którego po raz drugi pokonał Forsell, tym razem po świetnej asyście Piaseckiego. Kropkę nad i w tym meczu, w którym nie zdziwiłby nas dosłownie żaden wynik postawiła Miedź – i to akurat stało się po zagraniu dość przypadkowym, gdy Pikk próbował „wyjaśnić” przebijankę daleko od pola karnego Jagi. Nie wierzymy, by planował takie podanie – raczej próbował wypieprzyć piłkę jak najdalej od własnej połowy. Wyszło tak, że Augustyniak dostał sam na sam z Kelemenem – ale trzeba też przyznać, że sporą robotę wykonał tu sam strzelec, który pięknie przyjął niezbyt dogodną piłkę.

Tak, to ten sam Augustyniak, którego kiedyś pożegnano w Jagiellonii bez żalu. Rozegrał raptem pięć spotkań na poziomie Ekstraklasy, potem tułał się po pierwszej lidze. A teraz tak ładnie pokarał swój były klub – bo i przyjęcie, i huknięcie zasługuje na pochwały.

Takie mecze – w których obie drużyny z całych sił dążą do zwycięstwa – aż chce się oglądać. Miedź odniosła swoje drugie zwycięstwo w sezonie, a Dominik Nowak dostał potwierdzenia tego, że droga, którą podąża ze swoją drużyną, jest jak najbardziej słuszna.

Jagiellonia_Bialystok

Jagiellonia Białystok

26-08-2018
2
:
3
0007GXPUFEO967FK-C0

Miedź Legnica

6. kolejka

26.08.2018

15:30

Białystok

6.0 4.0
A. Novikovas
5.0 2.5
H. Guilherme
4.0 5.0
J. Wójcicki
3.0 3.5
L. Klemenz
4.0 4.0
M. Kelemen
6.0 5.0
M. Pospisil
4.0 4.0
M. Savković
4.0 3.0
N. Mitrović
4.0 3.0
R. Grzyb
5.0 4.0
R. Bezjak
5.0 5.0
T. Romanczuk
4.0 5.7
A. Kanibołockyj
5.0 7.5
A. Pikk
7.0 8.0
F. Piasecki
6.0 6.5
H. Ojamaa
4.0 7.0
K. Osyra
5.0 5.5
M. Marquitos
6.0 8.0
O. Santana
6.0 8.0
P. Zieliński
8.0 8.7
P. Forsell
7.0 8.0
R. Augustyniak
6.0 7.5
T. Bozić
5.0 5.0
Piotr Lasyk

Zmiany gospodarzy:

M. Pospisil

P. Klimala

--

R. Grzyb

B. Kwiecień

5.0-

A. Novikovas

J. Lasickas

--

Zmiany gości:

T. Bozić

J. de Amo

5.010.0

M. Marquitos

W. Łobodziński

5.010.0

O. Santana

B. Fernandez

-10.0
Popis Forsella
Odegranie Piaseckiego
Wrażenia wizualne
Asysta Novikovasa

Nagroda specjalna*

Brawa dla Dominika Nowaka
(za konsekwencje)
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (40)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
PerrySaturn

Przekleję to, co napisałem w komentarzach live:

To co działo się w meczu Jagi to Piłkarski Poker w najczystszej postaci. Mecz miał tak nieprawdopodobny przebieg, że tylko ślepy nie zauważyłby wałka. Zasadniczo wszystkie drużyny w których macza łapska STS mają raz, dwa razy na rundę „dziwne” mecze. Po piłkarzach z Białegostoku też jakoś szczególnie nie było widać rozczarowania po ostatnim gwizdku. Ustawki w tym kraju mają się bardzo dobrze.

Okoliczności mieli też bardzo sprzyjające, ponieważ w tym samym czasie odbywała się rzeź niewiniątek w Warszawie i siłą rzeczy, wydarzenia na podlasiu zeszły na drugi plan.

kupsobiemasc

przekleję to, co piszę zawsze takim oszołomom jak Ty: kup sobie maść na ból dupy i zluzuj majty

Szyderca

Przecież ekstraklasa to najuczciwsza liga pod słońcem, a całe środowisko piłkarskie w kraju nad Wisła, to krystalicznie czyste postacie.

PerrySaturn

Zamiast maści na ból dupy polecam Ci krople do oczu. Może wtedy zobaczysz to, co oczywiste.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AdamFaken

Oczywiście, że dalej są ustawiane mecze tylko to już zależy od poziomu i sposobu ustawiania często piłkarze i same kluby( działacze, prezesi) nawet nie wiedzą, że biorą udział w ustawce :) a dla kolegi maść na ból dupy polecam wczorajszy mecz Porto :) gdzie już z różnych źródeł dochodziły głosy że może być wałek.

PRT

Ja zauważyłem, że co jakiś czas jest kolejka w której wszyscy faworyci zgodnie przegrywają, jak obecna. To nie jest dziwne?

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

PRT: to od jakiegoś czasu taka polska świecka tradycja
tzw. wyścig żółwi po tytuł.

PuszkinParowkin5

Czyli po prostu kupon Ci nie wszedł?

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

PS: Zauważ, że każdy ekstraklasowiec i połowa pierwszoligowców mają wśród sponsorów bukmacherów.
To chyba oni muszą też się między sobą dogadać, a to juź wyższa matematyka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

jazwima

„pokażemy jak się zdobywa tytuły” – hehehe – widziałem wczoraj, przed meczem byłem pewien, że Legia „musi” przegrać z Płockiem, przecież 3:2 z rundy finałowej i 3 pkt. w walce o mistrzostwo, przy teatralnym upadku waszego agencika z Płocka trzeba było oddać…

bart007

Zdaje sie ze jeszcze tydzien temu ktos sie odgrazal, ze jesli bedziemy grac tak jak z Gentem, to rozniesiemy ta lige w pyl…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Grali tak jak z Gentem. Mieli problem z wymienieniem kilku podań pod polem karnym rywala. Widać ambicje niektórych „gwiazd” naszej ligi wyżej nie sięgają. A tak przy okazji, mam nadzieję, że tą „pucharową intensywnością” Jagiellonia nie wjedzie do pucharów za rok. Niechże wreszcie przyjdzie kres tych wszystkich ekip bazujących na walce. Przecież czysto piłkarsko Jagiellonia nie wnosi nic do tej ligi. Ma tylko kilku zawodników, którzy więcej i szybciej biegają. Ot wszystko. Wisła, Miedź, można powiedzieć, że Korona Kielce również wyznaczają nowe standardy w tej lidze i mam nadzieję, że będą nimi zarażać. Bo oglądałem np końcówkę meczu Lecha (z aspiracjami mistrzowskimi) i w porównaniu z tym co serwowała wczoraj Wisła to była przepaść. W Lechu piłkarze wyglądali jakby na boisku byli za karę. Nie było wyjść na pozycję. Podał jeden do drugiego i stoi (leć sobie, mi się już nie chce). Dopóki piłkarze będą bać się grać do przodu dopóty ta liga będzie słaba. Dlatego mówiłem o nowych standardach. Jagiellonia do nich nie przystaje, tu też priorytetem jest gra na wynik, mityczna „asekuracja stref”. Wolę w pucharach Wisłę Kraków, Miedź, Lechię czy Koronę niż tych zachowawczych gigantów, którzy się już popisali w tym roku.

Karnaj

Widzisz to co chcesz widzieć. Tak pięknie grająca Wisłą z Jagą przegrała do zera i miała pół sytuacji. Już widzę jakby siadła na połowie Gentu i grała w dziadka. Dobrze jak gra się ładnie, ofensywnie, dziś Jagiellonia przez kilka kontuzji miała trudniej żeby budować fajne akcje. Pospisil powinien grać głębiej na 8, ale nie było Machaja i w trójce z Grzybem i Romanczukiem musiał grać najwyżej i słabo wygląda na 10, nowy Savkovic jeszcze nie jest zgrany.

W pucharach solidna obrona i asekuracja stref i walka jest kluczowa. Jak drużyny bez obrony sobie radzą to już pokazały Lech, Górnik i Legia.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Bo wszystkie były bez ataku. Dobra gra do przodu nie wyklucza solidnej defensywy.

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

Brawo Miedź! Za tak grających beniaminków można trzymać kciuki. A Jaga zbiera dobrą lekcję od ekipy z Legnicy… oby taką ostatnią.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Clonluk

Weszło zawsze idealne i broniące sprawiedliwości nie napisało słowa, że trzecia bramka Miedzi padła ze spalonego? Już nawet „obiektywni” panowie na fotelach komentatorskich byli zdziwieni brakiem wideo-weryfikacji. A kilka dni wcześniej Weszło pisze, że brak VARu na boiskach PL to wielki błąd, bo padają tam nieprawidłowo strzelone gole… Budka kurwa z kebabem, a nie wóz VAR.

Szyderca

Mobilna drukarnia:)

RadWad

Tyle że przy 3 bramce dla Miedzi nie było spalonego … zobacz tą sytuację jeszcze raz http://ekstraklasa.tv/skroty/jagiellonia-miedz-2-3-zobacz-skrot-meczu/yl591p tam w powtórce widać że Augustyniak jest w momencie podania na równi z jednym z obrońców Jagi.

PawelMetalski

A przy drugiej bramce dla Miedzi, wcześniej faulowany był Pospisil. Zawodnik Miedzi powalił go na ziemię ciągnąc za koszulkę. Jednak na VARze siedział Marciniak, a ta ślepa gnida zawsze musi odwalić jakiś wałek.

PawelMetalski

A przy drugiej bramce dla Miedzi, wcześniej faulowany był Pospisil. Zawodnik Miedzi powalił go na ziemię ciągnąc za koszulkę. Jednak na VARze siedział Marciniak, a ta ślepa gnida zawsze musi odwalić jakiś wałek.

RadWad

Nie widziałem całego meczu ale ze skrótu przy 2 bramce dla Miedzi wszystko było OK. czy wcześniej był faul tego nie wiem ale nie sądzę aby to było kluczowym powodem utraty bramki

PuszkinParowkin5

Spalonego nie było, radzę dokładnie obejrzeć powtórki.

technojezus
technojezus

Forsell jaka brama na 1:1 O:

wpDiscuz