post Avatar

Opublikowane 26.08.2018 15:27 przez

Norbert Skorzewski

Wiemy, jaka jest specyfika pierwszej ligi. Wszyscy ze wszystkimi wygrywają, wszyscy ze wszystkimi przegrywają. Tabela jest spłaszczona do granic możliwości. W ostatniej kolejce doszło do absurdalnej sytuacji, idealnie definiującej te rozgrywki. GKS Katowice zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a po wygraniu swojego meczu wskoczył na czwartą pozycję. Wczoraj również nie zabrakło niespodzianek. GieKSa wtopiła po raz kolejny, Bytovia – która przed sezonem stała na krawędzi, była o krok od wycofania się z ligi, pożegnała kilku zawodników – znów zapunktowała.

Zwycięstwo odniósł także Łódzki Klub Sportowy, który pokonał na wyjeździe Wartę Poznań. Istniało jednak zagrożenie, że mecz w ogóle się nie odbędzie. – Trzeba było najpierw zebrać środki na organizację tego spotkania. Ostatecznie się udało i dopiero wtedy byliśmy pewni, że piłkarze wybiegną na murawę. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek miała miejsce podobna sytuacja i by w tak krótkim czasie udało się wszystko ogarnąć. Mecz z ŁKS-em był o tyle specyficzny, że wiedzieliśmy, jak spora grupa kibiców gości może przyjechać do Grodziska. Nie ma co ukrywać – to nie było łatwe spotkanie do zorganizowania. Gdyby przyjechał rywal bez zorganizowanej grupy kibiców, pewnie byłoby łatwiej. Kibice ŁKS-u i zaprzyjaźnionego z nimi Lecha już wcześniej anonsowali się, że przyjadą. Zapowiadali jednak wizytę w znacznie większej liczbie. Ostatecznie pojawili się w grupie niespełna 300 osób. Wiadomo, informacja, że będzie ich bardzo dużo, trochę utrudniła organizację, choć przewidywaliśmy, że zapowiedzi mogą nie do końca pokryć się z rzeczywistością. W końcu mecz odbywał się w Grodzisku, a to godzina jazdy z Poznania. Nie każdy, kto w normalnych okolicznościach przyszedłby do „Ogródka”, musiał mieć chęci, by jechać na obiekt Dyskobolii. Mimo ogromnych trudności, wszystko zostało jednak dopięte na ostatni guzik i podczas meczu nie wydarzyły się żadne nieprawidłowości – opowiada nam Szymon Mierzyński z portalu WP SportoweFakty, który jest również spikerem Warty.

Warta bardzo szybko straciła dwie bramki, później już nie była w stanie się pozbierać. – Wiadomo, jak wygląda sytuacja finansowa w klubie. To musiało się w końcu odbić na postawie drużyny. Trudno skupiać się na walce o ligowe punkty, gdy od dłuższego czasu nie dostaje się pensji. Nie można mieć pretensji do piłkarzy, nie ma co ukrywać – Warta nie była w stanie udźwignąć tego meczu z powodu sytuacji, w której się znajduje. Początek sezonu był przyzwoity, ale nie można bez końca „jechać” tylko na atmosferze – dodaje Mierzyński.

Poznaniacy po dobrym początku sezonu – dwa zwycięstwa i remis – przegrali teraz dwa spotkania z rzędu. Nadzieją na lepszą przyszłość wydaje się wejście do klubu nowego inwestora, które powinno zostać niedługo sfinalizowane. – Nowy inwestor przejawia bardzo dużą determinację, żeby domknąć sprawę przejęcia Warty, mimo że jego cierpliwość jest wystawiona na ciężką próbę. Negocjacje się przedłużają, ciągle pojawiają się nowe problemy. Jestem pod wrażeniem tego, że – pomimo wszystko – inwestorowi bardzo zależy na pozytywnym końcu. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale to, że mecz z ŁKS się odbył, to wyłącznie jego zasługa – kończy nasz rozmówca.

A ŁKS? Cóż, zrobił swoje. Szybko rozstrzygnął mecz, wygrał spokojnie. Pozostało jeszcze kilka spotkań do rozegrania, można więc przypuszczać, że łodzianie skończą siódmą kolejkę mniej więcej w środku tabeli. Natomiast wiadomością tygodnia w Łodzi i tak nie było wcale zwycięstwo w Grodzisku, ale konferencja, podczas której prezes Tomasz Salski zaprezentował dwóch nowych inwestorów klubu. Przekształcenie stowarzyszenia w spółkę prawa handlowego wiązało się z możliwością ograniczenia liczby udziałów właściciela Klepsydry, największego spośród sponsorów ŁKS-u. W czwartek dowiedzieliśmy się, że około 1/5 udziałów w spółce obecnie spoczywa w rękach Jerzego Pietruchy, biznesmena spod Łodzi prowadzącego swoje interesy przede wszystkim w Afryce, oraz Przemysława Andrzejaka, prezesa Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Można się spodziewać, że budżet łodzian delikatnie podskoczy, co może też przełożyć się na jakiś transfer „last minute”.

Pytanie, czy łodzianie w ogóle takiego potrzebują. W obronie na dobre zadomowił się młodziutki Jan Sobociński, który ma już na koncie trzy gole w I lidze (dwa dla ŁKS-u, jeden samobójczy), w linii pomocy na gwiazdę wyrasta Dani Ramirez (z Wartą znów z asystą), a w przodzie nieźle radzi sobie Żenia Radionow. Ten ostatni z ŁKS-em przebył drogę od III ligi – i nikogo chyba nie zdziwi, jeśli prędzej czy później, w barwach Rycerzy Wiosny czy też nie, dostanie szansę w Ekstraklasie.

Warta Poznań – ŁKS Łódź 0:2

0:1 Jan Sobociński 6′

0:2 Artur Bogusz 11′

*

A skoro już jesteśmy przy słowie „Ekstraklasa”: w Katowicach jak co roku. Duże nadzieje, spore rozczarowania. Bolesną porażkę z Rakowem w środku tygodnia można było próbować tłumaczyć tym, że częstochowianie są liderami, że celują w awans. Ale na porażkę z GKS-em Jastrzębie – u siebie! – nie ma usprawiedliwienia. Generalnie katowiczanie zaczęli sezon bardzo przeciętnie, znów mocno rozczarowują. – Graliśmy bardzo słabo, ale to nie był najsłabszy mecz GieKSy w tym sezonie. Jeszcze słabsze było spotkanie z Podbeskidziem w pierwszej kolejce. Jastrzębie nie grało wczoraj wielkiej piłki, ale zrobiło to, co chciało zrobić – szybko strzelić gola, mądrze się bronić. Zrealizowało swój cel, dość powiedzieć, że oddaliśmy tylko jeden celny strzał na bramkę, dopiero w okolicach 70. minuty. Raczej nie istnieliśmy na ich tle – uważa Piotr Koszecki, redaktor portalu GieKSa.pl.

Wydaje się, że nietrafione były ruchy trenera, Jacka Paszulewicza. – Zmiany personalne są dość dziwne. Środek obrony funkcjonował w ostatnich spotkaniach dobrze, tymczasem dokonano zmiany na tej pozycji. Zszedł Midzierski, zastąpił go Wawrzyniak. Największym problemem była lewa strona pomocy, na której bardzo źle zagrał w Częstochowie Słomka. A jednak wczoraj otrzymał kolejną szansę. Podobnym zdziwieniem było to, że Hiszpan David Anon – który wcześniej do siebie nie przekonywał – „w nagrodę” dostał pierwszy plac. To wszystko jest dziwne. Trener Paszulewicz poprawia tam, gdzie nie trzeba, a nie poprawia tam, gdzie trzeba. Tak to wygląda z boku – dodaje Koszecki.

– O awansie mówi się co rok, jednak wydaje mi się, że w tym sezonie nie jest o nim tak głośno jak wcześniej. Rewolucja kadrowa była spora, pożegnano kilkunastu zawodników, sprowadzono wielu nowych graczy. Każdy, kto myślał racjonalnie, zdawał sobie sprawę, że potrzeba czasu na zgranie. Były już jednak takie spotkania – nawet w tym sezonie – które pokazywały, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Gra była przyjemna dla oka, a jednak ostatnio znowu wróciliśmy do totalnego chaosu. Przegraliśmy z Rakowem, przegraliśmy z Jastrzębiem – kontynuuje.

Najbliższe spotkanie GieKSa rozegra w Chojnicach. Jeżeli nie wygra, zapewne powoli zacznie robić się gorąco.

GKS Katowice – GKS Jastrzębie 0:1

0:1 Krzysztof Gancarczyk 21′

*

Bytovia to specyficzny klub. Nie pamiętamy roku, w którym nie mówiłoby się o zakończeniu jej współpracy z Drutexem. W końcu lokalny patriotyzm przegrał z frustracją, sponsor się wycofał. Wydawało się, że klub zwinie żagle i zacznie się odbudowywać od niższych poziomów rozgrywkowych. Ostatecznie udało się zebrać potrzebne fundusze i przystąpić do rozgrywek. – Wycofanie przypadło na bardzo niefortunny okres. Po pierwsze – miało miejsce dwa dni po zapewnieniu sobie utrzymania. Poza tym był to czas tuż przed posiedzeniem Komisji Licencyjnej. Mieliśmy złożone wszystkie dokumenty, z prognozą związaną z Druteksem. Tymczasem na drugi dzień dostałem informację, że nie otrzymujemy licencji. Miałem kilka dni, żeby coś zrobić. Złożyłem odwołanie, pozostało walczyć do końca. Zwołaliśmy zarząd, zrobiliśmy spotkania – z burmistrzem, przedsiębiorcami. Podjęli oni decyzje, żeby próbować. A było o to trudno. Załatwiałem przede wszystkim sprawy finansowe, przedsiębiorcy chodzili i szukali sponsorów. Jeździli po całym powiecie, pozałatwiali deklaracje, które zostały zaakceptowane przez komisję odwoławczą. W tamtym momencie nie było jeszcze pewne, czy w ogóle wystartujemy. Gonił nas czas, ale zdążyliśmy. Zobaczymy, jak to teraz będzie. Mamy bardzo niski budżet. Minimalny, pozwalający na jako takie funkcjonowanie. Cały czas szukamy sponsorów, podpisaliśmy umowę ze sponsorem technicznym, który będzie przekazywał nam stroje i odzież sportową – opowiadał nam jakiś czas temu Janusz Wiczkowski, prezes klubu. (klik)

No i co? I ta sama Bytovia w bardzo dobrym stylu weszła w nowy sezon. Wygrała wszystkie trzy wyjazdowe mecze, u siebie idzie jej trochę gorzej, ale jedenastu punktów po sześciu kolejkach mało kto się tam spodziewał. Wczoraj zremisowała z Podbeskidziem – również znajdującym się w czubie tabeli, choć wiadomo jak często ta czołówka w pierwszej lidze jest umowa – i tym sposobem na razie dzielnie się broni, choć wszyscy skazywali ją na rychły spadek.

Bytovia Bytów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1

1:0 Mateusz Kuzimski 39′

1:1 Valerijs Sabala 49′

Fot. FotoPyk

Opublikowane 26.08.2018 15:27 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

NowyTutaj
NowyTutaj

Czyżby po raz kolejny śmierć Katowic?

Kunta Kinte
Kunta Kinte

HorrorShow…!

Toprano
Toprano

Jastrzebie nie gralo wlk pilki? Totalna dominacja w pierwszej czesci gry, 2 setki, minimalnie niecelny strzal Farida… Katowice nie istnieja… no Tak to nie bylo nic wielkiego. Genialny Drazik, bezbledna obrona non stop wspomagajaca poczynania ofensywne…gdzie Tam do wlk pilki… Zenada

Weszło
29.05.2020

19 czerwca kibice wracają na stadiony i to w większej liczbie niż 999 osób!

Polska piłka odmraża się w takim tempie, że aż nam się gęba cieszy. Jeszcze niedawno nie wiedzieliśmy, czy w ogóle wrócimy, a dziś już wiadomo, że tak, bo wszyscy przebadani są zdrowi, a to przecież około 800 osób, czyli znacząca grupa. Teraz dostajemy kolejną dobrą wiadomość: już wkrótce mecze będą odbywały się z kibicami! – […]
29.05.2020
Bukmacherka
29.05.2020

Lucky Loser na Ekstraklasę – zakład do 25 PLN bez ryzyka w Totolotku!

Zakład bez ryzyka? Znamy, lubimy, szanujemy. Zakład bez ryzyka na Ekstraklasę? A czy ideały istnieją? Tak. W Totolotku, który oferuje nam kolejną odsłonę jednej z ulubionych promocji graczy – „Lucky Loser”. Tym razem bez ryzyka obstawimy mecze naszej ukochanej, najlepszej ligi świata!  Jak działa promocja „Lucky Loser”? Nie jest to fizyka kwantowa. Gracze ją lubią, […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Pułapka przeciętności. Trzynaście lat od mistrzostwa dla Zagłębia

26 maja 2007 roku Zagłębie Lubin zatriumfowało nad Legią przy Łazienkowskiej w Warszawie i w aurze niespodzianki sięgnęło po mistrzostwo Polski. Trzy dni minęły zatem od trzynastej rocznicy tego niewątpliwego sukcesu. Jaki jest jednak ciąg dalszy tej historii? No cóż, w sumie niezbyt imponujący. Zwłaszcza biorąc pod uwagę suche wyniki. Degradacja za udział w aferze […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Nie ma Kozulja, nie będzie Spiridonovicia? Pogoń bez szczęścia do gwiazd

Dział skautingu Pogoni Szczecin zbiera ostatnio sporo gratulacji. Żeby nie było wątpliwości – z reguły zasłużonych, bo Portowcy wskoczyli na poziom skuteczności transferów, który Antoniemu Łukasiewiczowi nawet się nie śnił (przypomnijmy – według dyrektora sportowego Arki 2-3 udane transfery na 10 to porządny wynik). Ale tak jak Pogoń znajduje dobrych piłkarzy, tak nie do końca […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Dziś możemy być naprawdę dumni!

Jose z Portugalii, John spod Liverpoolu, a nawet Jonatan na południu Jerozolimy. Dziś za sprawą sprzedaży praw telewizyjnych aż do siedemnastu różnych państw, Ekstraklasa może podbić serca setek tysięcy fanów w całej Europie, a nawet poza jej geograficznymi granicami. Jako jedna z pierwszych lig na kontynencie, na długo przed Anglikami czy Hiszpanami, polska elita wraca […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

„Wzrośnie intensywność”, „więcej kontuzji”. Jaka będzie Ekstraklasa w nowej rzeczywistości?

Wraca Ekstraklasa, więc wracają próby przewidzenia tego, co się będzie w niej działo. Zwyczajowo powinniśmy pytać ekspertów o mistrza kraju, spadkowiczów czy króla strzelców, ale w tej wyjątkowej sytuacji zajmujemy się nową rzeczywistością, w której się znaleźliśmy i wszystkimi aspektami, które się z nią wiążą. Kamil Kosowski, Paweł Golański, Leszek Ojrzyński i Czesław Michniewicz zmierzyli […]
29.05.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Balić: „Czasami już w chwili wyjścia z szatni dostaję żółtą kartkę”

Sasza Balić to – takie mamy wrażenie – postać do tej pory nie do końca odkryta. Każdy kojarzy groźnie wyglądającego, mocno zbudowanego lewego obrońcę Zagłębia, ale niewiele było do tej pory materiałów z nim w roli głównej. Tu jakiś komentarz pomeczowy, tam krótka rozmowa do gazety. A przecież jeśli przyłożyć ucho tu i tam, to […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Trener Lavicka nie stawia na bezsensowne bieganie, a pracę z piłką

– Trener Lavicka nie jest z tych, którzy stawiają na fizykę, bezsensowne bieganie. Jest dużo pracy z piłką, taktyki. Ja jestem z tego zadowolony, bo jak miałem 18 lat, mogłem biegać nie wiadomo ile, a teraz to trzeba przyhamować, żeby dograć ten sezon – mówił Krzysztof Mączyński w rozmowie z Kanałem Sportowym.  Udało się biegać […]
29.05.2020
Weszło Extra
29.05.2020

Puste trybuny rozmontowują bombę, którą piłkarze zbroją w szatni

– Choćby nie wiem jak piłkarze próbowali się samodzielnie pompować, puste echo rozbraja wszystko – uważa Tomasz Łapiński o rozgrywaniu meczów bez kibiców. Z legendą Widzewa, a ostatnio między innymi literatem i ekspertem Polsatu Sport, rozmawiamy o tym, jak będzie wyglądać piłka po odmrożeniu. Co piłkarz czuje, gdy widzi puste trybuny? Z jakich powodów nie […]
29.05.2020
Weszło
29.05.2020

Zespół przy Darku odetchnął. Żuraw nie ma chorego ego

– Darek robił to bardzo dobrze już jako asystent w Lechu, kiedy współpracował z Marcinem Kamińskim czy Tomkiem Kędziorą. Wiele godzin poświęcił na trening indywidualny i przygotowanie do wyzwań. Już wtedy było u niego widać pasję w tym, żeby tych młodych wprowadzać. Fundamentalne jednak jest to, czy trener potrafi rozwijać zespół, a co za tym […]
29.05.2020
Weszło
28.05.2020

Coraz mniej jest typowych „dziesiątek”. Ta pozycja chyba wymiera

– Większość „dziesiątek” przenosi się do boku, przeważająca liczba zespołów gra z jednym defensywnym pomocnikiem i dwiema „ósemkami”. Wszystko idzie w tym kierunku, że w środku pola grają piłkarze box-to-box. Dużo biegający, podłączający się i z przodu, i z tyłu. A rozegranie przenosi się na boki – mówi w rozmowie z kwartetem „Kanału Sportowego”: Żewłakow, Smokowski, Borek, Stanowski […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Animucki: Teraz wszyscy jesteśmy zdrowi i chcemy, by tak pozostało też na koniec sezonu

Gościem dzisiejszego programu Ekstra Back na Kanale Sportowym był Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy SA. Prowadzący program Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Żewłakow oraz Krzysztof Stanowski przepytali prezesa pod kątem powrotu ligi – zwłaszcza wyników badań, które spływały jeszcze kilkadziesiąt minut temu oraz sprzedaży praw telewizyjnych do Portugalii czy Anglii.  Ostatnie godziny dość nerwowe, ostatnie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Bartoszek: Ci, którzy odeszli z Korony, sami odłożyli rękawicę

Utrzymanie Korony Kielce? Cóż, widzieliśmy kilka łatwiejszych zadań do wykonania. Maciej Bartoszek zapewne też, a jednak jeszcze przed pandemią podjął się tej wyjątkowo trudnej misji. Po przymusowej przerwie w rozgrywkach wygląda ona na… jeszcze trudniejszą. Stan kadrowy Korony jest taki, że na stoperze testowany jest Michal Papadopoulos. Co słychać w Kielcach? Jaki jest plan na […]
28.05.2020
Inne sporty
28.05.2020

Ostatni trening za nami. Od jutra w ORLEN Stay&Play ruszają finały

Emocje rosły z każdym kolejnym treningiem. Drużyny analizowały grę potencjalnych rywali, próbując doszukać się słabości. W ruch poszły komputery, programy nagrywające i własne oczy. Jutro okaże się, kto najlepiej odrobił pracę domową – rozpocznie się faza grupowa turnieju ORLEN Stay&Play w Rocket League. Dziś jednak mieliśmy okazję obejrzeć jeszcze jeden, ostatni trening. Tym razem swoich […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Oficjalnie: Włosi też wracają do gry. Najpierw puchar, potem Serie A

Piękny to jest dzień dla kibiców futbolu, mimo że zbyt wielu hitów dzisiaj nie zobaczą. Piękny dlatego, że spływają do nas same dobre informacje. Najpierw oficjalne daty powrotu na boiska ustalili Anglicy. Teraz dokładamy do tego potwierdzenie od włoskiego rządu, który pozwolił na powrót Serie A, Serie B oraz Pucharu Włoch. Po dzisiejszej konferencji ministra […]
28.05.2020

Live od 21:00 – Ekstra Back – Borek, Stanowski, Smokowski, Żewłakow

Może uznacie nas za wariatów, dziwaków, popaprańców, ale my naprawdę czekaliśmy na powrót PKO Bank Polski Ekstraklasy. I nareszcie, w końcu, doczekaliśmy się – w piątek wraca polska liga. Dlatego też dzisiaj wieczorem czas na specjalny program na Kanale Sportowym w całości poświęcony Ekstraklasie – Ekstra Back. Nazwa mówi sama za siebie, nic dodawać nie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miasto kupuje akcje Ruchu. W czym rzecz?

„Niebiescy”, przez przedwczesne zakończenie sezonu, na stulecie klubu utknęli w III lidze. Dzisiaj przyszły dla Ruchu  ciut lepsze wiadomości, bowiem poprzez wykup akcji Urząd Miasta przekazał klubowi zauważalną kwotę. Na czym faktycznie polega ten manewr? Z jakimi wiąże się konsekwencjami? Wiadomo jak drzewiej bywało w Ruchu, ile było znaków zapytania wokół zarządzania finansami tego klubu. […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miłość do Wisły Kraków mam w genach

Popołudnie przed meczem Wisły z Panathinaikosem. Węgrzcanka Węgrzce Wielkie. Mały podkrakowski klubik, w którym swoje pierwsze kroki stawiał Kazimierz Kmiecik. Artur Kawula, syn innej legendy Wisły, Władysława, zabiera na trening swoją córkę. Karolina staje między słupki, jej koledzy uderzają rzuty karne. Piłka trafia w rękę. Okropny ból. Dochodzi do złamania. Trzeba jechać do szpitala, ale… […]
28.05.2020