Pogoń znowu na kolanach
Weszło

Pogoń znowu na kolanach

Tysiąc jeden pudeł Adama Frączczaka. Defensywa rozklejająca się jak stare kapcie. Kolejny mecz bez bramki z gry. Rozpaczliwe posyłanie z ławki Rudola na atak. Niby Pogoń w ostatnich sekundach mogła – powinna? – wyrównać, ale nie czarujmy się: starcie z Lechią potwierdziło, że Portowcy nie są na dnie tabeli przez przypadek.

Pierwsza połowa to miłe złego początki dla gospodarzy. Wydawało się, że zachowawcza, skupiona na kontrach taktyka może się sprawdzić. Oddali Lechii piłkę, lecz nie przekładało się to na wielkie zagrożenie ze strony gdańszczan. No dobrze – duży w tym udział Araka, który uprawiał wzorowy sabotaż. Zwalniał akcje. Podejmował złe decyzje. Odgrywał niedokładnie. Wreszcie przypieczętował swoją partaninę pudłem do pustej bramki.

Nie będziemy udawać, że w tym czasie akcje Pogoni kleiły się jak Barcelonie z czasów Guardioli, a kontrataki szły z naddźwiękową. Ot, przykładowo zerwał się przytomnie Hołota, a potem otoczony przez trzech oddał średnio groźny strzał. Akcja fajna, ale najbardziej zainteresowała statystyków, w praktyce nic specjalnego. Do czasu, bo trzeba pochwalić kreatywny sposób wykonania rzutu rożnego, po którym padła bramka dla Pogoni. Co prawda nie mamy pojęcia jakim cudem nie tylko Drygas, tylko jeszcze Benedyczak znaleźli się osamotnieni tuż przed Kuciakiem, ale, gol jest golem. 1:0. Klątwa przełamana?

Jednak nie. To najwyraźniej nie jest dobry moment na przełamywanie klątw w Ekstraklasie.

Zszedł Arak, Lechia znowu zaczęła grać w jedenastu i błyskawicznie odzyskała kontrolę nad murawą, a także nad wynikiem. Wystarczyły cztery minuty. Katastrofę szczecinian zapoczątkowała głupia strata Hołoty na własnej połowie. Później Malec mógł jeszcze wszystko wyczyścić, ale ostatecznie zbiorowe gapiostwo Pogoni zostało pokarane przez Haraslina. Całe zachowanie Portowców w tej akcji należałoby nagrać i odłożyć VHS na półkę o nazwie „jak nie bronić”. Totalna panika, zero zdecydowania.

A przecież za chwilę mieliśmy sequel i kolejną perełkę do gablotki. Vitoria przejął piłkę na połowie szczecinian, zagrał do Maka. Defensor Lechii nie zwolnił tempa, poszedł w pole karne, a w tym czasie Mak nawinął na skrzydle Nunesa i dobrze wrzucił. Pogoń kryła w stylu godnym lat dziewięćdziesiątych – każdy swego. A że Vitoria stanowił w szesnastce ciało obce, to opieki nie miał i spokojnie strzelił na 2:1. Przy obu bramkach widać było, że blokowi obronnemu Pogoni brakowało dzisiaj lidera. Jednego gościa, który krzyknąłby, potrafił wstrząsnąć kolegami, ale też to wszystko zorganizować. Walukiewicz może i ma talent, lecz na razie częściej prezentuje go z piłką przy nodze. Wyprowadzić piłkę umie, ale to nie jest moment, w którym byłby w stanie udźwignąć trzymaniem defensywy na smyczy. Malec także miał dziś dobre interwencje, aczkolwiek to też zawodnik, który mógłby się sprawdzić obok kogoś doświadczonego. A tak skoro nie miał kto rządzić, nie rządził nikt i gdy Lechia przyspieszała, szyki defensywne Pogoni rozsypywały się jak domek z kart.

Pogoń była przewidywalna w ataku, głównie próbując ze skrzydeł. Czasami piłka dopadła adresata, ale niestety dla szczecinian adresatem był zazwyczaj Frączczak. Kapitan Pogoni naprawdę świetnie zachował się bodaj tylko raz, w końcówce pierwszej połowy, kiedy jego intuicyjne uderzenie zostało wybite z linii bramkowej. Poza tym jednak potrafił się nawet wywrócić o własne nogi tuż przed strzałem. Zawiódł też całkowicie Kozulj, nie potrafiąc przesunąć w zauważalnym stopniu ciężaru gry na środek. Zamieniony na gola karny to w praktyce prezent Mladenovicia. Okej, fajna oskrzydlająca akcja Steca, ale jak można było tak interweniować? Obrońca Lechii machał łapami jak baba na targu. To musiało się tak skończyć.

I znowu, niby promyk nadziei dla Portowców, a jednak trzy minuty i Lechia prowadzi, znowu po pomyleniu z poplątaniem w tyłach Pogoni. Nie były to może jakieś ordynarne, prześmieszne slapstickowe błędy, ale problemy w przejmowaniu odpowiedzialności za interwencję czy krycie. Tym razem skorzystał z tego Chrzanowski. Portowcy faktycznie ruszyli do ataku w ostatnich dwóch kwadransach, jednak brakowało im armat. Frączczak wydawał się mentalnie zdemolowany. Czy dlatego karnego strzelał Drygas? Benedyczak miał jeden czy dwa przebłyski, lecz to chłopak do wprowadzania, ogrywania, przyzwyczajania z Ekstraklasą, a nie do decydowania już teraz o meczach. W konsekwencji Runjaic na ostatnie minuty rzucił do ataku Rudola. Ryzyko mogło się opłacić, ale sam ruch trącił skrajną desperacją.

Gdyby po zamieszaniu w końcówce piłka wpadła do bramki Kuciaka, wynik zaciemniłby obraz. Lechia może niepotrzebnie oddała ster od meczu w ostatnich minutach, aczkolwiek i tak zasłużyła na zwycięstwo. Szczególnie w  drugiej połowie wyglądała tak, jakby miała dość prochu by zawsze zdążyć odpowiedzieć na cios Pogoni. Nie tylko czysto piłkarsko byli lepsi – gołym okiem widać było, że morale tej drużyny są na zupełnie innym poziomie. Choć nie wszystko wychodziło dzisiaj według planu, ani na chwilę nie dali mentalnie się rozregulować. Duża sprawa.

HERB_KOLOR_PRZEZROCZYSTOSC

Pogoń Szczecin

25-08-2018
2
:
3
Lechia_Gdansk

Lechia Gdańsk

6. kolejka

25.08.2018

18:00

Szczecin

1.0 1.0
A. Frączczak
5.0 4.0
T. Hołota
3.0 -
Ł. Załuska
3.0 3.0
S. Walukiewicz
4.0 5.0
A. Benedyczak
3.0 4.0
Z. Kozulj
4.0 3.0
D. Stec
2.0 3.0
I. Guarrotxena
4.0 3.0
M. Malec
6.0 6.0
K. Drygas
5.0 4.0
R. Nunes
5.0 6.0
F. Paixao
5.0 6.0
D. Kuciak
4.0 6.0
P. Lipski
7.0 7.5
L. Haraslin
7.0 7.0
S. Vitoria
6.0 6.5
A. Chrzanowski
6.0 6.5
K. Fila
5.0 6.0
J. Kubicki
6.0 7.0
D. Łukasik
5.0 6.0
F. Mladenović
1.0 1.5
J. Arak
6.0 -
Mariusz Złotek

Zmiany gospodarzy:

I. Guarrotxena

H. Matynia

5.03.0

R. Nunes

S. Rudol

-10.0

T. Hołota

R. Majewski

-1.0

Zmiany gości:

J. Arak

M. Mak

6.06.5

D. Łukasik

A. Borysiuk

-5.5

L. Haraslin

K. Michalak

-5.0
Wrzutki Nunesa
Kiwki Haraslina
Przydatność Araka
Strzały Frączczaka

Nagroda specjalna*

Kaseta VHS z filmem "Egzorcysta" dla Pogoni
Może tam znajdą inspirację do przełamania klątwy
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
mati6901

Trzeba zacząć już głośno mówić ,Lechia idzie w tym sezonie na majstra…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

José Couceiro

Z nim albo z Sobiechem lub indonezyjskim Justinem Bieberem, ważne że ze Stokowcem.

dario armando

Całe mnóstwo farta ,ale grając tak przeciętnie ,też trzeba umieć wygrać .więc bardzo się cieszę ,bo rośnie niezły kandydat na puchary.Haraslin i Kuciak kolejny piękny mecz.

Janko_Buszewski

chyba oglądasz ekstraklase dopiero od tego sezonu, skoro masz odwagę wyrokować po 6 kolejkach 😉

dario armando

Kiedyś wyrokowałem po 2 i byłem 1 gol od tytułu na koniec.ale teraz to Lechia jest kandydatem ,a ilu jest myślisz w tej śmiesznej lidze kandydatów na puchary 6-7 i Lechia na 1000% do nich należy a po kosmetycznych zmianach w defensywie byłaby bardzo poważnym kandydatem do tytułu ,bo już teraz gra najlepszy futbol.

kiko7

Teoretycznie silna Lechia i słaba Pogoń zmierzyły się w lidze. Jako że jest to ekstraklasa, liga bez żadnych prawideł, to można było spodziewać się że będzie inaczej. Tym razem teorii stało się zadość. Ale ani Lechia taka silna, ani Pogoń taka słaba. Po prostu EKSTRAKLASA :))))

José Couceiro

W sumie na Lechię ostatnio przyjemnie się patrzy, pod warunkiem że nie grają patałachy pokroju Maka. Dzisiaj wyjątek potwierdzający regułę, ale i tak lepsze to niż 5:2 na Lechu.

legenda

Zgodzę się, że Lechię dobrze się ostatnio ogląda (szczególnie mając w pamięci katastrofalny poprzedni sezon). Są to zdecydowanie jedne z najciekawszych w danej kolejce.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WhiteStarPower

No wlasnie tez uwazam ze Lechia – Wisla to mógłby byc najciekawszy mecz obecnie w lidze. Pogoń mamy na rozkładzie za 2-3 kolejki

legenda

Lechia z Wisłą będzie grała 14 września w 8. kolejce. Może być niezłe meczycho.

Morlock
Liverpool F.C.

Cracovia i Pogoń toczą pasjonujący bój o miano najgorszej [na chwile obecną] drużyny ekstraklasy.

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Ciekawi, który z trenerów pierwszy wyląduje na bezrobociu?

Kaszanka

Żenujące jest to, że po niektóre osoby ustawialy Pogoń w pierwszej 4. Pamiętajcie jeśli Pogoń jest chyba 3, lub 4 w tabeli wszechczasów to nie znaczy, że są brzydko mówiąc zajebisci.

Marold

Rozumiem, że mialo być śmiesznie ale Pogoń jest w tej tabeli siódma.

dario armando

Pogoń jest dramatycznie słaba personalnie i pomimo zalążków ciekawej gry jest czerwoną latarnią tabeli.

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Żenująca to była zapowiedź Pana Michała, walki o mistrza!

legenda

Delikatnie mówiąc nigdy nie przepadałem za Probierzem, ale w tym sezonie to już się szczególnie wygłupił nawet jak na niego. Zapowiedzi były jak zwykle buńczuczne walki o mistrza, a wszyscy widzimy jak wychodzi. Craxa zero wygranych meczów i dno tabeli. Teraz nawet nerwy p.Michałowi puszczają i znowu będzie oglądał mecze z trybun jak chyba w poprzednim sezonie już było. Aż nawet troszkę mi go szkoda tak mu nic nie wychodzi…

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

„Zapowiedzi były JAK ZWYKLE buńczuczne walki o mistrza” Łot? On przecież jak walczył o tytuł z Jagą, to mistrza widział w każdym innym klubie. Już zapomniałeś?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Arak – kolejny super produkt Legii. Ze tez wciaz znajduja sie frajerzy na zatrudnianie wyrobow pilkarzopodobnych.

Skandaloza

gdyby nie to, ze w lidze graja zawsze dwaj beniaminkowie, sledzie dawno juz by zleciały z ligi.

XardasKSP
Polonia Warszawa

No i nawet klatwa Weszlo nic nie zmienila, Stokowiec znowu wygrywa 😀

mj8

Kilka faktów odnośnie meczu:
1. Widok uśmiechniętego trenejro po meczu był cokolwiek zastanawiający, rozumiem, że wyśmiewał w ten sposób grę prowadzonego przez siebie zespołu,
2. Tenże trenejro perorując, że Załuska to bdb bramkarz i zdecydowana jedynka w bramce Portowców wywołał uśmiech u mnie, który zamienił się w rechot, nie pamiętam meczu, w którym Załuska nie sprokurowałby groźnej sytuacji pod własnym polem karnym, trzeba przyznać, iż czasem coś wybroni, ale co z tego, skoro później popełni kilka baboli większych od balona meteorologicznego.
3. Wpuszczenie Rudola w 91 minucie spowodowało, że trzykrotnie pod rząd spojrzałem na wynik meczu, sądząc, że wpuszczanie obrońcy na murawę oznacza, że Pogoń zamierza bronić wyniku.
4. Kto i po co wpuszcza ponownie na boisko Majewskiego?
5. Trzeba przyznać, iż w Pogoni nie funkcjonuje poprawnie ŻADNA formacja, a w szczególności:
6. Obrona, to ci pseudokopacze wyprawiali woła o pomstę wszędzie, gdzie tylko można, przecież oni kryli siebie, albo nikogo, zamiast zawodnika/-ów drużyny przeciwnej, ergo
7. Ciekawie muszą zatem wyglądać treningi Pogoni, chętnie na takowy bym się wybrał, a jeśli są zamknięte dla osób z zewnątrz tzn. że uczą ich tam picipola, a nie gry w piłkę.
8. Z tym poziomem „gry” i „zaangażowania” w 1. lidze też byliby czerwoną latarnią, a co więcej, dostawaliby jeszcze większe baty.
9. Adam Frączczak mówiący, że są wkurwieni, a potem przechodzący obok meczu to jawny sabotaż.
10. Weźcie się kurwa do roboty!!! Amen.

SzalonyWladek

„… morale tej drużyny są na zupełnie innym poziomie”. Ja bym się upierał, że „morale” to liczba pojedyncza.

wpDiscuz