„Olkowski na tle rywali wyglądał imponująco jak Rolls Royce”
Anglia

„Olkowski na tle rywali wyglądał imponująco jak Rolls Royce”

Zawsze kiedy Polak przechodzi do ligi angielskiej, zastanawiamy się, czy to na pewno jest dla niego dobry kierunek? Wiecie, to jednak bardzo wymagająca fizycznie liga, a nasi pod tym względem nie zawsze wytrzymują intensywność. Przejście Pawła Olkowskiego do Boltonu też było obarczone podobnymi wątpliwościami, choć trzeba przyznać, że raczej niesłusznie.

A martwiliśmy się o niego z prostego powodu – ponieważ cały jego poprzedni sezon poszedł na zmarnowanie. Jasne, trenował regularnie, nie zżerały go kontuzje. Ale problem istniał i to spory. Nie da się bowiem zastąpić regularnej gry w meczach na wysokim poziomie samymi treningami. W całym sezonie Polak rozegrał pięć spotkań w Bundeslidze, pięć w Lidze Europy i jedno w Pucharze Niemiec. Uzbierał w nich 761 minut, czyli tyle, ile podstawowy piłkarz miałby w kilka tygodni.

Czy idąc do drugiej ligi angielskiej zrobił krok wstecz? Tak. Czy słusznie opuścił Kolonię? Oczywiście i nawet nie chodzi tu o wyżej opisywane przykucie go do ławki, lecz fakt, iż Kozły spadły z najwyższej niemieckiej klasy rozgrywkowej. Czy w nowym klubie ma szansę na zrobienie dużego kroku do przodu? Zdecydowanie, bo to nadal całkiem niezłe okno wystawowe na świat.

Z drugiej strony można napisać, iż trafił swój na swego. Bolton również miał w ostatnim czasie duże problemy, przed dwoma laty groziła mu nawet upadłość finansowa, a mało brakowało, by w poprzednim sezonie zleciał do League One. – Mieliśmy tyle powodów do zmartwień i tematów do dyskusji, że ledwo starczało nam czasu, by chodzić na mecze – pisał ironicznie Alan Houghton w „The Bolton News”. Ambicje klubu z Horwich póki co nie sięgają Premier League, przynajmniej nie w tym sezonie. W dłuższej perspektywie celem oczywiście jest powrót do najbardziej prestiżowych rozgrywek, jednak siły na zamiary mierzyć trzeba. Ten sam felietonista apelował o cierpliwość i cieszył się z czterech punktów w pierwszych dwóch kolejkach, dzięki którym szkoleniowiec Wanderers, Phil Parkinson, ma czas na spokojne układanie drużyny. Kolejne sześć oczek w meczach z Reading i Birmingham na pewno obu gentlemanom dodały jeszcze więcej otuchy.

Nasz rodak z kolei praktycznie w każdym ze spotkań prezentował się bardzo solidnie. A wcale nie musiało być tak różowo, wszak do gry na prawej obronie miał dwóch konkurentów – Stephena Darby’ego oraz Marka Little’a. Pierwszy jest wyjadaczem trzeciej i czwartej ligi angielskiej, drugi zaś ma w CV 190 meczów w Championship. Z oboma jednak Olkowski rywalizację wygrał w cuglach, posadził ich na ławie i nie daje powodów, by ten stan rzeczy miał się zmienić. Zerkamy w noty na „The Bolton News”, kolejno widzimy: 8.5, 7.5, 8, 6. W meczu z Bristol City Paweł zaliczył asystę co też wyraźnie podciągnęło mu ocenę.

Krótko mówiąc – zajebiście. Dłużej mówiąc… Pozwólcie, że zacytujemy. – Solidny piłkarski materiał. Dobrze kontroluje piłkę, pilnuje kogo trzeba. Od początku doskonale rozumie się z Noonem oraz Velą, kiedy podłącza się do ataku. Jeśli dalej będzie tak grał, przestanie być tajną bronią Boltonu, bo wszyscy zwrócą na niego uwagę – pisano w tej samej gazecie. Paweł spełnia więc wysokie wobec niego oczekiwania, wszak niemal na każdym kroku podkreśla się jego bogate w porównaniu z większością kolegów CV z 13. występami w reprezentacji na koncie. – Ma duże doświadczenie zebrane w Bundeslidze, grał w niej przeciwko wielkim rywalom, dlatego nie bałem się postawić na niego od razu. Oglądałem go na wielu przygotowanych materiałach, z każdym podobał mi się coraz bardziej. Podoba nam się jego podejście do piłki oraz to, iż jest dobrze przygotowany fizycznie. Po pierwszym sparingu z Gironą powiedziałem mu, że na tle przeciwników wyglądał imponująco niczym Rolls Royce – przekonywał Phil Parkinson.

Wysoko sobie Polak zawiesił poprzeczkę na początku sezonu, ale to tylko powód do radości, skoro chwalony jest pod każdym względem. Zakładając natomiast, iż Olkowski podtrzyma ciągłość dobrej formy, Jerzy Brzęczek też na pewno nie obrazi się, mając jeszcze jednego kandydata na prawą obronę do reprezentacji. Choć trzeba przyznać, że byłemu zawodnikowi Górnika Zabrze nie będzie łatwo wygrać z Kędziorą czy tym bardziej z Bereszyńskim. No ale powiedzcie to angielskim kibicom…

Angielski twitter

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Romeo Jozak
Legia Warszawa

Poczkej poczkej na spokojnie w styczniu ocenimy dokładniej postępy tego waszego mini morrisa

Spektakularny

Bo ja wiem czy to taki krok w tył? Z jakiegoś powodu (no z jakiegoś, u nas mało kto zna się na piłce) uważacie championship za ligę słabą, TYLKO i wyłącznie dlatego, że jest to liga DRUGA. Nie ma dla Was znaczenia, że w Anglii jest po prostu od zatrzęsienia dobrych drużyn. Gdyby Championship było oddzielną ligą, to w rankingu zajmowaliby miejsca od 6 do 9 zaleznie od sezonu. Taka 6 liga angielska jest mocniejsza niż nasza pierwsza, serio polecam obejrzeć jak tam gra się w piłkę i jaką technikę mają zawodnicy. Moim zdaniem to świetny rynek dla naszych klubów i powinni tam szukać piłkarzy.. Zresztą Zagłębie Sosnowiec próbuje grać typem, który tam się nie łapał, a którego przecież nawet wzięła Legia

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wkurzony Szopen
CWKS 3:4 Dudelange

w Ekstraklasie grał już supersnajper z tych jakże mocnych niższych lig brytyjskich. Nazywał się Paweł Abbott i występował głównie w angielskiej trzeciej i czwartej klasie rozgrywkowej. W Huddersfield uznawano go nawet za gwiazdę. W Polsce grał jakieś 5 lat i był zwykłym przeciętniakiem. Tak, jak przyznaję rację, że Championship dość mocną ligą i zespoły z Belgii, Holandii itp. miałyby tam spore problemy, tak z szóstą klasą rozgrywkową to się po prostu wygłupiłeś.

DonChicario

Kiedyś z ciekawości obejrzałem sobie mecz League Two i technicznie ci zawodnicy nie byli zbyt dobrzy. Jednak tempo gry i wybieganie z pewnością stało na wyższym poziomie niż w Ekstraklasie, pomimo tego, że zdarzają się tam goście z piwnymi brzuchami.

Mertens

Podam inny przykład, taki Wszołek jest w Championship nie potrafi się przebić a w ekstraklasie byłby gwiazdą. To świadczy o tym że ta liga jest mocna, a Olkowski do niej pasuje pod względem stylu gry.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Wszołek był gwiazdą? Musiałem przeleżeć ten okres pod lodem. Najlepiej doprecyzuj pojęcie gwiazdy.

Mertens

Teraz w ekstraklasie byłby skrzydłowym z top 3.

KotRabatowy.pl

Niestety często tak jest, że Polak, który przyjeżdża do nowej ligi (z innej zagranicznej, nie polskiej oczywiście), zaczyna dobrze (taki Stępiński np.). Ale z czasem odkrywa, że może starać się mniej (przesuwa tę granicę), i mniej, i mniej, i mniej… No i w końcu wygrywa minimalizm (bo stały dochód jest), więc totalnie nie musi się starać. I wraca do ekstraklasy. Idealny przykład Teodorczyka. Ten sezon jest dla niego decydujący, w którym podąży jego głowa.

Olkowski to klasyczny solidniak (wymyśliłem to słowo?). Nieco gorsza wersja Kędziory. W trudniejszej lidze zweryfikowany negatywnie, idzie do Championship i coś tam kopie. Tak jak Klich. Obaj mają taką barierę nie do przejścia. Gdzieś tam cechy wolicjonalne i szybkościowe się kończą. Mimo że grają w wymagającej lidze, to jednak jest 2 liga! Tak, tak, Grosicki nawet tam sobie nie poradził.

Olkowski to taki „Stępiński defensywy”. Szklany zawodnik, na którego patrzysz:

– „on grał w Bundeslidze”
– „nieeeeee”
– „naprawdę”

Nie ma tego „czegoś”. Takiego zadziora, takiej muskulatury, takich kurwików walki w oczach. Tak sobie gra i nic więcej. Za dobry na ekstraklasę, za słaby na poważny futbol. Gdzieś tam w wiecznym czyśćcu piłkarskim.

demagog

A niby w czym Kędziora jest lepszy od Olkowskiego? Olkowski co prawda został zweryfikowany przez Bundesligę, ale tych meczów w BL zagrał ponad 60 w cztery lata, czyli całkiem nieźle jak na takiego przeciętniaka który ciągle był nękany przez kontuzje. Jeśli Kędziora wykręci taki wynik w silniejszej lidze niż Ukraińska to możemy wtedy pogadać.

Olkowski jest jaki jest, gwiazdą europejskiej piłki nie zostanie, ale trzeba przyznać mu jedno- jeśli jest zdrowy, to zawsze jest dobrze przygotowany, nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu i nieraz da coś ekstra z przodu. Solidny zawodnik który, mimo deficytu „tego czegoś”, wyciąga 100% ze swojej kariery. Tego życzyłbym każdemu piłkarzykowi z kraju nadwiślańskiego.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

A niby w czym Olkowski jest lepszy od Kędziory?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

” I wraca do ekstraklasy. Idealny przykład Teodorczyka. ”
Ile razy Teo wrócił do e-klapy? Musiałem przeleżeć ten powrót pod lodem, bo nic nie pamiętam.

piotrz

On ma taki tępy, nieskalany myślą wyraz twarzy.

Wkurzony Szopen
CWKS 3:4 Dudelange

W Kolonii trafiał przecież nawet do jedenastki kolejki, a później znikał. Znając dotychczasową karierę Olkowskiego, to zachwyty nad nim skończą się zanim spadnie pierwszy śnieg, a w przyszłym roku przypomni się kibicom w Polsce, jak ktoś napisze, że Olkowski zagrał w jakimś meczu, bo pół składu Boltonu dostało nagle sraczki. Występ pewnie skończy z czerwoną kartką lub z samobójem.

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Vicenza Calcio - Prawdziwi Pogromcy Ległej

Skoro same takie ACHY i OCHY nad grą Olkowskiego ze strony fanów i menagera Boltonu to niech Olkowski się nie zdziwi jeśli bardzo wkrótce obudzi się z czyimś językiem w dupce …

wpDiscuz