Majewski i Jimenez rozgościli się w badziewiakach, kozacka Wisła Kraków
Weszło

Majewski i Jimenez rozgościli się w badziewiakach, kozacka Wisła Kraków

Radosław Majewski to jeden z najsympatyczniejszych ligowców ostatnich lat, trudno go nie lubić. Rozmowy z nim to przeważnie samograje. Takich ludzi siłą rzeczy zawsze mniej ochoczo się krytykuje, ale fakty są takie, że na początku sezonu pomocnik Pogoni Szczecin znajduje się w beznadziejnej formie. Nie zagrał jeszcze dobrego meczu – podobnie jak cały zespół, ale to właśnie „Raddy” jest jednym z tych, do którego można mieć najwięcej pretensji.

Majewski bez formy staje się zawodnikiem niezwykle irytującym, bo niczego drużynie nie daje z przodu, za to prokuruje jeszcze zagrożenie pod własną bramką. Tak było we Wrocławiu. Po jego stratach dwie sytuacje miał Robert Pich. Były reprezentant Polski po raz trzeci z rzędu dostał od nas notę 2, a średnia za pięć kolejek to 2,6! Rzecz jasna nie tylko on zamula w ekipie „Portowców”, dziś jest w badziewiakach pod rękę z Adamem Frączczakiem i Adamem Buksą, który wrócił do gry po kontuzji i nie zrobił sztycha.

Karta oczywiście może się odwrócić, ale na razie strasznie rozczarowuje Jesus Jimenez. Jeden z nowych trzecioligowych Hiszpanów co mecz zawodzi w jakimś kluczowym momencie w ofensywie, jest wolny i wolno myśli. Marcin Brosz ma do niego naprawdę dużą cierpliwość. W gronie najgorszych witamy go po raz drugi. Żeby nie czuł się osamotniony, dokładamy mu klubowego kolegę Macieja Ambrosiewicza, z którego nie ma pożytku ani z przodu, ani z tyłu.

Badziewiakowy zestaw zdominowali nam zawodnicy Lecha Poznań. Nie sposób się jednak dziwić, bo jego defensywa została zmasakrowana przez Wisłę Kraków. To, co wyczyniali Rafał Janicki, Nikola Vujadinović i Vernon De Marco wołało o pomstę do niego i to taką z przytupem. Kompletnie w roli wahadłowego nie sprawdził się Kamil Jóźwiak, również przez to „Biała Gwiazda” mogła atakować z takim rozmachem.

Do bramki wskakuje Marian Kelemen, który partackim wyjściem na przedpole zawalił gola Jagiellonii z Piastem, a nie miał interwencji, które by to zrekompensowały. Słowak zamienił się jedenastkami z Dominikiem Hładunem. Tydzień temu to Kelemen był kozakiem, a bramkarz Zagłębia Lubin badziewiakiem.

Towarzystwo rumieniących się ze wstydu uzupełnia Michał Kucharczyk – symbol rozmachu ofensywnego Legii i gryzienia trawy w pogoni za rywalami.

badziewiacy 5. kolejka

Pora na rzeczy przyjemniejsze. W tej kolejce obrodziło nam kozakami wśród skrzydłowych i środkowych pomocników, zwłaszcza tych bardziej ofensywnych. Wszystkich nie mogliśmy pomieścić, Domagoj Antolić i Jarosław Kubicki mają prawo czuć się zawiedzeni, ale ktoś musiał odpaść na ostatnim etapie selekcji.

Tak jak w badziewiakach rządzi Lech, tak wśród kozaków Wisła Kraków. Trzeci raz w sezonie wyróżniamy Zdenka Ondraska, który w końcu jest zdrowy i przygotowany do gry, więc wreszcie potwierdza, że zasługuje na dużą wypłatę, którą co miesiąc otrzymuje (lub przynajmniej powinien otrzymywać). Czech w ostatnich czterech kolejkach zdobył cztery bramki, przy Bułgarskiej ukąsił dwa razy.

Numerem jeden tej kolejki jest jednak Martin Kostal. Samemu strzelił na 1:2, znakomitym otwierającym podaniem zrobił znaczną część roboty przy drugiej bramce, a potem po jego zagraniach piłkę w siatce umieszczali Gytkjaer (samobój) i Ondrasek. Do tego meczu słowacki pomocnik był w zasadzie anonimem, teraz dał powód, żeby mu się baczniej przyjrzeć. Bardzo dobrą robotę wykonali także ruchliwy i kreatywny Dawid Kort oraz Jesus Imaz, który strzelecko ciągle nie potrafi się przełamać, za to w Poznaniu zaliczył dwie klasowe asysty.

Co zepsuł Kelemen, naprawili Taras Romanczuk i Arvydas Novikovas. To oni wypracowali zwycięskiego gola w doliczonym czasie. Romanczuk wykonał też swoją robotę w środku pola i chyba nie będzie mu obojętny termin wysyłania powołań od nowego selekcjonera.

Oglądając popisy Michała Janoty w Płocku, człowiek zachodził w głowę, jakim cudem facet zrobił tak małą karierę i w pewnym momencie postawił wszystko na jedną kartę transferem do Stali Mielec. Ta historia mogłaby być znacznie piękniejsza, ale dobrze, że są przynajmniej jakieś strzępy spektakularności. Z Arkowców witamy jeszcze Damiana Zbozienia (dobry w tyłach plus asysta do Macieja Jankowskiego).

Coraz lepiej spisuje się Filip Mladenović, były piłkarz FC Koeln zaczyna grać na miarę oczekiwań. Nie była to kolejka stoperów, nikt nie zagrał nawet na 7, dlatego umieszczamy tam Rafała Augustyniaka. W Miedzi Legnica jest defensywnym pomocnikiem, ale wcześniej wcale nie tak rzadko występował na środku obrony, a przeciwko Koronie Kielce najbardziej imponował właśnie reakcjami obronnymi, gdy dwukrotnie ratował beniaminka od straty gola.

kozacy 5. kolejka

Fot. newspix.pl

 

KOMENTARZE (20)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Poznaniak

Wynik w Poznaniu nie swiadcxy o wielkosci i potencjale Wisly ale o slabosci obrony Lecha Juz w nastepnych spotkaniach zostanie to wszystko udowodnione przez inme zespolu i Wiselka poplynie tak jak plynela do tej pory Zaskakujace jest ze wlodarze Lecha nie zajeli sie pomimo prosb Djuki defensywa Kolejorza ale tylko i wylavznie formacja ofensywna niezgodnie z zasada ze zespol buduje sie od tyli Ku radosci gawiedzi Lech dostal w dupe ale byl to wypadek przy pracy i teraz moze byc tylko lepiej lu utrapieniu pewnej sporej grupy idiotow

tencowie

O fatalnej defensywie Lecha pisałem już dawno temu. Do czwartku się wyjaśni czy trafi do nas niezły środkowy obrońca co w kontekście meczu z Wisłą, powinno być absolutnym musem. Jeżeli Djuka nie zmieni taktyki na 4-4(5)-2(1) i nadal będzie grać trójką z tyłu to bardzo szybko zamienimy miejsce lidera na środek tabeli. Lech nie ma piłkarzy do gry trójką z tyłu. Ma za to świetnych skrzydłowych i bocznych obrońców. Liczę, że wygra rozum.

KUBA97

Akurat Zabrze gra slabiutko, więc będzie ciekawie. :-) Wyzwanie będzie po przerwie reprezentacyjnej-mecz z Lechią.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72

Taaa, bo 5 bramek to każdy w tej lidze strzela …

Kolejosz

Jedenastka badziewiaków? Sformułowanie co najmniej niefortunne. Mam nadzieję, że wynika ono po prostu z niewiedzy, nie zaś ze zorganizowanej akcji szczucia na naszą Ekstraklasę, jaka przetacza się przez media w ostatnich dniach.
Nawet najlepszym zdarzają się trochę słabsze momenty. Zresztą piłka nożna to gra błędów. Gdyby nie te „badziewiaki”, nie oglądalibyście żadnych goli, a o pięknych akcjach moglibyście jedynie pomarzyć.
Nie rozumiem, czemu ma służyć takie dyskredytowanie umiejętności naszych ligowców. W końcu to też są ludzie. Mają swoje rodziny, mają swoje uczucia. Czy to, że komuś troszeczkę zeszła piłka z nogi, czy że potknął się o wystającą kępkę trawy, upoważnia do obrażania go?
Umiejętności nasi ligowcy mają duże. Inaczej nie graliby w Ekstraklasie. Często jednak ciąży na nich niebotyczna presja, wytwarzana przez właśnie takie artykuły.
Oczywiście, trzeba z tego wyciągnąć wnioski. Być może należałoby więcej uwagi poświęcić pracy w sferze mentalnej. Niemniej trudno cokolwiek zdziałać przy tak niekorzystnej koniunkturze.
Takimi wpisami zwyczajnie szkodzicie polskiej piłce. Później domagacie się goli po strzałach z dystansu, albo indywidualnych akcjach. A ja pytam, jak piłkarz ma zaryzykować uderzenie zza pola karnego czy odważyć się na drybling, skoro dwa dni później zostanie za to „nagrodzony” umieszczeniem w tym zestawieniu-paszkwilu. I będzie mu smutno.

GondolJerzy

A że mi jest smutno o ostatnich występach w Europie….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baran

Niebotyczna presja, która ciąży na piłkarzach? To chyba jakieś przejęzyczenie. To przecież super zawód. Zwykle robisz to co lubisz. Pracujesz przez ok 10-15 lat i jak masz dobrze pod sufitem to odłożysz sobie na emeryturę. A jak czasami słabo zagrasz i poczęstowany zostaniesz szyderą przez weszło i nie potrafisz sobie z tym poradzić, to trzeba zmienić zawód.

Kolejosz

Tak się tylko wydaje postronnym. Byt piłkarza lekkim nie jest.
Harujesz jak wół i wypruwasz sobie żyły na treningach, ale nie zawsze przekłada się to wynik w meczu. Skrajna niesprawiedliwość.
Dziś jesteś ligowym bożyszczem, a jutro się z ciebie będą naśmiewać. Michał Kucharczyk dużo by mógł o tym opowiadać.
A co do emerytury, to to są tylko pobożne życzenia! Podobnie z jakimś odkładaniem. Spójrzmy na to inaczej. Zarabiasz nawet te 40 tys. zł na miesiąc, ale z tego tak: 5 tys. wynajem domu, drugie 5 tys. leasing fury, kolejne 5-10 na zakupy, a trzeba jeszcze utrzymać swoją rurę (tak piłkarze mówią na kobiety). I zostaje na waciki!
Nawet do Maca nie można sobie pójść, bo od razu cię paparazzi wywęszą, a z łatką jedzącego gluten trudno później o dobry transfer.
Także jak widzisz życie piłkarza to nie taka sielanka. Naprawdę nie ma potrzeby jeszcze im dowalać tego typu artykułami.

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

normalnie = prowokator!

pepe72

Plus za inteligentną bekę z piłkarzy. Nie każdy potrafi wyśmiać w tak inteligentny sposób.

tencowie

Vujadinovic jest w takiej formie, że do jedenastki badziewiaków powinien być „powoływany” awansem do końca roku. Natomiast oglądałem mecz drugiej Wisły z Arką Gdynia i jeśli tam nikt z Was nie widział nędznych obrońców to chyba pora na wizytę u specjalisty od oczu. O ile z kandydaturą Janickiego się mogę zgodzić bowiem faktycznie popełnił dwa poważne błędy, po których Lech stracił bramki, o tyle De Marco był mimo wszystko o niebo lepszy niż dowolny zawodnik defensywy Płocczan. Podobnie w pomocy, powinno znaleźć się miejsce dla Furmana, który sprokurował dwie bramki dla Arki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

skttr

Dziennikarze sportowi są ciekawym zjawiskiem. Majewski grał piach od kilkunastu miesięcy, nieprzerwanie, a ci się rozpływali nad tym, jaki to technik i playmaker. A koleś był głównym hamulcowym w Lechu w zeszłym sezonie. Teraz podobnie jest z Jevticem – gra piach od ponad roku, jest fatalny, ale ciągle słychać ochy i achy jaki to technik i wymiatacz. Tymczasem koleś nie nadaje się do gry w Ekstraklasie. Ale kult pozostał.

mastodont

Zdecydujcie w redakcyjnym gronie czy Janota to w końcu obiekt do wiecznej szydery czy nagle mega utalentowany piłkarz, który po prostu miał pecha bo wali hipokryzją.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

qdlaty81
WIDZEW

dlaczego zarówno jedenastka badziewiaków jak i kozaków ma oceny 1 lub 2?! Taki równy poziom mamy?
Myślałem że w kozakach będą dziesiątki dziewiątki itd…
???

wpDiscuz