Czy Karol Świderski rozwinie skrzydła na miarę oczekiwań?
Weszło

Czy Karol Świderski rozwinie skrzydła na miarę oczekiwań?

Karol Świderski to typowy człowiek-przebłysk. Z jednej strony stosunkowo młody napastnik ze sporym potencjałem. Z drugiej – gość, który wciąż nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł na miarę oczekiwań i swoich możliwości. Ma tylko 21 lat, w Ekstraklasie gra od pięciu sezonów, uzbierał równe 100 występów, jednak na palcach jednej ręki możemy policzyć spotkania, w których pokazał się z naprawdę dobrej strony.

A czas leci, Świderski wiecznie młody nie będzie. Na ten moment grozi mu łatka niespełnionego talentu, którą z trudem stara się odrywać. Idzie mu co najwyżej średnio, choć sezon zaczął naprawdę udanie. Ireneusz Mamrot dał mu szanse w drugiej kolejce, a napastnik odwdzięczył się dubletem, którym skarcił Arkę Gdynia. Co najważniejsze – w akcjach bramkowych pokazał naprawdę dużo, zdecydowanie nie było to tylko dołożenie stopy. Pierwszy gol – bardzo dobre przyjęcie i celny strzał. Niby dwa podstawowe elementy, a jednak w naszej lidze u niektórych napastników często nie tyle nie idą w parze, co nie widzimy żadnego z nich. Drugie trafienie – zachowanie godne prawdziwego snajpera. Wykorzystał dogranie Martina Pospisila, uprzedził Lukę Maricia i wślizgiem uderzył celnie przy słupku.

Za tamten występ Świderski otrzymał od nas notę 8, no a przede wszystkim zapracował na zaufanie trenera. Zaufanie, które później koncertowo nadszarpnął. W Lidze Europy wchodził na ogony, ale już w lidze dostawał zdecydowanie dłuższe szanse, których nie potrafił wykorzystać. Niby Jagiellonia wygrywała każde ze spotkań, a jednak Świderski niezmiennie był jednym z najsłabszych graczy na boisku. Noty z trzech ostatnich meczów? Nikogo nieprzekonujące 4, 2 i 4. Totalna bryndza.

I może przeszlibyśmy nad tym do porządku dziennego, gdyby nie fakt, że Świderski – rzadko bo rzadko, ale jednak – pokazuje przebłyski naprawdę sporego potencjału. W tym chłopaku coś jest, ale wciąż nie może się on odblokować. Pal licho ostatnie cztery sezony – raz mu coś wyszło, innym razem sabotował grę, ale generalnie nie przeszkadzał. Problem w tym, że czas mija, a on wciąż nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności na siebie, potwierdzić swojego potencjału. Co więcej – wydaje się, że jest w tym momencie napastnikiem numer trzy w Jagiellonii, po Sheridanie i Bezjaku, a przecież dość mocno naciska go Klimala, który dopiero co przedłużył kontrakt z białostockim klubem. Czyli na nadmiar szans – tym bardziej biorąc pod uwagę jego ostatnią formę – raczej nie będzie narzekał.

Jeżeli miałby stracić kolejną rundę – albo nawet cały sezon – to być może powinien pomyśleć o zmianie otoczenia? Nieraz trzeba dać sobie nowy impuls do rozwoju, a niestety – na ten moment u Świderskiego nie widzimy postępów. Zresztą, w naszej lidze znajdzie się kilka ekip, które na gwałt potrzebują nowego napastnika. Na przykład Cracovia, w przypadku której coś chyba jest na rzeczy…

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mateusz3101

Niech odchodzi z Jagiellonii do klubu z mniejszą konkurencją. Mamrot niespecjalnie lubi rotować składem i jakiejś zawrotnej ilości szans od pierwszej minuty na pewno nie dostanie, a w tym momencie powinien przede wszystkim grać.

77

Mamrot nie lubi rotowac składem,większej głupoty nie słyszałem.

mateusz3101

Mało zatem jesteś doświadczony w słuchaniu głupot. Chyba nawet na tyle, że odróżnianie ich od prawdy sprawia problemy:). Zacząłeś patrzeć na składy od tego sezonu, gdy gra się co 3 dni i zmiany są konieczne, ale i tak mało radykalne i trzon zespołu pozostaje ten sam? Zerknij sobie na poprzedni sezon, przeanalizuj jak to szalenie rotował składem Mamrot przy graniu na jednym froncie. Oczywiście, przyniosło to efekt w postaci wicemistrzostwa, więc chwała mu za to, ale on po prostu dość mocno się do nazwisk przywiązuje i chyba tylko bramka i pierwsza linia, na której wszyscy grali w tym czy tamtym momencie znacznie poniżej oczekiwań, podlegały jakimś regularniejszym zmianom.

SupraslankaSuprasl

Pan Andrzej Jakubowski ma niezły radiowy głos, chce mu się robić dużo dobrego, gdy innym się nie chce. Problem w tym, że z myśleniem ma problemy. Atak na trenera Ojrzyńskiego z pretensjami, że Arka się nie otworzyła w Białymstoku, był chyba szczytem. Dziwi mnie, także obecność pana Andrzeja na portalu, który jest uznawany przez w/w za tubę propagandową sąsiada zza Buga. Jak Jagiellonia gra piach to pan Andrzej ma kilku ulubionych sędziów, którzy za to odpowiadają, ale to zrozumiałe, bo miłość jest ślepa.

Swiderski Lewandowskim nigdy nie będzie, ale na naszą ligę wystarczy. Kilka przebłysków sprawiło, ze zawsze znajdzie się polski klub, który będzie miał nadzieję, że na nim zarobi. Ja bym na niego nie stawiał.

PatrykVega

„Ze względu na to, że nie ma szansy na to, aby grał w Jadze. ”
O ja pierdzielę! To ma być zdanie? Kto to pisał?
Odpowiedź Probierza to kolejny przykład samozaorania.
Czy Michał Probierz ma zdaną maturę? Pytam całkiem na poważnie.

rafal920102

Ja zawsze uważałem, że Świderskiemu brakuje siły fizycznej. Nie widać, aby cokolwiek z tym robił. Jeżeli chodzi o Cracovię, to po prostu ich na niego nie stać, podobno już wcześniej były oferty na ponad milion euro.

ainomatt

Coś czuję, że Probierz chciałby ze Świderskiego, zrobić drugiego Piątka. Oparłby na nim taktykę, dał mu strzelać wszystkie karne i grałby wszystko od dechy do dechy, tak byleby tylko uwierzył w swoje umiejętności. Piątek też nigdy nie był supersnajperem, też był himeryczny, jedynie co, to zawsze było widać u niego zaangażowanie, czego u Świdra nie można powiedzieć. To co u Świdra mi się jednak podoba to ma technikę i jakiś taki luz, którego chyba nigdy nie widziałem u polskich piłkarzy

kuba696

Świderski to ma syndrom polskiego grajka. Nie potrafi przyjąć piłki. Ani jej utrzymać

wpDiscuz