Być nieporadnym jak obrona Manchesteru United…
Weszło

Być nieporadnym jak obrona Manchesteru United…

Gdy popatrzyliśmy na tabelę, rzuciła nam się w oczy jedna sprawa – jej czub. Aż pięć zespołów współlideruje ze sobą, mając komplet sześciu punktów, a jutro bezpośrednie starcie Liverpoolu z Crystal Palace. Przed spotkaniem Manchesteru United, z top6 rozczarował nas jedynie Arsenal. Fakt, mieli za sobą dwa naprawdę trudne starcia i w zasadzie nie dziwi nas to, że oba przegrali. Nie spodziewaliśmy się, że ktoś dołączy do tego grona. No i wtedy – cała na biało (w zasadzie biało-niebiesko) wjechała banda Chrisa Hughtona, która pokonała Czerwone Diabły.

Jeżeli ktoś sądził, że ci zaczną starcie jak przed tygodniem, to niestety, ale mylił się. Brighton w pierwszych minutach przejęło inicjatywę, kreował sytuacje, co nie zmienia faktu, iż David De Gea mógł się wyluzować, ponieważ wszystko, co dobre dla kibiców Mew, kończyło się po wybiciach piłki przez defensorów przyjezdnych. Manchester pierwszą okazję miał w dziesiątej minucie, gdy po ogromnym błędzie w wyprowadzeniu piłki Lewisa Dunka, Romelu Lukaku z kilku metrów załadował obok bramki Matta Ryana. Nie wiemy, co autor miał na myśli, ale najwidoczniej Romelu pod bramką Brightonu zapomniał w co powinien wcelować. Od tamtego momentu do głosu doszła drużyna z Manchesteru, choć nie na długo. W 25. minucie, Solly March dośrodkował futbolówkę w pole karne, a Glenn Murray – tak jakby od niechcenia – zewniakiem pokonał Davida De Geę. Rysiek Quaresma mógł poczuć dumę.

I wówczas rozpoczął się kabaret o nazwie „Defensywa Manchesteru United”.

Cała obrona ekipy Jose Mourinho zawodziła, a najbardziej Eric Bailly. Przy pierwszej bramce dla gospodarzy puścił futbolówkę „kanałem” i pozwolił Marchowi na wrzutkę. 120 sekund później, zamiast doskoczyć do przeciwnika, krył powietrze i po niemałym zamieszaniu w szesnastce gości Shane Duffy podwyższył prowadzenie Brightonu. Nie obyło się bez reakcji ze strony United. W 34. minucie, Luke Shaw półwolejem wstrzelił piłkę w pole karne Ryana, ta otarła się o głowę Lukaku i wicemistrzowie Anglii złapali kontakt z rywalami.

Wówczas Bailly uznał, że w sumie ta akcja była bardziej szczęśliwa, niż zaplanowana, toteż postanowił nadać spotkaniu jeszcze większego kolorytu. Gross wbiegł w pole karne, ale futbolówka odskoczyła mu na tyle, że faulowanie go byłoby skrajną głupotą. Stoper Mourinho pokazał jednak, iż inteligencją nie grzeszy, wszak sprokurował rzut karny. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i ją wykorzystał. Zrobił to słabo, ale miał farta. Futbolówka po drodze dotknęła jeszcze nogę De Gei. 1-3 do przerwy z drużyną, która awizowana jest do spadku, to raczej nie najlepszy wynik, prawda?

W drugiej połowie nie działo się za wiele. Brighton miał to, co chciał nawet ze sporą nadwyżką, a United waliło głową w bardzo szczelny mur. Nawet strata Lewisa Dunka w pierwszej części gry nie ułatwiła gościom zadania. Nie stworzyli sobie do 70. minuty nawet pół dobrej sytuacji. Mourinho ze zmianami nie zwlekał, już przed gwizdkiem inaugurującym drugą odsłonę zaprosił na boisko Rashforda oraz Lingarda, ale zaprzyjaźnieni zawodnicy nie dali sygnału do ataku i osunęli się w cień. W międzyczasie Bailly rozkraczył się na środku boiska i tylko dobra interwencja Victora Lindelofa zapobiegła wyjściu sam na sam Glenna Murraya.

Wydawałoby się, że ostatnią, poważną szansą dla Manchesteru okazał się strzał rozpaczy kapitana Paula Pogby, który z małymi problemami został sparowany przez Ryana. Jeszcze na sam koniec widowiska w południowej Anglii, Marouane Fellaini za sprawą faulu Shane’a Duffy’ego, wywalczył rzut karny dla gości. Wcześniej wspominany francuski pomocnik pewnie go wykorzystał, a chwilę później Kevin Friend zakończył spotkanie.

Coś w tym United ewidentnie nie gra, a pierwsze oznaki owych problemów można było dojrzeć już przed tygodniem. Leicester często dochodziło do głosu i tylko dzięki nieskuteczności Lisów, drużyna Mourinho zaklepała trzy punkty. A zagadki słabej formy z pewnością nie rozwiążą dalsze niesnaski między portugalskim szkoleniowcem, a największą gwiazdą zespołu, czyli Pogbą.

Brighton – Manchester United 3:2 (3:1)
25′ Glenn Murray 1:0
27′ Shane Duffy 2:0
34′ Romelu Lukaku 2:1
44′ Pascal Gross k. 3:1
90′ Paul Pogba k. 3:2

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rudy z UE

Ciekawe czy Mou przetrwa wrzesien czy zluzuje go Zizou!

XardasKSP
Polonia Warszawa

Chyba chcieliscie napisac jak obrona Lecha, bo rzeczywiscie to „skandaloza” aby nadzieje na niedoczlapanie sie CWKSu do Mistrza musialy opierac sie na Jagielloni oraz tym ze Stokowiec dokona cudow z Lechia.

A druzyna z duzo wiekszym budzetem tradycyjnie chce sie wylaczyc z walki o niedopuszczenie CWKSu do Mistrzostwa.

baran

A karnet już zakupiony i nie ma problemu z parkowaniem pod stadionem?

XardasKSP
Polonia Warszawa

Teraz juz problemow zadnych nie ma 😀 I do tego 3-0 wiec nie jest zle 😀

baran

No tak. Na trzy mecze dwa wygrane. Szkoda tego przegranego, ale to było na wyjeździe.

XardasKSP
Polonia Warszawa

Jest mlody sklad wiec gra nierowna, ale wygrana 3-0 z liderem i 1 punkt straty do nowego lidera to nie jest zly poczatek sezonu, mozna miec nadzieje 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Voitcus

Oglądałem połowę tego meczu i się popłakałem, bo wcześniej oglądałem Legia-Zagłębie, oj daleko nam do świata, daleko…

Igor

Co ciekawe, Pogba nawet jak rozgrywa chujowy mecz, nawet jak prawie żaden drybling mu nie wychodzi a pięć na siedem podań jest nie w tempo to i tak strzela bramkę, oddaje groźny strzał i wystawia setke Lukaku. Gościu zacznie grać = MU zacznie grać. Jeszcze jedna rzecz która rzuciła się w oczy podczas oglądania to Shaw który momentami wchodził naprawdę wysoko. Bardzo chaotyczny, ale często pojawia się pod bramką przeciwnika i próbuje strzałów. To tak z punktu widzenia gracza FPL.

okrutnik

Mou , to jeden z tych wIELKICH trenerów , którzy są bezradni , gdy nie mają zawodników za setki milionów na każdej pozycji . Nawet Guardiola będzie nikim , gdy potrenuje przeciętniaków . Co do piłkarzy MU , to nie pamiętam takiej mizerii na wszystkich pozycjach. FRED ? kto to kurwa jest FRED ??? Kiedyś nie do pomyślenia by takie cos grało w United ! Widać nawet wielcy tego świata maja problemy z chujowymi właścicielami i pożal się boże pseudo prezesami , którym sie wydaje że są wszechwiedzący . Wychodzi na to , że pieniądze nie graja roli i w tym wypadku , zarówno wśród biedoty jak i wśród krezusów zdarzają sie dyletanci na stołkach.

raw

Tak, udowodnił Twoją tezę zwłaszcza kiedy pozamiatał LM Porto i Interem Mediolan.

koster
Notts County F.C.

raw – ale o to właśnie chodzi z Mourinho. Ile lat temu były te sukcesy? Jak dla mnie, jego ta magia i poparty wynikami narcyzm dawno wyparował. Pozostała błazenada.
Cały czas ten sam skostniały system, taktyka, którą juz wszyscy rozpracowali 10 lat temu. Mourinho się skończył i pewnie united odpali go przed zimą. Tym bardziej że wiele wskazuje te z na to że niedługo straci szatnie.
Jeszcze pewnie gdzies się zalapie u kogos, komu nie będzie szło np w SerieA ,ale to juz takie dogorywanie.
Wspominanie tamtych sukcesów, to jakbym słyszał kibica Milanu, chwalącego się sukcesami w lidze mistrzów- a wiadomo, że jedni i drudzy aktualnie są w dupie, więc na obronę mają tylko wspomnienia…

raw

Oczywiście, zgadzam się. Nie wiem czy to narcyzm. Mou jest jednak jakąś ciekawą odskocznią w świecie piłki opanowanym przez ugrzecznione gwiazdeczki w wypomadowanych włosach. Fajnie się ogląda jego konferencje (choć oczywiście do widowiskowości i luzu Kloppa mu daleko). Poza tym, taktyka taktyką, ale moim zdaniem on serio nie ma z czego rzeźbić. Obrona to śmiech na sali, w pomocy też szału nie ma, w ataku chimeryczny Lukaku, Rashford któremu wychodzą 2 mecze w seoznie i tak można wymieniać. To nie jest personalnie ekipa na mistrzostwo Anglii czy ugranie czegoś w pucharach. Wymordowanie tego w-ce mistrzostwa w zeszłym sezonie uznaję jednak za duży sukces Mou.

koster
Notts County F.C.

Sukces jesli patrzysz po jakimś czasie na sucho na tabele. Ale spytaj kibica ManU czy był zadowolony z tej ekipy. Wątpię. I jeszcze ta padaka z Sevilla u siebie w LM. Dramat.
Jak możesz pisac, że tu nie ma z kogo rzeźbić? 😛 Przeciez to gracze za grube miliony. Daj taką ekipe Kloppowi czy Allegriemu i zobaczysz jak się wyciska z graczy 110%. Za Kloppa piłkarze dadzą się pokroić i to widac na boisku, a w Juve Allegri robił wyniki ponad stan z graczami z wolnego rynku, (Pogba) niechcianymi dziadkami, (Pirlo, Tevez, Barzagli) albo odkupionymi za bezcen. (Vidal) Nie mówię oczywiście o tych ostatnich sezonach i kupnie Higuaina czy Ronaldo, ale o tych wcześniejszych, gdy przejął Juve po Conte. Ale dzięki tamtym sezonom, teraz można robić taki show na rynku transferowym.
U Mou oni nie grają nawet na 80%. Zobaczysz – szatnia go zwolni.
A co do konferencji to kiedyś kiedy on był na topie to faktycznie zdawało to egzamin. Najbardziej za pierwszym pobytem w Chelsea i pierwszym sezonie w Realu. Później to już była/jest parodia z żałosnym tłumaczeniem i szukaniem winnych. A jak chcesz show na konferencji to sobie możesz Conte pooglądać po przegranej albo po wyjebaniu z roboty 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Black_Wolf_95

Tu nie chodzi kto kogo trenuje! Wymień jednego zawodnika który dzięki Mourinho się wypromował? A Guardiola ma ich dużą listę. Taka jest różnica.

raw

Nikt nie broni Mou przed krytyką stylu, rozwoju poszczególnych piłkarzy czy nawet wyników. Po prostu, tak jak napisał wyżej kibic sukcesu – to nie są piłkarze, którzy będą pasować do jego filozofii. Guardiola jest mistrzem w prowadzeniu piłkarzy, ale zwróćcie uwagę, że dostał taki materiał jaki chciał.

wpDiscuz