Znów poprawnie, znów w ryj. Arka w końcu wygrywa, ale Wisła dalej czeka
Weszło

Znów poprawnie, znów w ryj. Arka w końcu wygrywa, ale Wisła dalej czeka

Ostrzyliśmy sobie zęby na mecz Wisły Płock z Arką Gdynia, ponieważ obie drużyny… jeszcze nie wygrały w tym sezonie meczu. Tak, mamy świadomość, że brzmi to idiotycznie, ale spójrzcie na sprawę trochę inaczej. Pierwsi otarli się o puchary, a względem poprzedniego sezonu na pewno się nie osłabli. O drugich w zasadzie można powiedzieć to samo (puchary za sprawą Pucharu Polski), a ich letnia rewolucja na papierze wyglądała jeszcze bardziej okazale. Biorąc to pod uwagę – chyba najwyższa pora coś wygrać, prawda? 

Liczyliśmy więc, że w Płocku pójdą na noże. I w sumie się nie przeliczyliśmy. Utkwił nam w głowie taki obrazek. W 81. minucie indywidualną akcję przeprowadził Oliveira. Więcej szczęścia niż rozumu, ale zakończył ją strzałem – niecelnym, ale Portugalczyk tak się rozochocił, że postanowił ustawić piłkę Steinborsowi na piątce, by ten – przystanie 1:1 – jak najszybciej wznowił grę. No i kilkadziesiąt sekund później padła bramka. Pal licho, że strzeliła ją Arka!

Oczywiście to nie tak, że od pierwszej minuty było intensywnie i z okazjami strzeleckimi. Mecz w zasadzie zaczął się w 25. minucie, gdy kapitalną bombą z dystansu popisał się Damian Szymański. Piłka niestety wylądowała na słupku, ale przynajmniej reszta podłapała przekaz – pora powalczyć o zwycięstwo. Do końca pierwszej połowy Wisła jeszcze raz obiła słupek (za sprawą Ricardinho), a Arka miała wymarzoną sytuację do zdobycia bramki. Ujmijmy to tak – cenimy graczy, którzy na równi stawiają gole i asysty, ale Rafał Siemaszko troszkę przesadził. Napastnik Arki miał tyle miejsca i czasu przed bramką Dahne, że większa presja na strzelcu ciąży nawet w Turbokozaku. Tymczasem Siemaszko trochę stchórzył – próbował wyłożyć piłkę Kolewowi do pustaka, ale zrobił to tak nieudolnie, że bramka nie padła.

Ale okej – najważniejsze, że sporo się działo. A w drugiej połowie do okazji doszły też gole. Arka strzeliła po akcji, do której chyba pasuje określenie „śliczna”. Z reguły wolimy używać go w stosunku do dziewczyn, ale tutaj naprawdę były elementy jak na polską ligę urzekające – podanie podcinką Janoty do Cvijanovicia czy fakt, że Słoweniec perfekcyjnie obsłużył Kolewa zamiast strzelać. Duża klasa. Szczególnie w kontekście Janoty, który w drugiej połowie grał koncert – po jego indywidualnej akcji Kolew powinien podwyższyć na 2:0, ale w świetnej sytuacji trafił w Urygę. Były rozgrywający Korony na asystę musiał więc poczekać do doliczonego czasu gry.

Ale jeszcze wcześniej:
– Wisła wyrównała (Ricardinho skorzystał z nieporozumienia Maricia i Sołdeckiego),
– przez chwilę trwało przeciąganie liny, gdy obie drużyny miał swoje okazje,
– i w końcu Jankowski strzelił po wspomnianym pośpiechu Oliveiry.

Jasne, było sporo klopsów i pozorowania, ale generalnie chcielibyśmy oglądać takie mecze częściej. Co nie zmienia faktu, że w Płocku powoli robi się nerwowo. Dariusz Dźwigała miesza (dziś posadził i Stilicia, i Szwocha), ale herbata od tego nie staje się słodsza.

wisla-plock-sa

Wisła Płock

18-08-2018
1
:
3
arka_herb

Arka Gdynia

5. kolejka

18.08.2018

18:00

Płock

3.0 -
D. Furman
2.0 -
G. Merebaszwili
3.0 -
P. Stępiński
4.0 -
N. Varela
4.0 -
C. Stefańczyk
4.0 -
A. Dźwigała
6.0 -
D. Szymański
5.0 -
A. Uryga
3.0 -
O. Zawada
4.0 -
T. Daehne
7.0 -
M. Ricardinho
5.0 4.0
R. Siemaszko
5.0 4.5
A. Marciniak
4.0 3.0
D. Sołdecki
7.0 4.5
D. Zbozień
5.0 5.5
P. Steinbors
4.0 3.0
N. Aankour
5.0 4.0
A. Kolew
6.0 3.5
G. Cvijanović
6.0 4.5
F. Helstrup
8.0 6.3
M. Janota
4.0 4.5
L. Marić
5.0 -
Paweł Gil

Zmiany gospodarzy:

N. Varela

M. Szwoch

3.0-

G. Merebaszwili

S. Stilić

3.0-

O. Zawada

C. Calo

4.0-

Zmiany gości:

A. Marciniak

A. Danch

5.0-

N. Aankour

M. Jankowski

6.0-

G. Cvijanović

A. Bohdanow

--

Nagroda specjalna*

Koszulka Inzaghiego dla Siemaszki
(w ramach przypomnienia, że czasami warto posępić)
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
renegat

z calym szacunkiem dla trenera Dzwigaly, to na pewno sympatyczny czlowiek, ale zanim przejmie klub taki jak Wisla Plock, powinien zebrac troche doswiadczenia w IV lidze np. w jakims Swicie Nowy Dwor czy Blekitnych Stargard Szczecinski.

to smutne, jak mozna odmienic w tak krotkim czasie gre druzyny, na tak tragiczna… w dodatku na boisko wchodzi Stilic i sie okazuje, ze zaczyna sie gra i jest najlepszym zawodnikiem na boisku. nie wiem za co w pierwszym skladzie wystepuje Zawada? czy on w ogole strzelil bramke w Plocku, odkad do nas trafil? nie przypominam sobie. ale nawet nie o to chodzi, ze nie strzela, jeszcze wiekszy zarzut do niego jest taki, ze prezentuje zwykly piach, nie czyni zadnej roznicy. i az sie prosi, aby przesunac Carlitosa na lewa obrone, jest szybki jak blyskawica, podobnie jak Reca.

ale ja nie bede uczyl warsztatu – trenera Dzwigaly. w jego opinii gramy swietnie, nawet jesli momentami druzyna prezentuja sie niczym ekipa z A klasy.

wacek22

Oskar Zawada to taki fenomen „napastnika” że przez ostatnie prawie 4 lata strzelił tylko 3 bramki!!!! TO JEST SZOK, że tego kogoś nazywa się piłkarzem i napastnikiem :DDDD

Pa.wlo

Jak wiadomo każda seria się kiedyś kończy, i chyba taki moment nadszedł dla włodarzy Wisły. Ostatnie decyzje, i to właściwie wszystkie przypominają, trochę grającego vabank hazardzistę. To oczywiście gwarantuje wysoką wygraną, jak fuks wyjdzie – i tak było z Brzęczkiem – ale jak fuks nie wyjdzie to niestety skutki, mogą być porównywalne do tych po trzęsieniu ziemi. I właśnie coraz realniejszy staje się taki właśnie scenariusz po zatrudnieniu Dźwigały. Co by nie mówić na temat Brzęczka, to jego osiągnięcia i doświadczenie tak trenerskie jak i zawodnicze ( chociaż tak na prawdę w skali międzynarodowej to nic nie osiągnął) na tle Dźwigały jest nieporównywalne, wydaje się on wprost jednostka wybitną. Czym więc kierował się zarząd Wisły, zatrudniając człowieka, który, – o tym mogą świadczyć podejmowane próby pracy w kolejnych klubach, z wynikiem średnio ok. 1 punktu na mecz – zwyczajnie nie ma predyspozycji do uprawiania tego zawodu. Nie ma charyzmy, nie ma pomysłu, nie ma nic czym mógłby tą drużynę porwać. Wczorajsza konferencja prasowa, to wprost przyznanie się do porażki. Pan Dźwigała powinien zrozumieć, że sam powinien się podać do dymisji, trwając na stanowisku robi krzywdę nie tylko Wiśle, ale przede wszystkim – tak myślę – swojemu synowi, i samemu sobie. Zatrudnienie Dźwigały, to nie jedyna dla mnie niezrozumiała decyzja, zarządu. Tak samo niezrozumiałą, jest zamiana Sylwestrzaka na Warcholaka, Bilińskiego na Angielskiego, w czym nowi są lepsi? Tak chyba można, już w tym momencie powiedzieć, że zmarnotrawienie talentów Rasaka i Łukowskiego, siedzących na ławie, bez względu na postawę Furmana, Szymańskiego, czy skrzydłowych. Sprowadzanie w ilościach wprost hurtowych przeciętnych graczy, jak się wydaje nie mających większych szans na grę, a co za tym idzie, na rozwój, promocję i w efekcie zysk finansowy dla klubu. Na zmianie wzoru koszulki meczowej kończąc.

Krisu

Nigdy nie uważałem Brzęczka za dobrego trenera – jego zwycięstwa przypisywałem raczej dużej dozie szczęścia, ale to co wyprawia Parodysta Dźwigała woła o pomstę do nieba. Wystawianie Zawady na szpicy to po prostu zbrodnia – nie mam nic do tego chłopaka, ale mam wątpliwości czy poradziłby sobie w 1 lidze. Traktowanie Furmana i Szymańskiego jak Święte Krowy – owszem zdarzają się im lepsze mecze, ale przy tak żałosnych statystykach (Furman nic nie gra co najmniej od 3 meczy) już dawno w ich miejsce szansę powinien dostać wspomniany przez Ciebie Rasak. Widać, że ten chłopak ma ogromny talent – w ostatnim meczu rezerw z Hutnikiem znacząco wyróżniał się na tle całego zespołu. Jeżeli nie będzie dostawać szans jesienią to na pewno odejdzie w zimowym okienku. Varela i Szwoch – kolejne 2 kompletne pomyłki (ten pierwszy już w poprzednim sezonie był pomyłką, ale przynajmniej trafiał karne) – nie nadążają za akcjami, nie kreują gry, nie dają podań otwierających drogę do bramki.
Wisła zdaje się podążać w złym kierunku, przestaje stawiać na młodych, zatraciła charakter, brakuje jej indywidualności.
Jeżeli nikt nie potrząśnie Trenerem i Zawodnikami to Płocczan czeka spektakularny zjazd do bazy w 1 lidze…

Pa.wlo

No to ciągnijmy analizę dziwnych zachowań zarządu dalej. Mnie osobiście bardzo dziwi brak stanowczej reakcji, na umownie to nazwijmy „błędy sędziowskie”, chociaż przy VAR-ze, nie można mówić o nieświadomym błędzie, a o rozmyślnym działaniu. Końcówka poprzedniego sezonu, zwieńczona show Lasyka w Białymstoku, i początek obecnego to jeden ciąg stronniczego „sędziowania’ przeciw Wiśle, i co? i nic. Klub milczy, nie odwołał się nawet od tak ewidentnego błędu sędziego jak druga żółta w Krakowie dla Stępińskiego, nie wspominając już nawet o tym, żeby zrobić zastrzeżenie, żeby taki Lasyk więcej nie sędziował meczów Wisły. Normalna praktyka stosowana w sytuacjach, kiedy jakiś pan z gwizdkiem jest w opinii klubu stronniczy.Takie zastrzeżenie chyba w stosunku do Małka wniosła Polonia Wojciechowskiego i całkiem niedawno chyba Legia w stosunku do Musiała. Jedynym działaniem klubu, było przeprowadzenie rozmowy z piłkarzami, żeby nie wywoływali presji na sędziach. Zgadzam się , że wywoływanie presji, w tak kretyński sposób, jak robił to Furman, kiedy biegał, machał łapami i krzyczał, że sędzia nie może dyktować (moim zdaniem ewidentnego) a jego zdaniem „takiego karnego”, jest głupie i szkodliwe dla wizerunku klubu. Zamiast chować głowę w piasek, należało przygotować konferencję prasową, wybrać bliźniacze sytuacje, do tych w których Wiślacy byli karani, a w których piłkarze innych bardziej znanych marek, nawet nie byli upomniani. Należało to pokazać i zapytać, czy wszyscy grają w oparciu o te same przepisy. Zapytać dlaczego autorzy magazynu ligowego, tak pryncypialni w swych ocenach w stosunku do Wiślaków nie uznali za stosowne chociaż krótko wspomnieć o podobnych zdarzeniach, jakby w ogóle nie miały miejsca.
Kończąc wątek, mam nadzieję, że to krótkotrwały kryzys, wynikający na pewno nie ze złej woli. No ale, żeby z tego wyjść to będzie musiał się ktoś przyznać do popełnienia błędu, – chyba, że drużyna odpali w niedzielę, w Warszawie, – to może być trudne dla niektórych i w tym upatruję największego niebezpieczeństwa. Inną sprawą jest, kto mógłby zastąpić Dźwigałę wielkiego wybory nie ma, może Urban, może Bobo Kaczmarek, kto jeszcze????

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

I tak szok, ze dostał 8. Fajnie, że wreszcie odpalił. Technicznie kilka poziomów ponad e-klapową przeciętność. To jak położył balansikiem przeciwnika i wystawił Kolevowi – miód.

Tubowicz

Temu trenerowi już dziękujemy

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Płocka ekipa Dźwigała dziś wielki ciężar przeciwstawienia się Arce. Nie dała rady. Nie pierwszy to raz. Co na to Dominik Furman?

Pazdzioch
Izolator Boguchwala

Arka to potega i duma Pomorza o ile nie calej Polski!

tec99
Arka/Lechia

Fajnie, aby tak było… ale potęgą pomorza jest Lechia

mj8

Meczu, niestety, nie oglądałem. Natomiast jestem niezmiernie ciekaw, jak wypadł nasz bohater FURMAN DOMINIK? Opieprzył sędziego? Postawił go do pionu choć po razie w każdej połówce? Pouczył go? Pokazał sędziemu żółtą kartkę?

Vooyek_Zbooyek

Furman uspokoił się z sędziami, ale jego gra mniej daje drużynie niż w ubiegłym sezonie. Słabe dośrodkowania, wszystko o tempo wolniej. Arka wyłączyła Merebę i Varelę (raz się tylko urwał). Taki mieli pewnie plan i słusznie. Zawada to pomyłka – poziom 2-ligowy, braki w motoryce. Stępiński lepszy od Warcholaka, ale w ofensywie to nie Reca. Słabo to wyglądało.

MiLow

za samo odrodzenie Janoty należy się Smółce pochwała. Byłem zły po zwolnieniu Ojrzyńskiego, ale teraz widzę, że Smółka też ma swój plan

ziomboi

Dzwigala byl tez trenerem w Arce, slaby byl w ch…, wg mnie to jego ostatnia szansa do trenowania w ekstraklasie na bardzo, bardzo dlugo, poza tym jego wypowiedzi sprzed tygodnia nie nosza znamion charyzmatycznego lidera a wrecz przeciwnie, daje mu jeszcze 2 mecze i wyjazd na taczce;-)

Krisu

Czy ktoś się orientuje dlaczego Furman przy pierwszej bramce skakał jak małpa (nie obrażając tych inteligentnych stworzeń), a przy drugiej poszedł na grzyby?

wpDiscuz