Kimi to jednak swój chłop – też lubi sobie wypić
Inne sporty

Kimi to jednak swój chłop – też lubi sobie wypić

Piąteczek, piątunio, piątek, weekendu początek. Nie będziemy ściemniać, że właśnie planujemy wyjście do teatru, wizytę w muzeum oraz zajęcia kółka różańcowego. Przyznajemy szczerze: już myślimy o weekendowych imprezach. I nie wiemy, jak wy, ale my co najmniej jednego kielicha wychylimy za Kimiego Raikkonena, najbardziej wyluzowanego kolesia w Formule 1. Fin właśnie wydał autobiografię, w której przyznał, że lubi sobie popić, a alkohol pozwala mu się wyluzować. Kimi, twoje zdrowie!

Kimi Raikkonen to fiński kierowca Ferrari, mistrz świata sprzed 11 lat. Nosi ksywkę „Iceman”, bo nie jest najlepszy w okazywaniu emocji. Szczerze nie znosi występować przed kamerami. Najchętniej prowadzi samochód i odpoczywa w domu nad jeziorem, gdzieś w fińskich lasach.

Na pytanie dziennikarzy z Polski o pierwsze skojarzenie z naszym krajem nie odpowiedział wcale „Kubica”, ani „Wałęsa”, ani nawet „kluby piłkarskie jeszcze gorsze od fińskich”. Kimi natychmiast wypalił: Wódka Wyborowa. Co tu dużo gadać, szanujemy to. W świecie Formuły 1 do obowiązkowych elementów stroju, oprócz kombinezonu i kasku należy kij, który kierowcy mają wsadzony w wiadome miejsce. Większość z nich wypowiada się w sposób tak nudny i sztampowy, że na konferencjach idzie usnąć. Co więcej, jeden po drugim powtarzają papkę, przygotowaną wcześniej przez marketingowców zespołów. Słowem: koszmar. I nagle w to towarzystwo wchodzi Kimi, cały na czerwono, i odpina wrotki. I na przykład, kiedy w dziennikarze spytali go, dlaczego nie był na ceremonii zakończenia kariery przez Michaela Schumachera, wypalił bez ogródek: „Srałem”. Albo maglowany przez dziennikarza: jaki jest najbardziej ekscytujący moment weekendu wyścigowego? „Zawsze start”. A najnudniejszy? „Teraz”. I tak dalej, zawsze bez oglądania się na to, co wypada, co się może komuś nie spodobać, co zaszkodzi wizerunkowi. Kimi albo milczy, albo wali prosto z mostu.

Trudno się dziwić, że dokładnie tak samo było podczas premiery jego biografii „Nieznany Kimi Raikkonen”. Napisał ją dziennikarz Kari Hotakainen. – Wybrałem jego, bo kompletnie nie zna się na wyścigach, a ja nie mam pojęcia o pisaniu. Dzięki temu książka jest bardziej autentyczna – wypalił na wstępie. Potem było jeszcze lepiej. Kimi bez skrępowania przyznał, że lubi sobie wypić.

Wiecie, może nie ma w tym niczego nadzwyczajnego, ale mówimy o przedstawicielu dyscypliny, w której takich rzeczy po prostu się nie mówi. No, chyba, że jest się Raikkonenem. – Kilka lat temu w połowie sezonu imprezowałem bez przerwy przez 16 dni. Przerwałem tylko dlatego, że musiałem wystartować w wyścigu. I co? Zająłem trzecie miejsce. Bo mi alkohol nie szkodzi, a wręcz pomaga w koncentracji, nawet, jeśli go nadużywam. Moja praca jest bardzo stresująca. Mało kto może zrozumieć, że jak się napiję, to się wyluzowuję i oczyszczam głowę. Mój mózg się resetuje, a ja potem jestem gotów do następnego startu, bez żadnych obciążeń.

Podsumowując: mogę balować bez przerwy, wytrzeźwieć, wskoczyć do samochodu i z miejsca walczyć o czołowe lokaty. Grubo. A to jeszcze nie koniec. Kimi przekonywał na premierze książki, że odstawienie alkoholu mogłoby mu tylko zaszkodzić. – Jestem tego pewny. Gdybym ograniczył picie moje wyniki raczej byłyby gorsze – stwierdził. Po czym dodał. – W tej książce mówię prawdę o sobie, wyjaśniam mój stosunek do życia. Naprawdę nie interesuje mnie, co inni o mnie sądzą, czy mówią. Ja jestem po prostu sobą.

No powiedzcie, czy da się nie lubić tego gościa? Baluje, pije na potęgę, opowiada o tym bez skrępowania. A potem na torze po prostu robi swoje. W klasyfikacji generalnej po połowie sezonu zajmuje trzecie miejsce.

Napisanie książki to ważny moment w życiu, zdecydowanie – warto to jakoś uczcić. Jesteśmy na 40 procent pewni, że Kimi będzie wiedział, jak to zrobić!

foto: www.instagram.com/kimimatiasraikkonen/

KOMENTARZE (6)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
mozej
Juventus Turyn, Legia Warszawa

trzeba będzie kupić książkę bo zapowiada się ciekawie a tego kierowcę bardzo lubię

TheSocialone

Ot weszlackie podejście do życie, jak felietony Kowala nie pisze on sam, tak ten artykuł jak najbardziej mógłby być jego autorstwa.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

xivizmath

Huhu haha alkohol, wiecie, imprezki, ja rozumiem, ale pora na prawdziwy hot take, a raczej dwa takie: 1. żarty i memy o alkoholu a’la Peszko czy Kwaśniewski to jest taka gimbusiarska żenua że o mamo, 2. żartowanie i pokpiwanie sobie z tego jest w chuj przygnębiające jeśli tylko się pomyśli jakie jest przyzwolenie w Polsce na chlanie i ile problemów w społeczeństwie to rodzi. Jakoś mnie taki Raikkonen nie jara.

Boruta

Nie chcę być upierdliwy, ale czegoś nie rozumiem. Autobiografia to jak piszesz sam o sobie. A o Kimim to jakiś ktoś pisał (było w tekście). Ja rozumiem, że luz, taki styl i jesteśmy bezkompromisowi, ale może jednak jeden słownik na redakcje to nie byłaby wielka ekstrawagancja.

wpDiscuz