Jak co środę (z poślizgiem)… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę (z poślizgiem)… JAKUB OLKIEWICZ

Znowu to zrobiliśmy, tylko jeszcze grubiej, jeszcze mocniej, jeszcze lepiej. Minął rok od pamiętnego dla wielu osób (głównie zawodników) meczu Kartoflisk z ETV Ulubioną w ramach Pucharu Polski. W międzyczasie kilku osobom przybyło kilogramów, ubyło włosów, a na mapie Warszawy powstał zaś nowy klub, KTS Weszło, który 2 września rozpocznie swoją przygodę z B-klasą. Postanowiliśmy, że po ubiegłorocznym #DnoDna, tym razem zorganizujemy #DnoDna2, unikalny pucharowy dwumecz, który zapewni widowni na Marymoncie jakieś 6 godzin z dobrą piłką.

Czy było prosto to dopiąć? Cóż, nie. Pomijając, że na naszym (już możemy tak pisać, umowa do końca roku) stadionie wymieniono murawę, przez co koszta zauważalnie wzrosły, pomijając, że w drużynie cały czas pojawiają się nowe twarze, a podstawowy bramkarz zaczął pracę w Legnicy – przede wszystkim zabrakło rywala. O ile ETV i Kartofliska dzielnie stanęły do walki w Pucharze Polski, o tyle OKS Otwock oddał KTS-owi walkowera. Dochodzą do nas głosy od samych zawodników z Otwocka, którzy najdelikatniej rzecz ujmując – nie byli zachwyceni rezygnacją z gry w pucharze, ale skoro taka decyzja zapadła – my musieliśmy na szybko wykołować sparingpartnera.

Początkowo w planach był mecz o Puchar Marymontu na Marymoncie z Marymontem, ostatecznie jednak stanęło na starciu z rezerwami Polonii Warszawa, wzmocnionymi delikatnie osobami, które nie zmieściły się w kadrze I zespołu na ich mecz pucharowy.

Trochę się dygałem, nie będę kłamał. Plan na środę był trochę puentą ostatnich tygodni, które spędziłem głównie na kursowaniu między Warszawą a Łodzią, zbieraniu kolejnych podpisów, papierków i świstków oraz oczywiście na szeroko rozumianym skautingu. Wczoraj miało się okazać, czy transmisja telewizyjna z pierwszego meczu się odbędzie (odbyła się), czy na pewno uda się zorganizować sędziego, szatnie, murawę i stroje (udało się), czy na pewno uda się oficjalnie ogłosić transfery Krzycha i Quebonafide (udało się) i czy któryś z nich zagra (udało się, choć Krzychu na razie pauzuje z uwagi na kontuzję).

Ale to wszystko blednie przy innym sukcesie, jakiego w sumie w żaden sposób się nie spodziewałem.

Na stadionie naprawdę byli ludzie. Przyjechała cała masa zajarańców, nawet z Białegostoku, z Grecji i z Olsztyna, którzy przebyli całą Polskę (i więcej) by obejrzeć dwa mecze z udziałem czterech drużyn, z których połowa to kompletni amatorzy, a druga – pół-amatorzy.

Byłem w szoku, gdy okazało się, że nasz sparingowy mecz z Polonią Warszawa – ustalmy: starcie to raczej nie przejdzie do historii futbolu – oglądało ze trzysta osób. Co jakiś czas nawet w kreatywny sposób dopingując nasz klub. Było „prezesie, gdzie są transfery?!”, było „Weszło grać, kurwa mać!”, a nawet pozdrowienia do więzienia z racji sytuacji, w jakiej ostatnio znalazł się właściciel KTS-u. Mnóstwo ludzi, którzy przyszli się pośmiać, pooglądać jak biegają po murawie pasjonaci, zamienić parę słów z podobnymi czubkami z całego kraju i cyknąć fotkę, czy to z Szamo, czy to z Kowalem. Kurczę, nawet ze mną parę osób zrobiło sobie zdjęcia, prawdopodobnie uznając, że jak wychodzę z ławki rezerwowych KTS-u, to raczej warto.

To był sukces niespodziewany. Muszę podziękować wszystkim, którzy pojawili się na obiekcie. KTS bez cienia sztuczności podbiegł podziękować kibicom za wsparcie, okazało się, że część z nich ma nawet koszulki z naszymi logosami. Oczywiście, w naturalny sposób najbardziej oblegany tuż po meczu był lewy pomocnik, Quebonafide, ale tak naprawdę wszyscy czuliśmy wsparcie. Wsparcie naprawdę nieoczekiwane.

Drugi sukces był większy, ale za to spodziewany. Zdążyłem się już bowiem przyzwyczaić, że Radek z Kartoflisk to gwarancja fantastycznej zabawy w doborowym gronie. Zastanawiam się – kto jeszcze byłby w stanie w jednym miejscu zebrać Żelka z NC+, Matiego Święcickiego i Tomka Zielińskiego z Eleven, Mogiela z 90minut.pl, Jurasa z Polsatu i jeszcze całą plejadę innych gwiazd, tylko po to, by wolny dzień spędzili na kaleczeniu futbolu na oczach kilkuset kibiców na stadionie i jakiegoś tysiąca przed ekranami?

Kurczę, czego w tym pierwszym meczu nie było! Kilka opraw, hasła typu „niski presing, aejaejao” czy tradycyjne „puchar jest nasz”, siedem goli, kilka nawet całkiem ładnych, rajd bramkarza od pola karnego do pola karnego, od groma ludzi i ze środowiska piłkarskiego, i dziennikarskiego, do tego wierna nabojka Kartoflisk. Właściwie mógłbym przepisać swój ckliwy tekst sprzed roku, zwłaszcza, że w jednej z ostatnich akcji meczu udało się zrobić coś wielkiego – wynik po moim podaniu ustalił sam prezes Rzeźnikiewicz. Ale to sensu nie ma, więc po prostu przekleję najbardziej istotny fragment.

Wczoraj odbył się mecz „jednej którejśtam” Pucharu Polski. Kartofliska grały z ETV Bar Ulubiona. Już któryś raz miałem okazję zagrać w barwach zespołu stworzonego przez Radka Rzeźnikiewicza, ale pierwszy raz miało to taki charakter. 500? 600? Kilkaset osób na trybunach, wśród nich moja żona i syn. Pirotechniki tyle, ile zdołali unieść nasi kibice. Bitwa na przyśpiewki (niektóre dość żenujące), profesjonalny sędzia, w roli przeciwników m.in. Jacek Cyzio, Jacek Kacprzak czy Maciej Śliwowski – czyli piłkarze. Kursy u buka, 2,25, że strzelę gola. Ktoś na Twitterze postawił na to nawet dwie stówki, myślałem, że ze stresu pogubię trasę na autostradzie do Warszawy. Transmisja w Polskiej Telewizji Sportowej z udziałem Łukasza Wiśniowskiego, którego komentarz przecież pamiętam jeszcze z Orange Sport, z I ligi. Namiastka prawdziwej piłki nożnej. Zorganizowany w nieco mniejszej skali, ale prawie poważny mecz.

Kurczę, i szło mi nieźle. Parę razy udało się kiwnąć, parę razy podać, wreszcie – strzeliłem gola. Rany, strzeliłem gola, po którym mogłem zrobić kołyskę, po którym jacyś kibice odpalili race, po którym wzmógł się doping i który komentatorzy określili mianem całkiem ładnej bramki. Którego powtórkę mogłem sobie obejrzeć na YouTube, o którym rozmawiali kibice na Twitterze, chwaląc jednocześnie, że ten Olkiewicz to fajnie gra. Takie wiecie, piłkarskie rzeczy. Takie, które robi piłkarz.

Czułem się nim jakieś kilka godzin, od momentu, gdy wybiegliśmy na murawę przy błyskach fleszy i przed kamerami, aż do teraz, gdy jeszcze spływają tweety: „Kuba, jak skurcze, będziesz żył?”. I to było jedne z lepszych kilku godzin w ostatnich miesiącach.

Nie wiem, w którym miejscu wisi poprzeczka. Może teraz dwudniowy turniej? Fakty są takie, że jako przez jeden dzień byłem piłkarzem, prezesem, fanem, gniazdowym, działaczem, organizatorem – i nawet niczego nie spierdoliłem. Z gromadką (nieliczną, ale fanatyczną) ludzi dopięliśmy wydarzenie, na którym świetnie bawiło się łącznie pewnie ze siedemset osób. Część była obecna na obu meczach, część na pierwszym, część tylko na drugim, jak choćby Tomek Ćwiąkała czy wspomniany Quebo.

Niewiele? Być może. Dla mnie 15 sierpnia to już drugi raz z rzędu dzień spełniania marzeń, a przecież w międzyczasie zagrałem jeszcze na głównej murawie stadionu Dyskobolii, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu biegały duże europejskie kluby.

Co najlepsze – i Kartofliska, i KTS awansowały do kolejnej rundy Pucharu, co oznacza, że kolejne podobne emocje już za tydzień. A potem start B-klasy. Kolejne mecze B-klasy. Może nawet awans.

I love this game.

Fot. Biały/400mm.pl (wpadła, ale nie uznali!) 

KOMENTARZE (34)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Zero komentarzy procz mojego. Przy tak niklym zainteresowaniu czytelnikow naprawde wspolczuje pisac panu cotygodniowa reklame tego przedsiewziecia medialnego jakis jest KTS. Szkoda, bo stalibyscie sie oczkiem w glowie naszych milusinskich i pokazywali by was w teleexpresie. Zreszta, i tak pokaza predzej czy pozniej, przeciez macie uklady w kregach wladzy ☺

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Alie_Verema
Widzew. Lech. Barcelona

A ja wolę peany na temat KTSu niż analizy tego co dzieje się w ŁKSie. Jeśli uważacie że Stano jest nieobiektywny w stosunku do Legii to Pan Kuba osiągnął szczyt już dawno temu. Świetne artykuły, łatwość przekazu, tylko treść jakby pisana do kolegi z krzesełka obok na trybunie przy ulicy Unii. Szkoda…

Mister_Y

Kibolkiewicz, ale ci sobie robią PR i to chyba nie jest złe, prawda? Ja wolę czytać o KTS-ie, niż o ekstraklasie, na którą narzekają, ale nadal ją komentują i oglądają, co jest bez sensu. Ostatnio oglądałem Juventus, Barcelonę i Kartofliska – pomijając ekstraklasę, bo jest zwyczajnie nudna.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

hds

„uklady w kregach wladz”……… o ja pierd……. ogladasz tez filmy z cyklu „Ziemia jest plaska”?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Przecież jest płaska. Dźwigana przez cztery słonie stojące na skorupie żółwia. Wiem, bo widziałem.

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Piszę o kasie z Orlenu i innych bonusach, a nie o płaskiej Ziemi. Ale to nie stanowi sedna rozmowy, tylko nuuuuuuuda kts

Wiaczesław Kosołapkin
Stasiak Gomunice

Ta „sytuacja, w której znalazł się właściciel KTS”, to taka śmieszna sprawa, naprawdę, warto z niej boki zrywać w każdym pseudoartykule czy tweecie…

wini

Gość spełnia swoje dziecięce marzenia, to się cieszy, co się przypierdalasz?

Wiaczesław Kosołapkin
Stasiak Gomunice

Chodziło mi o rzekomy pozew ze strony Mioduskiego i afiszowanie się ze zdjęciem za kratami, ale tak, co kraj, to dziecięce marzenia…

grzesio1712
Jagiellonia Białystok

Nawet z Białegostoku? A to ci wyczyn. Przecież Warszawa leży na wschodniej połowie Polski. Do tego dojazd z Białegostoku do Warszawy zajmuje mniej czasu niż z Targówka na Ursynów.

Gudi

Taaa, z Targówka na Ursynów 40 minut. Z Białegostoku mniej? Warszawę znasz chyba tylko z pocztówek.

grzesio1712
Jagiellonia Białystok

No to się przeliczyłem. Z drugiej strony w godzinach szczytu nie przelecisz przez miasto w 40 minut. Od tablicy do tablicy (granic miasta) jedzie się w tej chwili 1h i 50 min. Miałem wątpliwą przyjemność dostać awans w firmie na słoika na 6 lat. Wiec znam trochę lepiej niż z pocztówek.

Gudi

W szczycie pewnie tyle by wyszło przy odrobinie pecha ale wczoraj.. cała praska strona pusta. W 30 min by się obskoczyło.

Czarny

Jak to jest możliwe, że grasz w dwóch klubach jednocześnie? KTS i Kartofliska?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Laguna

Po ostatnich doniesieniach o kondycji finansowej Legii , nie zdziwi mnie, że już za chwilę KTS zagra na licencji klubu z Łazienkowskiej.

raw

Jeden tekst – spoko. Ale pierdolić o tym co tydzień? Zlitujcie się.

Mister_Y

Wolisz czytać po raz kolejny o ekstraklasie? Analizy tych bieda-meczów, zawodników itd.?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

az

Spoko. Mam nadzieję że jeszcze poza ogólną beką dowiem się więcej o funkcjonowaniu klubu w niższych ligach. I podacie np. ile wydaliście przez cały sezon na to na tamto i ile wyniósł budżet klubu i ile wg waszej wiedzy wydają inni w B klasie, A klasie, okręgówce, IV lidze, III lidze. Ile zarabiają zwykle zawodnicy, lokalne gwiazdy. Z poprzednich artykułów na razie wiem tylko że spore są opłaty za rejestrację zawodników jak na ten poziom (słyszałeś, Zibi??? będziedziesz cisnął o to, Stano? wpływy masz) i że trzeba mieć z 10-15 tysięcy żeby działać w tej lidze. Trochę mało i jak najwięcej takich danych proszę. W przeciwnym wypadku bez takich newsów ludziom się to śledzenie was znudzi, a przynajmniej mi.

danek.michalowski@gmail.com

Super robota! Naprawdę szczere gratulacje!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mister_Y

No i o to chodziło, miało być wesoło. Ciekawsze to, niż kolejne męczenie buły w ekstraklasie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mister_Y

Mogiel to ja się dziwię, że on strzelił bramkę, bo on nawet biegać nie potrafił. Tylko jest jedna zasada – nie trzeba umieć grać w piłkę, żeby nabijać się z piłkarzy, albo żeby prowadzić serwis piłkarski. Co do spalonego, to Benzema, czy Suarez też chyba nie wiedzą, co to jest spalony, skoro tak często są na nim łapani. A może Rzeźnik zna przepisy bardzo dobrze i jest cwany, bo wiedział, że nie ma bocznego sędziego i że może trochę wyjść przed ostatniego obrońcę, a główny tego nie wychwyci. Olkiewicz natomiast jakoś mega nieudacznie nie zagrał. Ja tam do nich nic nie mam, a teraz połowa Polski chce głów za porażkę Legii w LE, a ani nie umieją kopnąć prosto piłki, ani nie potrafią niczym zarządzać – to też mają się nie odzywać?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mister_Y

Oglądałem. Oglądam topowe ekipy, ale potem od razu przeskakuję do naszej III ligi, albo patrzę na Kartofliska, czy na ekipę Weszło (gdy ta wreszcie zagra oficjalny mecz). Ekstraklasę omijam – nie wiem, jak można to oglądać i się tym pasjonować. Kibiców poszczególnych drużyn rozumiem, ale jak na Weszło o tym mówią i piszą, to mnie to po prostu dziwi. Co do tej zasady z ostatniego zdania… Dla mnie byłaby trudna w realizacji, bo mam ocenione 600 filmów na filmwebie, a sam ani nie umiem ich kręcić, scenariusza żadnego nie napisałem, a o zdjęciach to może tylko mi się wydaje, że mam pojęcie. Ale jednak te filmy oceniam :) I wiele innych rzeczy, na których się nie znam. Po prostu nie mówię, że sam bym coś zrobił lepiej, jeśli wiem, że miałbym z tym kłopot, ale nie przeszkadza mi to w ocenie. Rzeźnik jest sympatycznym gościem i ciężko by mi było zarzucać mu to, że ocenia marnych kopaczy z B klasy, a sam prezentuje jeszcze niższy poziom :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mister_Y

10 tys. filmów? Nieźle. Ja osobiście lubię rozgrywki PP, nie bądźmy takimi sztywniakami, że to jaja z poważnych rozgrywek. Właśnie fajne jest to, że każdy może się zgłosić, a boisko i tak weryfikuje. Czy zawodnicy Pogoni odpuścili, to nie wiem, w pierwszej połowie strzelili 11 bramek, a w drugiej 10. Myślę, że jaja z pucharu robią sobie ci, którzy się wycofują – zarówno ligowe zespoły, jak i niezrzeszone, które najpierw się zgłaszają, a potem się okazuje, że nawet nie potrafią załatwić boiska na mecz. Albo jaja to są wszystkie opłaty i formalności dla klubów nawet z B klasy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mister_Y

Ale przecież to jest fajne, że spotyka się grupa kolegów i zgłaszają ekipę do Pucharu Polski. I każdy chce wygrać, nikt nie robi sobie jaj. A wysokie wyniki padają też w meczach drużyn zrzeszonych.

Pasta

Zajebiste to jest pod kazdym wzgledem

wpDiscuz