Sprzedać zawodników, żeby kupić kozy. Turcy na nowo definiują piłkarski biznes
Weszło

Sprzedać zawodników, żeby kupić kozy. Turcy na nowo definiują piłkarski biznes

W futbolu zdarza się czasem tak, że kluby będące na granicy finansowego przetrwania, dla odzyskania płynności i złapania oddechu muszą sprzedawać swoich piłkarzy. W gruncie rzeczy to normalna i w pełni zrozumiała praktyka. Ale tego, co niedawno stało się w w tureckim Guelsporze, choć wpisuje się to w ten właśnie schemat, po prostu nie jesteśmy w stanie pojąć. A wszystko dlatego, że w trakcie niełatwych poszukiwań nadprogramowych źródeł finansowania ktoś tam po prostu odleciał. 

O co dokładnie chodzi? Otóż występujący w jednej z niższych lig Guelspor opchnął właśnie aż 18 piłkarzy z drużyny juniorów, by w ten sposób znaleźć środki na zakup… 10 kóz. Brzmi nieprawdopodobnie, ale tak właśnie było. Na wychowankach udało się zarobić oszałamiającą kwotę 2200 euro, którą co do centa zainwestowano w żywy inwentarz. Sądząc po krążących w sieci fotach, prezes (a przynajmniej gość, który wygląda jak prezes) jest z tej transakcji wyjątkowo zadowolony.

W Guelsporze, który – uwaga – przedstawiany jest jako „klub specjalizujący się w szkoleniu młodzieży”, doszli do wniosku, że tylko w ten sposób mogą zdobyć stałe źródło dochodów, które aktualnie jest im po prostu niezbędne. Zwierzęta nie zostały bowiem kupione dla ozdoby. Władze Guelsporu wymyśliły sobie, że posiadając aż 10 kóz można bardzo dobrze zarobić na sprzedaży mleka, a wypracowany w ten sposób zysk przeznaczyć na pokrycie wydatków związanych z działalnością klubu.

Wstępny plan zakłada, że Guelspor w ciągu najbliższego roku zarobi na kozim mleku przynajmniej pięć tysięcy euro. To jednak tylko początek, bo władze założyły, że na przestrzeni najbliższych miesięcy kozia ferma powiększy się o dwadzieścia koźlątek. To oczywiście tylko napędzi cały biznes i za kilka lat klub będzie utrzymywał się z tego, co z pomocą zwierząt wypracują prezes i jego świta. No a dalej to już wiadomo. Przepych, bogactwo, najdroższe alkohole, najładniejsze dziewczyny i najlepsi piłkarze biegający na łące pośród setek kóz. Mniej więcej tak to wszystko widzimy. Prezes Guelsporu chyba też.

Fot. commons.wikimedia.org

KOMENTARZE (12)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Nadszyszkownik Mineciarz
Ta ktora akurat wygra

te kozy to w celach seksualnych ?

GryfusPL

Tak. Zawodnicy, którzy pozostali będą je kryć.

Sevbhio

A juniorzy pewnie sprzedani do Watykanu :V

jeremy

swoje preferencje zachowaj dla siebie

Nadszyszkownik Mineciarz
Ta ktora akurat wygra

Ja jestem hetero.

headcharge

Może to dobry pomysł na biznes dla polskich klubów…?

Zyga D.
Koniec parkietu-król parkietu-król bankietu

Dywersyfikacja dochodów mówi coś?

avtandil

To akurat nie jest takie bardzo głupie. Mleko się sprzeda, może nawet sery jakieś, część będzie dla zawodników – zdrowe odżywianie, a do tego jeszcze – darmowe kosiarki do trawy na stadionie zyskali. Jak na niską ligę, to planowanie jest bardzo dobre 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Myślę, że to jest mega zajebisty, podany na złotej tacy, pomysł dla prezesów naszych klubów… od dawna jesteśmy piłkarskim kiblem Europy (właśnie jednym okiem oglądam jak na naszego „miszcza” sra jakiś luksemburg), za zawodników byłaby kasa chyba trochę większa niż te 2200 ojro (aczkolwiek 100% pewny nie jestem), stadiony duże (dużo trawy) są… nic tylko kupować kozy i liczyć kasę …

Misza

W pucharach i tak byśmy od nich w ryj dostali

Nie chcę się czepiać, ale...

Myślę, że każdy polski klub posiada piłkarzy, których bardzo chętnie sprzedałby za kilka kóz

wpDiscuz