post Avatar

Opublikowane 16.08.2018 23:14 przez

Mariusz Bielski

Nie było spektakularnego comebacku. Początkowo mieliśmy napisać „cudu”, jednak przydusiliśmy „backspace”, bo byłoby to dla Jagiellonii nie fair. I w pierwszym meczu dzielnie walczyła, i dziś zagrała tak, że – w odróżnieniu od pozostałych polskich zespołów – nie musi się wstydzić. Ot, rywal po prostu był lepszy, tak po piłkarsku, dlatego wypunktował białostoczan, wygrywając 3:1.

Chcemy przez to powiedzieć, iż Belgowie wcale nie zrobili sobie dziś spacerku, choć może wynik na to nie wskazuje. Szczególnie na początku odważnie grała Jagiellonia. A przecież Ireneusz Mamrot zapowiadał ofensywne nastawienie swojego zespołu. Czyżby trener Vanderhaeghe nie czytał regularnie polskiej prasy sportowej?! Przede wszystkim goście działali szybko w rozegraniu, co robiło w obronnych szeregach Gentu sporo wiatru. Gospodarze chyba byli zaskoczeni taką postawą białostoczan, bo po kilku kombinacjach – szczególnie tych, w które zamieszany był Frankowski – mogło zrobić im się ciepło.

Mamrot oszczędzał go w weekend podobnie jak Novikovasa i właśnie ci dwaj byli najbardziej aktywni na przestrzeni całego spotkania. Pierwszy nie tylko hasał po skrzydle, lecz także cofał się głęboko, by dać kolegom więcej opcji do rozegrania i sam brał na siebie jego ciężar. Drugi, gdy tylko miał okazje, napędzał akcje trójkowe na prawej flance. Niestety, gorzej było, kiedy należało już dograć do napastnika. A to dośrodkowanie poszybowało gdzieś daleko od adresata, a to zostało zablokowane, a to ktoś wykonał o jeden zwód za dużo, lub nie wymierzył właściwie podania… Przeważnie kończyło się na dobrych chęciach, a wiadomo, co mówi przysłowie.

No bo co z tego, skoro już w 13. minucie Jaga dostała ogłuszającego plaskacza na twarz? Takiego na otrzeźwienie, z przekazem „halo, to my tutaj rządzimy!” Przodownikiem tego manifestu byłby skrzydłowy Tompe, a jego największą ofiarą Guilherme, bo parę razy zabujał nim tak mocno, że Brazylijczyk śmiało mógłby zostać głównym bohaterem kolejnej części filmu „Wkręceni”. Ale wracając do kluczowej akcji… Wtedy też nawinął lewego obrońcę z łatwością, na zamach. Po amatorsku. Potem poszło dośrodkowanie na długi słupek, stamtąd Andrijasević dograł do stojącego idealnie między obrońcami Awoniyia. Nawet nie mieli po co skakać, bo byli od niego za daleko. Krycie na radar? Nie no, gorzej. Białostoczanie użyli tu co najwyżej mapy, której zresztą nie potrafili odczytać.

Ta bramka dodała gospodarzom pewności siebie, bo z minuty na minuty poczynali sobie z Jagą coraz śmielej. Widać to było po ich decyzyjności – nie bali się wchodzić w dryblingi, których wygrywali sporo, szczególnie na skrzydłach, ani też błyskawicznie przechodzić do ataku tuż po odbiorze piłki. Tu niezłą robotę wykonywał nasz stary znajomy Odjidja-Ofoe, korzystając z rozluźnionych szyków ekipy Mamrota po szybko puszczonej bramce. Po stracie Gent szybko przechodził do ofensywy, w którą angażowało się wielu zawodników. Na tym polu właśnie Belgowie stwarzali sobie kluczową przewagę – liczebną, wychodząc jednym zawodnikiem więcej w wolnej strefie, wszak z powrotem nie nadążali białostoczanie. Zbyt dużo było takich sytuacji, aby je wymieniać, jednak niemal każda strata, nawet tuż pod polem karnym zespołu z Gandawy, kończyła się groźną próbą wyprowadzanie kontrataku.

Z drugiej strony jednak na niektórych podziałało to odwrotnie niż powinno, zdekoncentrowało, tak jak Rosteda, który w dość prostej sytuacji stracił piłkę na korzyść Pospisila. Opłacało się nie załamywać rąk po golu? Opłacało. Podobnie jak zakładać wysoki pressing na stoperów mających trochę problemów z wyprowadzaniem piłki oraz… mokrą murawą. Do piłki odbitej od przeciwnika niczym od kłody Czech poszedł z fartem, a na bezczelu do Kalinicia, którego za chwilę pokonał w sytuacji sam na sam.

To by było jednak na tyle z ofensywnych konkretów Jagiellonii. Nie było ją stać na więcej niż wykorzystanie sytuacji, de facto stworzonej przez przeciwników. Nie pomogły syzyfowe próby Frankowskiego, ani wszędobylstwo Novikovasa. Wprowadzenie Sheridana – klasycznie już – również. Irlandczyk pojawił się na boisku tuż przed przerwą, ponieważ kontuzji doznał Bartosz Kwiecień. Napastnik ani trochę nie zmienił naszego zdania na jego temat. Znów głównie irytował swoją bezjajecznością. Nawet łokciami za bardzo się nie rozpychał. Ta sama śpiewka od parunastu miesięcy, no ale jak się nie ma co się lubi, to się trzeba chwytać kogo popadnie.

Nadzieję Jagi na korzystny wynik w zasadzie najbardziej podtrzymywał jeszcze Marian Kelemen broniąc drużynę w kilku trudnych sytuacjach. Na przykład w takiej jak ta, gdy po wyjściu z bramki pogonił przeciwnika w róg pola karnego i tam wybił mu futbolówkę spod nóg. Albo kiedy obronił strzał Davida koło 80. minuty, wyciągając się jak struna. Niestety, musiałby mieć nadprzyrodzone moce, by w końcówce nie skapitulować dwukrotnie. Najpierw puścił gola po krótkim słupku, gdy przeciwnika nie upilnował Runje. Kilka minut później zaś zza pleców białostoczan wyskoczyło trzech piłkarzy z Gandawy, w tym David, który po najłatwiejszym dośrodkowaniu na świecie posłał piłkę do siatki.

No i cóż, to by było na tyle z europejskich wojaży Ireneusza Mamrota i spółki. Przynajmniej kompromitacji udało im się uniknąć, ale sami przyznacie, że to dość marne pocieszenie. Na świeżo – ok, wrażenie pozostawiła niezłe, lecz za parę lat i tak będziemy wspominać ten dwumecz jako jeden z wielu eurowpierdoli. Co najlepszego może teraz zrobić szkoleniowiec Jagi, to zadbać o podejście zawodników, by nie stracili całkiem dobrego, ligowego kursu. Pytanie, czy odpadnięcie z kwalifikacji do pucharów nie będzie tożsame z kilkoma transferami z klubu, jak to miało miejsce w poprzednich sezonach? No ale to już opowieść na zupełnie inny tekst…

Gent – Jagiellonia 3:1 (1:0)
1:0 Awoniyi 13′
1:1 Pospisil 58′
2:1 Yaremchuk 84′
3:1 David 89′

Fot. newspix.pl

Opublikowane 16.08.2018 23:14 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 23
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Manny Ribera
Manny Ribera

Jaga się nie skompromitowała bo przegrała dwumecz z Belgami tylko 4-1 natomiast Lech fatalnie, przegrał z Belgami aż 4-1.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WojciechReiss
WojciechReiss

Wynik ten sam, ale z tą różnicą, że Jaga jako jedyna potrafiła jednak przynajmniej momentami dyktować warunki z belgijską drużyną, to trzeba Jadze przyznać.
Ale tak, wynik ten sam, taka jest piłka. Lech dzisiaj grał na miarę swoich możliwości po prostu. A Genk to i tak lepsza marka niż Gent, z którym mierzyła się Jaga, więc mieli trudniejsze zadanie.
No a Legia… Ja nie wiem, co im się stało, ale to wygląda tak, jakby ich obóz przygotowawczy polegał na jedzeniu parówek na czas…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gandalf
Gandalf

Różnica jest taka, że do 84 minuty drugiego meczu, a więc prawie do końca mieli realną szansę na awans. Było 1-1 i nasi atakowali. Dobry strzał Bezjaka, który wybronił bramakarz Gentu mógł dać 1-2 i zrobiłoby się Belgom gorąco.

Wygrała drużyna lepsza, nie ma co gadać. Ale różnica potencjałów ( wartość drużyny, budżet ) była kilkukrotna. Żeby Jaga wygrała, musialaby osiągnąc swoje absolutne wyżyny i mieć sporo szczęścia. W Gent grał np. Vadis, który w Polsce był wielką gwiazdą, nikt nie był go w stanie zatrzymać w klubie. A takich jak on w Gent było paru.

Dla kibica Jagi to i tak dobry sezon, bo klub ciągle idzie w górę. W tym sezonie wyeliminowali drużynę z Portugalii ( 7 liga w rankingu Uefa ) i po walce odpadli z drużyną z Belgii ( 9 liga w rankingu Uefa ). Polska liga jest w rankingu 21. W pucharach jeszcze nigdy tyle Jaga nie osiągnęła, stąd w miarę pozytywne uwagi dziennikarzy. Oczekiwania wobec Lecha i Legii były znacznie większe, stąd inny ton wypowiedzi wobec nich. No i Jaga ściąga najdroższych piłkarzy z 250-300 tys euro, nie 1-1,5 mln. To nie ma co porównywać.

mateusz3101
mateusz3101

Manny, oglądałeś może te mecze? xD Lechowi przez moment w oczy nie zajrzało widmo awansu, Jagiellonia, mimo, że na ogół bezdyskusyjnie gorsza, bywała momentami jego znacznie bliższa, niż wskazuje na to wynik. Chyba, że to taka prowokacja, no to szanuję, dałem się nawet nabrać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zenek122
zenek122

Słabiutko, a artykuł jakby nie wiem co grali.

InfluencerOpinii
InfluencerOpinii

No i Jaga jednak spuchła… szkoda, może (a raczej na pewno) następnym razem… co tu więcej mówić. Dzisiejszego dnia „bohaterem” stała się inna drużyna…

TrolloLollo
TrolloLollo

Z 36 krajów tylko my, 35-ta Albania i Liechtenstein (który ma tylko 1 miejsce w pucharach) nie mamy żadnej drużyny w europejskich rozgrywkach. Dołączamy do takich potęg jak: (w kolejności od końca rankingu) San Marino, Andora, Kosowo, Irlandia Płn, Gibraltar, Wyspy Owcze, Czarnogóra, Walia, Estonia, Malta, Armenia, Łotwa, Bośnia i Hercegowina, Islandia, Finlandia, Irlandia i Albania oraz Liechtenstein. Polska jest, jak na razie, na 21 miejscu. Poniżej 30go miejsca w pucharach grają jeszcze takie „potęgi” jak: Słowenia, Słowacja, Węgry, Macedonia, Mołdawia, Litwa, Luksemburg oraz Gruzja.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

TrolloLollo
TrolloLollo

Niedługo to w 2 rundzie LE będziemy nierozstawieni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Abominator
Abominator

Być może Jagiellonia najmniej się skompromitowała, ale mając niekorzystny wynik z pierwszego meczu tracą bramkę w 13. minucie. Frajerstwo jak najbardziej.

19
19

Jagiellonia odpadła i co? I nic. Oni mają prawo odpadać. Jagiellonia czy to za Probierza czy to za Mamrota nie robi postępów. Szkoda słów

M.S.
M.S.

Faktycznie, wszystko było super. Przegrała tylko 3-1. Widać, że poziom naszej ligi idzie do góry. Porażkę w dwumeczu 4-1 trzeba uznać za sukces. Brawo Jaga ! Oby tak dalej, tak trzymajcie. Miejmy nadzieję, że za rok będzie wielki sukces polskiej klubowej piłki i odpadną w sierpniu ale przykładowo przy wyniku 2-1. Jeszcze raz gratulacje.

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Pudrujcie dalej trupa, cmokajcie nad bogatym bukietem wina z gówna.
Brak awansu do kwalifikacji to zawsze jest kompromitacja.

maniuuu
maniuuu

szkoda jagi , rywal lecha byl za mocny moze za rok bedzie lepiej haha

rafal920102
rafal920102

Autor zapomniał o świetnej sytuacji Bezjaka na 2~1. Subiektywnie mówiąc, to nie pamiętam tak dobrze grającej polskiej drużyny w pucharach jak Jagiellonia w drugiej połowie. Szkoda, że zabrakło sił i wbili nam dwie kontry.

Weszło
02.07.2020

Dobry piłkarz, trenerska niewiadoma. Jak Selim Benachour znalazł się w Olimpii Grudziądz?

Nie ma nudy w Olimpii Grudziądz. Szefowie pierwszoligowca już po raz drugi w tym sezonie zmienili trenera i to w okolicznościach, które trudno uznać za standardowe. Zimą pisano z kolei o poważnych problemach finansowych i zaległościach wobec zawodników. Ciągle coś się dzieje, choć niekoniecznie w pożądanym kontekście. Teraz Olimpia zaskoczyła wszystkich obserwatorów. Nie chodzi nawet […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Ścieżka niezgody. O co naprawdę chodzi w zamieszaniu z Gołuchowem?

Gołuchów. Wielkopolska miejscowość licząca sobie 1200 mieszkańców. A jednak tamtejszy LKS awansował do III ligi, czyli jak na rozmiar miasteczka – bardzo wysoko. Ale w III lidze nie zagra. Upadł jego wniosek licencyjny, na czym zyskał wicelider IV ligi wielkopolskiej, Unia Swarzędz. Gołuchowianie nagłaśniają sprawę, gdzie się da, głos zabrał oficjalnie nawet prezes PZPN-u Zbigniew […]
02.07.2020
Anglia
02.07.2020

Pep Guardiola zdetronizowany. Co nie zadziałało w Manchesterze City?

Osiem porażek po 31 ligowych kolejkach – tak wygląda aktualna sytuacja Manchesteru City. Już teraz wiemy, że pod tym względem sezon 2019/20 będzie zdecydowanie najgorszym w całej trenerskiej karierze Pepa Guardioli, nawet jeśli „Obywatele” wygrają wszystkie pozostałe starcia. Jak dotąd Hiszpanowi nie zdarzyło się bowiem przegrać w ligowej kampanii więcej niż sześciu meczów. W ogóle […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Zdarta płyta Smudy. Zaraz trzeba będzie mu dziękować, że na Euro były remisy!

Chyba rozgryźliśmy Franciszka Smudę. Duża rzecz, bo to ten rodzaj człowieka, za którym normalnej osobie nadążyć nie jest łatwo. Otóż wydaje nam się, że były – ekhm – selekcjoner prawdopodobnie wymyślił sobie, iż udzieli tylu wybielających jego pracę wywiadów na temat Euro 2012, że ludzie uwierzą, iż naprawdę nie spieprzył nam tej imprezy. Ciekawa strategia, […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

„Wisła Kraków nie może być tylko na Reymonta, dotrzemy ze szkoleniem dalej”

1 lipca akademia piłkarska Wisły Kraków oficjalnie weszła w struktury spółki. Z inicjatywy Jakuba Błaszczykowskiego dyrektorem odpowiedzialnym za ten projekt został Krzysztof Kołaczyk, który w ciągu najbliższych lat ma sprawić, by „Białą Gwiazda” należała do szkoleniowej czołówki w Polsce. Panowie znają się doskonale z czasów Rakowa Częstochowa. O planach, marzeniach i obecnej sytuacji dotyczącej tego […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Cracovio, bądź poważna!

Uwaga, jeśli macie w planach czytać dzisiejszy Przegląd Sportowy w autobusie lub tramwaju, lepiej usiądźcie, żeby się nie przewrócić z wrażenia. U nas taka właśnie reakcja nastąpiła po przeczytaniu doskonałej propozycji Cracovii, którą ujawnił Antoni Bugajski. Klub z Krakowa negocjuje z rzecznikiem dyscyplinarnym PZPN-u, Adamem Gilarskim, wysokość kary za korupcję sprzed kilkunastu lat. Co zaproponowały […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

W przyszłym sezonie – 30 kolejek i ponad 40 milionów mniej dla klubów?

– Najbardziej prawdopodobne jest, że kolejne rozgrywki odbędą się w systemie ESA-30 (bez siedmiu dodatkowych kolejek oraz podziału na grupy mistrzowską i spadkową). Wówczas spokojnie wystarczy terminów, ale będzie mniej meczów, co może oznaczać mniejsze wpływy z tytułu praw telewizyjnych dla całej ligi. Obecny kontrakt zakładający grę w systemie ESA37 gwarantuje klubom w sumie ok. […]
02.07.2020
Inne sporty
02.07.2020

Znamy trasę Tour de Pologne. Krócej, ale intensywnie

Cały peleton czeka na otwarcie kolarskiego sezonu. Czekają też kibice. Ci z Polski mają w tym roku ku temu wyjątkowy powód – pierwszym wyścigiem wieloetapowym w kalendarzu World Touru jest nasza rodzima impreza, co znacznie podnosi jej rangę. Wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, jaką trasą i na jakich zasadach pojadą kolarze. I choć Tour de Pologne […]
02.07.2020
Weszło
01.07.2020

Z cyklu niebywałe, a jednak: West Ham znów wygrywa z Chelsea!

Jesteś wklejony punktowo w strefę spadkową, przegrywasz właściwie mecz za meczem, twoim trenerem jest David Moyes, raczej niekojarzony w ostatnich latach ze zwycięstwami – a mówiąc uczciwie bardziej mem niż szkoleniowiec. No i jakby tego było mało, przyjeżdża do ciebie Chelsea, chwalona w tym sezonie, walcząca o Ligę Mistrzów, niepokonana od pięciu spotkań. Gdzie szukać […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Grają bez trenera, są w strefie barażowej. Pierwsza liga, styl życia

Osiem meczów – tyle wynosiła jeszcze niedawno passa GKS-u Tychy bez wygranej. Tyszanie byli w rozsypce, od marca prowadził ich dyrektor sportowy, który otwarcie przyznawał, że nie ma na to zajęcie ochoty. Teraz jego rolę przejęli tymczasowi szkoleniowcy, więc na dobrą sprawę GKS od czterech miesięcy nie mają pierwszego trenera. I co? I właśnie dostali […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Mladenović w Legii, czyli kontynuacja rozsądnej polityki transferowej

Stało się to, o czym mówiło się od jakiegoś czasu. Filip Mladenović został piłkarzem Legii Warszawa. Serb nie przedłużył kontraktu z Lechią, bo ta nie była w stanie mu płacić (albo obiecać) tyle, ile chciał piłkarz, a on sam wiedział, że chcieć może dużo. Ma za sobą świetny sezon, jest w trakcie co najmniej dobrego, […]
01.07.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE – GOŚCIEM MACIEJ SAWICKI

01.07.2020
Blogi i felietony
01.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kluby z niemieckiej Bundesligi. Hiszpańskiej LaLiga. Włoskiej Serie A. Kluby z angielskiej Premier League oraz oczywiście niezawodne kluby węgierskie. Jeśli mielibyśmy w tym gronie wskazać niepasujący element, nie byłoby to szczególnie wielkie wyzwanie. A jednak, mimo tysięcy różnic jest coś, co łączy kluby z lig TOP 4 oraz Węgier. Jest to obecność w europejskich pucharach. […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Styl wciąż nędzny, ale są punkty. Ważne zwycięstwo Miedzi Legnica

Najpierw cenny remis z Wartą Poznań, teraz ważne zwycięstwo z Puszczą Niepołomice. O stylu gry Miedzi Legnica trudno mówić w ciepłych słowach, ale solidne punktowanie po rozstaniu z Dominikiem Nowakiem może oznaczać, że zadziałał osławiony efekt nowej miotły i legniczanie pod wodzą Ireneusza Kościelniaka jednak na finiszu sezonu nie wylecą poza miejsca barażowe, zachowując tym […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

Awans? A po co to komu! Olimpia stawia na PJS, trener i piłkarze odchodzą z klubu

Olimpia Elbląg właśnie pokonała Pogoń Siedlce 1:0, umacniając się na miejscach barażowych w drugiej lidze. Pokonała ją składem, w którym znalazło się miejsce dla aż sześciu młodzieżowców, w tym dla jednego 16-latka. O ile w większości przypadków powiedzielibyśmy: „wow, kapitalna sprawa, cóż za odwaga”, tak tu ciężko o taką ocenę. Dlaczego? Dlatego, że elblążanie o […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

„Branie czołowych ekstraklasowców może Legii nie wystarczyć na puchary”

Jerzy Podbrożny nie był zachwycony ruchami Aleksandara Vukovicia na początku sezonu, ale dziś przyznaje, że serbski trener się obronił. Czterokrotny mistrz Polski i dwukrotny król strzelców Ekstraklasy komentuje też sprowadzenie Filipa Mladenovicia (które nie jest jeszcze oficjalne, ale coraz bardziej prawdopodobne) i politykę transferową nastawioną na przejmowanie czołowych ligowców, szykowane odejście Michała Karbownika, szanse Legii […]
01.07.2020
Weszło
01.07.2020

To już pewne: Wójcicki zagra w Zagłębiu. Znamy szczegóły transferu

Spekulacje o tym, że Jakub Wójcicki trafi do Zagłębia Lubin, ciągnęły się niczym odwiedziny teściowej. Ale według naszych informacji temat jest już zamknięty. Boczny obrońca faktycznie trafi do „Miedziowych”, którzy wygrali walkę o niego z dwoma – a w zasadzie nawet trzema – ligowymi rywalami. Znamy także szczegóły dotyczące tego transferu, który lubinianie ogłoszą zapewne […]
01.07.2020
Weszło Extra
01.07.2020

Ruud van Nistelrooy. Pazerny na gole aż do przesady

Wybitni piłkarze bardzo często mają ego rozdmuchane do granic możliwości. Jest to zresztą charakterystyczne dla wielu znakomitych sportowców. Kto oglądał serial „Ostatni taniec”, ten na pewno doskonale tę prawidłowość rozumie. Problem pojawia się wtedy, gdy wielkie ego jednego zawodnika zaczyna przytłaczać resztę zespołu. Gdy gwiazdor, zamiast ciągnąć kolegów za sobą do sukcesu, podtapia ich ciężarem […]
01.07.2020