PRASA. Ricardo Sa Pinto – pasja i charakter. Portugalczyk bierze Legię
Weszło

PRASA. Ricardo Sa Pinto – pasja i charakter. Portugalczyk bierze Legię

W poniedziałkowej prasie piłka znajduje się na drugim planie, ale znajdziemy np. ciekawe spostrzeżenia Miłosza Stępińskiego z kongresu trenerów w Niemczech czy sylwetkę Ricardo Sa Pinto, który ma poprowadzić Legię Warszawa.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Tym razem piłka ustępuje innym dyscyplinom i zaczyna się dopiero na stronie 17. od felietonów Jerzego Dudka i Przemysława Rudzkiego.

Dudek pisze: (…) Mam wrażenie, że to najmocniejszy Liverpool od lat. Jakby przeanalizować ten zespół, w ostatnich latach zawsze mu kogoś brakowało – solidnego bramkarza lub obrońcy, kreatywnego pomocnika czy skutecznego napastnika. A teraz wszyscy są. Każdy transfer dokonany przez Juergena Kloppa wydaje się trafny. Może niektóre decyzje, jak np. te w sprawie Virgila van Dijka czy Alissona Beckera, podjęto zbyt późno i dlatego też klub po prostu za nich przepłacił, ale… lepiej późno niż wcale.

Żeby wygrać Premier League, nie możesz mieć kadry złożonej z 11–12 piłkarzy najwyższej klasy. Musisz ją poszerzyć. I władze The Reds o tym wiedziały. Dziś Klopp ma po dwóch, trzech zawodników na każdą pozycję. Liverpool ostatnio bazował na świetnym ataku, na trio Mane – Salah – Firmino, ale teraz dostało ono odpowiednie wsparcie. Klopp ma różne opcje, będzie mógł przygotować zespół zarówno do piekielnie trudnego okresu na przełomie roku, jak i do walki w Lidze Mistrzów. Bo skoro rok temu udało się zagrać w finale, to dlaczego miałoby nie udać się tego powtórzyć? Tym bardziej, że Juergen to człowiek, który doskonale umie zarządzać ludźmi. Każdy piłkarz, który gra w jego zespole, zdaje sobie sprawę, że jego czas prędzej czy później nadejdzie. To kluczowe w maratonie, jakim jest walka o tytuł w Anglii.

ps1

Nowym trenerem Legii ma zostać Ricardo Sa Pinto. Portugalczykowi nie można odmówić pasji i charakteru. Portugalczyk często jednak nie panuje nad emocjami – i jako piłkarz, i jako trener.

(…) Jako szkoleniowiec też pokazywał, że ma kłopot z trzymaniem nerwów na wodzy. W ostatnim sezonie prowadził Standard Liege i wielokrotnie podczas meczów tej drużyny i po nich dochodziło do incydentów z jego udziałem. 

Sa Pinto wkłada w pracę całe serce, podczas spotkań cały czas krzyczy przy linii bocznej i nieraz pakuje się przez to w kłopoty. Rekord ustanowił w styczniowym sparingu z Fortuną Düsseldorf, gdy wyleciał z ławki po sześciu minutach gry.

Wcześniej taki los spotkał go pod koniec listopada w meczu z Anderlechtem (1:0) w Pucharze Belgii. Doszło wtedy do dużej awantury, ktoś z trybun rzucił w szkoleniowca kubkiem z piwem. Za karę trzy kolejne spotkania Standardu Pinto musiał oglądać z trybun.

Z kolei w lutym po meczu z Zulte-Waregem (2:1) wdał się w awanturę w tunelu. Został za to zdyskwalifikowany na trzy spotkania.

ps2

Lech Poznań i Jagiellonia Białystok robią swoje przed rewanżami w pucharach.

Lech: (…) Na starcie rozgrywek Lech punktuje najlepiej w całej lidze. I zarazem wydaje się, że ma najciekawsze perspektywy w walce o mistrzostwo. Sprawdza się pomysł na grę trenera Ivana Djurdjevicia, a kolejne eksperymenty kończą się powodzeniem. Tym razem postawił na dwóch napastników Pawła Tomczyka i Joao Amarala, którzy świetnie się uzupełniali. Wymieniali się pozycjami, gubili przeciwników i obaj zakończyli mecz z golami. Podobnie na pochwałę zasługuje współpraca Macieja Makuszewskiego z Kamil Jóźwiakiem. Dwóch prawych pomocników nie przeszkadzało sobie na skrzydle ani nie dublowało pozycji, tylko mądrze zdobywali przestrzeń.

Jagiellonia: (…) Goście wszystko podporządkowują rewanżowi z Gent. Mecz z KGHM Zagłębiem to tylko przystanek w realizacji tego śmiałego celu. Przystanek dosłownie i w przenośni, bo przyjezdni po ligowej wyprawie do Lubina nie wracają do Białegostoku. Pomieszkają na Dolnym Śląsku, odpoczną, potrenują i z Wrocławia polecą do Belgii. Dlatego na Miedziowych Ireneusz Mamrot nie rzucił najlepszych sił – skrzydłowi Arvydas Novikovas i Przemysław Frankowski grzecznie oglądali sobie mecz z trybun.

Natomiast trener Mariusz Lewandowski nie musi oszczędzać ludzi, ale i on nie od wczoraj jest zakochany w niespodziewanych rotacjach. Poza kadrą meczową wylądował choćby Lubomir Guldan – facet, który jest kapitanem – a na ławie usiadło paru innych niby-pewniaków. I to wszystko w sytuacji, gdy nie zagrał też ofensywny lider Filip Starzyński.

ps3

Ciąg dalszy ligowych relacji.

ps4

Dwie strony o I lidze. Najważniejsze wydarzenia to ŁKS w czołówce tabeli i czerwona kartka za uderzenie kolegi z drużyny dla Patryka Skórskiego z GKS-u Jastrzębie.

W niedzielę urodziny świętował prezes Łódzkiego Klubu Sportowego Tomasz Salski oraz wypadła 20. rocznica rywalizacji drużyny z alei Unii Lubelskiej z Manchesterem United na Old Trafford w eliminacjach Ligi Mistrzów (0:2). Łącznikiem między tymi wydarzeniami został Marek Dziuba. W 1998 roku jako szkoleniowiec prowadził Rycerzy Wiosny, w sobotę odebrał z rąk szefa klubu odznakę dla osób zasłużonych dla dwukrotnego mistrza Polski. Radosnej atmosfery nie popsuli piłkarze i pokonali Stomil Olsztyn 1:0.

ps5

Selekcjoner reprezentacji kobiet Miłosz Stępiński pojechał na kongres trenerów do Niemiec i teraz o tym opowiada. Dodajmy – ciekawie opowiada.

ps cytat2

ps6

Czas na ligową Europę. Mateusz Klich i Krzysztof Piątek dali nam powody do radości.

ps7

Podobnie jak Robert Lewandowski.

ps8

Na koniec Piłką Pod Wołos, gdzie zawsze znajdziecie ciekawe anegdotki.

ps9

SUPER EXPRESS

Jedna strona o lidze. Więcej miejsca zajęli lekkoatleci i trudno się dziwić.

se1

GAZETA WYBORCZA

Koniec bezkrólewia w Premier League?

Po trzech dekadach Anglicy w końcu nie przeżyli rozczarowania na mundialu. Wiele wskazuje, że to, co wydarzyło się latem w Rosji, będzie miało również wpływ na rozpoczęty właśnie sezon ligi angielskiej.

„Futbol wraca do domu” – krzyczeli Anglicy na początku lipca. Drugie życie przeżywała bowiem piosenka „Three Lions” nagrana w 1996 roku przez The Lightning Seeds. Nieformalny hymn angielskiej reprezentacji na mistrzostwach świata w Rosji nabrał dodatkowego znaczenia, młoda drużyna Garetha Southgate’a dała nadzieję, że do domu przywiezie puchar za mistrzostwo świata.

Ostatecznie angielscy piłkarze zajęli czwarte miejsce, a kapitan Harry Kane z sześcioma golami został królem strzelców turnieju. To najlepszy występ Anglików na mundialu od 1990 r.

Sukcesy reprezentacji są jednak utrudnieniem dla klubów. W podstawowej jedenastce Tottenhamu gra czterech reprezentantów Anglii, trzech brązowych Belgów i bramkarz francuskich mistrzów świata Hugo Lloris. Obowiązki reprezentacyjne dotykają też zawodnika, którego gol wyrzucił z mundialu Niemców.

gw1

Wojciech Kuczok nieraz bredzi od rzeczy, ale tym razem słusznie stwierdza, że żadne sukcesy w innych dyscyplinach nie zrekompensują nam niepowodzeń w piłce.

gw cytat

gw2

Fot. newspix.pl