Nie zazdrościmy roboty. Wyzwania stojące przed Sa Pinto
Weszło

Nie zazdrościmy roboty. Wyzwania stojące przed Sa Pinto

Różne rzeczy można mówić o Ricardo Sa Pinto, ale jedna sprawa nie ulega wątpliwości – jest trenerem, spełnia absolutnie wszystkie wymogi, by tytułować go w ten sposób. A to miła odmiana po ostatnich praktykach stosowanych w Legii Warszawa, ale też – co za tym idzie – sporo roboty. Ktoś musi przecież po tych opiekunach drużyny czy też po prostu ludziach sprawujących funkcję szkoleniowca posprzątać. A bałagan jest to mniej więcej taki, jakby po klubie przeszło tornado. 

Z dobrego serca postanowiliśmy trochę Portugalczykowi pomóc, tak więc wypisaliśmy kilka rzeczy, które należałoby ogarnąć jak najszybciej, by powstało choćby złudzenie tego, że jest w stanie wypełnić 3-letni kontrakt. Nie ma za co!

Po pierwsze: awans do Ligi Europy. 

Sprawa jest oczywista. O tym, jak ważne jest najbliższe spotkanie w kontekście przyszłości klubu już dzisiaj napisaliśmy, więc jeśli nie trafiliście na ten tekst, to możecie go znaleźć tutaj. Nie sądziliśmy, że kiedykolwiek napiszemy te słowa przy okazji dwumeczu z takim rywalem, ale nie oszukujmy się – zadanie przed Legią stoi bardzo trudne, bo wynik pierwszego spotkania daje sporą swobodę gospodarzom rewanżu. Będą mogli skupić się na pilnowaniu wyniku i wyprowadzać kontry, a pierwsze spotkanie pokazało, że mają wykonawców do takiego stylu gry. Dodatkowo u siebie w tym sezonie potrafili zremisować z MON Vidi (czyli Videotonem, mistrzem Węgier), w poprzednim przegrać z APOEL-em 0-1, dwa lata temu zremisować z Karabachem i tak dalej, i tak dalej. W skrócie: nie jest łatwo przywieźć stamtąd dobry rezultat.

Ale czy to oznacza, że nie dajemy Legii szans? Oczywiście, że dajemy.

Jeśli się nie uda, na Sa Pinto z wiadomych względów ciężko będzie wieszać psy, ale jeśli Dudelange jednak przejdzie, to zapewne wiele osób zapomni, iż powinno działać to w dwie strony. Czyli Portugalczyk z miejsca dostanie ogromny kredyt zaufania.

Po drugie: poprawić atmosferę. 

Oczywiście można wierzyć w to, co ustami pracowników klubu i części sympatyków chcą przekazać Senior PR Manager i inni specjaliści od pudrowania oraz tematów zastępczych, ale równie dobrze można myśleć, iż Elvis żyje, ale ukrywa się, bo miał dość pisku swoich fanek. Przy tak zróżnicowanej szatni tworzenie się podgrupek jest rzeczą naturalną. Przy tak napiętej sytuacji i wielu wpadkach, a także jakkolwiek patrzeć silnych osobowościach, konflikty w zasadzie były nieuniknione.

Wydaje się, że w tym kontekście kluczowe będą pierwsze kontakty z drużyną, pokazanie charyzmy i charakteru, bo piłkarze momentalnie wyczuwają takie rzeczy. I albo kupują nowego szefa, albo… wiadomo, kombinują. Budować cokolwiek będzie łatwiej, gdy wybrana zostanie bramka numer jeden. A wiele rzeczy zdecydowanie uprościć może też inna rzecz – sprowadzenie Atmosfericia wyniki.

TRNAWA 31.07.2018 REWANZOWY MECZ II RUNDA ELIMINACYJNA LIGA MISTRZOW SEZON 2018/19: SPARTAK TRNAWA - LEGIA WARSZAWA 0:1 --- UEFA CHAMPIONS LEAGUE SECOND LEG SECOND QUALIFYING ROUND MATCH: FC SPARTAK TRNAVA - LEGIA WARSAW 0:1 CARLITOS FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Po trzecie: dotarcie do Carlitosa. 

Każdy kibic Legii miał pełne prawo być podekscytowany tym transferem. Więcej – każdy obserwator ekstraklasy mógł z uznaniem pokiwać głową. I tak samo teraz, po dziewięciu występach Hiszpana w nowych barwach, wszyscy ci ludzie mogą być rozczarowani tym, jak na razie wygląda napastnik warszawskiej drużyny. Miewa przebłyski – czasem coś strzeli, czasem fajnie poda – ale tak generalnie koło Carlitosa z Wisły ten dzisiejszy nawet nie stał. W tym miejscu warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

Czy Carlitos zapomniał, jak się gra w piłkę? Naszym zdaniem to niemożliwe.
Czy Carlitos jest – w dużej mierze ze swojej winy – nie do końca przygotowany do gry na wysokim poziomie? Bardzo możliwe.
Czy problemem Carlitosa może być głowa? Oczywiście – jeśli całe życie kopiesz w niższych ligach, raczej nie jesteś mentalnie przygotowany na uwielbienie kibiców w tak dużych klubach.

Tezy te stawiamy na podstawie własnych obserwacji i pogłosek, które do nas docierają. Mamy nadzieję, że misja sprowadzenia najlepszego piłkarza ekstraklasy na ziemię zakończony się sukcesem i znów będziemy mogli cieszyć się, oglądając jego dryblingi, bo ta smutna jak wiadomo co liga tego potrzebuje.

Po czwarte: ułożyć grę w ataku. 

Wiąże się z trzecim, ale nie zapominajmy, że to właśnie w tej formacji nastąpiły największe zmiany w porównaniu z poprzednim sezonem. Przyszedł Jose Kante, którego potencjał trzeba mądrze wykorzystać. Na jakiś czas wypadł Jarosław Niezgoda, ale po powrocie do pełni sprawności z pewnością będzie miał ambicje, by pozostać jedynką w legijnym ataku. W klubie ciągle jest Eduardo i podobno zdolny Kulenović, więc mówimy o sporym polu do manewrów.

Przypomnijmy, że najlepsza Legia w ostatnich latach to chyba ta, w której ataku dobrze uzupełniali się Nikolić z Prijoviciem. Wspominamy o tym dlatego, by podkreślić, że to może być kluczowa kwestia. Przynajmniej na papierze widać taki potencjał.

Po piąte: wyjść do ludzi i dać się polubić. 

Czyli zrobić coś, co udało się Stanisławowi Czerczesowowi. Rosyjski trener bez dwóch zdań zrobił odpowiedni wynik, ale chyba nie zaryzykujemy, gdy napiszemy, że sympatia, którą do dzisiaj jest w Warszawie darzony, nie wynika tylko z tego. To raczej wypadkowa kilku aspektów, a specyficzny styl bycia to jeden z ważniejszych.

Tego bardzo brakowało u panów, którzy ostatnio prowadzili Legię. Romeo Jozak był wyniosły i wydawało mu się, że wymyślił futbol na nowo. Dean Klafurić kojarzy nam się z… No właśnie z niczym szczególnym – był nijaki, co licowało z jego łatką asystenta i trenera kobiet. Nawet Vuko zdążył zamknąć się w oblężonej twierdzy i pójść na bezsensowną wojenkę, zapominając o tym, że ewentualna kompromitacja z ekipą z Luksemburga ośmieszy jego manewr. Z tego co słyszymy, Sa Pinto jest dość zasadniczy, ale to wcale nie wyklucza tego, o czym mówimy.

WARSZAWA 27.07.2018 TRENING LEGII WARSZAWA --- LEGIA WARSAW TRAINING SESSION ARTUR JEDRZEJCZYK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Po szóste: brak uwikłania w gierki. 

Współpraca z Dariuszem Mioduski i jego licznymi – formalnymi lub nie – doradcami do najłatwiejszych z pewnością nie będzie należała, ale szanowany trener powinien ustanowić klarowną granicę pomiędzy kompetencjami swoimi i innych pracowników klubu. Tylko w ten sposób będzie miał możliwość pełnego wykorzystania możliwości drużyny. Weźmy ten ostatni przykład z Arturem Jędrzejczykiem. Vuković między wierszami sugerował, że chciałby skorzystać z reprezentanta Polski, ale nie mógł tego zrobić. A jak skończyło się łatanie dziury na lewej obronie z Dudelange, wszyscy niestety pamiętamy.

Sa Pinto powinien wypracować sobie mocniejszą pozycję – oznaczającą, że będzie miał coś do powiedzenia w tego typu kwestiach.

Po siódme: przewietrzenie szatni.

Niestety, w tym przypadku nie wystarczy otworzyć okna. Jeśli dobrze liczymy, to kadra warszawskiej drużyny to w tej chwili ponad 30 piłkarzy. Nawet jeśli gra ciągle toczy się na trzech frontach, znajdują się w niej ludzie zbędni, z którymi trzeba zrobić porządek.

Tym, którzy nie mają w stolicy przyszłości – podziękować.
Tych, których warto mieć na oku – wypożyczyć.

Oczywiście łatwo powiedzieć, bo niektóre przypadki mogą trochę kosztować (niekoniecznie nerwów), ale jest jeszcze czas, by się dogadać.

Po ósme: przypilnować rozwoju młodych. 

Wróć! Będziemy bardziej precyzyjni – rozwoju tych, na których Legia będzie mogła zarobić. Przypomnijmy punkt pierwszy – brak awansu do pucharów będzie oznaczał naprawdę spory dołek finansowy do zasypania. Jeśli nie teraz, bo w pośpiechu jednak trudno o korzystane warunki, to zimą, do której trzeba będzie się jakoś doturlać. Mowa oczywiście głównie o Sebastianie Szymańskim i Jarosławie Niezgodzie, za których Dariuszowi Mioduskiemu marzyły się 8-cyfrowe kwoty.

WARSZAWA 21.07.2018 MECZ 1. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2018/19 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - ZAGLEBIE LUBIN PATRYK TUSZYNSKI SEBASTIAN SZYMANSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Po dziewiąte: przyciągnąć kibiców na stadion. 

A nawet sto dobrych akcji marketingowych raczej nie może równać się pod względem skuteczności z dobrą, skuteczną grą drużyny. Weźmy ten sezon i sami przyznajcie – czy kibiców, którzy ciągle przychodzą na stadion przy Łazienkowskiej, nie należy pochwalić za cierpliwość?

– 2-3 z Arką w Superpucharze,
– 3-0 z Cork City z eliminacjach LM,
– 1-3 z Zagłębiem Lubin w lidze,
– 0-2 ze Spartakiem Trnava w eliminacjach LM,
– 0-0 z Lechią Gdańsk w lidze,
– 1-2 z Dudelange w eliminacjach LE.

Sześć meczów. Jedno zwycięstwo, jeden remis, cztery bardziej lub mniej kompromitujące porażki. Czasy, w których rywalom uginały się nogi już przed przyjazdem do Warszawy, dawno minęły, ale w tej chwili gra toczy się o coś innego – o zwykłą przyzwoitość w stosunku do swoich kibiców.

Po dziesiąte: wygrać w Niecieczy. 

***

Na razie to tyle, jeśli chodzi o naszą wyliczankę. Nie ma co dalej w to brnąć – zrealizowanie choćby połowy już powinno oznaczać, że w Legii będzie zdecydowanie lepiej, niż było ostatnio.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (47)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
JanWinnicki

po jedenaste- pogonić to towarzystwo do roboty a zarazem zmotywować. Od tego zdaje się jest właśnie TRENER.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Juventus Północy.

Palmer

Nie, w takich jak Polonijkaa, czyli Kamczatka Wschodu, polski Czad, etc.

ed

Szkoda ,że Szeryf z Astany nie wiedział ,że Legia jest wielkim klubem bo by jej nie wyłopotał na słowackim postoju

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

tak dużych, byś nie mógł żyć bez myślenia o tym klubie

Kaszanka

Jedyny który może poprawić atmosferę jest Pan Peszko.

ed

Sławczew Peszko

Mecenas_Misiura

Ale to tylko w pakiecie z Fakenem, a ten z kolei musi mieć autobus bez wstecznego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

„Czy problemem Carlitosa może być głowa? Oczywiście – jeśli całe życie kopiesz w niższych ligach, raczej nie jesteś mentalnie przygotowany na uwielbienie kibiców w tak dużych klubach.”

No może jednak bez przesady. Cały ubiegły sezon Carlitos spędził w dużym miescie Krakowie, doznając wyrazów uwielbienia od bardzo licznych i wymagających kibiców, biegając po ekstraklasowych boiskach i ścierając się z ekstraklasowymi stoperami.

Cóż niby takiego w tej Legii mu się zmienilo? Presja? Guzik tam nie presja. Po prostu wszedł do zespołu, w którym nie każdemu podoba się, że on przyszedł jako tzw gwiazda.

Nic więcej.

tss

Zdanie kretyńsko sformułowane (pewnie żeby napędzić kibiców Wisły do komciów) ale można się zgodzić w takim aspekcie, że u nas w zeszłym sezonie nikt już chyba nic od drużyny nie oczekiwał. Wszystko ponad obroną przed spadkiem było wynikiem ponad stan i presja na Carlitosie w sumie była zerowa. W Legii i może przede wszystkim w mediach uważają za to że klub ten za samą nazwę powinien celować w półfinał LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mecenas_Misiura

Gość nie dostaje podań, jak zresztą każdy napastnik w Legii, bo nie ma kreatywnego rozgrywacza w tej chwili, sami def. pom, co wolą zrobić kółeczko i do obrońcy. Cafu ma przebłyski od czasu do czasu. Ale obaj panowie -ić i Mączyński grają piach.

shav0
Melanż w Dudelanż

Trafiłeś w sedno. Dodam tylko że Carlitos ma w przodzie dwóch najbardziej głupio grających partnerów w osobach Kante i Kucharczyka. Kante to jest hobby player i poza naszą ligą nigdy nic nie zdziała. On jak ma strzelać to poda a jak ma podać to strzeli. Kompletny bałagan w głowie do tego najprostszą piłkę potrafi stracić. Kucharczyk uważa się za gwiazdora do spółki z Radovicem i uważają że Legia to oni. Boli ich że Carlitos jest lepszy piłkarsko niż oni byli lub będą kiedykolwiek bo wciągnął ligę nosem w ubiegłym sezonie. W związku z tym nie ma opcji że Carlitos zagrał super sezon bo mu na to nie pozwolą ale sam dał dupy bo powinien odejść gdzie indziej. Podejrzewam że nawet w Lechu lepiej by mu było.

Joanna Zboczen
Polska myśl szkoleniowa

Po jedenaste: wyjebać z klubu wszystkich których nazwisko kończy się na „ić”

CiapatyJesusek

Wujek dobra rada , co za gniot, haha Cytuje; Każdy kibic Legii miał pełne prawo być podekscytowany tym transferem. Więcej – każdy obserwator ekstraklasy mógł z uznaniem pokiwać głową. hahaha
Autor wydala dalej; Czy problemem Carlitosa może być głowa? Oczywiście – jeśli całe życie kopiesz w niższych ligach, raczej nie jesteś mentalnie przygotowany na uwielbienie kibiców w tak dużych klubach.
Sam sobie zaprzeczasz… , nie chce mi się cytować dalej..
Swoją drogą, kopacza z ‚okręgówki hiszpańskiej’ robić gwiazdą oczekując poziomu europejskiego… hahaha
Poza tym, to wy, celebryci udający dziennikarzy pompujecie legijny balonik.
Już nie będę wspominał o nachalnym włazidupstwie Bonkowi, który nie jest rozliczany , nic nie robi z reformą klubów,
Powstało towarzyszenie lizania odbytów i zaklinania ponurej rzeczywistości klubowej i reprezentacyjnej.
Pisanie o Legii czy o jakimkolwiek polskim klubie , ‚DUŻY’ , brzmi komicznie i tylko potwierdza tezę o wkładaniu nosa w odbyt klubowy.

ed

Nie jest duży .Legia jest wielka .Dobrze ze chłopaki z Trnavy o tym nie wiedzieli. Luksemburgi też .

WieslawWojnar

W każdym razie większy niż każdy inny w Polsce.

Hadziuk
Wisła Krakow

Czyli trzeba z nieudaczników zrobić drużynę. Będzie to trudne zadanie.

Laguna

W drugą stronę to działa: z drużyny zrobiono bandę nieudaczników.

M.

Fajny artykuł. Jeszcze:

Co zrobić z Kucharczykiem, Radovicem, Eduardo, Hlouskiem?
Majecki, Wieteska? Co dalej?
Do roboty pogonić Jędzę, Vesovica, to są gracze którzy powinni robić różnicę.
Vuko? Gdzie dla niego miejsce?

Wierzę, że o ile złapie język z drużyną, to zrobi z drużyny fajną machinę do wygrywania. Niestety będzie potrzebował na to czasu, a tego za wiele nie będzie miał.

afrousa

Po jedenaste: Wypierdolić Malarzy, Radoviciuf, Hlousków, Eduardów, Kucharczyków i Kopczyńskich.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

afrousa

Skończyła mi się zapas w jądrach jak spotkałem twoją starą.

LOBO

„Czy Carlitos jest – w dużej mierze ze swojej winy – nie do końca przygotowany do gry na wysokim poziomie? ”
O jakim wysokim poziomie mówimy? Dotychczasowi rywale w eliminacjach do LM i LE wysokim poziomem nie są, tak samo jak ekstraklasa. Ja się pytam, skąd ta mowa o wysokim poziomie? Uprzedzam odpowiadających, w legii nie ma żadnej presji, tak jak nie ma jej w żadnym innym klubie ekstraklasy.

pepe72

„raczej nie jesteś mentalnie przygotowany na uwielbienie kibiców w tak dużych klubach.”

Co za k…wa debil to napisał? Carlitos grał przez ostatni rok u 13krotnego mistrza Polski i jednego z najstarszych klubów w E-klapie. Więc nie pierd…e o „dużych klubach”.
Być może problemem jest, że w Krakowie Carlitos był niekwestionowaną gwiazdą, a w Warszawie szatnia się na niego boczy.

elchullogrande
CF Granma

Sęk w tym, że 13 mistrzostw nie znaczy kompletnie nic. Ruch Chorzów ma ich jeszcze więcej. Czyli w Ruchu, w 1 lidze, Carlitos miałby jeszcze większą presję? Okej.
Widzisz, Wisła ma wspaniałą i chwalebną historię, ale to jest właśnie historia. Grając w Wiśle nie walczył o mistrzostwo kraju, nie musiał mierzyć się na arenie międzynarodowej. W Warszawie musi. Dlatego jest większa presja.
Dodatkowo presja medialna. No jednak o Wiśle pisuje się mniej niż o Legii, jest zdecydowanie mniej obecna w przestrzeni medialnej.
Sam fakt, że Wisła była kilkanaście razy mistrzem – a od kilku lat nie bierze udziału w walce o mistrzostwo – nie wywiera dużo presji.

ed

Grając w Legii , najwiekszą presje miał, zeby przejsc chłopaków z Trnavy oraz piekarzy i kominiarzy z Luksemburga. Obecna przestrzen medialna Legii zaczyna sie od Mołdawii przez Kazachstan dochodzi na Słowacje a z tamtąd leci do Luxemburga . Zakreslilbym ci tą przestrzen medialną na mapie ale sam jestem w tej chwili pod duża presją

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

elchullogrande
CF Granma

A znaczy coś? Wisła w minionym sezonie miała wielkie parcie na majstra? W Ruchu też była presja? Nie. W Warszawie natomiast ciągle jest presja, żeby przejść każdego i żeby mieć mistrza.
Ojojojojoj, się ktoś wysilił na dowcip, ojeju. Nie, nie od Kazachstanu dokądś tam. W Polsce Legia jest obecna w mediach dużo więcej niż Wisła. Czy się to komuś podoba, czy nie, to też bez znaczenia, ale tak po prostu jest.

Ale okej, masturbujcie się tym, że Wisła kiedyś znaczyła więcej, niż znaczy teraz i upierajcie się, że tam jest większa presja na wynik, niż w Legii.

ed

Zdecydowanie jest bardziej obecna niż Wisła. Zgadzam sie w 100 % .Łomoty na mołdawskich i kazachskich stepach idą w świat . Jak dodamy do tego jeszcze wyłopotanie doopska przez słowaków i luksemburskich piekarzy -to nima sie co dziwic … Jak to mówił Szpakowski/gdzie jest ta Legia : wynik idzie w świat

ed

Nu nima .Zapłacono a tu kicha …

qdlaty81
WIDZEW

Haha. W Wiśle miał szcunek kolegów z drużyny. A w ległej ogór kucharczyk mu mówi że nie dojechał na mecz.
Szacunek. W ległej szatnia uważa że to CL powinien okazywać im szacunek, hahahaha. A wygląda na to że jak będą gównić Carlitosa to on będzie chuja grał. Ale przecież gwiazdy radovicie i inne sricie to miszcze Polski s CL jeszcze nic nie osiagnąl (poza tym że umie grać w piłkę w odroznieniu od wiekszosci ległonistow)

ed

Eduardo i pole do MANEWRÓW ? Sorry ale jedno wyklucza drugie .Dziadzioszrot , raczej jedyny manewr, jaki bedzie w stanie wykonac ,to udac sie do kasy po kasiore .

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Carlitos zlapal Pana Boga za nogi to co sie bedzie przemeczal. Browara czy dwa do pizzy to przeciez nie on jeden w Legii uprawia.
Poza tym niektorzy w druzynie go nie lubia i trwa wojenka podjazdowa, jednych opierdalaczy przeciwko drugim.

qdlaty81
WIDZEW

Kłopot bogactwa gwiazdorstwa (pseudo oczywiscie). Tzw „kto ma większego”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MiLow

ja bym jeszcze dodał, żeby nie sprowadzać kolejnego szrotu i nie kombinować z taktyką. Niech w Legii w końcu będzie trochę stabilizacji. Pokonanie amatorów z Luksemburga może być dobrym początkiem

PiotrusPan

Nie do końca rozumiem dlaczego tak się czepiacie Carlitosa. Ciągle piszecie że Legia nie ma trenera, że gra bez pomysłu i itd. Na tym tle Carlitos jest naprawdę wyróżniającą się postacią.
Czy Messi w Argentynie która grała bez trenera błyszczał tak jak dobrze poukładanej taktycznie Barcelonie ?

shav0
Melanż w Dudelanż

Niech mi ktoś wytłumaczy czemu każdy trener przychodzący do Legii ma jakiś mityczny „problem z szatnią”. To jakich ta Legia ma piłkarzy że oni powodują ciągle jakiś problem ? Grać im się nie chce ? Trenować im się nie chce ? Są takimi gwiazdami że uważają że wiedzą lepiej ? Chyba że to są tylko jakieś bajki. Jakoś trudno mi uwierzyć że taki Szymański trenera nie słucha bo na jego miejscu to bym trenował od rana do wieczora żeby się rozwinąć i iść do lepszej ligi.

PiotrusPan

Zauważ, że o tych mitycznych problemach piszą dziennikarze i nie podają nawet w przybliżeniu źródła. Oczywiście to zrozumiałe że nie podają, ale wiarygodność takiej informacji jest taka sama jak plotek na pudelku.

wpDiscuz