Pomocnicy Legii są tak słabi, że pozwalają zatęsknić nawet za Jodłowcem
Weszło

Pomocnicy Legii są tak słabi, że pozwalają zatęsknić nawet za Jodłowcem

Na początku roku Legia wypożyczyła Tomasza Jodłowca do Piasta. W tamtym momencie decyzja wydawała się jak najbardziej zrozumiała. Defensywny pomocnik nie potrafił bowiem uporać się ze swoimi pozaboiskowymi problemami, co miało bezpośrednie przełożenie właśnie na boisko. Nie omijały go też kontuzje, wchodził w coraz bardziej zaawansowany wiek (32 lata) i zwyczajnie nie potrafił przebić się do podstawowego składu warszawian. Jesienią 2017 roku, kiedy zaczynał mecze od początku, Legia wygrała 6 z 7 spotkań w lidze, ale suche liczby nie oddają jego faktycznej dyspozycji. Ujmijmy to tak – oddanie go do Gliwic było ruchem, po którym nikt w Warszawie nie rwał sobie włosów z głowy.

Minęło jednak niewiele ponad pół roku i optyka trochę się zmieniła. Jodłowiec został architektem utrzymania Piasta w poprzednim sezonie oraz kapitalnego wejścia w nowe rozgrywki. To jednak nie forma wypożyczonego do Gliwic pomocnika zamieniła ogólne postrzeganie, ale forma piłkarzy, którzy mieli przejąć po nim schedę w Legii. Podmianka go na Antolicia, Philippsa, Cafu lub Mączyńskiego nie wygląda bowiem na specjalne wzmocnienie. A dodajmy, że porównujemy tych piłkarzy do Jodłowca odchodzącego z Legii, a nie tego ze szczytu formy, który niszczył rywali w środku pola, i o którym Stanisław Czerczesow mówił, że wart jest 15 milionów euro.

Przede wszystkim od początku jasne było, że Legia świadomie postawiła na zmianę charakterystyki defensywnego pomocnika. Została bowiem z zawodnikami o znacznie gorszych warunkach fizycznych – Cafu ma 183 centymetry wzrostu, Philipps 182, Atnolić 180, a Mączyński ledwie 175. O siłową dominację w środku pola dziś jest więc o niebo trudniej, no chyba że do środka przesuwany jest grający najczęściej w obronie, obecnie kontuzjowany William Remy. Inna sprawa, że ciężko robić z tego zarzut, bo można wymienić wiele zespołów, które grają świetnie bez klasycznego tura na pozycjach sześć-osiem. Braki fizyczne można bowiem nadrobić inteligentnym ustawianiem się czy umiejętnością przewidywania boiskowych zdarzeń. Gorzej, że nie są to atuty, które moglibyśmy wymienić w kontekście obecnych środkowych pomocników warszawskiej drużyny.

W ogóle ciężko zestawić obecnych środkowych pomocników Legii ze słowem „atut”. Wiosną wydawało się, że najwięcej pożytku będzie z Chrisa Philippsa, który może nie grał specjalnie efektownie, ale za to dużo biegał i zdawał się dobrze wypełniać zadania na pozycji numer sześć. – Lepsza wersja Michała Kopczyńskiego – mówiło się wtedy. Problem w tym, że ani nie omijały go kontuzje, ani też nie jest to najbardziej regularny zawodnik, jakiego widzieliśmy. Przeciwnie, to człowiek, który dobrze wtapia się w otoczenie. Kiedy cała Legia gra dobrze, nie przeszkadza na boisku, ale kiedy nie idzie, absolutnie nie potrafi dać czegoś od siebie. I, pisząc „czegoś”, nie mamy na myśli przedryblowania kilku rywali i strzelenia goli, ale właśnie rzetelną pracę w defensywie i czyszczenie środka pola. Co więcej, kiedy nie idzie, Philipps lubi podać rywalowi na kontrę czy głupio stracić piłkę. W tym sezonie jest cieniem samego siebie, a zupełnego dna sięgnął w domowym starciu ze Spartakiem Trnava.

Domagoj Antolić? Ostatnio poświęciliśmy mu oddzielny tekst, w którym nazwaliśmy go najbardziej przereklamowanym piłkarzem ligi (KLIK). Napisaliśmy wtedy: – Chorwat na boisku regularnie uprawia kabaret, mający pokazać nam, że jednak potrafi grać w piłkę. Teatralnie wychodzi po piłkę, teatralnie pokazuje, gdzie i jak trzeba mu zagrać, otrzymuje piłkę, przyjmuje ją możliwie jak najbardziej efektownie i po całym teatrzyku podaje do najbliższego. Niczym nie różni się od bramkarzy, którzy po prostej interwencji turlają się bez końca na murawie, albo zamiast złapać piłkę ekwilibrystyczne wybijają ją na notę.

Dalej mamy Cafu, czyli piłkarza, który… No właśnie, który co? To człowiek, który lepiej czuje się w defensywie czy jednak w ofensywie? Która boiskowa pozycja jest dla niego najlepsza? Jaka jest jego cecha wyróżniająca? Oglądaliśmy chłopa w kilkunastu meczach i wciąż nie mamy pojęcia, co tak naprawdę potrafi i czy jest lepszy od przykładowego Jakuba Tosika.

Został jeszcze Mączyński, który po sezonie spędzonym w Warszawie, co miało przecież stanowić dla niego przeskok, wypadł z reprezentacji Adama Nawałki. Tego Nawałki, który wymyślił go w drużynie narodowej, ufał mu przez niemal całą kadencję i traktował jak pupilka. Jasne, byłemu wiślakowi zdarzają się przebłyski, jak niedawny gol w Kielcach, ale swoją grą głównie irytuje warszawskich kibiców. I w niczym nie przypomina człowieka, który błyszczał chociażby na francuskim Euro 2016.

Jakkolwiek spojrzeć, gdyby dziś Jodłowiec był w kadrze Legii, pewnie po prostu pozamiatałby konkurencję i grał w pierwszym składzie. Nie stałoby się tak jednak dlatego, że jakoś szczególnie podciągnął się w Gliwicach (chociaż oczywiście daje tam radę). Powodem jest polityka transferowa Legii, względnie decyzja o pozostawieniu drużyny bez prawdziwego trenera na rok. A najpewniej po trosze jedno i drugie. Tak czy inaczej, jednym z największych smaczków czekającego nas dziś spotkania Piasta z Legią będą starcia w środku pola będącego w gazie Jodłowca ze znajdującymi się w beznadziejnej dyspozycji środkowymi pomocnikami Legii.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MiLow

kompletnie nie wyszły te zmiany w Legii. Już lepiej by było nikogo nie kupować i zostawić Magierę, bo czy Legia miałaby gorszy środek pola z Kopczyńskim i Jodłowcem plus powiedzmy że zostałby Moulin albo sprowadzono nawet Furmana niż Philipp, Antolić i Cafu? Już nie wspomnę o innych pozycjach, o zwolnieniu Dąbrowskiego i kosztownym wypożyczeniu Remy’ego albo ratowaniem się sprowadzeniem starego Astiza, o szopce z Jędrzejczkiem, o przegranych walkach o pozostanie Prijovicia, Nikolicia, Guilherme, Vadisa… Ok, Mioduski zaryzykował, ale jak się ryzykuje to przynajmniej trzeba mieć jakiś plan, a tutaj się chwali, że w niedzielę wymyślił sobie Jozaka a we wtorek już go prezentował. Potem Jozak naściągał szrotu, zawodników przeciętnych, w dodatku drogich i bez przywiązania i ambicji gry dla Legii i teraz Mioduski się dziwi, że szoruje o dno. Ja wiem, że dzisiaj łatwo mówić po fakcie, ale trzeba było temu Magierze dać więcej czasu. Bo odwracanie wszystkiego do góry nogami jest zbyt ryzykowne, zmiany muszą być stopniowe i przemyślane. Niesamowicie się Legia cofnęła od meczów z Realem… od 3-3 z triumfatorem Ligi Mistrzów do 1-2 z amatorami z Luksemburga. Niestety, teraz znowu będzie panika, wszystko zaczynane od nowa, wywalenie połowy składu, a trzeba spokojnie usiąść i coś wymyślić nawet kosztem braku mistrzostwach w tym roku

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Magiera to się nadaje liście pompować, a nie trenować Legię.

KoStUcHy

Magiera przegrał z ogórami w eLM, takim trenerjom mówimy zdecydowane niet.

M.S.

U Nas w Polsce ciągle zaścianek. Kibice, jak tylko usłyszą, że obcokrajowiec, to musi być lepszy od naszych piłkarzy. Zawsze mnie śmieszy, jak kibice krzyczą, że wywalić tego nieudacznika ( polskiego zawodnika ), bo przyszedł zagraniczny zawodnik, którego najczęściej nie widzieli nigdy na oczy, ale zagraniczny, to musi być lepszy.
Śmieszny jeden przykład Vesovica. Dla mnie gość jest nieprawdopodobnie słaby, cienki i w obronie i ofensywie. Na siłę ciągle ktoś twierdzi, że on coś daje drużynie. Jedna, dwie dobre akcje w ofensywie, w obronie masa przegranych pojedynków, strat, złych podań. No ale reprezentant Czarnogóry, przyszedł z niezłego klubu. Kibice Legii, natychmiast wyrzucali Jędze i Brozia, bo niby przy Vesoviciu słabi. Ja twierdzę, że Broź be formy więcej dawał niż Czarnogórzec.

Franzischek

No nie rwał, bo i w momencie transferu Jodłowiec nie prezentował niczego dobrego i od dłuższego czasu było z nim coraz gorzej.
To, że Jodłowiec odzyskał formę i wygląda nieźle w Piaście w żadnym wypadku nie upoważnia do twierdzenia, iż gdyby został w Legii, rzecz miałaby się podobnie. Podjęto zatem zupełnie normalną, logiczną decyzję. Korzystną zresztą dla piłkarza, prawdopodobnie nie tylko na gruncie zawodowym.
Należy rozróżnić błędy, a takim jest przede wszystkim permanentny brak trenera oraz żałosne możliwości kadrowe względem bloku defensywnego od rzeczy, które nie wyszły zapewne właśnie w skutek wspomnianych błędów, niemniej same w sobie nie wynikały z poronionych założeń.

Glempinho
Tęcza Błędów

Cos mi sie widzi ze po poprzednim sezonie w Legii irytowalby tez Dybala, Griezmann czy inny Mbappe, nie daloby sie dostrzec atutow Ronaldinho nie wspominajac o Tomku Frankowskim. Za to Fornalik potrafi zbudowac zawodnika, owszem do repry byl za slaby bo to bardzo dobry ligowy trener a nie selekcjoner, ale wlasnie w Legii brakuje chocby bardzo sredniego trenera. Tak szczerze od czasu balkanskich zartow (juz po odejsciu Ljuboi) w Legii jest raczej coraz gorszy badziew i nie widze duzej szansy na ogarniecie tego predko

kotkameleon

Jak ktoś pisze, że nie wie czy Cafu jest lepszy od Tosika, to lepiej już nie czytać.
Mnie ta nieprzyjemność ominęła, bo w porę wyłapałem między zdaniami.

Hadziuk

Przecież oczywiste że Tosik, jest tańszy a robiłby to samo co Cafu na boisku a może i nawet byłby lepszy.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

„Jakkolwiek spojrzeć, gdyby dziś Jodłowiec był w kadrze Legii, pewnie po prostu pozamiatałby konkurencję i grał w pierwszym składzie.”
Nie jestem wcale taki pewny. Przeszedł by przecież wraz z innymi graczami okres przygotowawczy i przystąpiłby do sezonu w podobnej, jak reszta, dyspozycji, czyli grałby piach i pięć metrów mułu. Dlaczego tak uważam? Bo twierdzę, że Legia (tu chętni mogą się pośmiać) ma bardzo dobrą, silną kadrę, jednak drużyna jest katastrofalnie prowadzona.

Hadziuk

Jędza gol !!! Legiunia znowu na tronie!!!

Krzycho

I tak dochodzimy do punktu, w którym się okazuje, że podstarzały, przeciętny drwal-przecinak stałby się zbawieniem dla drużyny mistrza Polski. Ktoś się jeszcze dziwi dlaczego Legia dostaje wpierdol u siebie od półamatorów z Luksemburga?

Vooyek_Zbooyek

No w końcu napisaliście rzeczowo o personaliach w Legii. Jakbym czytał rozwinięcie mojego komentarza na forum po czwartkowym blamażu. Szacunek :-)

Rotor

Prawdziwy dramat to fakt, ze Legia pewnie znowu wygra ekstraklase. Polska liga to kompletne dno, skoro taka zbieranina bez glowy jest to najlepszym klubem. Przygnebiajace…

wpDiscuz

INNE SPORTY