Lewandowski – bestia, Abraham – kanalia, sędziowie – ślepcy
Weszło

Lewandowski – bestia, Abraham – kanalia, sędziowie – ślepcy

Trzy gole w batalii o superpuchar Niemiec. To był Robert Lewandowski z zupełnie innej planety. Wcale nie chodzi o to, że strzelił hattricka – z tego już go przecież znamy. W barwach Bayernu to dla polskiego napastnika żadna nowość. Ale cała reszta? Zupełnie nieznane oblicza. Lewy awanturniczy. Lewy agresywny. Lewy przez całe spotkanie zaangażowany w boiskowe przepychanki. Lewy poszukujący ujścia pozaboiskowych frustracji w kolejnych golach. Lewy ściągany pospieszenie z boiska, żeby nie obejrzał za chwilę czerwonej kartki za bójkę. Co za ładunek wrażeń!

Jasne, że polski napastnik już od kilku sezonów skutecznie zrywa z wizerunkiem skromnego, grzecznego pracusia. Jednak nigdy nie pozwolił sobie na tak wiele jak dzisiaj. Przede wszystkim – był pełen pasji do futbolu i do rywalizacji. Aż kipiało z niego tą słynną sportową złością. Zebrał w sobie wszystkie żale z ostatnich miesięcy, wszystkie niepowodzenia, wszystkie gorzkie chwile. I wyżył się na murawie. Jasna cholera, kapitalnie się to oglądało. To było piłkarskie show w starym stylu. Jak cofnięcie się w czasie, podróż do futbolowego świata, który jeszcze nie jest skażony wszystkimi chorobami współczesności.

On chyba już wie, że nie odejdzie z Bayernu. Przynajmniej na razie nie spełni snu o Realu Madryt, być może nie spełni go nigdy. Więc podjął jedyne słuszne w tych okolicznościach postanowienie. Zdecydował się zaorać konkurencję na niemieckim rynku, tak jak to czyni od lat. Zamknąć usta wszystkim legendom tamtejszego futbolu, które z taką lubością odsądzały go od czci i wiary.

Jak tak dalej pójdzie, kibice szybko mu wybaczą i zapomną transferowe spekulacje. Czy ktoś dzisiaj pamięta, że Kobe Bryant próbował wymusić odejście z Los Angeles Lakers, gdy drużyna znajdowała się na samym dnie? Nikt. Bryant to ikona Miasta Aniołów i dla sympatyków Lakers jest święty. Bo po latach chudych nadeszły lata tłuste, a „Black Mamba” wygrał z Lakers kolejne dwa mistrzowskie tytuły. I jest nietykalny.

Może akurat w kontekście naszych zachodnich sąsiadów niezbyt fortunnie jest przypominać te słowa, ale pasują jak ulał: zwycięzców się nie sądzi.

Lewandowski w starciu o superpuchar Niemiec to był po prostu rozjuszony, nieokiełznany byk. Rozniósł przeciwników piłkarsko, hattrickiem. Zdeklasował ich. Zresztą Bayern jako całość był w dzisiejszym starciu drużyną jakieś dziesięć razy lepszą od Eintrachtu Frankfurt. Nie licząc zdekoncentrowanego i niechlujnego Matsa Hummelsa, właściwie wszyscy zawodnicy z Monachium zaprezentowali wielki futbol. Franck Ribery wyglądał, jakby dopiero co skończyły się mistrzostwa świata w Niemczech, a nie w Rosji. Thiago Alcantara był olśniewający, Kingsley Coman dał niewiarygodną zmianę… Można wymieniać i wymieniać.

Skupmy się jednak na Lewym. Bo w gruncie rzeczy, to było po prostu one man show.

Zwłaszcza za pierwszą bramkę należy Polaka pochwalić, ponieważ wykazał się nie lada kunsztem przy strzale głową. Do tego momentu Bawarczykom na boisku niewiele się układało, później zrobiło się zdecydowanie łatwiej i przyjemniej. Od dwudziestej minuty dzisiejszego starcia, sezon rozpoczął się dla monachijczyków na dobre.

Gole to jedna sprawa. Przede wszystkim, Lewy zupełnie wyprowadził piłkarzy Eintrachtu Frankfurt z równowagi jeżeli chodzi o sferę mentalną. To miało kluczowe znaczenie. Defensorzy zapomnieli o swoich boiskowych zadaniach. Chcieli tylko udowodnić bezczelnemu do granic przyzwoitości napastnikowi, że zaraz go zmiażdżą. Im bardziej im się to nie udawało, tym częściej się mylili i tym ostrzej grali. I tym bardziej ochoczo RL9 ich karcił.

Sam Lewandowski był totalnie rozchwiany emocjonalnie. Żadnej scysji nie próbował wyciszyć, każdą eskalował. Javi Martinez więcej uwagi niż na powstrzymywanie akcji przeciwników, poświęcił na hamowanie Polaka przed angażowaniem się w kolejne przepychanki. Notorycznie odciągał go od defensorów z Frankfurtu i motywująco klepał po tyłku, chcąc przywołać do porządku i przywrócić zainteresowanie futbolem.

Kapitan Eintrachtu, stoper David Abraham w pewnym momencie meczu skupił się już wyłącznie na tym, żeby Lewandowskiego zranić. Wydawało się, że punkt kulminacyjny tej poza-piłkarskiej batalii miał miejsce w okolicach 50 minuty, gdy Lewy i Abraham starli się w okolicy pola karnego, zupełnie bez piłki. Chwilę później Polak strzelił swojego trzeciego gola, dodatkowo pognębiając rywala. To była dziś jego standardowa odpowiedź na chamstwo rywali.

Tego Abraham już jednak nie zniósł. Kilkanaście minut później, z pełną premedytacją zdzielił napastnika Bayernu łokciem w okolice szczęki. Zrewanżował się za hattricka w myśl zasady: „ta zniewaga krwi wymaga”. Twarz Polaka puchła w zastraszającym tempie, pojawiła się krew, rozpoczęła się regularna szarpanina na boisku.

Niko Kovac natychmiast wpuścił na murawę Sandro Wagnera. Lewy nie był już w stanie spędzić na murawie ani minuty dłużej. Totalnie się zagotował.

Oczywiście zaognienie sytuacji to nie tylko sprawka Lewandowskiego, Abrahama, pozostałych obrońców. To przede wszystkim efekt żałosnego, beznadziejnego, skandalicznego sędziowania. Marco Fritz przeoczył w tym meczu wszystko, co tylko było do przeoczenia. Nie podyktował karnego na Lewym, nie wyrzucił z boiska Hummelsa za wykoszenie zawodnika wybiegającego sam na sam z bramkarzem, nie ukarał Abrahama za próbę wybicia zębów polskiemu napastnikowi. Gdzie się dało spartolić, tam spartolił.

A przecież nad tym wszystkim czuwał VAR, z którego arbiter w ogóle nie korzystał. Najwyraźniej nikt mu nie zasygnalizował, że raz po raz się myli. Być może wóz zaparkował pod innym stadionem, może na ekranach transmitowano powtórkę koncertu Modern Talking? Nie sposób tego racjonalnie wyjaśnić. Nieopisana kompromitacja w, było nie było, naprawdę prestiżowym starciu.

Efekt postawy arbitra był taki, że Bayern kończył mecz w dziesiątkę. Jednak nie dlatego, że pan Fritz odnalazł w kieszonce czerwone kartoniki. Wręcz przeciwnie. Nico Kovac miał już wykorzystane wszystkie zmiany, tymczasem, w wyniku starcia z przeciwnikiem, paskudnie wyglądającej kontuzji nabawił się David Alaba.

Smutny efekt sędziowskiej nieudolności. Ucierpiało zdrowie zawodników. Lewandowski również skończył ze sporą szramą na twarzy. Po meczu jeszcze próbował sobie coś z Abrahamem wyjaśnić. Interweniować musieli koledzy z Bayernu. Nie było zbicia piątki, podziękowań za walkę i wymiany koszulkami. Podczas kolejnego starcia Bayernu i Eintrachtu będzie gorąco. Sympatycy gospodarzy wygwizdywali dzisiaj polskiego napastnika ile sił w płucach.

Koniec końców, kibice we Frankfurcie nie obejrzeli wielkiego meczu. Bawarczycy powieźli rozbity Eintracht piątką, tak jak od paru ładnych lat wożą rozmaitych przeciwników w Bundeslidze, kiedy tylko mają na to akurat ochotę. To dopiero przedsmak realnej rywalizacji o wielkie cele, jakie stawiają przed sobą Bawarczycy. Ot, zwykły dzień w biurze, przynajmniej na pierwszy rzut okna.

Dla Bayernu było jednak w tym spotkaniu coś specjalnego. Katharsis. Gigantyczne boiskowe emocje, które piłkarze z Monachium wspólnie przeżyli, powinny oczyścić atmosferę w szatni i odpowiednio nakręcić ekipę na starcie kolejnego sezonu. Tym bardziej, że w perspektywie jak zwykle jest walka o najwyższe cele. Przede wszystkim – te europejskie.

W centrum tego całego zamieszania – Robert Lewandowski. Człowiek, który desperacko pragnął w tym momencie być gdzieś indziej. Jednak wciąż jest w Bayernie. I to jeszcze jak w nim jest! Szkoda, że takiej bestii nie oglądaliśmy na mundialu. Jakoś by chyba było lżej na duszy, gdyby w starciu z Japończykami kapitan reprezentacji strzelił kogoś w mordę, albo nawet sam oberwał, zamiast grać w niskim pressingu.

Eintracht Frankfurt 0:5 Bayern

21′ (0:1) Robert Lewandowski

26′ (0:2) Robert Lewandowski

54′ (0:3) Robert Lewandowski

63′ (04:) Kingsley Coman

85′ (0:5) Thiago Alcantara

PS. Niezdrowych emocji było w tym spotkaniu tak dużo, że przyda się również coś na rozluźnienie:

fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (29)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Juven7us
Juventus di Torino Football Club, Seleção Portuguesa de Futebol, Cristiano Ronaldo 7

Przyjdzie zima i wtedy zobaczymy, kto jest najlepszy i rozpoczyna marsz po kolejne zwycięstwo w lidze mistrzów. Dzisiaj mamy najłatwiejszą i najmniej ważną część sezonu.

Parzy

Powiedz to naszym pucharowiczom!

shav0
Melanż w Dudelanż

Komu ? :))))) Puchary to zaczynają się we wrześniu. Teraz to jest rozgrzewka dla amatorów :)

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

^W przypadku zmian w eliminacjach do LE i LM to w sumie bardzo słaby argument, bo skoro amatorami mają być takie kluby jak Atalanta, Bordeaux, RB Lipsk, Besiktas, Basel, Sevilla czy Benfica, no to nie mam pytań…

shav0
Melanż w Dudelanż

Dobrze że nie masz pytań bo nie mam zamiaru na żadne odpowiadać :)

MaciekGKS

Dla mnie postawa Lewego to raczej efekt emocji wyniesionych z domu. Oby nie był to początek spełniania się przepowiedni sp. Zarzecznego…

elchullogrande
CF Granma

A jaka to konkretnie przepowiednia?

semikonduktor

„Po czwartym piątku przyjdzie…
piąty czwartek!”

14mistrz14 !
Legia-the best Polish football club1️⃣4️⃣🥇1️⃣9️⃣🏆 the best fans in the world

Nie spełni się marzenie o Realu.
Może mi ktoś przytoczyć jakiś wywiad, jedna rozmowę, gdzie Lewy wspomina coś o Realu.
Dziennikarze pare miesięcy robili szum, pisali głupoty,teraz jakoś trzeba ztego wybrnąć.
Dostawał podania to strzelał.
Kto oglada lige niemiecka, top owinięte wiedzieć źe juz od jakiegos czasu Lewy nie pierdoli sie w tańcu i jak trzeba to oddaje.

szroter
Stanzwioski

wysyp Januszy pt. „w koszulce z orzelkiem to nie groł, a dla Niemcuf to gole zdobywo” na wszelkich portalach za 3, 2, 1 … w zasadzie to od wczoraj

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

No tak. Przeciez w kadrze tez ma Thiago, Ribery’ego, Comana czy Kimmicha a nie Turbodebila, Futrzaka czy bulgarskiego drwala 😉

szroter
Stanzwioski

mi tego tłumaczyć nie musisz 😉 nie wiedziałem że tu też Noosacze bywają, że minusów nazbierałem :)

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Coz, w ramach rozliczenia za Kovaca Bayern podariwal Eintrachtowi Puchar. A dzisiaj odebral sportowo z nawiazka.
A Lewy to jak dzik nawet w sparingu z amatorami z Groaesbach (Bayern rozmontowal ich 22:2).
Przykro patrzylo sie na Orly. Abraham powiniem zostac zawieszony na miesiac lub dwa.

M.S.

Za takie coś, to Peszko by dostał rok zawieszenia.

14mistrz14 !
Legia-the best Polish football club1️⃣4️⃣🥇1️⃣9️⃣🏆 the best fans in the world

Chyba 20:2

komar

Nie oglądałem więc pytam
Wstawił się ktoś z Bayernu za Lewym na boisku czy znowu sam musiał startowac żeby wymierzyć sprawiedliwość?
Jeśli nie to najwyższa pora na Peszkę w Bayernie

Vooyek_Zbooyek

Jak maszyneria za plecami pracuje, to Robert robi swoje. Do tego klęska na mundialu jako czynnik motywacyjny i zrobił się znowu dzik w kartoflisku.

buldoopy

powinni tą dziwkę abrahama zawiesić na co najmniej kilka spotkań,
ale co się dziwić frustracji skoro lewy zgwałcił dzisiaj całą tą żałosną obronę razem z bramkarzem 😀

M.S.

Fritz wzorował się na Marciniaku.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

„Być może wóz zaparkował pod innym stadionem,” – ale wiecie, że w Niemczech nie ma wozów, tylko jest jedno centrum w Kolonii z którego VAR się łączy? Tak samo jak na MŚ nie było wozów tylko siedzieli w Moskwie.

11 x LechMistrz x 11

jak to, da się tak?! a u nas muszą rezygnować z var w „wybranych” meczach bo za mało WOZÓW! co to jest w ogole za debilizm, ze sędzia „varowy” musi siedziec w jakims debilnym wozie pod stadionem?

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Ale przecież u nas jest tylko jedna kolejka kiedy występuje taki problem. Kolejka nr 30. Tak poza tym, to mamy 4 wozy i zawsze obsługują każdy mecz.
A wiesz w ogóle dlaczego u nas są wozy? Bo kiedy PZPN zdecydował, że Polska to chce wprowadzić, to było już tak późno, że nie dało się ogarnąć centrum. Właściwie to gość z UEFA odpowiedzialny za wprowadzanie VARu mówił, że to się nam nie uda bo zostało kilka miesięcy, a w Niemczech zanim weszli online testowali to chyba rok w offline. Na dodatek u nas od dłuższego czasu gra się mecze rozłożone godzinowo więc nie ma w zasadzie sensu budowanie takiego centrum. Nie mówiąc już o tym, że gdy projekt powstawał to nie było sędziów którzy mogli przystępować do tego projektu. Zatem żeby zmniejszyć wydatek w niepewną inwestycję (bo mogło się to nie udać) to chyba łatwiej kupić jeden samochód, niż dzierżawić i utrzymywać jakieś centrum.

11 x LechMistrz x 11

tylko czy to faktycznie musi byc jakies dojebane, wielkie i kosztowne w utrzymaniu „centrum” (oczywiscie w warszawie, gdzie lokale są najdroższe, bo w państwach postsowieckich wszystko musi być w stolicy, niemcy się nie znają na życiu) skoro tak naprawde ekipa obslugująca var miesci się w jednym aucie? wystaczy mały pokoik tak naprawdę, wyjdzie taniej niz za wachę żeby jeździć tymi wozami.

czes

Jak ci hiszpanie to robią, że od 4 lat, co sezon, dzięki sędziom ich kluby wygrywają Ligę Mistrzów?
I to notorycznie przez pomyłki sędziów wygrywają drużyny, które odpadłyby w ćwierć-/pół-finale gdyby nie ‚przypadkowe pomyłki’ sędziów. Ostatni finał, gdzie większość meczu Real powinien grać w 10… a i gdyby nie ‚pomyłki’ w meczu z Bayernem, a wcześniej ‚pomyłki’ z Juve to nie grałby w ogóle. Ten spektakl już się robi słaby.
Co sezon to samo.
Już nawet nie chcę przypominać festiwalu spierdolenia w meczu Barca – PSG 6:1

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Bundesliga jest jeszcze bardziej tragiczna od Ligue 1. Bayern się tam bawi

Jarek Gierczak

Lewandowski to Ibrahimovic za PSG – ligę roznosi, a w LM strzela tylko słabiakom.
Bundesliga coraz bardziej się stacza, oprócz Bayernu nie ma tam nikogo kto mógłby sprawić jakąś niespodziankę w pucharach, już nawet Portugalia ma 3 ( choć Sporting się rozpadł trochę ) równorzędne ekipy, o Francji czy Włochach nie wspominając.

Lewandowski

Fakty. Sedzia Marco Fritz do ukarania ! Hanba ! Ukarac bandyte i bandytow z Eintrachtu !!
Napastnik muial zejsc/zszedl z boiska w 72. minucie, tuż po starciu z Davidem Abrahamem.
Kapitan Eintrachtu ostentacyjnie uderzył go łokciem w twarz. Polakowi puściły nerwy, domagał się pokazania czerwonej kartki. Gdy schodził za linię boczną widać było, że od ciosu Abrahama ma rozciętą skórę na policzku.

Pre

Polska na Mistrzostwach Swiata 2018

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwigną, taki to ciężar.

FalszywyProfil

ale się musieliśmy wstydzić z niego we Frankfurcie :) a tak na serio, widać że Lewandowski na krytykę i hejt po Mundialu zareagował pozitiwnie

wpDiscuz

INNE SPORTY

Tyson Fury boxing sparring session in Manchester, United Kingdom

Featuring: Tyson Fury
Where: MANCHESTER, United Kingdom
When: 06 Jun 2018
Credit: WENN.com

*****No UK Tabloids & Tabloid Websites*****
FOT. WENN/NEWSPIX.PL
POLAND ONLY!
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
18 sierpnia, 23:33