Jędrzejczyk wrócił w takim stylu, że wypada zapytać – dlaczego tak późno?
Weszło

Jędrzejczyk wrócił w takim stylu, że wypada zapytać – dlaczego tak późno?

Przed meczem Legii z Piastem Gliwice postanowiliśmy, że uważnie przyjrzymy się dzisiejszemu występowi Artura Jędrzejczyka. I jeśli mamy być szczerzy, to musimy przyznać, że ostrzyliśmy sobie pióra. Nie spodziewaliśmy się po grze reprezentanta Polski zbyt wiele, bo warszawska drużyna wystąpiła w składzie, w którym w teorii zdecydowanie łatwiej się skompromitować, niż pokazać, a i sam Jędza miał sporo zaległości do nadrobienia. Ostatni poważny (jakikolwiek) mecz? Na mundialu z Japonią. Czyli niby poważny, ale też nie do końca. 

Tymczasem okazało się, że ten ledwie pamiętający czasy rytmu meczowego piłkarz był jednym z najlepszych zawodników na placu. Jeśli chodzi o defensywę Legii, do której mieliśmy w ostatnim czasie 158 zastrzeżeń – zdecydowanie najlepszym. Do tego najbardziej przytomnym, co jest o tyle istotne, że w poprzednich tygodniach defensorzy warszawskiej drużyny byli tak zakręceni i naiwni w swojej grze, że daliby się przeciwnikom nabrać nawet na metodę na wnuczka.

Jeśli chodzi o jakieś większe wpadki, to wynotowaliśmy w zasadzie tylko sytuację, w której Jędrzejczyk po długim wybiciu piłki źle obliczył lot futbolówki. Doszedł do niej wtedy Michal Papadopulos i nawet oddał celny strzał na bramkę, ale raczej z tych niegroźnych. Za to plusów postawiliśmy w tym czasie przy nazwisku Jędzy sporo. Może i do końca nie rozumiemy, co w składzie Piasta Gliwice robi Jorge Felix, a co za tym idzie – dla tak doświadczonego gracza zatrzymanie go nie było żadnym zadaniem z gwiazdką, ale wypada podkreślić, że Hiszpan nawet przy Jędzy nie pierdnął. Raz doszedł do pozycji strzeleckiej, ale ani w tym wielka wina obrońcy, ani nie było z tego większego zagrożenia.

Za to zagrożenie było, gdy Jędrzejczyk ruszał do przodu. Pierwsze dwa-trzy wejścia jeszcze możemy zaliczyć do średnio udanych, bo szwankowała dokładność, ale w 21. minucie reprezentant najpierw w sprytny sposób wywalczył rzut wolny, a później przeskoczył Papadopulosa i po wrzutce Antolicia zapakował piłkę do siatki. Idealny powrót do składu, bo przy okazji można było przebiec się ze sporą satysfakcją obok ławki i loży, na której siedział Dariusz Mioduski. A gol sprawił, że Jędrzejczyk trochę się rozochocił – już w drugiej połowie jeszcze raz doszedł do pozycji strzeleckiej, ale tym razem uderzył niecelnie. W innej sytuacji zderzył się ze Szmatułą, co wyglądało dość groźnie, ale udało się dokończyć zawody. Warto odnotować również akcję, w której prawy obrońca bardzo przytomnie wyrzucił piłkę z autu, dzięki czemu Carlitos stanął oko w oko ze Szmatułą.

W drugiej połowie Jędrzejczyk – pomimo tego, że przeciwnik grał w osłabieniu – miał trochę trudniejsze zadanie w defensywie, bo w jego sektorze boiska często pojawiał się ruchliwy Joel Valencia, ale z reguły – może poza jedną, dwiema akcjami – obrońca sobie radził.

Podsumowując, biedy zdecydowanie nie było. Oczywiście trudno nam powiedzieć, w jakim stopniu taki występ Jędrzejczyka wynikał z chęci utarcia nosa pewnym osobom, ale mniejsza z tym. Pewne jest za to to, iż ci sami ludzie powinni pluć sobie w brodę, że postanowili się z facetem dogadać tak późno. Ekspertami nie jesteśmy, ale po dzisiejszym meczu wydaje nam się, że Jędzę zwariowanym dryblerom z Luksemburga objeżdżać by było trochę trudniej.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (22)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
M.

Brawo Jędza. Brawo Legia. Teraz tylko do góry. Po swoje…

DariusLG

Tak z pomoca sedziow jak zwykle.W Luksembburgu nie bedzie Złotka…

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

W czym sędzia pomógł Legii? Ominęło mnie coś?

Belser

Bramka piasta ze spalonego, w poprzednim meczu brak czerwonej dla piłkarza Lechii a ty imbecylu dalej płaczesz o sędziowanie pod Legię. xD

KubLew

Nie no spalonego przy golu Piasta nie było, Złotek dziś żadnej drużynie nie pomógł

JesusChristPose
Legia Warszawa

najważniejsze, że żadnej drużynie nie zaszkodził

semikonduktor

Zaszkodził tylko temu obroncy, co mu łeb łokciem rozwalił…
Ale jak powiedziałby P.Sławek: Znamy Artura, znamy…
On po prostu taki zawsze jest… i sie nie zmieni!

semikonduktor

Zwłaszcza serwując Legii nieprzerwane wolne
za byle pad Legii (szczególnie bandyty Jędrzejczyka),
co nota bene, jest wieloletnią i dobrze sprawdzoną taktyką zapewniania Legii kolejnych mistrzostw.
No i brak kartek, w tym zarówno żółtej, jak i czerwonej
dla Kante (ręka i odwet kopem w podkrocze)

9 x LechMistrz x 9

a potem mecze z amatorami w eliminacjach do eliminacji, i lecą czerwone kartki dla legiełki. A ci zdziwieni: jak to?!

WieslawWojnar

Janko w formie, wszystko po staremu.

semikonduktor

I do tego wróciła z Frisco pieknie opalona…
Niestety, nie mam u niej szans, ale i często
siedzimy blisko na tej naszej vipowskiej trybunie…

M.

Buahhhaaaaaaa

PanSrajkub

W jednym nie ma zmian – w głupim zachowaniu.

Legionista1976

Bo wqrwiony Jędza jest bardzo groźny a poproszony (przez Loczka) – jak Książę Radziwiłł do Kmicica – może się skłonić.

semikonduktor

Jeszcze groźniejsze są pokiereszowane twarze po
wyskokach Jędrzejczyka…

gryf01

Że Jędza umie grać w piłkę to nie ma wątpliwości. W formie spokojnie przerasta naszą ligę. Musi tylko utrzymać formę, co nie będzie łatwe bez dobrego trenera.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

„Zwariowani dryblerzy z Luksemburga”

Wojteksiurek

To uczucie gdy twój najlepiej opłacany piłkarz, jedna z gwiazd i liderów drużyny, oraz zawodnik ściągniety jako odwód na to, iż twoja drużyna to solidna europejska półka, po raz drugi nie będzie mógł zagrać w europejskich pucharach, do których miał cię doprowadzić xD xD

Pasta

A dlaczego komisja ligi nie rozwiazala kontaktu z winy kluby za zrobienie jedzy klubu kokosa, skoro ciezniakowi rozwiazala z winy klubu?

Tata Kazika
Ungmennafélagið Stjarnan

Pewnie dlatego, że Jędza nie chciał tego kontraktu rozwiązać a Cieżniak chciał…

baran

A co to za pajacowanie Jędzy po strzelonym golu? Chyba pensja co miesiąc wpływa na konto, także łachy nie robi i jak pracodawca każe grać i strzelać gole to musi zaginać na boisku. A jak się nie podoba to zawsze może się zwolnić. Tzn zapłacić za wcześniejsze rozwiązanie kontraktu.

semikonduktor

Jędza? Moja krew!
Ten przynajmniej nie cofa łokcia.

wpDiscuz

INNE SPORTY