post Avatar

Opublikowane 12.08.2018 20:14 przez

Michał Kołkowski

Manchester City to obrońca tytułu mistrzowskiego. Arsenal – ledwie szósta siła ubiegłego sezonu. I było dzisiaj w starciu tych drużyn widać tę dysproporcję jak na dłoni. Gospodarze dali się stłamsić podopiecznym Pepa Guardioli właściwie od samego początku spotkania. Później mieli lepsze momenty, ale generalnie już im się z bagna nie udało wykaraskać. Za dużo błędów i za mało jakości, żeby choćby porządnie postraszyć Obywateli. Świetnie dysponowanych Obywateli.

*

Unai Emery pewnie troszkę inaczej wymarzył sobie ligowy debiut w roli następcy Arsene Wengera. Którego wspomnieniem – swoją drogą – ponoć specjalnie dzisiaj na Emirates nie epatowano. Francuz to już rozdział dla klubu zamknięty. I chyba trochę nieco więcej wody w Tamizie musi upłynąć, żeby wywietrzały z głowy wszystkie negatywne skojarzenia z nim związane, a pozostały wyłącznie retrospekcje wielkich triumfów sprzed wielu lat.

Ostatecznie Wenger opuścił Arsenal, którego próżno dziś szukać w umownej „wielkiej czwórce”. I to się raczej prędko nie zmieni.

Jeżeli doszukiwać się pozytywów na temat gry podopiecznych byłego trenera Paris Saint-Germain i Sevilli… Cóż, trudno wykombinować ich wiele. Kanonierzy istnieli właściwie wyłącznie w szybkim ataku, w grze z kontry. Jeżeli takim strusiom pędziwiatrom jak Bellerin czy Aubameyang udało się złapać trochę wiatru w żagle i znaleźć sobie wolną przestrzeń na boisku, robiło się groźnie. Jednak nie do przesady. Zwłaszcza Gabończyk był dzisiaj wyjątkowo marnie dysponowany i partaczył mnóstwo akcji. Obrońcy z łatwością czytali jego kolejne ruchy.

Podobnie było w przypadku Mesuta Oezila. Jeżeli reżyser gry londyńczyków nie nabierze trochę wigoru, to naprawdę trudno po Arsenalu oczekiwać cudów w grze ofensywnej. Wszystko w wykonaniu Niemca odbywało się o jedno tempo za długo, stąd mnóstwo strat. Kilka z nich zrekompensował odbiorami, ale też trudno powiedzieć, żeby w ich wyniku defensorom City przebiegł po plecach lodowaty dreszcz przerażenia.

Ożywienie w szeregi The Gunners wniosło w zasadzie dopiero pojawienie się na murawie Alexandre’a Lacazette’a, który wszedł po niespełna godzinie gry. Zmienił Aarona Ramseya, nudnego jak podróż szybką koleją miejską z Gdańska do Wejherowa. Francuski napastnik chciał chyba dzisiaj swoim wejściem coś wszystkim wkoło udowodnić. Był nabuzowany, kilka razy rozhuśtał defensywę The Citizens. Konkretów wiele z tego nie było, fakt, ale jeżeli już kogoś chwalić, to właśnie byłego super-strzelca Olympique Lyon. Pominiętego przez selekcjonera francuskiej kadry przy powołaniach na mistrzostwa świata w Rosji.

To musiało być dla Lacazette’a frustrujące – śledzić sprzed telewizora wątpliwej jakości popisy Oliviera Giroud, który w niespodziewanym przypływie pacyfizmu postanowił swoją grą sparafrazować Adama Mickiewicza i zrealizować podczas mistrzostw świata przykazanie: „nam strzelać celnie nie kazano”. I potem temu samemu Giroud zarzucono na kark złoty medal mundialu, największe futbolowe wróżnienie. Lacazette z kolei nie mógł sobie na szyi zawiązać nawet szalika, bo jest przecież na to za gorąco.

Teraz jeszcze ławka w klubie, znowu? Nie, na taki stan rzeczy Lacazette się nie może zgodzić i chyba ma zamiar zaprotestować w najsłuszniejszy z możliwych sposobów – ambitną postawą na boisku. Zresztą – wciąż nie możemy się oprzeć wrażeniu, że szalejący duet Lacazette – Aubameyang byłby bardziej wartościowy niż obecność na murawie Ramseya, Oezila i Mkhitaryana jednocześnie.

Jeżeli chodzi o boiskowe dziewiątki, to dużo chciał dzisiaj udowodnić Sergio Aguero. Wyszedł w podstawowym składzie i chyba trochę za wiele samemu sobie po występie obiecał. Efekt był taki, że drużyna Manchesteru grała jedno spotkanie, Argentyńczyk grał drugie. Co najmniej kilka razy mógł odgrywać do lepiej ustawionych partnerów, tymczasem decydował się sępić za wszelką cenę. W podwórkowej gierce dostałby za taką postawę solidnego kopa w dupę. Bez podania nie ma grania, panie Kun!

Zresztą, partnerzy wielokrotnie nie ukrywali frustracji jego postawą. Parę razy rzucili mu pełne wyrzutu spojrzenie z gatunku: „are you kidding me?”.

Samego siebie przeszedł Aguero w drugiej połowie. Po katastrofalnym błędzie 19-letniego Matteo Guendouziego wyszedł sam na sam z Petrem Cechem. Nie dość, że nie zagrał do Kevina de Bruyne, który mógłby po prostu dostawić szuflę do pustaka, to jeszcze uderzył jak skończony niedorajda i doświadczony golkiper z łatwością wygrał ten pojedynek. Ewidentnie coś się u Kuna zablokowało pod czupryną – aż dziw, że tak doświadczony napastnik może zagrać tak marny mecz. Zwłaszcza, gdy drużyna prezentuje się jako całość naprawdę zacnie.

W ogóle Cech to chyba najsympatyczniejsza postać całego spotkania. Pod naporem rywali prawie wbił samemu sobie kuriozalnego swojaka. To zaowocowało żywiołowymi reakcjami trybun, kiedy tylko futbolówka lądowała później pod jego nogami. Cech jednak nie panikował i znalazł nawet czas, żeby pozdrowić kibiców po jednym ze swoich rozegrań.

Co nie zmienia faktu, że legenda londyńskiego futbolu to jest raczej golkiper w starym stylu. Starych drzew się nie przesadza, starych bramkarzy się nie uczy „neuerowania”. Rozgrywanie akcji od tyłu z udziałem znanego czeskiego perkusisty naprawdę grozi katastrofą.

Wspomniany Matteo Guendouzi to też ciekawa historia. Wychowywał się w akademii PSG, a poprzedni sezon spędził na zapleczu Ligue 1, reprezentując barwy Lorient. Tymczasem Emery dał mu szansę zagrania od pierwszych minut przeciwko samemu Manchesterowi City. Gigantyczne wyzwanie, któremu Francuz o marokańskich korzeniach raczej nie podołał. Już pal licho tego babola, po którym Aguero wyszedł sam na sam. Napastnik spartolił, więc się upiekło. Ale Guendouzi jako defensywny pomocnik kompletnie uwalił pierwszy fragment spotkania – maczał palce przy golu Sterlinga, tracił piłki, grał bojaźliwie.

Jak to się pięknie mówi – źle wszedł w mecz. Niestety, jak źle wchodzisz mecz z wyposzczonym Manchesterem City, to dostajesz w kudłaty cymbał zanim odliczysz w myślach do piętnastu. Czternasta minuta, Sterling, bum. Swoją drogą – dlaczego Cech podkurczył przy tym strzale ręce i odmówił wykonania interwencji? Czy to bunt wobec bierności linii obronnej?

Zatem – debiut Guendouziego z gatunku śliwek-robaczywek i kotów-zapłotów. Potencjał na lepsze jutro jest, bo Matteo kilkoma zagraniami zasygnalizował mimo wszystko pewną odwagę w rozgrywaniu akcji, wizję gry. Ochoczo cofał się między stoperów. To może być w dłuższej perspektywie gracz znacznie cenniejszy niż Granit Xhaka. Ale ma jeszcze mnóstwo pracy do wykonania. Koncentracja, szybkość podejmowania decyzji, przygotowanie fizyczne, przygotowanie motoryczne – w tej chwili na zbyt niskim poziomie, biorąc pod uwagę ambicje Arsenalu.

Debiut przytrafił mu się jednakowoż paskudnie trudny, bo City rzuciło się na przeciwnika niczym wygłodniała hiena na resztki antylopy, którą odpuściły już sobie potężniejsze drapieżniki. Fantastycznie dryblował Sterling, niezwykle groźny był Mahrez. Wspaniały był ten rozmach gości w konstruowaniu akcji ofensywnych. Nie jednym skrzydłem, to drugim. Mądrość w połączeniu z finezją.

Chociaż algierski skrzydłowy jeszcze chyba nie do końca rozkochał w sobie Pepa Guardiolę. Raz został nawet ostro zrugany przez hiszpańskiego despotę, gdy nieco się zagapił i spalił korzystnie zapowiadającą się akcję. Zmieniono go również w nieco dziwacznych okolicznościach. Co nie zmienia faktu, że wprowadził się do zespołu fajnie. Jeżeli do tego dorzucić szalejących na obu flankach Walkera i Mendy’ego, mamy obraz zespołu The Citizens, który jest w stanie zabiegać, zajechać i zadryblować na śmierć każdego przeciwnika.

A jeszcze ani słowem nie wspomnieliśmy przecież o ataku pozycyjnym. Cóż, trzeba przyznać, że Guardiola ma do dyspozycji niezwykle zróżnicowaną maszynkę do zabijania. Coś jak te słynne szwajcarskie scyzoryki, które łączą w sobie właściwości noża, korkociągu, otwieracza do piwa, deski snowboardowej i samolotowego śmigła. Tym bardziej niezrozumiałe, dlaczego goście po przerwie zaczęli odstawiać zupełnie żenujący teatrzyk, jawnie obliczony na kradzież sekund ze stadionowego zegara. Całe szczęście, że sędzia Michael Oliver szybko się tym zachowaniem zniesmaczył, podszedł do kapitana City i ukrócił nieznośną grę na czas.

Wydaje się, że Obywatele wcale jej nie potrzebowali. Dzisiaj byli o klasę, albo i o dwie klasy lepsi. Przede wszystkim zaś – byli głodni. Bramek, pięknych akcji. Głodni zwycięstwa. To naprawdę dobrze wróży w perspektywie obrony tytułu. Zresztą, na litość – tutaj z ławki wszedł cholerny De Bruyne, cholerny Jesus i cholerny Sane. Jak wysoko wisi sufit tej drużyny? Trudno powiedzieć, ale istnieje chyba zagrożenie, że zawadzi o księżyc.

Arsenal – Manchester City 0:2

14′ (0:1) Raheem Sterling

64′ (0:2) Bernardo Silva

fot. Newspix.pl

Opublikowane 12.08.2018 20:14 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 11
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol
Buncol

cudowny ból dupy
Napisz jeszcze o innych polskich drużynach
Pewnie by ci nocy zabrakło żeby wymienić te polskie wpierdole

AsafaPowell
AsafaPowell

Arsenal ma w środku pola pizdeczke Özila!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

tristan
tristan

Lecz się chuju.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dyneck
dyneck

Wenger out

Czerwo23
Czerwo23

Przy pierwszej bramce według Waszej redakcji to co niby Cech miał zrobić? Fikołka? Był zasłonięty praktycznie na 4 bądz 5 metrze jak miał ten do tego mocny strzał zlokalizować i wyłapać? On kosmitą niestety nie jest, ale wy macie kosmiczne opinie…

Igor
Igor

„grał bojaźliwie” „zasygnalizował mimo wszystko pewną odwagę w rozgrywaniu akcji”
bojaźliwie ale odważnie
„niezwykle groźny był Mahrez”
groźny to w tym meczu był Sterling, Mahrez miał pięćdziesiąt spowolnień tempa gry, sto niepotrzebnych dryblingów, dwie zepsute wrzutki z rożnych, jeden niecelny strzał i całe szczeście szybki zjazd do bazy

Weszło
08.07.2020

Lopes – van Amersfoort. Duet, który solidnie zastapił Cabrerę i Hernandeza

Airam Cabrera i Javi Hernandez – ten duet miał swoje mankamenty, ale jak na warunki Ekstraklasy wzbijał się ponad zwykłą solidność. Pierwszy zdobył w zeszłym sezonie czternaście bramek. Drugi – dziesięć. Obaj zmyli się z Krakowa po sezonie, a „Pasy” stanęły przed trudnym zadaniem – jak zastąpić ofensywną dwójkę, która dobrze funkcjonowała? DUET, KTÓRY GRAŁ Z GŁOWĄ […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lokomotywa Lecha zdewastowana. Wiara w szare komórki autora też

Nie wiemy kto w Lechu odpowiada dokładnie za motywację zespołu, za podkręcenie jego woli i determinacji na ostatniej prostej przed ostatnim meczem – dziś ta osoba może mieć jednak wolne. Wandal wycierający sobie gębę kibicowaniem Lechii zadbał o to, by Kolejorz dzisiaj wyszedł na boisko z pianą na ustach. O co chodzi? O to, że […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Crnomarković faktycznie powtarza casus Arajuuriego?

Władze Lecha Poznań lubują się w wykorzystywaniu przykładu Paulusa Arajuuriego przy zawodnikach, którzy na początku w Kolejorzu zawodzą. Przypomnijmy – Fin przez pierwsze miesiące w Poznaniu wyglądał jak parodia piłkarza, a z czasem wyrósł na czołowego stopera ligi. I wydaje się, że dziś podobną ścieżkę przechodzi Djordje Crnomarković. Do miana jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Damian, trzymajcie się w tym Dinamie!

Przyzwyczailiśmy się już, że w Dinamie Zagrzeb nigdy nie będzie do końca normalnie. Bo czy może być normalnie w klubie, którego nieformalny właściciel i prezes ukrywa się przed służbami ścigania w sąsiednim państwie? Ale takich żartów, jak na finiszu obecnego sezonu, mimo wszystko się nie spodziewaliśmy. Najpierw klub ze stolicy Chorwacji w wybitnie nieelegancki sposób […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Pociąg do Europy odjeżdża. Czy Lechia spróbuje go dogonić?

Lechia Gdańsk staje przed szansą na drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski. Jeśli jednak przyjrzeć się kadrze biało-zielonych, łatwo zauważyć, że w tym sezonie Piotr Stokowiec dowodzi w dużej mierze inną ekipą niż jeszcze wiosną 2019 roku. Czy gorszą? Patrząc po prostu na personalia – niekoniecznie. Lecz z pewnością nie tak dobrze poukładaną […]
08.07.2020
Weszło Extra
08.07.2020

„Z Polską łączy mnie dziś więcej, ale nigdy nie żałowałem gry dla Kanady”

Zapewne większość z was doskonale kojarzy postać Tomasza Radzińskiego, który jako nastolatek wyjechał z Polski, robiąc później poważną karierę i grając dla reprezentacji Kanady. Nie każdy pewnie pamięta, że podobną historię ma Michael Klukowski. Rodzice byli Polakami, urodził się już za granicą, a potem w pierwszej dekadzie tego wieku należał do najlepszych lewych obrońców ligi […]
08.07.2020
Uncategorized
08.07.2020

PRASA. „Jeśli pojawi się oferta w granicach miliona euro, Bohar będzie mógł odejść”

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – mówi „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Czy to oznacza, że temat Słoweńca w Lechu lub Legii upadł? Sprawdzamy, co jeszcze słychać w dzisiejszej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Skrobacz: Szczęścia nie mieliśmy za grosz. Odszedłem dla dobra zespołu

1524 dni – dokładnie tyle trwała praca Jarosława Skrobacza w GKS-ie Jastrzębie. Ponad czteroletnia kadencja to pasmo sukcesów klubu, który w roli underdoga zaliczył awans z trzeciej do pierwszej ligi. Jeszcze niedawno jastrzębianie po cichu myśleli o awansie do Ekstraklasy. Teraz muszą jednak powalczyć o utrzymanie i nie będzie to walka łatwa. Czy rezygnacja trenera […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020