PRASA. „Nie widziałem Kurzawy na żywo, tylko na video i podczas MŚ”
Weszło

PRASA. „Nie widziałem Kurzawy na żywo, tylko na video i podczas MŚ”

Sobotnia prasa to gratka przede wszystkim dla fanów lig zagranicznych, gdzie wybijają się wywiady z Łukaszem Fabiańskim o transferze do West Hamu i trenerem Amiens o Rafale Kurzawie. Z krajowego podwórka tylko relacje z piątkowych meczów i co nieco o Legii po blamażu z Dudelange.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Tym razem nietypowo, bo piłka zaczyna się od strony ósmej i mamy przede wszystkim futbol zagraniczny. Najpierw jednak felietony Mateusza Borka i Krzysztofa Stanowskiego.

Obok relacja ze zwycięstwa Lechii Gdańsk nad Miedzią Legnica. Wygranym meczu na pewno jest Jakub Arak.

(…) Znów błysnął Lukas Haraslin (druga asysta w sezonie). Swoją drugą bramkę w Lechii zdobył Patryk Lipski. Być może ten gol przełamie pomocnika. Wyraźnie brakowało mu mocnego impulsu, dzięki któremu zacznie grać na miarę potencjału. Tym samym po golu strzelili dwaj przyjaciele z czasów wspólnej gry w Ruchu Chorzów. Araka – umysł matematyczny – cieszyć może pierwsza ważna liczba w Gdańsku. – Moim konikiem zawsze były matematyka, fizyka. Z polskim miałem problem. Elokwencja? Lubię rozmawiać, w szkole jednak nie byłem zbyt wylewny. Na maturze miałem też zdawać biologię, ale wyjechaliśmy z drużyną Młodej Ekstraklasy Legii na turniej do Holandii… Zrezygnowałem z matury, postawiłem na piłkę – mówił napastnik. 

ps1

Zdenek Ondrasek za wszelką cenę stara się udowodnić, że Wisła Kraków nie potrzebuje kolejnego napastnika. Płocczanie stali się tego ofiarą.

Przed dwoma tygodniami fani Białej Gwiazdy żyli informacją o ofercie, jaką ich klub złożył Rafaelowi Lopesowi, portugalskiemu napastnikowi Omonii Nikozja. Wieczorem w dniu, w którym wyszło to na światło dzienne, Zdenek Ondrasek, napastnik Białej Gwiazdy, strzelił Miedzi gola i rozegrał bardzo dobry mecz. Kilka dni później Wisła zrezygnowała z pozyskania Portugalczyka. Ostatnio głośno było natomiast o tym, że Paweł Brożek od poniedziałku wróci do treningów z Wisłą. Wieść o nadchodzącym konkurencie znów pozytywnie wpłynęła na Czecha. „Kobra” potwierdził dobrą formę, strzelając płocczanom pięknego gola z woleja. To było dla 29-letniego napastnika pierwsze trafienie zza pola karnego w ekstraklasie. – Kiedyś zdobyłem podobną bramkę w Norwegii, ale ta była chyba jeszcze piękniejsza – uśmiechał się Ondrasek.

ps2

Potem pora już na Magazyn Lig Zagranicznych.

ps3

Przemysław Rudzki rozmawia z Łukaszem Fabiańskim o nowym rozdziale kariery, jakim jest transfer do West Hamu.

Miejsca West Hamu w ostatnich sześciu sezonach. 10., 13., 12., 7., 11., 13. Jaki teraz macie cel? O co gracie?

Utrzymanie to będzie za mało. Nie wiem, jakie właściciele postawili zadanie przed menedżerem, ale wiem, że jest ambicja na czołową dziesiątkę. Jesteśmy w stanie o to powalczyć. Obserwowałem „deadline day” i muszę przyznać, że chyba każdy ma taki cel, bo było szaleństwo transferowe.

Poza Tottenhamem.

Ale z drugiej strony nikt od niego nie odszedł. Myślę, że Tottenham będzie teraz przechodził podobny okres jak Arsenal, kiedy przenosił się na The Emirates. Tyle że Arsenal co sezon tracił dobrego zawodnika, a z Koguty nikt nie odszedł. Nic złego im się nie stanie. A co do naszych celów, bez względu na miejsce, chodzi o dobry sezon, w którym zespół się rozwinie, będzie grał atrakcyjny futbol, bo to był w minionych latach minus.

Czyli koniec z filozofią „long ball” Sama Allardyce’a.

Na pewno. Przed poprzednim sezonem West Ham też ściągnął dobrych graczy, a styl się nie zmienił.

A ty, jaki sobie stawiasz cel? Zagrałeś w poprzednim sezonie wszystkie mecze, ale drużyna Swansea spadła.

Chodzi o to, żeby ustabilizować swoją pozycję w nowym klubie, bo startuję tutaj od zera. Zapracować na szacunek kibiców, tworzyć pozytywną historię. Nad liczbami nigdy się nie zastanawiam. Chcę solidnie pracować i rozwinąć się pod wodzą nowego trenera bramkarzy. Powolutku. 

ps4

Mateusz Klich trafił pod ręce piłkarskiego szaleńca, ale również wizjonera, którym jest Marcelo Bielsa.

Szaleniec. Tak nazywany jest argentyński trener ze względu na swoje pasjonackie, wręcz nałogowe podejście do futbolu. 

– Początkowo zastanawiałem się, dlaczego, ale potem to dostrzegłem. Bielsa jest wariatem na punkcie piłki. Bardzo specyficznym, ale przy tym konkretnym człowiekiem. W sumie bardzo spokojnym, bo nawet w przerwie meczu podrzuca nam konstruktywne, ciekawe uwagi. Nie używa krzyku, chyba że ktoś się nie przykłada. Wszystko musi być na sto procent i na pełnym gazie. Jako perfekcjonista bardzo o to dba – mówi.

Kiedy Bielsa pracował w Marsylii, zamieszkał w ośrodku treningowym, bo szkoda mu było czasu na dojazdy. Jego asystenci mieli już dość, bo pracowali po 18 godzin na dobę.

– Nie pojechaliśmy na obóz, bo trener uznał to za zbędny dodatek. Trenowaliśmy dwa razy dziennie w Leeds, ale jeszcze nigdy między treningami nie spałem w hotelu. To małe rzeczy, ale inne niż dotychczas. W klubie byliśmy w sumie od 8 do 20 – opowiada Klich. 

Gwiazdy PSG dopiero dochodzą do formy po mundialu, więc na razie najwięcej zależy od Angela Di Marii.

ps 5

Transfer Cristiano Ronaldo ma sprawić, że liga włoska zawładnie sercami i umysłami kibiców. Jak kiedyś.

Kilka dni temu turyński dziennik „Tuttosport” podał, że od momentu sprowadzenia słynnego Portugalczyka, Juventus sprzedał już 55 tys. koszulek, czyli w miesiąc już prawie 15 tys. więcej, niż potrafił sprzedać np. w całym sezonie 2016/17. Transfer Ronaldo i 117 wydanych milionów euro nie zwrócą się oczywiście z samej sprzedaży trykotów z jego imieniem, ale powodują niesamowity wzrost zainteresowania Juventusem i całą Serie A. Liczba ludzi śledzących bianconerich w mediach społecznościowych rośnie w niespotykanym dotąd tempie.

ps6

Barcelona i Sevilla rozpoczynają sezon Superpucharem Hiszpanii w Maroku w zmienionych składach i formule. Teraz będzie tylko jeden mecz o to trofeum.

Nadchodzący sezon pokaże, czy działacze Bayernu to geniusze, którzy widzą więcej, czy starcy, którzy nie zauważyli, że świat im uciekł.

ps7

Tomasz Ćwiąkała m.in. o tym, że tym razem kluby nie przepłacają masowo za gwiazdy, które wypromował mundial.

ps8

SUPER EXPRESS

W „SE” tym razem więcej o kolarstwie i lekkiej, ale dwie strony na piłkę się znalazły. Piotr Koźmiński porozmawiał z trenerem Amiens, który bardzo pozytywnie wypowiada się o Rafale Kurzawie, choć wcześniej nie widział go na żywo.

„Super Express”: – Dlaczego zdecydowaliście się na sprowadzenie Rafała Kurzawy?
Christophe Pelissier: – Bo szukaliśmy piłkarza o takim profilu. Pomocnika z doskonale ułożoną lewą stopą, potrafiącego grać w systemie 4-4-2 z lewej strony. Bardzo liczymy na stałe fragmenty gry w jego wykonaniu, bo wiemy, że są perfekcyjne. Po zakończeniu ostatniego sezonu straciliśmy praktycznie cały sektor ofensywny i musieliśmy go odbudować. Rafał jest elementem tej odbudowy.

– Długo go obserwowaliście? Kiedy usłyszał pan o nim po raz pierwszy?
– Na naszą listę trafił w marcu. Nie oglądałem go osobiście, ale widziałem video z jego występami i mecz na mundialu.

Oprócz tego kilka słów od Cafu z Legii i okrzykach jej kibiców.

se1

GAZETA WYBORCZA

O piłce tylko tekst Dariusza Wołowskiego, który uważa, że kompromitacja Legii z Dudelange to żadne zaskoczenie.

Polska piłka funkcjonuje w dwóch światach, które ciągle mylimy. Reprezentacja kraju to jednak zupełnie co innego niż kluby pełne graczy przeciętnych, przecenianych, przepłacanych, kreowanych na gwiazdy po dwóch kopnięciach piłki.

Nie ma w polskiej piłce porażki, za którą nie czaiłaby się kolejna, jeszcze bardziej zawstydzająca i bolesna. Co roku przeżywamy to samo, gdy kluby ekstraklasy wystawią nos za granicę. Coraz bardziej jesteśmy wstrząśnięci, jakby fakty nie uczyły pokory. I to w kraju, w którym szkolenie młodych piłkarzy jest na tak niskim poziomie.

„Zapisaliśmy się w historii Legii jako zespół prymitywny” – przyznał napastnik Michał Kucharczyk po porażce z mistrzem Luksemburga. Obrońca Michał Pazdan dodał, że nie wie, czy jest to największa kompromitacja w historii polskiej piłki, ale z pewnością tak grać nie można.

gw1

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (4)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, że staliśmy się piłkarskim trzecim światem, to mamy namacalny dowód. Pamiętam takie czasy, gdy krążyły po klubach kasety wideo z „dokonaniami” zawodników, na których podstawie sprytni agenci wciskali swoich graczy. Oczywiście nie byli to żadni poważni zawodnicy, lecz ananasy z ogórkowych lig, a wspominanie kasety były odpowiednio montowane (potem zastąpiły je inne nośniki). Przyczyn takiego sposobu promocji było wiele, ale podstawowa chyba taka, że gdyby potencjalny kupujący zobaczył grajka na żywo, to byłoby po sprawie. A tak? „Panie, widzisz pan co umie. Wszystko widać. Nie chcesz pan? To nie. Zaoferuję go w Warszawie. Oni to docenią.”
Dziś to polskiego piłkarza zagraniczny klub kupuje na podstawie tego, co widział na ekranie.
Wiem, wiem. Przejaskrawiam.Wiem. Czasy się zmieniły, ale to wydaje mi się tak cholernie symptomatyczne…

DrMabuse
Wisła Kraków

Po prostu nie wiem, czy Amiens stać na taką sieć skautów jak wiele innych klubów.

Neron

Pijany jeden z drugim czy czytać nie umie?Trener podkreślił że osobiście nie widział go na zywo a nie że żaden skaut go na żywo nie widział.Jeśli myślicie że teraz każdy trener lata w dzień meczowy obserwować zawodnika którym jest jedynie zainteresowany to radzę dorosnąć

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Zapytaj o zdanie trenera Mroczkowskiego.

wpDiscuz