post Avatar

Opublikowane 11.08.2018 23:30 przez

redakcja

Sobota, 20:30, Arka – Górnik, naprawdę dobry, żwawy mecz. Bardzo chcielibyśmy pisać wyłącznie w tym tonie. Skupić się na objechaniu Jesusa Jimeneza za pudło na pustaka i drugiej linii Arki za masę strat i przerażającą do pewnego momentu bezproduktywność. Na zachwytach nad strzałem Michała Janoty i nad profesorską grą Pawła Bochniewicza.

Ale, cholera, nie możemy. Bo Jarosław Przybył zafundował nam prawdziwą sędziowską farsę.

Rzecz dzieje się w okolicach 70. minuty, przy wyniku 1:0 dla Górnika Zabrze. Wprowadzony po przerwie skrzydłowy Arki Mateusz Młyński przedziera się przebojem w pole karne gości, gdzie zostaje zwalony z nóg przez Adriana Gryszkiewicza. Na pierwszy rzut oka – karny i druga żółta kartka. Na drugi, trzeci, czwarty – karny i druga żółta kartka. Każda kolejna powtórka tylko utwierdza nas w tym przekonaniu, te same za moment dostaje na monitorze – po podpowiedzi z wozu VAR – sędzia Przybył.

I co?

I gówno.

Tak, Gryszkiewicz dostaje drugą żółtą kartkę, bo na żaden inny werdykt jego wślizg nie zasługiwał. Ale sędzia Przybył miast wskazać na jedenasty metr, namalował swoim sprejem półokrąg poza szesnastką zabrzan. Rzut wolny nieźle wykonał Janota, był blisko gola, ale piłka nie powinna zostać ustawiona poza, a w polu karnym. Proste.

O pomniejszych błędach – jak choćby ze trzy żółte kartki, które za faule taktyczne mógłby obejrzeć Adam Marciniak – nawet nie chce się nam wspominać.

Co gorsza, Przybył popsuł mecz, który oglądało się naprawdę dobrze. I naprawdę, mielibyśmy po nim o czym rozmawiać, gdyby nie gwizdał bardziej według swojego uznania niż w myśl panujących przepisów. Obie drużyny dostarczyły bowiem sporo zarówno pozytywnych, jak i negatywnych emocji swoim kibicom.

Arka? Zbigniew Smółka będzie miał pełne prawo narzekać na swój środek pola. Dziś w teorii niebywale zagęszczony, bo nominalnymi skrzydłowymi mieli być zdecydowanie częściej grający w środku Jankowski i Janota. Na papierze Arka miała więc trzech bardzo kreatywnych rozgrywających, zdolnych do wzięcia na siebie ciężaru rozgrywania – Nalepę, Bogdanowa i Janotę. Pierwszy zjechał do bazy po 45 minutach, drugiego nie zapamiętamy za pół dobrego zagrania, trzeci uratował się przepięknym golem na 1:1 po oszukaniu Ambrosiewicza i uderzeniu na tyle szybko, by nie dać się zblokować nadbiegającemu Matuszkowi.

Szkoleniowiec gdynian znajdzie jednak i pozytywy. Największy chyba w tym, że wreszcie światu (no dobra, Polsce) pokazał się Mateusz Młyński. Bo skrzydłowy z rocznika 2001 zaliczył naprawdę imponujący wjazd w ekstraklasę – nie tylko powinien mieć już na koncie wywalczonego karnego, ale i imponował pozytywną bezczelnością, umiejętnością – i chęcią – pójścia jeden na jeden. Jeśli nie straci entuzjazmu, z jakim postanowił się dziś pokazać, liga właśnie zyskała zawodnika, któremu na pewno warto się bacznie przyglądać. Oprócz niego można wyróżnić Sołdeckiego, wykonującego czarną robotę z dużą odpowiedzialnością, nie raz ratującego kolegów po błędach – jak w pierwszej połowie, blokując po aucie Michalskiego strzał niepilnowanego Jimeneza.

Ambiwalentne uczucia tak jak Smółce, będą też towarzyszyć Marcinowi Broszowi. Spoglądając na Pawła Bochniewicza, za którym zdążył się stęsknić w czasie, gdy wyjaśniała się jego przyszłość (lub jej brak) w Górniku, będzie czuć, jak robi mu się lżej na sercu. Stoper zagrał pierwszy mecz w sezonie, a wyglądał, jakby był akurat w idealnym rytmie meczowym. Co udana interwencja w okolicach pola karnego zabrzan, to można było w ciemno zakładać, że odpowiada za nią Bochniewicz. A roboty miał co nie miara, bo poza swoją pozycją, musiał też często asekurować nieszczególnie pewnego Adriana Gryszkiewicza. Na plus również Dani Suarez, zdecydowanie nie zapominający o tym, że w poprzednim sezonie był jednym z najgroźniejszych graczy przy stałych fragmentach nie tylko w Górniku, ale i całej lidze. Dziś – po raz drugi z rzędu z golem po wrzutce ze stałego fragmentu Smugi. No i standardowo Szymon Żurkowski. Oglądając mecze z udziałem tego gościa ma się wrażenie, że jego zespół gra o jednego więcej. Że po placu gry biega dwóch Żurkowskich – ten uprzykrzający życie rywalom i ten odpowiadający za strzały i otwierające podania w okolicach szesnastki rywali. 

Negatywy? Wspomniany Gryszkiewicz do spółki z Jesusem Jimenezem to były dziś dwa zdecydowanie największe zmartwienia Brosza. Pierwszy wyłapał dwie żółte kartki, przy drugiej, o czym już wiecie, powinien też sprokurować rzut karny, a nie tylko wolny, po jego zejściu pod prysznic Górnik stał się niezwykle podatny na zranienie. Z kolei Jimenez zaliczył nawet bardziej niezrozumiałe pudło niż to Daniela Smugi z pierwszego meczu z Trenczynem, gdy skrzydłowy spudłował z trzech metrów do pustaka.

Tu były zdecydowanie mniej niż trzy metry…

[event_results 513739]

fot. FotoPyK

Opublikowane 11.08.2018 23:30 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 34
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Pierwsza powtórka – karny.
Druga – karny.
Trzecia – no wciąż raczej karny.
Czwarta i dalsze- zgłupiałem.
Powtórki na ekstraklasa.tv słabe. Nic nie dały (oprócz tego, że upewniłem się, że wolnego gwizdnął Przybył, a nie Złotek).

Kolo
Kolo

Czas może udać się do okulisty, bo jednak wszystko to wydarzyło się przed polem karnym nawet w 1 powtórce 😀 Dobra decyzja sędziego, nie rozumiem tego artykułu nic a nic.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Do okulisty chodzę, bo mam wadę wzroku, więc twoja złośliwa uwaga, okazała się nieco chybiona.
Nie zmienia to faktu, że wciąż mam wątpliwości. Po pierwsze wcale nie jest to wszystko tak jednoznaczne, jak mówisz, bo tu kluczowe są jednak centymetry, a kamera nie daje idealnego spojrzenia ze względu na kąt. Druga sprawa to interpretacja, czyli który kontakt uznać za powodujący upadek Młyńskiego. Moją wątpliwości wzięły się stąd, że po obejrzeniu kolejnych powtórek, zacząłem się zastanawiać, czy on już nie leciał po pierwszym kontakcie (przed polem karnym) i ten drugi był bez znaczenia. Dawno, naprawdę dawno, nie widziałem w piłce nożnej sytuacji, w której byłbym tak niepewny tego, co należało gwizdnąć.

kosiek
kosiek

Sorry, ale nie sugerujcie się bezmyślnie tym, co mówią komentatorzy nc+ 🙂

Moim zdaniem też tam karnego nie było. Z drugiej strony, sytuacja stykowa, nie była całkowicie jasna i klarowna. A tak nawiasem, mam odczucie że pan komentator nc+ Wojciech Jagoda, z jakiegoś dziwnego powodu jeździł po Górniku gdy tylko mógł. I to, że od razu pierwszy krzyknął, że powinien być karny, było co najmniej dziwne. Być może ludzie dali się po prostu zmanipulować, bo zazwyczaj komentatorowi się ślepo ufa – ufa się że jest ekspertem i potrafi rzetelnie opisać to co się dzieje na boisku, tym bardziej że nc+ jak dotąd udowadniało że ma dobrych komentatorów.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Podobne odczucie miałem oglądając mecz Wisła Kraków-Wisła Płock. Komentator twierdził (nie wiem który to był), że druga żółta kartka dla Stępińskiego niesłuszna, a dla mnie bezdyskusyjna. Potem doszły dziwne wywody, że druga żółta kartka to musi być taka „mocna żółta”. Co takiego? Żółta to żółta. Zasłużył, to ma ją zobaczyć i nie ma znaczenia, czy już jedną miał. Podobna gadka, jak tekst w stylu „w takim meczu się takich karnych nie daje”. Po co więc przepisy?

Janis Biodro
Janis Biodro

Piękny strzał Janoty. Zasłużył na transfer do Dudelange. Albo chociaż do Legii.

Krzycho
Krzycho

Do Legii, tego słabeusza? Dudelange to potęga, tam powinien iść.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzycho
Krzycho

Bayern to może robić za chłopców do podawania piłek dla Dudelangowów. A Lewandowski za trefnisia zabawiającego ławkę rezerwowych.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

1. Powstaje tekst z błędem (pojawia się dwukrotnie nazwisko Złotek zamiast Przybył).
2. Błąd wytyka w komentarzy użytkownik.
3. Błąd znika, komentarz też.
4. Nie lepiej jeden raz przeczytać po napisaniu, niż potem poprawiać już po publikacji i brzydko tuszować? Toż autokorekta potrwa 5 minut. To nie Władca Pierścieni!

Janis Biodro
Janis Biodro

Wybacz temu frajerzynie redaktorzynie, który nawet nie ma odwagi się podpisać pod własnym textem. Pewnie to jakiś przydupas Stana co pracuje na śmieciówce i zarabia gorzej od rencisty z Bierdonki.

Marcinecckie
Marcinecckie

Ehhh, całe szczęście, że obyło się bez bana.

M.
M.

Słaby ten artykuł. Mało rzetelna punktacja zawodników.
Karny? Mam wątpliwości, zobaczymy co powie ekspert Sławek, dla mnie opinia redaktora jest mało miarodajna.
Błędy wskazują że mało przemyślane to pisanie, mocno widać sympatię dla Arki (też im kibicowałem w tym meczu), brak neutralności.
PS. Podziękowania dla kolegi który zwrócił uwagę na błędne nazwisko sędziego, mocno wskazane.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Przepisy stanoeia jasno, ze decyduje miejsce niedozwolonego kontaktu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Zgadza się. Legia i Lech przyciągają największe zainteresowanie, stąd ilość komentarzy. Druga rzecz jest taka, że wywołują też ogromne emocje (szczególnie te skrajne pomiędzy ich kibicami). Gdyby taka sytuacja wydarzyła się w meczu jednej z wymienionych ekip, to mielibyśmy też tu prawdziwą burzą. To co obserwujemy tutaj to tylko zefirek. Inna sprawa, że w takich okolicznościach znacznie łatwiej o tej kontrowersyjnej sytuacji pogadać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kosiek
kosiek

Ludzie się zasugerowali komentatorami, a konkretniej, panem Wojtkiem Jagodą, co do którego mam wrażenie, że cały czas komentował na korzyść Arki (bodajże to spotkanie komentowali on i Rafał Wolski, ale Wolski komentował bardzo neutralnie i profesjonalnie, a Jagoda co chwilę miał z czymś problem, ale o dziwo tylko w Górniku).

Lou
Lou

Angulo wystep na 5+, moze 6-. Swietnie rozumie sie z Zupa na boisku. Szukal gry i dobrze rozdzielal pilki. Nie mial klarownych sytuacji ale i tak Steinbors byl obsrany po paru jego zagraniach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

imielno1
imielno1

Nie było karnego. Z czego ta pewność autora tekstu wynika to nie rozumiem, bo moim zdaniem na żadnej z pokazanych powtórek nie widać faulu w polu karnym tylko jak już to przed nim.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Z pewnosci gimnazjalisty, ze ma racje i chuj.
Cos jak Marciniak. On widzial nawet jak nie widzial, interpretuje nieistniejace przepisy i wytyczne, bo tak 😉

Krzycho
Krzycho

Jak dla mnie – faul przed polem karnym. Nie wiem gdzie tu kompromitacja sedziów, ani jakie ma znaczenie czy deliberowali nad VAR-em 2 minuty, 3 minuty czy 30 sekund. VAR spełnił swoje zadanie i tyle, karnego nie było.

kotkameleon
kotkameleon

Sensacja musi być (karny) – klikalność tego wymaga.
Pozdrawiam wszelkiej maści komentatorów TV, których słowa zdają się czasem stawać dogmatami.
Przy okazji porażają teksty „Jak on tego nie mógł trafić?”
No kurwa jak?
Może jak ktoś widział w swoim życiu raptem kilka potyczek piłkarskich, to będzie się zastanawiał – jak?
Ale jak mnie pamięć nie myli, to lepsi od Jimeneza też nie trafiali z paru metrów.
No ale, sensacja musi być, a gimbaza rozanielona, bo jimenezowe „jak” idealnie wpisuje się w hejt na Ekstraklasę.
Klikalność musi się zgadzać.

Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020