Czerwone kartki Legii? Efekt głupoty, nie walki
Weszło

Czerwone kartki Legii? Efekt głupoty, nie walki

W piłce nożnej obowiązuje wiele zasad i prawd, a chyba najbardziej oczywistą z nich jest ta, że bez jednego zawodnika gra się trudniej. Rzecz jasna historia futbolu zna mnóstwo przypadków, w których czerwona kartka skonsolidowała drużynę, zmotywowała ją i pośrednio pozwoliła wygrać mecz, ale też – gdyby tak było zawsze i wszędzie – trenerzy od razu wystawialiby 10 zawodników do gry. Dlaczego w ogóle o tym wspominamy? Bo aspektem, który łączy wszystkie trzy ostatnie eurowpierdole Legii z tuzami z Mołdawii, Słowacji i Luksemburga jest właśnie gra w osłabieniu. Co więcej, wszystkie te czerwone kartki nie wzięły się z ostrej gry, przemotywowania czy walki. One, co piszemy z przykrością, wzięły się z głupoty.

Dlaczego w zeszłym roku Legia nie pograła w fazie grupowej Ligi Europy? Odpowiedzi jest wiele, ale ta najważniejsza tyczy się zachowania Michała Pazdana. Reprezentant Polski:

a) Zagrał na stratę.
b) Sfaulował na kartkę wychodzącego na pozycję przeciwnika.
c) W akcie jakiegoś kretyńskiego oburzenia szarpnął arbitra, za co jak najbardziej słusznie obejrzał kolejną żółtą kartkę.

Efekt? Legia przez 52 minuty kluczowego spotkania rewanżowego, w którym musiała gonić wynik, grała w osłabieniu.

Jedźmy dalej, czyli skaczemy już do zeszłotygodniowego meczu w Trnavie. Rzut wolny dla Legii, po kiepskim wykonaniu piłka trafia do Vesovicia, który jest jednym z ostatnich zawodników warszawian. Co robi Czarnogórzec? Wdaje się w skrajnie nieudolny drybling, traci piłkę i fauluje na drugą żółtą kartkę. Dodajmy od razu, że pierwsze żółtko obejrzał w równie głupi sposób.

Efekt? Legia przez 53 minuty kluczowego spotkania rewanżowego, w którym musiała gonić wynik, grała w osłabieniu. Aha, nie zapominajmy też o czerwieni Antolicia w końcówce meczu, która może nie miała już aż tak wielkiego znaczenia, ale była dla warszawian swoistym gwoździem do trumny. Gdyby bowiem udało im się jakimś cudem strzelić drugiego gola, całą dogrywkę graliby 9 na 11.

A jeżeli komuś wydawało się, że w Legii uczą się błędach, wczoraj dosyć boleśnie został sprowadzony na ziemię. A wszystko za sprawą tej akcji:

Efekt? 46 minut gry w osłabieniu…

W tej akcji także na usta ciśnie się jedno pytanie – po co? Już abstrahując od tego, że sfaulować mógł i powinien Pazdan, któremu groziło tylko żółtko, mamy naprawdę przegłupie zachowanie Astiza. Ujmijmy to tak – gdyby ogórek z Luksemburga wyszedł oko w oko z Malarzem, być może skończyłoby się bramką, a być może nie. Natomiast zachowanie Hiszpana oznaczało MUROWANĄ czerwień. Co więcej, warszawski obrońca miał przecież w głowie, że poprzedniego gola Legia odrobiła już po 3 minutach. Rozumiemy, że brakowało czasu, by przeprowadzić pełną analizę sytuacji, ale nawet w ułamku sekundy można było wydedukować, że potencjalny gol Luksemburczyków to znacznie mniejszy problem niż ponad pół meczu w osłabieniu. A zwłaszcza, że pośrednią konsekwencją tej sytuacji tak czy siak okazał się drugi gol dla rywali…

W Legii problemów jest cała masa, ale trudno zaprzeczyć faktom, że w kluczowych momentach najbardziej na boisku przeszkadzają jej właśni piłkarze – kolejno Pazdan, Vesović i Astiz. I tak, jak wspomnieliśmy we wstępie – gdyby te kartki wynikały z walki czy charakternego stylu gry, pewnie kibicom łatwiej byłoby je przełknąć. Natomiast kartki z głupoty sprawiają, że kac po tego typu występach jest przynajmniej dwa razy większy.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (27)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzycho

Nawet Marciniak sędziując pod Legię musiałby dać Astizowi czerwień.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krzycho

Daj linka do filmu to sprawdzę. Myślisz że pamiętam wydarzenie sprzed 3 lat, na dodatek takie, które rozegrało się w jakimś gównianym meczu ekstraklapy? Bądźmy poważni 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shav0
Melanż w Dudelanż

W polskiej lidze ofensywni zawodnicy nie ścigają się z obrońcami więc takich sytuacji nie ma. Ale jak Legia postanowiła sobie zatrudnić emeryta Astiza który biega wolniej od Malarza to potem tak to się kończy. Z resztą „młody zdolny” Żyro też pokazał wczoraj jaki z niego sprinter bo byle pracownik poczty objechał go jak fure z gnojem.

Kolo
Górnik Zabrze

Marciniak w swojej nieomylności by stwierdził, że to nie była czysta sam na sam, tylko Pazdan mógł jeszcze asekurować i by nigdy nie dał. Nawet myślę, że by odgwizdał faul w drugą stronę, że niby napastnik zrobił mu stołek.

Obserwator1312

Nie wiem czemu ale mam takie wrażenie,że na boisku przebywa 11 gości o inteligencji Grosickiego.Wiadomo,ze piłkarze zazwyczaj do tych bardzo lotnych nie należą,ale tych 11 gości co wczoraj było na boisku to apogeum.Twarze myśla nieskalane .

Krzycho

To nie do końca kwestia inteligencji. Kazimierz Deyna był pół-debilem, ponoć miał problemy z tabliczką mnożenia a jednocześnie był świetnym piłkarzem.
Po prostu dzisiejsi kopacze (nie tylko w Legii, w ogóle w całej ekstraklapie) są zwyczajnie słabi lub beznadziejni. Zarówno piłkarsko jak i mentalnie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

allende73

Jak trafnie przed tygodniem napisał R. Rostkowski – polscy piłkarze (nie pisał wprost, ale między wierszami głównie odnosił się do faworyzowania Legii) są przyzwyczajeni do zupełnie innych standardów sędziowania, tj. takich, w których nie daje się kartek za głupie, bezmyślne lub brutalne wręcz zagrania. Nie trzeba daleko szukać i wystarczy spojrzeć na Mączyńskiego w sobotę, kiedy to sędzia Musiał musiał, ale jednak nie dał mu żółtej kartki za brutalne wejście w nogi zawodnika Lechii.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

allende73

No niestety, tak to właśnie w polskiej lidze wygląda. Takich sytuacji jest pełno: czasem są one nad wyraz dobrze widoczne, czasem bardziej subtelne. To się jednak mści w europejskich rozgrywkach. Jestem bowiem przekonany, że Vesovic czy Antolic przed tygodniem byli przekonani, że za swoje przewinienia nie otrzymają kartek, bo w Polsce, by ich nie dostali.

Zresztą o czym my mówimy, skoro na sezon przed słynnym dwumeczem z Celtikiem, Legia w PP odwaliła podobny (acz nie identyczny) numer, wystawiając od pierwszej minuty meczu z Gryfem Wejherowo nieuprawnionego zawodnika.Co zrobił wówczas PZPN? Nic, poza nałożeniem jakieś śmiesznej kary finansowej. Tymczasem może gdyby przyznano Gryfowi walkowera, to ktoś na takie rzeczy baczniej zacząłby zwracać uwagę i nie byłoby całej tej afery z dwumeczu z Celtikiem.

PhoenixLk
Legia Warszawa

coś mi świta na temat tego nieuprawnionego gracza – możesz przypomnieć? Jakoś to było tłumaczone, ale nie kojarzę szczegółów

allende73

W pierwszym meczu Legia do protokołu wpisała, że wystąpi J. Rzeźniczak, tymczasem zamiast niego grał A. Jędrzejczyk. Niby duperel, ale trochę pokazuje takie przymknie oczu i po prostu amatorszczyznę, zarówno Legi, jak i PZPNu (a decyzja PZPNu też to była niezła ekwilibrystyka, uznali ostatecznie, że Jędrzejczyk mógł zastąpić Rzeźniczaka bez zgłaszania tego, ale pod warunkiem, że ten był kontuzjowany. Zgodnie jednak z przepisani, co sam PZPN wyłuszczył, w takiej sytuacji na ławce powinno być 6 rezerwowych i Rzeźniczak nie miał prawa tam się znaleźć. Naturalnie, przesiedział cały mecz na ławce, zwiększając tę liczbę do 7, ale PZPN uznał, że „zdarza się”)

PhoenixLk
Legia Warszawa

a to nie było jakoś na zasadzie, że jeden był wpisany do protokołu meczowego, ale dokonano zmiany „z powodu urazu na rozgrzewce”? Tak czy siak – dzięki za info;)

Rejwen

No ale to dotyczyło Legii, szkoda się produkować. Niestety, takie ciągnięcie ich za uszy również jest przyczyną degrengolady Ekstraklasy. Bo po co się starać, jak i tak to ukrócą forowaniem pupilka?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

allende73

Nie jestem kibicem Lecha. Rozmawiamy o piłkarzach Legii, to podaje przykłady dot. jej piłkarzy. I nie Janicki, a Nalepa powinien dostać drugą żółtą kartkę. I tak powinien. Masz rację, że Majewskiemu się upiekło (jemu chyba dwa razy), a najczęściej upieka się Trałce, zwłaszcza przy Marciniaku. To wszystko prawda. Skoro jednak rozmawiamy o Legii, to piszemy o przykładach dotyczących Legii. Proste?

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

Ów mecz był tak przeniesamowicie chujowy, iż mimo, że obejrzałem go dobre 80%, to dopiero dziś dowiedziałem się, że Astiz wyłapał czerwoną i zszedł z boiska … to by wszystko tłumaczyło… rewanż będzie formalnością ……….

😀 😀 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Tomasz Kurzak

Na ostatnich 10 „artykułów” aż 7 jest o Legii. Dajcie już spokój, bo to wszystko jest tylko powielanie się. Już lepsze spostrzeżenia są w komentarzach pod pierwszym artykułem, naprawdę nie trzeba się tyle produkować. Powolutku poziomem też zbliżacie się do tego Legijnego. Niby kasy coraz więcej, a jakość spada.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

semikonduktor
! 13=14 !

Zupełnie się nie zgodzę.
Legia zwykle gra chamowato i bez żadnego respektu
dla zdrowia przeciwnika.
Problem w tym, że w naszej lidze sędziowie widząc to
momentalnie podwyższają sobie poprzeczkę.
Jeszcze wyżej!
Natomiast w pucharach, siłą rzeczy, nie może juz
liczyć na tak zmasowaną pomoc sędziów, bo
trudno ich określić dumnym terminem polacy.

wpDiscuz