Trzy tygodnie, dwa mecze i po Hiszpanie. Dlaczego Elady odszedł z Cracovii?
Weszło

Trzy tygodnie, dwa mecze i po Hiszpanie. Dlaczego Elady odszedł z Cracovii?

Niespełna miesiąc trwał romans hiszpańskiego skrzydłowego Elady’ego Zorrilli z Ekstraklasą. Były już zawodnik Cracovii kontrakt podpisał 17 lipca, a już dziś klub poinformował, że piłkarz dostał zgodę na transfer i z powodów rodzinnych wraca do ojczyzny. Oczywiście w całej sprawie z miejsca zaczęto doszukiwać się drugiego dna, bo przecież Elady na boisku wyglądał jak jedno wielkie nieporozumienie, ale akurat w tym przypadku względy sportowe naprawdę nie miały większego znaczenia.

O co w takim razie chodzi? Ano dokładnie o to, o czym w swoim oświadczeniu poinformowała Cracovia. Elady faktycznie znalazł się w na tyle ciężkiej sytuacji rodzinnej, że jego dalszy pobyt w Krakowie nikomu nie przyniósłby żadnych korzyści. – Wygląda na to, że powodem rozwiązania umowy faktycznie były względy rodzinne. Słyszałem, że u teściowej piłkarza wykryto nowotwór. Myślę, że to dodatkowo utrudniło i tak niełatwy proces adaptacyjny – mówi w rozmowie z Weszło Jose Pastor, dziennikarz Radio Marca Cartagena, do którego zresztą zwróciliśmy się nieprzypadkowo. Zorrilla tuż po powrocie do ojczyzny podpisał bowiem umowę z FC Cartagena, najbardziej zajadłym rywalem Realu Murcia, w którym występował przed transferem do Polski.

Wersję wydarzeń przedstawioną przez Pastora potwierdził nam też trener Cracovii, Michał Probierz. – Mogliśmy trzymać zawodnika na siłę, ale Elady powiedział nam, jaka jest sytuacja i przychyliliśmy się do jego prośby. To prawda, że jego teściowa choruje na raka. Rozumiem go, bo sam kiedyś wróciłem z Niemiec, ponieważ miałem chorego ojca. W pewnych momentach trzeba być po prostu człowiekiem. Piłka jest piłką, a życie jest życiem.

Licznik występów Elady’ego w Ekstraklasie zatrzymał się więc na dwóch spotkaniach, w których na boisku spędził łącznie 90 minut. W meczu z Lechem wszedł z ławki po przerwie zastępując Antoniniego Culinę, w meczu z Arką po przerwie na murawie już się nie pojawił, a jego miejsce zajął Jakub Serafin. Oczywiście w tym czasie Hiszpan nie zdążył zaprezentować choćby krzty umiejętności, ale trener Probierz i tak mocno na niego liczył. Ostatecznie sprawy przybrały jednak mocno nieoczekiwany obrót i że Elady na pewno nie będzie panaceum na przedłużające się problemy Cracovii ze skrzydłowymi. Zresztą na Kałuży ogólnie nie mają ostatnio najlepszej passy.

Warto też dodać, że kontuzja kolana, której Gerard Oliva nabawił się w meczu z Arką okazała się bardzo poważna. Napastnik „Pasów” zerwał więzadła krzyżowe przednie, co oznacza, że w tej rundzie raczej już nie zobaczymy go na boisku. Pytanie, po cholerę wracał do gry w meczu z Arką, skoro od razu było widać, że sprawa wygląda źle? Inaczej przecież nie zasygnalizowałby zmiany w pierwszym odruchu.

Cóż, stawiamy w ciemno, że Michał Probierz zupełnie inaczej wyobrażał sobie początek swojego drugiego sezonu w Cracovii.

Fot. 400mm.pl/Jakub Gruca

KOMENTARZE (3)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Chwast Probierza coraz brzydszy. Zaczynam mieć podejrzenia, że trenerowi od początku nie idzie o wynik sportowy. On zwyczajnie hoduje marihuanę! Już przecież nie raz odlatywał. Teraz myśli długofalowo.

kaczka

Jeszcze do tego postu Michała Treli z Twittera dodałbym odejście kierownika drużyny prawdziwego Pasiaka Tomasza Siemieńca skoro on już opuszcza ten klub to znak że bardzo źle tam się dzieje.

piotrz

To że ten pajac frustrat i jak go jeszcze można określić odszedł to chyba nic złego.

wpDiscuz

INNE SPORTY