Pijem, bawim się, sialalala! Nie zgadza się tylko wynik
Weszło

Pijem, bawim się, sialalala! Nie zgadza się tylko wynik

Można zaryzykować i powiedzieć, że na taki mecz Białystok czekał od… zawsze. Nawet jeśli w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie ktoś parsknie śmiechem przez takie stwierdzenie, bo tamtejsze drużyny w tym wieku mierzyły się i nawet wygrywały z firmami, przy których Gent to belgijskie ogórasy, to takie są fakty – Jaga swoją pucharową historię pisze od niedawna i zaczynają pojawiać się w niej fajne rozdziały. Rywali z rozgrywek już co prawda kiedyś wyrzucała, ale nigdy pokroju Rio Ave. To rozbudziło apetyty, ale niestety – Belgowie z Gandawy trochę zepsuli dzisiejszą ucztę. 

Na ulicach Białegostoku od rana można było dziś spotkać ludzi w żółto-czerwonych barwach, a temat rozmów był w zasadzie tylko jeden – wieczorny mecz, być może ostatni w Europie tej jesieni, ale przy tak mocno odczuwalnej wierze w drużynę Mamrota lepiej było nie wspominać o takiej ewentualności. Scenka rodzajowa w sklepie spożywczym niedaleko stadionu. – Jesteś pani gotowa na świętowanie? – pyta pan, któremu przygotowania do meczu już trochę dawały się we znaki. – Nie? Ja też! Jutro powinien być dzień wolny od pracy – mówi i z zaopatrzeniem rusza w kierunku obiektu.

38872836_1989584287771543_7161591892856012800_n

38784247_2115342145173645_9004841141601828864_n

Problemy w robocie rzeczywiście mogą się tu jutro pojawić – szczególnie u tych, którzy pracują głosem. Nawet jeśli frekwencja na poziomie niecałych 16 tysięcy głów – pamiętając, że to mecz historyczny – nie powala, to trzeba przyznać, że ci, którzy na stadion przy Słonecznej dotarli, bawili się świetnie. 90 minut śpiewów, skakania, oklasków, no i oczywiście… gwizdania. Jeśli ktoś już bardzo chce fanom Jagiellonii w jakiś sposób przyłożyć, to może chyba tylko wyciągnąć na tapet pamiętliwość czy małostkowość (nazywajcie to jak chcecie).

Poza tym to była nie tak często widziana u nas klasa.

A do gwizdów białostoczan zmuszał oczywiście Vadis Odjijda-Ofoe. Poprzednią wizytę na Podlasiu były piłkarz Legii wspominał fatalnie – Jacek Góralski wyłączył go z gry, cytując klasyka, jak stare radio, a sfrustrowanemu Belgowi puściły nerwy i wyleciał z boiska przed czasem, co oczywiście nie spodobało się tutejszym. W dzisiejszym meczu Vadis w ogóle miał nie zagrać ze względu na kontuzję, ale jak się okazało była to tylko zasłona dymna ze strony gości. A że Bartosz Kwiecień to zdecydowanie nie ta półka co pomocnik sprzedany do Łudogorca, Belg za gwizdy odpłacał się udanymi zagraniami. To właśnie po jego błysku goście stworzyli sobie najlepszą okazję w pierwszej połowie, którego na gole na szczęście nie zamienili.

Mimo wszystko Jagiellonia grała z Belgami jak równy z równym. Może nawet z przesadnym respektem do rywala, bo po udanym początku postanowiła okopać się na pozycjach i nie śpieszyć z kreowaniem rozwoju wypadków. Trochę zabrakło szaleństwa z Portugalii. Dopiero w końcówce tej części gry znów zaatakowała nieco odważniej. Szkoda choćby dlatego, że w bramce Gentu stał dziś chyba daleki kuzyn Thomasa Daehne – po niemal każdym jego wyjściu z bramki śmierdziało golem.

38808251_269625897163010_7803398502393839616_n

38801562_509464389466020_2012028943648948224_n

– Jestem niezadowolony z wyniku, ale nie z gry. Szczególnie w drugiej połowie – mówił na konferencji po meczu Ireneusz Mamrot i trudno oskarżać go o typowe dla nas pudrowanie syfa. Jagiellonia miała bowiem dobre okazje, by strzelić gola, który postawiłby ją w dobrej sytuacji przed rewanżem, ale zabrakło jej skuteczności. Gromkie „kurwa” posypało się z trybun szczególnie wtedy, gdy piłkę z linii bramkowej po strzale Kwietnia wybił jeden z rywali. Trochę niej donośne były wyrazy rozczarowania, gdy strzał Bezjaka odbił bramkarz.

Z drugiej strony – wybaczcie, ale trzeba Jagę ganić za brak koncentracji i głupie błędy w obronie, bo na tym poziomie to musi się mścić. O ile jeszcze za pierwszym razem gospodarzy uratował spalony, o tyle już za drugim nie pomogła nawet dobra interwencja Kelemena, bo dobitka wylądowała w siatce. Boli tym bardziej, że do końca pozostawały minuty.

Wstydu nie było zarówno organizacyjnie, jak i piłkarsko, ale ujmijmy to tak – Białystok przestaje być miejscem, któremu to wystarcza. I dobrze. Na koniec jeszcze raz Mamrot: – Na pewno nie jest tak, że pojedziemy do Belgii ze spuszczonymi głowami. Jeśli zdobędziemy bramkę w pierwszej połowie, będziemy mogli powalczyć. 

Wypada mu wierzyć. Wypada wierzyć w jeszcze lepszy rewanż niż z Rio Ave.

MR

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

oby

Majas9
Jagiellonia Białystok

Dokładnie tak jak w artykule. Atmosfera meczu cudowna, momentami tempo na skrzydłach niesamowite aczkolwiek bez 100 procentowych sytuacji. Było sporo sytuacji w których zabrakło chłodnej głowy czy lepszego ustawienia, choć czasami w środku pola Pospa czy Romanchuk potrafili niezle rozklepac, nie wspominając o fantastycznej 1 połowie frankowskiego z wojcickim. Ofensywnie grają lepiej niz duet franek-bury bo jednak burliga lepszy defensywnie.
Tak czy siak, jeszcze nic straconego i awans jest naprawdę realny.

Tomson1922

Chyba w Fifie na poziomie amator..

Majas9
Jagiellonia Białystok

Myślę, że po dzisiejszych rozgrywkach to piłkarze Legii nawet w fifie na poziomie amator mogą mieć problem.
Jakiś jeszcze komentarz bezsensu chciałbyś dodać?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

TrolloLollo

Lech, Legia, Jaga, Śląsk, Lechia grają w pucharach, w każdym mieście święto, pełne i rozśpiewane nowoczesne stadiony, pojedynki z drużynami ze Szwajcarii, Grecji, Chorwacji, Austrii, Belgii, Holandii, piękne oprawy na stadionach, pod stadionami wspólne piwko i zdjęcia „lokalsów” z przyjezdnymi kibicami… i wtedy się obudziłem jak Legia dostaje wpierdol od Luksemburga a Lech od pastuchów z Islandii…

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Z całym szacunkiem dla Jagielloni… Ale dla mnie to jest trochę słabe, że w 38mln kraju cieszą się z przegranej po walce z europejskim średniakiem w 3 rundzie kwalifikacji do LE…
Cieszą się bo to i tak najlepszy wynik w pucharach w tym sezonie. Można się załamać…
Ile jeszcze razy musimy się skompromitować żeby ktoś wreszcie powiedział jak jest naprawdę? Patrzcie co w pucharach robią Słowacy, co robią Białorusini. Prawie wszędzie w Europie wiedzą już jak grać w piłkę tylko nie u nas. U nas ciągle laga do przodu i jazda z kurłami. Nie oczekuję, że to się prędko zmieni – bo nie wiem czy zmieni się kiedykolwiek. Natomiast czekam, aż wreszcie ktoś powie stop i odetnie miejskie kroplówki od klubów. W podręcznik licencyjny wpisałbym wymóg, że ani jedna złotówka w budżecie klubu nie może pochodzić z publicznych pieniędzy. Albo kluby będą rentowne albo będą fanaberią prywatnego inwestora albo niech upadają… I ani trochę mnie to nie obchodzi. Czas przestać finansować kopaczy, którzy mienią się piłkarzami. Niech w lidze grają zespoły, które na to stać. Niech piłkarze grają za 5000zł miesięcznie (choć to i tak za dużo za taką pracę). Przestańmy „to coś” dotować…

Gandalf
Jaga

Z porażki nikt się nie cieszy. Różnica poziomów drużyn była od początku jasna ( kilka razy większa wartość finansowa drużyny Gent, miejsce Jagi w rankingu UEFA – 232, Gent -43, miejsce polskiej ligi w rankingu UEFA – 21, belgiskiej – 9 ). Z silniejszym też można wygrać, ale żeby pokonać silniejszego trzeba trafić na jego słabszą chwilę, samemu wznieść się na wyżyny i …. mieć trochę szczęścia. Dziś się nie udało, trudno, walka trwa. Ważne, że Jaga wciąż idzie do przodu. Z tego cieszą się kibice Jagi, bo pamiętają że 15 lat temu sama myśl o pojedynku w eliminacjach pucharów, a nawet ekstraklasie, to było nierealizowalne marzenie. W tym roku udało się pokonać nienajsilniejszą wprawdzie, ale jednak drużynę portugalską ( w rankingu UEFA 129 miejsce ), co nie zdarzyło się polskiej drużynie od dawien dawna.Trzeba pracować, powoli budować fundamenty, a zobaczymy co będzie za kolejnych 15 lat.

Obukwe

15 lat temu, polska liga była bodajże na 16-17 miejscu w rankingu UEFA, teraz jest na 21, równie dobrze za 15 lat możemy spaść o kolejne 5 pozycji na 26 miejsce, a to dlatego, że wszyscy robią postęp, niektórzy szybciej niż my.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Mam wrażenie, że wszyscy ten potęp robią szybciej niż my. Już Słowacy i Luksemburczycy biją nas kulturą gry. Ja mam wrażenie, że my zatrzymaliśmy się w latach 90 pod względem filozofii piłkarskiej.

Gandalf
Jaga

Pisałem o sytuacji z punktu widzenia kibica Jagi, która wciąż idzie w górę, a nie całego polskiego futbolu. Co do poziomu lig w poszczególnych krajach, to lepiej brać pod uwagę wyniki nie z pojedyńczych meczy, a wieloletnie ujęte w rankingach UEFA ( w zeszłym roku z drużyną z Luksemburga przegrał też chyba Glasgow Rengers ). Z rankingu Uefa wynika, że Polska od wielu lat kręci się koło 20 miejsca w tabeli, raz trochę wyżej, raz trochę niżej. Ostatnio jest słabiej, bo zawodzą drużyny które kiedyś ten ranking budowały, czyli Legia i Lech. Uważam, że nie ma co panikować. Powstały stadiony, teraz jest moda na tworzenie baz i akademii. Jak postaną fundamenty, to z czasem przyjdą wyniki. Jeśli jest zainteresowanie kibiców, to przyjdą pieniądze. A za pieniędzmi prędzej czy później przyjdą wyniki. Przy zarządzaniu jak obecnie w Legii wyniki przyjdą dużo później. Lech budował akademię od wielu lat, a dopiero zaczyna zbierać owoce. Akademia Jagi też da wynik za parę lat ( w tym roku zdobyli z ogromną przewagą mistrza U-17 ). Trzeba cierpliwości, pokory, uczenia się.

Gandalf
Jaga

Dziesięć lat temu 2008/09 polska liga była już 26 w rankingu Uefa

Kristof.

To jest PIĘKNE!!! Zanim się rozpoczną na dobre mecze w europejskich pucharach,to naszych eksportowych i niesamowitych drużyn już nie będzie.Ale co tam.Najlepiej pozbyć się tego balastu jakim są europejskie puchary.Polskie drużyny z legia na czele,to się jedynie KURWA nadają do pchania karuzeli.Ewentualnie zepsutego traktora.Dla tych pseudopilkarzykow to nie jest absolutnie ważne,ze graja dramat.Grunt to po meczu dobrze się bawić w agencjach towarzyskich.

janekjot

Ale przecież „Mistrzem musi być Legia, bo tylko ona będzie nas godnie reprezentować w Pucharach”

wpDiscuz