Zamknięto kopalnie, otwarto kopalnie talentów. Genk przykładem dla wielu
Weszło

Zamknięto kopalnie, otwarto kopalnie talentów. Genk przykładem dla wielu

Klub z wcale nie największego miasta w swoim kraju co roku sprzedaje za wielkie pieniądze piłkarzy do czołowych lig europejskich, a fani tej drużyny przebąkują, że władze skupiają się na promowaniu i sprzedaży młodych zawodników, gdy tymczasem gablota stoi niemal pusta. Mowa o Lechu Poznań? Nie. Poznajcie KRC Genk, rywala Kolejorza w Lidze Europy. Co ma wspólnego z Racingiem Edward Gierek? O czym mówi „zasada jednej pary butów” w akademii? Ilu skautów zatrudnia Genk?

Cztery pełnowymiarowe boiska trawiaste, jedna pełnowymiarowa płyta ze sztuczną murawą i jedno boisko w pełni zadaszone, zdatne do korzystania przez 365 dni w roku. Obok stadion skrojony na potrzeby klubu (choć może nawet ciut za duży), który może pomieścić niespełna 24 tysięcy widzów. Do tego siłownia, pokój do relaksu, sala odpraw, pomieszczenie do odnowy biologicznej. Na obiektach akademii Genk (zwanej też akademią talentów Josa Vaessena, prezesa klubu od 2004 roku i honorowego prezesa akademii) trenuje łącznie jedenaście grupy młodzieżowych – od U7 do U16, ponadto zespół rezerw i juniorów starszych w jednym.

Nad wszystkim pieczę sprawuje Roland Breugelmans, dyrektor szkolenia. To on wytycza ścieżkę, którą podążają trenerzy i to on maczał palce w tworzeniu programu szkolenia, z którego chcą czerpać w całej Belgii. To on koordynuje pracę działu skautingu, w którym pracuje – UWAGA! – 21 osób. To nie pomyłka – w skautingu młodzieżowych Genk jest zatrudnionych lub współpracuje z klubem ponad 20 łowców talentów. W Genk twierdzą, że nie mają złotego środka na wychowywanie świetnych piłkarzy, a mimo to puścili w świat chociażby Kevina de Bruyne, Thibaut Courtois, Yannicka Carrasco, Christiana Benteke i wielu innych. Talenty z akademii Racingu zjeżdżają jak ekskluzywne gadżety z taśmy produkcyjnej. Ale lista jest dłuższa – Breugelmans trzyma w swoim biurku spis piłkarzy, którzy przewinęli się przez Genk i dziś grają w topowych ligach świata. Na rozpisce widnieje ponad 50 nazwisk. Kluby, w których grają wychowankowie KRC – Chelsea, Lazio, Napoli, Manchester City, Bayer, Leicester…

Potrafimy wprowadzać piłkarzy szybko i sprawnie do pierwszego zespołu, mamy dobry system szkolenia i adekwatną do naszych aspiracji bazę szkoleniową, ale skłamałbym mówiąc, że nie mieliśmy szczęścia. W pewnym momencie trafiło nam się złote pokolenia, to prawda. W krótkim czasie trafili się nam de Bruyne, Courtois, Benteke i Carrasco, więc muszę przyznać, że to był fart. Ale jedno, to trafić perełkę, a drugie, to umieć z nią pracować – twierdzi dyrektor szkolenia.

Czy potrafią? Efekty widać w klubowej kasie i w klasie zawodników oddanych światu. A przecież zdarzały się problemy. Taki de Bruyne był bliski tego, by wylecieć z akademii. Miał trudny charakter, nie chciał dzielić się piłką, w każdym temacie miał inne zdanie niż trener. – Co roku w kwietniu wystawiamy piłkarzom oceny w wielu aspektach. Pod koniec pierwszego i drugiego sezonu Kevina w klubie byli ludzie, którzy byli w stanie pozwolić mu odejść. Ale za każdym razem zostawali przegłosowani, bo wiedzieliśmy, że Kevin jest dzieckiem specyficznym, a przy tym bardzo, ale to bardzo utalentowanym. Postawiliśmy na pracę z jego trudnym charakterem i to przyniosło efekty – wyjaśnia Patrick Janssens, były dyrektor generalny klubu.

***

genk09

Zwróćcie uwagę na obuwie dziewięciolatków z Genk. Ani jednego chłopaka w białych, żółtych, pomarańczowych, bladoróżowych butach. Zero błyskotek, irokezów i korków strzelających laserami. Najbardziej ekstrawaganckie na tych zdjęciu są okulary w klubowych barwach chłopca z lewej w dolnym rzędzie i tego z prawej stojącego w rzędzie środkowym. – Chłopcy już jako 10- czy 11-latkowie dostają darmowe buty od wielkich koncernów. Białe, różowe, pomarańczowe. W porządku, ale co z tego? Możesz mieć buty niczym z wybiegu mody, ale liczy się to, jak grasz. Dlatego prosimy rodziców o to, by rozmowach ze sponsorami albo na zakupach wybierali czarne obuwie. Klasyka. Grasz tak, jak potrafisz, a buty to sprawa drugo-,  a nawet trzeciorzędna. Co z tego, że masz w torbie trzy pary korków, skoro grać możesz tylko w jednych? – pyta Breugelmans. Ten zespół ze zdjęcia nie jest wyjątkiem. Nawet wystraszona grupa siedmiolatków (w sztabie – trener i dwie opiekunki) nosi czarne obuwie.

***

Tak wygląda sztab szkoleniowy w akademii Genk. Trzech trenerów w grupie U9, osobny trener do techniki i dla napastników, dwóch analityków wideo...

Tak wygląda sztab szkoleniowy w akademii Genk. Trzech trenerów w grupie U9, osobny trener do techniki i dla napastników, dwóch analityków wideo…

Sukces Genku to po części pokłosie rewolucji w szkoleniu, które w Belgii rozpoczęło się od 1998 roku. Blamaż w fazie grupowej na francuskim mundialu sprawił, że Belgowie stworzyli nowy program szkolenia, centrum piłkarskie w Tubize, szkołę trenerów. Nastąpiła eksplozja fachu trenera – po uwolnieniu kursów spod rąk federacji nagle na zajęcia zapisało się około dziesięciokrotnie więcej osób niż wcześniej. Do tego rozpoczęto certyfikację akademii przez firmę Double Pass. Werner Helsen, były piłkarz i trener, a wówczas profesor uniwersytetu, rozpoczął badania na temat metodologii treningów. Michel Sablon, koordynator tamtego projektu, twierdzi, że badania futbolu młodzieżowego w Belgii obejmowało 1500 meczów w różnych grupach wiekowych. – Wiedzieliśmy, że wszystko zaczyna się od nauki. Chcieliśmy mieć w rękach dowody, a w głowie przekonaniu, że nie kroczymy po omacku – mówi.

W Genk nikt nie twierdzi, że praca federacji nie ma wpływu na ich akademię, lecz zarówno Genk, jak i Anderlecht, ale i inne szkółki klubowe, dostosowują wytyczne „z góry” do swojej filozofii. – Dlatego nie podoba mi się federacja, która wchodzi i mówi „sukces reprezentacji to wynik systemu naszych szkół sportowych”. No nie. Każdy dał coś temu reprezentantowi, którego oglądamy w telewizji. Klub, rodzina, federacja. Nie można przypisywać wszystkich zasług cudownej reformie. Nie budujemy piłkarzom zamków z piasku. Tu nie ma żadnej tajemnicy, drzwi akademii Genk są otwarte dla tych, którzy szukają wiedzy. Jest ciężka praca, dzień po dniu – twierdzi dyrektor szkolenia Genk.

***

Akademia Genk (fot. www.krcgenk-jeugd.be)

Akademia Genk (fot. www.krcgenk-jeugd.be)

Dzięki „success story”, czyli udanej sprzedaży kilku wychowanków do mocnych klubów europejskich, Genk zyskało markę, która przyciągają nie tylko dzieciaków z regionu, ale i znacznie łatwiej przekonać do przenosin piłkarzy ze Skandynawii, Bałkanów, Afryki czy Ameryki Południowej. To na te cztery sektory szczególny nacisk kładą w Racingu jeśli chodzi o skauting. – Dzięki wielkim nazwiskom jak de Bruyne, Courtois, Carasco, Casteeles teraz łatwo Genkowi przekonać młodych zawodników do siebie. Obiecujący piłkarze wiedzą, że gdzie jak gdzie, ale w Genk dostaną swoją szanse w pierwszym zespole. To filozofia tego klubu. Rodzice tych kandydatów na piłkarzy też o tym wiedzą – tłumaczy nam Sven Claes, dziennikarz lokalnego „Het Belang van Limburg”.

Tezę Claesa rozwija Luka Zarandia, obecnie piłkarz Arki, który w Genk spędził dwa lata. – Tam jest zawsze kilku piłkarzy na jedną pozycję, ale jak się dobrze pokażesz, to dadzą szansę. To jest ogromna okazja dla każdego piłkarza, zwłaszcza dwudziestoletniego, żeby wybić się potem jeszcze wyżej. Przede wszystkim mają tam dużo pieniędzy, mają kontrakt z Mercedesem, więc zapewniają auto, mieszkanie, wszystko na najwyższym poziomie – opowiada Gruzin.

To prawda. Nawet na belgijskie standardy udało nam się osiągnąć sukces w postaci marki. Ten sukces zwiększa nasze możliwości pod względem przyciągania talentów z zagranicy – potwierdza Janssens.

***

genk

Skauci rozsiani po całym świecie ściągają do Belgii piłkarzy różnych narodowości, więc siłą rzeczy w szatni Genk tworzy się międzynarodowy tygiel. Gdyby dziś po treningu każdy z zawodników Racingu wyłoży na stół swój paszport, to rozpisalibyśmy listę na ponad 20 narodowości. – Jak znasz angielski, to dogadasz się ze wszystkimi. Kiedy ja tam byłem, to członkowie zespołu pochodzili z siedemnastu różnych krajów. Jeżeli jesteś takim typem, że nie siedzisz gdzieś w kącie, tylko pogadasz, pożartujesz, to szybko się zaaklimatyzujesz – przyznaje Zarandia. Taki Kalidou Koulibaly został wyciągnięty z drugiej ligi francuskiej, Wilfreda Ndidi wypatrzono na piaszczystym boisku w Nigerii, a Sergeja Milinkovicia-Savicia znaleziono w serbskiej ekstraklasie. 

Jeśli piłkarz przychodzi do Genk już jako zawodnik pełnoletni, to na ogół zostaje ulokowany w mieszkaniu i wysyła się go na kurs języka angielskiego (o ile oczywiście go nie zna). Młodsi piłkarze trafiają do miejscowych rodzin, które de facto stają się ich wychowawcami.

Adaptacja przebiega bezproblemowo, ale swoje musisz wywalczyć na boisku. – KRC ma 2-3 graczy na każdą pozycję. Konkurencja jest duża. Tutaj musisz walczyć o swoje miejsce, ale niedawno jeden z piłkarzy potraktował to zbyt dosłownie… Mniejsza o to. Dla fanów Genk ważne jest, by mieć młodzież w pierwszym składzie. Chcą to zobaczyć. A co do tygla narodowości, to taka jest już ewolucja piłki. W silnych klubach europejskich masz dziesięciu obcokrajowców w składzie i jednego lokalnego piłkarza. Tak już jest – wyjaśnia Claes.

***

Sprzedawać to w Genk potrafią (Transfermarkt)

Sprzedawać to w Genk potrafią (Transfermarkt)

Genk dotyka jednak pułapka klubu zaszufladkowanego w modelu „znajdź, wypromuj, sprzedaj”. Właściwie co roku z klubu odchodzi gwiazda zespołu, drużynie brakuje stabilizacji, z szatni ciągle ktoś wychodzi i co chwilę ktoś do niej dołącza. – Czy uważamy się za „klub sprzedażowy”? Nie taka jest nasza ambicja i cel, lecz taka jest rzeczywistość – wyjaśniał Janssens, którego w klubie już nie ma, ale który był głównym rzecznikiem Genk na arenie europejskiej: – Uważamy się za klub-uniwersytet, który kształci piłkarzy o wysokiej jakości. Naszym priorytetem jest jednak dawania radości kibicom, a to w głównej mierze przynoszą trofea i sukcesy.

Niestety klub z Limburgii ostatnie mistrzostwo święcił w sezonie 2010/11. Genk lepiej radzi sobie w pucharach – w sezonach 2012/13 i 13/14 wyszli z grupy Ligi Europy, a wcześniej grali w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ale poza tym klubowa gablota nie imponuje – w XXI wieku „Smerfy” tylko trzykrotnie zajmowali miejsca na podium i dołożyli do tego dwa puchary krajowe (ostatni w 2013 roku).

Nie możesz każdego roku sprzedawać najlepszych piłkarzy i jednocześnie bić się o mistrzostwo. Musisz trzymać zespół w ryzach, tak jak w ostatnim sezonie, by dopiero wtedy mierzyć wysoko. Przed rokiem tylko Timothy Castagne przeniósł się do włoskiej Atalanty, ale głównie dlatego, że Włosi aktywowali jego klauzulę transferową. Tego lata każdy może jeszcze odejść, choć póki co spektakularnych transferów z Genk jeszcze nie było. Każdy piłkarz i każdy kibic chce sukcesów, a w tym wypadku to trudna sytuacja, bo KRC sprzedaje piłkarzy za świetne pieniądze – opisuje belgijski dziennikarz.

Już dziś mówi się, że przed końcem okna transferowego klub mogą opuścić Trossard, Pozuelo, Berge czy Malinowskij. Strata choćby jednego z nich byłaby poważną wyrwą w składzie Genk. Za Berge’a klub może dostać nawet 15-20 milionów euro, Pozuelo to kolejne osiem baniek, za Trossarda czy Malinowskijego też będzie trzeba zapłacić koło dyszki.

Ale dziś Genk to prawdopodobnie druga najsilniejsza kadra w kraju. – Wydaje mi się, że nawet silniejsza od Anderlechtu, a słabsza jedynie od Club Brugge – twierdzi Mariusz Moński z portalu Retro Futbol, ekspert od ligi belgijskiej i holenderskiej. – Tak naprawdę odszedł tylko Omar Colley do Sampdorii, a cały kręgosłup drużyny został zachowany. Wśród najlepszych pomocników ligi śmiało znalazłoby się miejsce dla trójki z Genku. To z pewnością zespół lepszy od Utrechtu, z którym Lech mierzył się przed rokiem. 

Moński przestrzega lechitów przed faulowaniem rywali w okolicach pola karnego. – A nawet nieco dalej od „szesnastki”. Malinowskij i Pozuelo fantastycznie biją rzuty wolne. Ukrainiec w ostatnim meczu ligowym z St. Truiden czterokrotnie uderzał ze stałego fragmentu gry i mało brakowało, a zdobyłby cztery gole. Niesamowity młotem w lewej nodze. Obejrzyj skrót, to przekonasz się o czym mówię – zapewnia. No to sprawdzamy i już współczujemy Buriciowi lub Putnockiemu:

– Pozuleo też potrafi przymierzyć z rzutu wolnego, choć on jest prawonożny i uderza bardziej technicznie. Hiszpan to ligowa czołówka wśród pomocników. W kontrakcie ma klauzule wynoszącą osiem milionów euro, pytali już o niego Niemcy, ale jemu marzy się powrót do kraju – mówi nasz rozmówca: – Trossard to z kolei skrzydłowy, na ten moment prawdopodobnie najlepszy Belg grający w lidze. Genk gra ofensywny futbol, no i wreszcie ma trenera z prawdziwego zdarzenia. Philippe Clement to reprezentant tej młodej generacji trenerów. Dwa lata temu w Beveren zrobił coś z niczego, a na koniec sezonu rozkupiono mu całą drużynę, a wreszcie Genk kupiło także jego. Ma bardzo dobrą opinię w kraju. Zresztą podpytajcie o niego Kubę Piotrowskiego, pewnie powie znacznie więcej.

No to pytamy:

Świetny trener, widać po nim to świeże zacięcie, wiele nowoczesnych metod treningowych. Widać, że to wykształcony szkoleniowiec z dobrym warsztatem. Przy tym lubi rozmawiać z zawodnikami, tłumaczyć to, czego wymaga. No i preferuje ofensywny styl gry, co mi akurat odpowiada – mówi Polak grający w Genk.

Czy Genk ma jakieś słabe strony? Oczywiście, że ma – gdyby nie miał, to nie grałby już w II rundzie eliminacji do Ligi Europy, tylko szykowałby się do walki w Lidze Mistrzów. – Przebudowana obrona, z której co prawda wypadli Colley i Brabec, ale są Aidoo, który jednak ma problemy z trzymaniem linii, oraz mało zwrotny Dewaest. No i w początkowej fazie sezonu są nieskuteczni. Stwarzają sobie dużo sytuacji strzeleckich, ale relatywnie do tego strzelają mało goli. Już w lidze pokazali, że idzie urwać im punkty, bo w miniony weekend zremisowali w derbach z St. Truiden mimo tego, że mieli mnóstwo okazji strzeleckich – zaznacza Moński.

***

Ludzie Genk - od lewej wiceprezes Cilissen, dyrektor Croonen, dwa członkowie zarządu oraz trener Clement

Ludzie Genk – od lewej wiceprezes Cilissen, dyrektor Croonen, dwa członkowie zarządu oraz trener Clement (fot. Newspix)

To właśnie St. Truiden jest lokalnym rywalem Genku. I też klubem, który niejako podbiera mu kibiców. Dopóki nie szło im zbyt dobrze, to Racing cieszył się dobrą frekwencją, bo na jego mecze zjeżdżali się ludzie z całego regionu. Teraz z frekwencją jest problem, bo choć średnia liczba widzów wynosi na ogół kilkanaście tysięcy, to w klubie nie są z tego zadowoleni. Stąd np. takie akcje, jak ta na mecz z Kolejorzem – karnetowcy wejdą na to spotkanie za darmo.

Genk to bowiem klub stosunkowo młody. W tym roku obchodzi bowiem 30-lecie, a powstał z połączenia Waterschei, które grało swego czasu w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów, z Winterslag. Samo Genk jest stosunkowo małym miastem – żyje tu około 60 tysięcy osób. Większość piłkarzy i tak żyje w innych miastach, tak jak chociażby Piotrowski.

Sama Limburgia też nie należy do najbogatszych regionów w tym kraju. – To biedny rejon. W latach ’90 zamknięto kopalnie mieszczące się niedaleko miasta, a kilka lat temu wycofały się stąd wielkie firmy jak np. Ford. Zamknięto zakłady pracy, wzrosło zatem bezrobocie i wiele osób zostało bez źródła utrzymanie. To ma swoje przełożenie na ceny biletów, bo te są relatywnie niskie w porównaniu do innych wielkich klubów w Belgii. Dlatego sam KRC dąży do tego, by scalać tę społeczność, prowadzi akcje mające prowadzić do zrzeszania mieszkańców wokół klubu. Genk to klub ludzi, a kibice mają dużo do powiedzenia w kwestii polityki jego budowania. Prezesi i dyrektorzy naprawdę ich słuchają – objaśnia Sven Claes. W kopalniach, o których mówi dziennikarz, przed laty pracował… Edward Gierek.

To także na filarze społecznym skupiał się był dyrektor Janssens: – Rozwijaliśmy się stopniowo, ale zawsze utrzymywaliśmy swoją strukturę, a zatem nikt nie może sprzedać klubu w ręce bogacza, ani żaden bogacz nie może go kupić. Nikt też nie wyciąga pieniędzy z KRC Genk w postaci dywidend. W przeszłości było to normalne, ale dziś ten klub jest w pewnym sensie wyjątkiem pod tym względem.

***

(fot. Newspix)

(fot. Newspix)

Lech spotka się zatem z klubem, który w pewnym sensie jest podobny do niego. W Genk – podobnie jak w Poznaniu – stawia się na lokalny patriotyzm i próbuje tworzyć się więź między klubem, a społecznością z całego regionu. Obie ekipy łączy też fakt, że lepiej ostatnio radzą sobie z wychowywaniem i sprzedażą swoich wychowanków niż ze zdobywaniem trofeów. No i zarówno w Limburgii, jak i w Poznaniu, kibice mają pretensję do władz o taki model funkcjonowania klubu. Oba zespoły przed kilkoma laty zapisały też ładną kartę w europejskich pucharach.

Ale wszystko wskazuje na to, że poznaniacy zmierzą się z zespołem przynajmniej o klasę lepszym. I to zarówno pod względem czysto piłkarskim, jak  i marki wypracowanej w Europie. Lech póki co może chwalić się Linettym, Kownackim, Kędziorą, Bednarkiem czy przyłożeniem ręki do rozwoju Lewandowskiego. A Genk posłał już tyle swoich dzieci w świat, że trudno ich zebrać nawet w jednej jedenastce.

DAMIAN SMYK

źródła: canofootball.com, goal.com, guardian.com

KOMENTARZE (72)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
egzekutor_77
Pogoń Szczecin

„…Malinowskij i Pozuelo fantastycznie biją rzuty wolne. Ukrainiec w ostatnim meczu ligowym z St. Truiden czterokrotnie uderzał ze stałego fragmentu gry i mało brakowało, a zdobyłby cztery gole….”

BY zdobył … słowo klucz… czyli 4 razy strzelał i żadna z tych prób nie skończyła się zdobyciem bramki…

PrawyPS

1) Poprzeczka po dobrej interwencji bramkarza, około 30m.
2) Centymetry od okna z około 28-30 m
3) Bramka, w boczną siatkę, prawie okno, około 30m
4) Dobra interwencja bramkarza, chyba nawet powyżej 30m.

I to wszystko wewnętrznym podbiciem, jednocześnie jebitnie mocno. Pokazywali, że 111 km/h.

Jarek1965

Pozostaje zasadnicze pytanie ? Ile z tych rewelacyjnych „bomb” strzałów z wolnego znalazło się w siatce ??? ZERO !!! To samo mógł bym napisać o ostatnim meczu Śląska – Kurwa , strzelili cztery bramki !!! Tyle tylko że żadna nie uznana (jak najbardziej prawidłowo)

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

No i? Ile z tego padło bramek ?? 😀 Fantastycznie to by było jakby przynajmniej dwie z tych czterech prób załadował w sieć, a nie gimbus się spuszcza nad tym, ze blisko bramki przeleciało, nie?? ;))

ed

Czyli ile strzelil razem ?

Fort Czerniakowski
Legia

Nie wiem czy jest jeszcze inny taki kraj, gdzie dziennikarze sportowi podniecają się jedynie transferami i szkoleniem. Czy wy piszecie jakieś newslettery dla menadżerów czy artykuły dla kibiców? Jako kibic mam w chuju, kto kogo wyszkolił i sprzedał, Interesuje się piłką, bo chcę sukcesów swojej drużyny, marzę o wielkości mojego klubu, czekam na zwycięstwa w pucharach…
Nie jestem socjologiem, ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że większość kibiców myśli podobnie do mnie…
Za sam awans do IV rundy eliminacji UEFA płaci 6 mln eur, Legia za jednej grze w Lidze Mistrzów zarobiła 100 mln złotych, ilu juniorów trzeba sprzedać, żeby takie pieniądze zarobić?
A wy ciągle pierdolicie o promowaniu młodych piłkarzy i sprzedawaniu, dla kogo taki model działania? na pewno nie dla kibiców

Staszek Anioł

Naprawdę wierzysz, że w tym wszystkim chodzi jeszcze o coś innego niż biznes? Udało się znacznej części kibiców wmówić, że sukcesy, wyniki, trofea są dla wąskiej grupy klubów, reszta to raczej dostarczyciele towaru piłkarskiego dla „możnych”.
W czym to się objawia? Ano na przykład w tym, że dla takiego młodziaka ambicją życiową jest zwykle trafienie do Realu czy innej Barcelony, a niekoniecznie sukcesy i zwycięstwa same w sobie…

Oliwkowo
GKS Katowice,AC Milan,Newcastle Utd.

Biorąc wyniki sportowe w ostatnich klkunastu latach to tylko Real i Barcelona systematycznie dają sukcesy i zwycięstwa.

Fort Czerniakowski
Legia

tak… a poza Hiszpanią wszyscy ekscytują się hodowlą juniorów, z wypiekami na policzkach sprawdzając czy wartość ich wychowanków na tranfermarket już wzrosła

Fort Czerniakowski
Legia

Nie wiem o co chodzi „w tym wszystkim” ale ja na stadion nie chodzę analizować postępu młodych piłkarzy i oceniać ich pod kątem wartości dla stajni menadżerskich. Trenera pierwszej drużyny też nie oceniam pod kątem wypromowania jakiejś liczby piłkarzy do transferu

Urkides
Legia Warszawa

Fort
Twoja wypowiedź jest kwintesencją głupiego myślenia, ktorego skutkiem jest stan naszej piłki. Piszesz że chcesz sukcesów a nie obchodzi cię szkolenie. W polskich warunkach to jest podejście które nawzajem się wyklucza.
Jeśli dobry piłkarz kosztuje drogo, to policz sobie ile lig europejskich jest wielokrotnie bogatszych, potem sobie zsumuj ile zespołów z tych lig reprezentuje je w pucharach, odejmij od ogólnej liczby drużyn grających w fazach grupowych i sprawdź ile miejsc zostaje dla biedniejszych klubów.
Po drugie, jak chcesz osiągać sukcesy nie mając kasy? A skąd kasa jeśli grasz w chujowej lidze, nie liczącej się w Europie? Skąd ma przyjść ta kasa?
Nawet bym ci nie odpisywał gdyby nie to, że twoja szarża głupoty jest dosyć rozpowszechnionym sposobem myślenia, które zamyka drogę do sukcesów których podobno oczekujesz.

Fort Czerniakowski
Legia

Urkides, odpisałbym ci więcej… ale pierdolisz nie na temat więc szkoda mi czasu. Jak chcesz komuś odpowiedzieć na post, to go najpierw przeczytaj. Choć dla takiego bufona jak ty zapoznanie się z czyimś zdaniem jest niepotrzebne, liczy się tylko to co ty masz do oznajmienia światu

Urkides
Legia Warszawa

Fort
Istnieje cos takiego jak związki przyczynowo-skutkowe. Żeby zostać bogatym trzeba mieć na to jakiś pomysł i konsekwentnie dążyć do tego pracą. Twoje myślenie sprowadza się do stwierdzenia „ja chcę być bogaty i tylko dostatnie życie mnie interesuje i chuj”. Po czym kładziesz się i czekasz aż złota rybka zrealizuje Twoje życzenia. A świat ma je w dupie i pracuje na swoje sukcesy, podczas gdy Ty ich oczekujesz. Czy wynik jest dla ciebie zagadką?

Fort Czerniakowski
Legia

Urkides, napiszę w krótkich punktach o co mi chodziło. Może będzie łatwiej
– Nie napisałem, że szkolenie jest nieważne, tylko czytanie o nim nudne
– Podałem kwoty ile polski klub zarobił na małym sukcesiku piłkarskim
– model biznesowy zakładający budżet oparty na sprzedaży wychowanków uznałem za mniej efektywny niż doraźny sukces sportowy (liczby)
– kluby żyjące ze sprzedaży wychowanków dostarczają emocji swoim księgowym i właścicielom a nie kibicom

i nie pisz kto ma mnie w dupie i czy jestem głupi czy mądry, bo nie masz o tym pojęcia. Chcesz się odnieść do moich tez to możesz to robić bez wycieczek osobistych

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ktoś Ci każe czytać te nudne artykuły? Śmieszny jesteś. Mnie np. nudzi już twój bełkot i przestaję czytać twe rachityczne postękiwanie.

Urkides
Legia Warszawa

Fort
Załózmy że masz rację. Ale porównajmy wyniki klubów Czeskich, ktore opierają swoje kadry na rodzimych zawodnikach, do wyników klubów polskich które szukają „nieodkrytych talentów”.
Podpowiem Ci. Kluby Czeskie mają 5 klubów w pucharach a 2 grają bez eliminacji w fazach grupowych.
Czy umiesz z tego wyciągnąć wnioski?

Konrad9891

Ale on dobrze prawi. Więcej szanujący siebie klub zarobi na awansie do IV rundy el. LM czy do fazy grupowej LE, niż na transferach. Nie mówiąc już, że gra w pucharach zwiększą atrakcyjność klubu, Rośnie frekwencja, dochód z dnia meczowego, zainteresowanie kibiców (sprzedaż koszule, gadżetów etc.). A na wychowywaniu młodych i ich sprzedawaniu nie zyskasz sympatii kibiców. Wychowywanie i sprzedawanie jest dobre dla klubików pokroju Rozwoju Katowice, a nie Lecha Poznań czy Legi Warszawa. jeśli kluby z danej ligi graja w pucharach to rośnie też zainteresowanie sama ligą (na czym zyskują wszystkie pozostałe kluby) i zawsze można tez pomyśleć o sprzedaży praw do innych krajów. W przeciwnym wypadku zepchniemy się do poziomu ligi bośniackiej, w której jedyna ambicją piłkarzy jest stamtąd jak najszybciej wyjechać.

Urkides
Legia Warszawa

konrad
A co powiesz o klubach z Holandii i Belgii? Czy w nie sa pompowane pieniądze oligarchów? Czy może szkolą i promują. Problem polega na tym że trzeba to robić na wystarczająco wysokim poziomie. Kogo wypromował Rozwój Katowice?

Obukwe

Urkides podaj mi nazwy klubów, które w ostatnich 20 latach weszły do czołówki europejskiej dzięki szkoleniu młodzieży i sprzedaży najlepszych.

Bo ja znam tylko te, które zaczęły robić wyniki dzięki pompowaniu ogromnej kasy w transfery: Chelsea, ManCity, PSG, Szachtar, Zenit itp.

Doceniam szkolenie młodzieży bo dzięki temu wspaniałe wyniki może odnosić reprezentacja, ale kluby to już niekoniecznie. Wystarczy popatrzeć na Dinamo Zagrzeb. Kasę trzepia niesamowitą na transferach ale ich wyniki to taka sama bryndza jak Legia (ranking UEFA).

Bobek90

Obukwe, stawiasz tezy, a następnie bohatersko je obalasz. Nasze kluby w przewidywalnej przyszłości nie maja żadnych opcji by wejść do czołówki europejskiej, i nikt tutaj nie napisał że tak się stanie gdy zaczną szkolić. Uważam natomiast, i myślę że Urkides także, że budowa klubów opartych na zdrowych fundamentach pozwoliłaby naszej lidze awansować do drugiej ligi europejskiej. Nie mamy niższego potencjału gospodarczo-ludnościowego od Białorusi, Serbii, Cypru, Szwajcarii, Chorwacji, Czechów, Grecji, Dani, Austrii, czy Belgii. Wszystkie kraje które wymieniłem wyprzedzają nas w rankingu UEFA. W tym momencie jesteśmy w trzeciej dziesiątce rankingu UEFA, i poza kilkoma wyjątkami, generalnie zawsze się bujamy w tych rejonach. Ja uważam że ze sprawnym szkoleniem spokojne moglibyśmy być w pierwszej 9-12 rankingu UEFA. Ale nigdy się tam nie znajdziemy jeśli u nas będzie po staremu, czyli bez kasy, ale i bez szkolenia. Bo szkolenie to nie tylko stały dopływ piłkarzy, to też, a może w przypadku biedniejszych klubów przede wszystkim, stały dopływ kasy.

Bobek90

Kurwa, ale pierdolisz. Konkurencyjność sportową ligi można budować na trzy sposoby; kasą, szkoleniem, albo kasą i szkoleniem. Nie ma innej drogi. Nie rozumiem ludzi którzy nie potrafią tej prostej zależności zrozumieć, przecież to nie fizyka kwantowa. Twoja recepta na uzdrowienie naszej ligi to sukces w pucharach dzięki czemu będziemy mieli dużo kasy. No to jest kurwa genialne, panowie prezesi, nie budujcie struktur, tylko wygrajcie tą no tą Ligę Mistrzów, dzięki czemu będziecie mieli tyle kasy za która kupicie tylu piłkarzy że będziemy potenga wszechświata! HAHAHA

Po pierwsze, szkolenie i dobre wyniki w pucharach nie wykluczają się. Po drugie, kluby bez kasy które szkolą mają większe szanse na lepszy wynik w pucharach niż kluby bez kasy które nie szkolą. Kluby czeskie, szwajcarskie, czy chorwackie osiągają nieporównywalnie lepsze wyniki w pucharach od naszych, przy okazji sprzedają za nieporównywalnie większe pieniądze swoich wychowanków. A ty się kurwa trzymasz jak ten tonący brzytwy czyli jedynego awansu polskiego zespołu do Ligi Mistrzów w XXI wieku, choć bardziej niż awans to była dzika karta (Dundalk). I już na sam koniec, wiesz za ile Dinamo Zagreb sprzedało Modricia? Za 20 mln euro. Czyli już wiesz, że czasami sprzedaż tylko jednego juniora da Ci zarobić więcej niż awans do Ligi Mistrzów. Sprawdź ile razy Dinamo Zagreb grało w Lidze Mistrzów w ostatnich latach. Nie dość że sprzedaje wychowanków za niewyobrażalne dla naszych klubów pieniądze, to jeszcze robi dużo lepsze wyniki w Europie. I takich klubów z mniejszych lig można znaleźć przynajmniej kilkanaście. Opartych na twoim modelu (brak kasy, brak szkolenia) które robią regularnie dobre wyniki ani jednego. Pomyśl!

Obukwe

bobek90, co ty pieprzysz człowieku Dinamo ma niższy współczynnik od Legii więc nie pierdol, że robią lepsze wyniki. To jest jedna i taka sama bryndza jeśli chodzi o wyniki, jedyne korzyści z tego szkolenia (mówiąc cały czas o wynikach sportowych) ma reprezentacja Chorwacji.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Legia szkolić dla Polski nie zamierza? Lepiej podkupić jakiegoś grajka po jednej dobrej rundzie! 😀

ed

Jak nie jak tak . Jak kazdy wie WYSZKOLIŁA niejakiego syna Bjelicy zwanego Bielikiem , który robi furore na wyspach ,do tego dochodzi drugi fenomen niejaki Kozak plus oczywista Bereszynski . Okret flagowy Legii. No i zapomniałem o trenerze Wisły Płock niejakim Furmanie

Bobek90

Od 2010 roku Dinamo zagrało 4 razy w fazie grupowej Ligi Mistrzów, podczas gdy Legia tylko jeden raz. Jeśli dla ciebie Legia robi lepsze wyniki w Europie od Dinama to nie mamy o czym dyskutować. Dinamo sprzedało aż 8 zawodników za więcej niż 10 mln euro, w tym dwóch za 20 mln euro lub więcej (Modric, Pjaca). Legia nie sprzedała żadnego nawet za „marne” 5 mln euro. Innymi słowy, w przeciągu ostatniej dekady Dinamo tylko za sprzedaży wychowanków zgarnęło kilkadziesiąt milionów euro. Do tego następne kilkadziesiąt za w miarę regularne granie w Lidze Mistrzów. To że nie potrafili tej kasy spożytkować w taki sposób żeby wejść na wyraźnie wyższy poziom (tak jak to zrobił chociażby Basel który również stawia bardzo mocno na szkolenie) to już ich problem. Ale nie pisz że ze szkolenia Dinama korzysta tylko ich reprezentacja, po to jest zwykłe pieprzenie. Kilkadziesiąt milionów euro czystego zysku w przeciągu dekady ze sprzedaży wychowanków to bardzo konkretna korzyść. Wiesz ile razy Legia musiałaby zagrać w Lidze Mistrzów żeby tyle zarobić. Kilka razy. A przecież od początku istnienia Ligi Mistrzów, czyli od prawie 30 lat, WSZYSTKIE nasze kluby, zagrały łącznie 3 razy.

Obukwe

Przeczytałeś w ogóle mój post? Dinamo co roku kompromituje się w tej całej Lidze Mistrzów przez co ich wyniki w pucharach nie sa lepsze od Legii. Spójrz sobie na ranking UEFA.

Kasa z transferów? A co mnie to interesuje jako kibica?! Jako kibic Dinama interesują mnie wyłącznie wyniki tego klubu a te są mizerne – na poziomie Legii.A z kasy to ja i tak nic nie mam.

Bobek90

Myślę że każdy polski klub chciałby mieć szanse kompromitować się w Lidze Mistrzów tak jak Dinamo :) Ja nie gloryfikuje Dinama, jest kilka mniejszych klubów ze słabych lig które też postawiły na szkolenie i odnoszą lepsze wyniki od Chorwatów, ale twoje powoływanie się na ranking UEFA wywołuje u mnie napady śmiechu. Każdego roku mistrz polski celuje, a przynajmniej cichutko marzy, o Lidze Mistrzów. Nikt w Legii nie woła „hej, odpadnijmy z eliminacji do Ligi Mistrzów, wolimy Ligę Europejską!”. Tymczasem nam się ta liga mistrzów w XXI wieku udała jeden jedyny raz, i tylko dlatego że Legia trafiła na półamatorski zespół, Dinamowi ta sztuka w ostatnich 8 sezonach udała się 4 razy. To że ranking pokazuje że wpierdol od europejskiego potentata za grubą kasę w najważniejszych rozgrywkach klubowych świata jest gorzej punktowany od epickich starć z trzecim sortem europejskim za półdarmo w drugorzędnym turnieju, to gówno ma wspólnego z rzeczywistością.
Jeśli nie rozumiesz dlaczego mają ciebie obchodzić wpływu do klubowej kasy, to znaczy że marnuje mój czas pisząc z tobą, bo ogólnie bardzo mało rozumiesz. Piłkarze twojego klubu nie grają za uśmieszki na ustach kibiców, tylko za pieniążki. Klub każdego miesiąca musi płacić piłkarzom i innym pracownikom klubu pieniążki. Jeśli twój klub chce kogoś kupić, to też potrzebuje pieniążków, i bynajmniej nie takich z monopoly. Im do klubu więcej wpływa pieniążków, tym klub może ich więcej wydać. Jeśli Legia kupuje zawodników za 500 tys., a nie za 5 mln euro, to dlatego że do Legi nie wpływa dość pieniążków. Gdyby Legia co dwa lata grała w Lidze Mistrzów, i regularnie sprzedawała wychowanków za kilka milionów euro sztuka, to tych pieniążków miałaby znacznie więcej niż ma teraz, ergo, znacznie więcej mogłaby ich wydać na pensje zawodników i transfery, ergo stać byłaby ją na lepszych piłkarzy. Teraz rozumiesz? Właściwie gówno mnie obchodzi, z mojej strony to i tak koniec.

Obukwe

Czy ja gdzieś napisałem, że nie rozumiem po są wpływy do klubowej kasy?! Nie manipuluj moimi wypowiedziami. Postawiłem cię przed faktami: Dinamo co roku inkasuje ogromne sumy, ale wyniki te same co w Legii.

Pokazałem ci wyniki Dinama w LE, tak tu też jest gorzej od Legii. Wiec wbrew temu co próbujesz przekazać to nie ranking jest źle skonstruowany tylko Dinamo tak beznadziejnie gra. zresztą twoją tezę już dawno obaliłem tym, ze Legia w jednej tylko edycji LM zrobiła więcej niz Dinamo przez ostatnich 10 lat.

Jeśli tego nie rozumiesz, to znaczy ze marnujesz tylko mój czas.

Obukwe

„Jeśli dla ciebie Legia robi lepsze wyniki w Europie od Dinama to nie mamy o czym dyskutować.”

Sprawdziłem sobie wyniki tego Dinama. Otóż w jednej tylko edycji Legia osiągneła w nich lepszy wynik niż Dinamo prze 4 czy 5 kolejnych występów. Bilans bramek Na jedną strzeloną tracili chyba 5 albo 6.

Liga Europy? Śmiech na sali, nigdy nie byli wyżej niż na 3 miejscu, Legia potrafiła 3 razy wejść do wiosennych rund LE, Dinamo ani razu.

Urkides
Legia Warszawa

Bobek
Oni i tak Ci odpowiedzą że to wszystko pierdolenie o szopenie, bo Messi kosztuje drożej od Modrića. Takie myślenie z dupy.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Serio nie musisz wszędzie smarować o Legii.

Obukwe

czy ja smaruję wszędzie o Legii? Chyba pierwszy raz użyłem nazwy tego klubu.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Pierwszy i bez sensu oraz nie na temat.

Obukwe

Ależ oczywiście, że na temat.

ed

O klase lepszym… Dobre . O klase lepszym to moze byc troche zespołow w Europie a nie jakiś Genk z całym szacunkiem. Pompowania cd jak widze . Zobaczymy w czwartek ten zespoł o KLASE lepszy.Legia tez miała byc zespołem , wg weszlackiej rzeczywistosci , o klase lepszym od Spartaka a kibole już kupowali bilety do Belgradu .

Obukwe

Genk jest o dwie klasy lepszy od kogokolwiek w Polsce, przekonasz się w czwartek.

ed

Mysle ze dwie od kogokolwiek w Polsce i jedną od Barcelony czy tez Romy

Obukwe

No jak tam? Wyzbyłeś się już nadziei?

Kielbi

„Klub z wcale nie największego miasta w Polsce co roku sprzedaje za wielkie pieniądze piłkarzy do czołowych lig europejskich, a fani tej drużyny przebąkują, że władze skupiają się na promowaniu i sprzedaży młodych zawodników, gdy tymczasem gablota stoi niemal pusta. Mowa o Lechu Poznań? Nie. Poznajcie KRC Genk, rywala Kolejorza w Lidze Europy.”

O ile moja wiedza z gegry mnie nie myli miasto Genk nie leży w Polsce.
Poprawcie to 😛

Staszek Anioł

Ktoś miał ambicję, żeby nakierować czytelnika na skojarzenie z Lechem, tylko coś nie wyszło… O tyle zabawne, że przecież po tytule wiadomo, że artykuł jest o Genku. 😉

SzalonyWladek

poprawili, niesamowite

ed

Malinowskij czy jak mu tam zupełnie jak Slask . Prawie zdobył 4 bramki … Normalnie czuje ze ten Genk to jakiś fenomen. Zobaczymy pismaku w czwartek czy masz racje czy tylko biłes piane

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł

Ha, historia Amiki i Lecha jest nawet niemożliwa w Belgii. Tam przy fuzji muszą wybrać jednoznacznie – jeśli przejmujesz licencję po klubie X, to przejmujesz całą jej spuściznę, w tym trofea i czlonkostwo w związku, a swoją tracisz też w całości.
Więc albo Lech z licencją i dorobkiem tylko Amiki, albo Amica bez licencji i dorobku Lecha. Proste, jasne, uczciwe.

Skromny

No to jak,Korona W-wa nie Legia,Bo w 1922 roku wziela wszystko nadala im barwy itd.Czyli wedlug ciebie nie ma Legii tylko jest Korona

Staszek Anioł

Ja mówię o tym, jak jest w Belgii. A tam, jeśli klub X łączy się z Y, żeby przetrwać w lidze np. po spadku, to przejmuje razem z licencją całą spuściznę klubu Y, ale jednocześnie traci wszystko, co wcześniej zdobył.

The BFIYEH

Wiesz są w PL kluby które niby grały pod własną nazwą a nie mogły używac swoich herbów… ciekawe gdyby wtedy KRSy były to co za stwory by wyszły

Jacek Nysa

Kilka porównań ,PZPN wydał broszurkę , wktórej jest kilkanaście stron z ćwiczeniami dla najmłodszych, które sprawdzały się w czasach Górskiego. Mimo iż przychody mamy zdecydowanie większe od belgijskiej federacji to w tym czasie zatrudniliśmy Nawałkę i Brzęczka kiedy oni zatrudnieni trenera z Hiszpanii -efekty było widać na mundialu .
Pamiętamy Engela gdy był szefem szkolenia I odpierał zarzuty że nic nie robi cyt ” na stronie PZP jest przecież wykaz książek, które każdy może sobie kupić. Przypomnę że książki były przestarze ,nakład wyczerpany nie można było ich dostać nawet w antykwariacie .Ibcokrajowcy 17 krajów , przecież nasi dziennikarze by ich zakrzyczeli , że nie stawiają na naszą polską uzdolniona młodzież ,której jak twierdzi Probierz po prostu nie mamy .Prof. Filipiak , który twierdzi że nie potrzebuje ani jednego skauta.
Edukacja trenerów w głównie tych od szkolenia młodzieży i program szkolenia młodzieży od 7 lat , kto u nas o tym mów ?i kto się tym zajmuje?Boniek ze szklanką piwa w ręce przecież nie ma na to czasu z Rzymu tak niewiele widać .

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Nie czytałeś uwaznie, w klubie twierdzą, ze to nie reforma federacji jest podstawą ich sukcesow w szkoleniu. Klub sam ogarnął temat, a centralny program dostosowal do swoich potrzeb. Ale lepiej niech Boniek przyjedzie w Rzymu i zatrudni w Cracovii skautów. I co ma do dzisiejszej rzeczywistosci Engel?

Jacek Nysa

Sam sobie zaprzeczasz skoro klub dostosował centralny program do swoich potrzeb to znaczy że się na nim oparł. A dalej to już kompletnie nie rozumiem Chyba trochę pomieszałeś ,rolą Bońka jest opracować taki program do szkolenia młodzieży ,rolą Filipiaka zatrudnic skautów tych pojęć nie można mieszać .
Odnośnie Engela to pragnę wytłumaczyć że chodziło o porównanie że od czasu Engela , który w PZPN był odpowiedzialny za szkolenie czyli bardzo dawno , do dnia dzisiejszego PZPN wydał broszurę w której 18 stron jest o szkoleniu młodzieży.
W tym czasie zdecydowana większość krajów europejskich a właściwie ich federację wydały stosowne programy do szkolenia młodzieży ale można uważać że to my się na tym lepiej znamy i lepiej szkolimy młodzież na podstawie broszurki .

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Narodowy model gry 336 stron.
https://www.laczynaspilka.pl/NARODOWY_MODEL_GRY_PZPN.pdf
Nie wiem o jakiej broszurze piszesz.

jajajakberety

„Blamaż w fazie grupowej na francuskim mundialu sprawił, że Belgowie stworzyli nowy program szkolenia, centrum piłkarskie w Tubize, szkołę trenerów.” To zdanie i kilka po nim są kluczowe. Jakie wnioski wyciąga PZPN po porażkach w dużych turniejach? Jaki jest ten polski system szkolenia i czemu o wiele słabszy niż belgijski, przypominam różnice w ilości ludności? Czemu o tym naszym systemie się w zasadzie nigdy nie mówi? Dlaczego nie próbujemy ściągnąć specjalistów do szkoleniu młodzieży z krajów i klubów które mają w tym uznana renomę i wyniki? Dlaczego w polskich klubach jeśli jest więcej niż 3 skautów to dwóch z nich to przyjaciele królika a trzeci kopie się notatnikiem w czoło?

Urkides
Legia Warszawa

Odpowiem Ci sarkastycznie używając argumentów z pierwszych stron gazet.
Bo jesteśmy 40 mln narodem (nawet tutaj sobie sztukujemy)
Bo mamy wielkie tradycje piłkarskie. Legia, Górnik z lat 60/70, Orły Górskiego i kadra Piechniczka.
Nasz system jest przystosowany do polskich realiów (nie wiem co to znaczy)
Młodzież się nie garnie do sportu.
Mamy za mało stadionów.
I w ogóle……………….

jajajakberety

Najgorsze że ten Twój sarkazm to sama prawda, a już na pewno od czasów Górskiego te same wyświechtane dyrdymały udają argumenty.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Naród mamy liczniejszy niż 40 mln.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

Czy nie czytałeś tekstu, czy po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć słowa pisanego

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

A Ty rozumiesz, że dzieciaka z Ameryki Południowej trzeba kupić? Gdyby opierali się o lokalny nabór, to mogliby powalczyć z dziadami z Luksemburga jedynie.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Ciekawostka. Rusłan Malinowskij grając w Zoryi strzelił gola Legii Warszawa bezpośrednio z rzutu wolnego w rewanżowym spotkaniu 4 rundy eliminacji do LE w 2015 roku. Inna sprawa, że Legia stosowała wtedy dziwny model obrony tych rzutów wolnych (summa summarum obrońcy przeszkodzili Kuciakowi w interwencji). Ale fakt faktem.
Swoją drogą to jak oglądam skrót tego meczu – zaczynam tęsknić za Bergiem. On preferował treningi i grę z piłką. I było to widać. Nawet Kucharczykowi jakby ta piłka mniej przeszkadzała. To z Bergiem Legia osiągnęła najlepsze wyniki w Europie w 21 wieku. W momencie zwolnienia puchary wcale jeszcze nie były przegrane bo Napoli ogoliło wszystkich jak leci. Właścicielom marzył się tytuł na 100-lecie. Berg miał trochę inną wizję i chyba właśnie to było głównym powodem zwolnienia. Czerczesow przyszedł i zrobił swoje ale ja mam wrażenie, że to przy Bergu zawodnicy wykonywali największe postępy, wyniki w Europie też się zgadzały. Później wykonał też dobrą pracę na Węgrzech. Z perspektywy dzisiaj to był jeden z najlepszych o ile nie najlepszy trener Legii w ostatnich latach. Może Mioduski powinien się z nim przeprosić?

PODO
Remek Pepruna team

Ciekawie prawisz. Ale Mioduski nie ma w zwyczaju zauwazania a co dopiero poprawiania błędów. I choc Legii kibicem nie jestem a wrecz przeciwnie – to szkoda mi że tak marnują swoj potencjał. Lidze trzeba rywalizacji a bez ekipy z Łazienkowskiej ktora zaostrza rywalizację jest po prostu bardziej szaro.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Też nie jestem kibicem Legii. Natomiast trzymam kciuki za wszystkie polskie drużyny w pucharach bez wyjątku. Legia w ostatnich czasach przyzwyczaiła nas do dobrych występów w Europie. Teraz się to niestety zmieniło – stąd ten komentarz. Też bardzo mi szkoda, że drużyna z takim potencjałem się ostatnio nie może pozbierać. A wybory na stanowisku trenera są coraz gorsze. Nie da się niestety ukryć, że wszystko co złe dla Legii zaczęło się dziać po odejściu Leśnodorskiego. Może Mioduski jeszcze wprowadzi ten zespół na wyższy poziom ale w tej chwili fakty są dla niego druzgocące. Tym bardziej ważne żeby wreszcie zaczął wybierać właściwych ludzi do współpracy bo finansowo Legię stać na dużo. Prawdopodobnie jeszcze przez bardzo długi czas będą mieć najlepszą kadrę w Polsce dlatego ważne żeby w pionie sportowym pracowali ludzie zdolni coś z tej kadry wycisnąć.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Dobrze, że Legia nie skończyła jak np. Parma. Żyć na kredyt wiecznie nie można.

Marek83

Berg wtedy wyleciał, bo gra wyglądała coraz gorzej i nie było widać szans na poprawę. W lidze strata do Piasta była już 8-10 punktów, pierwszy mecz z Midtjylland przegrany w fatalnym stylu. Ale jeszcze latem przynajmniej wyniki były dobre: jedne z lepszych eliminacji w wykonaniu polskiego zespołu w ostatnich latach (6 meczów, 6 zwycięstw) a ponieważ wtedy Berg nie szalał z rotacjami, to w lidze na początku też wygrywali i w pewnym momencie było 7 zwycięstw z rzędu (np. 4:1 we Wrocławiu) grając co trzy dni. Ale w lidze przestali wygrywać, Piast uciekł, a przecież nad Bergiem ciążyło już uwalenie mistrzostwa w poprzednim sezonie.

Jarek1965

„Zamknięto kopalnie, otwarto kopalnie talentów. Genk przykładem dla wielu”
Tylko tytuł tego artykułu i już wiem że chujnia !!! Zamknięto kopalnie w 1964 roku (nie w latach 90′ ych ) , tego samego roku powstał zakład Ford-a aby byli – pracownicy z kopalni mieli jak utrzymać rodziny. O KRC Genk nie było jeszcze wtedy nawet słychać. Edward Gierek w kopalni w Winterslag „pracował” albo migał się od roboty organizując turnieje Skata z czego się praktycznie utrzymywał. Teraz KRC to tylko klub zarobkowy , wychowujący i zarabiający na młodych piłkarzach , udział w pucharach to ma być jedynie promocja dla sprzedawanych grajków. Do roku 2011 kiedy klub był prowadzony przez Harrego Lemmans klub grał dla kibiców , i dla wyników , obecnie to tylko „fabryka”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jarek1965

Mieszkam tu ( w Genk ) już 14 lat , z Harrym Lemmans-em razem pracowałem , znam ten klub od podszewki choć nie jestem jego kibicem. To raczej były prezes KRC obejrzał ze mną więcej meczy naszej ekstraklasy niż ja meczy Genk-u. A w gruncie rzeczy chuj kładę na to czy mnie wyrzucą :)

19144038_1925222490837032_3918347561458498236_o.jpg
Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ho ho – ciekawa historia!

Marcin_M

Pompujecie ten Genk jakby byli co najmniej faworytem do półfinału LE, a w perspektywie najbliższych lat – regularnym uczestnikiem LM.

CRY

Ten Genk pokonał ostatnio Real albo wygrał LM, że tak walicie ze strachu w gacie? To, że wyprzedają zawodników nie jest wcale takim wielkim osiągnięciem. Lech robi to samo i gdzie jest? Też w du*e.

wpDiscuz