Okienko transferowe ciagle trwa, ale Lewy raczej nie zmieni pracodawcy
Weszło

Okienko transferowe ciagle trwa, ale Lewy raczej nie zmieni pracodawcy

Trwało to, trwało i ostatecznie chyba się zesrało. Trudno bowiem inaczej interpretować wypowiedź Niko Kovaca, który pytany o transfer Roberta Lewandowskiego, stwierdził wprost, że napastnik Bayernu nigdzie się z Alianz Areny nie rusza. – W zeszłym tygodniu rozmawiałem z Robertem. On wie, co o nim myślę. Cały klub zna zresztą jakość, którą posiada. Robert jest jednym z trzech najlepszych zawodników na świecie występujących na tej pozycji i właśnie dlatego nie możemy go oddać. To stanowisko, które mu przekazałem i które Robert zaakceptował. Bardzo mnie to ucieszyło – powiedział Kovac w rozmowie ze „Sport Bildem”, jasno dając do zrozumienia, że Bayern w kwestii odejścia Lewego do końca pozostanie nieugięty i bez względu na okoliczności zamierza postawić na swoim. Czyli po prostu zatrzyma Polaka u siebie. 

Szczerze mówiąc, nie była to najbarwniejsza saga transferowa w dziejach futbolu. Owszem, raz na jakiś czas wokół ewentualnego transferu Lewandowskiego wydarzyło się coś ciekawego, czasem pojawiły się plotki o klubach, w stronę których Lewy nawet by nie spojrzał (Napoli), ale ogólnie – nudy. Żadnego odgrażania się w mediach, żadnych pojazdów po władzach Bayernu, żadnego bojkotu i odmówienia wyjścia na trening, co ostatnio jest przecież szalenie modne. Zamiast tego Robert Lewandowski czekał i czekał, raczej się nie wychylał i… no właśnie? Przegapił swoją szansę? W tej kwestii zdania będą zapewne podzielone, bo w końcu to wciąż mocna europejska marka.

W gruncie rzeczy możemy chyba założyć że gdyby Lewy lepiej zaprezentował się na mundialu, to szanse na zmianę barw klubowych może trochę by wzrosły. Ale z drugiej strony, czy kapitan reprezentacji Polski naprawdę musi komukolwiek w Europie udowadniać swoją wartość? Oczywiście mistrzostwa świata to ważna impreza, która nie tylko kreuje nowe gwiazdy, ale pozwala też sprawdzić, która z już znanych świeci najjaśniej, jednak w tym wszystkim nie można dać się zwariować. Lewandowski – choć zaliczył fatalny turniej – pozostał dokładnie tym samym piłkarzem, który gwarantuje mniej więcej 50 bramek rocznie. Pozostał największą gwiazdą Bundesligi, a ktoś taki zawsze jest łakomym kąskiem dla najlepszych klubów świata.

Dziś można się oczywiście zastanawiać, po co była zmiana agenta i czy Pini Zahavi, specjalista od wielkich transferów, aby na pewno dobrze wywiązał się z powierzonej mu roli. Nie jest w końcu żadną tajemnicą, że Robert chciał odejść z Bayernu i spróbować futbolu w nieco innym wydaniu. Chciał trafić w miejsce, gdzie z jednej strony będzie miał większe szanse na triumf w Lidze Mistrzów, a z drugiej dostanie lepsze warunki, by wykorzystać swój potencjał marketingowy. Takie połączenie trochę ograniczyło listę potencjalnych nowych pracodawców „Lewego”, ale ta mimo wszystko wciąż pozostawała dość długa. PSG, Chelsea, Manchester United, no i oczywiście znajdujący się na samym szczycie Real. Pole manewru było więc całkiem duże, ale do transferu jednak nie doszło i raczej już nie dojdzie. Wina Zahaviego? Być może agent Polaka faktycznie okazał się mniej wprawnym negocjatorem niż dotychczas uważano. Ale nie można też wykluczyć, że Lewandowski i Zahavi po prostu zrezygnowali z transferu za wszelką cenę i po cichu liczą na jakąś wyjątkową okazję w późniejszym czasie.

Słowa Niko Kovaca brzmią jednak na tyle zasadniczo, że transfer Lewandowskiego jeszcze w letnim okienku wydaje się po prostu nieprawdopodobny. Znaczące jest również to, że Bayern na razie nie poczynił żadnych kroków w kierunku pozyskania ewentualnego następcy Polaka, a przecież na pewno nie planuje wejść w sezon wyłącznie z Sandro Wagnerem. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują więc, że Lewy najbliższy sezon faktycznie spędzi w Bawarii, co bez wątpienia na złe mu nie wyjdzie. Bayern, który do rozgrywek przystąpi wprawdzie z nowym trenerem i po delikatnych zmianach kadrowych, i tak będzie zdecydowanym faworytem do tytuły, więc Polak ma ogromne szanse na kolejne trofeum klubowe w swojej bogatej kolekcji. Do tego dochodzi też szansa na poprawę dorobku strzeleckiego i wyprzedzenie Claudio Pizzaro na liście najskuteczniejszych obcokrajowców w historii Bundesligi. Aktualnie Lewandowski traci do Peruwiańczyka 12 bramek, więc stawiamy, że łyknie go jeszcze jesienią. No chyba, że ni stąd, ni zowąd pojawi się jakaś bajeczna oferta, której nawet Kovac nie będzie mógł zawetować. W końcu okienko transferowe cały czas jest otwarte a futbol zna niejeden przypadek, gdy absolutnie niemożliwy transfer nieoczekiwanie stawał się faktem.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (27)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
KKS

Chuja zagrał na Mundialu to nie ma w czym wybierac….

TomAas

Zero newsów, zero nowych faktów, tekst z dupy. Dokładnie tyle samo wiedziałem przed przeczytaniem.
Zmarnowane 5 minut.

elchullogrande
CF Granma

Serio czytasz tak krótkie teksty aż pięć minut? o.O

TomAas

Tak, zawsze odpalam stoper i sprawdzam ile czasu czytam…
No pomyśl
Strzeliłem przypadkową małą cyfrą i tyle. Tak jak „dziennikarz”, autor tego tekstu faktami.

elchullogrande
CF Granma

Nie. Po prostu pieprzysz i się dowalasz. Nie zmarnowałeś pięciu minut, tylko kilkadziesiąt sekund, nic wielkiego się nie stało xD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

elchullogrande
CF Granma

Współczuję 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

elchullogrande
CF Granma

Nie zmarnowałem ani sekundy. Gdybym uważał to za marnowanie, to bym nie komentował.
Natomiast śmieszne jest, kiedy ktoś uważa, że czytanie jest marnowaniem czasu a do tego jeszcze marnuje go dodatkowo na komentowanie 😀 Absurd, Kochanie :*

Obukwe

TomAss – usuń konto, nie będziesz mógł komentować przez co nie stracisz cennego czasu.

Konrad9891

Po takim występie ma mundialu jego wartość znacznie spała. Nie sądzę by jakiś klub był w stanie za niego wyłożyć taką kasę na jaką go jeszcze 2 miesiące temu wyceniano. A to mniejszy zarobek dla piłkarza, menadżera i samego sprzedającego. Robert zamiast podporządkować wszystko dobremu występowi na mundialu, obrał drogę wymuszenia transferu poprzez konflikt. Ja nie mam wątpliwości, że to odbiło się na jego dyspozycji podczas MŚ. facet przekombinował. teraz już samymi golami w Bundeslidze nie przekona nikogo, że warto za niego płacić np. 70 czy 80 mln euro. Tylko udane występy w LM mogą przywrócić blask. I to w meczach z Realem, Barceloną czy Juventusem, a nie Besiktasem czy Spartakiem Moskwa

fronda

On zagra w lidze angielskiej albo hiszpańskiej tak jak Pazdan za granicą.

Terminator

Lewy ma już swoje lata. Nie jest stary i dalej jest w topie (pomimo opinii Januszy, że się już skończył), ale z racji na wspomniany wcześniej wiek do Realu nie przejdzie. Jedyna szansa to Anglia, ale tam już chyba składy pozamykane 😉 Swoją drogą, jeśli zostanie w Bayernie to ciekawie będzie go obserwować czy mundial to już początek faktycznego zjazdu czy może będzie tylko lepszą motywacją dla Lewego żeby się zebrać w sobie i faktycznie pomóc drużynie sięgnąć po zwycięstwo w LM. Jak wiemy w poprzedniej edycji szału nie było…

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

Wolałbym, żeby się wreszcie ogarnął, zjadł tyle Snickersów ile trzeba i potem może zastanowił się nad transferem…

Baton

Problem taki, że w Bayernie trwa rozbiórka(Vidal już się pożegnał, a zaraz pewnie Boateng), a transferów nie ma… Wiadomo, że Bayern potrzebuje 2-3 nowych piłkarzy klasy światowej, jeśli chcę się w końcu wygrać tą Ligę Mistrzów.

Irasiad72

CO WYGRAĆ??????????

KoStUcHy

Jedynie Liga Angielska jest dzisiaj godna uwagi, moim zdaniem. Emocji tam co niemiara.. natomiast Bundesliga z ciągle wygrywającym Bayernem, Ligue 1 z PsG, czy chociażby chociażby liga hiszpańska z Barsą i Realem jest totalnie pozbawiona rywalizacji i nudna w uj. Jedynie w Anglii co kolejkę się dzieje:)… no i u nas też jest nieźle, tylko trzeba bardziej na kabaret się nastawić niż na poziom.
Szkoda że Lewy nie wylądował w Anglii ze 3 sezony temu, tu by się sprawdzał co kolejkę a nie w Bayernie raz na pół roku grając przeciwko Dortmundowi, który i tak jest cieniem samego siebie sprzed lat.

derlis

No, w Anglii to się tak ostatnio działo, że aż mistrz był dwa razy z rzędu znany w jesiennej rundzie XD
Emocji w tabeli nie ma nawet w Anglii, jeśli chodzi o emocje w tabeli to Serie A wyniszczyła wszystkie inne mocne ligi w zeszłym sezonie, kwestia mistrzostwa rozstrzygnęła się dopiero na finiszu, a kwestia czwartego zespołu grającego w LM dosłownie w ostatniej kolejce
Przy emocjach masz pewnie na myśli osobne mecze, a nie sytuację w tabeli (ale jeśli jednak sytuację w tabeli również, to wyżej masz skuteczny kontrargument), ale w osobnych meczach to dzieje się w każdej lidze i nie jesteś w stanie tego ani przewidzieć, ani na dobre skontrolować… tak naprawdę huczne zapowiedzi, jakieś przedmeczowe napinki, i inne tego typu akcje, można sobie o kant dupy rozbić, gdyż nigdy nie wiemy co przyniesie dany mecz, bo np. zajebiście zapowiadających się zawsze Derbów Manchesteru od kilku lat praktycznie nie da się oglądać, z małym wyjątkiem na kwietniowe 2-3… ale tu jest druga strona
Dlaczego tak jest, że ciężej się to ogląda? Bo stykają się dwa taktyczne łby, Mourinho i Guardiola, a reszta? Reszta to same półmózgi grające wszystko na aferę, aby do przodu, z banalnym myśleniem „byle jak najwięcej nastrzelać”, co przeciętnemu widzowi może się co prawda podobać, ale ktoś kto znał się na piłce, lub chciał na niej poznać, to przez ostatnie kilka lat omijał ligę szerokim łukiem, szczególnie jeśli chciał zaczerpnąć wiedzy odnośnie sposobu gry w defensywie
Teraz liga angielska zdaje się pomału wracać na właściwe tory, co mnie jako bezstronnego widza niezmiernie cieszy, ale właśnie dlatego nie radzą sobie w Europie, bo są przyzwyczajeni do swojego podwórka, gdzie grają sobie niemal losowo, co poza podwórkiem niestety nie przejdzie :)

Hadziuk
Wisła Krakow

I bardzo dobrze, ten serial trwa zbyt długo!

michalszostak
Premier League

Zostaje? No nie może być, a mi jeszcze tyłu popcornu zostało…
O czym wszystkie łonety i sporty będą pisać?
Jestem jednak spokojny, póki używacie ulubionego słowa w jego kontekście ” raczej „.

derlis

A ja cały czas powtarzam, że przespał transfer latem 2017 roku, to była ostatnia szansa na kolejny wielki klub
Teraz albo zgnije w Bayernie do końca kariery, albo pogra tam jeszcze ze 2-3 sezony i obierze jakiś egzotyczny, niemający nic wspólnego z poważną piłką kierunek
Oczywiście chciałbym się mylić, ale tak na dobrą sprawę gdyby naprawdę sam chciał odejść, to przecież by odszedł, nawet przy monachijskim pierdolcu na punkcie zdyscyplinowania i profesjonalizmu

keptna

I dobrze niech zostanie w Bundeslidze. Niech pobije wszystkie rekordy i Niemcy beda miec bol dupy ze Polaczek jest drugim strzelcem w histori w tej ich smiesznej lidze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Irasiad72

na jaki chuj mu teraz zahawi?

Placek

Czy ktokolwiek jest w stanie przytoczyć jakąkolwiek autoryzowaną/wiarygodną wypowiedź Lewego że chce odejść z Bayernu/przejść do Realu? Cała ta saga transferowa to wymysł gówno-pismaków w celu podbicia klikalności. Robert żyje w Monachium jak pączek w maśle, zarabia tony hajsu i nie sądzę aby mu szczególnie zależało na zmianie otoczenia.

mj8

Poniekąd masz rację odnośnie medialnej gównoburzy związanej z jego ew. transferem. Ilość artykułów, niekiedy wzajemnie się wykluczających, które pojawiały się tego samego dnia lub link pod linkiem to było miszczostwo pseudo-dziennikarskiej napinki. Chyba nikt już nie kontrolował tego, co się wypisuje na stronach sportowych niektórych portali, włącznie z najbardziej zainteresowanymi. :)

Irasiad72

REKLAMA

twój BÓGmacher ….

wpDiscuz