„Remis z Lechią to nie jest taki zły wynik. Nie możemy wygrywać wszystkiego”
Weszło

„Remis z Lechią to nie jest taki zły wynik. Nie możemy wygrywać wszystkiego”

– Remis z Lechią to nie jest taki zły wynik. Nie możemy wygrywać wszystkiego – powiedział w strefie mieszanej Domink Nagy, młody i ambitny zawodnik mistrza Polski. Pierwszą reakcją na tego typu słowa może być parsknięcie śmiechem, ewentualnie zadławienie się kawą i oplucie monitora. W drugim rzucie przychodzi jednak smutek. Fajnie bowiem byłoby żyć w czasach, w których najlepszą drużynę w kraju reprezentują mężczyźni z krwi i kości, którzy – kiedy trzeba – potrafią uderzyć się w pierś, a poczucie wstydu nie pozwala im brnąć w jakieś absurdalne wymówki. No ale, jak się nie ma co się lubi…

Spójrzmy na kontekst całej sytuacji. Przede wszystkim na przebieg wczorajszego meczu. Po podniosłych chwilach obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego dostaliśmy ekstraklasową biedę w najgorszym wydaniu, przy której wytrwać można było tylko z zapałkami podtrzymującymi powieki. Legia grała u siebie z 14. drużyną poprzedniego sezonu, w której środek pola trzymali Łukasik z Kubickim, a defensywę Nalepa z Augustynem. No i przeciwko tej drużynie w całym meczu oddała lewie 3 celne strzały, a golem tak naprawdę ani przez moment nie zapachniało. Bez serca, bez pomysłu, bez chemii – tak byliśmy zmuszeni zatytułować relację z wczorajszego widowiska przy Łazienkowskiej.

Spójrzmy też na okoliczności, w których Legia przystąpiła do wczorajszego meczu. Tuż po wielopoziomowej, totalnej kompromitacji w drugiej rundzie (z czterech!) eliminacji Ligi Mistrzów. Po domowej serii, w której uraczyła swoich kibiców porażką 1:3 z Zagłębiem Lubin oraz porażką 0:2 z ogórkowym (tak, tak) Spartakiem Trnavą. I do której dołożyła właśnie mierne 0:0 z Lechią.

I wobec powyższego Nagy wychodzi do dziennikarzy i mówi, że to nie jest zły wynik oraz że nie mogą wygrywać wszystkiego? Rozumiemy że chłop nie najlepiej czuje się ze swoim angielskim i mógł wyrazić się niefortunnie, ale – do jasnej cholery – chodzi o samą mentalność. Po tak ŻENUJĄCYM początku sezonu chciałoby się zobaczyć na twarzy piłkarza chociaż ślad sportowej złości. Nie mówimy, że jak Kałużny powinien zapowiedzieć komuś kopa w ryja, ale – ogólnie – pokazać w jakiś sposób, że zależy mu na wynikach oraz że te aktualne w żaden sposób mu nie odpowiadają.

Tymczasem Nagy idzie w usprawiedliwienia. Docenia remis z Lechią i robi to tuż po tym, jak jego kolega z drużyny, Mateusz Wieteska, powiedział, że szkoda, iż w pierwszym meczu z Trnavą nie udało się utrzymać wyniku 0:1. Mówi to po tym, jak prezes Mioduski oświadczył, że klęska ze Słowakami to tak naprawdę nic wielkiego, bo celem od początku była Liga Europy, a trener (na szczęście już były), że po tej historycznej kompromitacji był ze swoich piłkarzy dumny. W ogóle, jeżeli chodzi o branie odpowiedzialności za wyniki, to Klafurić ewidentnie odcisnął na drużynie swoje piętno. To w końcu on mówił po Zagłębiu o braku świeżości (1. kolejka!), po pierwszym meczu z Trnavą o tajemniczym wirusie, a po rewanżu o dumie. A teraz wierni uczniowie, z Nagy’em i Wieteską na czele, zdają się kontynuować jego myśl.

Oderwanie od rzeczywistości – tylko taka diagnoza ciśnie się tu na usta. Warszawscy piłkarze kompletnie nie rozumieją swoich kibiców i ich oczekiwań wobec takiego klubu, jak Legia. Nie rozumieją, że kibice, którzy płacą za bilety i fatygują się na stadion, po takim meczu są zażenowani i wściekli. I nie chcą, by jeden czy drugi kopacz tłumaczył im, jak mają interpretować kiepski wynik. Oni chcą widzieć, że piłkarzom zależy na klubie, a także, że rozumieją, iż dla Legii grającej u siebie żadna strata ligowych punktów nigdy nie będzie dobra. Chcą żeby piłkarze – zapytani po takim meczu, czy jest okej – odpowiedzieli jak Marsellus Wallace w Pulp Fiction: – Nie. Kurewsko daleko od okej.

A kiedy kibice słyszą, że 0:0 z Lechią to nie taki zły wynik, to właściwie mają prawo wkurzyć się nawet mocniej niż podczas samego oglądania tej parodii futbolu.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
BC

Już niedługo na konferencji:
– Jak to jest być piłkarzem Legii? Dobrze?
– Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, kogo ceniłem w Legii najbardziej, powiedziałbym, że trenera Klafuricia. Ekhm… Piłkarzy, którzy podali mi centrostrzałem, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam na sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe gole wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ znalazłem klub. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz? Skąd czerpiesz tą siłę? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie Enklawy, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład gram w Legii, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy w Niecieczy i będę ot, choćby sadzić… znaczy… kukurydzę.

comment_ZZZcfD88KUq61elzVQlxfBD1uWPosbOy,w400.jpg
BC

Już niedługo na konferencji:
– Jak to jest być piłkarzem Legii? Dobrze?
– Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, kogo ceniłem w Legii najbardziej, powiedziałbym, że trenera Klafuricia. Ekhm… Piłkarzy, którzy podali mi centrostrzałem, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam na sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe gole wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ znalazłem klub. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz? Skąd czerpiesz tą siłę? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie Enklawy, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład gram w Legii, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy w Niecieczy i będę ot, choćby sadzić… znaczy… kukurydzę.

comment_ZZZcfD88KUq61elzVQlxfBD1uWPosbOy,w400.jpg
Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Mi to przypomina tych poznańskich grajków , którzy po sezonie bronili „niezłego” 3. miejsca. Minimalizm.

misiu67

Słychać WYCIE …ZNAKOMICIE !!!!!!!

DrMabuse
Wisła Kraków

Nagy Nagym.
Ale kiedy zrobicie polewkę z „wyjasnienia” własnych słów przez Kucharczyka?

Chyba, że jesteście w gronie tych inteligentnych inaczej, ktorzy je łykneli.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Juri

tak generalnie Legia w ostatnich 3 meczach ma 2 zwycięstwa i remis. jeżeli w takim momencie ten zespół jest krytykowany to pokazuje tylko jak wielkie są oczekiwanie wobec niego. celem na puchary na ten sezon była grupa ligi europy i ten cel jest – uwaga- nadal do zrealizowania.

Buncol

To jest ta sytuacja o której pisałem pod innym artykułem.
Ogólnie wsród ludzi zainteresowanych piłka panuje jakieś rozdwojenie jaźni.
Z jednej strony kogo nie zapytasz to ci powie że Legia jest słaba i nie zasłużyła na mistrza.
A potem jak ta słaba Legia z kimś zremisuje albo przegra to totalny szum i krytyka jak Legia mogła zremisować z jakąś tam Lechią Gdańsk.
Chuj ze Lechia wypoczęta a kolejkę wczesniej sklepała Jagę.

ulame21

Wypoczęta Lechia a Legia to co ? Zmęczona 2 czy 3 meczami ? Bez jaj to ma być profesjonalna piłka ?

Buncol

Nie dwoma czy trzema a ośmioma
Liga ruszyła trzy tygodnie temu a Legia ma już 5 meczów w nogach więcej od Lechii.
Wystarczy zobaczyć jak Lech grał dzis dramatycznie z WKS majac w nogach mecz pucharowy.

olo_65

Dawaj mi taką robotę, że raz na 3-4 dni idę na 90 minut ( albo mniej albo siedzę w robocie na ławce ) i płacą mi niezłą kasę. A ja mówię, że już jestem taki zjebany, że robić nie mogę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

No ale kto i dlaczego miałby mieć jakiekolwiek oczekiwania wobec Legii?
Przecież według mniemania wszystkich Legia jest słaba piłkarsko wygrywa na farcie lub dzięki sędziom.
Na jakiej podstawie ktoś mógłby widzieć w Legii faworyta z Lechią?

lupi45

Każdy z „redaktorów” na weszło pisze jaką to Legia gra padake, cały czas jest krytykowana ( w zasadzie słusznie). A jak Nagy mówi że remis jest sprawiedliwy i nie zawsze się wygrywa , to też się czepiacie. W obecnym stanie formy i zaangażowania zawodników Legii, ten wynik nie jest zły. W tym meczu każda z drużyn mogła wygrać, lub przegrać. Legia ma niby fajnych zawodników na papierze – jak na naszą kopana oczywiście -, ale oni są źle przygotowani do tej rundy. Więc najpierw krytyka i jazda po drużynie że gra gówno, a tu nagle ” posmak ” się dziwi że Nagy prawdę powiedział. Samą ambicją nie wygrywa się, jeśli brak formy. Nie wiem kogo Stanowski zatrudnia.

BaltazarGabka
Legia

W Weszlo jest zawsze moda na pojazdy po kimś. A to Peszko, a to Bjelica, akurat teraz mają fazę na Legię, więc wszystko erystycznymi chwytami przekręcają tak, aby było pod aktualną „prawdę etapu”. Przejdzie im, jak znajdą nową ofiarę. Tabloidy tak mają.

Jeremi
Lechia Gdańsk

Ciekawe który to czepialski redaktorek, na słowa Nagy, parsknął by śmiechem, ewentualnie zadławił się kawą i opluł monitor? Jak zwykle gdzieś tam w cieniu, anonimowo, żeby później nie było, że to ja napisałem

Irasiad72

podsumowaniem tego występu legii był ten kibic co mu komórka na początku z trybun spadła jak go na telebimie pokazali :)

KrzychuWu

Zero jaj. Dosłownie zero jaj mają. Jeszcze po meczu na konferencji Vuković mówi, że jest gotowy zostać pierwszym trenerem Legii. No kurde faja, jeśli czegoś ten mecz dowiódł, no to że nie jest Vuko gotowy na pierwszego trenera.

Mecenas_Misiura

Od miesiąca piszecie jaka to Legia jest chujowo zarządzana, miała beznadziejnego trenera, zjebane przygotowania, kwasy w szatni, fochy gwiazdeczek i DNO DNA i kryzysposampas.
I nagle zadziwienie, ze piłkarz powiedział,ze remis w takiej sytuacji nie jest taki zly.

BaltazarGabka
Legia

Jakby powiedział np. że zagraliśmy kiepsko, daliby np. tytuł „Nagy odkrywa Amerykę” i poćwiczyli kilka akapitów z prześmiewkami odnośnie różnych oczywistości, które można by jeszcze wygłosić. To jest modus operandi Weszlo. Trochę już przynudzają.

okrutnik

Nie ma na tym świecie trenera , który z Kucharczykiem i Carlitosem w składzie wygrałby LM . Kopacze to tyylko wykonawcy tego , co sobie ubzdura prezes klubu ( łubudubu ) , jak jest gupi prezes , to klub też gupio wyględa.

Poznaniak

Nie wygrywaj wszystkiego Legio o to cie prosimy Remisuj albo przegrywaj a my to przyjmiemy ze zrozumieniem

sandman

Zapachniało Ćwielągiem 😉

wpDiscuz