post Avatar

Opublikowane 05.08.2018 19:23 przez

Norbert Skorzewski

Plagi egipskie, które spadły na Pogoń, zaskoczyły każdego. Konia z rzędem temu, kto spodziewał się, że Portowcy zainaugurują ligę gorzej niż przed rokiem, kiedy pod wodzą Maciej Skorży przypominali przypadkową zbieraninę, której punktem odniesienia wydawało się włoskie Benevento. A jednak na razie pokazują, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Pogoń to obecnie najbardziej daremna drużyna w tej lidze, która nie zapunktowała w żadnym z trzech pierwszych meczów. Ba, nie zdobyła ani jednej bramki! A przecież wydawało się, że odpędziła już demony przeszłości, z którymi borykała się jesienią poprzedniego roku. Kosta Runjaić uporządkował grę drużyny, przebywając z nią naprawdę długą drogę. Od drużyny, która zajmowała 16. miejsce w tabeli i miała osiem punktów straty do bezpiecznej pozycji, do miana trzeciej najlepiej punktującej ekipy w 2018 roku. Całkowita metamorfoza. Faktem jest, że Pogoń miała nieco łatwiej, bo rywalizowała w grupie spadkowej, ale i tak trudno umniejszać osiągnięcia niemieckiego szkoleniowca.

Można było z wielkimi nadziejami przystępować do nowego otwarcia. Minęły trzy kolejki i co? Bagno i sto metrów mułu.

– Optymizm był spory, ale przede wszystkim miał podwaliny. Letnie okienko transferowe było jednym z najlepszych w historii Pogoni. Wszyscy zawodnicy, o których myślał trener, zostali ściągnięci do zespołu. Wiadomo, nie każdy z pierwszego miejsca na liście życzeń, przecież napastnikami mieli być Kante czy Gutkowskis, a skończyło się na Soufianie Benyaminie, który był trzeci na liście. Ale i tak było nieźle. Trener Runjaić odegrał dużą rolę w transferach większości zawodników. Rozmawiał z nimi, namawiał do przyjścia. Miał dar przekonywania, co udowodnił przy okazji transferu Davida Steca. Po telefonie Runjaicia wpisał on w wyszukiwarce „Pogoń”, rzucił okiem na tabelę i powiedział, że nigdy nie pójdzie tam grać. Ale trener opowiedział mu o planach na przyszłość Portowców, co ostatecznie zachęciło go do przyjścia do Szczecina – mówi nam Dawid Zieliński, redaktor serwisu DumaPomorza.pl.

Faktycznie, trudno było przyczepić się do transferów, które przeprowadzono w Szczecinie. Wykupiono Buksę, pozyskano Kozulja, czyli 25-letniego środkowego pomocnika z piętnastoma występami w europejskich pucharach i debiutem w kadrze Bośni i Hercegowiny, który miał wskoczyć w buty Jakuba Piotrowskiego. Doszli jeszcze Majewski, Benyamina, Stec, Malec, ostatnio ciekawy Hiszpan Guarrotxena. Pożegnano tak naprawdę tylko jednego kluczowego zawodnika, Jakuba Piotrowskiego, oprócz niego między innymi Murawskiego czy teraz Rapę. No właśnie, Rumun odszedł, mimo że na prawej obronie grę sabotuje obecnie Niepsuj.

– Słabe wyniki zlały się z odejściem Cornela Rapy, przez które zawrzało na trybunach i Twitterze. Jedni pochwalają, że u trenera nie ma przynudzania i marudzenia. Jak ktoś nie dostosowuje się do obciążeń, marudzi, że jest za ciężko, to po prostu odchodzi lub nie gra. Z tego, co wiem, właśnie tak było z Rapą. Zresztą, podpadł Runjaiciowi już w jego debiucie. Rozegrał fatalny mecz z Wisłą, trener mówił, że Rumun jest dobrym zawodnikiem, ale nie jest w stanie pokazać pełni swoich możliwości. Że z dobrymi drużynami gra na pół gwizdka. Przykład – jedziemy do Poznania, trzeba się spiąć, zagrać bezbłędny mecz, a on znika. Podobnie było we Wrocławiu, gdzie również przeszedł obok meczu. Wahania formy, marudzenie. Trener też nie ukrywał, że widział, iż Rapa chce odejść. Z drugiej strony kibice zarzucali Niemcowi, że bardzo łatwo odpalił tego zawodnika. Widzimy, co robi Niepsuj. Prezentuje się słabo, wręcz tragicznie. To jest dopiero przechodzenie obok meczu. Jeżeli słyszę od trenera, że Niepsuj wygrał rywalizację z Rapą, no to nie biorę tego na poważnie. Rumun prezentował znacznie więcej jakości, bezsprzecznie – przyznaje Zieliński.

Odejście Rapy jest pokłosiem jego podejścia do treningów i słabej postawy w ważnych meczach, ale Pogoń ma też inne, znacznie większe problemy. Przede wszystkim nękają ją kontuzje, w tym momencie największy problem. Urazy wpływają na to, jak w tej chwili wygląda zespół. Przed startem ligi wypadł Benyamina. Doznał okropnej kontuzji, długo mówiło się, że w ogóle nie wróci do piłki. Istniało ryzyko, że straci wzrok, na szczęście najgorsze rokowania się nie potwierdziły. Odzyskuje wzrok, ale trudno powiedzieć, kiedy wróci do gry. Był na stadionie podczas ostatniego domowego meczu z Piastem, czyli jest z nim coraz lepiej, ale przewiduje się, że wróci do gry dopiero pod koniec rundy. Jakiś czas będzie łapał rytm, zapewne zostanie zmuszony do założenia maski. Nie jest on jedynym napastnikiem, który zmaga się z problemami. Adam Buksa ma kontuzję, które ciągnie się z nim od bardzo dawna. Chodzi o problemy z plecami. – Rozmawiałem z nim po spotkaniu w Legnicy, jedynym pozytywem jest fakt, że wreszcie znaleziono przyczynę jego dolegliwości. Przestawiały mu się kręgi w plecach, chodziło o to, żeby dobrze je przestawić. Wszystko wiadomo, wdrożono leczenie, będziemy mogli na niego liczyć za dwie-trzy kolejki. Na razie nie możemy liczyć zarówno na niego, jak i Benyamina, do tego dochodzi anonimowa kontuzja Delewa. Naprawdę nikt nie wie, co się z nim dzieje. Sztab informuje o urazie, nie widać go na treningach, więc podejrzewam, że jakiś czas na niego poczekamy.

Kontuzje powodują wymuszone przetasowania w składzie. Przykładem Adam Frączczak, który znów musi grać na ataku, przez co od dwóch meczów praktycznie nie ma go na boisku. Nie ma co ukrywać, to zawodnik wszechstronny, który jednak najlepiej czuje się na skrzydle. Tam też przestawił go trener Runjaić, sprawiając, że Frączczak stał się naprawdę efektywny. Dość powiedzieć, że w poprzednim sezonie ze wszystkich czternastu goli aż dwanaście strzelił biegając po skrzydle. W dużej mierze to właśnie dzięki niemu Pogoń nie biła się o utrzymanie do ostatniej kolejki. A jednak teraz, przez kontuzje, musi biegać na pozycji, na której nie może zaprezentować pełni swoich umiejętności. Przyznaje to również nasz rozmówca. – To gracz, który powinien występować na skrzydle. Nie jest zawodnikiem, który się przepchnie, wygra główkę. On potrzebuje dużo miejsca. Dodatkowo gramy Majewskim na skrzydle, tę samą pozycję zajmuje Kozulj. Nie tak to miało wyglądać. Trener nie mógł się spodziewać, że początek będzie tak trudny. W klubie zrobiono wszystko, żeby nie powtórzyć rundy jesiennej poprzedniego sezonu. Niestety, los nad Szczecinem chce powtórki. Głowy są mocno wystudzone. Nawet wczorajszy transfer Ikera Guarrotxeny nie zmienił poglądu na to, że sytuacja jest fatalna. Spójrzmy na terminarz. Można było przegrać z Legią, z Lechem. Ale z dwoma beniaminkami i drużyną, która do ostatniej kolejki drżała o utrzymanie? My nawet nie zdobyliśmy bramki… Zawodnicy byli pewni, że trafił im się idealny terminarz. Z meczu na mecz drużyna miała się rozpędzać, tymczasem zaliczyła brutalne zderzenie z rzeczywistością.

– W naszym ostatnim podcaście „Głos Portowców” przyznałem, że trochę żal mi prezesa Jarosława Mroczka. Zrobił wszystko, żeby nie przeżyć powtórki z rozrywki. Tymczasem mamy deja vu. Zostały podjęte takie środki, że nikt nie myślał o takim falstarcie. A Pogoń gra żenująco. Po meczu w Legnicy można było szukać wymówek, mówić, że mecz miał miejsce na trudnym terenie. Potem że Piast jest w gazie. Ale przegrać z Zagłębiem Sosnowiec? Nie ma wytłumaczenia, Runjaić przyznał, że Pogoń zagrała tragiczny mecz, który nie miał prawo się jej przydarzyć.

No właśnie, Runjaić. Pogoń przegrała trzy mecze z rzędu, ale zarząd zachowuje spokój i na ten moment nie ma tematu zwolnienia Niemca. I bardzo dobrze, w końcu powinien on dostać okazję, by wyjść z kryzysu. Już raz mu się to udało, kiedy przejął zespół w bardzo trudnej sytuacji pod koniec 2017 roku.

Zieliński: – Pojawiają się krzykacze, którzy mówią, że skoro gra wygląda tak jak wygląda, to trzeba zwolnić trenera. Ale tak naprawdę nikt nie myśli o zmianie szkoleniowca. Każdemu może zdarzyć się taki początek, wypadli kluczowi zawodnicy, niektórzy nie grają na swoich pozycjach. Na szczęście nikt nie wyobraża sobie, żeby po kilku pierwszych kolejkach dokonywać roszady na ławce. Zresztą, pamiętajmy, ile w Pogoni – pomimo bardzo słabych wyników – wytrzymał Skorża. Cierpliwość zarządu była bardzo duża. Dlatego zarząd teraz również nie powinien się podpalić.

Runjaić wyciągnął Pogoń z dołu tabeli, utrzymując ją na trzy kolejki przed końcem sezonu. Zyskał zaufanie zarządu, słabe wyniki nie są tylko i wyłącznie jego winą. Zieliński przyznaje jednak, że kamyczkiem do ogródka Niemca może być to, jak zestawia linie obrony, która prezentuje się w tym sezonie fatalnie.

Albo inaczej – bardzo fatalnie.

Zieliński: – W przypadku gry obronnej, Runjaiciowi może się troszeczkę dostać po głowie. Jadąc do Legnicy, spodziewałem się innego składu. Nie wyobrażałem sobie, że w pierwszej jedenastce mogę zobaczyć Walukiewicza czy Kowalczyka. Wyszliśmy trzema juniorami – w bramce był jeszcze Bursztyn – i to troszeczkę zaburzyło cały późniejszy obraz. W końcu mecz z Miedzią nie był zły, Walukiewicz pokazał się z bardzo dobrej strony. O dziwo, bo w rezerwach i Centralnej Lidze Juniorów miewał mnóstwo słabszych momentów, zdarzały się spotkania, w których był najsłabszy na boisku. Ale spójrzmy na drugą kolejkę – zaprezentował się fatalnie, popełnił wielbłąda i nie mógł się podnieść do końca spotkania. Teraz jest spakowany, odejdzie. Na ten moment Rudol nie ma konkurencji, Fojut wróci dopiero w okolicach listopada-grudnia. Mówi się, że jeszcze ktoś musi do Pogoni trafić. Bo Dwali nie może grać wraz z pozyskanym latem z Podbeskidzia Malcem. Runjaić uważa, że na środku obrony nie może występować dwóch lewonożnych stoperów. W Sosnowcu grał Rudol, no i niestety – zaprezentował się bardzo słabo. Generalnie brakowało słów, żeby opisać poczynania Pogoni. Moim zdaniem powinniśmy przegrać ten mecz zdecydowanie wyżej. Wydawało mi się, że pod koniec meczu Zagłębie robiło sobie jaja z Portowców. Nagle Nowak zamienił się w Messiego, robił z obroną Pogoni to, co chciał.

– Runjaić po raz kolejny musi zrobić to, czego dokonał na początku swojej pracy w Szczecinie. Podnieść Pogoń mentalnie. Trochę mówi się o ciężkich przygotowaniach przed sezonem, których na razie nie widać. A jeżeli widać, to w negatywnym znaczeniu. W dwóch pierwszych meczach jeszcze jako tako biegano, ale w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec już nie było tego widać. A to zaskakujące, wydawało się, że Pogoń będzie miała więcej przebiegniętych kilometrów niż rywale. Tę drużynę trzeba pozbierać mentalnie, a to nie będzie łatwo. Terminarz jest trudny. Mecz u siebie z Cracovią, wyjazd do Wrocławia…

Najbliższym rywalem Portowców będzie Cracovia. Czyli kolejna drużyna, która nie zaczęła najlepiej. – Pogoń gra u siebie, to powinien być jej atut. Ale nie wiem, czy to nie atut mocno zakurzony. Przyjechał do nas Piast i przejął inicjatywę. Momentami robił, co chciał. A my byliśmy schowani, przestraszeni. Nim się obudziliśmy, straciliśmy dwa gole. Jeżeli Cracovia odniosłaby zwycięstwo, pomimo wszystko wydaje mi się, że nic by się nie wydarzyło. Ot, kolejna porażka. Na pozycję Runjaicia by to nie wpłynęło. Pewnie zagotowaliby się kibice, podobnie jak w Sosnowcu. Pogadanka piłkarzy z fanami trwała dość długo. Kibice Pogoni jeżdżą na każdy mecz wyjazdowy, na który tylko mogą. Są pełni nadziei, a nie widzą swoich zawodników, tylko jakichś przebierańców. Takie rozmowy motywacyjne może nie są najlepszym rozwiązaniem, ale jednak lepiej rozmawiać niż strzelać sobie z liścia. To dopiero do niczego nie prowadzi. Przede wszystkim zawodnicy muszą sobie uświadomić, gdzie grają. Że Pogoń dla kibiców znaczy coś więcej. To wymagający fani. Jeżeli ktoś przejdzie obok meczu, kibice czują się tak, jakby ktoś ich obraził. Można przegrać mecz, ale trzeba walczyć. Tak musi być w najbliższym spotkaniu – kończy Zieliński.

Norbert Skórzewski

Fot. FotoPyk

Opublikowane 05.08.2018 19:23 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Mówimy o tej samej drużynie, którą przed sezonem kreowano tu na rewelację sezonu?Mówimy o tej samej ekipie, którą niektórzy widzieli nawet w pierwszej trójce?
To jest ekstraklasa, wszystko jeszcze może się zdarzyć. Może Pogoń za kilka chwil odpali i sprawa fatalnego startu zostanie zapomniana, a może za chwilę trener Runjaić, tak bardzo w poprzednim sezonie (całkiem słusznie) chwalony, zostanie zastąpiony Maciejem Bartoszkiem lub Leszkiem Ojrzyńskim.
Dziwnie miałem odczucia, gdy czytałem przedsezonowe peany na temat Portowców, bo zwyczajnie nie widziałem do nich żadnych podstaw. Dobra postawa w drugiej części sezonu? Ok, lepsza niż na początku, ale bez przesady, a poza tym jednak Pogoń „walczyła o spadek”. Transfery? Nic mi nie urwały, a szczególnie ciekawiła mnie (słusznie jak widać) obsada bramki. A jednak czytałem, że Pogoń zamiesza. Jak na razie namieszane, to mogą mieć w głowach jej Kibice, szczególnie ci, którzy się dali na te wszystkie bajki złapać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nonsens90
Nonsens90

Paprykarze mogliby się zjebać ligę niżej, reszta ekip miałaby bliżej na wyjazdy

areq
areq

To dla tych ekip z Azji Zachodniej , ja jadę do Szczecina 2,5 godziny…

-Adekwatny-
-Adekwatny-

Wiadomo – z Niemiec zawsze bliżej…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mj8
mj8

Bardzo ładnie ów pan Zieliński podsumował Pogoń, ale z jednego zdania się nie mogę pozbierać od śmiechu, cytuję: „Przede wszystkim zawodnicy muszą sobie uświadomić, gdzie grają.”
Jak to gdzie? W średnio dobrym zespole ze słabej ligi. Oto gdzie grają. Rozumiem, jakby Pogoń przynajmniej raz na dwa sezony brała udział w eliminacjach do europejskich pucharów, ale jak sięgam pamięcią, takiego wydarzenia nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Spektakularnych transferów też nie. Czym różni się gra w Pogoni od gry w Radomiaku? Oprócz tego, że dzieli ich oczywiście różnica lig. Bądźmy poważni.

Virgill
Virgill

Te trzy mecze, a w szczególności blamaż w Sosnowcu jest już historią której nie można już zmienić … wszystko przed nami i wcześniej czy później to się zmieni – oczywiście lepiej żeby to się dokonało już w sobotę to będzie łatwiej.
Pogoń może przegrać mecz po walce i gryzieniu przysłowiowej trawy ,ale nie tak jak to robiła ostatnio czyli bez pełnego zaangażowania ,przechodząc sobie obok meczu. Ciężko się ogląda tą traumatyczną kopaninę z której nic nie wynika ,ale jako kibic Dumy Pomorza zawsze będę wierzył i nic tego nie zmieni… przyszłość musi należeć do nas.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020
Hiszpania
20.09.2020

Ligowy falstart Realu Madryt

Widzieliśmy już tyle meczów tego typu… Jedna drużyna, murowany faworyt, od pierwszej minuty bawi się piłeczką. Tu jakiś drybling, tam jakaś klepka, po stracie zazwyczaj od razu pressing i odzyskanie kontroli. Ale czy piłkarze tworzą jakiekolwiek groźne sytuacje? No nie, minuty mijają, blok defensywny rywali się przesuwa, w poczynania faworyta zaczyna się wdawać pośpiech oraz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Ręka Trałki nie była ręką Boga. Lech wyszarpał wygraną w derbach

25 lat czekania na derby Poznania i jeśli mamy być szczerzy, po dzisiejszym meczu nie poczuliśmy żalu, że ta przerwa była tak długa. Od starcia Lecha z Wartą oczekiwaliśmy znacznie więcej, oczywiście głównie ze strony gospodarzy. „Kolejorz” zaliczył najmniej jakościowy występ w tym sezonie, ale paradoksalnie właśnie w nim zgarnął pierwszy ligowy komplet punktów. Wartę […]
20.09.2020
Anglia
20.09.2020

Wydaj miliony na nowych napastników, trzymaj w bramce Kepę

Żeby wyliczyć wszystkich błyskotliwych zawodników ofensywnych Chelsea, musielibyśmy zaangażować obie dłonie, a i tak mogłoby to nie wystarczyć. Już w okresie transferowej smuty klub zdołał dostarczyć paru ciekawych piłkarzy, głównie ze swojej słynnej Loan Army. Tammy Abraham, Mason Mount czy Christian Pulisic ciągnęli wózek w ciężkich czasach, więc w nagrodę w minionym okienku otrzymali pierwszorzędne […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIGA MINUS: Górnik miażdży Legię, Vuko na wylocie?

Jak co kolejkę zapraszamy was na szaloną podróż wraz z szalonymi podróżnikami. Tym razem w świat Ekstraklasy zabiorą was Wojciech Kowalczyk, Leszek Milewski, Jakub Białek i Paweł Paczul. Jest o czym gadać! Legia dostała w trąbę, mówi się, że Vuković może wylecieć, Lech wygrał derby. No to wio! 
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pożegnanie Bohara w meczu do kotleta

Jeśli chodzi o pierwszą połowę meczu Zagłębia z Cracovią, to chcemy wam powiedzieć, że to było całkiem udane lato, może nie tak ciepłe jak dwa lata temu, ale też dużo nie padało i można było korzystać z pogody. Pojeździć na rowerze, popływać, zjeść loda czy pograć w cymbergaja w nadmorskim kurorcie, zapijając kolejne punkty piwkiem […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

„Wsiadłem w karetkę i wyjechałem ze stadionu”. Patologia w Olimpii Elbląg

Dzieje się, dzieje w II lidze i nie dzieje się dobrze. W Olimpii Elbląg doszło do niezłej patologii. Zaczęło się od tego, że pseudokibice przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami klubu po przegranym meczu z Bytovią, którą łagodzić próbował trener Łukasz Kowalski. I niestety – za kolejny cel pseudofani obrali sobie jego. W konsekwencji kolejny mecz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Korona grała, Górnik strzelał. Beniaminek lepszy od spadkowicza

Strzały na bramkę? 20:3 dla Korony. Bramki? 2:0 dla Górnika. Kielczanie zostali kolejną ofiarą beniaminka z Łęcznej, który do ligi wchodzi w kapitalnym stylu. Owszem, ekipa Macieja Bartoszka była najpoważniejszym rywalem Górnika, jednak nie zmienia to faktu, że bilans: trzy mecze, dziewięć punktów i zero straconych bramek, wygląda lepiej niż solidnie. Nie byłoby tego sukcesu, […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIVE: Derby Poznania. Na papierze pogrom. Na boisku wyrównany mecz!

Siemanko! Niedziela, popołudnie, Ekstraklasa, a więc także nasza relacja LIVE. Dziś Ekstraklasa serwuje nam dwa mecze. Na start – Zagłębie Lubin kontra Cracovia. Na papierze to spotkanie ma wszystko, by było ciekawe. Zwłaszcza, że Cracovia jest podrażniona po dwóch wpadkach z beniaminkami i chce zdobyć wreszcie jakieś punkty na plus (bo ujemne już nadrobiła). Później […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Andrea Pirlo z wymarzonym debiutem? Juventus zaczyna sezon

Sampdoria Genua. Co przeciętny polski kibic wie o tym klubie? Ach, grali kiedyś z Legią. No i to ci od Linetty’ego i Bereszyńskiego. A właściwie już jednego z tej dwójki, bo były pomocnika Lecha zameldował się już w Torino. Między innymi dlatego Juventus nie powinien mieć dzisiaj problemów ze spraniem rywala. Przed Andreą Pirlo okazja […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Czy Warta Poznań strzeli kiedyś gola w Ekstraklasie?

Warta Poznań nie tylko nie strzela goli, ona nawet nie tworzy sobie zbyt wielu okazji bramkowych. I co więcej – nie jest to stan, który nas jakoś wyjątkowo zaskoczył. O ile w pierwszym meczu z Lechią Gdańsk udawało im się jeszcze coś wykreować, o tyle w dwóch kolejnych spotkaniach Zieloni ewidentnie grali na bezbramkowy remis. […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Timo Werner poprowadzi Chelsea do zwycięstwa z Liverpoolem?

„The Blues” kontra „The Reds” czyli ligowy klasyk w Premier League. Na takie spotkania długo się czeka, choć akurat w tym sezonie niekoniecznie znalazło to swoje zastosowanie, bo przecież mamy dopiero drugą ligą kolejkę. Niemniej szykuje nam się ciekawe starcie, bo wzmocniona Chelsea potrzebuje trampoliny, żeby lepiej wejść w sezon. Zresztą przekonujące zwycięstwo przyda się […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Turysta Remy, leniuch Stolarski, czyli krótka rzecz o kompromitacji

To będzie opowieść o dwóch takich, co skompromitowali się z Górnikiem Zabrze. Pierwszy bohater maczał palce przy trzech bramkach przyjezdnych z Zabrza, prezentując całą gamę niekompetencji. Od złego ustawienia, przez krycie na radar, po pilnowanie pustej przestrzeni. Dosłownie wszystko, co tylko najgorsze może zrobić obrońca, wyłączając samobója. Drugi bohater zaś pokazał, że jest niezwykle konsekwentny […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Z Wojciechowskim do Barcelony, trałkowanie i pirania Leo. Sceny z kariery Łukasza Trałki

Ojciec zabierał go na mecze Stali Mielec, Józef Wojciechowski zabierał go prywatnym samolotem na El Clasico. Razem z Paulinho pokonywali w Pucharze Polski zawsze groźny Start Otwock. Poznał od środka szalony świat Antoniego Ptaka, zapisał się w ligowym kolorycie trałkowaniem, w Lechu poznał rozegrał więcej meczów niż Czesław Jakółcewicz czy Teodor Anioła. Łukasz Trałka od […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Lech rozbije Wartę w derbach Poznania? Atrakcyjne kursy na pewną wygraną „Kolejorza”

Derby miasta, na których kibice siedzą na trybunach obok siebie? W Poznaniu to możliwe. Ekstraklasa serwuje nam dziś pierwsze od lat spotkanie dwóch największych, wielkopolskich klubów – Lecha oraz Warty. Czy Poznaniacy, którzy będą chcieli odpocząć po boju z Hammarby, zaliczą wreszcie pierwsze w sezonie zwycięstwo? A może Warta powtórzy niespodziankę sprzed lat? Typujemy ten […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Zagłębie Lubin i napastnicy. Status związku: to skomplikowane

Napastnicy w Zagłębiu Lubin? Bolesny temat. No, chyba że jesteś obrońcą czy bramkarzem przeciwnej drużyny. Wtedy temat staje się przyjemny. Rozumiemy, że nie jest wcale łatwo zastąpić Bartosza Białka. To nie był tylko młodziak z potencjałem. Ładował sporo goli, grał świetnie, przyciągał uwagę i pochwały kibiców. Wysoko zawiesił poprzeczkę. Jednak nie w tym rzecz. Bo […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020
Weszło
19.09.2020

Trio Sobczyk-Jimenez-Nowak bezlitośnie rozjeżdża Legię

Można przecierać oczy ze zdumienia. Ależ to ekscytujący tercet. Klepeczka, jeden kontakt, wymienność pozycji, powtarzalność, efektowność, efektywność. I wszystko to przy skołowaniu defensorów rywali. Górnik Zabrze dysponuje atakiem, którego autentycznie przeciwnicy mogą się bać. Jimenez, Nowak i Sobczyk wyglądają, jakby grali ze sobą nie od miesiąca, a od dobrych kilku lat. Dzisiaj roznieśli Legię. Mistrzowską […]
19.09.2020