post Avatar

Opublikowane 04.08.2018 12:53 przez

redakcja

To już moment, w którym Legia nie ocenia losowania pod kątem „łatwy czy trudny rywal”, a „duży czy średni wstyd po wpierdolu”. W teorii Dudelange F91 nie powinno z Legią ugrać nic. Bo co może ugrać zespół, który przygarnął w swoje szeregi odpalonego z Ekstraklasy Yannicka Sambeę? Pewnie tyle samo, ile ekipa, w której znalazło się miejsce dla Antona Slobody, Borisa Godala czy Jana Vlasko. Luksemburg to kraj, w którym się nie wygrywa. Poukładany, ze świetną gospodarką, dobry do życia, kojarzony z wielką kasą i wielką liczbą banków, ale piłkarsko – pustynia. Gdy ostatnio pierwszy raz od 1995 roku reprezentacja zaliczyła trzy mecze bez porażki z rzędu, obwieszczono renesans luksemburskiej piłki. Gdy Dudelange F91, rywal Legii, wyeliminował w 2012 z walki o Ligę Mistrzów sam Red Bull Salzburg, obwołano niemalże święto narodowe, podobnie zresztą jak wtedy, gdy w pierwszej rundzie eliminacji LE FC Progres Niederkorn pogonił Glasgow Rangers. Póki co to największe sukcesy luksemburskiej piłki. 

Bo tak na co dzień Luksemburg, kraj sąsiadujący z Francją (mistrzowie świata), Belgią (brązowi medaliści) i Niemcami (mistrzowie z 2014 roku) to etatowy zbieracz oklepów. Kraj, w którym „piłkarzem, na którego czekano ćwierć wieku” jest obwołany Chris Philipps, a „Messim luksemburskiej ligi” nazwano  szerzej nieznanego w Polsce Tomasza Gruszczyńskiego. Jak wyglądają realia tamtejszego futbolu?

***

– Cały świat mówi o waszym sukcesie. Wysiadła wam nawet strona internetowa. 

– No tak, przecież jesteśmy amatorami. Nie tylko na boisku, także w strukturach klubu pracuje wiele osób, dla których Dudelange to tylko praca dodatkowa. Nie możemy pozwolić sobie na zatrudnianie ludzi na wyłączność, także do strony internetowej. 

– To prawda, że niektórzy piłkarze na mecz rewanżowy musieli brać urlop? 

– Niektórzy tak. Nasz napastnik Aurelien Joachim jest wuefistą, w zeszłym roku skończył studia. Znalazł się zresztą przez rok w drugiej drużynie VfL Bochum, ale się nie przebił. Inni pracują w urzędach albo bankach. Żeby zagrać w meczu eliminacji, muszą prosić o urlop. 

– Czyli swoje urlopy spędzają z kolegami z drużyny, a nie z rodziną na wakacjach.

– No tak. Piłkarze wiedzą przecież, na co się piszą, gdy dołączają do naszej ekipy. Zwłaszcza, że część z nich pracuje w klubie jak na etacie, trenując rano w mniejszej grupie i wieczorem, gdy dołączają do nich ci pozatrudniani w innych miejscach. 

Guy Hellers, dyrektor sportowy Dudelange F91, po wyeliminowaniu z eliminacji Ligi Mistrzów Red Bull Salzburg.

***

– Mam tylko nadzieję, że w następnej rundzie też wszyscy damy radę wziąć wolne w pracy. 

Aurelien Joachim po wygranym meczu pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy.

***

„Wstyd, ogromny wstyd, Red Bull Salzburg”. „Mega blamaż”. „Święto amatorskiej piłki”. „Mecz życia”. Takie tytuły pojawiały się w austriackiej i luksemburskiej prasie po dwumeczu, w którym Dudelange wygrało u siebie 1:0, a na wyjeździe w Salzburgu dotrzymywało tempa i przegrało 4:3. Sens gry w piłkę zawodnikom Dudelange nadają tylko eliminacje do europejskich pucharów. Do drużyny próbują się dobić mieszkający przy zachodniej ścianie niemieccy piłkarze szóstego sortu, którzy marzą choćby o jednym występie na arenie europejskiej. W lidze regionalnej nie mieliby na to żadnych szans. Liga? Klub powstał w 1991 roku, a krajowe rozgrywki wygrał już czternastokrotnie. Ostatni raz tytuł oddał w sezonie 12/13.

Dudelange nazywane jest ligowymi krezusami. Można zarobić w nim nawet dziesięć tysięcy euro (dobry, ekstraklasowy kontrakt), jednak koszty życia znacznie przewyższają Polskę. Zakup mieszkania w stolicy to koszt rzędu miliona euro. Średnie wynagrodzenie w kraju wynosi 4000 euro, więc około cztery razy więcej niż u nas. Pensja minimalna? Także niczego sobie – 1922 euro.  Średnia emerytura to z kolei około 3800 euro. Nic dziwnego, że w Luksemburgu, także u piłkarzy, występuje zjawisko, które roboczo można nazwać „codzienną migracją”. Do pracy 40-50 kilometrów dojeżdżają codziennie Francuzi bądź Niemcy, a po niej wsiadają w auto i zawijają do swoich przygranicznych wiosek.

Szacuje się, że w luksemburskiej lidze tylko sto osób żyje wyłącznie z piłki. W ich skład wchodzą piłkarze, którzy są zatrudnieni w klubach nie tylko jako zawodnicy, ale też np. koordynatorzy grup młodzieżowych. Gdy w latach dziewięćdziesiątych do luksemburskiej ligi dołączyła czwórka piłkarzy z Borussii Moenchengladbach, i tak musiała sobie koniec końców znaleźć dodatkową robotę. Na papierze zarabia się świetnie, ale koszty życia potrafią przytłoczyć.

Tylko trzy drużyny w lidze mogą sobie pozwolić na luksus etatowych trenerów. Dudelange F91 ma ich aż trzech (Dino Toppmöller, Erwin Bradasch i Luc Duville), Union Titus Petingen dwóch (Baltemar Brito i Antonio Torres), Fola jednego (Thomas Klasen). Ogromne braki są także w sektorze administracyjno-organizacyjnym klubów. – Liga powinna wprowadzić szkolenia, na których można byłoby się nauczyć, jak prowadzić klub piłkarski. Wielu młodych bezrobotnych, którzy mogliby wyszkolić się na zarządców klubów piłkarskich – proponował ostatnio zupełnie serio Romain Schumacher, prezydent F91 i członek zarządu ligi. Piłka nożna ma w Luksemburgu znacznie mniejszy status niż w Polsce, w kraju brak tradycji piłkarskich. Może dziwić branie ludzi z ulicy na najwyższe stanowiska w klubach, ale to kraj specjalistów – każdy jest tu wybitnym ekspertem w jakiejś dziedzinie. Prowadzenie klubu piłkarskiego nie musi oznaczać czerwonych dywanów, lóż VIP, spotkań z najważniejszymi ludźmi. Praca jak praca.

Weźmy do kupy roczną pensję Jędrzejczyka i Eduardo i już mamy około połowę budżetu Dudelange F91, który wynosi 2,8 miliona euro, co na tle reszty stawki jest kasą wręcz ogromną. Drugi w kolejce klub ma budżet w wysokości 1,8 (Fola), trzeci – 1,5 (Niederkorn). Najmniejsze budżety w lidze wynoszą około 250 tysięcy euro.

Ile zarabia dobry ligowiec? Są to zarobki na poziomie 2500 – 3500 euro. Niby dużo, ale jednak poniżej średniej krajowej, niewiele więcej niż pensja minimalna.

Impression

Druga kolumna – budżet poszczególnych klubów. Trzecia – liczba piłkarzy zatrudnionych na profesjonalnych kontraktach. Czwarta – liczba pracowników klubu na profesjonalnych umowach. 

***

Luksemburg to kraj dla piłkarzy po trzydziestce. Finansowo stabilny, a i miejsce w składzie pewne. Nie trzeba się męczyć, nie ma żadnej konkurencji, pieniążki są. Idzie się na łatwiznę. Jak zawodnik ma 25-26 lat i dostaje ofertę z Luksemburga, przekonuję go jak mogę, żeby tam nie szedł. O wiele lepiej podpisać go w drugiej lidze belgijskiej albo trzeciej francuskiej – mówi Tomasz Gruszczyński, gość, który w wieku 22 lat trafił do Dudelange i…

Przepadł? No nie, nie napiszemy tak o piłkarzu, którego nazywano w Luksemburgu naprzemiennie „ligowym Messim” i „ligowym Ronaldo”. Dla swojego klubu zdobył 116 bramek, choć nigdy królem strzelców nie został. Faktem jest jednak, że w Polsce mało kto o nim słyszał.

– Ciężko namówić piłkarza na Luksemburg?

Młodego tak. Kiedy ambitny piłkarz wie, że jak trafi do Luksemburga to już po nim. Przepada. Nie dadzą piłkarzom nie wiadomo jakich pensji, ale przygotują do życia poza piłką. Praca dla żony to norma, jeśli piłkarz jest na półzawodowym kontrakcie to jemu też jakąś znajdą. Szkoła dla dzieci, mieszkanie, samochód. Tym mogą skusić, bo praca w Luksemburgu jest bardzo dobrze opłacana. Jeśli ktoś jest po studiach to zarabia minimum 2000 euro. A stawka szybko idzie w górę. Ale zarobki muszą być dostosowane do tego, ile kosztuje tam życie. Na przykład żeby kupić dom (śmiech), żeby kupić dom trzeba mieć 600 tys. euro. A w stolicy – milion. Za mniej można pomarzyć. Niektórzy Francuzi wolą zostać po karierze w Luksemburgu, bo tu podatki są dwa razy mniejsze niż we Francji.

– Nie próbował pan stamtąd odejść?

Ale to prawie niemożliwe. Raz jakiś menedżer załatwił mi testy w Saarbrücken, oni weszli wtedy do drugiej ligi niemieckiej. Po moim ostatnim treningu zaprosili mnie do biura, mówili, że chcą ze mną podpisać, mój agent miał tylko przygotować kontrakt. Czekam, czekam, a on dzwoni po paru dniach i mówi, że się nie udało. W Europie Luksemburg nie jest poważnie traktowany. Jak poszedłem na testy, to się mnie spytali na wejściu:

– A co wy tam robicie w tym Luksemburgu? Brzuszki tylko?

Infrastrukturalnie staliśmy na dobrym poziomie, mieliśmy własną siłownię, boiska. Organizacyjnie nie ustępowaliśmy klubom z drugiej ligi francuskiej. Denerwuje mnie, że tak się postrzega Luksemburg. Infrastrukturalnie staliśmy na dobrym poziomie, mieliśmy własną siłownię, boiska. Organizacyjnie nie ustępowaliśmy klubom z drugiej ligi francuskiej. Przez dziesięć lat podpisałem tam pięć kontraktów, nigdy nie czekali do samego końca, żebym tylko nie odszedł do innego klubu. W Luksemburgu są tylko trzy kluby, które mogą sobie pozwolić na pensje na poziomie 2-3 ligi francuskiej. W reszcie zawodnicy dostają bardzo mało. Czasami nawet tylko 1000-1500 euro – opowiada Gruszczyński.

***

Luksemburg jest krajem spokojnym, stabilnym, ale nijakim. Niby jest tu wszystko, a tak naprawdę nie ma nic. Niby żyje się dobrze, a jednak Luksemburczycy uchodzą za najmniej szczęśliwy kraj na świecie. Niby ma największe PKB, a jednak długi do spłaty są przeogromne. W kraju żyje pół miliona osób, zaś sama stolica liczy ich tylko sto tysięcy. Mimo swoich niewielkich rozmiarów, Luksemburg gra pierwsze skrzypce w Unii Europejskiej, której był jednym z założycieli. To także w Luksemburgu znajdziemy miasto Schengen, w którym podpisano traktat o swobodnym przepływie osób pomiędzy granicami UE.

Gospodarka opiera się na bankach i w tym sektorze bezrobocia w zasadzie nie ma. Problem jest inny – trudno znaleźć specjalistów, którzy byliby na tyle kompetentni. Około 50% populacji stanowią obcokrajowcy. Dodatkowo ogromna część z nich (głównie Francuzów i Niemców) przyjeżdża do Luksemburgu tylko do pracy. Niby mówi się po francusku, ale gdzieniegdzie o wiele łatwiej dogadać się po niemiecku bądź angielsku. Multikulturowy kraj, ale nie jest to jechanie na łatwy socjal – do Luksemburga byle kogo nie biorą, trzeba być w swojej dziedzinie naprawdę kozakiem.

Swego czasu tamtejsza liga stała się najpopularniejszym kierunkiem dla niemieckich piłkarzy – w żadnej innej nie było ich aż tylu. Zdarza się, że w kadrze danego klubu jest więcej Niemców niż Luksemburczyków. Powód jest prosty – to dla nich jedyna szansa, by poczuć się jak piłkarze. Powalczyć o mistrza, powalczyć w eliminacjach do pucharów. Miła odskocznia od czwartego poziomu rozgrywkowego.

A do tego w Luksemburgu można oczywiście dobrze zarobić, bo klub nie dość, że wypłaci solidny kontrakt, to jeszcze pomoże znaleźć dobrą i niezbyt wymagającą pracę.

Mimo że w luksemburskiej piłce perspektywy są niewielkie, gdy już się tam osiądzie, ciężko wyjechać. To także jeden z powodów, dla którego luksemburscy piłkarze nie robią międzynarodowej kariery. Celso Duarte, jeden z niewielu menedżerów pracujący na luksemburskim rynku: – Chcę zmienić mentalność luksemburskich piłkarzy. Jest tu naprawdę dużo nieodkrytych talentów, którzy mogliby zrobić poważną karierę. Nigdy się to nie uda, jeśli piłkarze nie przestaną czuć się w Luksemburgu komfortowo.

***

Jak co sezon w ekipie Dudelange doszło latem do wietrzenia szatni. Odeszło 17 zawodników, na ich miejsce przyszło piętnastu, w tym choćby Yannick Sambea, który chciał zostać w Polsce, lecz nie znalazł się na niego żaden chętny. Najsolidniej wygląda pozyskanie Marca-Andre Kruski (prawie 100 meczów w Bundeslidze) i Milana Bisevaca (ponad 260 spotkań w Ligue 1). Obaj są już oczywiście po drugiej stronie rzeki, więc nie ma specjalnie czym się podpalać – Legia jest o kilka półek organizacyjnie wyżej i ogranie Luksemburczyków to obowiązek.

A jeśli Legia tego nie zrobi, przynajmniej będzie mogła usprawiedliwić się tym, że stoi w jednym rzędzie z Red Bullem Salzburg, Glasgow Rangers, Gabalą, Interem Baku czy mistrzami świata, Francuzami, którzy ostatnio zremisowali z reprezentacją Luksemburga 0:0.

Fot. Newspix.pl

Wypowiedzi Tomasza Gruszczyńskiego pochodzą z wywiadu, jakiego udzielił w 2016 roku na Weszło.

Opublikowane 04.08.2018 12:53 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 17
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fryzjer
fryzjer

A wystarczyło zmienić tytuł i było by o Luksemburgu

kielbasadogory
kielbasadogory

„(…)Union Titus Petingen dwóch (Baltemar Brito und Antonio Torres)”

xD

okrutnik
okrutnik

szykuje się starcie równorzędnych drużyn , czekam na transmisję tego piłkarskiego hitu .

Urkides
Urkides

To koniecznie trzeba obejrzeć, bo to jedyna szansa w tej rundzie zobaczyć polski klub toczący wyrównaną walkę.

Keczap
Keczap

Uda mi się wziońć wolne. A nawet rozWOLnione…

Urkides
Urkides

” Liga powinna wprowadzić szkolenia, na których można byłoby się nauczyć, jak prowadzić klub piłkarski. ”

U nas na to jeszcze nie wpadli, bo przecież kazdy Polak ma zarządzanie we krwi. W polskich klubach siedzą goście którzy „budują strategie na lata” a nie wiedzą czy uda im się przystapić do rozgrywek.
Ale co tam piłka. W spółkach skarbu państwa, koncernach które są naszym skarbem, w radach nadzorczych siedzą pielęgniarki i gminni księgowi.
Według mnie w tym tkwi sekret dlaczego jedne państwa są dobrze zorganizowane a inne nie, bo w jednych zatrudnia sie ludzi merytorycznie przygotowanych a w innych „bo Kazik chciał sie sprawdzić” w czymkolwiek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

śal pelacór
śal pelacór

Jeżeli ten Luxemburg jest taki bogaty to czy te Dudelange jest dotowane przez samorząd?

Bajgiel
Bajgiel

Jeżeli wszystkim uda się wziąć wolne, to szanse na awans 50/50.
Każdy zawodnik z podstawowego składu, któremu wolnego jednak nie uda się ogarnąć zwiększa szanse Legii o 10%

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Borg
Borg

Ja was Weszło proszę napiszcie, że „nie dopuszczacie do myśli że Legia może odpaść i że na pewno wygra i że nie może się stać inaczej i jeszcze że nierealne aby odpadła”. Proszę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
26.05.2020

Prapremiera Ekstraklasy. Wreszcie wracamy do gry!

– 24 futbolówki zostaną ustawione przed pierwszym gwizdkiem wzdłuż boiska, po sześć wzdłuż linii bocznych i końcowych, odpowiednio po trzy na każdą połowę i stronę. Sędzia techniczny będzie mógł też wyznaczyć po jednej osobie z każdego zespołu do ponownego ustawienia piłki w wyznaczonych miejscach. Nie będzie noszowych, ich funkcję przy poważnych urazach przejmie skład karetki […]
26.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020