post Avatar

Opublikowane 03.08.2018 14:31 przez

Bartosz Burzyński

Poprzedni sezon w I lidze jak zwykle przyniósł wiele niespodzianek, ale za jedną z największych trzeba traktować świetną postawę GKS-u Tychy na wiosnę. Naprawdę mało brakowało, by ekipa Tarasiewicza zameldowała się w Ekstraklasie. Ostatecznie zabrakło kilku punktów do awansu, ale tyszanie i tak mogli być zadowoleni. Wreszcie dali kibicom radość, a poza tym zbudowali solidne podwaliny do awansu w kolejnym sezonie. Przynajmniej tak się nam wtedy wydawało, bo rzeczywistość – przynajmniej jak do tej pory – pokazuje zupełnie coś innego. 

Przypomnijmy w telegraficznym skrócie, dlaczego kibice z Tychów mieli prawo liczyć na dobry start w sezonie 2018/2019. Przede wszystkim dlatego że na stanowisku trenera został Tarasiewicz, który sprawił, iż GKS Tychy stał się drużyną do bólu cyniczną. A właśnie tak zdobywa się awanse. Tyszanie w 15 meczach rundy wiosennej przegrali tylko dwa spotkania, tyle samo zremisowali, a wygrali aż 11 razy! Jak na realia zaplecza Ekstraklasy jest to wynik kosmiczny. Tam naprawdę zimą zaszła niesamowita metamorfoza. Zresztą sami spójrzcie jak bardzo tyszanie kompromitowali się jesienią.

tab

źródło – 90 minut.pl

Oczywiście nie tylko trener, ale także zimowe transfery dały sporo dobrego. Co akurat wydawało się niemal niemożliwe, bo początkowo myśleliśmy, że w Tychach zwariowali. Bo mówiąc szczerze nikt normalny, gdy ma sytuację podbramkową, nie ściąga Edgara Bernhardta i Keona Daniela. 32-letniego reprezentanta Kirgistanu i 31-latka z Trynidadu i Tobago. Ten pierwszy po opuszczeniu Cracovii  – przez trzy i pół roku – zdążył zaliczyć sześć klubów. Zwiedził m.in. Tajlandię i Oman. Jesienią natomiast bardzo szybko poszedł w odstawkę w Stali Mielec. Natomiast Daniel przez pół roku mógł jedynie trenować indywidualnie, bo po odejściu z Miedzi Legnica nikt go nie zatrudnił. Przyznacie, że małe były szanse, by te transfery wypaliły. Tymczasem pod koniec maja obaj piłkarze przedłużyli swoje umowy, co oznaczało oczywiście, że dali radę.

– Trener Tarasiewicz odkąd przybył do Tychów mówił, że kluczem do sukcesu jest odpowiednie przygotowanie fizyczne. Zachodziłem trochę w głowę nad tym, bo wydawało mi się, że za trenera Szatałowa jednym z niewielu atutów było właśnie przygotowanie fizyczne. Gdyby spojrzeć na mecze z jesieni, to oni w wielu spotkaniach potrafili w końcówkach wyciągnąć korzystny wynik. Nawet napisałem tekst, że atut stał się wadą. Chodzi o to, że to za co chwaliliśmy Szatałowa, stało się nagle wymówką Tarasiewicza. Głupio się teraz przyznać, ale oceniałem nowego trenera negatywnie. Po rundzie jesiennej umówiliśmy się jednak na rozmowę i trener powiedział mi, że przygotowanie fizyczne nie jest kwestią strzelania bramek w końcówce, a grania równo przez 90 minut. Miał rację, bo wówczas tyszanie często nie dojeżdżali na pierwszą połowę… Natomiast zimą udało się przygotować dobrze fizycznie,  a także czas działał na korzyść niektórych zawodników. Tacy piłkarze jak Biernat, Bogusławski, Abramowicz i Zapolnik potrzebowali trochę czasu, by odpalić z formą. Oczywiście dobre transfery w zimowym okienku transferowym również nie są tutaj bez znaczenia, bo przyszedł Konrad Jałocha i nawet Keon Daniel sprawdza się, a przecież wszyscy ten ruch krytykowali – powiedział nam Maciej Grygierczyk z Katowickiego Sportu

Naprawdę trudno zrozumieć słabą postawę tyszan na starcie rozgrywek, bo w drużynie zostali wszyscy kluczowi piłkarze. W dodatku do ekipy Tarasiewicza dołączyli Sebastian Steblecki, Marcin Kowalczyk i Piotr Giel. Co prawda ten pierwszy nie odbudował się w Chojnicach, ale to nadal zawodnik, który może jeszcze odpalić. Natomiast 33-letni Kowalczyk wniósł do drużyny sporo doświadczenia, a Giel w poprzednim sezonie drugiej ligi strzelił 15 bramek… Zapowiadało się więc ciekawie, ale rzeczywistość dla podopiecznych Tarasiewicza okazała się brutalna. I nawet nie chodzi nam o słabe wyniki (porażka z Odrą Opole i remis z Chrobrym Głogów), ale o brak pomysłu na grę. Mecz z Odrą przypominał nam Tychy z jesieni poprzedniego sezony. Czyli drużynę, która niby kontroluje mecz, ale ostatecznie przysypia w kluczowych momentach. Cynizm i konsekwencja z wiosny gdzieś uleciały, a bez tego drużyna z Tychów jest najzwyczajniej w świecie bezbarwna.

Jeśli tyszanie chcą dziś wygrać z GieKSą, powinni przypomnieć sobie o tym, jak grali zaledwie kilka miesięcy temu. Oczywiście ewentualna porażka w dzisiejszym meczu jeszcze niczego nie przekreśla, ale na pewno humorów nie poprawi. Czas się otrząsnąć, żeby wiosną znowu nie trzeba było dokonywać niemożliwego, by włączyć się w walkę o awans. Naprawdę byłoby szkoda, żeby znakomita wiosna okazała się tylko opowiastką, a nie podwalinami pod upragniony awans.

Fot. FotoPyk

Opublikowane 03.08.2018 14:31 przez

Bartosz Burzyński

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jimbovsky
Jimbovsky

GKS Tychy to klub z ciekawą historią. Były wicemistrz polski, a także uczestnik Pucharu UEFA. W 120 tysięcznym mieście jest tylko jeden klub – GKS. Mieszkałem w Tychach pierwsze 19 lat mojego życia, świadomość i miłość do piłki poczułem w wieku 9 lat – w 1999 roku. Całe moje dzieciństwo, gdzie piłka była wszystkim, zleciało na kibicowaniu (koledzy mogliby mnie zabić) Wiśle Kraków, wiesz czemu? Bo w Tychach mieliśmy drużynę IV ligową, przestarzały stadion, zero marketingu. Nawet nie wiedzieliśmy z kumplami kiedy GKS Tychy gra. Zero inicjatywy ze strony zarządu i miasta. W międzyczasie jak i do tej pory posiadamy silna sekcję hokeja, która przyciągała i dalej przyciąga tłumy ludzi. W Tychach zawsze dało się odczuć potężne zainteresowanie sportem, z Tychów pochodzi lub grało w nich kilku ciekawych graczy. Parę lat temu było wielkie otwarcie nowego (wyremontowanego stadionu). Świetny obiekt, wydaje mi się że najlepszy w swojej klasyfikacji rozmiarowej w Polsce. Na mecz otwarcia własnie z FC Koln, z którym to GKS mierzył się w Pucharze UEFA w latach siedemdziesiątych przyszło 15 000 kibiców – komplet. Proszę, sprawdź sobie kolejne mecze w 1 lidze, i zrozum, że frekwencja na nich była najczęściej wyższa niż na klubach ekstraklasowych, i to nawet z większych miast! Tychy kochają sport, i po chudych latach, chciałbym żeby młodzi tyszanie, tak mocno zakochani w tej dyscyplinie jak ja i moi koledzy z dzieciństwa, mogli pójść na fajny, bezpieczny stadion, gdzie ich ukochana drużyna, mierzyć się będzie z liczącymi się na krajowym podwórku, ale także europejskimi drużynami. Jestem przekonany, że frekwencja na stadionie byłaby w TOP 5 Ekstraklasy. Reasumując, w Tychach jest potężny potencjał kibicowski, który od wielu lat nie ma warunków żeby pokazać się w pełni.

Pozdrawiam.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Czuję wypociny kolesia z jakichś Mysłowic albo Chorzowa. Jak pisze kolega Jimbovsky byłby w Ekstraklasie klub z dobrym stadionem i dobrą frekwencją, bo ludzie lubią chodzić oglądać sport i mają na to pieniądze, bo do pracy też chodzą.

Koszulker.pl
Koszulker.pl

Nie żebym się czepiał, ale… „drużyna z Tych”? Z których? 🙂 Czy nie powinno być z „Tychów”?

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Obie formy są uważane za poprawne. Już się tak nie napinaj jak guma w majtach.

Jimbovsky
Jimbovsky

Ja zauważyłem że Ci bardziej inteligentni mówią z Tychów, natomiast ludzie bardzo prości – z Tych.

Generalnie powinno mówić się z Tychów, gdyż większość Tyszan właśnie tak odmienia nazwę swojego miasta.

Ta i ta forma jest poprawna, ale słyszałem, że są przymiarki by „poszłem” też było poprawne. A dlaczego „poszłem”, a nie „poszedłem”? – Bo krócej.

Lelumpolelum
Lelumpolelum

Nie chcę się kopać w tym temacie, bo średnio się na tym znam, ale z tego co wiem to forma Tych była dłużej uznawana za poprawną, właśnie za słownikową, a forma Tychów była używana przez miejscowych i na tej podstawie została uznana za poprawną, bo takim regionalizmom daje się prawo oficjalnego funkcjonowania. Kto tam inteligentny, a kto prosty nie będę wyrokował, ale ci z mojej rodziny co są w Tychach od pokoleń, często używają gwary, wolą mówić Tychów, a Tych to raczej tyszanie pochodzący gdzieś tam z Polski.

Jimbovsky
Jimbovsky

Z tą inteligencją i prostotą, to był bardziej żart nawiązujący do poszłem/poszedłem.

Natomiast właśnie o to chodzi, skoro mieszkańcy w większości mówią z Tychów, to taka forma powinna być oficjalna.

Moim zdaniem warto się czepiać, bo często takimi pozornymi pomyłeczkami – pierdołami, można okazać brak zainteresowania dla tematu, o którym się pisze.

Ten tu przypadek z autorem tego tekstu i Tychami nie jest jakoś szczególnie negatywny, absolutnie, nie ma co wieszać psów na nim, aczkolwiek jak czytam że coś jest „pół amatorskie”, a Weszło i nie tylko oni, często potrafi tak napisać, na przykład o klubach z Republiki Irlandii. Nie dość że brzmi to głupio, to jeszcze gdyby jakiś Irlandczyk przeczytał że według polskiego dziennikarza jest „semi-amateur”, to w szoku na tę obelgę prawdopodobnie upuściłby szklankę pełną piwa, a to w następstwie prowadziłoby do jego gniewu.

Bycie pół-amatorem, to w logice gorzej, niż bycie amatorem. Bycie pół-amatorem, oznaczałoby że robisz coś pomiędzy rekreacyjną a amatorską działalnością.

Borubar
Borubar

Dla klubów chcących awansować początek sezonu jest w I lidze tylko po to, żeby nie stracić za dużo do czołówki tzn. nie więcej niż 12 punktów po rundzie jesiennej.
To jest specyficzna liga, w której nowe, kluczowe rozdanie następuje w okolicach marca i ciągnie się aż do ostatniej kolejki. Wtedy trzeba walczyć i wtedy można zrobić wynik, który jeszcze parę miesięcy temu wydawał się być abstrakcją.
Zresztą Tyszanie przecież doskonale o tym wiedzą z poprzedniego sezonu.

Weszło
11.07.2020

Ileż można oszukiwać przeznaczenie?

Kapitalny pomysł na thriller „Oszukać przeznaczenie” przyniósł taki sukces sprzedażowy, że nakręcono aż pięć części, a nie wykluczamy, że to jeszcze nie koniec. Polskim odpowiednikiem tego filmu były od lat losy Korony Kielce – klubu skazywanego co kilkanaście miesięcy na murowany spadek do I ligi, a następnie ratującego się, często w cudowny sposób. Dziś już […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

„Lechowi jako drużynie brakuje doświadczenia, bo rzadko wygrywa ważne mecze”

Sobotnia prasa to rozmowa z Mariuszem Rumakiem o Lechu Poznań i Jakubie Moderze, sylwetka nowego piłkarza Piasta Gliwice, pogawędka z Markiem Koniarkiem przed GKS Katowice – Widzew Łódź i kilka ciekawych tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pucharowa porażka z Cracovią odebrała Legii Warszawa spokój. Teraz gra idzie nie tylko o przypieczętowanie mistrzostwa. Sobotnia konfrontacja […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

Arce i ŁKS-owi został już tylko mecz o honor

Co prawda pandemia sprawiła, że międzynarodowej imprezy w to lato nie zobaczymy, ale spotkanie Arki z ŁKS-em pozwoli nam poczuć się, jak za starych – niekoniecznie dobrych – lat. Wtedy, gdy na mundiale czy Euro jeździliśmy w wiadomym celu. Mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor. Gdynianie i łodzianie dwa pierwsze mają już za […]
11.07.2020
Weszło
11.07.2020

Krok nadal niespieszny, ale mistrzostwo coraz bliżej!

Niezależnie od tego, jak zakończy się trwający sezon La Liga – dzisiejszy mecz z Deportivo Alaves będzie jeszcze przywoływany przez ekspertów zajmujących się ligą hiszpańską. Katalończycy będą rozpamiętywać, co by się stało, gdyby Joselu był odrobinę dokładniejszy, gdyby Varane miał odrobinę słabszą koordynację. Kastylia będzie z kolei wskazywać – tutaj Real pokazał, że da się […]
11.07.2020
Weszło
10.07.2020

Pan Piłkarz Igor Angulo załatwił Raków

Czy można czasem było mieć jakieś „ale” do Igora Angulo? Oczywiście. Ale nie można mu odmówić: to w polskich warunkach Pan Piłkarz, który ma rzadką umiejętność: potrafi uprawiać dyscyplinę zwaną piłkę nożną. Hiszpan właśnie zanotował trzeci kolejny sezon ESA, w którym strzelił ponad piętnaście bramek. Dzisiaj miał bezpośredni udział przy CZTERECH golach Górnika Zabrze. MIŁE […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Warta znów z nadziejami na bezpośredni awans. Bohaterem odkurzony Spławski

Piątek na zapleczu Ekstraklasy sprawił, że I liga znów będzie ciekawa. Albo inaczej – będzie jeszcze ciekawsza. Warta wykorzystała porażkę Stali i zbliżyła się do wicelidera na dwa punkty. Z kolei Zagłębie Sosnowiec po raz pierwszy od sierpnia znalazło się w strefie spadkowej. Dziś nieoczywistym bohaterem przełamania warciarzy był napastnik, który w pewnym momencie był […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Panu Sirkowi to już chyba podziękujemy

Pamiętacie, jak Cezary Kulesza nie chciał za wszelką cenę przyznać, że wtopił sporo siana na sprowadzeniu Ognjena Mudrinskiego, więc wymyślił sobie śmiałą teorię, iż w ten sposób wypromował Patryka Klimalę? Prezes Jagiellonii w wywiadzie wił się jak piskorz, w końcu palnął coś bez większego ładu, ale na potrzeby tego tekstu uznajmy może, że coś w […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Sandecja odbija się od dna i… idzie po baraże!

Uwielbiamy w tym sezonie relacje z meczów I ligi. Każda porażka właściwie dowolnej drużyny spoza podium to „niebezpieczne zbliżenie się do strefy spadkowej”, każde zwycięstwo – nawiązanie walki o baraże. Nie inaczej jest w przypadku Sandecji, która po dzisiejszym zwycięstwie Odry Opole nad Wigrami Suwałki znalazła się w czerwonej części tabeli. Sęk w tym, że […]
10.07.2020
Inne sporty
10.07.2020

Powrót Kubicy i podładowany kalendarz F1

Nowe wyścigi w kalendarzu, niepewność co do jutrzejszych kwalifikacji, zaskakujące wyniki treningów, a przede wszystkim widok Roberta Kubicy w bolidzie Alfy Romeo Racing Orlen. Najwięcej emocji dostarczają nam zazwyczaj niedzielne zmagania, ale i dzisiaj w świecie Formuły 1 nudno nie było, a wręcz przeciwnie. Podsumowujemy dla was ostatnie wydarzenia wokół najlepszej serii wyścigowej świata. Już […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Dlaczego teza o tym, że ktoś nie chce awansować do Ekstraklasy, jest bzdurą?

Wśród osób węszących teorie spiskowe często na finiszu sezonu w I lidze pojawia się teza, że „klub X przegrywa, bo nie chce awansować do Ekstraklasy”. Poszukiwacze drugiego dna twierdzą, że danego zespołu nie stać na wejście do polskiej elity, dlatego manewrując wynikami starają się wypisać z walki o awans. Tym razem podobne hasła padają pod […]
10.07.2020
Blogi i felietony
10.07.2020

Lech dostarcza piłkarzy do reprezentacji i trofea innym klubom

Mówi się o Lechu, że jest dostarczycielem piłkarzy do lepszych europejskich lig, bo rzeczywiście sporo zarabia z transferów. Mówi się też, że dostarcza zawodników do reprezentacji Polski, bo rzeczywiście w ostatnich latach sporo wychowanków zadebiutowało w kadrze. Natomiast rzadko się mówi o tym, co najważniejsze. Lech jest też dostarczycielem pucharów dla innych drużyn. Od czasu […]
10.07.2020
Kanał Sportowy
10.07.2020

STANOWISKO #16 – KTO ZNISZCZYŁ KORONĘ KIELCE?

W swoim najnowszym „Stanowisku” Krzysztof Stanowski bierze na tapet działalność Krzysztofa Zająca. Człowieka, który rozmontował Koronę Kielce i – co gorsza – nie ma zamiaru kończyć swojej destrukcyjnej działalności. „Tam nie ma nic. Tam jest gruzowisko, tam jest ściernisko. Żal mi kibiców Korony. Panie Krzysztofie Zającu – jedyne, co pan ma w miarę fajne to […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Ścieżka po Ligę Mistrzów znana. Lewandowski w ćwierćfinale z Barcą lub Napoli

Robert Lewandowski zakończył Bundesligę mistrzostwem, nastrzelał przez cały sezon pół setki bramek, ale czeka go jeszcze granie kluczowe: Liga Mistrzów. Trzeba powiedzieć szczerze: jeśli Bayernowi powiodłoby się w tych rozgrywkach, Lewy byłby faworytem w grze o Złotą Piłkę. Dziś poznaliśmy dalszą ścieżkę Champions League – Lewandowski, po spodziewanym domknięciu dwumeczu z Chelsea, wpadnie na zwycięzcę […]
10.07.2020
Bukmacherka
10.07.2020

Combo Dnia w eWinner – wygrane faworytów w sobotę po kursie 4.75!

Kapitalną, weekendową promocję przygotował nam legalny polski bukmacher eWinner! W ramach jednego zakładu możemy postawić to, co zwykle wpadłoby na „taśmę”. Wygrane faworytów w trzech topowych ligach – angielskiej, hiszpańskiej oraz włoskiej, mogą dać nam solidny zastrzyk gotówki. Dlatego też wybieramy „Combo Dnia” na nasz sobotni typ na czołowego europejskie rozgrywki. Combo Dnia w eWinner […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Górnik Zabrze – pierwszy polski klub, dla którego Grecy są wzmocnieniami

W ostatnich latach nie brakowało greckich zawodników na polskiej ziemi. Kolejne kluby decydowały się na piłkarzy z tego kraju, mimo że ci konsekwentnie się nie sprawdzali, każdy był mniejszym lub większym niewypałem. Mogło się wydawać, że latem tę klątwę zdjęła wreszcie Pogoń Szczecin, bo dobry początek miał Kostas Triantafyllopoulos. Szybko jednak zaczął ujawniać swoje gorsze […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Czy Legia i Lech powinny rzucić bańkę za Bohara?

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – powiedział ostatnio „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Jak na polskie warunki to oczywiście duża suma, ale jeśli kiedykolwiek chcemy gonić poważniejszą piłkę, […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Szlakiem Podstawskiego. Pogoń ściąga kapitana rezerw Porto

Tomas Podstawski przed transferem do Pogoni Szczecin: bimbalion meczów w juniorskich kadrach Portugalii, wieloletnia podpora rezerw Porto, ale nie przebił się w jedynce. Teraz z tego samego klucza w Szczecinie pojawia się Luis Mata, 23-letni lewy obrońca, który rozegrał ponad pięćdziesiąt meczów w kadrach Portugalii od U15 do U21, a w Porto B po paru […]
10.07.2020
Weszło Extra
10.07.2020

Nawet fus może coś pokazać

W Zagłębiu przebił się dopiero w wieku 22 lat. U Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty bramkarz. Dominik Hładun długo się przebijał. Ale gdy już się przebił, został w bramce Zagłębia na dłużej. Dziś budzi zainteresowanie innych klubów, mówi się o możliwych przenosinach do Legii. Czy bramkarz może być spokojny? Czego uczy Grzegorz Szamotulski? Ile daje […]
10.07.2020