PRASA. Leszek Ojrzyński: Jestem gotów na Legię!
Weszło

PRASA. Leszek Ojrzyński: Jestem gotów na Legię!

Piątkowa prasa to mnóstwo ciekawych materiałów ligowych, na czele z wywiadami: z panią prezes Wisły Kraków, z Markiem Saganowskim, z prezesem Wisły Płock i Leszkiem Ojrzyńskim, który deklaruje gotowość do przejęcia Legii Warszawa. Zapraszamy na prasówkę. 

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zaczynamy od pucharowych relacji z meczów Jagiellonii i Lecha.

(…) W trudnej sytuacji, kiedy Portugalczycy prowadzili 3:2 i potrzebowali tylko jednej bramki do awansu, geniuszem błysnął wprowadzony chwilę wcześniej na boisko PospiŠil.

– Od dziecka moim jedynym piłkarskim idolem był Tomaš Rosicky. Zawsze chciałem grać tak jak on i w Czechach często mnie do niego porównują. Nie wyobrażam sobie większego zaszczytu. Mówią, że są między nami pewne podobieństwa. Chodzi przede wszystkim o to, że ja równie dużo co on staram się grać zewnętrzną częścią stopy – zdradził nam niedawno rozgrywający. W kluczowym momencie udowodnił, że to nie były czcze przechwałki, bo to właśnie strzał oddany w ten sposób pozwolił Jadze doprowadzić do remisu i w konsekwencji uspokoić sytuację na boisku.

ps1

Następne strony należą do śląskich klubów. Relacja z pogromu Górnika Zabrze w Myjawie i zapowiedź meczu GKS Katowice – GKS Tychy.

(…) Zabrzanie kompletnie nie przypominali zespołu z poprzedniego sezonu. – Nowi gracze potrzebują więcej czasu, oby udało się znaleźć następców Kurzawy i Kądziora. Trener Marcin Brosz musi szukać liderów – ocenił Erik Grendel, były zawodnik Górnika. Gracz Spartaka Trnava obserwował spotkanie z trybun. – W czwartek byłem rozdarty. W Zabrzu gra wielu moich kumpli, a z kolei Trenczyn nabija punkty w europejskich rozgrywkach dla Słowacji – dodawał piłkarz, który we wtorek razem z kolegami wyeliminował z Ligi Mistrzów Legię. – Nie było czasu na świętowanie, czekają nas kolejne mecze. Legioniści po pierwszym meczu zachowywali się arogancko wobec nas i później to obróciło się przeciwko nim – dodał na koniec.

ps2

Jakub Kręcidło o tym, że beniaminkowie Premier League wydali już 141 mln euro na transfery, co jest rekordem.

ps3

Teraz pora na Ligowy Weekend.

ps4

W Wiśle Kraków ciąg dalszy zmiany narracji i przyznawania się do błędów. – Nie zlekceważyłam sprawy stadionu, ale muszę wybierać, co płacić w pierwszej kolejności, a co odłożyć – mówi w długiej rozmowie prezes Wisły, Marzena Sarapata.

Michał Trela: Ze sprzedaży Carlitosa klub uzyskał około dwa miliony złotych. Milion został przekazany miastu. Co się stało z pozostałą częścią kwoty? 

Marzena Sarapata: Została przekazana na wynagrodzenia dla piłkarzy. Milion został przekazany miastu by ułatwić rozmowy i oddalić od Wisły widmo gry na innym stadionie niż przy Reymonta.

Jak się pani czuła sprzedając króla strzelców do Legii za tak małe pieniądze?

Delikatnie mówiąc, źle. Działo się to jednak dzień po tym, gdy okazało się, że klub musi zorganizować w krótkim czasie pięć milionów złotych. Sytuacja była tym trudniejsza, że mieliśmy na stole trzy oferty, z których piłkarz chciał przyjąć tylko tę najmniej korzystną dla klubu.

Trzy? Z Legii, Lecha i…?

Na przykład francuskiej Ligue 1. Z punktu widzenia klubu transakcja, do której doszło, była fatalna, ale piłkarz podkreślał wielokrotnie, że interesuje go tylko Legia. Wcześniej odrzucił lepszą ofertę z Dinama Zagrzeb. Niewiele można było zrobić w tej sytuacji. Oczywiście, można było się uprzeć i w ogóle nie sprzedawać piłkarza, mówiąc, że oferta z Legii jest zbyt niska. Jednak on zapowiedział, że jeśli go nie puścimy do Legii, wyjedzie z Polski, zdając sobie sprawę, że będzie zawieszony. Twierdził, że są kluby w Hiszpanii, które go zatrudnią i przeczekają okres jego zawieszenia.

Nie blefował?

Oczywiście, że mógł blefować, lecz biorąc pod uwagę trudną sytuację w relacjach z miastem, absolutnie nie mogłam powiedzieć, by robił co chce i stać przy swoim, zapowiadając kibicom, że meczów przy Reymonta nie będzie. Musieliśmy znaleźć pięć milionów złotych. Wisły nie było stać na ryzyko.

ps5

Aleksandar Vuković po raz drugi w karierze będzie tymczasowo prowadził Legię. Po raz pierwszy miało to miejsce w wyjazdowym starciu z Wisłą Kraków (0:0).

(…) Podjął odważne decyzje: posadził na ławce Vadisa Odjidję-Ofoe. – Wiedziałem, jakie ma umiejętności, ale w tamtym momencie nie zasługiwał, by grać od początku – tłumaczył ryzykowną decyzję. Belg zareagował zaskakująco dobrze. – Zachował się jak zawodowiec i urósł w moich oczach, nabrałem pewności, że to piłkarz wysokiej klasy – opowiadał Serb. Jeszcze trudniejsze okazały się decyzje, które podejmował w trakcie meczu. Już w 60. minucie zdjął Miroslava Radovicia, przyjaciela z boiska, z którym w trakcie kariery zawsze dzielił pokój na zgrupowaniach. Przyjaciel nie okazał się wyrozumiały, bo schodząc z boiska nie podał ręki. – Wiedziałem, że może być rozczarowany. Był zdziwiony, że zdejmuje go kolega, więc nie miałem mu tego za złe. Szybko sobie to wyjaśniliśmy, nie chciałem, by nasze relacje popsuły się z tego powodu – opowiadał Vuković.

Z boiska zdjął także Nemanję Nikolicia, który nie narzekał na decyzję. – Chrzest mam za sobą. W jednym meczu ze wszystkimi gwiazdami zespołu zrobiłem wszystko, co tylko da się najgorszego – żartował Vuković.

Zatrudnienie Chorwatów kosztowało Legię ponad 5 mln zł.

Jozak zarabiał przy Łazienkowskiej netto 20 tysięcy euro miesięcznie), Klafurić, który do kwietnia był asystentem – 13 tys. euro. Do ich wynagrodzeń trzeba dodać kwoty dla współpracowników, m.in. Krešimira Šoša, trenera odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne. Legia wydawała co miesiąc 50 tys. euro. Przez rok dało to kwotę przekraczającą dwa miliony złotych.

Zimą trener zażądał wzmocnień, więc dyrektor techniczny Ivan Kepčija ruszył na zakupy.

Filip Mladenović z Lechii Gdańsk zaczyna biegać w tempie jak za swoich najlepszych czasów.

ps6

O golach Piotra Celebana i nowym napastniku Lecha, Dionim. Przez lata był niewolnikiem innych, teraz samodzielnie wybrał Polskę, żeby spełnić kilka marzeń.

– Podchodzę do piłki emocjonalnie i traktuję kolegów jak rodzinę. Chciałbym mieć dobry kontakt z każdym. Z kimkolwiek wyjść po treningu na kawę. Jeśli czułem się w szatni jak w domu, to przekładało się na boisko – opowiada.

Przez cztery lata było mu o to niezwykle trudno, bo co okno transferowe albo co sezon – zmieniał barwy. I nie miał na to żadnego wpływu. Gdy był młody, został wykupiony przez rodzinę Pozzo, czyli ówczesnych właścicieli Udinese, Granady i Watfordu. Zapłacili za niego klauzulę, a potem zaczęły się ciągłe przeprowadzki.

– W teorii byłem zawodnikiem Udinese, ale do Włoch poleciałem tylko przejść testy medyczne. Lekarze mnie zbadali, podpisałem papiery i od razu wróciłem. W Granadzie też nie trenowałem ani razu. Tylko wskazywali mi, gdzie zostanę wypożyczony – tłumaczy.

– W mojej sytuacji było mnóstwo piłkarzy. Myślę, że z osiemdziesięciu. Tylko zmieniali barwy. Ci, którzy się wyróżniali, mieli dostać szansę. Ale kiedy na przykład przychodziłem z dobrą ofertą od menedżera, odrzucali ją i wskazywali inny klub, gdzie zagram. Zazwyczaj nie miałem nic do gadania – dodaje.

ps7

Omar Santana z Miedzi Legnica długo nie wiedział, czego chce od życia. Ma już pomysł na to, co będzie robił, gdy skończy z piłką.

Michał Trela o tułaczkach Macieja Gostomskiego. Dla tego bramkarza Cracovia to już szesnasty klub w karierze.

Po pierwszym meczu rundy wiosennej, w którym Korona gładko ograła Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, Gino Lettieriego, trenera kielczan, zapytano, dlaczego odsunął od zespołu Macieja Gostomskiego, który jesienią spisywał się bardzo dobrze. – Ma pan dziewczynę albo żonę? – zapytał zaskakująco. – Gdy pana zdradzi, da jej pan jeszcze szansę? To identyczna sytuacja. Musimy zaufać naszym piłkarzom. Kiedy tego zaufania brakuje, jest ciężko – mówił. Gostomski, gdy mu to przypomnieć, tylko się uśmiecha. – Gino trochę przesadził. Rozmawiałem z nim później kilka razy. Nie odczuwałem, by podtrzymywał te słowa. Był trochę sterowany przez prezesa, ale nie ma do mnie większych pretensji. Wie, że taka jest nasza praca i życzył mi powodzenia – podkreśla.

ps8

Długa rozmowa z prezesem Wisły Płock, Jackiem Kruszewskim. Odsłania kulisy odejścia Jerzego Brzęczka i mówi o tym, jak stawiał weto Legii, gdy chciała wyciągnąć obecnego selekcjonera.

ps9

Marek Saganowski (obecnie trener Legii U-18) w cyklu wywiadów Izy Koprowiak przyznaje, że nadal nie może żyć bez ryzyka.

(…) Pamięta pan ten wypadek?

Droga ekspresowa na trasie Tuszyn – Łódź. Byłem na meczu mojego brata Bogusia w Piotrkovii, spieszyłem się, bo w domu czekała na mnie Kamila, wówczas narzeczona, dziś żona. Ruszyłem spod świateł. Jechałem na pierwszym biegu około 100 km/h. Jakaś pani wyjechała na drogę z prawej strony, z lasu. Chciała zawrócić. Widziałem ją, ale byłem przekonany, że ona też widzi mnie. Niestety, myliłem się. Sekundy przed zderzeniem wiedziałem, że do niego dojdzie, że nie ma odwrotu. Pamiętam moment, w którym się ocknąłem, słowa tej pani, że mnie nie zauważyła… Wiedziałem, że coś jest nie tak, ale nawet nie czułem bólu. Pamiętam też, jak ściągali mi kombinezon. Dzięki Bogu, że go miałem. Wtedy nie było łatwo o takie ubrania, swój kupiłem w Niemczech, myślę, że uratował mi życie. 

Pierwsza myśl, gdy obudził się pan w szpitalu?

Kiedy znów wyjdę na boisko. Byłem przekonany, że dwa-trzy miesiące i wrócę. Słyszałem dookoła, że już nie będę grał, żaden z lekarzy w Polsce, których sprowadzał prezes Ptak, nie chciał się mną zająć. Miałem złamaną rękę, wyrostek łokciowy, wykręcony staw skokowy, zerwane więzadła krzyżowe, złamaną kość strzałkową oraz piszczelową. I popaloną skórę, bo rozdarł mi się kombinezon i przez sto metrów jechałem po asfalcie na lewej nodze. 

Skutki których z tych obrażeń odczuwa pan do dziś?

Wszystko. Staw nie był już nigdy tak mobilny, łydka nigdy nie została tak odbudowana. Później pojawiały się problemy z lewym kolanem, wszystko wracało. Piłka też zrobiła swoje. Niektóre rzeczy mnie bolą po prostu z powodu przeciążeń, których nabawiłem się podczas kariery.

Nie potrafię sobie wyobrazić, co przeżywała pana rodzina. W wieku 20 lat był pan o krok od śmierci, dwa lata wcześniej odszedł pana ojciec.

Tata miał zawał podczas kolacji w domu. To był 2 grudnia 1996 roku. Pamiętam, jak mówił: „Gdy zdobędziesz pierwszą bramkę w lidze, mogę umierać”. W listopadzie strzeliłem w meczu z Pogonią Szczecin pierwsze dwa gole. Tata odszedł miesiąc później… To był ogromny cios, bo byłem z nim bardzo blisko, może dlatego, że umiem słuchać. Gdy miał jakieś problemy, rozmawiał właśnie ze mną. Przychodził na każdy mój mecz, nasi rodzice byli dumni, jako ludzie niezamożni podbudowywali się tym, co ja z Bogusiem robiłem w piłce.

ps10

Alan Czerwiński z Zagłębia Lubin z powodzeniem pracował z Jerzym Brzęczkiem w Katowicach, więc jeśli utrzyma dobrą formę, może liczyć na powołanie. – Ja już nie mam czasu na „takie sobie” sezony – mówi.

(…) – Trochę za późno trafiłem do ekstraklasy, ale przecież już tego nie zmienię. Nie narzekam, tylko ze wszystkich sił wykorzystuję każdy mecz, żeby się pokazać. Nie wiem, na ile to wystarczy, ale nie mam problemów z otwartymi deklaracjami, że chciałbym z Zagłębiem Lubin zakwalifikować się do europejskich pucharów – mówi 25-letni prawy obrońca.

ps11

SUPER EXPRESS

Leszek Ojrzyński nie ukrywa, że jest gotowy do poprowadzenia Legii i ma pomysł na wyciągnięcie jej z kryzysu.

(…) – To co dolega Legii?

– Widać, że drużyna nie radziła sobie w systemie z trójką środkowych obrońców. Piłkarze sprawiali wrażenie jakby męczyli się na boisku. To trzeba zmienić. Poza tym Legii potrzebny jest spokój. Kilka porażek sprawiło, że zawodnicy stracili pewność siebie. Stąd nerwowe reakcje na boisku. Niepotrzebne nerwy, niepotrzebne faule, których efektem były w Trnavie czerwone kartki dla Vesovicia i Antolicia. Jestem pewien, że gdyby legioniści grali do końca w komplecie to wyeliminowaliby Spartaka.

Vincent Probosz (18 l.), syn polskiego aktora z Los Angeles Marka Probosza (59 l.), podpisał kontrakt z brazylijskim drugoligowym klubem Rio Claro.

(…) – Liczę, że w ciągu 2-3 lat będę mógł przebić się na najwyższy poziom piłkarski w Brazylii i w Europie – mówi. – Mam podwójne polskie i amerykańskie obywatelstwo, mówię i piszę w obu językach. Również szybko opanowałem portugalski. Gram też lewą i prawą nogą. Mam wielką nadzieję, że skauci z PZPN powołają mnie na testy jeszcze tej jesieni i będę miał szansę udowodnić, że zasługuje na koszulkę z białym orłem. Chciałbym zagrać dla Polski na Mistrzostwach Świata U-20, które odbędą się za rok w Polsce! – zapewnia młody piłkarz.

se1

GAZETA WYBORCZA

„Dlaczego mimo zagrożenia wysokimi karami, blokadą i utratą wygranych za udane typowanie wyników wielu polskich graczy wybiera ofertę nielegalnych bukmacherów? I jak znaleźć tych legalnych?” – zastanawiają się w „GW”.

(…) Ale to nie wszystko. O utrzymywanie się dużej szarej strefy na rynku bukmacherskim legalni operatorzy obwiniają też polskie przepisy podatkowe. Twierdzą, że 12-proc. stawka podatku od gier jest jedną z najwyższych w Europie. Gdyby była niższa, zapewne zachęciłoby to bukmacherów, którzy dziś działają u nas nielegalnie, do wystąpienia o licencje do Ministerstwa Finansów. To ograniczyłoby szarą strefę na rynku bukmacherskim i przyniosło budżetowi państwa dodatkowe pieniądze z podatku.

Na razie jednak planów obniżenia podatku od gier nie ma.

Część graczy wybiera więc nielegalnych bukmacherów, bo ci oferują grę bez podatku, a więc taniej. – Oczywiste jest, że gracze szukają możliwości skorzystania z usług bukmachera, który nie pobiera 12-proc. podatku, choć firmy zarejestrowane w Polsce starają się zachęcić klientów działaniami reklamowymi, które ten wysoki podatek od czasu do czasu redukują – rozkładają ręce legalni bukmacherzy.

Nie specjalnie pomaga też znacząca podwyżka kar. Za sam udział w zakładach u nielegalnego bukmachera grozi grzywna w wysokości nawet 3,2 mln zł. Gracz traci też postawione pieniądze i wygraną.

gw1

Na kolejnej stronie z piłki tylko kilka akapitów o pucharowiczach.

gw2

Fot. Wojciech Figurski/400mm.pl

KOMENTARZE (70)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Joanna Zboczen
Polska myśl szkoleniowa

A ja bym chętnie zobaczyła „Rambo” w Legii. Do tej pory miał pod sobą zawodników drwali, którym kazał orać dupami boisko. Ciekawa jestem jak poradziłby sobie mając piłkarzy teoretycznie najlepszych w lidze. Cos czuje że taki Radowić nie wszedłby już na murawę.

Insaciavel

Z tym „teoretycznie najlepszych” to bym się nie rozpędzał. Najlepiej opłacanych to na pewno, ale czy najlepszych? Który tam jest najlepszy na swojej pozycji w lidze? Ilu było w jedenastce sezonu? Szału nie ma. Śmiem twierdzić, że od odejścia Prijo, Niko i Odzidzi Legia nie kupiła ani jednego naprawdę dobrego zawodnika. No może król strzelców Carlitos. Oprócz tego jakieś przeciętniaki typu Kante i szrot z zagranicy (jakieś Pasquaty, Hildeberty, Gruzin, Abańczyk, odpady z Francji, (jakby byli dobrzy, to by tam grali, a nie tu), komplet Szrotoviciów z Bałkanów. Kto z nich zamiótł/zamiata Ekstraklapę? Żodyn.

Urkides
Legia Warszawa

Insaciavel
A możesz kolego wymienić te prawdziwe gwiazdy sprowadzone przez jakiś polski klub? Jesteśmy ligą która sprowadza wyłącznie odrzuty a oczekujemy fajerwerków.
Ale ten „zagraniczny szrot” i tak błyszczy na tle „szrotu” który wypuszczamy ze swoich „akademii”.

Insaciavel

Zdjęcie profilowe Urkides
Gwiazdy może nie (na to trzeba mieć pieniądze), ale zdarzało się sprowadzać zawodników którzy wyróżniali się w swoich wcześniejszych ligach (Nikolić, Rudnevs), lub ewentualnie talenty, które się u nas rozwinęły (Uche, Marcelo). Co wychodzi z naszych „akademii”? W sumie nie wiadomo, bo tu nikt im nie daje szansy. Albo są wyłapywani za granicę grubo poniżej 20 (Zieliński, Grabara itp.), albo tułają się u nas po niższych ligach, Czy Kante, Vesovic, Astiz są kilka razy lepsi od Niezgody, Kucharczyka, Wieteski? Moim zdaniem nie, a powinni, jeśli mają im zabierać miejsce. To samo jest w innych klubach. Procent Polaków w lidze coraz mniejszy, na reprezentację też się to przekłada. Jak ktoś w końcu dał zagrać Polakowi i ten 3 razy kopnął prosto piłkę, to od razu powołanie.
Z oczekiwaniem na fajerwerki masz niestety rację.

Urkides
Legia Warszawa

Insaclavel
Wymieniłeś kilku polskich zawodników, problem polskiej piłki polega na tym że my mamy ich kilku a w ligach gdzie sie szkoli mają ich kilkuset. Do nas przyjechało kilku Hiszpanów z III ligi i są w Polsce gwiazdami na tle naszych „nieodkrytych talentów”. Ale jak talenty mogą być nie odkryte? przecież PZPN monitoruje najbardziej uzdolnionych już od 14 roku życia. Są kadry wojewódzkie gdzie zapraszani są najlepsi z danego województwa. Czyli należy przypuszczać że wszyscy utalentowani zostali wyłowieni. Jaki jest powód że oni nie zasilaja regularnie kadr zespołów eklasy albo I ligi?
Według mnie mogą być 2 powody, albo są za słabi albo kluby są beznadziejnie zarządzane. Według mnie oba te powody występują jednocześnie.
W Polsce „gwiazdami” zostają piłkarze którzy nie mają szans na grę w mocniejszych ligach. Dlaczego są gwiazdami? Bo na tle naszych piłkarzy prezentują się dobrze. Ale już w pucharach, na tle dobrych piłkarzy prezentują się słabo albo przeciętnie, tzn adekwatnie do swojego poziomu.
Czy oglądałeś mecz Górnika z Trenćinem? 20 latkowie z Trenćina wyglądali jak wirtuozi techniki na tle naszej „zdolnej mlodzieży”.
Czy oglądałeś mecze naszych młodzieżówek? Tam widać jaka nas dzieli różnica w technice i szybkości gry. z takimi zespołami jak Anglia albo Niemcy nie możemy wymienić kilku podań bez straty i wyjść z własnej połowy.
Tak więc tyle mamy tych talentów że nawet na jedną kadrę się nie uzbiera.

Chata Kumba

Marcelo to się w Polsce nagrał. A jak się rozwinął? Przychodził drewniany odrzedł jako gwiazda. Gdyby nie pobyt w Polsce jego kariera by się załamała

vincent van cock

Chata Kumba: nie zgadzam się , Marcelo przyszedł i odszedł drewniany, w naszej lidze zabłysnął bardziej w ofensywie, w defensywie bywało żałośnie, w meczu o mistrzostwo trzy razy nie upilnował Chinyamy , inna sprawa, że ten zmarnował trzy setki, ale gdyby nie to, to Marcelo byłby winowajcą utraty tytułu, zdziwiłem się, że mimo skandalicznych braków w obronie PSV kupiło go, ale jednak tam to poprawił i dopiero tam się wyrobił a nie u nas,. W naszej lidze grał na poziomie Wieteski z poprzedniego sezonu, 7 bramek, ale z tyłu ciągle jakieś błędy i teraz widać to w Legii jaki jest słaby póki co, dla własnego dobra powinien odejść to może się stać prawdziwym obrońcą jak Marcelo, w naszej lidze może być tylko takim jak do tej pory czyli żadnym, który czasem strzeli z główki, ale częściej zafunduje drużynie setkę.

B123

Właśnie czy ten Kante taki lepszy od Michalaka mógłby grac ten drug i jeszcze kasa by była na ważniejsze wydatki

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

Cerii
Mnie się wydaje że Mioduski sie trochę pogubił w próbach łączenia swojej koncepcji budowy klubu z dogadzaniem „opinii publicznej”. Według mnie powinien trzymać się bardziej swoich planów.
Jak się kończy wybór trenera przez vox populi to było widać jak naród i dziennikarze namaścili na trenera kadry Smudę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shav0
Melanż w Dudelanż

Dokładnie tak ! Jak Legia mogła wziąć Kante ? To jest zawodnik który podejmuje same złe wybory. Strzela z totalnie nieprzygotowanych pozycji, zero myślenia, tak się nie gra w poważną piłkę. Carlitos to zrobił mega błąd że nie poszedł do Lecha bo tam miałby z kim pograć a w Legii będzie musiał ciągnąć wózek sam bo cała reszta albo nie się nie nadaje albo są obrażonymi gwiazdorami jak Radovic i nawet mu piłki nie podadzą. Ewentualnie jakiś trener posadzi go na ławkę i wpuści jakąś miernotę jak z Trnavą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shav0
Melanż w Dudelanż

Ja się nie martwię o Carlitosa bo to jest od wejscia do szatni najlepszy zawodnik Legii. Martwię się raczej o myśl przewodnią klubu i co nimi kieruje biorąc takich paralityków jak Kante. Mistrza to pewnie Legia zdobędzie bo reszta to ligi za bardzo nie chce albo nie umie ale poza tym to ten klub się nie rozwija sportowo bo jak przyjdzie co do czego to w najważniejszym meczu i tak ich uratuje Kucharczyk.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Na papierze najlepszych w lidze

ed

Na jakim papierze ? Chyba toaletowym

hubabuba

ed: najdroższych debilu

ot.ja

Dla mnie to znacznie lepszy pomysł niż Nawałka (któremu mimo fatalnych MŚ chyba trochę w dupie się poprzewracało, i który uwierzył chyba że jest już trenerskim geniuszem – przynajmniej takie sprawia wrażenie), który kto wie czy nie kontynuował by jakże modnej i jakże skutecznej wizji grą z trójką obrońców. Z Ojrzyńskim wyjdzie albo i nie, ale można mieć pewność że nie da sobie wejść na głowę – prędzej odejdzie albo będą go musieli wywalić, niż ugnie się przed „piłkarzami”. Do tego ciekawie było by zobaczyć jak poradzi sobie z lepszym materiałem, niż miał w poprzednich klubach.

Mecenas_Misiura

Leszek byłby kolejnym eksperymentem z cyklu „a może się uda” – jak Magiera, Romeło czy Klaf. Mioduski chyba dojrzał wreszcie do zatrudnienia doświadczonego trenera z zagranicy.

Mathias Stefano

Jak ja uwielbiam to wazeliniarstwo u dziennikarzy. Śmiało pędźcie do Białegostoku wycałować po zadzie trenera Mamrota za historyczny sukces.
Najpierw dostali w trąbę od Greków, później od wybitnych Kazachów z Pawłodaru, dokładając jeszcze kompromitacji na Cyprze i z Azerami. Ważne, że w końcu się postawili i pokonali wyżej notowanego rywala – są bogami. Podobnie z dwoma Mistrzostwami Polski, które mieli zgarnąć, a koniec końców dwa razy wyrżnęli o glebę na ostatniej prostej. To uwłaczające, naprawdę.
Zaraz będzie, „ale przecież Lech i Legiunia mają o wiele większy budżet, a notują dużo większe wpadki” – zgadza się, kasa jak widać nie gra, a po tym jak te kluby przyzwyczaiły do pewnego poziomu w LE to wpadki z „kelnerami” są mocnym odejściem od znanego nam poziomu i zwykłą kompromitacją. Nie bronię Legii, ale kochani, nie zesrajmy się z tego szczęścia.
Zaraz sytuacja wróci do normy i zobaczymy może chociaż 1 zespół w IV rundzie LE.

shav0
Melanż w Dudelanż

Do jakiego poziomu przyzwyczaił Lech i Legia ? Jedyne do czego przyzwyczaiły to do kompromitacji a w LE to na ogół nie grają nawet w grupie bo dostają w trąbę od klubów z lig ogórkowych które mają kilkukrotnie mniejszy budżet. I w tym właśnie rzecz że taka Jagiellonia mimo że w czołówce polskich klubów jest od niedawna ma często więcej rozumu i dużo lepiej zarządza niż Lech z Legią razem wzięci. Dzięki temu są na tym samym poziomie sportowym za 1/3 kasy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shav0
Melanż w Dudelanż

No faktycznie takie sukcesy odnieśli że teraz wpadli na wielki Spartak Trnava w jakiejś rundzie przedwstępnej i dostali w cymbał.

vincent van cock

jest to raczej powód do smutku a nie satysfakcji, że zespół , który wydawało się zakotwiczył w pucharach, dostosował się do reszty ligi i odpada też szybko tzn w eliminacjach , tak samo smutne było pożegnanie Lecha z pucharami na tyle lat, oby w tym roku się przełamali i awansowali, co do Jagi racja ,jeśli chodzi o ligę ,ale póki co w pucharach na razie jeszcze nigdy nie grali w przeciwieństwie do Lecha i Legii, które oprócz kompromitacji, trochę punktów zrobiły, oby Jaga również w końcu bo zasługuje.

shav0
Melanż w Dudelanż

Ale ja nie mam żadnej satysfakcji z odpadnięcia Legii tylko mnie to po prostu wkurwia. Legia ma na tyle kasy, na tyle doświadczenia że nie ma prawa odpadać z takimi klubami w takich okolicznościach. Tak duży klub nie może zatrudniać adepta na trenera czy trenera kobiet i liczyć na jakiś cud. Od nich trzeba wymagać tego wejścia do grupy LE albo przynajmniej tego żeby się nie kompromitowali w jakichś rundach przedwstępnych. Nie wymagam tego od Górnika bo to jest na razie klub prowizorka. Jaga uczy się i dobija do profesjonalnej piłki ale też już można od nich czegoś wymagać – przynajmniej tego żeby się zbłaźnili. Od Lecha trzeba wymagać zdecydowanie i to prawie tego do od Legii bo to już jest klub budowany od lat. Dlatego czepiam się Legii głównie bo mają budżet chyba 250mln zł i nie mogą się w ten sposób kompromitować drugi rok z rzędu bo jak nie oni to kto ? To tak jakby Real Madryt nie wyszedł z grupy LM.

vincent van cock

źle cie zrozumiałem z tą satysfakcją, masz rację w ostatnim komentarzu, mnie też wkurwia takie odpadanie, ale wcześniej jednak przesadziłeś ,pisząc że Legia i Lech jedyne co potrafią to się skompromitować bo od czasu do czasu wygrywali z silniejszymi ,albo z drużynami na podobnym poziomie

qdlaty81
WIDZEW

Vincent w końcu jakis glos rozsadku :) fajnie by bylo jakby wszystkie 3 kluby graly w fazie grupowej (a najlepiej cztery). Takze nalezy sie cieszyc ze trzy kluby nadal graja (chociaz brzmi to groteskowo na tle bedacej nadal na wakacjach Europy)

vincent van cock

pewnie, że byłoby fajnie, 2 czy 3 sezony z punktującymi trzema a nawet tylko dwoma klubami i wchodzimy do czołowej 15 w rankingu UEFA i mamy 5 zespołów w eliminacjach w tym 2 w el, LM , nie rozumiem jak można tego nie chcieć, chyba ci co źle życzą polskim klubom (tzn rywalom swojego klubu), nie zdają sobie sprawy, że dzięki temu ich klub może zagrać w pucharach, przy tym wymarzonym 15 miejscu w rankingu w tym roku grałaby jeszcze Wisła Płock a w zeszłym Lechia Gdańsk tzn przy takiej samej tabeli bo mogłaby się zmienić jakby więcej drużyn miało szanse, automatycznie liga byłaby ciekawsza, same plusy, pozdrawiam i do zobaczenia w extraklasie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shav0
Melanż w Dudelanż

Ale jak przewyższasz budżetem inne polskie kluby kilkukrotnie to wypada się nie kompromitować z taki sposób. I nie chodzi tylko o granie w piłkę ale też o całe zarządzanie. Prawie to samo tyczy się Lecha i oni tych kompromitacji mają ostatnio najwięcej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shav0
Melanż w Dudelanż

Ty za to wiesz widzę wszystko i uważasz że dostanie 2 razy mega wpierdolu rok po roku to jest coś co jest normalne, akceptowalne bo przecież 5 razy grali w grupie LE. No klękajcie narody co to za wynik. Zatrudnianie amatorów na pierwszego trenera, wyrzucanie ludzi związanych z klubem od lat i zatrudnianie najemników, przepłacanie kontraktów za anonimów, wyeliminowanie się z LM samemu bo ktoś kartek nie policzył. To są sprawy z 4 lat i tyle razy ten klub się zbłaźnił ale to jest dla Ciebie spoko bo przecież reszta jest gorsza. Uważaj tak dalej. Powodzenia.

qdlaty81
WIDZEW

Nie robi błędów tylko ten co nic nie robi

Dack Janiels

Obawiam się że Leszka by gwiazdeczki zjadły, przetrawiły i wysrały.

qdlaty81
WIDZEW

Albo odwrotnie, bo Leszek grałby Michalakiem, Wieteską i Carlitosem. A i Kante okazałby się nagle najlepszym skrzydłowym ligi.
Trzeba przyznać że wyniki Arki za LO były zadziwiająco dobre

n00bel

Wierzę że to jakiś żart jest. Legia potrzebuje w końcu prawdziwego trenera. Leszek sprawdzał się w klubach gdzie mógł bazować na ambicji swoich zawodników. Czemu nie spróbować wyjąć tego człowieka z Trenczyna. Nikt mi nie wmówi że Legii na niego nie stać. A nie dość, że taktycznie Trenczyn przewyższał Górnika o głowę to jeszcze byli świetnie przygotowani motorycznie i wolicjonalnie. Już nie mówiąc o tym że grało sporo młodych chłopaków. To chyba zgrywałoby się z rozwojem akademii, czyż nie?

qdlaty81
WIDZEW

Latal już trenował w eklapie. Chyba to ten sam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

BaltazarGabka
Legia

Prezesowi niestety zabraknie jaj na zatrudnienie Ojrzyńskiego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

BaltazarGabka
Legia

Trend jest taki, że może przyjdzie były trener reprezentacji karłów w badmintona.

qdlaty81
WIDZEW

Albo karłow z Wilka z Wallstreet 😉

Pałlo Kutińjo
Sporting Krzyczki Żabiczki

Panie Ojrzyński, mam złą wiadomość. Jest Pan trenerem, a takich Legia nie zatrudnia. Sorry, misiu.

baran

Zabawna rozmowa z panią Sarapata Marzeną. Książkowa manipulacja i próba odwrócenia uwagi od niekompetencji zarządu oraz fatalnej sytuacji finansowej klubu Kraków Wisła.
Wywołanie stanu wzburzenia emocjonalnego – były o wiele korzystniejsze oferty za Carlitosa, ale cham się uparł że chce grać tylko w klubie który oferuje najmniej.
Wprowadzenie w poczucie winy czytelnika – i co ja biedna mogłam zrobić jak trzeba było zapłacić ZALEGŁE wynagrodzenia pracownikom i miastu.
Przedstawienie rozwiązania, które czytelnik uzna za swoje – uratowałam Wisłę sprzedając za frytki Carlitosa.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Bo Carlitos uparl sie ze grac za 400 tys ojro rocznie nie bedzie i chuja mu zrobisz.
Jako pilkarz zachowywal sie skandalicznie, rozpuszczajac nieprawdziwe info, ze niby byl wolnym zawodnikiem i szantazujac klub, ze jak go do Legii nie sprzedadza to on im dupe pokaze.
Zarzad Wisly to idiocy (i to nie pozyteczni) ale Carlitos sam sie w gownie usmarowal za te 600 tys eur miesiecznie (plus 400 tys eur za podpis).
Miodek wykorzystal okazje i wyciagnal go za frytki, gdzie oferty na stole byly 2-3 razy wyzsze (za transfer).

baran

Pełna zgoda. Od takiego gościa to można tylko oczekiwać, że Miodkowi podobny numer niedługo wywinie.

Jacek Nysa

Jesteście beznadziejni z tym promowaniem polskich miernot trenerskich najpierw Nawałka teraz Ojrzyński . Wypowiedź Mioduskiego po meczu ze Spartakiem i ironiczny uśmiech, podsumowała te wszystkie poczynania medialno trenerskiego układu pijacki , cyt „nie było tematu Adama Nawałki „wszystko mówi ..Dlaczego nie było żadnego artykułu albo nawet choćby wzmianki polecającej jakiegoś dobrego zagraniczne trenera . Nikomu nie zależy na tym aby podnosić poziom polskiej ligi , naszą pozycję w
rankingu klubowym , rozstawienia ,przychody z europejskich pucharów itd.j Popatrz się co się dzieje na Słowacji i w Czechach mają 5 razy gorszy stadiony , 4 razy niższe budżety ,3 razy gorsze bazzy do szkolenia młodzieży a wyniki mają 6 razy lepsze .Dlaczego odowiedz jest bardzo prosta mają lepszych trenerów i 10 razy lepiej zarządzają zarówno zatrudnianiem trenerów jaki skautingiemJak można można..
A u nas średniowieczne chatki wcześniej był układ fryzjerski a teraz rządzą żórnaliści eksperci tylko fakty się nie zgadzają ale kto by się tym przejmował .
Osatnia wypowiedź Probierza na temat polskiej młodzieży warta Oskara , po prostu stwierdził że nie ma polskiej zdolnej młodzieży i nie ma na kogo stawiać , tylko dziwne że przez wszystkie lata to właśnie on sam zachęcał do tego .

Chata Kumba

Problemem nie jest brak trenerów tylko brak systemu szkolenia. Gdyby istniał wymóg prowadzenia akademii na poziomie to i dobrzy trenerzy z Polski by się znaleźli. Żeby kandydat na trenera mógł i chciał się rozwijać musi mieć jakąś perspektywę zatrudnienia i utrzymania. W CZECHACH jest system, U podstaw którego są dobrze opłacani trenerzy , którzy mogą z tego wyżyć, a nie muszą traktować tego zajęcia jako hobby do którego dopłacają z własnej kieszeni

Lysy
Casanova barów mlecznych

Zamienił stryjek siekierkę na kijek – tak postrzegam zatrudnienie Ojrzyńskiego w Legii. Facet dobry do przeciętnych, topornych zawdników, którzy braki techniczne nadrabiają bieganiem. Dość skuteczne na polską ligę, ale jeśli Legia marzy o czymś więcej, to niech poszuka fachowca, znajacego się na futbolowej taktyce.

Chata Kumba

A skąd wiesz jaki Ojrzyński ma warsztat trenerski? Musiał rzeźbić w gównie z takim A nie innym składem. Myślisz że jakby przyszedł Mourinho I dostał tych samych piłkarzy to miałby lepsze wyniki? To posłuchaj jego mendzenia na konferencjach jakich to ma chujowych grajków do dyspozycji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
KS Milan

Ojrzyński wygrywa dzięki opatrzności – jego słowa z konferencji. Wygania chłopaków do klęczenia w kościele, sam popiernicza na pielgrzymki, a mecz wygra jak pan Bozia da. Taniej dać na tace i klepnąć zdrowaśkę, zamiast zatrudniać trenera. Albo szamana – jeden chuj.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Poprzedni sezon pokazał, ze Legia nie potrzebuje prawdziwego trenera, zeby wygrać lige, wiec co to za różnica kogo zatrudni? Ojrzyński to taki rodzimy odpowiednik Czerczesowa, nauczy kopaczy zapierdalac do ostatniej sekundy meczu, a że taktyki tam bedzie niewiele? Hehehe, no bo do tej pory była.

vincent van cock

Poprzedni sezon to przede wszystkim blamaż Lecha i Jagi na finiszu , Legia z trenerem czy bez zostałaby z niczym gdyby konkurencja nie dała dupy.

WieslawWojnar

Legia w poprzednim sezonie w takim samym stopniu, jak wymienione, dała dupy.

vincent van cock

w sezonie zasadniczym nawet w większym stopniu od wymienionych dała dupy, bo pierwszy raz była na 3 miejscu, dlatego napisałem: na finiszu, gdzie tylko wymienione dały plus Górnik i był to blamaż tych drużyn ,a nie Legii, więc jednak nie w tym samym stopniu, pozdrawiam

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Moj wcześniejszy komentarz byl absolutnie bez złośliwości, to tak na wstępie.
Co do zeszlego sezonu, to chyba o to wlasnie chodzi – wykorzystanie słabości przeciwników. Legii sie to udalo i tyle. Pogdybac możemy sobie o obecnym sezonie, czy Jaga i Lech wykorzystają burdel jaki ma obecnie warszawska druzyna.

vincent van cock

ja żadnych złośliwości nie widziałem tylko stwierdzam fakt, że to bez znaczenia przy takiej konkurencji i mówię to też bez złośliwości bo życzę jak najlepiej wszystkim polskim klubom i co do ostatniego sezonu to dla mnie absolutnie nie o to chodzi by tylko liczyć ,że inni jeszcze chujowiej zagrali i załapać się na mistrza fartem bo reszta wypisała się z peletonu. Mistrzostwo czy Puchar nie poparte punktami w pucharach nic dla mnie nie znaczą, traktuję ligę jako preliminacje do eliminacji do pucharów i nawet jak dla odmiany w tym sezonie ktoś wykorzysta słabość Legii to będę mu kibicował, dla punktów i ogólnie bo polski klub, tylko ,że póki wygrywa najmniej słaby to i tak przeważnie jest lipa. Marzę o drużynach , które walczą o tego mistrza w każdej kolejce ,bo w większości to wygląda jakby nie wiedzieli o co chodzi , prawie jak mecze towarzyskie, potem ktoś w pucharach biegnie do każdej piłki a oni są w szoku i nieprzygotowani bo przecież początek sezonu , ogólnie warunki niesprzyjające itp , latem przepierdalamy bo za krótka przerwa , zimą bo za długa, jak zrobią na odwrót to na odwrót będą tłumaczyć

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Widzę to podobnie. Co do tłumaczeń, to nawet nie traktuje ich poważnie, juz jakis czas temu przestałem wierzyć w cudowne rozwiązania systemowe. Liczę na ogarnietych wlascicieli, jak Kulesza w Jadze, robi swoje, bez patrzenia na innych i jego klub systematycznie sie rozwija. Patrząc z boku, bo jednak nie jestem kibicem Jagiellonii, to klub imponuje spokojem, konsekwencją czy determinacją. To trwa i bedzie trwało latami. Ja nie widzę innej ścieżki, jesli komus sie wydaje, ze pilke mozna poprawic z dnia na dzień, sprowadzajac jakiegos magika, to znaczy ze powinien zmienic lekarza.

vincent van cock

Całkowicie się zgadzam i trzymam kciuki za Jagę i każdy klub mający szansę wychylić się z tego szamba, żaden odgórny pomysł nic nie zmienił, jak ktoś potrafi to będzie przygotowany i w lipcu i w lutym na grę, bez względu na system rozgrywek, skrócenie przerwy zimowej nic nie dało i na wiosenną czy teraz zimową wygraną polskiego klubu w pucharach czekamy dłużej niż na Ligę Mistrzów, w lutym to będzie 28 lat i nie zanosi się na przerwanie tej passy, a właściwie nawet szansy na to, raczej szykuje się tragiczny jubileusz.

qdlaty81
WIDZEW

Ano wlasnie ano wlasnie. Podobnym trybem idzie chyba Miedź Legnica. Trochę mieli zadyszki w pierwszej lidze ale w końcu są w eklapie. Lech próbuje mieszać wprowadzanie juniorów z transferami z mieszanym efektem. A legła? A legła kurwa…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Maciej Stolarczyk Hard Pressing
Wisła Kraków

No to będzie zabawne.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Jebnales sie i to zdrowo.
Po pierwsze w Werderze w 70 spotkaniach mial 1.31 pkt na mecz. Dysponowal chujowymi graczami i rozbita druzyna.
Po drugie w Werderze II mial juz 2.13 pkt na mecz w 47 spotkaniach. Czyli sumarycznie 1.64 pkt na mecz.
Po trzecie, przed Legia Stasiek mial z Dinamo Moskwa srednia 1.76 pkt na mecz w 51 w spotkaniach. A z Amkarem 1.40 pkt na mecz w 25 spotkaniach. Sumarycznie wiec tez 1.64 pkt na mecz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hefajstos
Lokomotiv Lipsk

Każde dziecko jest gotowe na to aby trenować Legię:)

okrutnik

Znając życie , trenerem Legii zostanie teraz jakiś trenejro , który liznął jakiejś normalnej piłki . Znam już na wylot myslenie prezesa Mioduskiego . Będzie jak zawsze – kilka meczyków lepszych ze względu na efekt nowej miotły , a potem kopacze znów powrócą do swojej taktyki , czyli – wiadomo że nie ma kasy to i tak sie wypierdoli trenera , a my jesteśmy bezkarni . Znowu polska rzeczywistość . Tu Guardiola nie dałby rady !

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Jak on jest gotowy,to ja też.

wpDiscuz