post Avatar

Opublikowane 01.08.2018 09:43 przez

Kamil Gapinski

Latem 2017 roku zamienił słoneczny Izmir na jeszcze bardziej wakacyjne Wyspy Kanaryjskie. Trafił do Iberostaru Teneryfa – klubu, który właśnie wygrał koszykarską Ligę Mistrzów. Mateusz Ponitka z miejsca odnalazł się w zdaniem wielu najmocniejszej europejskiej lidze, ale teraz postanowił wykonać kolejny nieoczekiwany krok – przenosi się do Lokomotiwu Kubań. „To doskonały czas, by wskoczyć na jeszcze wyższy poziom” – powiedział nam 24-latek po transferze do jednej z najmocniejszych drużyn w Rosji.

„Najlepszy polski koszykarz” – to hasło w powszechnej świadomości od lat kojarzy się z pewnym wysokim graczem ligi NBA, który także niedawno zmienił klub. Nie wszyscy są jednak tego zdania – według serwisu Polski Kosz w 2017 roku to właśnie Ponitka bardziej zasłużył na ten tytuł. „Kolejny rok postępów. Z bardzo dobrej ligi tureckiej przeniósł się do najlepszej hiszpańskiej, szybko dał się zapamiętać jako bezkompromisowy, dynamiczny, waleczny i bardzo skuteczny gracz” – napisano uzasadniając wybór.

Ponitka w ostatnich latach przyzwyczaił do dwóch rzeczy – często zmienia środowisko i za każdym razem szybko potrafi się w nowych warunkach odnaleźć. W sezonie 2015/16 ze Stelmetem grał w Eurolidze, a za występy na krajowych parkietach został nagrodzony tytułem MVP Polskiej Ligi Koszykówki. W tym samym czasie otrzymał także prestiżowe wyróżnienie Wschodzącej Gwiazdy Eurocup, które sezon wcześniej powędrowało do dzisiejszej gwiazdy NBA – Kristapsa Porzingisa.

Po drugim w karierze mistrzostwie Polski przyszedł czas na kolejną zagraniczną przygodę. Wtedy zaskoczył po raz pierwszy – wszyscy spodziewali się transferu do Hiszpanii, jednak Ponitka wybrał Turcję. „Pinar Karsiyaka ma być trampoliną na wyższy poziom” – przekonywał wówczas, ale wielu kibiców i dziennikarzy kwestionowało ten wybór.

Jasne, takie słowa w świecie sportu słyszy się praktycznie podczas każdego okienka transferowego, ale rzadko okazują się one prawdą. W tym przypadku wszystko wypaliło jednak w stu procentach – Ponitka sezon 2016/17 zakończył jako trzeci strzelec zespołu (średnio rzucał 13,7 pkt i notował 4,9 zbiórek). Wystąpił także w ligowym Meczu Gwiazd, a oprócz tego dobrze zaprezentował się w Lidze Mistrzów.

Minusy? Kilka by się znalazło – Pinar nie zdołał jednak awansować do fazy play-off, a poza tym zmienił się trener, więc Polak uznał, że przyszła pora na szukanie nowych wyzwań. Spekulowało się o tym, że interesowały się nim słynny Żalgiris Kowno oraz Baskonia – etatowy uczestnik Euroligi. Ostatecznie wybrał jednak Teneryfę. Przekonywał, że nie skusiła go pogoda ani wysoki kontrakt, ale fakt, że czuł się pierwszym wyborem. Jak żyło się na co dzień w miejscu, do którego ludzie przyjeżdżają na wakacje?

„Coś takiego raczej nie może spowszednieć. W takim pozytywnym sensie można się do tego łatwo przyzwyczaić – naprawdę codziennie jest tu ładna pogoda, a słońca jest mnóstwo przez cały rok. To sprawia, że cały czas panuje taka pozytywna aura, ale po dwóch latach spędzonych w gorących, wakacyjnych miejscach miło będzie wreszcie zaznać trochę chłodu” – opowiada Weszło Ponitka.

Pod okiem odkrywcy Gortata

Faktycznie – zamiana Izmiru i Teneryfy na zdecydowanie zimniejszy Krasnodar tylko pozornie wydaje się dziwna i mało logiczna. Polak deklaruje, że dalej chce się rozwijać i wszystko wskazuje na to, że w Rosji naprawdę będzie miał do tego optymalne warunki. W Lokomotiwie bardzo chciał go trener – słynny Sasa Obradović. Kibicom koszykówki tego pana przedstawiać nie trzeba – kiedyś był świetnym zawodnikiem, jednak w powszechnej świadomości funkcjonuje dziś przede wszystkim jako odkrywca talentu Marcina Gortata.

„Oczywiście przy dokonywaniu wyboru osoba trenera miała spore znaczenie. Sasę Obradovicia znam nie od dziś. Wiadomo, że miał wiele dużych sukcesów jeszcze jako zawodnik, a jeśli chodzi o trenerkę, to w zeszłym roku był najlepszym szkoleniowcem Eurocupu. Wydaje mi się, że jest to osoba, która w niedalekiej przyszłości będzie się rozwijać i nie zdziwię się jeśli zostanie szkoleniowcem w jakimś jeszcze większym klubie. Jego warsztat to bałkańska szkoła, z którą miałem już niejednokrotnie do czynienia. To dobry trener na ten etap mojej kariery – będę mógł dużo się pod jego okiem nauczyć i dalej iść do przodu” – ocenia Polak.

Wielu kibiców i ekspertów jest jednak trochę zaskoczonych obranym przez niego kierunkiem. Ponitka przez rok gry w Hiszpanii zdążył sobie wyrobić bardzo dobrą markę. Zaliczył kilka znakomitych występów – szczególnie głośno zrobiło się o nim w grudniu. Iberostar pokonał wówczas po dogrywce na wyjeździe słynną Barcelonę 93:91, a on zdobył 28 punktów i zaliczył 10 zbiórek. Warto dodać, że przez większość meczu krył go wtedy Adam Hanga – najlepszy obrońca Euroligi w 2017 roku.

Tamto spotkanie było dla Polaka wyjątkowe z bardzo osobistego względu – kilka godzin przed wyjściem na parkiet dowiedział się o śmierci ukochanego dziadka. Wystąpił na własne życzenie – trener Iberostaru chciał dać mu wolne. To właśnie takie momenty sprawiły, że błyskawicznie zyskał w Hiszpanii powszechny szacunek.

Najpoważniejszy z dowodów uznania przyszedł kolejkę przed końcem sezonu zasadniczego – Ponitka znalazł się w drugiej piątce najlepszych ligowych zawodników sezonu zasadniczego. Wyboru dokonały władze ligi ACB przy udziale dziennikarzy, zawodników i trenerów.

„Wszechstronna gra, w której wyróżnia się niesamowitymi możliwościami rzutowymi i inteligencją w walce o zbiórki, czyni go graczem kompletnym, który w każdym momencie wie, jak wykorzystać niezbędną energię. Skrzydłowy Iberostaru zasłużył sobie na miejsce wśród najlepszych” – napisano w uzasadnieniu. Dlaczego wobec tego Ponitka nie spróbował powalczyć o przejście do lepszego klubu w Hiszpanii?

„W jakimś stopniu na pewno żal odchodzić, ale trzeba iść do przodu. Na Teneryfie żyło nam się świetnie i zostawiam tu wielu przyjaciół. Nie chciałem iść do zespołów, w których nie wszystko było jasne – na przykład nie było trenera albo były jakieś inne problemy organizacyjne. Nie ukrywam, że Lokomotiw interesował się mną wcześniej – miałem opcję trafić tu jeszcze jako zawodnik Stelmetu, ale wtedy ostatecznie do tego nie doszło” – wyjaśnia 24-latek.

Marząc o NBA

Lokomotiw to uznana marka, która regularnie walczy o najwyższe trofea. W ostatnim sezonie klub triumfował w Pucharze Rosji, co udało się osiągnąć dopiero po raz drugi w historii. Oprócz tego dotarł także do finału Eurocupu, a sezon zasadniczy rosyjskiej ligi VTB zakończył na trzecim miejscu. Na drodze do półfinału stanęły jednak świetnie dysponowane Chimki Moskwa.

„Na ten moment Lokomotiw to drużyna, która będzie walczyła o wygraną w Eurocupie i powrót do Euroligi. Oprócz tego to zespół, który zawsze mierzy wysoko w rosyjskiej lidze VTB – dużą ambicję potwierdzają ostatnie transfery. Moim zdaniem Lokomotiw jest jednym z trzech-czterech zespołów ze ścisłej czołówki, które zawsze są w stanie sprawiać pozytywne niespodzianki. Dlatego myślę, że wykonałem po prostu naturalny krok w kierunku walki o najwyższe cel” – dodaje Ponitka.

Aspiracje 24-latka z roku na rok sięgają wyżej, ale czy kiedyś dobiją do poziomu NBA? To marzenie każdego koszykarza i nie inaczej jest również w jego przypadku. Do tej pory miał trzy podejścia – żadne nie zakończyło się ostatecznym sukcesem. W 2015 roku wziął nawet udział w drafcie, ale nie został wybrany. W trakcie świetnego sezonu 2015/16 według właściciela Stelmetu pojawiło się kilka klubów z USA, które chciały wykupić jego kontrakt. Potem próbował sił w Lidze Letniej w barwach Denver Nuggets – wciąż bez wymarzonego efektu końcowego.

„Na razie nie myślę o NBA. Jeśli coś się wydarzy, to będę się zastanawiał, ale nie będę się rzucał na wyzwania, które nie będą dla mnie naprawdę satysfakcjonujące. Na pewno nie zamykam sobie tej furtki, ale nie jest to jakąś moją obsesją. Wydaje mi się, że europejska koszykówka idzie w dobrym kierunku – można tu osiągać coraz więcej i naprawdę się rozwijać” – tłumaczy.

Na razie Ponitka może żyć pięknymi wspomnieniami – w 2010 roku z reprezentacją Polski U-17 dotarł do finału mistrzostw świata. W nim wyraźnie lepsi okazali się Amerykanie, a jedną z ich największych gwiazd był wówczas Bradley Beal. Mateusz podczas tamtych rozgrywek zdobywał więcej punktów na mecz od Amerykanina i wraz z nim znalazł się w najlepszej piątce turnieju. Beal dwa lata później został wybrany w drafcie już z trzecim numerem przez Washington Wizards, gdzie potem przez lata partnerował Marcinowi Gortatowi. Dziś jest jedną z największych gwiazd ligi – w tym roku po raz pierwszy został nominowany do gry w Meczu Gwiazd.

Ponitka z rodakiem spotkał się tylko w kadrze – dwukrotnie grali razem na Eurobaskecie. W obu przypadkach bez większego powodzenia – w 2013 roku skończyło się rozczarowującym 21. miejscem, dwa lata później finiszowali na jedenastej pozycji. Gortat reprezentacyjną karierę zakończył jako zawodnik niespełniony, a drużyna już bez niego zawiodła także na kolejnym turnieju.

Teraz koszykarska kadra – z Ponitką w roli jednego z liderów – walczy o awans do powiększonych mistrzostw świata, na które w 2019 roku po raz pierwszy pojadą 32 reprezentacje. Polacy na tej imprezie zagrali tylko raz – w 1967 roku. Na razie udało się przebrnąć pierwszy etap kwalifikacji – w drugim biało-czerwonych czeka bezpośrednia rywalizacja z Włochami, Chorwacją i Holandią.

KACPER BARTOSIAK

Fot. www.400mm.pl

Opublikowane 01.08.2018 09:43 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Yarek
Yarek

Jego rozwój będzie z korzyścią dla kadry. Czy Rosja to dobry kierunek? Tam jest mocna liga więc czas pokaże, powodzenia!

MaciekGKS
MaciekGKS

Wiadomo przeciez, ze poszedl do Rosji zarobic. Nie krytykuje, po prostu stwierdzam fakt. Warto takze dodac, ze „koszykarska Liga Mistrzow” nie ma z liga mistrzow wiele wspolnego. To raczej odpowiednik pilkarskiej Ligi Europy lub nawet czegos jeszcze mniej znaczacego. Faktyczna „koszykarska Liga Mistrzow” jest Euroliga.

Matthew
Matthew

Tekst jest git, ale właśnie warto wspomnieć o rozdarciu między Euroligą a FIBowską Ligą Mistrzów.

Weszło
06.06.2020

PRASA. „Teraz jest dobry moment na wybicie się. Ekstraklasę ogląda wielu ludzi”

W sobotniej prasie nietypowy wywiad z Rafałem Boguskim, rozmowy z Jesusem Imazem i Domagojem Antoliciem, sylwetka Jadona Sancho, tekst o kolejnych problemach w Barcelonie i o piłkarzach, którzy mają imienia od wielkich piłkarzy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Nietypowy wywiad z pomocnikiem Wisły Kraków, Rafałem Boguskim. Pytania zadawali mu byli i obecni koledzy z Wisły Kraków oraz trenerzy. […]
06.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020