Szpilka kontra Wach, czyli nadchodzi walka o być albo nie być
Inne sporty

Szpilka kontra Wach, czyli nadchodzi walka o być albo nie być

Jeden ma za sobą przegraną walkę o mistrzostwo świata i sporo kontrowersyjnych akcji. Drugi ma za sobą przegraną walkę o mistrzostwo świata i wpadkę dopingową. Wszystko wskazuje, że w listopadzie Artur Szpilka i Mariusz Wach staną naprzeciw siebie podczas jednej z najlepiej zapowiadających się walk roku w Polsce.

Żadnemu kibicowi boksu nie trzeba ich przedstawiać. Szpilka był złotym dzieckiem polskiego boksu, wciągniętym do ringu wprost z kibolskich ustawek. Przeszłość go jednak dopadła i policjanci zabrali go do aresztu wprost z ważenia przed polską walką stulecia (Gołota – Adamek). Szpilka trafił za kraty, tam stawiał się strażnikom i grypsował tak długo, aż dorobił się statusu więźnia szczególnie niebezpiecznego. Mimo tego, udało się doprowadzić do jego spotkania z Andrzejem Gołotą. Ten próbował przekonać młodego, żeby nie pakował się w kłopoty i przestał grypsować. W odpowiedzi usłyszał, że nie będzie słuchał rad od kogoś, kto spieprzył z ringu.

Więzienie potrafi zmienić, ale Szpilkę akurat zmieniło na lepsze. Wyszedł napakowany i głodny boksu, jak nigdy wcześniej. Przeszedł do wagi ciężkiej i szybko zyskał w niej uznanie i pozycję. Pokonał Jameela McCline’a, dwa razy Mike’a Mollo i Briana Minto. Z niepokonanym Bryantem Jenningsem przegrał, ale odbudował się w najlepszy możliwy sposób – wypunktowując Tomasza Adamka. Trzy kolejne wygrane w USA zrobiły z niego kolejną „ostatnią nadzieję białych” i doprowadziły do pojedynku z Deontayem Wilderem o mistrzostwo świata. Szpilka przegrał przez ciężki nokaut pod koniec walki, ale wcześniej prezentował się bardzo dobrze, wygrał kilka rund, zawieszając mistrzowi poprzeczkę naprawdę wysoko. Po półtorarocznej przerwie zmierzył się z Adamem Kownackim. Zlekceważył rywala, przystąpił do walki z niewyleczoną kontuzją ręki i w efekcie dał się obić. Boleśnie zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Do ringu wrócił w maju, na Narodowej Gali Boksu, bezproblemowo wygrywając wszystkie rundy z Dominikiem Guinnem. W międzyczasie zaatakował aktora Tomasza Oświecińskiego po walce w KSW (dosłownie, wpadając do klatki). Krytykującemu go redaktorowi Andrzejowi Kostyrze odpowiedział, nie przebierając w słowach. Podsumowując: wzloty, upadki i kontrowersje.

Czyli – dokładnie tak samo, jak w przypadku Mariusza Wacha. „Wiking” od debiutu w 2005 roku wygrywał przez 7 lat. Aż do walki z Władymirem Kliczką. Ukrainiec praktycznie wszystkich swoich rywali nokautował. W Polaka walił, niczym w worek treningowy, ale ten przewrócić się nie dał. Po raz kolejny pokazał, że ma szczękę z tytanu i słusznie zasłużył na wielkie brawa i uznanie kibiców na całym świecie. Entuzjazm nieco osłabł, kiedy wyszło na jaw, że Wach w czasie walki był naszprycowany niedozwolonymi środkami. Odcierpiał zawieszenie, wygrał cztery kolejne walki i stanął do pojedynku z Aleksandrem Powietkinem o srebrny pas WBC. Przegrał w ostatniej rundzie, kiedy sędzia przedwcześnie przerwał walkę. Po dwóch kolejnych zwycięstwach dostał walkę z niepokonanym Jarellem Millerem. Starcie zostało przerwane w 9. rundzie. Od 2. walczył ze złamaną ręką.

Walczyć miał także na Narodowej Gali Boksu, ale jego rywal w ostatniej chwili wpadł na dopingu i do Polski nie doleciał. Zamiast niego w walce wieczoru wystąpił… Artur Szpilka. Teraz panowie znaleźli się na kursie kolizyjnym.

Może jeszcze w tym tygodniu podpiszemy papierki na walkę z Arturem Szpilką – mówi Mariusz. – Ja chciałem walczyć 12 rund, ale sztab Artura stwierdził, że to za długi dystans. Zgodziłem się na 10 rund.

Wcześniej o proponowanej walce na antenie Weszło FM mówił Artur Szpilka. – Szykuję się na ten pojedynek. Duży, ciężki przeciwnik, który nigdy się nie przewrócił, choć przyjmował bomby wielkiego kalibru. Jeśli chodzi o organizację pojedynku, wszystko jest na dobrej drodze. To będzie walka na topie polskiej wagi ciężkiej. Duże wydarzenie – oceniał. Całej rozmowy możecie wysłuchać tutaj.  – Moim celem jest doprowadzenie do rewanżu z Adamem Kownackim i zrobię wszystko, żeby to osiągnąć. Ale nie uda mi się to, jeśli przegram z Mariuszem Wachem.

Fot. www.newspix.pl

 

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
B123

Pisał to jakiś idiota szpilka wyszedł tłusty a nie napakowany z wiezienia trochę faktów się trzymać błagam!

panie.co.pan
Warta Poznań

Szpilka bokserską to miał zawsze tylko mordę xD. Sylwetki sobie nie przypominam. Tyson w opasce AK wygląda lepiej…

11 x LechMistrz x 11

pisal to bardzo mlody czlowiek, ktory nie do konca rozroznia te pojęcia. być może sam jest otyły i tak to sobie tłumaczy. „masa już jest, teraz tylko rzezba!”

MaciekGKS

Szpilka to glownie marketing, a nie rzeczywista wartosc sportowa. Zarobil swoje, ale w swiecie boksu nigdy wiele nie znaczyl i to sie nie zmieni bo po prostu nie jest to ta skala talentu i umiejetnosci bokserskich.

Mausner

„Szpilka był złotym dzieckiem polskiego boksu” – kto napisał tę brednię? To złote dziecko Polsatu i Borka, które zostało wypromowane na wulgarności, „niepokorności” i kryminalnej przeszłości, nic więcej. Szpilka to facet nastawiony na zarabianie grubego hajsu kosztem kibicującej mu patologii, bo osoba choć trochę znająca się na boksie i będąca fanem tego sportu nigdy nie umieści go wyżej niż naciągana przeciętność. Wach z kolei to nic innego jak sztucznie nabity rekord na ogórkach, potem wpierdol od Kliczki i tyle z jego kariery. Taki sam z niego przeciętniak jak Wawrzyk – czyli nabić sobie niezły rekordzik na frajerach, dostać wpierdol od mistrza i na tym osiągnięcia się kończą. Ta walka to pic na wodę mający wygenerować hajsik z PPV, bo są znane nazwiska, taki freak fight jak na KSW, tylko że pomiędzy zawodowymi bokserami, którzy nawet od przeciętniaków dostawali bęcki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Al Bundy

Spłuczka to nie bokser, tylko produkt dedykowany patologii i amerykańskiej Polonii, pogrążonej w rozpaczy po Gołocie. Będę zadowolony, jak zaliczy kolejne ciężkie k.o., może wtedy nikt już go nie będzie promował jako nadziei na cokolwiek w prawdziwym sporcie.

LABRON

Szpila nie walczył źle nawet z Bronze Bomberem. Fakt, że padł jak rażony piorunem, ale 10 rund wytrzymał, a to już coś. Wach you going fucking down..

wpDiscuz

INNE SPORTY

Tyson Fury boxing sparring session in Manchester, United Kingdom

Featuring: Tyson Fury
Where: MANCHESTER, United Kingdom
When: 06 Jun 2018
Credit: WENN.com

*****No UK Tabloids & Tabloid Websites*****
FOT. WENN/NEWSPIX.PL
POLAND ONLY!
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
18 sierpnia, 23:33