Szymon Marciniak w Gdańsku ustrzelił hat-tricka. Szkoda, że swojaków
Weszło

Szymon Marciniak w Gdańsku ustrzelił hat-tricka. Szkoda, że swojaków

Trzy błędy w tej kolejce Ekstraklasy, trzy w jednym meczu, wszystkie trzy popełnił Szymon Musiał i to wszystkie na korzyść jednego klubu. Oj, nie był to dobry weekend dla naszego eksportowego arbitra. Ale jeśli szukać pozytywów, to w pozostałych meczach było – w kontekście sędziowskim – bardzo dobrze.

Może zanim rozpatrzymy błędy z meczu Lechii ze Śląskiem, to pochylmy się nad analizą tego, co działo się w Zabrzu. Tam Górnik mierzył się z Wisłą Płock, a sporo kontrowersji wzbudziła sytuacja, gdy Thomas Dahne zdemolował w polu karnym Jesusa Jimeneza. Moglibyśmy roztrząsać, czy Niemiec faktycznie faulował w tej sytuacji Hiszpana, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia. Zawodnik Górnika sekundę przed tym starciem zagrał piłkę ręką i w ogóle nie powinniśmy się zastanawiać czy karny był, czy go nie było.

cr

Musiał nikogo nie skrzywdził, chociaż nie odgwizdał ani ręki, ani nie wskazał na wapno, a po prostu zarządził rzut sędziowski, bo Jimenez w tej sytuacji zwijał się z bólu i arbiter postanowił przerwać grę, by ocenić jego stan zdrowia. Czyli błąd popełnił, ale nikogo nie skrzywdził, bo o rzucie karnym dla Górnika nie ma mowy.

Okej, mamy to za sobą? No to przechodzimy do dania dnia – Lechia Gdańsk kontra Śląsk Wrocław i „Szymon Marciniak Show”.

Po pierwsze – nie ma karnego dla Śląska w pierwszej połowie. „Faulowany” w tej sytuacji Haraslin sam inicjuje kontakt z nogami obrońców, na dodatek wyrzuca się w powietrze jeszcze zanim do tego kontaktu doszło. Typowe szukanie „jedenastki” wykorzystując to, że ktoś nawet minimalnie wystawił nogę przed siebie. Przestańmy z tymi tekstami o tym, że „obrońca dał sędziemu pretekst”. Haraslin frunie jeszcze przed kontaktem z nogą rywala. Teatr, na który Marciniak dał się nabrać.

cr

Po drugie – nie ma mowy o spalonym przy golu Wojciecha Golli. Obrońca Śląska rzecz jasna nie pali, ale według sędziego na pozycji spalonej był Piech stojący przed Kuciakiem. Sędzia uznał, że napastnik gości absorbował i bramkarza, i obrońców. Z tym, że postawa Piecha jest tutaj absolutnie pasywna. Augustyn stojący obok na jego obecności korzysta, bo wspiera się na nim przy wyskoku do podania Celebana. Kuciak widzi to zagranie, bo piłka frunie ponad głową Piecha, który nie podejmuje żadnej próby jej dotknięcia. Golla wbija piłkę do siatki, ale Marciniak bramki nie uznaje. Zupełnie niesłusznie.

cr

Po trzecie – faul Cholewiaka przy drugim rzucie karnym ma miejsce przed polem karnym. O ile jesteśmy w stanie zrozumieć, że przy poprzednich sytuacjach Szymona Marciniaka zawiodła interpretacja zdarzenia, tak tutaj… No nie wiemy co zawiodło. Jeśli VAR dostał tę powtórkę, którą prezentujemy poniżej, to wszystko powinno być jasne. Mowa tu o wślizgu, a nie ciągnięciu za koszulkę, a zatem nie ma tu zastosowania kruczek o tym, że liczy się rozłożenie przewinienia w czasie. Jeśli Cholewiak ciągnąłby rywala za koszulkę przed polem karnym, obaj wbiegliby w szesnastkę i dopiero wtedy przeciwnik padłby na murawę, to wtedy sytuacja jest jasna – wapno. Ale tutaj wślizg ma miejsce przed linią pola karnego, do kontaktu dochodzi przed linią, czyli Lechii należał się tylko rzut wolny.cr

Wynik z remisu weryfikujemy oczywiście na zwycięstwo Śląska. Paixao strzelił tylko jednego z dwóch karnych, ponadto Śląsk powinien mieć gola więcej. Nie wiemy, jak by to się wszystko potoczyło, ale trzy błędy na korzyść jednej z drużyn w przypadku remisu nie pozostawiają możliwości do przypuszczeń. Lechia bez pomocy arbitra po prostu by to spotkanie przegrała.

Szymon Marciniak przyjął od nas pierwszą sędziowską jedynkę w tym roku. Hat-trick (choć nie klasyczny) poważny błędów w jednym meczu? Panie Szymonie… Komu jak komu, ale panu nie wypada.

nd1

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Curry#30

Marciniak to powinien odpocząć od sędziowania po tym co odstawił w Gdańsku. czemu nie zostanie zawieszony po takiej kompromitacji ?!

Mate Usz
Kolejorz

Marciniak to już od półtora sezonu powinien odpoczywać od sędziowania

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JaTuTylkoSprzatam

1. Nie „Szymon Musiał” tylko Szymon Marciniak
2. Bilans Lechii to +1 a nie +2
3. Czy w rubryce „sędzia zaszkodził” nie powinno być 3 przy Śląsku skoro sytuacje były 3?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

arytmetyk

Czy możecie konsultować swoje mądrości z obserwatorem chociażby klasy okręgowej? Każdy sędzia w tym kraju powie, że w drugiej sytuacji był spalony, bo napastnik stał na linii strzału blisko bramkarza-zaslanial mu-uzyskal korzyść. Sedzia przed pierwszym meczem B klasy ogląda klipy szkoleniowe z identycznymi sytuacjami. Ale Wy powtarzacie jakieś mądrości z trybun. Internetowi napinacze i trybunowi pijaczki zawsze będą powtarzać takie głupoty ale zdawałoby się, że dziennikarzom nie wypada. Wszyscy przez to cierpimy.

jeremy

Tobie przeszkadza chyba upał, więc nie pisz

qdlaty81
WIDZEW

Ze zdjęcia to samo powiedzialem. Stal miedzy strzelajacym a bramkarzem takze przeazkadzal. Ale co ja sie tam znam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek BAchorski

Nie raz było przez różnych ekspertów mówione, że jeżeli piłkarz na pozycji spalonej jest w odległości 1- 1,5m od piłkarza walczącego o piłkę/próbującego ja zagrać to jest spalony. Jak dla mnie w przypadku piecha decyzja dobra.

PhoenixLk
Legia Warszawa

„Trzy błędy w tej kolejce Ekstraklasy, trzy w jednym meczu, wszystkie trzy popełnił Szymon Musiał i to wszystkie na korzyść jednego klubu”

Szymon Musiał…

Moim zdaniem powinniście odpuścić nowemu sędziemu – młody, pierwszy mecz w ekstraklasie, nie wytrzymał ciśnienia…

Jarek1965

Przecież to „weszlo” ! Tu pracują tacy sami profesjonaliści jak Szymon Musiał w Gdańsku.

Mich

Czemu nie wzięliście pod uwagę „ręki” Janickiego w meczu Lech-Cracovia? Oprócz tego, że odbicie było w bardzo bliskiej odległości to wcześniej odbiła się od rąk dwóch zawodników na podobnej zasadzie.
Sędzia Złotek był pewny swego, VAR chyba nie interweniował bo nie widziałem żeby nasłuchiwał informacji. Jak dla mnie nie może być mowy o ręce, dobrze, że Helik chciał żeby ktoś pojawił się w Kotle (po piłkę).

tencowie

Ręka przypadkowa ale inna sprawa, że Janicki trzymał ją jak siatkarz a nią jak piłkarz.

qdlaty81
WIDZEW

Szymon Musiał?!

wpDiscuz