post Avatar

Opublikowane 31.07.2018 12:44 przez

Norbert Skorzewski

Ha! Chcieliśmy poszukać, jakim polskim drużynom udawało się odrabiać straty w europejskich pucharach, ze szczególnym naciskiem na te dwubramkowe. Cóż, powiedzieć że wnioski nie są optymistyczne, to jak nic nie powiedzieć.

Pod uwagę braliśmy tylko i wyłącznie okres od 2000 do 2017 roku, nie było sensu zagłębiać się we wcześniejsze lata. Nasze eksportowe zespoły (no, no) dziesięć razy były w stanie odwrócić losy rywalizacji, gdy wynik w pierwszym meczu był dla nich niekorzystny. Niestety – tylko raz udało się odrobić stratę, która była większa niż jednobramkowa. Dokonała tego Wisła Kraków w sezonie 2000/01, która w wielkim stylu wróciła do gry po porażce 1:4 w pierwszym meczu z Realem Saragossa. Zamierzchłe czasy. Co więcej – jedyną drużyną, która odrobiła straty, przegrywając pierwszy meczu u siebie, była Wisła Kraków w sezonie 2006/07 (0:1, 2:0 z Iraklisem Saloniki). Pozostałe ekipy musiały odrobić jedną bramkę, w większości przypadków nie mierzyły się z wielkimi markami, no i przede wszystkim rewanże rozgrywały na własnym obiekcie.

Jakkolwiek spojrzeć, trudno doszukiwać się optymizmu przed dzisiejszym meczem. Pamiętajmy, Legia nie poległa w starciu z Realem Saragossa. Legia nie okazała się gorsza od AC Parmy. Legia skompromitowała się na każdej płaszczyźnie, dostając w dupę od Gergela Grendela, Vlasko i spółki.

Pomimo wszystko, ku pokrzepieniu serc, spójrzmy na kilka wielkich, historycznych powrotów, które na stałe wpisały się do historii naszej piłki.

Lech Poznań w wielkim stylu odrobił straty (a przegrywał już 0:3!), gdy za rywala miał mocarne FK Haugesund. Rywala ze wszech miar rozpoznawalnego, tak silnego, że niedługo później wyciągnął on z Kolejorza na wypożyczenie perełkę – Jakuba Serafina.

Zagłębie Lubin nie dało się Slavii Sofia. Mimo porażki 0:1 w pierwszym meczu, w czasie gdy poważne zespoły – włącznie z reprezentacją Polski – wciąż rywalizowały w mistrzostwach Europy, udało się uniknąć wypadku przy pracy i załadować Bułgarom trzy bramki w rewanżu.

Mamy wymieniać dalej? Lech Poznań najpierw przegrał z Nomme Kalju 0:1, potem wygrał 3:0. Legia pomimo porażki z SV Ried 1:2, odwróciła losy rywalizacji, ledwo wygrywając w rewanżu. Wisła Kraków, poległa 1:2 na zawsze trudnym terenie w Izraelu, ale pojechała rywali piątką w rewanżu.

Nie no, bądźmy poważni. Wstyd byłoby odpaść z takimi rywalami, polskie kluby jakimś cudem się wtedy nie skompromitowały (dokonał tego za to innym razem, przy okazji kolejnych spotkań). Można powiedzieć, że Legia też nie mierzy się dzisiaj z mocarzami, ale po pierwsze gra na wyjeździe, po drugie – jest w takiej formie, że nie postawilibyśmy złamanego grosza na to, że zachowa czyste konto. A strata bramki na obcym terenie może być równoznaczna z zakończeniem marzeń o podboju Europy.

Wymieniliśmy jednak tylko pięć WIELKICH powrotów. Pozostałe miały miejsce dość dawno temu. Wisła Kraków mimo porażki u siebie, odwróciła losy rywalizacji z Iraklisem w Salonikach. Kilka lat wcześniej przegrała na wyjeździe z AC Parmą 1:2, a w rewanżu wygrała 4:1. Straty swego czasu – na początku wieku – odrobił też Ruch Chorzów (1:2 i 6:0 z Żalgirisem Wilno).

Zostały jeszcze dwa naprawdę efektowne – tym razem całkiem serio – powroty, do których Legia na pewno chciałaby dziś nawiązać.

Lech Poznań – Austria Wiedeń. Na wyjeździe 1:2, u siebie – 4:2 po dogrywce i golu w doliczonym czasie gry. Co to był za dreszczowiec!

Zaczęło się od gola Rengifo, a przecież chwilę później lechici szybko dołożyli dwa kolejne (ale oba nieuznane). Austria? Ukłuła dopiero po godzinie gry i właśnie wtedy zaczęła się nerwówka i dramatyczne gonienie wyniku. Udało się zdobyć bramkę dopiero w 85. minucie, a to i tak nie był przecież koniec meczu, trzeba było pokazać swoją wyższość także w dogrywce. I tam zaczęła się już prawdziwa bonanza. Najpierw z dystansu kapitalną bramkę załadował Lewy. Stadion nie zdążył się dobrze nacieszyć tym golem, a przyszła bramka kontrująca, która oznaczała, że do następnej rundy przechodzi Austria. Ostatnia minuta meczu, Peszko wrzuca, zamieszanie, piłkę trąca Arboleda, Murawski wali po ziemi sprzed pola karnego…

– Przed chwilą dzwonił do mnie sam prezydent kraju i gratulował mi pokazu gry w piłkę! Nie kłamię! Mówię prawdę! Prezydent oglądał mecz i jego zadowalała nasza gra. W tym bałaganie jaki teraz jest w polskiej piłce, to naprawdę coś wielkiego – mówił Smuda po meczu z Austrią. Kto wie, jak było naprawdę, ale za tamten mecz bezsprzecznie należą mu się gratulacje.

No i Wisła Kraków – Real Saragossa. Na wyjeździe 1:4, u siebie 4:1 i zwycięstwo po rzutach karnych.

– Nie wiem co się będzie działo. Po prostu zagrajcie dla kibiców – mówi Lenczyk do piłkarzy w przerwie, wpuszcza trzech rezerwowych, bo już myśli o lidze i… dzieje się cud. Wisła, choć przegrywała do przerwy, po samobóju Baszczyńskiego, dopadła Hiszpanów w drugich 45 minutach, strzelając im cztery gole. Najpierw walnął Iheanacho, potem na 2:1 Frankowski, 3:1 to gol Moskala, 4:1 padło po kompletnym zamieszaniu, ale w takich chwilach najsprytniejszy był właśnie Frankowski, który skompletował dublet.

Trenerowi gości pozostało stwierdzić: – Nie mogę patrzeć na moich piłkarzy.

To był jedyny przypadek w XXI wieku, kiedy polski klub odrobił co najmniej dwubramkową stratę z pierwszego spotkania.


Kurde, chcielibyśmy przeżyć dziś takie emocje, jakie w 2008 roku doznawali kibice Lecha Poznań, a w 2000 fani Wisły Kraków. Szkoda, że tak mało znaków wskazuje na cud. Ale w sumie przed rewanżem w 2000 roku było podobnie, a nawet jeszcze gorzej…

*

Odrabianie strat w XXI wieku przez polskie kluby.

2017/18

Lech Poznań – FK Haugesund

2:3 (w)

2:0 (d)

2016/17

Zagłębie Lubin – Sławia Sofia

0:1 (w)

3:0 (d)

2014/15

Lech Poznań – Nõmme Kalju

0:1 (w)

3:0 (d)

2012/13

Legia Warszawa – SV Ried

1:2 (w)

3:1 (d)

2008/09

Wisła Kraków – Beitar Jerozolima

1:2 (w)

5:0 (d)

Lech Poznań – Austria Wiedeń

1:2 (w)

4:2(d)

2006/07

Wisła Kraków – Iraklis Saloniki

0:1 (d)

2:0 (w)

2002/03

Wisła Kraków – AC Parma

1:2 (w)

4:1 (d)

2000/01

Wisła Kraków – Real Saragossa

1:4 (w)

4:1, k:4:3 (d)

Ruch Chorzów – Żalgiris Wilno

1:2 (w)

6:0 (d)

Opublikowane 31.07.2018 12:44 przez

Norbert Skorzewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 29
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
varak
varak

E tam, ciągle Legia i Legia. Napisalibyście coś o Sławku Peszce, dawno nie było.

Insaciavel
Insaciavel

Sławek na filmiku powyżej był w najlepszej formie w karierze 🙂

Wojteksiurek
Wojteksiurek

Ja w tamtych czasach to myślałem, że coś z niego będzie i będzie ważnym zawodnikiem reprezentacji przez lata. Niestety, ale w jednym przypadku się nie pomyliłem….

earlgrey
earlgrey

Przegrana ze Słowakami to żadna kompromitacja, tylko wskazanie miejsca w szeregu. Król jest nagi, jakby ktoś jeszcze nie zauważył. Widzę, że ton wypowiedzi dotyczących Spartaka zelżał, już nie ogórki, kelnerzy, cieniasy, bo co powiedzieć o legijnych grajkach? Jeszcze zrozumiem Słowaków, ich oceny, że Legia jest faworytem, choć teraz to kurtuazja, która bije po oczach jak Endrju za najlepszych lat. Oni może nie interesują się polską piłką (nie dziwię się), może nie wiedzą na ile obecnie stać polskie zespoły (na wiele, ale nie w tą stronę), bo mało pojedynków pl-svk. Ale żeby w kraju nad Wisłą jeszcze pisać o szansach? Lepiej, bywają jeszcze tacy, co to się rozpędzają i widzą co będzie, gdy L przejdzie Czerwoną Gwiazdę. Jeśli gospodarze nie awansują, to są frajerami pokroju PSG.
Frustracja po odpadnięciu spowoduje dyskusje między zwolennikami jednej i drugiej drużyny, co skończy się pewnie karami. O polskim zespole znów usłyszy świat. To tak odnośnie tematu „gorzej być nie może”. W związku z tym, ku pokrzepieniu serc, wspomnijcie jeszcze o wygranym remisie, 3. miejscu na mś, a z klubowych – bramkę Mili przeciwko ManCity, mecz Rudnevsa vs Juve i może którąś bramę Żurawskiego. Dajmy na to z Schalke.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Murphy
Murphy

Nie było stadionów, albo były w budowie. Ale byli piłkarze, którzy grali o coś. Nie byli syci, nie mieli wypasionych jak na polskie warunki kontraktów, wiedzieli że dobrą postawą mogą się wypromować, i zarobić jeszcze większą kasę.
Dziś w Polsce ludzie zarabiają kasę, której pewnie nie dostaliby nigdzie indziej i odcinają kupony, i liczą dni do emerytury, ich zjazdy sportowe i forma są w zasadzie obrazem nędzy i rozpaczy.
Są też drudzy sprowadzani zza granicy generalnie w zasadzie mają od razu wszystko w dupie i uważają że 3 miejsce na koniec sezonu to w zasadzie sukces klubu.
I nie ma się co specjalnie szarpać, bo przecież jeden mecz w tygodniu, no czasami dwa to tak w zasadzie w sam raz, i co ja się będę przemęczał.

Do tego mamy trenerów znikąd, sprowadzonych przez prezesów nieznających się na piłce – którzy trenerów potrafią zmieniać jak przysłowiowe rękawiczki, otoczonych gronem doradców, którzy zblatowani z różnymi menago, mają generalnie w dupie dobro klubu, a zależy im w zasadzie na tym żeby zarobić – bo komu nie zależy.
Zarobić, ale się nie narobić.

To wszystko opakowane w medialny papierek, z pseudodziennikarzami bredzącymi coś o tym że polska liga się rozwija.
Należałoby ich właściwie wykorzystać, jako pachołki, do dryblingu albo element „muru” do trenowania rzutów wolnych. Ostatecznie można bić po głowie chorągiewką z narożnika boiska. Bo do niczego innego w zasadzie się nie nadają. Skoro wygłaszają takie brednie.

I tak dochodzimy do punktu w którym jesteśmy. Rozważamy czy miszcz Polski jest w stanie odrobić dwie bramki straty z pierwszego meczu eliminacyjnego z mistrzem Słowacji.
Kurtyna.

Urkides
Urkides

W zasadzie masz rację, ale to nie dotyczy wyłącznie piłki. Taki mamy w Polsce klimat który ogarnia wszystkie sfery życia, wszędzie mamy pierdolnik i niczego nie potrafimy zorganizować, a wiecznie sie powtarza jakim zdolnym narodem jesteśmy.
Jak wszystkie inne narody mamy jednostki zdolne albo wybitne, ale nie umiemy ich zagospodarować, bo nie potrafimy stworzyć otoczenia w którym mogą się oni zrealizować.
Czy mamy innowacyjną naukę? Mamy pojedynczych zdolnych uczonych którzy musza wyjechać żeby realizować swoje ambicje, bo w Polsce wolimy wydawać pieniądze na deficytowe kopalnie, stocznie, ojca Rydzyka, naukę religii w szkołach, w sumie dobrze ponad kilka mld zł rocznie, a twórcy technologii budowy kryształów grafenu dostali 50 mln i koniec. Polska uczona, twórczyni nowych materiałów, perowskitów (fotowoltaika) żeby prowadzić badania musiała wyjechać do Włoch i Hiszpanii, ale uparła się żeby tą technologię wdrażać w Polsce i nie znalazła nikogo w Polsce kto by w to zainwestował. Dopiero Japońska firma zgodziła się na zainwestowanie w jej projekt realizowany w Polsce i to na wyraźne życzenie tej uczonej.
Nie potrafimy zorganizować sprawnej służby zdrowia, sądownictwa, systemu emerytalnego, to dlaczego mamy potrafić zorganizować polską piłkę? Słowenia, 2 mln mieszkańców, potrafi wyszkolic i piłkarzy i koszykarzy i hokeistów którzy dobrze grali w grupie A MŚ.
Wkrótce reprezentacja Hiszpanii w hokeju będzie nas ogrywała a my będziemy rozprawiać o pierdołach.
To nie jest kwestia oddzielnych środowisk, że jesteśmy w czarnej dupie, to jest kwestia atmosfery jaką tworzymy w swoim kraju. Atmosfery bardaku, taniego populizmu, kolesiostwa i tanich usprawiedliwień.
Najzdolniejsi będą wyjeżdżać z Polski, bo tutaj nie mają z kim gadać a nie chcą marnować swojego życia na walkę ze skundloną umysłowo sforą wiecznie gryzącą się nawzajem.
Zawartość tego portalu w 99,99% potwierdza moje słowa. Dominuje tu tania i nic nie wnosząca szydera, przerywana wzniosłymi pokrzykiwaniami o tym że jesteśmy wielkim narodem, bo jest nas 38mln. A czym to udowadniamy? Liczbą Grobów Nieznanego Żołnierza?
W piłce też stosujemy ten sam schemat, rozsmakowujemy się w naszych eurowpierdolach, wiecznie je opłakując, a nie robimy nic żeby to zmieniać.

Murphy
Murphy

Urkides
Wiesz, to jednak portal o piłce. A przynajmniej generalnie o piłce. Także nie ma specjalnie sensu jednak wspominać tutaj o całym pozostałym bardaku z jakim mamy w kraju do czynienia.
Jak na to patrzę, to jestem jednak przerażony. Bo za chwilę będą negocjacje kolejnych praw telewizyjnych, kluby dostaną z nich więcej pieniędzy, i te pieniądze generalnie poza wyjątkami znów zostaną zmarnowane.

Urkides
Urkides

Murphy
Wspomniałem o szerszym kontekście bo piłka nie jest całkowicie odrębnym bytem.
Przecież piłkę w Polsce organizują i zarządzają Polacy, czyli z grubsza ci sami ludzie co organizują służbę zdrowia i rozwijają naukę. Z grubsza, bo wywodzą się z tej samej tradycji i tej samej kultury pracy i mentalności.
Jest wspólny mianownik tego wszystkiego a mianowicie „uśredniona” bylejakość i niezdolność do wyciągania właściwych wniosków.
Niemcy twierdzą że wysokie technologie zaczynają się od czystych toalet. U nich to jest podstawa i dawno mają to za sobą (metaforycznie) a my na razie nawet nie dyskutujemy czy myć toalety, tylko narzekamy na smród i nie potrafimy powiązać tego smrodu z faktem nie sprzątania toalet.
Dlatego jestem pesymistą w sprawie budowy czegokolwiek na wysokim poziomie w Polsce.

Murphy
Murphy

Urkides
Nie mam zamiaru dyktować Ci, czy wyznaczać w jakikolwiek sposób kontekstu. W jakim chcesz przedstawiać swoje opinie czy uwagi. Ani nie musisz też tego w żaden sposób tłumaczyć.

Masz oczywiście rację, pisząc że nie jest odrębnym bytem. Co więcej przez lata piłka była wręcz systemowo powiązana z państwem, i przez państwo dotowana.
Niestety te powiązania nie zostały wszędzie dostatecznie przerwane, do dziś istnieją w Polsce kluby żyjące na państwowym, albo samorządowym cycku.
Co jest swoją drogą jedną z przyczyn patologii naszego futbolowego bagienka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

P75
P75

Te koszty, o których piszesz to grosze. Natomiast koszt stoczni i zwłaszcza kopalń to setki miliardów. Oczywiście setki miliardów spalanych w piecu, bo trzeba utrzymać hordy pasożytów związkowych i innych przekręciarzy. Cóż, cała nadzieja, że UE, tak jak w przypadku stoczni, również nakaże upadłość polskich kopalń. Wiem, że wniosek już jest, i to by była największa korzyść z bycia w unii.

Urkides
Urkides

Przemysł stoczniowy w Polsce nie upadł. Pradoksalnie upadłość stoczni dobrze mu posłużyła. Były deficytowe bo rządzili w nich związkowcy. Po ogłoszeniu upadłości powstały nowe stocznie (oczywiście na infrastrukturze starych), zmieniono portfel zamówień i zamiast stalowych puszek zaczęto budować statki specjalistyczne z wysoką zawartością rozwiązań technologicznych. A zatrudnienie w przemyśle stoczniowym nawet wzrosło.
To samo może być z kopalniami.
Problem polega na tym że dopiero Unia musiała nas pchnąć do takich działań. Sami z siebie byśmy tkwili w absurdzie aż do całkowitego krachu.
Podobnie jest z polska piłką. Pierdolimy kocopoły o „zagranicznym szrocie” zamiast postawic piłke na nogi. Tylko że futbol nie jest objęty regulacjami unijnymi i nie ma komu dać nam kopa w dupę żebyśmy ruszyli we właściwym kierunku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Komandor
Komandor

Bankowo cała twoja rodzina od 1945 roku siedziała w lesie, wpierdalała korzonki i w ogóle nie czerpała żadnych korzyści z dorobku PRL. Wpierdalając grzybki i korzonki w lesie wszelakie szkoły skończyła za granicą, nie korzystała z pereelowskiej służby zdrowia, przywilejów pracowniczych oraz socjalnych. Pradziadki, dziadki, rodzice oraz ty myliście się w brudnej wodzie a do szkoły – oczywiście płatnej – zapierdalaliście 200 km codziennie do zachodniego Berlina. Taka jest wspaniała przeszłość twej rodziny nieskalanej żadnymi związkami z totalitarnym reżimem PRL ? O którym masz tylko takie pojęcie jakie ci wciskają do głowy oszołomiaste portale bo tych czasów na oczy nie widziałaś. Zresztą za PRL odpowiadają Tusk i Marciniak który jest jedynym winnym, ze poznański real nie wygrał 7 razy z rzędu LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

P75
P75

Dlaczego „bełkot o Rydzyku”? Przecież to jest fakt, że zbiórka na stocznię prowadzona przez Rydzyka skończyła się jakimś totalnym skandalem, te pieniądze zostały zdefraudowane. Nie pamiętasz? A co do kopalń to przecież napisałem, że przez 25 lat. Przez 25 lat utopiono w przedsiębiorstwach, które przecież powinny zarabiać, 250 mld zł. Powinien być zysk a jest potworna strata, rozumiesz?

P75
P75

W sumie to podałeś dokładną przyczynę dlaczego leżymy w tak wielu dziedzinach. Do ludzi, którzy twierdzą, że kopalnie to nasz skarb chciałem powiedzieć, że wg. raportu NIK kopalnie w 25 lat zmarnotrawiły 250 mld zł. Dla porównania cały dług publiczny to 1000 mld. Więc branża, która zatrudnia 100 tys. ludzi pochłonęła w dopłatach, oddłużaniu i przywilejach emerytalnych 1/4 długu 38 mln narodu. Nieźle. A przecież kopalnie to chyba coś sprzedają, czyż nie? I wydaje się, że węgiel jest dość drogi. A stocznie? Ktoś pamięta jakie były zawsze cyrki ze stoczniami przed tym jak upadły? Ciągłe strajki, palenie opon, zatrzymywanie pociągów (jestem z Trójmiasta więc wiem co piszę). Ciągłe oddłużanie, ciągłe zbieranie „cegiełek”, które później trafiały tam gdzie trzeba (pamiętacie jak Rydzyk zbierał?) A to przecież też były przedsiębiorstwa produkcyjne, tyle, że nikt nie przejmował się rachunkiem zysków i strat, związkowcy nie przejmowali się dobrem zakładu (wiem co mówię, bo brałem udział w rozprawie przed Sądem związkowca, który został niezgodnie z przepisami zwolniony, a okazało się, że został zwolniony bo dla lepszego efektu przeciął jakieś ważne kable, co spowodowało zagrożenie życia i zdrowia ludzi).

Urkides
Urkides

P75
A czy po upadłosci starych stoczni, przemysł stoczniowy przestał w Polsce istnieć?
Z moich informacji wynika że nie i ma się lepiej niż poprzednio. Jestem ciekawy twojej opinii.

P75
P75

Jasne, że prywatne stocznie są i mają się dobrze, nasz przemysł stoczniowy jest teraz dużo lepszy niż kiedyś. Ale tylko dlatego, że są to stocznie prywatne. Przemysł stoczniowy ma przyszłość ale nie taki jaki był kiedyś w Polsce.

Wojteksiurek
Wojteksiurek

Akurat piłkarze Wisły, którzy są najbardziej spektakularnym przykładem wielkiego powrotu, to w tamtych czasach mieli kontrakty wręcz kosmiczne, a nie wypasione, wielu piłkarzy wolało iść do Wisły niż wyjeżdzać zagranicę, bo się to nawet im bardziej opłacało.
Generalnie to pod wieloma rzeczami kilkanaście lat temu wszystko wyglądalo tak samo, zwłaszcza jeśli chodzi o chujowych prezesów, i tu leży problem bo gdy w międzyczasie kwoty za zawodników na zachodzie wzrosły 3-krotnie, tak w Polszy nadal rekord transferowy między klubami z ligi to Żurawski z 99 xDDDD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

xxnnaad
xxnnaad

Miśki, rok 2000 to XX wiek.

Kismajers
Kismajers

Będzie w dupę, scenariusz już ktoś ładnie w komentach pod innym, kórymśtam z kolei artykule o tym samym, rozpisał – 20 min kontra i 1 zero, potem gdzieś tam czerwona dla pazdana czy innego astiza, a jedyny grajek który coś pokaże złamie nogę.
Polski klasyk.
Tylko Faken cały na biało jest w stanie uprzątnąć kał z szatni i wprowadzić niski presing i paralityczną obronę na internaszynal level. Potrzebuje tylko czasu. i pieniędzy na transfery, choć peszkin chyba byłby do wyjęcia za flaszke i słój kiszonych.

areq
areq

Dzisiaj będzie 2:0 i po karnych Legia wejdzie dalej…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Juri
Juri

wtedy Lech naprawdę miał świetny zespół

RysioL
RysioL

przestańcie wycierać sobie ryje wątpliwymi osiągnięciami innych klubów
skoncentrujcie się na sobie; lepiej wam to wyjdzie
poza tym: przyrównujecie LM i LE zacytowanych klubów do LM Legiunii – kiepski punkt odniesienia

camora
camora

Pamietacie Luzniki? W 27 minucie 2 0 w plecy,a po 45 minutach bylo 2 2.Jak sie skonczylo chyba pamietacie.Wiec nie pierdolcie w 138 tekstach,ze sie nie da.To jest galczew,tu sie moze zdarzyc wszystko.To nie ta Legia co wtedy,ale Slowacy to nie Spartak.

Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020
Niemcy
06.07.2020

Walczysz cały sezon, a w kluczowym momencie obrońca wykonuje samobójczy strzał życia

Heidenheim to klub bez większych tradycji czy aspiracji. Ot, gra sobie w tej 2. Bundeslidze, pewnego poziomu raczej nie przeskakuje, ma stałą grupę lokalnych fanów, nie pcha się na afisz. Dlatego też ich awans byłby taką wielką historią, zwłaszcza, że odbyłby się kosztem HSV. Pierwsza część tej historii była kapitalna – wyprzedzenie na ostatniej prostej […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła Płock pieczętuje spadek Arki, Górnik zbytnio nie protestował

W ciągu jednej doby dobitnie przekonaliśmy się, że mecze zakończone wynikiem 1:0 można odbierać w skrajnie różny sposób. W niedzielę Piast stworzył świetne widowisko ze Śląskiem i choć padła tylko jedna bramka, ani przez moment nie mogliśmy narzekać na poziom i emocje. Niestety dzień później w Płocku mogliśmy już narzekać na wszystko. Nagrodą za te […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wachowski: Arka i Korona? W PZPN-ie nie przekręcaliśmy polskiej piłki i nie przekręcimy

Gościem w dzisiejszym poranku Weszło FM był Łukasz Wachowski, dyrektor departamentu rozgrywek w PZPN. Co będzie ze spadkowiczami, Arką Gdynia i Koroną? Kiedy ruszy nowy sezon Ekstraklasy, a kiedy pierwszej ligi? Czy jest szansa na VAR na zapleczu Ekstraklasy i jeśli tak, to od kiedy? Kto będzie sędziował mecze barażowe w 1. lidze? O tych […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Sequel lepszy od „jedynki”. Milewski i Tuszyński ZNÓW to zrobili

Świat filmu od lat staje przed dylematem – kręcić sequel hitowej historii, a może odpuścić sobie i spocząć na laurach wspaniałej „jedynki”? Druga część „Nagiego instynktu” to komplety szajs, przy „Batman i Robin” można wydłubać sobie oczy, sequel „Głupiego i głupszego” wywołuje fizyczny ból. Nakręcenie „dwójki” to wyzwanie, wszak twórca musi unieść ciężar oczekiwań po […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Derby Łodzi się oddalają? Widzew znów przegrywa w II lidze…

To jest nie do wiary. Już w ubiegłym sezonie wydawało się, że Widzewowi awansu do I ligi nie jest w stanie odebrać nic, żaden kataklizm ani katastrofa. Później zaś zawodnicy z al. Piłsudskiego zremisowali 10 meczów z rzędu, na finiszu przegrali jeszcze z GKS-em Bełchatów i ostatecznie pozostali na trzecim szczeblu rozgrywkowym. W tym sezonie […]
06.07.2020