Legia żenująca jak farbowana murawa
Weszło

Legia żenująca jak farbowana murawa

Ciekawego wyzwania podjęli się piłkarze Legii Warszawa. Mistrzowie Polski, co w zasadzie piszemy ze wstydem, postanowili sprawdzić, czy grając w miarę poprawnie przez zaledwie trzydzieści minut dwumeczu, można awansować do kolejnej rundy eliminacji Ligii Mistrzów. Przeprowadzony eksperyment przyniósł jednak negatywną odpowiedź, co oznacza, że legioniści najbardziej elitarne klubowe rozgrywki globu kolejny raz zobaczą jak świnia niebo. Porażkę w pierwszym meczu ze Spartakiem Trnawa zdołali sobie co prawda odbić, ale więcej bramek koniec końców i tak zdobyli Słowacy. Tym samym polska piłką oficjalnie dopisała do coraz dłuższej listy kolejny eurowpierdol. 

Po co Legia przyjechała do Trnawy? To pytanie przez całą pierwszą połowę zadawał sobie każdy, kto oglądał ten wyjątkowo słaby mecz. „Wojskowi”, wbrew wszystkim szumnym zapowiedziom, nie wyglądali bowiem jak drużyna, której celem było odrobienie strat z pierwszego spotkania i wywalczenie awansu. Sprawiali raczej wrażenie niezbyt lotnej ekipy, w której poszczególne elementy funkcjonowały w oderwaniu od siebie. Zamiast lawinowych ataków, których należało od wymagać, było skradanie się i nieśmiałe dźganie rywala patykiem. Dość powiedzieć, że przed przerwą jedyną groźną sytuację pod bramką Spartaka stworzył Godal, który był o włos od zaliczenia spektakularnego swojaka. Szansę na strzelenie gola mógł mieć też Jose Kante, gdyby oczywiście umiał grać strzelać w światło bramki. No ale ponieważ nie umie, to po dobrym podaniu Mączyńskiego, zachował się tak.

Legia być może prezentowałaby się trochę lepiej, gdyby nie cudaczna decyzja Deana Klafuricia. Chorwat w pościg za uciekającym Spartakiem zdecydował bowiem wysłać tylko dziewięciu zawodników. Nikt bowiem nie przekona nas, że Kucharczyk z Radoviciem, którzy na boisku przebywali od pierwszej minuty, że próbowali realizować jakieś założenia taktyczne, że mieli jakikolwiek pozytywny wpływ na swoją drużynę. Obaj wyglądali raczej na podwójnych agentów, unikających piłki jak ognia, a jeśli już znaleźli się w jej posiadaniu, to za każdym razem w koleżeńskim geście oddawali ją rywalom lub dla niepoznaki wybijali poza boisko.

Ich postawę moglibyśmy podsumować jednym słowem – prowizorka. Coś na wzór farbowanej murawy na stadionie Spartaka, co zdradziły pobrudzone stroje legionistów.

Dużo gorzej od Kucharczyka i Radovicia zachował się jednak Vesović, który na boisku wytrzymał ledwie trzydzieści siedem minut, a wyleciał z niego za dwie żółte kartki obejrzane w ciągu niecałego kwadransa. Żenująco wyglądała zwłaszcza sytuacja, po której sędzia pokazał Czarnogórcowi drugie „żółtko”. Vesović chwilę wcześniej podjął bowiem jedną z najbardziej komicznych prób dryblingu we współczesnej historii futbolu, która skończyła się dziecinną stratą, faulem i grą Legii w dziesiątkę przez blisko godzinę.

Z wyjątkowej nieporadności legionistów pożytku nie potrafili zrobić gospodarze, ale dziś strzelanie bramek niekoniecznie było dla nich celem nadrzędnym. Piłkarze Radoslava Latala koncentrowali się przede wszystkim na zachowaniu czystego konta. I choć defensywa Spartaka momentami była wyjątkowo niepewna, a stoperzy mistrza Słowacji poruszali się, jakby nie mieli zgięcia w kolanach, to przez ponad sześćdziesiąt minut ten cel realizowali, a ostatecznie nie stracili więcej goli niż mogli sobie na to pozwolić.

Oczywiście spora w tym zasługa Legii, która w drugiej połowie – identycznie, jak w pierwszej – nie potrafiła zagrozić bramce Chudego. Dużo było smętnego klepania w środku boiska, kompletnie pozbawionego tempa rozgrywania, rajdów Hlouska czy niecelnych dośrodkowań Kucharczyla, ale cechę wspólną tych wszystkich prób stanowiła rażąca nieudolność. Bramkę, przedłużającą nadzieję „Wojskowych” na awans udało się strzelić dopiero po błędzie defensorów gospodarzy, którzy nie zauważyli, że do piłki wstrzelonej w pole karne przez Carlitosa wystartował Inaki Astiz. Po tym golu legioniści nabrali trochę animuszu, ale to nie przełożyło się na kolejne sytuacje. Gdyby nie pomoc ze strony Słowaków – jak chociażby w 68. minucie, gdy blisko strzelenia drugiej bramki był Cafu albo w ostatniej akcji meczu, gdy piłkę meczową na nodze miał Carlitos – to piłkarze Klafuricia sami nie byliby w stanie nic wykreować.

Kres marzeń o odrobieniu strat przyszedł w 85. minucie, gdy Antolić postanowił przebić wyczyn Vesovicia i pokusił się o jeszcze głupszą stratę, po której wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. W momencie, gdy nadzieje cały czas się tliły, a piłkarze Spartaka grali coraz bardziej bojaźliwie, chorwacki pomocnik wzbił się na wyżyny debilizmu i po prostu przybił stempel pod dokumentem ogłaszającym kompromitację Legii. Bo właśnie za kompromitację należy uznać wynik tego dwumeczu. Odpadnięcia z eliminacji do Ligi Mistrzów z drużyną, która gra Grendelami i Godalami, po prostu nie można nazwać inaczej.

Istnieje już tylko dwanaście krajów, gdzie nie zaliczyliśmy eurowpierdolu. I to grono robi się coraz bardziej elitarne…

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (171)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Nic się w piłce u nas nie zmieni jeśli komentatorzy będą chwalic za niecelny strzał głową, Kante uderzył gdzieś z 4 metry obok słupka z Jóźwiak pieje z zachwytu, że napastnik właśnie błysnął, no kurwa

potępiony

Przez beznadziejnych komentatorów jesteśmy słabi w piłkę, aha. Ciekawe nawet.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Matełusz Bołek
Real Madryt, Real Madryt i Real Madryt

Każde zagranie do przodu (chuj, że za linię końcową) – „Dobra próba”; obrona prostego strzału przez bramkarza rywali – „Gdyby nie X to polski klub prowadziłby już 5:0, a tak ciągle 0:2”; polski piłkarz na 10 kontaktów z piłką zaliczył 10 strat – „Powinien zachowywać więcej koncentracji”, polski piłkarz złapany na metrowym spalonym „no z tej powtórki nie jestem przekonany czy sędzia podjął słuszną decyzję”, piłkarz rywali złapany na 5 cm spalonym – „fantastycznie w linii ustawiła się linia obrony nie dając najmniejszych szans rywalowi”, lekkie przewinienie rywala – „wydaje mi się, że sędzia powinien pokazać żółtą kartkę”, ostre przewinienie polskiego zawodnika – „trafił najpierw w piłkę, więc sędzia chyba pospieszył się z tą żółtą kartką”.
Jakość komentatorów i wszelkiej maści ekspertów jest wprost proporcjonalna do chujowatości piłkarzy z naszego pięknego kraju.

mj8

Kurwa, tych komentatorów nie da się słuchać, wszystkich, którzy komentują mecze Legii, czy to z Anal+, czy z TVPiS. Jak słuchałem ostatnio Węgrzyna z kolegą, którzy komentowali ligową kopaninę, to wyłączyłem głos, no nie dało się słuchać tego pierdolenia Węgrzyna. Z całym szacunkiem, taki z niego komentator, jak z Messiego koszykarz.

bart007

Komentator meczowy to chyba jedyny zawod w Polsce niepodlegajacy zadnemu osadowi ze strony pracodawcy. Nie wiem czy ci ludzie w ogole maja jakiekolwiek wymagania. No moze jedynie aby nie rzucac k**wami na antenie i nie przyjsc do roboty na***dolonym. Tylko co z tego ze wiekszosc z nich przychodzi trzezwa, skoro pier**li gorzej niz zul po 3 winach ? Kiedys ogladalem mecz na angielskim BBC i jeden ziom zagalopowal sie z jakims zarcikiem, na co drugi mowi mu wprost ze jego szef nie zyczy sobie na antenie zartow, poniewaz nie kazdy podziela takie czy inne poczucie humoru. Wezcie to teraz skonfrontujcie z takim np. Twarowskim, dla ktorego zdawkowe komentowanie wydarzen boiskowych, to tylko krotki przerywnik miedzy nieustannym sileniem sie na opowiadanie srednio lub malo smiesznych popierdolek. Albo z takim Zyzynskim, ktory nawet z najgorszego meczu na swiecie stara sie zrobic mrozace krew w zylach zjawisko poprzez darcie ryja wlasciwy dla osob z wrodzonym uposledzeniem umyslowym. A to nie koniec, bo mamy jeszcze chocby Kazimierza Wegrzyna, czyli korespondenta wojennego nadajacego z bunkra pod ostrzalem. Wymieniac mozna by niestety dalej. To sa same freaky, a mordy im sie nie zamykaja jakgdyby mieli placone od kazdego wypowiedzianego slowa tak ze az sie na meczu nie da skupic. I beda to robic, bo nie ma w Polsce nikogo kto by im kazal zaprzestac z narzucaniem tych ich zatechlych osobowosci. Komentatorka w Polsce to taki dom wariatow, gdzie wiekszosc mordo-drajcow stwarza wrazenie oderwanych od rzeczywistosci debili jarajacych sie gownem i za wszelka cene unikajacych spojrzenia prawdzie w oczy, co musialoby sie wiazac z nieco bardziej krytycznym spojrzeniem na ekstraklasowych kopaczy. Dlaczego jeszcze k*rwa nie ma na dekoderze NC+ opcji meczu z dwiekiem z boiska, ale za to bez tych niestrawnych upierdliwcow z mikrofonami ?!

michalszostak
Premier League

Nie przesadzaj z tym BBC, tam też często zartuja, a w studiu to już najbardziej. Fakt, poziom komentarzy jest na wysokim poziomie jak i goście, ale ten co jego szef ” sobie nie życzył” to jakoś mega sztywniak.
Może to przez tą pieprzona poprawność i multimedia kulti.

Dowcipni komentatorzy, to jedyne dla czego warto włączać nasze mecze… Bo chyba nie dla poziomu sportowego.

bart007

Co innego studio pomeczowe, co innego komentarz meczowy. Przykladu tego uzylem nie po to aby wyrazic absolutny sprzeciw wobec zartowania podczas meczu, ale po to aby unaocznic ze gdzies indziej jest w ogole ktos kto w przeciwienstwie do polskich realiow poddaje ocenie prace tych ludzi. Ogladac spotkania tylko po to aby sluchac dowcipkow ? To juz chyba lekkie nieporozumienie. Jak chce sie posmiac to wlaczam sobie kabaret, a jak wlaczam mecz to chce zeby „porwala” mnie jego dramaturgia jakkolwiek ch**owy by nie byl. Kazdy widocznie oczekuje od meczu czegos innego. Dlatego zasugerowalem oddzeilny kanal bez komentarza na NC+. Po jego ogladalnosci okazaloby sie ile jeszcze osob dziekuje za to ich poczucie humoru, darcie mordy i zaklamywanie rzeczywistosci. W niektorych przypadkach to wrecz robienie z siebie zalosnego idioty. Jeszcze by sie okazalo ze mozna ich pozwalniac, bo wiekszosc ludzi wybiera kanal bez komentarza :) W ten sposob mialby szanse powstac naturalny ranking komentatorow. Ich praca wreszcie zaczelaby podlegac ocenie. Na koniec by nie jechac po nich non-stop i nie wkladac wszystkich do jednego wora, dodam ze przyzwoici komentatorzy sie w tym kraju jednak zdarzaja. Taki Tomasz Lipinski jest dla mnie niemal idealem. Ktos moze powie, ze gosc jest nudny bo niemal nie zartuje, nigdy tez nie drze ryje na caly regulator przez 10 sekund po kazdej bramce. Jest subtelny, spokojny i wywazony. Jednym zdaniem nie ma mozliwosci, zeby spuchla ci od niego bania po xx czasu ogladania meczu. Jak dla mnie bomba.

Muminos

Albo że potrafi uderzyć głową,

pawko
FC Autobus w Bramce

Koooorwa różne rzeczy widziałem, dwie czerwone kartki – ok, Kante i jego nurkowanie po tym jak mu odskoczyła piłka – ok, ale to co kurwa wyczyniał Hlousek to przechodzi ludzkie pojęcie. na 10 jego prób dośrodkowań zablokowanych 11, Jak dostał piłkę i nikt go nie atakował to zamknął oczy i balonik za linię końcową. Co kontakt piłki to strata. Chyba tylko auty rzucał poprawnie….

Worek z cementem rzucony na boisko by zaliczył więcej odbiorów i kluczowych zagrań niż to drewno…

VIKING

Za to umie dobrze walić z łokcia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pawko
FC Autobus w Bramce

Ja nie mówię, że on się nie stara, tylko, że jest za wolny i za słaby na ten poziom. Gdyby zagrywał szybciej to obrońcy nie blokowali by każdej próby jego dośrodkowania. Do tego kilka głupich strat przy linii bocznej na własnej połowie. Takie rzeczy nie mogą się zdarzyć obrońcy na poziomie ekstraklasy!

michalszostak
Premier League

Hitem była ta świeca na odpierdol z pierwszej połowy. Legia rozegrała niezla akcje. Hlousek miał dużo miejsca, to ten zamiast iść w pojedynek jeden na jednego, czy nawet oddać strzał, to takiego kapcia zawiesił na odwal. A nóż ktoś dojdzie…. Nie doszedł.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mielcu3

„osobą” ??? Do szkoły baranie

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

Żenujący nie był dzisiaj Astiz…. no i Carlitos… a reszta to naprawdę… auf wiedersehen! Nadspodziewanie pozytywne komentarze TVP w studiu i w trakcie meczu nie zmyją sporej dawki rozczarowania i zażenowania po tym meczu…

No i asy! Antolic i Vesovic, a na dokładkę Klafuric i Radovic – czyste szaleństwo i głupota! Dzisiaj na pochwałę zasługują Astiz i Carlitos… no i towarzystwo z Weszło FM – dobra dzisiaj robota.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

walgierz

To, co dziś opowiadał Tomaszewski to jakiś kosmos jest. Przed meczem twierdził, że Radović porozrzuca piłki i pociągnie zespół i już wtedy miałem podejrzenie, że on nie ogląda żadnych meczów. Ale potem jechał już po bandzie na całego – Legia grała dobrze, po bramce na 1-0 była panika w szatni Spartaka (ktoś tam w ogóle siedział w trakcie drugiej połowie? Zamknęli go znaczy jak szli na boisko?), a w ogóle to Legia odpadła honorowo…
Serio nie ma nikogo sensowniejszego na jego miejsce?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

InfluencerOpinii
Jastrzębski Węgiel

To, że wielki Jan odleciał to było wiadome… ale Józwiaka uważałem za człowieka, który jakieś pojęcie ma. A oni w trakcie meczu z Jasiną tak odlatywali w zakłamywaniu rzeczywistości, że aż było niedobrze….

17-S-92

Powiedział, że gdyby strzelił Kante tuż przed przerwą to by się zrobiła panika w szatni w przerwie. No ale ogólnie – fakt, dużo pierdolił głupot

Sri_Jayawardenepura_Kotte

Latwiej im pewnie pojdzie ze zmyciem farby, ktora Slowacy pomalowali trawe jak na przyjazd pierwszego sekretarza… Gra Legii rzeczywiscie lepsza niz w poprzednim meczu, ale czy jest za co chwalic. Raczej jechac balkanskich asow za zostawienie mozgow w szatni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Matełusz Bołek
Real Madryt, Real Madryt i Real Madryt

Panie Wojtku, GENIALNY KOMENTARZ. Szkoda tylko, że Misja Lizus odbyła się bez Marka Szpakowiastego, no ale może w następnym odcinku :)

Šćepan Šćekić
Warta Poznań

pisz na trybunie, bo dajesz radę!

Kondredd
Ciupakabra Klukosieki

Mogłoby być zabawniejsze. Sieknij ten drugi tekst, może się rozkręcisz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kondredd
Ciupakabra Klukosieki

Zdjęcie profilowe wojtek Aż dziwnie przeczytać cywilizowaną odpowiedź na Weszło. Powodzenia z tekstami.

Palmer

Fragment: „Jerzy Brzęczek to przede wszystkim dobry człowiek, a to jak wiadomo jest podstawowym kryterium do bycia selekcjonerem reprezentacji. Szkoda, że Matka Teresa już nie żyje, bo mogłaby stanowić dla Brzęczka jakąś alternatywę.”
mnie rozbawił tak, że ni to zaszczekałem, ni zamiauczałem, sam nie wiem. xDD

Brawo!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szczepek
Legia Warszawa

Pisz, napewno przeczytam.

tazan
Piast

Panie Wojtku, powinien Pan dostać swój cykl: „Jak co piątek” 😉 dla każdego w piątkowe popołudnie taka rozrywka byłaby wskazana. Gratuluję pióra.

WhiteStarPower

Pisz Pan, zawsz to lepsze niz wyrzyg Wojtka „w tym tygodniu znowu to samo” Kowalczyka. Aha, jak ktos nie oglada oryginalnego programu to nie wyłapie części rzeczy a szkoda bo dobre :) widze ze Weszlo przechodzi do podziemia (komentarze, trybuna) a oficjalne teksty sie robią tendencyjne i maja wyraźnych faworytów

Massimo

W punkt Panie Michalski. Trzymam kciuki za obiecany dalszy ciąg felietonów. Ufam, że pierwszy z nich nie jest najlepszym, a autor będzie się jedynie rozkręcał.
Przestałem od pewnego czasu oglądać polską ligę nie tylko ze względu na jakość gry, ale właśnie również ze względu na momentami żenujący styl opowiadania o futbolu.
Poniżej przedstawiam 7 grzechów głównych polskich opowiadających o piłce nożnej.
1. Skład zespołu opowiadających – zwykle dwupak w postaci dziennikarza + byłego/obecnego zawodnika lub trenera. Nie bardzo rozumiem skąd ta powszechna myśl, żeby zapraszać do grona opowiadających byłych piłkarzy. O ile trenerzy jako grupa czasami coś sensownego powiedzą, o tyle piłkarze jako grupa… będąc dobrodusznym, raczej nie. Czasami słyszę wypowiedzi, cuchnące na odległość manipulacją, że ten, kto poznał zapach potu w szatni, ten jest znawcą piłki nożnej. Ciekawe…
Metaforycznie do sprawy podchodząc, to, że ktoś jest wybitnym znawcą kobiecego ciała, gdyż odwiedza lupanary, nie stawia go w jednym szyku ze znawcami typu ginekolog czy seksuolog.
2. Skład zespołu opowiadających – tzw. dziennikarz – z tym jest problem, gdyż panowie co do zasady, powinni odpowiedzieć sobie na pytanie, jaką rolę pełnią w studio: czy są reporterami, komentatorami czy też prezenterami. Najczęściej mamy jednak do czynienia z jakąś hybrydę, co jest poważnym niezrozumieniem i bardziej mi to oddaje takie powiedzenie ludowe: goli, pitoli, krawaty wiąże, usuwa ciąże.
3. czy jest pan naprawdę dziennikarzem ? Ciekaw jestem odpowiedzi na tak postawione pytanie. Zwłaszcza w kontekście, że dziennikarz powinien przekazywać informacje w sposób rzetelny i bezstronny. No chyba, że zaczniemy konstruować byty, że są dziennikarze, których obowiązuje kodeks etyki i tacy, których jednak nie obowiązuje. Jeżeli uznamy, że jednak obowiązuje, i pod pojęciem rzetelności kryje się choćby prawidłowe używanie języka polskiego, to praktycznie żaden z dziennikarzy nie spełnia tego kryterium. A zatem owi osobnicy nie są dziennikarzami.
4. Konflikty interesów dziennikarzy – czerpanie korzyści majątkowych z pracy dziennikarskiej i jakiejkolwiek innej, która może mieć wpływ na tzw. obiektywizm dziennikarza, jest chyba najbardziej poważnym grzechem. Temat ten należy rozpatrywać nie tylko na gruncie prawa powszechnie obowiązującego, ale również norm środowiskowych, które wykraczają poza prawo. Nie naruszysz prawa, jeżeli nie przeprowadzisz staruszki na pasach, ale wyjdziesz na społecznego troglodytę.
Wyobrażam sobie reakcję dziennikarzy sportowych jako grupy, gdyby zostali zobligowani do ujawniania w formie rejestru dostępnego publicznie, swoich dochodów z działalności pozadziennikarskiej. Wszak to czwarta władza, a zatem skoro trzy pozostałe tak czynią, dlaczego tego towarzystwa nie objąć takim obowiązkiem. Staram się być delikatny, dlatego napiszę, że nie wykluczam ciekawych wniosków płynących z lektury takiego rejestru. Mogłoby się okazać, że dziennikarze zarabiają w wielu, oj wielu, bardzo ciekawych miejscach.
5. Warsztat dziennikarski – nie zgłębiam, co studiowali, czego zaś nie studiowali opowiadający. Dostęp do zawodu jest łatwy, choć później, jak najczęściej bywa w życiu, rzeczywistość weryfikuje, stawiając banalne pytanie: umisz czy nie umisz. Nie ma jakichkolwiek wymogów, aby stać się dziennikarzem. Po prostu chęć szczera robi z ciebie oficera. Pewne wsparcie warsztatowe, przynajmniej na poziomie teoretycznym, dają z pewnością studia dziennikarskie. Umarłbym ze wstydu, gdyby po takich studiach, w taki sposób opowiadać jak najczęściej słyszymy. Roi się w opowiadaniu od błędów fleksyjnych, składniowych, a nawet fonetycznych. Wyższą szkołą jazdy są błędy leksykalne. Co gorsza, czasami mam wrażenie, że niektórzy dziennikarze mają to za cnotę. Zobaczcie jaki jestem wspaniały, wyróżniam się z tłumu moją osobliwą polszczyzną. Moim ulubionym zwrotem jest „członek z ramienia”, jak czasami słyszę. Cóż, współczuję panu dziennikarzowi, a zwłaszcza jego partnerce.
6. Gra na emocjach – poważny błąd, który wynika z postępującej tabloidyzacji mediów. Opowiadanie o meczu powinno być przede wszystkim rzeczowe. W rzeczywistości najczęściej jest to jazda cyklofrenika, który ma napad. Normalny człowiek dostosowuje tembr głosu do sytuacji. Kiedy podniesienie głosu jest uzasadnione okolicznościami, wówczas do niego dochodzi. A tutaj najczęściej słyszymy orgiastyczne darcie japy. Wzorem wszak opowiadający latynoscy. A włączcie sobie może panowie jakąś transmisję angielską czy niemiecką. Posłuchajcie, jak tam komentują. Można na to patrzeć z przymrużeniem oka – ot taka konwencja, albo się na nią godzę, albo nie. O wiele gorsza jest nieadekwatność wypowiedzi do sytuacji. Strzał zawodnika kilka metrów obok bramki niejednokrotnie uchodzi jako przejaw wielkiej presji czy też fantastycznej sytuacji bramkowej. Czasami mam wrażenie, że oglądam inny mecz niż opowiadający o nim podczas transmisji. No to już problem. Z tym, że w gruncie rzeczy, nie dla mnie, lecz opowiadających. Nieadekwatność nazywania zjawisk występujących w otaczającej rzeczywistości jest infantylne i typowe dla dzieci. Im się jednak wybacza. Gorzej, jeżeli mamy do czynienia z ludźmi dorosłymi. Wówczas nieodzowna może okazać się wizyta u specjalisty, jeżeli osobnik przyzna się wewnętrznie, że ma problem. Jeżeli nie, to pozostaje mu trwanie w żałosności.
7. Wykorzystywanie statystyki – no tak, pewnie na studiach dziennikarskich, to zajęć ze statystyki nie było. Ale może coś jeszcze pamiętacie z podstawówki, bodajże szósta klasa. Jest tam takie coś jak rachunek prawdopodobieństwa. Warto zapoznać się z jego częścią, którą są zdarzenia losowe rozłączne. A wtedy może zastanowić się, czy nie opowiada czasem banialuk zmanipulowanych, gdyż nie mających nic wspólnego ze statystyką. Bo czy naprawdę fakt, że drużyna A wygrała ostatnich 8 z 10 meczów z drużyną B oznacza, że w nadchodzącym meczu drużyna A ma 80% szans na wygraną ?

PODSUMOWANIE
Pan Michalski opisał w formie pastiszu studio gadających głów. Mnie to przypominało kółko wzajemnej adoracji, gdzie wszyscy się liżą po fiutach, plotąc androny. Można rzecz dziennikarze-celebryci. Gdzie rzeczowość, gdzie jakaś logika wypowiedzi, pomijam warsztat. Przekaz komunikacyjny oczywisty: zobaczcie droga gawiedzi jacy jesteśmy fajni, bawimy się słowem, kogo to nie znamy., a w ogóle to jesteśmy miszczami świata, a zwłaszcza okolic. Za dwadzieścia lat nikt nie będzie pamiętał tych osobników, gdyż nie będzie za co. Pewnie Stefan Szczepłek czy Maciej Petruczenko są zbyt oldskulowi, żeby zerknąć na ich warsztat. Niestety, jak ktoś jest debeściak, to tak ma być. Najszczęśliwsi być może są ci, którzy nie widzą własnej głupoty, miałkości, żałosności i samouwielbienia. Tylko, że wówczas może im bliżej do klauna niż dziennikarza.

Sportowy Maniak

Paradoks Legii i w ogóle całego tego dwumeczu polegał na tym, że Legia w Trnawie była lepsza od tego Spartaka grając w dziesiątkę, a nawet w dziewiątkę. Czyli Legia odpadła z drużyną, która była słabsza nawet od Legii grającej w dziewięciu…

technojezus
technojezus

Dokładnie, ale za frajerstwo się płaci.

lubie mezo

Meh… nawet Realowi kiedyś zdarzyło się odpaść z trzecioligowym Alcorconem 1-4 w Pucharze Króla. Wyczyn Legii to przy tym pikuś.

Keffas

jak grali w 11 to czuli presję wyniku, a te czerwo Vesovica dało im wymówkę na wypadej złego wyniku w rewanżu, więc trochę ich to rozluźniło

kosiek

Dlaczego? Bo im się nie chciało grać. Zaczęli czuć braki kadrowe i uznali że pora się wziąć do roboty. Krótko mówiąc, szatnia gra przeciwko trenerowi, który to już raz…

Sebinio

szkoda ze nikt nie zauwazyl ze drugą bramke w Wawie zawalił Malarz a dzisiaj tez wrzucil na konia żółwia Antolovicia przy drugiej żółtej

Spektakularny

Bo Weszło z Malarzem jest jak z Michniewiczem. Arek wbrew pozorom popelnia naprawde sporo baboli. Gorzej, ze ta propaganda dziala tez na ludzi spoza weszlo

Borg

Dokładnie. Przegrała z zespołem słabszym, który maluje trawę na zielono. Z zespołem który wychodząc kontrą 4/2 i to czterokrotnie, nie oddał jednego celnego strzału.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sportowy Maniak

Jak ktoś ma rację to zostają ci tylko wyzwiska. Żałosne.

Hadziuk
Wisła Krakow

Jak tam twoja legniunia sportowa maniaczko?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MrGordon

Tyle właśnie wart jest ten mistrz. :)

WieslawWojnar

A jeszcze mniej wicemistrz, brązowy medalista, itd.

areq
Kolejorz

A to się jeszcze okaże…ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć ,że jutro odpadnie Górnik i Jaga.W 3 rundzie Lech z Belgami (Legia ma już takich ogórków w III rundzie że chyba tego nie spierdoli).Legia odpadnie w IV rundzie,obojętnie kto to będzie

Viva la Libertad
(L)

Czyli Legia jak zwykle zajdzie najdalej , zgadza się zatem, że jest więcej warta niż pozostali, więc WiesławWojnar ma rację.

areq
Kolejorz

A to się jeszcze okaże…I nie , Wiesław nie ma racji.Racja lezy po stronie maszyny losującej pary :) no i jeszcze punkty do rankingu też daja radę…:)

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie jest. Liga jest warta z 160 miionów, Legia z 34, pozostali 126.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

jaadam

Juz podpisalem kontrakta.
Musza przegrac nastepny mecz w lidze i wtedy bendem menagerem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta