Pięć szybkich wniosków po eurowpierdolu
Weszło

Pięć szybkich wniosków po eurowpierdolu

Co to jest: nie świeci i nie mieści się w dupie? Radziecki przyrząd do świecenia w dupie. Ten brodaty dowcip świetnie oddaje dzisiejszą sytuację Legii i taktyczne eksperymenty Deana Klafuricia. W meczu ze Spartakiem Trnawa po prostu wszystko w poczynaniach warszawskiej drużyny było do bani. Defensywa – żałosna. Środek pola – nie istniał. Ofensywa – jak u człowieka wielu kontaktów, wszystko na chaos. Kompletny bajzel.

Po takich kompromitacjach, wściekłym prezesom zdarza się zwalniać nieudolnych szkoleniowców.

Pokusiliśmy się o pięć szybkich wniosków po kolejnym odcinku niekończącego się serialu pod tytułem: „Kompromitacje polskich drużyn w eliminacjach do europejskich pucharów”. Klęska po golach Erika Grendela i Jana Vlaski to na pewno wydarzenie, które zasługuje na status odcinka specjalnego.

Wniosek pierwszy – środek pola Legii to ponury żart

Ta czarna dziura, która zionęła przeraźliwie między obroną a atakiem zespołu Klafuricia to anomalia, którą powinna zainteresować się NASA, albo przynajmniej Krzysztof Pieczyński. Tutaj ewidentnie zafunkcjonowały jakieś pozaziemskie energie.

Legionistom obce były takie pojęcia jak asekuracja, podwojenie, przesuwanie się w strefie. Ktokolwiek się w środku pola Legii akurat nie przemieszcza, ten wygląda, jakby przed chwilą dostał maczugą w łeb i nie za bardzo miał pojęcie, gdzie się w tej chwili znajduje.

I właśnie ta opieszała postawa drugiej linii doprowadziła do bramki Grendela. Jasne, że Wojskowi grali wtedy w dziesiątkę. Ale to chyba nie jest jakaś sensacyjna sytuacja, żeby na chwilę poprzestawiać się na murawie i bronić w oczekiwaniu na zmianę. Porządnie zorganizowana drużyna nie powinna w ogóle odczuć chwilowej utraty jednego z kolegów. Przecież takich sytuacji zdarzają się tysiące.

Sęk w tym, że gra Legii w tej chwili stoi w opozycji do organizacji i porządku. Burdel na kółkach.

Wniosek drugi – gra Legii w obronie sprowadza się do interwencji Arka Malarza

Są trzy opcje – albo przeciwnik strzela gola, albo strzał wędruje obok bramki, albo interweniuje genialnie Arkadiusz Malarz. I tyle. Czwarty scenariusz, w myśl którego defensywa mistrzów Polski zatrzymuje jakąś akcję przeciwnika po prostu nie istnieje. Obrona Legii przepuszczała dzisiaj akcje przeciwników, jeżeli tylko mieli oni ochotę mocniej przycisnąć. Po kwadransie mogło być już 0:3, tyle stuprocentowych okazji wypracowali sobie goście.

Przypominamy, że mowa jest o gościach ze Spartaku Trnawa. O słowackim zespole, gdzie jak ryby w wodzie odnajdują się odrzuty z naszej ekstraklasy. Legia aspiruje do Ligi Mistrzów? Gdyby w miejscu Grendela postawić, dajmy na to, Philippe Coutintho, to on by nie strzelił tak po prostu gola. On by od razu skompletował hattricka. I jeszcze zdążył siorbnąć yerba mate.

Tylko brak jakości u przeciwników i ich zachowawcza postawa w drugiej połowie uratowały Legię od bardziej dotkliwej kompromitacji. No i Malarz, który w pierwszych minutach fenomenalną interwencją powstrzymał piłkę zmierzającą wprost do siatki. Kiedy tylko dał się w ostatnich sekundach zaskoczyć – od razu futbolówka zatrzepotała w sieci.

Nie, Malarza nie zaskoczył przeciwnik. Po prostu facet nie przypuszczał, że jego obrońcy mogą się aż tak obciąć i dopuścić przeciwnika do strzału, choć powinni mieć go pod stuprocentową kontrolą. Ta sytuacja z pozoru w ogóle nie była groźna. Jednak, w przypadku tak dysponowanej Legii, wszystkie akcje rywali wiążą się ze śmiertelnym, bramkowym zagrożeniem.

Golem na 0:2 śmierdziało już wcześniej. To, co zrobił niejaki Marvin Egho z defensywą Legii w okolicach osiemdziesiątej minuty, kiedy objechał obrońców jak tyczki i ostatecznie nie trafił do pustej bramki, powinno podpadać pod jakiś paragraf. Dla warszawskich defensorów. Za gwałt na piłce nożnej.

Tak się po prostu nie godzi.

Wniosek trzeci – Legia nie ma pomysłu na odrabianie strat

Druga połowa to był odrażający pokaz kompletnej nieudolności warszawskiej drużyny. Hiper-ofensywna strategia Klafuricia miała sprowadzać się do tego, że Wojskowi, kosztem pewnym mankamentów w obronie, będą kreowali sobie po kilkanaście sytuacji pod bramką rywala. Nawet jeżeli coś stracą, to tak zaczarują z przodu, że zawsze wyjdą na swoje.

Jak to wypadło w praktyce? W defensywie, zamiast mankamentów, wielbłąd poganiał wielbłąda. A ofensywy „pomysł” sprowadzał się do desperackich, górnych piłek, rzucanych w poszukiwaniu Carlitosa. Przykro było patrzeć na szarpaninę Hiszpana, który takiej gry w ogóle nie czuje. Wypadł fatalnie, ale koledzy nie dali mu szansy, żeby zaprezentował się choć trochę lepiej. Pewnie teraz żałuje, że jednak nie przeniósł swoich talentów do La Liga.

Gdzie zniknął Szymański? Co po wejściu na murawę pokazali Radović czy Hamalainen? Ludzie od kreacji pokpili sprawę na całej linii.

Akcji oskrzydlających również nie było niemal wcale, a to też miał być przecież atut Legii. Gdyby liczyć tylko te udane, to w ogóle nie znalazłaby się w protokole meczowym ani jedna. Serio, aż takiej bryndzy się nie spodziewaliśmy.

Wniosek czwarty – Legia nie biega

Na tle Trnawy było to boleśnie ewidentne. Dopóki gościom zależało na podkręcaniu tempa, byli pierwsi do każdej odbitej piłki, jeździli na wślizgu, czasami nawet dość brutalnie faulowali. Ale orali murawę, aż osiągnęli swój cel i zmienili strategię na stricte defensywną. Tylko mądrze się przesuwali i raz na jakiś czas próbowali kontrataków. Niezbyt śmiało, roztropnie. Tak się gra na wynik.

Gdyby Legia odpowiedziała na wojowniczość rywali wysoką kulturą gry, byłoby w porządku. Tymczasem warszawiacy nie dość, że nie pokazali jakości, to jeszcze próbowali wygrać mecz grając klasycznego „stojanowa”. W pewnym momencie zupełnie zdechli. Chyba nawet przemknęło im przez głowy: „Dobra, niech już zostanie to 0:1. Odrobimy w rewanżu”.

Rywale z tego skrzętnie skorzystali, tak jak hieny z wyjątkowo apetycznego kawałka padliny.

Wniosek piąty – Legia w tym kształcie nie ma żadnego sensu

Po prostu. Mistrzowie Polski zaprezentowali się w tym sezonie przyzwoicie wyłącznie na tle irlandzkich kelnerów. Choć nawet w meczach z Cork męczyli bułę. Rozstrzelała ich Arka. Rozstrzelało Zagłębie. Zdeklasowała Trnawa. Kto następny? Legia w takiej formie nie byłaby w stanie zatriumfować nawet podczas Mistrzostw Świata w Udawaniu Gry w Piłkę.

Oni nawet nie udają. Po prostu – nie grają.

Dzisiaj w piłkę nożna grał tylko Spartak Trnawa. Radoslav Latal wygrał ten trenerski pojedynek z Klafuriciem przez nokaut. Rywal był zamroczony już po pierwszej rundzie. Słaniając się na nogach, z pobitym okiem, przetrwał do dwunastej. I został zmieciony z ringu. Przez Jana Vlasko, który przed meczem szanse Trnawy wycenił na pięć procent.

Trafnie ocenił potencjał swojej drużyny. Nie docenił jednak, jak dziadowska potrafi być Legia, kiedy brak jej dobrego organizatora w szatni i walecznych piłkarzy na boisku.

fot.400mm.pl

KOMENTARZE (42)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nonsens90

Srają pod siebie i z brudnymi dupskami zaraz przyjdą tu szczekać

Sportowy Maniak

Hamuj się, nędzny podlotku. Masz tzw. kompleks Legii. Boli cię, że mistrzem została drużyna z Warszawy, a nie z twojej zabitej dechami dziury. Wrzuć na luz. Mnie zwisa, kto zostanie majstrem, ja kibicuję każdej polskiej drużynie w pucharach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sportowy Maniak

Tobie nawet maść nie pomoże, a do Żabna mam z 300 km ‚sherlocku’

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Kompleks Legii zostal wymyslony w Warszawie. Legia nie jest i nigdy nie byla wybitnym klubem. Ot, od kilku lat dominuje w tej gownolidze, ale za kilka lat zamieni sie miejscami z Wiselka. Zreszta, do niegdysiejszej dominacji Wisly nie maja podjazdu.

technojezus
technojezus

Tu jestem!
Widzę że ostro się podnieciłeś, idź ulzyj sobie.
Przegrali bo byli gorsi, zagrali jak dziady.

Krzycho

Tylko że to już trzeci mecz pod rząd kiedy grają jak dziady, a i z Cork specjalnie też nie zachwycali.

mk7

Zauważyłem taką ciekawą zależność. Kiedy Legia wygrywa to jej forumowi fani identyfikują się z klubem, drużyną i mówią w formie MY. Po takim meczu jak wczoraj, odcinają się i używają formy ONI. To nieładnie. Kibicuję Legii tylko gdy reprezentuje Polskę – ale.. przykro to przyznać – po jej wpadkach nie czuję smutku, tylko taką złośliwą satysfakcję że jej pyszni kibice chodzą z utartym nosem i żałośnie dystansują się od eLki..

Sathariel

Jestescie tak samo slabi jak Legia.

michalszostak
Premier League

Przecież parę godzin temu byliście pewni i pisaliście, że żadnego wpierdolu nie bedzie. Jeszcze się nie nauczyliście, żeby nikogo nie lekceważyć?

twoojastara

tak tylko zostawie XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
gdzie jest technodebil i jego legia wyglądała całkiem dobrze w sparingach i nowe ustawienie może działać?

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
zaorać, zorganizować ligę do lat 21 i zastąpić nią ekstraklase, po tygodniu nikt się nie zorientuję z podmianki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pawelpokrzywa

Moim zdaniem powinniśmy do Legii szukać trenera najlepiej bez doświadczenia, podejmującego odważne decyzje, który przygotowywał się do tej roli przez dłuższy czas.

Takata
[ ⚫ ]

Też nie rozumiem jak można było zrobić to trzy razy z rzędu. Raz czy dwa, ok. Ale trzy?

Krzycho

No przecież mają takiego trenera.

Seksowny Cweliga z kolczykiem w uchu nokautuje i rozlicza użytkownika Sportowy_Maniak

głupio tłumaczyć żarty, ale to wlasnie mial na mysli kolega wyzej

MaciekGKS

Beda czekac z Nawalka do rewanzu czy juz jutro leci news?

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

A po paparuchu Nawalce przyjdzie jeszcze gorszy dyletant: brzeczek. Nawalka to w pierwszej lidze powinien szukac zatrudnienia, bo nie ogarnia wspolczesnego futbolu.

Jacek Nysa

Dlaczego trener Laral po wywalczeniu wicemistrzostwa z Piastem nie dostał żadnej oferty z innego klubu , chociaż czekał na to parę lat .
Pamiętacie jeszcze mecz Polska -Słowacja na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy tam również Hapal pokazał jak trenować drużyny . Został trenerem Zagłębia Lubin w momencie jak opuścił je Urban zostawiając na przedostatnim miejscu on osiągnął w rudzie rewanżowej drugi wynik i co i po odejściu z Zagłębia Lubin nie został zatrudniony w żadnym polskim klubie .
Jak to się dzieje że czeskie kluby mają takie wyniki w pucharach mając 6 razy mniejsze budżety ,może po prostu są lepiej zarządzane i zatrudniają lepszych trenerów , o szkoleniu młodzieży nawet nie wspomnę .

ot.ja

Dzieje się to tak, że przecież my graliśmy na ostatnich MŚ i ME (tutaj nawet był GIGANTYCZNY sukces). Tak że ten – dodajesz do tego nie tak dawny ranking FIFA i już – co nas tam ludzie z piłkarsko ogórkowych krajów będą uczyć. Wyśmiać, lekceważyć innych, sami mamy stadiony ładniejsze, pięknie ligę opakowaną. Super jest.

Jacek Nysa

Sprawdź gdzie Czesi są w klasyfikacji klubowej pucharowej a gdzie my

Jacek Nysa

A propos Nawałki to mimo iż był tyle lat trenerem , czy ktoś pamięta jego sukces w Ekstraklasie .Pamiętam tylko Zagłębie Lubin które dokonało rekordowych transferów miało iść na mistrza a pod wodzą Nawałki spadło do wówczas drugiej ligi Pamiętam jak w Górniku Zabrze zostawił ponad 20 zawodników, których nikt nie chciał z kontraktami do płacenia Pamiętam również że zostaliśmy najgorszą drużyną ostatnich mistrzostw świata .Ktoś powie , że dwa razy zakwalifikowaliśmy się do imprez i na jednej nawet nieźle wpadliśmy . . Zwróće uwagę , że pierwszy raz w historii polskiej piłki miał do dyspozycji aż tak wielu zawodników ,którzy w klubach grali światowy futbol Lewandowsk ,i Milik , Zieliński , Glik ,Piszczek , Błaszczykowski , Krychowiak, klubów nie muszę przypominać .

Król Roastów
FC Taciewo

Na jakiej podstawie innej niż ból dupy kibica po porażce twierdzisz, że Polska była najgorszą drużyną mistrzostw? Oficjalna tabela mówi co innego (na samym dole). Liczy się wynik, nie styl: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Pi%C5%82ce_No%C5%BCnej_2018

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Byliśmy na 32. miejscu w klasyfikacji udanych dryblingów. Dlatego te kutasiny nie mają pojęcia o ataku pozycyjnym.

Nauril

Legia – europejski szrot piątej kategorii i emeryci. Zajebiste transfery i polityka klubu.
Szymański, Pazdan, Kucharczyk zostają – reszta do widzenia. Dlaczego mając taki budżet nie można skompletować prawdziwego, polskiego zespołu z utalentowanych młodych Polaków (wykupić najlepszych) zostawiając kilku starszych, wartościowych, którzy wprowadzą młodą krew na piłkarskie salony? W Legii powinien grać kwiat polskiego piłkarstwa + 2-3 solidnych zagraniczników.
W tej chwili mamy tego odwrotność – 3 utalentowanych Polaków i jakaś zbieranina przeciętniaków nie tworzących monolitu.

Krzycho

Problem 1: nie ma zbyt wielu (o ile w ogóle jacyś są) utalentowanych Polaków. Taka „nadzieja polskiej piłki” Szymański zagrał wczoraj jak trampkarz.
Problem 2: kluby ściągają zagraniczny szrot, nie potrafią wynaleźć piłkarzy młodych, tanich, coś umiejących i chcących się wybić – zamiast tego Legia sciąga jakiegoś Cafu, Antolica, wcześniej Eduardo, trzyma na siłę np. Hlouska, który nie ma praktycznie żadnych zalet, ściągnęła nieogara Kante, który nie ogarnia co się wokół niego dzieje. Transfery leża i kwiczą.

Seksowny Cweliga z kolczykiem w uchu nokautuje i rozlicza użytkownika Sportowy_Maniak

Szymanski nie jest i nigdy nie byl nadzieja polskiej pilki, co najwyzej warszawskiej. chyba ze ktos, tak jak weszlo, podnieca sie trafieniem w boczną siatkę w meczu z płockiem

Krzycho

Nie twierdzę że Szymański jest nadzieją polskiej piłki, dlatego użyłem cudzysłowów (w podwójnym znaczeniu: jako cytat i jako bzdurę). Po prostu nie wierzę, że w tym kraju nie da się złożyć do kupy solidnego zespołu, który by nie zaniżał słabego poziomu ekstraklapy i nie kosztował fortuny. Nawet gdyby 8-9 piłkarzy z wyjściowej jedenastki było spoza Polski.
Czasem się zdarzają pozytywne przypadki (np. Korona, Jaga chyba tez nie płaci nie wiadomo jakiej kasy) ale to co robia najbogatsi czyli Legia i Lech (oraz w pewnym okresie Lechia) świadczy o tym ze ich władcy nie mają pojęcia o transferach.
Z drugiej strony – kto bogatemu zabroni sprowadzać szrot i przegrywać ze słowackim zespołem o 10x mniejszym budżecie?

michalszostak
Premier League

Kluby mające niezłych, perspektywicznych, polskich pilkarzy, chcą za nich parę milionów, na to nie stać Legię. Tutaj jest inne rozwiązanie, o wiele trudniejsze…
Skauci Legii powinni WCZEŚNIEJ kontraktować tych wszystkich Żurkowskich itp. No ale wiadomo, to już wymaga wyższych umiejętności „Skauterskich”.

Lakiluser

Jednak eurowpierdol? Hahaha

Capture+_2018-07-25-00-00-13.png
ot.ja

„Mistrzowie Polski zaprezentowali się w tym sezonie przyzwoicie wyłącznie na tle irlandzkich kelnerów” – naprawdę zaprezentowali się w tym dwumeczu przyzwoicie ? Chociaż nie, zaraz dodajecie że „choć nawet w meczach z Cork męczyli bułę”. No to zdecydujcie się – albo zaprezentowali się przyzwoicie, albo męczyli bułę. No chyba że można przyzwoicie męczyć bułę – wtedy zwracam honor.
Co do samych wniosków – potrzebowaliście pięciu spotkań żeby zauważyć to, co przeciętny kibic (nawet nie mocno zainteresowany) po przygotowaniach, meczu z Arką i tych z Cork wiedział przed tym meczem. Dziennikarze sportowi. Takimi „artykułami” idealnie wpisujecie się w to co pokazała Legia w tym meczu. Wielkie dno.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Galfryd

Tylko przypomnę, że Szymański miał być jednym ze zbawień na mundialu, które pokazałoby jakość i zaangażowanie na tle bezbarwnego Ziela czy wyliniałego Krychy. Jakoś mi ulżyło, że nie musiał grać przeciw Jamesowi. Grendel wystarczył.

Bajader

Słowacy znali potencjał Legii, cieszyli się że będą z nią grali. Te 5 % to była ściema.

Szczepek
Legia Warszawa

Trend z ostatnich lat jest niestety podtrzymany. Legia gra kupę na jesieni i trener jest do zmiany.
Jak można powtarzać tyle razy te same błędy?

Abdel85

O co wy się kłócicie. Polska piłka zmierza w strone np. litewskiej ligi.
Chociaż i Lech o mocy ligi lotewskiej się przekonał niedawno.
Wszystkie polskie drużyny to dno totalne od Legi po Wisłe itd

Abdel85

O co wy się kłócicie. Polska piłka zmierza w strone np. litewskiej ligi.
Chociaż i Lech o mocy ligi litewskiej się przekonał niedawno.
Wszystkie polskie drużyny to dno totalne od Legi po Wisłe itd

victorybetpoland

https://dokladnewynikimeczow.blogspot.com/ – Ostatnio trafili 2 kupony z kursami ponad 200 i zdjęcia tych kuponów już dali na bloga! na dziś mają kolejny kupon z kursem 200-1000 polecam ich !

Król Roastów
FC Taciewo

„Legia w takiej formie nie byłaby w stanie zatriumfować nawet podczas Mistrzostw Świata w Udawaniu Gry w Piłkę.” – jak często w komentarzach Wam cisnę, tak nie mogę nie wyrazić uznania dla Waszych cudownych wyolbrzymień (zresztą nie tylko w tym artykule) rodem z występów dobrych polskich komików. Dobre to było! :DDDD

marcinw13
Manchester United 1997/98

Nie to żebym się nasmiewał, ale na początku powyższego tekstu zamiast „taktyczne eksperymenty Klaufuricia” przeczytałem „TAKTYCZNE EKSKREMENTY KLAUFURICIA”.

wpDiscuz