Akcje Wojciecha Golli znacznie dziś wzrosły
Weszło

Akcje Wojciecha Golli znacznie dziś wzrosły

Mimo że Wojciech Golla nie pojawił się dziś na boisku, a Śląsk wygrał z Cracovią, wrocławscy kibice jeszcze bardziej cieszą się, że trafił do ich klubu. Dlaczego? Bo jak już będzie mógł grać, Igors Tarasovs wyląduje na ławce, co raczej wszystkim wyjdzie na zdrowie. 

Golla w sobotnie popołudnie jeszcze sobie nie pohasał. Znalazł się w meczowej kadrze, ale nie był optymalnie przygotowany do gry. Sprowadzony z NEC Nijmegen obrońca dochodzi do siebie po kontuzji, której doznał w sparingu z Opawą. To już raczej kwestia dni.

– Uff, całe szczęście! – zakrzyknęli fani WKS-u.

Okazuje się bowiem, że tak jak w życiu pewne są śmierć i podatki, tak już w 1. kolejce dostaliśmy potwierdzenie, że w Ekstraklasie też są rzeczy niezmienne. Peszko tradycyjnie zachowuje się jak największy dzban, a Tarasovs cały czas kopie się po czole. W zeszłym sezonie zdarzało mu się to często, zwłaszcza wiosną. Minęły dwa miesiące i Łotysz nadal jedzie swoją klasyką. Skoro Adam Nawałka w ciągu trzech tygodni nie był w stanie sprawić, by będący bez formy kadrowicze się ogarnęli, trudno się dziwić, że Tadeusz Pawłowski przez dwa miesiące nic nie mógł zrobić z Tarasovsem – chyba że mowa o liście transferowej.

To głównie wina łotewskiego kopacza, że Cracovia strzeliła na 1:1. Najpierw zawahał się i odpuścił atak na Marcina Budzińskiego. Dzięki temu przynajmniej pozostał blisko Gerarda Olivy, ale było to bez znaczenia. Debiutujący w polskiej lidze Hiszpan przepchnął go jak dziecko, któremu nie wolno iść dalej i świetnym uderzeniem wyrównał. Tarasovs zawalił dwa razy w jednej akcji.

Jeszcze przed przerwą w banalnej – zdawało się – sytuacji wpierdzielił się przed Jakuba Słowika, wybijając piłkę na rzut rożny. Bramkarz Śląska spokojnie by ją złapał, do tego krzyczał „moja!”. Nic dziwnego, że Słowik nie mógł się powstrzymać i nawrzeszczał na swojego kolegę.

W drugiej połowie Cracovia biła głową w mur, praktycznie nic nie mogła zrobić w ofensywie. Tarasovs nie za bardzo miał okazję, żeby jeszcze coś zepsuć, choć od razu przypomina się moment jakoś z 80. minuty. Javi Hernandez w polu karnym przy górnej piłce okazał się dużo sprytniejszy od Łotysza, ale ratunkowym wślizgiem uratował go Mateusz Cholewiak. Tym razem się (nie)udało.

WKS po zmianie stron zdobył kolejne dwie bramki i zasłużenie wygrał, jednak zasługa elektryka ze Wschodu jest w tym żadna. Raczej wygrano mimo jego obecności na boisku.

Jasne, możliwe, że Tarasovs jeszcze kiedyś rozegra dobry mecz. Może nawet trafi do jedenastki kolejki. Na dłuższą metę to jednak zawodnik, z którym nie da się zrobić czegoś wielkiego, poza wielkim babolem. Im szybciej to w Śląsku zrozumieją, tym lepiej dla nich.

Fot. Jakub Gruca/400mm.pl

KOMENTARZE (5)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
nigello

Powinien podpisać z kimś kontrakt na sponsora tytularnego.
PGE Igors Tarasovs brzmi całkiem spoko.

Kanapowy Janusz
Karabakh Agdam

Od dawna mam wrażenie, że ten Golla jest na siłę wciskany wszędzie – nawet do reprezentacji, a to jest co najwyżej przeciętny do bólu obrońca. Osiągnąć spadek z Nijmegenem to jest sztuka, podejrzewam podobne napięcie elektryczne jak w przypadku Tarasovsa, więc zamiana 1:1.

Koval

Co do tego, że Tarasovs to tykająca bomba i że gdy tylko jest przy piłce modlę się, żeby jak najszybciej się jej pozbył w niezagrażający drużynie sposób to mówię od bardzo dawna, więc z tym pełna zgoda. Jednak jak to żadna zasługa Tarasovsa, że Śląsk zdobył kolejne bramki? Przy golu na 2:1 powalczył w powietrzu, gdy piłka spadła pod nogi Piecha, który skiksował i piętką wykończył Augusto. Gdyby Łotysz nie powalczył, to obrońca Cracovii wybiłby głową piłkę i tyle by było z akcji bramkowej. Oceniajmy, więc rzetelnie.

kazo
WKS Śląsk Wrocław

Fakt. Igors zaliczył „kluczowe zagranie” do Piecha, który centro-asystował przy bramce Augusto. Poza tym w drugiej połowie, zaliczył całkiem nie najgorsze zawody, miał kilka ważnych przechwytów, ale oczywiście nie piszę tego by go bronic czy chwalić. Tu we Wrocławiu nikt nie rozumie, jak to możliwe, że ten elektryk cały czas ociera się o pierwszy skład i każdy z niecierpliwością wypatruje Gollę. Przed kontuzją w sparingach prezentował się solidnie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz

INNE SPORTY

04.09.2019 LODZ ATLAS ARENA SIATKOWKA KOBIET CEV MISTRZOSTWA EUROPY 2019 KOBIET W SIATKOWCE  ( VOLLEYBALL WOMEN'S ,  EUROPEAN CHAMPIONSHIP CEV EUROVOLLEY 2019 WOMEN ) MECZ  WLOCHY - ROSJA (GAME ITALY - RUSSIA )
NZ   RADOSC ZWYCIESTWO EGONU PAOLA OGEC , ORRO ALESSIA 
FOTO JAKUB PIASECKI / CYFRASPORTT / NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
17 listopada, 16:59