Ekstraklasa, czyli festiwal kłamstw
Weszło

Ekstraklasa, czyli festiwal kłamstw

Futbol klubowy można budować w oparciu na przykład o duże pieniądze, o szkolenie młodzieży, da się też obie te drogi ze sobą połączyć. Niestety, my jak zwykle musimy być pionierami, tyle że od dupy strony i jeśli cywilizowany świat używa do transportu koła, my będziemy sprawdzać, czy trójkąt aby na pewno nie kręci się lepiej. Piszę tak, dlatego że polska piłka chciałaby zbudować swoją siłę na materiale kompletnie się do budowy nienadającym. Na słowie.

Oj, w tym jesteśmy mistrzami: w oszukiwaniu samych siebie. Tak jak człowiek obłąkany rozmawia z krzesłem, myśląc, że prowadzi kluczową dla losów świata konwersację z Trumpem, tak w Polsce nieustannie podkreślamy swoją siłę, mając w bicepsie flaka. Powiedzcie mi, dlaczego, jeśli zapytać dziesięciu dziennikarzy o porównanie ligi mołdawskiej do polskiej, to pewnie ośmiu czy dziewięciu odpowie, że mamy lepsze rozgrywki niż Mołdawianie? Nie bardzo rozumiem: rok temu oni ledwo wyeliminowali nas, teraz my ledwo wyeliminowaliśmy ich. W tych czterech meczach, które widziałem, nie zaobserwowałem różnicy klas w jedną bądź drugą stronę. Jeśli ktoś strzelał gole, to decydował w dużej mierze przypadek, błąd przeciwnika. Gdy gra dobra drużyna ze słabą, pierwsza rozklepuje drugą i ładuje na pustaka. A w starciach polsko-mołdawskich mierzyły się same słabe drużyny z równie słabych lig.

Idąc dalej tropem słów, przypomnę zdania wypowiedziane przez Piotra Rutkowskiego chwilę po kompromitacji z zeszłego sezonu. – Chcę przeprosić kibiców, biorę odpowiedzialność na siebie, bo my to zawalaliśmy. Będą zmiany, bo muszą być i o tym wiemy, pierwszą z nich jest wprowadzenie do zespołu trenera Ivana Djurdjevica, który ma poprowadzić drużynę ze swoją mentalnością i charyzmą. A do wszystkich, którzy w niedzielę krzyczeli na stadionie „Rutkowski wypierdalaj”, mówię wprost, ja się nie poddam. Będę walczył z trudnym wyzwaniem, które jest przed nami. Zmierzę się z nim.

Ładne, ale teraz czas na rzeczywistość. Lech wziął trenera, który był pod ręką i ładnie mówi, bo przecież kolejnymi słowami trzeba zakryć prawdę. Lech swojemu szkoleniowcowi nie pomógł, skoro jedynymi wzmocnieniami na pierwsze mecze sezonu są Cywka wyciągnięty z Wisły (w czasie gdy Legia wzięła stamtąd Carlitosa, przezabawne) i 30-letni Portugalczyk, na razie nierobiący żadnej różnicy na boisku, choć podobno różnicę na koncie zrobił. Potem Rutkowski z Klimczakiem oglądają starcia z armeńskimi listonoszami i są – jestem przekonany, że są – niezadowoleni, bo ich zespół wyglądał przyzwoicie tylko przez 15 minut na 180. Chcieliby pewnego awansu, a jest awans, o którym decydowała w ostatnich sekundach łysa głowa Trałki. Panuje zdziwienie: dlaczego, jak to? Tak to, trener Armeńczyków rzeźbi w szambie, Djurdjević też, więc nic dziwnego, że z boiska odchodził smród.

Nie rozumiem, jak można nie dostrzegać biedy kadrowej Lecha, któremu brakuje sensownego zawodnika na co drugiej pozycji, tylko spoglądać na rywala z wyższością. Tam listonosze, tu ogórki, co za różnica. Okej, teraz klub kontraktuje nowego piłkarza, ale raz – to wciąż mało, dwa – istniało ogromne ryzyko, że Europę to on zobaczy najwyżej na globusie. Prześlizgnięto się, zdecydował fart.

Nie wierzyłem w doniesienia o skrajną głupotę Amerykanów, ale chyba rzeczywiście mają nie po kolei w głowie, siedząc nad scenariuszami swoich komedii tyle czasu. Wystarczyłoby przyjechać do nas, tu szydera trwa przez dziewięć miesięcy, jak tylko gra ekstraklasa. Już widzę, jak Klafurić wystawia rezerwowy skład na Zagłębie, bo jego herosi są zmęczeni graniem co trzy dni, w końcu tak wyczerpały ich starcia z Cork City. Z Cork, kurwa, City, kiedy podobnie jak w przypadku Górnika i Lecha, nie było widać różnicy na korzyść polskiego zespołu. Zadecydowały pojedyncze błędy, dziś wpadło nam, za rok wpadnie im.

Zaczyna się festiwal słów: najpierw trzeba będzie wytłumaczyć porażki w Europie, potem transfery, dlaczego ten gość z Białorusi się sprawdzi, następnie pokaz pozornej siły, skoro ktoś musi być pierwszy. Czyli może nie festiwal słów, tylko kłamstw.

Ech. Mundial był, jaki był, ale przydałby się drugi.

KOMENTARZE (77)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pasta

Polska liga to czeski film, amerykanie nie potrafiliby tego zrobic.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fronda

Niekiedy nawet składa się hołd po porażce 1:5.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Idz robic szmbo gdzie indziej, oszolomie.
Sorry, nie interesuje mnie kogo lubisz kogo nie – takim nickiem raczej tylko o sobie opowiadasz.

Krzycho

Czyli ci Mołdawianie w pucharach wygrali tylko 2 razy: z drużyną z wysp Owczych i z Lechem 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Szczytowałeś aż do Trałki co Maro? No cóż, dobrze żarło i zdechło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

okok

Kowal to akurat nie ma nic do tego.
Legia miala wtedy taka kapele ktora orala cala lige.
Ale festwial klamstw przyznaje byl , na ŁKSie ( 7:1) , to ŁKS tracil do Legii 3 bramki, i musial wysoko wygrac

balek74

okok chłopcze obie ekipy ordynarnie przekręcily swoje mecze

szemrany
Legia

Śmieszny jesteś. Cały Lech Poznań, szczycić się trofeum które dostało się przy zielonym stoliku. 14

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MistrzNieDoPoznania

Kurwa żeby fani Amica „Lech Poznań” Wronki, która wypuściła na świat fryzjera, wypominali innym korupcję, ja Zdjęcie profilowe ...#$%^& ……ebie świat się kończy!!

szemrany
Legia

nikt nigdy tego nie udowodnił, więc skończ pierdolić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Uvuvwevwevwe Onyetenyevwe Ugwemubwem Ossas
Amica Wronki

Przyznał sie właściciel lecha z tamtego okresu. Śp Górka

fronda

Kto to redaguje?

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

W tekście są użyte zbyt skomplikowane słowa jak na możliwości Wojtiego

Clemek

Zgadzam się, to nie mogły być słowa Kowala. Jego słowa to „zaraz zaraz, popatrzmy na” lub „zobaczmy”

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Kowalczyk czyli festiwal bzdur
Przypomnę, że Wojtek wjebał Pogbę do…..antyjedenastki Mundialu
ha
ha

Cześć i chwałą Szatanowi

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

A Ty kto, zboczeniec? Co to za pytanie w ogóle?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Cebulak Janusz
legijny kozojebca fan zakolca

Lordi krejzolu jesteś mega fajnym zjebkiem genetycznym co widac po twojej facjacie czerwonej od fioletowej ambrozji Staszka lewego

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Dlaczego mnie lżysz?

Tiktaalik

Nasza liga ma niski ranking, więc gramy od eliminacji. Nasze zespoły są przed sezonem, przeważnie jeszcze bez formy i często odpadają z drużynami ze słabszych – TAK, SŁABSZYCH – lig, które są w trakcie sezonu. I dlatego potem liga ma niski ranking. Niby zamknięte koło. Jedyne wyjście: zaczynać sezon ok. 2 tygodnie wcześniej, kończyć tydzień wcześniej. Niech do pucharów nasze zespoły wchodzą po 2-4 kolejkach ligi. Wg mnie zaczną dalej zachodzić w pucharach i ranking ligi wzrośnie, wtedy zaczniemy później przystępować do pucharów (jak Czesi) i będziemy mogli wrócić do obecnego terminarza. Pomożemy w ten sposób naszej lidze – dzięki dobrym występom w Europie wzrosną budżety oraz łatwiej będzie zachęcić niezłych piłkarzy – łatwiej się pokazać.

Murphy
KTS Weszło

Tak, zaczynać sezon dwa tygodnie wcześniej czyli na początku lipca, a kończyć na koniec maja. W ciągu miesiąca oczywiście odpocząć, zrobić transfery, zgrać zespół formę przygotować, cała reszta to drobnostki…….
W zasadzie można by przecież dołożyć dwie trzy ligowe kolejki i grać bez letniej przerwy albo z przerwą tygodniową.
Pierwsze co trzeba zrobić, to wypierdolić w kosmos 7 dodatkowych kolejek ligowych.
Następnie wypierdolić w ten sam kosmos jeszcze ze dwie drużyny z tzw ekstraklasy.
Wtedy letnie przerwa miałaby jakikolwiek sens. Byłby czas, na transfery, przygotowanie, leczenie, odpoczynek, zgranie, robienie formy.
Tymczasem popierdolona Ekstraklasa trzyma się jak pijany słupa chorego systemu rozgrywek, który w zasadzie niczego nie zmienia, ani niczego lepszego nie powoduje.
Tak jak Kowal napisał
Ktoś wpadł na pomysł że wydłużenie ligi spowoduje że piłkarze zaczną lepiej grać.
Też kiedyś byłem takiego zdania.
Więc nie, nie zaczną grać lepiej bo materiał piłkarski w Polsce zarówno krajowy jak i importowany jest w 99 procentach gówniany.
To tak jakby trójkowemu uczniowi podnieść poziom zaliczenia testu z 50 na 70 procent, w nadziei, że to spowoduje że zacznie się lepiej uczyć.

Plafon

ostatnie porównanie jest bez sensu. Powinieneś to moim zdaniem porównać do zwiększonych ilości godzin lekcyjnych… tu nikt nie podwyższył wymagań, a tylko zwiększył ilość godzin spędzonych na boisku. amen

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Plafon
Nie nie jest.
Bo ekstraklasowe grajki nie mają kondycji na 30 spotkań w roku. Plus ewentualnie PP, a co dopiero jak im 7 dołożyć. A to są już wyższe wymagania kondycyjne.

facemob

Kiedys widzew jechal w jeszcze późniejszym termini i pykal kazacho 8:0, jakos pronlemu nue bylo

The BFIYEH

Też pamiętam Widzewa 0:9

Habanero
Las Palmas

Problem w tym że nasze zespoły są w formie chyba tylko w zimę bo wtedy nikt ich nie widzi. Oczywiście jest to wariant optymistyczny, pesymistyczny niestety bardziej prawdopodobny zakłada że w formie nie sa nigdy poniewaz nie umieją grać w piłkę

Urkides
Legia Warszawa

No dobra, tak pierdolić to każdy potrafi. Maliniak na budowie też pouczał inż. Karwowskiego.
Czyli co robic panie Kowal? Błękitnych Stargard przenieść w komplecie do Ekstraklasy.
Pamiętam że kiedyś w podniecie tak pan twierdził.
Konstruktywnie przemawiaj, pierdolących te same bzdety, z gilem wiszącym do pasa jest od pyty i bez Weszło.
Co robić??????????

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Eksterminować lewaków

Plafon

hmmm…. kontynuuj…

Matełusz Bołek
Real Madryt, Real Madryt i Real Madryt

Akurat pierdolenie Wojtusia K. idealnie komponuje się z poziomem Ekstraklapy. Jacy „eksperci” taka i liga. Obok Hajty to najbardziej irytujący pseudoekspert zajmujący się piłką.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WitoldPilecki
Legia Warszawa

no akurat za Kowalczyka to Legia doszła jak dobrze pamiętam do półfinału PZP

varak
RKS Radomiak Radom

Ja rozumiem, że półfinał PZP brzmi bardzo dumnie, ale jednocześnie warto przypomnieć młodszym kibicom, że żeby zagrać z tą Sampdorią w 1/4 Legia musiała pokonać zdobywców pucharu z: Luksemburga (dwa razy po 3:0) i Szkocji (0:0 i 1:0). I już, to wszyscy przeciwnicy których wtedy trzeba było pobić, żeby zagrać w 1/4 europejskiego pucharu.
Dla porównania, dwa lata wcześniej Lech w 1/8 dwa razy zremisował 1:1 i odpadł po karnych z Barceloną, która potem zdobyła puchar, a rok wcześniej ta sama Legia grała z Barceloną już w 1/16 i odpadła po wynikach 1:1 i 0:1.
W dodatku w tych edycjach w półfinale PZP grały także drużyny takie jak Sredec Sofia czy Dinamo Bukareszt, a do 1/4 to się nawet zespół z Finlandii załapał. To były po prostu inne czasy.

zenek_ze_wsi

Tylko tę Sampdorię w dwumeczu ojebała, a to przykładając dzisiejszą miarę musiałaby opierdolić takie Napoli. Abstrakcja dla każdego polskiego klubu włącznie z dzisiejszą Legią. Zupełna abstrakcja…..

cibor74

Po pierwsze dwumecz to tylko dwumecz, incydentalnie to zdarzało się np. Groclinowi przejść Manchester City albo Lechowi ograć Juventus (w grupie LE) tylko że wtedy nie dawało to już ćwierćfinału żadnego pucharu,
Po drugie generalnie najlepsze europejskie drużyny były dużo słabsze niż obecnie z uwagi na bardzo ostre limity obcokrajowców, Więc ówcześnie mistrzowie Niemiec, Włoch, Anglii, Hiszpanii itd. nie mieliby dziś startu to obecnych mistrzów, bo żaden Real czy inny Bayern (albo Sampdoria) nie mieli możliwości naściągania armii topowych piłkarzy z całego świata. Zresztą likwidacja limitu obcokrajowców w ligach UE jest źródłem problemów polskich drużyn w pucharach, bo zespoły z najmocniejszych lig stały się dzięki temu kilka razy mocniejsze niż były w czasach Kowala.

Cibor

varak
RKS Radomiak Radom

Warto też zauważyć, że takie historie jak choćby Groclinu są obecnie w zasadzie wykluczone, bo drużyny słabsze praktycznie nie mają szans grać dwumeczu z drużynami topowymi – przede wszystkim te topowe nie grają w kwalifikacjach, gdzie odpada gro słabych, a potem dla bezpieczeństwa mocniejszych wymyślono fazę grupową. W efekcie ewentualne wyeliminowanie grającego na serio „mocnego” przez „słabego” staje się możliwe najwcześniej dopiero w okolicach lutego, a do lutego to ci faktycznie słabi po prostu nie dotrwają.
I to wszystko dotyczy oczywiście tylko Ligi Europy, LM jest tak zabetonowana, że po prostu nie ma fizycznej możliwości, żeby ktoś naprawdę mocny odpadł po dwumeczu ze słabym, bo się z nim nie spotka – tam nikt nie olewa fazy grupowej jak się to zdarza w LE.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Bardzo słuszny tekst. Tylko tak mnie to zastanawia… Po jaki chuj w ogóle to wszystko oglądać, skoro z góry wiadomo, zwłaszcza w Lidze Do Robienia Forsy Dla Najbogatszych, kto wygra, kto przegra, a kto zremisuje? Po co to?

M.S.

Zawsze to podkreślam, że od tego momentu zaczęły się wielkie problemy dla polskich klubów. Zachodnie zawsze miały pieniądze, ale nie można było ich spożytkować na piłkarzy z całego świata. Obecnie można, doszły jeszcze gigantyczne pieniądze z praw tv, a my zostaliśmy w czarnej d…e, a jeszcze jest non stop drenaż naszej ligi i kto kilka razy dobrze kopie, to ucieka.

Matthew

Zdjęcie profilowe zenek_ze_wsi Nie chcę się czepiać dla samego czepiania, ale porównanie nie do końca trafione. Trzeba pamiętać, że Sampdoria to był (przynajmniej przez chwilę) potwór. Broniła zdobytego rok wcześniej PZP, wygrała w tamtym sezonie Serie A (swoją drogą kilka razy mocniejszą niż obecnie, Włosi kosili wtedy najwięcej międzynarodowych trofeów w Europie) a rok później dotarła do finału Pucharu Europy. Napoli natomiast nie potrafi wygrać słabej obecnie ligi włoskiej i poza jednym półfinałem Ligi Europy, nie dokonali w pucharach niczego wartego uwagi.

Jeżeli musi to być włoski klub to bliżej do tamtej Sampy dzisiejszemu Juventusowi – wygrali mistrzostwo kraju, byli w europejskich finałach.

xavy1234

transik. Zapomniałeś dodać że Legia to Polski Bayern, galacticos, i FC Hollywood. Tak lubicie się nazywac tam na wschodzie

Belfer

Dobrze Kowal mówi, polać mu! Transfery Lecha to żenada, w tym sezonie będzie wpierdol za wpierdolem, Ivan szybko wyleci, tak mi się wydaje, zresztą Klafurić też.

Murphy
KTS Weszło

Zdjęcie profilowe Belfer
Bo to jest przecież tekst o Lechu Poznań……

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

TomAas

Tak jest Kowal.
Jechać z każdym dziennikarzem który powie że poziom ligi sie podnosi. Przyznawać dzban tygodnia czy inną nagrodę. Robić memy, sklejać filmiki i pisać teksty o każdym który powie że jest coraz lepiej kiedy z roku na rok jest coraz gorzej.

wLoclaviak

Panowie byli piłkarze zagonieni w swojej krytyce zapominają o jednym liga lat 90′ to było picie, sprzedawanie, ogólne dziadostwo co odzwierciedlały wyniki reprezentacji, która nie kwalifikowała się nigdy nigdzie, dziadoskie mecze jak ten w Bratysławie. Są Kowal tacy, którzy doskonale to pamiętają, bo jak się was dziś słucha i czyta to można by pomyśleć że kiedyś to było eldorado

Ubeccy ojcowie użytkownika Juri nokautują i rozdziewiczają go w jego brzydkie, owłosione dupsko

Panie Kowalczyk, Legia powstała na kłamstwie i komunistycznych wartościach w 1945 r. Wykazuje się pan bardzo dużą hipokryzją.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Habanero
Las Palmas

Co to ma niby do rzeczy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

okok

Kowal , dobrze sie czytalo, tak trzymac!

MuchyZNosa

No jestem pod wrażeniem. Pierwszy raz z sensem.

Plafon

tą patologię dostrzega się na wielu płaszczyznach, Panie Wojciechu, również u ludzi zajmujących się komentowaniem i będących medium opiniotwórczym. Bo jaki przykład dajecie komentując nachlani finał mistrzostw świata? Przykład musi iść z góry… Udowodniliście jakim szacunkiem darzycie widzów zupełnie jak ludzie których Pan opisał.

Krzycho

Tylko Iwan był zrobiony, reszta jeśli piła to przynajmniej trzymała fason :)

dyneck

W tym sezonie zamierzam oglądać ekstrakupę wyłącznie na 90minut.Jeszcze połowa życia przede mną i nie chcę jej zmarnować oglądając piłkarskich inwalidów pokroju Cywki.

karnykutas

no to następnych 20 lat życzę!