Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Mam pomysł na uzdrowienie polskiej ligi. Każdy faul na młodzieżowcu powinien kończyć się czerwoną kartką. Strzały oddawane przez młodzieżowców powinny być bronione tylko lewą ręką. Przede wszystkim jednak kapitanem powinien być zawodnik maksymalnie czternastoletni, żeby szybko uczył się odpowiedzialności.

Taki wstęp tekstu popełniłem w październiku, gdy pierwszy raz nagłośniono pomysł o konieczności gry młodzieżowcem w Ekstraklasie. Muszę się przyznać: myślałem, że mimo zaiwanionej z festynu w Skotnikach karuzeli absurdu jaką jest polska piłka, ta oświecona inaczej idea przekracza stężenie nonsensu w sposób wyraźny i wyląduje tam, gdzie powinna: na śmietniku historii.

Jednak jestem człowiekiem małej wiary.

I krótkiej pamięci. Na chwilę zupełnie zapomniałem, że przez ostatnie kilkanaście lat liga była reformowana wyobracana wielokrotnie na wszystkie możliwe sposoby, nie graliśmy tylko wspak z mistrzostwem przyznawanym szesnastej drużynie w tabeli, a według plotek byliśmy o krok od wprowadzenia playoffów, dwutaktu i goli za trzy.

Jeśli gdziekolwiek zerwą wreszcie z przestarzałym XIX-wiecznym systemem rozgrywek, to właśnie w Polsce.

Polska liga jest w łańcuchu pokarmowym żywicielem zachodnich średniaków, zainteresowanych u nas kupnem zdolnego narybku. W dodatku dopiero co Górnik pokazał jak można młodymi Polakami osiągnąć sukces, podobna jest poniekąd historia Wisły Płock. Dlatego obserwujemy w Ekstraklasie okienko transferowe bezprecedensowego zainteresowania polskimi pierwszoligowcami i talentami z niższych lig. Niezwykle interesujące są też ruchy w drugą stronę, bo do Serie A wyjeżdżają już nie królowie strzelców, ligowe orły, tylko choćby solidny Marcjanik, obiecujący Reca.

Zauważmy: tak zwana gwiazda ligi, Guilherme, poszedł z Legii do spadającego Benevento, a 24-letni rokujący stoper Arki do Empoli, które do Serie A wchodzi. Tendencja jest jasna – skauci patrzą na Polaków. Tak jakby mówili: panowie, jeśli ci obcokrajowcy z Ekstraklasy byliby naprawdę mocni, to trafiliby do naszej ligi bezpośrednio ze swoich rodzimych rozgrywek.

Zapewniam też, że każdy, absolutnie każdy dostrzegł, że Lech na sprzedaży wychowanków zarobił pieniądze godne Ligi Mistrzów. Kto może, od dawna kombinuje jak nadrobić ze szkoleniem. W polskich warunkach to sposób – dla jednych – na przetrwanie, dla innych na zrealizowanie ambitnych celów, a jeszcze innych żyła złota.

Nigdy w historii Ekstraklasy nie było tak jasne, że warto stawiać na młodych. Wpisuje się to w szerszą tendencję baby footballu, gdzie byle dzieciak, który potrafi trzy razy prosto kopnąć piłkę, jest wart więcej niż gotowy do gry na wysokim poziomie 26-latek. Młodzi nigdy nie mieli lepiej. Dawniej po wejściu do szatni gołowąs zastanawiał się czy nie wyrzucą go za drzwi. W ŁKS-ie jak ktokolwiek z młodych zaczął łapać się do składu, Dariusz Podolski polował na jego nogi podczas treningów, żeby młody sobie nie myślał.

I właśnie teraz, gdy jest tyle NATURALNYCH motywacji, musimy stosować przymus?

Musimy sztucznie pompować dzieciaki, tak jakby dostawali szansę tylko po przepiciu kapitana bimbrem i łaskawej zgodzie starszyzny?

Może jakikolwiek, wciąż dyskusyjny, ale śladowy sens miałoby to ze dwadzieścia lat temu. Ale teraz to klasyczny przykład uszczęśliwiania na siłę.

Potencjalnie wielce szkodliwego, zaburzającego istniejące, działające i – podkreślam – naturalne tendencje.

Oczywiście, że chcę jak najwięcej młodych Polaków w ligowych jedenastkach, oczywiście, że śmieszy mnie ściąganie trzeciorzędnych piłkarskich komiwojażerów zza granicy. Oczywiście, że szef rady nadzorczej Ekstraklasy, Karol Klimczak, trafiał w sedno mówiąc „PS”: –Jesteśmy ligą, przed którą nie ma innego sposobu wspinania się w rankingach jak poprzez szkolenie i promowanie młodzieży. To jedyna droga, bo u nas nie ma oligarchów czy petrodolarów. (…) Postawmy na szkolenie i tu szukajmy wielkiej szansy i przewagi konkurencyjnej.

Ale nie uważam, by zmuszanie do gry młodymi tworzyło zdrowe środowisko rozwoju, szczególnie w najwyższej klasie rozgrywkowej kraju. Cieplarniane warunki też mogą zniszczyć talent, tak samo jak brak szans, kontuzja, zbyt wielka konkurencja. To psucie charakteru. Jeszcze większe pole do sodówki. I tak mają się świetnie, naprawdę trzeba dosładzać? To już może być przegięcie wajchy w takim stopniu, że wykolei pociąg.

W Chinach, gdzie są twarde limity obcokrajowców, horrendalne kwoty sięgające nawet kilkunastu milionów dolarów płaci się za byle jakich Chińczyków. Ktoś, kto w najlepszym wypadku nie zawadza, może dyktować warunki, opłacany jest jak król i kosztuje krocie. Taki rynkowy balon grozi właśnie Polsce w odniesieniu do młodzieżowców. Przypomnijmy, że ekstraklasowy klub ma w roli petenta zgłaszać się do dziecka – znowu zwiększamy ryzyko, że młody odleci w kosmos.

A potem nagle PESEL przestanie być sprzymierzeńcem i co? I jego wartość leci na łeb na szyję.

Wielkim absurdem jest to, że reforma ma pomóc przekraczać próg dzielący piłkę juniorską od seniorskiej. W praktyce po prostu tworzy nowy próg między 21 a 22 rokiem życia – w jednej chwili z rozchwytywanej panny na wydaniu gracz może stać się piątym kołem u wozu, a jego zarobki spadają na łeb na szyję.

Jak ma się poczuć szatnia, która wie, że jeden z dzieciaków gra tylko dlatego, że taki jest przymus? Jak ma się poczuć, gdy on zarabia dwa razy więcej niż weteran, a tylko dlatego, że nie przeszkadza? Myślicie, że go zaakceptują, będą szczerze poklepywać po plecach? Może tu i tam tak. Ale gdzie indziej będzie to wylęgarnią smrodu i wzajemnych pretensji.

Nawet zastanawiam się jakie będą odczucia zainteresowanego, który będzie doskonale wiedział, że na pewno by dzisiaj trener mu nie zaufał, gdyby nie twarde prawo. Moim zdaniem dla piłkarza to też zasadnicza różnica, gdy wie, że dostał uczciwą szansę, a nie jego występ jest wymuszony przepisem. Taki zawodnik ma się na boisku uczyć? Czy to naprawdę takie rewelacyjne – dostać miejsce w składzie w prezencie, bo trzeba?

Ale młodzi będą dostawali więcej minut, okrzepną! Może niektórzy tak. Ale z drugiej strony, dopiero co dzisiaj trener Probierz w wywiadzie Michała Treli przyznał, że pierwszoligowcy co i rusz wydzwaniają do klubów Ekstraklasy z prośbą o wypożyczenie młodego. Ekstraklasa chętnie daje gracza, a ten się ogrywa, wracając potem do ligi jak Gumny czy Jóźwiak. Teraz klubowi nie będzie się opłacało wypożyczyć dzieciaka, bo nie wiadomo co zdarzy się w sezonie. Ten jeden wychuchany, nie zaniżający poziomu grajek dozna kontuzji i co? I zacznie się żonglerka, potrzebni będą następni.

Ale jeśli wyróżniający się młody kontuzji nie dostanie, to młodzi z miejsc 3-4-5 stracą czas w rezerwach, będąc tylko polisą ubezpieczeniową.

Mógłbym mówić jeszcze, że zacznie się śmieszna żonglerka, bo młodzieżowiec praktycznie będzie nie do wyjęcia podczas meczu. Dwóch zdolnych lewych obrońców U21 w Polsce nie było od czasów Mieszka I. Jeśli ktoś, przykładowo, ma młodzieżowca właśnie tu, to w przypadku zmiany trzeba wprowadzić nie tylko nowego juniora, ale też przebudować cały system, połatać skład, bo twoją dwójką, najbardziej zdolną U21, jest prawoskrzydłowy. Zaczyna się chora żonglerka, w której trener musi przede wszystkim maskować niedostatek jakości swojego juniora.

Ale w sumie, mam to gdzieś. Mam w dupie czy poziom gry spadnie czy nie. Nie mam złudzeń, za mojego życia poziom ligi w Ekstraklasie mniej więcej taki sam, choćby jutro wprowadzić przykaz gry jednym psem rasy fokserier.

Ale moim zdaniem zaproponowana reforma w żaden sposób nie pomaga w wychowaniu młodych piłkarzy. To pchanie na chama, tworzące tylko pole do rozlicznych patologii.

***

Udało mi się sobie zdobyć kształt Ekstraklasy po reformach 2030 roku. Łapcie skrót meczu.

Leszek Milewski

Napisz autorowi, że sam jest patologią

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (52)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

„Jestem człowiekiem małej wiary”

A szkoda. Czas bowiem uświadomić sobie w końcu, że Szatan istnieje i wcale nie jest wrogiem człowieka w przeciwieństwie to pewnego żydowskiego tyrana
Polaku wybierz mądrze

A co do felietonu to pomysł z reformą śmierdzi socjalizmem, tylko się takiego juniora rozleniwi bo pewny plac na boisku będzie mu gwarantować ustawa więc po co się rozwijać?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Odzidzia_Pajszao

Trochę łączy się z tym co tu napisano (apropos naszej ligi jako stawu z narybkiem dla możniejszych) hurtowe przechodzenie polskich drużyn na system z trójką obrońców. Skoro na zachodzie coraz częściej tak grają, to i nasi muszą, bo łatwiej będzie opchnąć piłkarza jako tako obytego z takim systemem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

I chuj w to, że ja defensywny jestem, na tego pedałka z tym agentem od niebieskiego bmw nie będę zapieprzać!! Albo biegamy po tyle samo albo zaraz chłopaków przy wódeczce skrzyknę i tyle będzie z awansu do ekstraklasy, hehe
Przyjdzie taki gnój mały na trening, ani bramek nie nosi ani po piłkę nie podbiegnie na drugie boisko gdy mi lekko strzał zejdzie(ja defensywny jestem i nie zawsze wpada w okienko, hehe)
Jak sie nie podporządkuje to zaraz wkręty podostrzę i się skończą marzenia o zagranicznym transferze, hehe
he he

Urkides
Legia Warszawa

Przecież „stawianie na młodych” po polsku to kompletny absurd. Czy ktoś wierzy że można wziąć chłopaka 18-19 letniego i nauczyć go grac w piłkę na ekstraklasowym poziomie? A przecież to jest minimum oczekiwań.
Większość działań PZPN to czysta propaganda i pozorowanie działania.
Przypomnę że PZPN miał wprowadzić certyfikację akademii. I co gdzie jest ta certyfikacja.
Ale za to zablokował wpisanie przez Ekstraklasę SA do podręcznika licencyjnego obowiązku posiadania akademii (właśnie certyfikowanej, czyli spełniającej minima infrastrukturalne i merytoryczne). Bo się Boniek pokłócił z Wandzlem i Marcem.
Również PZPN zablokował podpisanie umowy z Double Pass która miała pomagać wprowadzać standardy w szkoleniu. Bo podobno mieli lepszy pomysł, czyli książeczkę NMG. I na tym się skończyło.
Pan Marek Koźmiński podobno zajmuje się rozwojem szkolenia i jakoś nie pcha się przed kamery żeby opowiedzieć o „rewolucji” w tym szkoleniu.
Ale za to można zmienić liczebność lig młodzieżowych, wprowadzić limity obcokrajowców a teraz obowiązek grania młodzieżowcem.
Takie pomysły mozna wydłubać z nosa w 5 min a potem przenieść na papier i chodzić w glorii wielkiego reformatora.
PZPN powinien się zająć w pierwszej kolejności szkoleniem trenerów dziecięcych i młodzieżowych, rozmawiać z Ministrem Edukacji oraz Ministrem Sportu o wprowadzeniu klas piłkarskich do szkół i zatrudnieniu tam trenerów przygotowanych przez PZPN.
PZPN powinien zobligować WZPN-y do prowadzenia takich działań w swoich okręgach a do tego rozmawiać z klubami i samorządami o budowie boisk dla dzieci i młodzieży.
W tej chwili mnóstwo dzieci trenuje w róznych szkółkach w kategorii 7-12 lat. Jest to podobno ogromny skok ilościowy. takie szkolenie można robić na Orlikach. Powstaje pytanie, gdzie oni pójdą trenować jak przejdą do wyższej kategorii wiekowej i będa potrzebować większych boisk?
Czy lokalne kluby są przygotowane na przejęcie pałeczki?
Mnie załamuje to nasze działanie pod publiczkę, Dostaliśmy łomot na MŚ i nie widać zawodników którzy mogą poprawić jakość naszej gry, to prezes „okazuje troskę” w sprawie młodzieży. Jakaż to kurwa tanizna.
Jeszcze raz powtarzam. ZAJMIJCIE SIĘ SZKOLENIEM TRENERÓW. DLACZEGO NA AWF NIE MOGĄ ZROBIĆ HONOROWANEGO CERTYFIKATU? DLACZEGO CIAGLE PISZE SIĘ O BUDOWIE STADIONÓW A PRAWIE WCALE O BUDOWIE BOISK I KONIECZNOŚCI SZKOLENIA?
OD TEGO TRZEBA ZACZĄĆ A NIE OD PUDROWANIA TRUPA CZYLI WYPYCHANIA NIEDOUCZONYCH PIŁKARZY DO EKSTRAKLASY.

Urkides
Legia Warszawa

Alarm odwołany, bo kluby nie zgodziły się na „obowiązkowego” młodzieżowca, to PZPN nie zgodził się na zwiększenie limitu do 3 obcokrajowców.
A więc mamy dalszy ciąg przepychanki, tylko w sprawie szkolenia dalej mało się dzieje.
Pomysły PZPN w każdej innej dziedzinie byłyby uznane za szczyt głupoty.
Załóżmy że ktoś wpadł na pomysł wybudowania przetwórni owoców w miejscu gdzie nie ma sadowników. Wtedy taki zaklad musi importować owoce ale ponieważ są gorszej jakości i droższe to nie zarabia. Wtedy minister zamiast organizować w regionie producentów owoców, zaczyna dopłacać przetwórni.
Nie trzeba być ekonomistą żeby dojść do wniosku że minister jest kretynem, a zakład musi przynosić straty i upaść.
Ale w piłce pod rządami PZPN już nie wydaje się to takie oczywiste.
Przemy do wydawania pieniedzy na stadiony, dopieszczania repry ale nie dbamy o dopływ „owoców” do tych „przetwórni”, czyli młodych piłkarzy przygotowanych do gry na wysokim poziomie.
Wszyscy trenerzy twierdzą jednogłośnie że podstawy które zawodnik łapie w wieku 7-12 lat są najważniejsze, bo potem już się nie da nadrobić zaniedbań.
Ale organizowanie szkolenia trenerów i dzieci na tym poziomie nie jest medialne. Wystarczy się raz do roku pokazać na finale turnieju Tymbarku i już można udawać że sie dba o szkolenie. A to przecież tylko entuzjazm i poświęcenie trenerów i dzieciaków wsparty pieniędzmi od dużej firmy (za co jej chwała). Ale co się potem z tymi dzieciakami dzieje, do jakich klubów trafiają jak mają 12-14 lat, kto ich tam szkoli i na jakim poziomie? To czysta loteria, bo jedne trafią na fajnego trenera a inne nie trafią nigdzie, bo w okolicy nie ma takiego klubu i trenerów.
Każdy proces ma swoją logikę i ma sens wtedy jak jest spójny. Nie da się osiągnąć sukcesu jeśli mamy tysiące szkółek i setki tysięcy dzieciaków w wieku 7-10 lat, potem dziura szkoleniowa a dalej kilka akademii na dobrym poziomie. W taki sposób gubi się po drodze tysiące talentów.
Ale kogo to obchodzi? Ważne jest stanąć przed kamerom, ogłośić „rewolucyjne zmiany” w postaci zmiany przepisów i pojechać do Rzymu na kawę.
Bez rzeczywistych i konsekwentnych zmian w systemie szkolenia będziemy co raz większą piłkarska prowincją.
Zobaczymy czy dzisiaj nasza zdolna młodzież z Górnika wygra z ostatnią drużyną ligi Mołdawskiej. Jeśli nie wygra, to ciekawe jakie będą wnioski? Czy takie że niepotrzebnie postawili na 3 Hiszpanów? Łatow mogę sobie wybrazić taki wniosek w ustach Kołtonia, Hajty czy nawet prezesa tysiąclecia.

asddsa

przeceniasz ten ekstraklasowy poziom. najlepszym przykladem jest reca. polecam odpalic sobie jego wystep w turbokozaku. gosc nie ma za grosz techniki, a poszedl za 4(?) miliony do atalanty(!)
polska w kwestii zasobow ludzkich jest jak kazdy inny europejski kraj, z autopsji wiem, ze jest masa utalentowanych chlopakow, u mnie na osiedlu bylo kilku takich, ktorzy krecili wszystkimi jak chcieli – zaden nie chodzil nawet na treningi do klubu, a ci, ktorzy chodzili, poodpadali jak zaczynaly sie pierwsze imprezki. jedno jest pewne – nikt nie wierzyl, ze moze sie jakos w pilce wybic.

Urkides
Legia Warszawa

No to gdzie jest ta „cała masa” utalentowanych chłopaków?
ja nie twierdzę że w Polsce nie ma utalentowanych sportowo dzieciaków, problem polega na tym że z podwórka nie trafia się do zawodowego sportu.
Polecam Ci obejrzenie jakiegokolwiek meczu polskich młodzieżówek z mocnymi europejskimi reprami. Co tam z mocnymi, na ubiegłorocznych ME U-21 graliśmy ze Slowacją i wyglądali na naszym tle jak zawodowcy. Przyjęcie, podanie, szybka wymiana podań, drybling. Widocznie ktoś ich tego nauczył.

asddsa

no wlasnie w tym jest problem. tak jak mowie – w moim otoczeniu wszyscy ci, ktorzy mieli naprawde duzy potencjal w zyciu nawet nie pomysleli o karierze w pilce. moze to dlatego, ze kiedys mlodzi, na przyklad, angole czy hiszpanie widzieli, co moze dac pilka i mieli przyklady na wyciagniecie reki – w polsce nikt na to nie patrzyl, bo liga byla zakodowana, a poza tym i tak blichtru i pieniedzy w niej za duzo nie bylo. dzisiejsze dzieciaki maja opakowana(choc zakodowana) ekstraklase, success story robercika i kazdy mecz na wyciagniecie reki. moze to zadziala na wyobraznie tych mniej uprzywilejowanych i lepiej kopiacych. trenerzy to inna sprawa – jesli ich poziom wyglada tak samo, jak 15 lat temu, to wielkiego skoku jakociowego nie bedzie. ale na pewno za 10 lat bedzie wiecej indywidualnosci, przeciez jak trafi sie ktos naprawde dobry to i tak ma spora szanse na wyjazd juz w wieku 12 czy 13 lat.

Urkides
Legia Warszawa

Trenowanie to nie tylko ćwiczenie ciała ale również głowy. Więc jak młody człowiek trafia pod opiekę dobrego trenera, to ten wie jakie niebezpieczeństwa czyhają na niedojrzałego chłopaka.
W Niemczech, Anglii, Francji, Belgii ci młodzi zawodnicy dostają jeszcze więcej kasy a pokus nie mają mniej a jednak osiągają wysoki poziom. Jak to się dzieje?

asddsa

w polsce gowniarze dostaja wolna reke. w najlepszych akademiach sa skoszarowani w miasteczku sportowym na jakims zadupiu i maja zaplanowany caly dzien, od 7 do 22. nie maja czasu na odpierdalanie, tak jak to robia w polskich klubach(historie z burs lecha czy jagi…). w dodatku wiedza, ze jak cos odjebia, to wylatuja, a na ich miejsce jest 200 innych. skauting regionalny tez w polsce kuleje, ale to wszyscy wiemy – to rodzice zglaszaja dzieciaka to klubu, a nie na klub penetruje kazda mozliwa wioche w poszukiwaniu talentow(casus kownackiego chociazby…)

Urkides
Legia Warszawa

Chyba jednak nie wiesz o czym piszesz. Chłopaki to mogą być skoszarowani w akademiach zawodowych klubów, jak mają po 14-15 lat.
A skauting odbywa się na turniejach dziecięcych a nie poprzez szukanie po podwórkach.

asddsa

odnosisz sie do futbolowych poteg, to mowie jak to wyglada. w takiej hiszpanii nawet nie szukaja, tylko maja swoich ludzi w malych klubikach i jak ktos sie wyroznia, to lepsze akademie po prostu o nim wiedza. zreszta o czym ty w ogole mowisz – przesledz sobie kariery topowych pilkarzy, malo ktory kopal w realu, barcelonie czy innej potedze od 7 roku zycia. turnieje dzieciece to w polsce chyba akurat sa, kuleje za to dokladnie to, o czm mowie. no, dochodza jeszcze te reprezentacje wojewodzkie, w ktorych kroluje kolesiostwo. co do szukania po podworkach – kazdy dzieciak teraz pewnie kopie w klubie, chocby malutkim. 15 lat temu tak nie bylo, dlatego polska pilka wyglada jak wyglada.

asddsa

jako, ze tych wybitnych i wyrozniajacych sie z tego powodu jest, powiedzmy, w takiej akademii lecha, o wiele mniej, to dostaja wolna reke, bo trzeba na nich chuchac i dmuchac. w szkole nie musza nic robic, bo klub jest ze szkola dogadany, w pilke graja najlepiej, wiec wsrod rowiesnikow maja respekt – odpierdala im palma kompletnie(znow casus kownackiego). no ale znow – mamy robercika, teraz kazdy gowniarz wie, ze jak bedzie sie starac, to za 10 lat zarobi miliony. wiadomo, nie kazdemu sie uda, ale przynajmniej istnieje juz taka ogolna swiadomosc.

bastion79
KS Milan

Marek Koźmiński szef szkolenia, dobre. Pamiętam jak po nominacji brał udział w cafe futbol, i padły pytania: i co teraz, jaki plan działania, co będzie robił, od czego zacznie? Na co p. Marek całkiem serio, że się zorientuje, w terenie. Po szkółkach piłkarskich będzie jeździł i pytał, jak pomóc, jakie są oczekiwania itp. No, musi się zorientować. Kurtyna. Naiwnie myślałem, że osoba na takie stanowisko ma już rozeznanie, ale przede wszystkim głowę pełną pomysłów, wizję, koncepcje. Ta minutowa wymiana zdań z szefem szkolenia pokazuje jaką to wizję mają panowie z pzpn. Jakoś to będzie, wicie, rozumiecie…

Carlito

Faktycznie, przecież Koźmiński jest odpowiedzialny za szkolenie, całkiem o nim zapomniałem. Albo ma to w dupie i się schował, albo jeździ po Polsce i ciężko pracuje. No ale gdyby tak było, to by się pochwalił sukcesami, a skoro się nie chwali, to…

Bobek90

„Większość działań PZPN to czysta propaganda i pozorowanie działania.”
Tak jak z pomysłem PZPN się zgadzam, a w każdym bądź razie uważam że nie zaszkodzi, tak podpisuje się wszystkimi kończynami pod tym co napisałeś. Generalnie Boniek nie ma kompletnie pojęcie o szkoleniu. Pamiętam kiedyś taki podcast co zrobił bodaj Zych z Bońkiem na temat szkolenia, i Bońka żal się słuchało. Albo tłitty Bońka, na przykład po spotkaniu w którym Chorwaci wyeliminowali Anglików. Boniek nic merytorycznego nie ma do powiedzenia w sprawie szkolenia. Maksymalnie co może dać z siebie to jakiś suchar w którym mówi że w jego czasach piłkarze mieli gorsze warunki i mieli takie wyniki, czyli że szkolenie jest ok. Dramat. Siła Bońka polega na tym że jego poprzednikiem był Lato, oraz na tym że dobrze trzyma się z dziennikarzami. Najgorsze jest to że jak się patrzy na potencjalnych zastępców to nie widać nikogo kto byłby w stanie zreformować nasz futbol, wszystkie kandydatury to albo kontynuacja polityki bońkowej, albo jeszcze gorzej, powrót do czasów Laty.

Bobek90

Dlatego jedyna nadzieja w takich klubach jak Lech który sprzedając swoich juniorów za grube miliony pokazują innym że na szkoleniu można zarobić.

Urkides
Legia Warszawa

Bobek a na czym tu się znać? Trzeba mieć pomysł i chęci. Chęci brak bo przy tej robocie trzeba się spocić. Fajniej jest się lansować przy reprze, chodzić po studiach TV i jeździć z kadrą po hotelach 5 gwiazdkowych.
Praca przy organizacji szkolenia jest mało atrakcyjna, bo jej efekty będzie widać jak się skończy kadencja Bońka. A on ma w dupie polską piłkę, interesuje go najbardziej własny PR i wygoda. Kawka w Rzymie a dla zabicia nudy wojenki z zarządem Ekstraklasy i „wielka polityka” po polsku, czyli kto komu bardziej przysra i wsadzi kij w szprychy.
Co do kandydata, to pewnie się większość oburzy (ideologicznie) ale idealnym byłby ktoś o podobnych poglądach jak Mioduski. On widzi sprawy całościowo i rozumie potrzebę budowania pozytywistycznego.

Bobek90

Osobiście prezes nie musi się znać, bo też nie taka jego funkcja, ale już poprawnie ocenić priorytet oraz dobrać kompetentnych ludzi musi. Pytanie czy prezes który w dyskusji o szkoleniu potrafi publicznie palnąć bez cienia zażenowania że 30 lat temu oni mieli gorsze warunki, jest w stanie zrozumieć że świat się zmienił, i że to co wystarczyło kiedyś, dziś już nie wystarczy. Słuchając jego wywiadów na temat szkolenia (podcast z Zychem) szczerze wątpię. Tylko że też nie chciałbym tylko krytykować Bońka, bo poprzedni prezesi też nic nie robili w sprawie szkolenia. Boniek przynajmniej sprawił że PZPN jako organizacja funkcjonuje w sposób bardziej profesjonalny i zarabia na siebie. Nie wierze w PZPN-owego odpowiednika Kazimierza Wielkiego którzy przyjdzie i naprawi polską piłkę. A jakby się nawet znalazł prezes który nie brzydziłby się pracy organicznej, to nasze piłkarskie środowisko, któremu często bliżej do standardów Laty aniżeli Bońka, pogoniłoby go na cztery wiatry. Nasz futbol w przewidywalnej przyszłości to będą oazy szkoleniowej normalności (Legia, Lech, Zagłębie,…) pośród pustynni piachu, buractwa, i drewnianych chatek.
Mioduski już zrobił pozytywną rzecz dla polskiego futbolu, czyli pozbył się z Legii tego szarlatana Leśnodorskiego. Bardzo prawdopodobne że gdyby nie dzika karta (tak trzeba określić wylosowanie Dundalk) Legia powtórzyłaby los Wisły. Awansowali tylko po to żeby pokryć wydatki, pieniądze nie poszły na żadną strukturę, i po roku byli w punkcie wyjścia. Niebywałe. Podoba mi się że Mioduski chce szkolić, jestem tylko ciekaw czy wytrzyma w polskim piekiełku. Jak wiadomo polskich kibiców nie obchodzi szkolenie i długookresowy zrównoważony rozwój klubu, tylko wyniki na tu i teraz. Mamy taki poziom piłki na jaki zasłużyliśmy, smutną prawda. A zasłużyliśmy na męczenie buły z pasterzami w 1 rundzie eliminacyjnej do ligi europy.

Urkides
Legia Warszawa

Ja mam nadzieję że Mioduski wytrzyma polskie piekiełko, tym bardziej że ma pojęcie o biznesie i pewnie znajdzie sposoby finansowania swojego projektu
Ale nie tylko Mioduski daje nadzieję. Legię jest łatwo ‚wytłumaczyć” z sukcesu, bo to bogaty klub. Ja bardzo liczę na inne projekty z innej półki finansowej.
Miedź Legnica jest rozsądnie zarządzanym klubem, mam nadzieję zę w Koronie powiedzie się niemiecki model zarządzania. Jagiellonia robi dobre wyniki jak na swój budżet. Pilnie również obserwuję Elanę Toruń, bo tam też pojawił się właściciel który rozsądnie buduje klub.
Dopiero sukcesy klubów z średnimi albo niskimi budżetami wytrącą argumenty tym którzy wiecznie twierdzą że bez dużej kasy się nie da.
W Czechach bez dużej kasy, bez stadionów poradzili sobie i dzisiaj ich mistrz bez eliminacji gra w LM a 3 zespół w LE.
U nas przykład Czech skrzętnie omijają w dyskusjach, bo ktoś może zadać pytanie dlaczego w Czechach bez wielkiej kasy potrafili a my nie?
U nas epatują ile pieniędzy wydali na szkolenie w Niemczech czy Anglii, tylko po to żeby udowodnić że dopóki ktoś nie wywali zyliardów, to nie ma co się brać za robotę.
A wracając do Mioduskiego, to on w Wawie buduje mozolnie sieć szkółek piłkarskich dla dzieci, próbuje namówić do współpracy inne kluby i skłonić do współpracy miasto. To jest organiczne dzialanie.
Lech robi podobnie. Może w końcu nastąpi przełom w myśleniu? Taką mam nadzieję.

marjush-zet

Ten przepis to nie tylko patologia, ale i kompletny burdel i kłopot dla drużyn, zwłaszcza trenerów.
Załóżmy, że wystawiliśmy młodzieżowca na prawym skrzydle, ale został skoszony i potrzebna jest zmiana. Na ławce nie mamy już drugiego młodzieżowca prawoskrzydłowego lecz stopera i bramkarza (trzech młodzieżowców w kadże? skąd ich wziąć?). Co wtedy ma zrobić trener?
1. Albo dokonać podwójnej zmiany (ściągamy zdrowego i dobrze grającego stopera i wpuszczamy młodzieżowca i tym samym na prawe skrzydło dajemy starszego zmiennika, który na skrzydle grać potrafi).
2. Albo za „skoszonego” prawoskrzydłowego młodzieżowca wpuszczamy młodzieżowca-stopera, który z konieczności po tym skrzydle będzie musiał zapierdalać. Jest też opcja poprzesuwania pozycji tych, którzy są aktualnie na boisku, ale to raczej również nie musi byc komfortowe rozwiązanie taktyczne dla trenera.
A co jeśli taka wymuszona zmiana będzie pod koniec meczu i podwójnej zmiany już zrobić nie będzie można? Wtedy to i nawet za napastnika trzeba będzie wpuścić rezerwowego bramkarza-młodzieżowca!
Jeśli to ma podnieść poziom ligi i wypromować młodych piłkarzy, to życzę powodzenia albo przypadkowego pierdolnięcia się w głowę, co może przynieść pozytywne skutki.

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Znając polskie standardy ustanawiania wszelkich przepisów i tworzenia bubli prawnych to pewnie bedzie można obejść tą ustawe zdejmując w drugiej minucie takiego juniora bo według regulaminu ma po prostu znaleźć się w pierwszej jedenastce. A że np występ będzie trwał 30 sekund? Chuj w to

Nie chcę się czepiać, ale...

„W praktyce po prostu tworzy nowy próg między 21 a 22 rokiem życia” – czy to nie jest trochę tak, że jeżeli piłkarz nie jest w stanie wywalczyć sobie do wieku 22 lat odpowiedniej pozycji w zespole, takiej, żeby klub piłkarza nie chciał się pozbywać, a raczej na niego stawiać, to czy jego miejsce koniecznie jest w ekstraklasie? Bo od lat narzeka się, że u nas za młodzież uchodzą 23 letnie „wieczne talenty”. Może tak powinno właśnie być: jeżeli ktoś nie potrafi nauczyć się grać w piłkę do ukończenia 21 lat, to powinien dalej szlifować swoje umiejętności w niższych ligach, a nie blokować miejsce młodszym, którzy mogą lepiej wykorzystać swoją szansę?

Janko_Buszewski

zobacz gdzie był Piechna w wieku 22 lat i gdzie zaszedł. Jasne, nadal był cienki jako piłkarz, ale jednak w ekstraklasie potrafił zaistnieć. Wielu jest takich, którzy dopiero później nagle wchodzą na wyżsyz poziom.
Paulinho mając 21 lat kopał się po czole w jakimś Bragantino, po czym dostał szansę w Corinthas i ją wykorzystał.
Nie mówiąc o tym, że w naszych klubach na to, kto ma miejsce w zespole, nie zawsze wpływają umiejętności.

Carlito

Co to znaczy „cienki jako piłkarz”? Jak ktoś był królem strzelców w każdej klasie rozgrywkowej, w której grał, a w debiucie w reprezentacji strzelił bramkę, to jest cienki czy nie?

Janko_Buszewski

wbylejakim torpedo moskwa się nie przebił, wiec tak, cienki. i tylko doskonale pokazuje poziom ekstraklasy

Carlito

Szybko klasyfikujesz ludzi. Ja widzę to inaczej. Dla mnie ten cienki piłkarz to fenomen, doskonały przykład, że niemożliwe nie istnieje. Gdyby to było takie proste, to nawet ty mógłbyś zostać królem strzelców EK. Ale chyba nie należysz do tego grona kilkudziesięciu piłkarzy?

Janko_Buszewski

nadal, z punktu widzenia światowego poziomu piłkarzy, był cienkii daleko za najlepszymi.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie przesadzajmy. System rozgrywek w Belgii to jest dopiero rizpierducha, a jakos nie przeszkadza w podbijaniu Europy.
Problem jest jeden zasadniczy. Dotacje publiczne. Powinno byc jasne jak slonce, ze kto nie ma miedzi ten na dupie siedzi. Jedyna dopuszczalna dotacja powinna byc dzierzawa stadionu. Szkloc mlodziez powinny kluby we wspolpracy z PZPN (jak w Rzeszy). I zaden klub nie powinien byc uzalezniony w wiecej niz 60% od jednego z wlascicieli.
Jasne, na poczatku (3-4 lata) bylaby istna rzeznia. Ale potem przyszlaby stabilnosc. Lepiej by graly druzyny stabilniejsze finansowo niz wydmuszki jak Gornik Zabrze czy Piast Gliwice.

Urkides
Legia Warszawa

Miszczu
Wszystko ci się pomyliło. Czym innym jest system rozgrywek a czym innym system szkolenia. Akurat w Belgii zadbano o szkolenie i lokalne akademie są dotowane przez samorządy jak również etaty trenerów dzicięcych którzy pracują w szkołach i klubach jednocześnie.
To samo jest w Niemczech gdzie lokalne samorządy również budują i dotują sekcje dziecięce i finansują pensje trenerów w tych akademiach. Tak samo zrobili Czesi i też mają tego efekty.
Czym innym są akademie dużych klubów, gdzie sport przestaje być amatorski a dzieciaki podpisują kontrakty zawodowe.
takie kluby jak Lech czy Legia poradzą sobie finansowo ale przecież podstawą piramidy są tysiące malutkich albo biednych klubów których nie stać na budowę boisk i wynagradzanie trenerów w takim stopniu żeby mogli się z tego utrzymać.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Pisalem nieprzypadkowo o systemie rozgrywek bo ten ma wplyw na to kim sie gra.
Jak walczy sie o Puchary albo zapiera przed spadkiem poziom akceptowalnego ryzyka spada gwaltownie i nikt nie bedzie stawial na golowosow tylko na wyrobionych 26-32-letnich.
A jednak dzieki stawianiu na szkolenie, dzieki innej mentalnosci srednia wieku w kadrach klubow belgijskich jest o 2-3 lata nizsza niz w Eklapie.
W Rzeszy to owoce przynosi glownie „DFB Talent Development Programme”, gdzie DFB (a nie samorzady) w 390 bazach treningowych i ok. 60 akademiach (teraz dorzucaja akademie centralna) zatrudnia ponad 1100 trenerow. (koszt bagatela 150 mln eur rocznie).
A co kurea robi Boniek? Wprowadza przepisy. Rece opadaja.
PS. Z tego co mi kolega Belg tlumaczyl to samorzady w Belgii pomagaja na zasadzie dzierzawy gruntow czy partycypacji w kosztach obiektow.

Urkides
Legia Warszawa

W Niemczech też samorządy uczestniczą w utrzymywaniu akademii dziecięcych.
Pomysł żeby to związek utrzymywał takie klubiki jest irracjonalny z jednego powodu. Nie sposób jest dobrze kontrolować finanse i zarządzanie centralnie.
Niemiecki swoje oddzielne akademie ale jest ich dużo mniej i funkcjonują oprócz tych klubowych. To samorządy mogą przyglądać się bardziej wnikliwie zarządzaniu tymi lokalnymi szkółkami od strony finansowej i organizacyjnej. Od strony sportowej istnieje system certyfikacji i oceny ze strony związku.
Każdy powinien zajmować się tym do czego ma kompetencje a wtedy sprawy idą we właściwym kierunku.

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Faktycznie, ależ podbijają Europę
aż wióry lecą

Janko_Buszewski

liga belgijska podbija europę?

WhiteStarPower

Liga belgijska to szczerze powoli zlatuje bliżej naszych klimatów.. a holenderska to juz w ogole tak jak repra, istnieje teoretycznie. Kiepski przykład

skynet

a mi sie podoba ten „przymus”.
wszystko co zmusi nasze smieszne kluby do inwestowania w szkolenie jest wedlug mnie ok.
moze za 10 lat stwierdza, ze jednak lepiej jest grac modymi polakami niz „szrotem” z zaciagu, ktory i tak nic nie wnosi do tej smutnej ligi

Artek

Ten przepis nie wchodzi, kluby sie nie zgodzily. I nadal dwoch spoza UE w skladzie

podsluch
Być z Kaś

Mann w jego genialnej roli (ZCDCP), nie jak teraz useful fool :-/

Raducioiu

Tak mię najszło, a propos limitu obcokrajowców spoza Unii, sprawdzić se Wisłę Cupialową pod kątem dobrych piłkarzy zagranicznych.
I tak natykając się na stary artykuł weszło, przeglądamy listę 10 najlepszych pilkarzy ery pana Bogusława.
Miejsce 10 Pareiko.
A dalej :
Mijajlovic,Paulista,Junior Diaz,Stilic,Cleber,Cantoro,Melikson,Marcelo i Kalu Uche.
Czy potrzebny jest lepszy argument ukazujący bezsens tego przepisu niż taka lista ?

WhiteStarPower

Boniek ci mowi ze piłkarze spoza UE sa chujowi to sa. Nie polemizuj bo nie masz argumentów!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raducioiu

To są kurwa jakieś jaja. Panie oszust, serio ktoś panu przelewa prawdziwe pieniądze ? Niemożliwe…a jednak.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raducioiu

Moderacji to tu nie ma jakiejkolwiek ?
Jeszcze organizatorów „w trzy karty” brakuje.

areq
Kolejorz

Panie Leszku.A czym to się różni od nakazuzakazu 3 graczy spoza Unii Europejskiej?Gdyby dostali pozwolenie na legalną pracę, to po co te zakazy?

Popcorn

Odsyłam do patologii zwanej Pogoń Szczecin za czasów Antoniego Ptaka.

Raducioiu

Mijajlovic,Paulista,Junior Diaz,Stilic,Cleber,Cantoro,Melikson,Marcelo i Kalu Uche.
Ilu z nich było „unijnych”?

Koval

Pocorn : Toż biorąc pod uwagę ten idiotyczny przepis owszem nie możesz grać jedenastoma brazylijczykami ale już np Hiszpanami tak. Itd.

areq
Kolejorz

Nie popadajmy w skrajności.A nawet jeśli.
Co da polskiej piłce drużyna składająca się z 10graczy nie-Polaków z Unii a co taka sama z 10graczami spoza Unii????
I jedna i druga nie da kadrowiczów,nie da szansy zdolnym juniorom a w europie i tak maks. II runda pucharów….:)

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Dariusz Podolski z ŁKS to musiał być ten typ przejajcarza trzymającego szatnię w ryzach. Taki Atmosferć swoich czasów. On i jemu podobni z tamtych czasów często w wywiadach tęsknią za upodlaniem małolatów, jak Szamo za debilizmami Ledwonia.

wpDiscuz