Po pierwsze: Allez les Bleus! Po drugie: chwała pokonanym!
Weszło

Po pierwsze: Allez les Bleus! Po drugie: chwała pokonanym!

W końcu! Wstyd. Żenada. Kompromitacja. Nie wracajcie do domów. Jak to się do cholery mogło stać? Jak to możliwe, że w drugiej połowie na boisko wbiegają trzy osoby i przerywają finał mundialu? No i dlaczego pięknej pani prezydent Chorwacji tak późno podstawiono parasol, przez co niemiłosiernie kobiecina zmokła? Jeśli jesteście rozczarowani, to nic na to nie poradzę, ale naprawdę trudno doszukać się u Rosjan większych uchybień przy organizacji mistrzostw świata. Gianni Infantino zapewniał niedawno na Łużnikach, że to najlepszy mundial w historii i jeśli o to chodzi, to ja potrafię mu uwierzyć. A gdy oceniamy sam poziom piłkarski, to Łysy z FIFA chyba też trafił blisko środka tarczy. 

Może refleksja przyjdzie po czasie, ale czy po TAKIM finale mamy jakiekolwiek prawo narzekać?

Wyobraźcie sobie idealne zakończenie świetnej imprezy. Nie brakowało w jej trakcie niczego, więc naprawdę niełatwo o coś, co jeszcze potrafi zrobić wrażenie. Już? No to mniej więcej taki był to finał. Od pierwszego do ostatniego gwizdka Nestora Pitany. Ba! Od momentu, w którym pierwszy kibic zameldował się dziś na Placu Czerwonym, by tworzyć otoczkę ostatniego meczu, aż do chwili, gdy z nieba zniknęły fajerwerki odpalone przez organizatorów.

37187903_1718223208232080_8646721434111967232_n

37192350_1718223238232077_398506328651202560_n

Mecz w zasadzie był mundialem w pigułce. Gol po stałym fragmencie gry, w dodatku samobójczy, których przez ostatni miesiąc kilka padło. Niemrawy początek Chorwatów, po którym można by im zarzucać, że już oddychają rękawami, a następnie zrywy – tym razem dające nie wygraną, a tylko nadzieję. Wykorzystany rzut karny, oczywiście po interwencji systemu VAR-u, który na tym mundialu przekonał do siebie chyba nawet takich tradycjonalistów, którzy chcieliby, aby bramkarz w dalszym ciągu mógł łapać piłkę podaną przez kolegę. Błysk Kyliana Mbappe. Klops bramkarza. W zasadzie zabrakło tylko perfidnej symulki, by podkreślić turniej w wykonaniu Neymaru lub – w naszej wersji – bardzo niskiego pressingu. Piękna to była odmiana po dwóch ostatnich partiach szachów, do których doszło w RPA i w Brazylii, gdzie obaj finaliści bali się przejść do konkretów, by przeciwnik przypadkiem nie dostał trochę więcej miejsca, z którego można by skorzystać.

Przez cały turniej Chorwaci dużo opowiadali o zaangażowaniu, które nie pozwoliłoby im opuścić meczu nawet ze złamaną nogą, wznoszeniu się na swoje wyżyny czy jedności i szczególnej więzi z krajem, która pozwala przenosić góry. Francuzi z kolei byli nudniejsi, pragmatyczni i bardziej merytoryczni. Mniej więcej podobnie wyglądało to dziś na murawie, na której pierwsi mieli może i ogromne chęci do grania w piłkę, ale też mniej argumentów, by sforsować bramkę Hugo Llorisa. O drugich znów można powiedzieć, że nie zagrali wielkiego meczu, ale gdy cały świat patrzył strzelili cztery bramki solidnej defensywie i przez większość meczu byli pewni, że podniosą dziś puchar i będą musieli otrzepywać się z konfetti.

37187524_1718223374898730_4756937203878199296_n

37215963_1718223284898739_2342742920089567232_n

37300428_1718223114898756_3389248797392502784_n

To, że serca kibiców kupują sobie drużyny pierwszego typu, jest oczywiste jak tytuł najlepszego piłkarza mundialu dla Luki Modricia. Cholernie szkoda Chorwatów – tych czterech milionów, które w kraju ściskały kciuki za swoją reprezentację, tych kilku, może kilkunastu tysięcy, które przyjechały do Rosji, by stworzyć otoczkę na miarę swoich możliwości, no i tych kilkudziesięciu, którzy na boisku i w jego okolicach zmontowali ekipę, w której można się było zakochać trochę mocniej niż Vadis w Warszawie.

Od Zlatko Dalicia, przywitanego i pożegnanego na konferencji prasowej brawami, nie dało się nie wyczuć dziś pewnego rozczarowania, ale przede wszystkim z twarzy trenera biła wielka duma. – Na autokarze mamy napisane: „mały kraj z wielkimi marzeniami”. Niech nasz występ będzie inspiracją dla małych państw. Trzeba wierzyć, że nie ma rzeczy niemożliwych i podążać za marzeniami. Być może pewnego dnia się spełnią. Rozegraliśmy świetny turniej, pokazaliśmy siłę. Dziękuję wszystkim piłkarzom, bo jestem z nich dumny – mówił jeden z największych wygranych.

Nic, tylko brać przykład. I nic, tylko powiedzieć: chwała pokonanym.

Deschamps też rzecz jasna mówił o dumie, ale zanim dorwał się do mikrofonu, wylądował… pod prysznicem z szampana i wody urządzonym przez grupkę już bardzo wesołych piłkarzy. Pośpiewali, potańczyli na stadionie, w skrócie – kapitalnie się bawili.

Tak jak ich kibice dzisiaj w Moskwie. Wcześniej należeli do słabszych pod tym względem. Raz, że do w Rosji nie stawiali się zbyt licznie. A dwa, że pomimo uśmiechów dało się wyczuć mały kij w wiadomym miejscu. Długo kazali na siebie czekać, ale gdy już do przyjazdu zmusiła ich szansa zobaczenia, jak drużyna zdobywa złoto, zrobili tu show godny najbarwniejszych ekip z Ameryki Południowej. Na ulicy Nikolskaya koło Placy Czerwonego, w metrze, pod Łużnikami i na samych trybunach.

Co tu dużo mówić, po prostu nie ma w piłce rzeczy piękniejszej niż mundial. A i nie trzymając się futbolu, nie znajdziemy ich wcale tak wiele.

Z Moskwy Mateusz Rokuszewski

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Ajajaj ależ redakcję Weszlo boli zwycięstwo Francji
Muszę Was zmartwić, patrząc na ERUPCJĘ wonderkidów i owoców związanych z pracą z młodzieżą to Trójkolorowi będą co dwa lata meldować się w finale
Wystarczy prześledzić jakie tuzy nie dostały powołania, potem spojrzeć na kadrę U17 U19 i U21 i uzmysłowić sobie, że to dopiero początek

Placek

Dokładnie to samo pisano o Hiszpanii 8 lat temu i Niemcach 4 lata temu. Mi u „Francuzów” najbardziej podobają się te buszmeńskie tańce po golu. Mimo wszystko brawa za pierwsze mistrzostwo dla Afryki.

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

No tak, jak śmieć śmiał się cieszyć gdy jego drużyna narodowa zdobyła Puchar Świata
W ogóle zakazać radości i uśmiechu

KręciNasZdzisek
KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

W punkt

fan kibolkiewicza

Placek bo sie kurwa zesrasz z żalu.

DrMabuse
Wisła Kraków

Placek, a co jeśli twoja prababcie zerżnął jakiś Ukrainiec, Tatar, Niemiec czy ktoś taki, a rodzina to przed tobą ukrywa? Popelnisz samobójstwo czy zrzekniesz się polskiego obywatelstwa?

fan kibolkiewicza

@Lord: z tą przepowiednią przyszłości to radziłbym się wstrzymać, bo jak historia pokazuje, zdobycie mistrzostwa świata, powoduje spadek motywacji u mistrzów,

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Raczej zmeczenie materiału, Niemcy klepią praktycznie ta samą jedenastką, zobacz jak zmienił się skład Francji w porównaniu do EURO 2016, jeśli DeDe zauważy niepokojący spadek „piłkarskiego głodu” to ma w zanadrzu bardzo, bardzo szeroki wybór

pep pep

Prawdopodobnie przez najbliższych 6 lat będą zawsze najmocniejsi na papierze (teraz tez byli równo z BRA) ale to nie znaczy że zawsze będą się meldować w finale. Piłka to taki sport, że wiele zależy od przypadku. Bez szczęścia w fazie pucharowej nie zdobędzie się tytułu. Zawsze czyhają po drodze jakieś niebezpieczeństwa, zawsze są trudniejsze momenty- ba można być o klasę lepszym i jakiś mecz w fazie pucharowej przegrać

Pre

i od sedziow

Janusz Nosacz

Mundiol mundiol i po mundiolu he he.
Dobra kurła bo i tak juz nikt tego nie czyta. Dla rodakow MS sie skonczyli 28.06.
Dawejta cos o Koronie Kielce, Carlitosie, Bytovii i pucharowych mekach ligowcow.

Hawrań

Tak analizując na chłodno , to Francja gdyby nie ta ustawka na 0-0 z Danią w grupie , prawdopodobnie zakonczyliby turniej z kompletem 7 zwycięstw ! ,natomiast Chorwacja w fazie play off nie wygrała żadnego meczu w 90 min. mimo że trafili do słabszej drabinki i z każdym mogła odpaść bo na karne to umówmy się loteria Dania i Rosja a Anglia miała setkę przy 1-0 ktora H.Kane spartolił . Tak więc mimo wszystko patrząc na całokształt i na chlodno to Francja zasłużenie zdobyła puchar .

waydack

Celny i trafny komentarz, ale jak dziś czytam komentarze wąsatych januszy wypisujących „Chorwacja lepsza” „Francja nie zasłużyła” to mnie trafia. Szacunek dla Chorwacji na umiejętności i serce do walki ale przy tej drabince nawet Polska z 2016 miała by szansę dojść do półfinału. Zresztą finał pokazał, że mało kto jest w stanie równać się w tej chwili z Francją. Kosmiczny skład, kosmiczni piłkarze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JacekNH

Jak we Francji mogą cieszyć się z mistrzostwa, skoro w Polsce łamana jest konstytucja – pomyśleli kibice. I złapali za kamienie, plądrują sklepy, palą samochody. Są zgony i ciężko ranni, w tym dzieci

FalszywyProfil

na wielu zdjęciach francuskie Janusze i francuskie Grażyny. Ciekawe, jak jest po francusku „Janusz” i „Grażyna”. Muszą być jakie odpowiedniki

wpDiscuz