post Avatar

Opublikowane 14.07.2018 17:15 przez

Sebastian Warzecha

„W sobotnim meczu Iga Świątek będzie walczyła o to, żeby zostać czwartą polską mistrzynią juniorek na Wimbledonie po Aleksandrze Olszy (1995), Agnieszce (2005) i Urszuli Radwańskich (2007)”. Tak pisaliśmy wczoraj. Dziś możemy dodać, z uśmiechem na twarzy: udało się! Iga zdominowała mecz finałowy i w pełni zasłużenie wygrała.

Polka grała po prostu rewelacyjnie. Właściwie miała dwa momenty słabości – w pierwszym gemie meczu, którego ostatecznie wygrała, i gdy mogła wyserwować sobie seta, a zamiast tego oddała podanie rywalce. Po chwili jednak  Szwajcarka sama straciła serwis i Iga wyszła na prowadzenie. Poza tym – pełna dominacja. Tego oczekiwaliśmy, bo – mimo znakomitego wyniku, jaki osiągnęła – Leonie Kung, stojąca po drugiej stronie siatki, faworytką nie była.

Obie zresztą nie stoją wysoko w juniorskich rankingach, bowiem częściej grają w seniorskich turniejach. Obie mają po 17 lat, choć Szwajcarka jeszcze w tym roku stanie się pełnoletnia. Obie wygrywały już turnieje ITF, choć Świątek zdecydowanie tu przeważa, prowadząc 5-2. Polka nigdy zresztą nie przegrała finału takiej imprezy, gdy już do niego dochodziła. Szwajcarce przytrafiło się to dwukrotnie. Dziś obie po raz pierwszy dotarły do finału juniorskiego Wimbledonu, Kung przedzierała się zresztą przez kwalifikacje, ale wygrać mogła tylko jedna. Padło na Igę.

Choć „padło”, to chyba złe słowo, Iga sama to sobie zapewniła. W tym turnieju nie było na nią mocnych. Już w pierwszej rundzie poradziła sobie z rozstawioną z „1” Whitney Osuigwe, jedną z wielkich nadziei amerykańskiego tenisa na zapełnienie pustki po siostrach Williams, gdy te skończą swoje kariery. Straciła wtedy jedynego seta w turnieju, zresztą była to jej „premierowa” partia w tegorocznej edycji Wimbledonu. Potem szła jak burza. Kolejnym rywalkom oddawała siedem, trzy, jednego(!), jedenaście i, dziś, sześć gemów.

W spotkaniu finałowym zaprezentowała wszystkie swoje atuty: zagrała mądrze, znakomicie wykorzystując geometrię kortu, zaskakiwała rywalkę skrótami, notowała uderzenia kończące z obu stron, nękając przy tym Leonie świetnym returnem (stąd aż cztery przełamania) Właściwie trudno było wskazać jej słaby punkt, a jeszcze nie wymieniliśmy najmocniejszego – królowała przy swoim podaniu. W trudnych chwilach potrafiła dołożyć asa albo i dwa, a nawet jeśli Szwajcarka odegrała, to często tak, że Idze pozostało tylko skończyć punkt.

Żeby nie było jednak zbyt wesoło, dołożymy łyżeczkę dziegciu do tej beczki miodu – na początku przywołaliśmy trzy nazwiska. Urszula Radwańska radziła sobie w tenisowym świecie nieźle, ale jej karierę absolutnie zastopowały kontuzje. Agnieszka Radwańska – wiadomo, wzór do naśladowania, nawet jeśli nie sięgnęła po najwyższe trofea. A Aleksandra Olsza? Cóż, gdyby nie ten sukces, to dziś zapewne nikt by o niej nie pamiętał.

Podobnie jest, gdy spojrzymy na lata 2005-2014, czyli te, które oceniać już powoli możemy, gdy o seniorskie rozgrywki chodzi. Poza Polkami juniorski Wimbledon wygrywały wtedy Caroline Woźniacki, Laura Robson, Noppawan Lertcheewakarn, Kristýna Plíšková, Ashleigh Barty, Eugenie Bouchard, Belinda Bencic i Jelena Ostapenko. W tym gronie znajdziecie kilka znajomych nazwisk, kilka, o których mało kto pamięta i dwie mistrzynie wielkoszlemowe. Widzicie, o co nam chodzi? Sukces juniorski niczego nie gwarantuje, gdy przychodzi do występów seniorskich. Oczywiście, w Igę wierzymy, ale ostrzegamy, na przyszłość.

Wciąż jest to oczywiście osiągnięcie ogromne, największe, jakie można odnieść w juniorskich rozgrywkach. Przy okazji, najprawdopodobniej, gwarantujący dziką kartę na występ w przyszłorocznym Wimbledonie, tyle że w rywalizacji seniorskiej. Pozostało więc napisać tylko jedno: brawo Iga! Gratulujemy!

***

Swój ZNA-KO-MI-TY mecz kończyli też dziś Novak Djoković i Rafael Nadal. Wszystko trwało ponad pięć godzin, a zakończyło się wyrzuconym forehandem Hiszpana. Nole do finału wielkoszlemowego wrócił po niemal dwóch latach przerwy – ostatnio grał na US Open 2016, gdy pokonał go Stan Wawrinka. Całe starcie Rafy z Novakiem polecamy obejrzeć. Dosłownie. Wiemy, że w tym czasie da się zobaczyć ze dwa dobre filmy czy połowę sezonu ulubionego serialu, ale uwierzcie – gdyby to był film czy serial, z miejsca rzucalibyśmy ocenę 10/10 i dodawali do ulubionych. To tenis na najwyższym możliwym poziomie, fantastyczny.

Przyznajemy: brakowało takich spotkań, bazujących na długich wymianach z końca kortu, ale nie takich, w których piłkę tylko się przebija, a takich, gdzie próbuje się wykończyć rywala. Bo właśnie to robili obaj tenisiści. To był mecz, w którym było wszystko: piękne akcje, emocje, znakomita historia, nocna przerwa… Gratulujemy obu, Djokovicia witamy ponownie w wielkoszlemowym finale i czekamy na starcie z Kevinem Andersonem. Patrząc na ostatnie wyniki, obstawialibyśmy jakieś 15-13 w piątym secie.

***

Dodatkowy polski akcent dołożyła nam Andżelika Kerber. Niemka, ale polskiego pochodzenia, 6:3 6:3 pokonała Serenę Williams. To nie był finał z naszych marzeń, nie stał na poziomie, jakiego byśmy się spodziewali, ale ostateczne rozstrzygnięcie przyniosło emocje, jakich oczekiwaliśmy. Kerber znakomicie kontrolowała ten mecz, świetnie spisując się w defensywie i wyczekując na błędy Amerykanki. Prawdopodobnie przy każdej inne okazji taka strategia nie przyniosłaby oczekiwanego efektu, ale pamiętajmy – Serena tak naprawdę dopiero wraca na światowe korty po urodzeniu dziecka. I ten finał to więcej, niż mogła oczekiwać przed turniejem. Sama powiedziała, że nie może być rozczarowana tym wynikiem.

A Andżelika? Zdobyła swój trzeci tytuł wielkoszlemowy. Po słabym roku 2017 wróciła na szczyt, na którym znajdowała się dwa lata temu. Sięgnęła wówczas po Australian Open (gdzie też pokonała Serenę) oraz US Open. Dziś dokłada trzeci z czterech szlemów. Co to oznacza? Że może stać się zawodniczką, która – gdyby sięgnęła po tytuł na Roland Garros – zdobędzie Karierowego Wielkiego Szlema w najmniejszej możliwe liczbie prób. I wiecie co? Życzymy jej tego, niech Puszczykowo będzie dumne ze swojej reprezentantki.

Fot. FotoPyk

Opublikowane 14.07.2018 17:15 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JakubznadWisly
JakubznadWisly

Ty debilu… Polka wygrywa turniej tenisowy, a ty swój ból doopy prezentujesz… Gdyby takie trofeum zdobyła zawodniczka trenująca w Lechu lub Wiśle na przykład, to bym się cieszył, Bo to Polka. Ale widzę, że dla takich frajerów to za trudne…

Bodek
Bodek

Się aż popłakałem, kurczę. Piękny dzień dla polskiego tenisa i Legii.

LordInfamous
LordInfamous

Chciałbym miec znowu 17 lat
Gratulacje dla dziewczyny, czeka ją interesujące życie

JacekNH
JacekNH

Angelique Kerber ma polskie korzenie. Trenuje w Puszczykowie pod Poznaniem. Polski Związek Tenisowy odrzucił jej starania o reprezentowanie Polski, więc przygarnęli ją Niemcy, Leśne dziadki z PZT – won

Poker
Poker

staro wyglada, na 25-27 lat

Weszło
10.07.2020

Czy Legia i Lech powinny rzucić bańkę za Bohara?

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – powiedział ostatnio „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Jak na polskie warunki to oczywiście duża suma, ale jeśli kiedykolwiek chcemy gonić poważniejszą piłkę, […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Szlakiem Podstawskiego. Pogoń ściąga kapitana rezerw Porto

Tomas Podstawski przed transferem do Pogoni Szczecin: bimbalion meczów w juniorskich kadrach Portugalii, wieloletnia podpora rezerw Porto, ale nie przebił się w jedynce. Teraz z tego samego klucza w Szczecinie pojawia się Luis Mata, 23-letni lewy obrońca, który rozegrał ponad pięćdziesiąt meczów w kadrach Portugalii od U15 do U21, a w Porto B po paru […]
10.07.2020
Weszło Extra
10.07.2020

Nawet fus może coś pokazać

W Zagłębiu przebił się dopiero w wieku 22 lat. U Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty bramkarz. Dominik Hładun długo się przebijał. Ale gdy już się przebił, został w bramce Zagłębia na dłużej. Dziś budzi zainteresowanie innych klubów, mówi się o możliwych przenosinach do Legii. Czy bramkarz może być spokojny? Czego uczy Grzegorz Szamotulski? Ile daje […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Osiem lat od nominacji. Dlaczego Fornalikowi nie wyszło w kadrze?

10 lipca 2012 roku. Dokładnie osiem lat temu Waldemar Fornalik objął stery w reprezentacji Polski. Miał ogarnąć kadrę po nieudanym Euro, tchnąć w nią nowego ducha, awansować na mistrzostwa świata. Wydawało się, że skoro potrafił zrobić wynik z biednym Ruchem, gdzie dysponował kilkadziesiąt razy mniejszym potencjałem ludzkim, będzie umieć to zrobić z nie takim najgorszym […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Jobczyk: Mecz z ZSRR? Umówiliśmy się, żeby jak najniżej przegrać

„Jest Wiesław Jobczyk, jeden na jeden, jest ostry strzał i gol! No to już tego meczu nie przegramy…”. Słowa relacjonującego to spotkanie Stefana Rzeszota dźwięczą do dziś w uszach nie tylko hokejowych kibiców. 8 kwietnia 1976 doszło cudu większego niż piłkarskie mistrzostwo Europy dla Grecji w 2004 roku. Reprezentacja Polski pokonała naszpikowaną gwiazdami ekipę Związku […]
10.07.2020
Włochy
10.07.2020

Benevento wraca, by zaczarować Serie A. Gdzie może trafić Glik?

– Bez ambicji przegrywają tu jak Benevento – rapował Quebonafide w kawałku „Benevento” na płycie z Taco Hemingwayem. W Polsce nazwa tego klubu dziś zapewne bardziej kojarzy się z muzyką niż z piłką nożną. Bo Stregoni, czyli „Czarownice” to wciąż ciekawostka. Klub, który niczym meteor przemknął przez Serie A, zaznaczając się w zasadzie tylko tym, że po […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

„Mama mi wpoiła: wracasz, musisz to dokończyć. Tamten mecz był dla niej”

W piątkowej prasie sporo ciekawego: dłuższe rozmowy z Jakubem Kamińskim i Michałem Kołakowskim, sylwetka Martina Konczkowskiego, oczekiwanie na losowanie w Lidze Mistrzów i Lidze Europy  oraz… tatuaże Jakuba Wójcickiego, o których mówi sam zainteresowany.  PRZEGLĄD SPORTOWY Żaden inny piłkarz ekstraklasy nie rozegrał w tym sezonie więcej meczów niż gruziński pomocnik Legii Walerian Gwilia. Opuścił tylko […]
10.07.2020
Weszło
09.07.2020

Gdzie diabeł nie może, Bruno z pewnością będzie przydatny

Nawet najbardziej wypasiony rower nie ruszy, dopóki nie zamontuje się w nim łańcucha. Nawet najdoskonalsze danie można schrzanić, jeśli pominie się jeden składnik. Nie wspominając o tym, że najdoskonalszy zespół może stać w miejscu, o ile brakuje w nim lidera. Aż trudno uwierzyć w to, jak nagłą i jak spektakularną odmianę przyniósł Manchesterowi United Bruno […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020